Ja ją kocham a ona wychodzi za innego...

19.11.09, 00:38
Uganiam się za nią od 5 lat. Życie potrafi być wredne...
    • Gość: kkk Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.toya.net.pl 19.11.09, 08:07
      Nawet nie wiesz jakie masz szczęście, dziękuj opatrznośći
      • Gość: cedryczek Niee. Nie znasz mnie ani jej... IP: *.toya.net.pl 19.11.09, 08:11
        Tak myślę, że ona była jedynym dla mnie ratunkiem. Szansą na prawdziwe szczęście
        do końca moich dni.
        • Gość: kkk Jesteś fajny IP: *.toya.net.pl 19.11.09, 08:30
          Z tą swoja jeszcze dziecięcę naiwnością...Ja też ją w sobie pielęgnuję
          jak mogę... Cztery razy brałem ślub mysląc że to ta jedyna
          ukochana...Gdybyś zobaczył co się z tymi babusami robi po ślubie (tak
          konkretnie po 2-3 latach) naprawdę jedyne co cię ominęło to okazja do
          rozwiania złudzeń. A na koniec dodam że prawdziwe szczęście do końca
          dni to spotyka głównie idiotów i nie zorientowanych, ty natomiast masz
          szczęście tylko o tym nie wiesz.
    • big_news Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... 19.11.09, 08:27
      Może zapomniałeś się oświadczyć, a tamten nie zwlekał?
      Więc wzięła i się wkurzyła, ile można czekać...
      • Gość: kkk Wspaniały świat IP: *.toya.net.pl 19.11.09, 08:35
        prostackie oceny, prostackie refleksje merdanie ogonem i oczekiwanie na
        karmę. Naści bigi smacznego śniadanka. Trolluj dalej
    • aaa202 Odjedziesz. Legenda będzie rosła. Do widzenia. 19.11.09, 09:15
      Ty przeszłaś koło mnie jak wiosna, którą widziałem z więzienia.

      Wyobrażenie o ukochanej jest zawsze o niebo lepsze od ukochanej. Nie
      mieć szansy skonfrontować się z rzeczywistością, to naprawdę dar
      niebios.
      Dlatego gratulacje! tak trzymaj! Po prostu nadal się za nią uganiaj
      z równą skutecznością, choćby dziesięć kolejnych lat.

      • big_news Tak, to też jest jakaś pociecha 19.11.09, 09:22
        Tyle, że w tym wypadku króliczek najwyraźniej chciał być złapany.
        Że nie przez ściganta?
        Cóż, zostały mu wyidealizowane wyobrażenia.
        Chociaż to też nie jest takie pewne, bo chłop jakoś nie sprawia wrażenia
        nadmiernie szczęśliwego.
      • Gość: kkk Re: Odjedziesz. Legenda będzie rosła. Do widzenia IP: *.toya.net.pl 19.11.09, 09:30
        Taka opinia i to od kobiety nie często zdarza się. Tym bardziej jest
        cenna, dziękuję.
        • aaa202 Moja płeć jest tu nieistotna, 19.11.09, 10:51
          rozczarowawnie jest zazwyczaj obustronne. Obie płcie po równo gotują
          i konsumują tę samą gorycz.
          • Gość: kkk Re: Moja płeć jest tu nieistotna, IP: *.toya.net.pl 19.11.09, 10:58
            Ale wiesz, wiekszość mysli my mamy gorzej, baby są głupie, faceci to
            świnie... Poziom świadomości jest taki niski... mam wrażenie że to
            jedyny przedmiot którego powinni nauczać w szkole.
      • Gość: cedryk Skuteczność kiepska. IP: *.toya.net.pl 19.11.09, 18:36
        To było tak. Wdarła się w moje życie przebojem. Rzuciła kogoś innego dla mnie,
        później mnie rzuciła dla kogoś innego. Byłem wkurzony i rozczarowany jej
        postawą. Obrażony. Próbowała wracać. Przyjąłem ją. Wybaczyłem. Znowu mnie
        zostawiła. Nie mogłem się pogodzić. Chciała wrócić. Nie chciałem, bo bolało mnie
        co wyczyniała. Ale myślałem o niej cały czas i każdą rzecz jaką robiłem, robiłem
        dla niej i z myślą o niej.

        Nie kochała mnie i nie kocha. Ale ja kocham ją i zdaje sobie z tego sprawe.
        Rozum mówi - oj głupi ty, marnujesz życie. Serce mówi, nie ma życia bez niej.
        • Gość: koniec Re: Skuteczność kiepska. IP: *.lodz.mm.pl 19.11.09, 22:35
          Jak nie kochała i nie kocha to dziekuj opatrznosci. Wyrzuc ją ze
          swiadomosci jak najszybciej. Nie ma juz jej w twoim zyciu. I chyba
          nigdy nie bylo. A na pewno nie bedzie. Koniec.
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.warszawa.mm.pl 19.11.09, 18:47
      > Uganiam się za nią od 5 lat. Życie potrafi być wredne...
      W przerwach między wzdychaniem do pięknych obcych poznanych w
      autobusach i tramwajach? ;)
      • Gość: cedryczek Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.toya.net.pl 19.11.09, 18:58
        ej, a moze mi sie spodobać jakaś ładna dziewczyna? :) wydaje mi się, że może...
        poza tym podobanie a uczucia to 2 rozne sprawy :)
        • lew_konia Cedryczku - tylko "klin - klinem" 19.11.09, 19:01
          Na niespełnioną miłość pomaga tylko - nowa miłość.

          Sądzę, że niedługo spotkasz jakąś pocieszycielkę, tylko nie
          idealizuj zbyt długo tej, która właśnie porzuciła.
        • Gość: lavinka z nielogu Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.warszawa.mm.pl 20.11.09, 00:43
          No,to niejako tłumaczy brak zainteresowania z jej strony. Kobiety nie
          lubią się dzielić ;)
    • Gość: abc Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.toya.net.pl 19.11.09, 22:23
      Skoro wychodzi za innego to jego kocha a nie Ciebie więc Ty ją przestań kochać,
      pokochaj inną i wyjdź za inną.
      Nie rozumiem w czym problem?
    • Gość: pasyw Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: 188.33.23.* 22.11.09, 21:29
      jezeli chcesz m+m moge byc Twoja nowa.
      • Gość: cedryczek zlituj się... :) IP: *.toya.net.pl 22.11.09, 23:53
    • Gość: aaa Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: 91.193.160.* 23.11.09, 22:03
      Miałam podobną sytuację. Minęło wiele lat, każde z nas miało własne
      życie, teraz on chce do nie wrócić. Niestety nie potrafię zapomnieć że
      40 lat temu zostawił mnie dla innej. Cały czas we mnie to siedzi.
      • Gość: TTT Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 22:16
        to wcale nie jest takie łatwe, wyrzucić kogoś z serducha jak się tam
        mocniej zakorzenił, mimo, że rozsądek podpowiada nam, że powinno
        się, ja nie umiem już od 2 lat, wiem, że mnie nie kocha, wiem, że ze
        mną nie będzie a i tak jestem właściwie na każde skinienie palca,
        łapię każde miłe słowo i zawsze daję się zbajerować, później cierpię
        a później zaczynam znów sie dawać łowić na wędkę słów, beznadziejna
        sprawa :(
    • Gość: c Zabijam się własnymi rękoma. IP: *.toya.net.pl 27.11.09, 01:43
      Wymyśliłem, że na koniec naszej znajomosci pokaże jej, że nie jestem takim
      frajerem za jakiego mnie miała. Namówiłem ją by pomyślała o ścieżce zawodowej w
      kierunku swojej życiowej pasji i postanowiłem, że poruszę niebo i ziemie, żeby
      jej pomóc.

      Skorzysta tylko ona, nie ja, a ze pomysłów i inicjatywy mi odmówić nie można, to
      myślę, że dostanie start w zawodzie, jaki mało kto mógłby sobie wyobrazić.

      To tak na pożegnanie, w ramach umartwiania się, zadręczania etc bo w koncu jak
      sie kogoś kocha, to sie chce dla tego kogoś dobrze, nawet jeżeli to "dobrze"
      miało by być z dala ode mnie.

      To niesamowite, jak człowiek jest zbudowany. To jest tak, że mnie też kochano
      (to sie czuje), a mimo to, ja nie umiałem odwzajemnić tego uczucia. Robiłem
      wszystko, żeby było super, a mimo wszystko brakowało czegoś. Tu jest odwrotnie,
      ja kocham, a mnie nie. I tego się nie zmieni, tak jak ja nie moglem się zakochać
      (choć czasem wydawało mi się, że przekraczam granice...)

      Mała niech wie i choć tego nie doceni, niech wie i zapamięta do konca życia, że
      był taki ktoś jak ja.

      A ja, będę w życiu miał pewnie nie najgorzej, ale czuje, że kiedy będę umierał
      będę ją wspominał, jako tą osobę, której uczucia mi zabrakło w życiu do
      prawdziwego szczęścia.

      Poza tym jestem tak zmęczony, tak wyjałowiony latami udręki, że nawet nei wiem,
      czy umiałbym sie jeszcze cieszyć, zakochać etc. Dobre jest to, że nie chodzi mi
      po głowie wywrotka na motorze.
      • Gość: kkk Re: Zabijam się własnymi rękoma. IP: *.toya.net.pl 27.11.09, 07:31
        To juz okropne co piszesz niech cię choc trochę podbuduję: ja tez
        kiedys czułem się i myślałem podobnie jak ty... A potem całkiem
        niespodziewanie spotkało mnie cos na co czekałem całe życie tylko nie
        wiedziałem o tym. Zyczę powodzenia i apeluję o porzucenie motocykla,
        zapalenie korzonków murowane po czterdziestce.
    • witoldzbazin Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... 27.11.09, 08:30
      cedryk2006 napisał:

      > Uganiam się za nią od 5 lat. Życie potrafi być wredne...

      Kobity to ..je POmiętaj o tym zawsze;-)
      • Gość: kkk Witia no co ty? IP: *.toya.net.pl 27.11.09, 12:13
        Zawód miłosny czy codzienność małżeńska cię przywidła do takich myśli?
        Kiedyś byłeś całkiem szarmancki wobec tak zwanych kobiet
    • Gość: znawca Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.09, 09:06
      To proste... tamten ma wiekszego penisa albo wiecej pieniędzy...
      • Gość: TTCK Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 09:26
        no wlaśnie a ja od kilku lat słyszę, że jestem fajna, że mnie lubi,
        że lubi ze mna być, ale na pytanie o kochanie słyszę, że to są nic
        nie znaczące słowa, że ich nie rozumie, bo co to właściwie znaczy
        kochać? Bo on nie umie, nie potrafi. Normalnie niepojęte dla mnie a
        jakie smutne :( Kocham i nie jestem kochana i pewnie nigdy nie będe :
        (
        • Gość: kkk Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.toya.net.pl 27.11.09, 10:06
          To jakiś dupol i niedojrzały łoś co się nastawił na przerost ambicji
          dożywotnio, Może powiedz mu że się z nim zgadzasz i też już nie
          rozumiuesz jak można kochać, zazwyczaj działa na takich
          • Gość: TTCK Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.09, 22:47
            myślę, że go uszczęśliwie takim tekstem, do tego tekstu przydałaby
            mi się odwaga by powiedzieć mu jeszcze papa i zniknąć. Cały czas
            wydaje mi się, że to ja go niesprawiedliwie traktuje, no przecież
            mnie lubi, dba o mnie na swój sposób i koi słowami kiedy mam dość,
            więc jak mogę go zostawić, on po prostu nie umie kochać :( jak
            czytam to co napisałam, to widzę jaki to debilizm - takie
            tłumaczenie, a i tak w tym tkwie. :(
            • Gość: konrad Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 22:52
              ...zwątpiwszy w miłość i cnote wpadłem w końcu na myśl ze pozostaje
              jeszcze rozpusta która doskonale zastępuje miłośc sprowadza cisze i
              co najważniejsze daje nieśmiertelność...
              • Gość: kkk Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.toya.net.pl 28.11.09, 09:37
                nieśmiertelność? Chyba przesadziłeś, rozpusta jednak nie przynosi ulgi
            • Gość: kkk Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.toya.net.pl 28.11.09, 09:38
              Przynajmniej jak to napisałaś widzisz sama jakie to głupie, nie umie
              kochac to niech sobie kupi rybki, też go raczej nie pokochaja a trzeba
              o nie dbać
    • plantacjasztuki_pl Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... 27.11.09, 23:06
      OJ WREDNE,szczegolnie dla uganiaczy:)
      • Gość: c Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.toya.net.pl 27.11.09, 23:48
        kim są uganiacze?
        • Gość: kkk no właśnie, kto to? IP: *.toya.net.pl 28.11.09, 09:39
          • Gość: TTCK Re: no właśnie, kto to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 13:01
            dzięki kkk, pomogłeś, zrobiłam mu papa, teraz wystarczy tylko
            wytrwać, mam nadzieję, że sił mi nie zabraknie :)
            • Gość: kkk Re: no właśnie, kto to? IP: *.toya.net.pl 30.11.09, 13:29
              Miło mi bardzo że mogłem być pomocny, kiedyś też tkwiłem w związku
              który mnie udupiał zamiast dawać mi cokolwiek i już nigdy nie dam się w
              taki absurd wkręcić. Powodzenia
              • Gość: TTCK co się porobiło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 15:09
                zawsze wydawało mi się, że miłosć, ciepło, zainteresowanie i
                tesknota drugiego człowieka to to co jest najważniejsze na świecie,
                to taki największy prezent jaki mozna dostać od drugiego człowieka.
                I, że jak się zejdą 2 osoby mające wiele wspólnego to następuje
                samoczynna wymiana tego prezentu. Sama zakopałam się w czymś w czym
                wymiany nie było, tylko jednostronne obdarowywanie, ta druga strona
                mamiła mnie pozorami a jak teraz mnie nie ma, to jakoś nie widzę by
                było jej żal. Jak widać, dałam się nabrać, niby mocno stoję na ziemi
                i nie dam się naciągać akwizytorom a tu proszę, towar sprzedany,
                niewiadomo kiedy i jak. Sama wzięłam i jeszcze dopłaciłam. Co się
                porobiło z ludźmi, że nie zależy im już na niczym co cenne i
                nieprzemijające? Nie rozumiem tego. Pozdrawiam.
                • Gość: kkk Re: co się porobiło? IP: *.toya.net.pl 30.11.09, 17:06
                  > zawsze wydawało mi się, że miłosć, ciepło, zainteresowanie i
                  > tesknota drugiego człowieka to to co jest najważniejsze na świecie,
                  > to taki największy prezent jaki mozna dostać od drugiego człowieka.
                  Też tak myslałem a okazało się ze najważniejsze jest zdrowie i kasa a
                  reszta sama przyjdzie, uwierz mi nie należy jak większość szukac kogos
                  desperacko na siłę, nie bój się samotności, w ogóle się nie bój
                  • Gość: TTCK Re: co się porobiło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 17:35
                    Nie boję sie samotności, boję się tęskonoty za nim, boje się pustki,
                    która zawsze zostaje po człowieku, który był dla nas ważny, no i
                    trudno jest kogoś wyrwać z serca, powioedzieć papa, nie widzieć, nie
                    rozmawiać, nie pisać łatwo, nie kochać trudno, wiem czas leczy rany,
                    a ja potrzebuje czasu jak lekarstwa :)
                    • Gość: kkk Re: co się porobiło? IP: *.toya.net.pl 30.11.09, 17:49
                      Teraz przynajmniej masz szanse poznać kogoś wartościowego, najgorsi są
                      ludzie zabierający nam czas i nie dający nic w zamian. A najgorsze to
                      się do nich przywiązać. Znam to z autopsji, każdy musi się przewrócić
                      żeby się nauczyć.
    • dziad_borowy Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... 30.11.09, 18:04
      Ach co za watek. Jakby zywcem wyjety z "napisz do Kasi" w Brawo.
      Dzierżżż!!!
      • Gość: kkk Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.toya.net.pl 30.11.09, 18:23
        Ale jak najbardziej łódzki, i niepolityczny :))
        • markus.kembi Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... 30.11.09, 19:03
          Fakt, niepolityczny. Chyba że może owa pani jest posłanką albo radną.
          • Gość: kkk Re: Ja ją kocham a ona wychodzi za innego... IP: *.toya.net.pl 30.11.09, 19:24
            W zasadzie to wątek cedryka ale on chyba tez nie jest radnym ani
            posłem.
      • aaa202 A kto się kochał w dziewczynie z plamą 30.11.09, 19:01
        na paznokciu? Nie Cedryk czasem?
        • Gość: kkk Re: A kto się kochał w dziewczynie z plamą IP: *.toya.net.pl 30.11.09, 19:22
          A to jakaś pani powszechnie znana???
          • aaa202 Nie wiem, czy pani jest znana, 30.11.09, 19:35
            ale jakiś czas temu kręcił się wątek wzdychulca, który ujrzał raz w
            kinie dziewczynę z brązową plamą na paznokciu i pokochał.
            • dziad_borowy Re: Nie wiem, czy pani jest znana, 30.11.09, 19:38
              Pokochal jak swoja choc plama na paznokciu oznacza, ze ta slicznotke toczy jakas
              choroba.
              Dzierżżż!!!
        • dziad_borowy Re: A kto się kochał w dziewczynie z plamą 30.11.09, 19:33
          Tyle ich bylo, kto by to spamietal :)
          forum.gazeta.pl/forum/w,541,86387025,86387025,Piekna_dziewczyna_z_administracji_na_UKSW.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,63,60593480,,Fajna_pania_bibliotekarke_poznalem_w_BULe_.html?v=2
          forum.gazeta.pl/forum/w,63,65737387,,Bylem_dzis_u_takiej_fajnej_pani_doktor_.html?v=2
          forum.gazeta.pl/forum/w,63,35890822,,Sliczna_jestes_tramwajowa_nieznajomo_.html?v=2
          Dzierżżż!!!
          • Gość: kkk Re: A kto się kochał w dziewczynie z plamą IP: *.toya.net.pl 30.11.09, 19:42
            Nałogowiec zakochiwacz.
            • Gość: TTCK Re: A kto się kochał w dziewczynie z plamą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.09, 20:29
              Przepraszam Was za to, że śmiałam podzielić się z Wami swoimi
              problemami, i tak, dzięki kkk za słowa otuchy :)
          • Gość: c No dobra - fajne dziewczyny ale kocham tylko 1 IP: *.toya.net.pl 01.12.09, 00:46
            :) zawsze kochałem. Ona sie chajta, kupuje mieszkanie z boyfriendem. I jakoś
            zupełnie mi niehalo...
            • Gość: kkk Re: No dobra - fajne dziewczyny ale kocham tylko IP: *.toya.net.pl 01.12.09, 06:56
              No trudno się dziwić ale z twojego opisu skąpego wnioskuje że związek
              ten zdrowy nie był więc może teraz nareszcie znajdziesz coś może mniej
              rozlatanego a bardziej dojrzałego
            • hm` Re: No dobra - fajne dziewczyny ale kocham tylko 01.12.09, 19:53
              Przesadzasz, poza tym zycie.;}
              pozdr. hm`
              • Gość: c Re: No dobra - fajne dziewczyny ale kocham tylko IP: *.toya.net.pl 01.12.09, 20:37
                Pewnie ze przesadzam, ale nic nie poradze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja