Dodaj do ulubionych

Ełkaesiacy jak najlepsi w Europie

IP: *.toya.net.pl 25.11.09, 18:41
jeszcze tylko nowy dobrodziej ,stadion,awans,derby nasze i na Mistrza Polski
przyszedł czas!
Obserwuj wątek
      • Gość: Rodowity Re: ŁKS Łódź jak najlepsi w Europie IP: *.lodz.mm.pl 25.11.09, 20:46
        Już zapomniałeś jak wasze panienki się żaliły że jakieś żule na nich krzyczą i
        jak wasz prezesuncio się za ni mi wstawił aby nie krzyczeć na dziewczyny ,no tak
        nie wiesz bo nie chodzisz na mecze ,więc nie jesteś żulem fidzewskim i kto tu ma
        dziewczynki ,przyjedź kiedyś do łodzi to zobaczysz gdzie są dziewczynki ,choć
        pewnie z twoją wiejską gębą byś je wystraszył
        • Gość: www Re: ŁKS Łódź jak najlepsi w Europie IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.11.09, 22:53
          W styczniu 1922 r. byli członkowie widzewskiej organizacji PPS - Antoni Staniecki, Józef Wojtczak, Ludwik Rękowski, Wincenty Suski, Wacław Gapiński, Jan Augustyniak - powołali stowarzyszenie dla szerzenia wychowania fizycznego wśród ludności pracującej swojej dzielnicy - Robotnicze Towarzystwo Sportowe "Widzew". Jedną z dwóch zawiązanych sekcji była sekcja piłki nożnej. W ciągu dwóch lat piłkarze RTS-u dostali się z klasy C ŁOZPN do klasy A i pozostali tam do 1938 r. Brak własnego boiska i możliwość zatrudnienia powodowały odpływ zawodników do klubów fabrycznych. W 1928 r. Magistrat miasta Łodzi wydzierżawił stowarzyszeniu teren przy Rokicińskiej 28b pod budowę boiska, które otwarto 30 marca 1930 r. W 1932 r. Widzew zdobył tytuł mistrza Polski klubów robotniczych. W 1941 r. z byłych piłkarzy RTS Widzew, KS WIMA i RKS Widzewianka zawiązał się zespół, który jako RTS Widzew od 1942 r. rozegrał najwięcej spotkań spośród drużyn podziemnego piłkarstwa w Łodzi. Po powojennej reaktywacji w 1945 r. mecze rozgrywano na stadionie WIMY, od 1949 r. należącym do RTS. W 1960 r. władze partyjne i sportowe miasta wymusiły na Widzewie zorganizowanie nieuzasadnionego jubileuszu 50-lecia, czyniąc zeń spadkobiercę założonego w 1910 r. Towarzystwa Miłośników Rozwoju Fizycznego w Widzewie. W 1975 r. RTS znalazł się w ekstraklasie.
        • Gość: www Re: ŁKS Łódź jak najlepsi w Europie IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.11.09, 22:57
          widzew łączy się z klubami zamieszanymi w korupcję.Widzew Łódź nie chciał w czwartek komentować informacji dotyczącej zatrzymania przez wrocławską prokuraturę byłego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Michała Listkiewicza.


          Były szef PZPN to kolejna osoba, której postawiono zarzuty w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości gospodarczych w Widzewie. Wcześniej w tej sprawie prokuratura postawiła już zarzuty byłemu wiceprezesowi PZPN Eugeniuszowi K., sekretarzowi generalnemu PZPN Zdzisławowi Kręcinie, byłemu prezesowi Widzewa Jackowi D. oraz byłemu prezesowi i współwłaścicielowi Widzewa Andrzejowi G.



          Temu ostatniemu prokurator zarzucił "przywłaszczenia wielomilionowych kwot w celu ukrycia ich przed egzekucją". Zdaniem prokuratury ponad 7 mln zł należnych Widzewowi trafiło z konta PZPN do należącej do G. firmy J.A.G. Sportmarketing GmbH na polecenie ówczesnego prezesa związku Michała Liskiewicza.
          ZOBACZ TAKŻE:
          GKS Katowice: Komornik wkracza do gry
          GieKSa w poważnych tarapatach
          GKS Katowice za 10 złotych
          POLECANE:
          Matusiak: Grając dla Cracovii, Wisły ...
          Krakowskie derby na wygnaniu
          Adamek krok od walki z pogromcą ...
          Jeleń dostanie nagrodę

          Jerzy Kasiura z Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu wyjaśnił, że przekazanie pieniędzy firmie Andrzeja G. z pominięciem zajętych przez komornika kont Widzewa uszczupliło lub udaremniło zaspokojenie wielu wierzycieli zadłużonego klubu.



          Zdaniem b. reprezentanta Polski i b. szefa komisji etyki PZPN Jana Tomaszewskiego wszyscy wierzyciele Widzewa powinni podać do sądu PZPN.



          "Jestem przekonany, że każdy sąd wyegzekwowałby te pieniądze od PZPN. W 2004 r. kiedy nastąpiły ogromne nieprawidłowości, dla mnie to było przestępstwo; przy przekształceniach własnościowych w Widzewie, zarząd PZPN udzielił licencji nowemu podmiotowi. Udzielając licencji stał się więc gwarantem tych długów, jakie miał klub. PZPN wiedział o tych długach, jednak licencję Widzewowi dał" - powiedział Tomaszewski.



          Dodał, że jego zdaniem największym złem PZPN nie był b. prezes ani sekretarz generalny związku, tylko zarząd, który zatwierdzał wszystkie decyzje. Tomaszewski podkreślił, że to członkowie ówczesnego zarządu PZPN "powinni otrzymać zarzuty i powinni być usunięci z polskiej piłki".



          Byli działacze Widzewa Jacek D. i Andrzej G., którzy mają postawione zarzuty w sprawie nieprawidłowości gospodarczych w tym klubie po raz pierwszy spotkali się pod koniec lat 60. w łódzkim Włókniarzu. D. był wówczas trenerem, a G. jednym z jego podopiecznych w drużynie juniorów. Po latach "zeszli się" w Widzewie, gdzie obaj w różnych okresach pełnili m.in. funkcję prezesa.



          G. formalnie z klubem z al. Piłsudskiego związał się w 1993 roku, gdy stał się udziałowcem i prezesem Sportowej Spółki Akcyjnej Widzew. Na tym stanowisku szybko zastąpił go Andrzej Pawelec. G. nie stracił jednak wpływów w klubie, którego stał się jednym z dwóch głównych udziałowców, a później także menedżerem.



          Za rządów G. i Pawelca w drugiej połowie lat 90. Widzew zdobył dwa razy mistrzostwo Polski i wywalczył awans do Ligi Mistrzów. Wyniki te osiągnął pod wodzą Franciszka Smudy, którego G. jako nieznanego szkoleniowca sprowadził z Mielca.



          Po tych sukcesach zespół zaczął systematycznie spadać w dół piłkarskiej piramidy. W prasie coraz częściej pojawiały się informacje o gigantycznych długach widzewskiej spółki, która nie wywiązywała się praktycznie z żadnych zobowiązań finansowych.



          Na przełomie wieków najczęstszym gościem w klubie z al. Piłsudskiego był komornik. Konta były systematycznie blokowane, a liczba wierzycieli rosła w zastraszającym tempie. Regularnie odcinano klub od wody i prądu. Za każdym razem, gdy sytuacja wydawała się tragiczna pojawiał się G., który ratował z opresji. Jedni nazywali go mężem opatrznościowym, inni szarlatanem i lichwiarzem.



          W 2002 r. ówczesny prezes Widzewa Mirosław Czesny poinformował media, że G. pożyczał Widzewowi pieniądze "na procent". Ten odparował, że "od pożyczania pieniędzy są banki", ale Widzewowi żaden nic nie pożyczy, bo "bankrutowi nie daje się pożyczek".



          Przez te wszystkie lata jedną z ważniejszych postaci w klubie był Jacek D., który trafił do Widzewa jako trener, a później był m.in. prezesem. W 2003 r. został ukarany przez Wydział Dyscypliny PZPN dwuletnią dyskwalifikacją z zawieszeniem na rok za to, że w jednym z banków Widzew pożyczył pieniądze pod zastaw kart zawodniczych piłkarzy. Było to działanie niezgodne z przepisami PZPN.



          "Gdyby nie te pieniądze, to Widzewa mogło już nie być. Czasami trzeba poświęcić konkretne sprawy, aby ratować to, co można jeszcze uratować" - mówił wówczas D., który funkcję prezesa SPN Widzew sprawował w latach 1998, 2002, 2003 i 2004.



          Ten ostatni rok był końcem balansowania nad przepaścią. Widzew spadł z ekstraklasy, a na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek było już jasne, że spółka, której prezesem był wówczas D., nie otrzyma licencji na grę w ekstraklasie i 2. lidze.



          O licencję wystąpiło więc stowarzyszenie RTS Widzew, które w 1993 r. przekazało SPN Widzew drużynę piłkarską. Od czerwca do 27 lipca 2004 r. obowiązki prezesa stowarzyszenia RTS Widzew pełnił D.

          Po otrzymaniu licencji RTS przekazał ją założonemu przez Zbigniewa Bońka nowemu "Stowarzyszeniu Widzew", które w sezonie 2004/2005 przystąpiło do rozgrywek 2. ligi. Działacze "nowego" Widzewa na każdym kroku podkreślali, że nie są następcą prawnym SPN.



          "Nowy" Widzew wkrótce stał się jednym z niechlubnych bohaterów afery korupcyjnej. Zarzuty kupowania spotkań w sezonie 2004/2005 usłyszał Wojciech Sz., jeden z dwóch, obok Bońka, współwłaścicieli "nowego" Widzewa.



          W połowie 2007 r. właścicielem Widzewa został Sylwester Cacek, który kupił klub od Bońka i Sz. Od tego czasu Widzew odcina się już nie tylko od ery Pawelca i G., ale też od tego, co działo się za czasów Bońka i Sz.
          • wojcikmarcin Re: ŁKS Łódź jak najlepsi w Europie 26.11.09, 09:06
            Fajnie że bronisz Widzewa :)
            Żeby była jasność wytłumaczę Ci. Było to działanie na szkodę Widzewa, gdyby te
            pieniądze trafiły na właściwe konto posłużyły by do spłaty zadłużenia. Pieniądze
            trafiły do grajewskiego, który następnie pożyczał je Widzewowi na lichwiarski
            procent.
            Poniżej oświadczenie Widzewa w tej sprawie:

            Od marca 2008 r. wnioskowaliśmy do PZPN o przekazanie nam szczegółowych
            rozliczeń pomiędzy PZPN a SPN Widzew. Mimo braku następstwa prawnego między
            obecnym Widzewem a SPN, PZPN ściga nas za długi tej spółki z początku
            wieku
            . Do tej pory Związek nie przekazał nam żadnej informacji w tej
            sprawie, a toczy przeciwko nam kolejne procesy dyscyplinarne i wymierza kolejne
            kary. Jak się okazuje, są przyczyny, dla których takie rozliczenie nie jest nam
            przekazywane, bo nie wszystko było w porządku po stronie Związku. Dziwi tylko,
            że Związek ma czelność nakazywać nam spłatę przeszłych długów, choć na konta
            SPN nie przelewał należnych pieniędzy
            , które mogły wówczas być przeznaczone
            na spłatę tych długów. W świetle tego zdarzenia PZPN powinien sam odpowiadać
            za wszelkie zobowiązania SPN
            , bo ponosi odpowiedzialność za działania władz
            Związku, nawet jeśli te osoby nie zarządzają już PZPN.

            Marcin Animucki
            Prezes Zarządu
            KS Widzew Łódź SA

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka