Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matematyki

27.11.09, 19:55
Ach, jakże mi przykro. I co teraz? Biedne żuczki muszą się jednak nauczyć, że
tupnięcie nóżką wszystkiego nie załatwia, a i nie jest łatwo poderwać 'tłumy'
pod byle sztandarem.
    • Gość: !! Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema IP: *.chello.pl 27.11.09, 20:10
      Głupie pa***ty się przeliczyły. Wstyd mi, że chodziłem do tego liceum.
      • Gość: nauczyciel Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema IP: *.toya.net.pl 27.11.09, 20:23
        A chodziłeś? Bo jeśli tak, to mnie jest wstyd, że dobre łódzkie
        liceum przyjęło takiego palanta.
      • Gość: no name Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema IP: *.dolsat.pl 28.11.09, 22:19
        Gość portalu: !! napisał(a):

        > Głupie pa***ty się przeliczyły. Wstyd mi, że chodziłem do tego liceum.

        Jakie przekleństwo tutaj ktoś wrzucił. Bo myślę i nic mi nie przychodzi do głowy?
    • hubar Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema 28.11.09, 01:30
      A wiecie, za moich czasów, to maturę pisało się 5 godzin non stop,
      dwa dni pod rząd, później chwila przerwy i trzy egzaminy w dwa
      tygodnie!
      Czujecie?
      Dobrze, że na studiach już nie tak ciężko i egzaminy raz na miesiąc,
      każdy lekki, sesja to pikuś w porównaniu z maturą!

      :->
      • Gość: student Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema IP: *.kokarda.pl 28.11.09, 20:14
        Tak, sesja to pikuś w porównaniu z maturą.:) Pamiętasz, jak denerwowałeś się przed maturą? A czy denerwowałeś się przed egzaminem na studiach? Z egzaminu na studiach wystarczy ci 3,0 i zwykle masz 3 podejścia, (choć np. na uczelniach medycznych jest tylko jedno z tego co kojarzę) a potem jeszcze możliwość warunków. Maturę musisz zdać bezbłędnie, (jest tak łatwa, że żeby dostać się na dobre studia trzeba mieć nawet 99%, i to co faktycznie umiesz liczy się mniej niż to, czy nie zrobisz błędu przez przypadek - trochę stresujące, prawda?) masz jedno podejście i jest to pierwszy taki egzamin w życiu.
        • Gość: Lukasz Polskie studia to zart i oszukiwanie IP: *.cable.ubr06.blac.blueyonder.co.uk 28.11.09, 23:41
          A na studiach w Uk ma sie de'facto JEDNO podejscie do egzaminow.
          Szczerze zazdroszcze kolegom studentom luzackich studiow w Polsce.

          Tutaj "poprawka" to synonim "konca swiata", glownie dlatego ze w przypadku poprawki dany przedmiot zalcizamy jedynie na MINIMUM.
          Czyli nawet jest poprawke zdamy na 100% to wpisane nam zostaje jedynie 40% (minimalna ilosc punktow powoduajca zaliczenie).

          Za plagiaty (np. sciagniecie tekstu z wikipedii) obowiazuje kara relegowania z uczelni.
          Ustne egzmiany? NIGDY. Wszystkie egzmiany odbywaja sie pisemnie i co wazniejsze - sprawdzajacy NIE WIE czyja prace sprawdza, dzieki czemu nie ma szansy na bardzo popularne w Polsce "zdanie na ladne oczy" na zasadzie "Ja widze ze Pan tego nie umie, ale Panu zalicze bo w Pana wierze...".

          Polski system ekukacji to KPINA.


          Pozdrawiam. Student Prawa z Lancaster University
          • Gość: student Re: Polskie studia to zart i oszukiwanie IP: *.kokarda.pl 29.11.09, 01:29
            > Tutaj "poprawka" to synonim "konca swiata", glownie dlatego ze w przypadku popr
            > awki dany przedmiot zalcizamy jedynie na MINIMUM.
            Tylko np. na mojej uczelni często pierwszy termin zalicza np. 20% ludzi, bynajmniej nie przez to, że się nic nie uczyli. :P A w praktyce i tak później większość ocen to ledwie 3,0. Zresztą są różne uczelnie w Polsce i ich poziomy się znacznie różnią.
            > Ustne egzmiany? NIGDY. Wszystkie egzmiany odbywaja sie pisemnie
            Ja też nie miałem jeszcze nigdy ustnego egzaminu, (nie mówiąc już o jedynie ustnym) a jestem już na IV roku. ;P Ale nie studiuję prawa tylko kierunek techniczny.
            > - sprawdzajacy NIE WIE czyja prace sprawdza, dzieki czemu nie ma szansy na bar
            > dzo popularne w Polsce "zdanie na ladne oczy" na zasadzie "Ja widze ze Pan tego
            > nie umie, ale Panu zalicze bo w Pana wierze...".
            Cóż, akurat na mojej uczelni też tak jest.
            > Polski system ekukacji to KPINA.
            Jednak ogólnie biorąc to tutaj masz niestety rację...
          • Gość: Rochu Re: Polskie studia to zart i oszukiwanie IP: *.gaja.net.pl 29.11.09, 13:13
            > A na studiach w Uk ma sie de'facto JEDNO podejscie do egzaminow.
            > Szczerze zazdroszcze kolegom studentom luzackich studiow w Polsce.
            >
            > Tutaj "poprawka" to synonim "konca swiata", glownie dlatego ze w przypadku popr
            > awki dany przedmiot zalcizamy jedynie na MINIMUM.

            Coś nie spójnie piszesz... więc macie jedno podejście czy jednak jest poprawka?

            > Czyli nawet jest poprawke zdamy na 100% to wpisane nam zostaje jedynie 40% (min
            > imalna ilosc punktow powoduajca zaliczenie).

            Na mojej uczelnie jest jeszcze gorzej. Jeśli oblejesz wpisują do indeksu 2,0 - w
            czasie poprawki możesz teoretycznie dostać 5, ale dwója w indeksie zostaje i do
            średniej liczą obie oceny czyli tak jakby się dostało 2x 3,5. W praktyce w 90%
            przypadków na poprawie studenci dostają 3,0 (i nadal pierwsza dwója w indeksie
            zostaje) nawet jak na drugi termin są "obryci" bardziej niż osoby, które dostały
            5,0 w pierwszym terminie. Mimo to nikt nie narzeka, że gdzie indziej jest łatwiej.

            > Za plagiaty (np. sciagniecie tekstu z wikipedii) obowiazuje kara relegowania z
            > uczelni.

            Na mojej uczelni też. Jeszcze nie ma systemu elektronicznego sprawdzania prac
            magisterskich, ale już to wprowadzają.

            > Polski system edukacji to KPINA.

            Czujesz się przez to lepszy?

            P.S.
            Na szczęście 85% sukcesu to własna praca, a nie "warunki"
      • Gość: a Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.11.09, 20:57
        Powiedziałabym raczej, że matura to pikuś w porównaniu z sesją, ale
        to pewno zależy, co się studiuje i gdzie;)
    • Gość: student Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matematyki IP: *.kokarda.pl 28.11.09, 20:13
      Tak, sesja to pikuś w porównaniu z maturą.:) Pamiętasz, jak denerwowałeś się przed maturą? A czy denerwowałeś się przed egzaminem na studiach? Z egzaminu na studiach wystarczy ci 3,0 i zwykle masz 3 podejścia, (choć np. na uczelniach medycznych jest tylko jedno z tego co kojarzę) a potem jeszcze możliwość warunków. Maturę musisz zdać bezbłędnie, (jest tak łatwa, że żeby dostać się na dobre studia trzeba mieć nawet 99%, i to co faktycznie umiesz liczy się mniej niż to, czy nie zrobisz błędu przez przypadek - trochę stresujące, prawda?) masz jedno podejście i jest to pierwszy taki egzamin w życiu.
      • Gość: no name Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema IP: *.dolsat.pl 28.11.09, 21:46
        Student o co ci chodzi? To miała być ironia? Tylko na co?
        • Gość: student Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema IP: *.kokarda.pl 28.11.09, 22:44
          To miała być odpowiedź na post hubara, tylko źle mi się kliknęło... :P
          Śmieszą mnie po prostu ludzie którzy piszą o jakichś ciężkich przejściach jakie mają czekać później maturzystów na studiach. :)
    • Gość: wyznania_polskiego precz z matematyka na maturze! IP: *.chello.pl 28.11.09, 20:32
      po co to komu? chcemy więcej religii katolickiej!
    • Gość: kabak To dużo podpisów IP: *.acn.waw.pl 28.11.09, 21:20
      W końcu sprawa dotyczy tylko tych, którzy chcą zdawać rozszerzoną
      matematykę. Reszta najwyżej podpisze z solidarności czy z
      uprzejmości...
      Ale tak naprawdę dla zdającego rozszerzenie przedpołudniowa tura to
      raczej rozgrzewka niż poważny egzamin.
    • Gość: kolo Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema IP: *.toya.net.pl 28.11.09, 21:39
      Po co się stresować? Maturę można poprawiać przez 5 lat (debilizm, ale już tam).
      Kiedyś maturzyści nie mieli takich przywilejów ;]
    • robert.zimnicki matura to oznaka głupoty 28.11.09, 23:14
      matura to oznaka głupoty

      i co z tego, że polacy "mają" maturę, jak i tak są ograniczeni na otoczenie?

      matura ma być egzaminem dojrzałości, a niestety na co dzień widać, że polacy z
      dojrzałością psychiczną i emocjonalną nie mają nic wspólnego - spójrzcie co
      się dzieje na ulicach, w marketach, urzędach, firmach,....


      matura to niestety kolejny sprawdzian "wiedzy", a nie sprawdzian, czy dany
      osobnik nadaje się do samodzielnej egzystencji - co z tego że ludzie zdawali
      maturę, jak ich "świadomość" jest sterowana płytkim bełkotem płynącym z radia,
      telewizji, gazet, reklam,....

      ludzie nie mają swojej woli, dają się okradać przez zus, krus, nfz, w imię
      "wolności" są wciągani w polityczne zagrywki i muszą "służyć" ojczyźnie (na
      szczęście pobory już się skończyły), płacić haracze przejadane przez
      administrację państwa, spróbujcie coś załatwić w sektach prawniczych albo
      kościelnych - z założenia polskiego szkolnictwa,nikt nie ma prawa zacząć
      samodzielnie myśleć, jedynym celem edukacji jest wyprodukowanie bezrobotnego
      albo potencjalnego emigranta; cwaniaki nie muszą skończyć żadnej ze szkół, a
      to jakoś nie przeszkadza w ich bogaceniu się
    • hugow Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matematyki 29.11.09, 01:50
      idiotyczny bunt - jeśli wszyscy mają takie same warunki - to może
      być nawet 10 godzinny egzamin z 8 przedmiotów na raz - nie ma to
      wpływu na przyszłość maturzysty - wszak jego wyniki interpretuje się
      na tle innych wyników
    • Gość: anonymous Polska post-RWPG narazona na kolonializm wizowy US IP: *.dip.t-dialin.net 29.11.09, 09:03
      Matura do likwidacji istotnym elementem kolonializmu wizowego USA
      w PRL:
      Postsowiecka Polska o dochodzie per capita 50% RFN i zdewastowana przez ZSRR
      do braku mikrotechnologii krzemu narazona na wyzysk taniej, wyksztalconej sily
      roboczej, kolonializm wizowy USA. Polskie uczelnie duzo ponizej poziomu USA i
      starej Unii Europejskiej. Wiele osob nie zdaje sobie sprawy ze same w sobie
      studia w Polsce wykluczaja w zasadzie w ogole szanse na znalezienie pracy w
      zawodzie w krajach starej Unii Europejskiej i w USA. Chca skonczyc studia na
      jakiejkolwiek uczelni i za kazda cena chcac opoznic czas niemoznosci
      znalezienia pracy najczesciej zmuszani przez bezdomnosc i rodzicow. Tylko dwie
      niekiedy 3 Polskie uczelnie wchodza do 1 szej 500-setki w rankingach
      swiatowych i zaczynaja te rankingi od pierwszej 400-setki. Akredytowany
      ranking wyzszych uczelni z Chin: www.arwu.org/. Tylko uniwersytet jagielonski
      i warszawski znajduje sie w pierszej 500-tce a uniwersytet Warszawski rownal
      sie w 2007 Uniwersytetowi Stanowemu Utah, rolniczo-przemyslowego rzadko
      zaludnionego stanu w zachodnio-centralnych stanach z okolo 2 mln mieszkancow i
      o jednym z najwyzszych komforcie zycia w USA. Glowna przyczyna jest zapasc
      Polski w tzw. dziedzinach high-tech tzn. wyzszych techologii jak np. brak
      powszechnego bezprzewodowego internetu w miejscach publicznych, brak
      najnowszych komputerow domowych na biurku kazdego, brak superszybkich kolei a
      przede wszystkim brak samowystarczalnosci w elektronice a wielkiej skali
      integracji a wiec brak umiejetnosci produkcji wlasnych mikroprocesow jak np.
      Pentium IV ktory wyklucza konkurencyjnosc uczelni technicznych. Kiedy na
      poczatku lat 80-tych na witrynach szweckich sklepow pojawila sie Amiga ze
      screen-saverem zanglujacym trojwymiarowymi w czerwono-bialo szachownice
      pileczkami, a internet przez telefon Micronet800 byl juz dostepny w wielkiej
      brytanii dla komputerow domowych jak Atari czy ZX Spektrum przez modem
      VTX5000, komputer osobisty byl marzeniem szkol w Polsce i byl dostepny tylko w
      kilku i to tylko w wojewodzctwie warszawskiem. Jedyna szansa na znalezienie
      pracy zwiazanej ze studiami po Polskiej uczelni technicznej lub po naukach
      scislych jest zauwazenie w USA tzw. zjawiska kolonializmu wizowego tzn.
      wykorzystywania przez USA taniej sily roboczej (podobnie jak w azbescie na
      budowach lub w kesonach wodnych) z krajow w ktorych najlepsze uczelnie sa w
      resonansie poziomu naukowego z niedoplacanymi i z niskim czesnym amerykanskimi
      uczelniami stanowymi rekrutowanej z absolwentow i nizszej kadry naukowej
      pragnacej wyemigrowac za wszelka cene z powodu nedzy. Sa to atomowo-rakietowe
      kraje z nedza i glodem, tzn. kraje o umiejetnosci budowy rakiet balistycznych
      dalekigo zasiegu przenoszacych glowice atomowe w ktorych naukowcy pracuja za
      od kilku do kilkudziesieciu dolarow miesiecznie a Ministerstwa Nauki sa scisle
      podlegle atomowych ministerstwom obrony. Sa to glownie Rosja Chiy i Indie.
      Polska PRL bedaca czescia kompatybilnego z ZSSR ukladu RWPG i Ukladu
      Warszawskiego byla takim krajem narazonym na kolonializm wizowy USA mimo
      zimnej wojny. Kolonializm wizowy jest jak sama nazwa wskazuje zjawiskiem
      chorym. Ludzie pracujacy w USA z tych krajow sa czesto chorzy, wyglodzeni i
      wyniszczeni. Pracuja oni pod grozba natychmiastowej deportacji w razie
      zwolnienia z pracy. USA uzywa ich jako asystentow uczacych (tzw. teaching
      assistants) lub wykonujacych proste badania naukowe na rozkaz Profesorow (tzw.
      research assistants) poniewaz pracuja na stanowisku akademickim za 10 ta czesc
      pensji w amerykanskiej szkole podstawowej dla Amerykaninina a nawet za setna
      Profesora z uczelni prywatnej. Praca po studiach w Polsce w USA podobnie jak
      obywatela Chin, nie rozni sie w zasadzie jednak od pracy w azbescie, na
      budowie lub w kesonach tzn. prac wykonywanych przez niewykwalifikowanych
      nielegalnych imigrantow mimo ze jest legalna i sprawia normalne wrazenie.
      Glowna przyczyna sa niskie z pogranicza stanowego minimum socjalnego pensje
      ktore naprawde sa niebezpieczne dla zycia np. wobec mozliwosci znalezienia sie
      w zawsze platnym szpitalu bez ubezpieczenia zdrowotnego lub w areszcie z
      niebezpiecznymi przestepcami wobec niemoznosci zaplacenie przekraczajacej
      roczna pensje kaucji. Stawia to wiec Polskie uczelnie wyrosle z PRL w
      globalnych systemie kapitalizmu USA na rowni z fabrykami azbestu lub
      nielegalnymi pakowniami miesa lub rezniami i stad trudnosc znalezienia
      prawdziwej pracy z Polskim dyplomem w USA lub starej EU.
      • Gość: ingovalde Re: Polska post-RWPG narazona na kolonializm wizo IP: *.b-ras2.chf.cork.eircom.net 29.11.09, 13:33
        WUML-owska demagogia w czystej postaci okraszona zręcznym manipulowaniem faktami
        i sterowaną interpretacją owymi.W jaki sposób tworzy się ów osławiony ranking
        uczelni wyższych?Zerknijmy-budżet, ilośc studentów, ilośc uzyskanych stopni
        naukowych, dorobek naukowy "wypracowany" na uczelni.Czy UW, UJ, UŁ czy
        jakikolwiek inny może budżetem równac się z Końskim Uniwersytetem w Utah?ilośc
        studentów?niski poziom, niskie czesne i każy hamerykański półgłówek aplikuje do
        UOU lub jakiejkolwiek innej fabryki Półgłówków Z Dyplomem.Ilośc uzyskanych
        stopni naukowych- i to jest najlepsze:))))hamerykańskie phd nie trzymają
        standardów nawet polskich licencjatów z politechniki rzeszowskiej:)) a co mówic
        o stopniach magisterskich (to moja własna ocena poparta doświadczeniem w pracy z
        owymi).Mały przykład-potrafią znakomicie zweryfikowac statystyczną hipotezę
        używając dostępnych programów komputerowych, ale zapytani o wzór Kołmogorowa
        robią kwadratowe oczy.Nie chce mi się dalej wykazywac przewagi świąt bożego
        narodzenia nad świętami wielkiej nocy.
    • Gość: TOB Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 10:12
      Jestem za matematyką!
      Matematyka to podstawa kreatywnego i logicznego myślenia.
      Kiedyś mówiło się że to królowa nauk, dzisiaj się ją demonizuje.
      Za moich czasów była obowiązkowa. Bez tego będziemy dalej narodem
      głupich ludzi, kopalnią licencjatów socjologii którzy realizują się
      zawodowo na zmywakach zachodniego świata i zagłębiem taniej tępej
      siły roboczej
    • Gość: absolwent26LO Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema IP: *.aster.pl 29.11.09, 12:04
      Zdałem maturę w tym liceum za dyrektorowania profesor Falak kilkanaście lat
      temu. Wówczas zdawało się egzaminy pisemne dzień po dniu po 5-6 godzin dziennie,
      a następnie w ciągu tygodnia następowała seria egzaminów ustnych. Strasznie nas
      straszyli, a tak naprawdę to była większa klasówka. Na polskim jak ktoś miał
      wyobraźnię mógł napisać esej na każdy z podanych tematów, na matematyce było
      kilka zadań, dosyć prostych. Wszyscy zdali.
    • lenajaw Maturzyści mają rację 29.11.09, 13:10
      Syn był tym rocznikiem, który w jeden dzień zdawał maturę podstawową i
      rozszerzoną z matematyki w ten sam dzień. Na egzaminie z rozszerzonej
      matematyki był tak zmęczony, że nie potrafił się już skupić. A jest naprawdę
      dobrym matematykiem. Sama jestem matematykiem i nigdy nie biorę się do
      rozwiązywania trudniejszych zadań, kiedy jestem zmęczona. Czasami 20 minutowy
      odpoczynek wystarczy, czasami muszę zrobić dłuższą przerwę.
      • Gość: xx Re: Maturzyści mają rację IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.09, 13:25
        Załóżmy hipotetycznie, że synuś faktycznie jest dobrym matematykiem i będzie
        pracować np. jako analityk finansowy. Co wtedy synuś powie jak dzień w dzień
        będzie musiał przez 8h robić zadania dużo trudniejsze niż matura (hehe, trudna
        matura wobec życie -> oksymoron) i to jeszcze z wielką odpowiedzialnością?
        Rozpłacze się? Napisze petycje? Założy związek zawodowy?
    • tersta Przecież część tych dzieci i tak trafi do łopaty 29.11.09, 13:13
      bo niby skad mają mieć wiedzę? Z tych domów, w których bez przerwy pracuje
      telewizor na cały regulator?
    • Gość: xx Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.09, 13:22
      Dzieci kochane, przystępując do matury macie jeszcze trochę czasu nacieszyć się
      błogą nieświadomością. Jednak im szybciej zrozumiecie, że życie nie polega na
      egzaminach i ocenach tym większą szansę macie na skończenie z czymś więcej niż
      1200 PLN brutto.
    • Gość: znawca Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matematyki IP: 80.194.194.* 29.11.09, 15:36
      Dzieci neostrady potrafią siedzieć 10 godzin przed komputerem ale jak im
      przyjdzie mózgu poużywać przez pare godziń to wielce zmęczeni są.
    • Gość: barnaba Re: Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matema IP: *.lodz.msk.pl 29.11.09, 17:17
      > Ach, jakże mi przykro. I co teraz? Biedne żuczki muszą się jednak
      > nauczyć, że tupnięcie nóżką wszystkiego nie załatwia, a i nie jest
      > łatwo poderwać 'tłumy' pod byle sztandarem.

      Spójrz na to inaczej- na starcie w dorosłe życie pokazano młodzieży, że obywatel
      w Polsce nie ma na nic wpływu, urzędnik ma zawsze rację, a inicjatywa
      obywatelska nie ma szans na powodzenie.
      Wielu z maturzystów drugi raz się w żadną inicjatywę nie zaangażuje w
      przekonaniu, że to i tak nic nie da.
    • smith-wesson obowiązkowa matematyka to bzdura 29.11.09, 17:50
      Język polski jest obowiązkowy na maturze co nie przeszkadza
      większości polaków pieprzyć bzdur w stylu: "na dzień
      dzisiejszy", "miesiąc listopad" czy "póki co". Teza, że obowiązkowa
      matematyka nauczy wszystkich logicznego myślenia jest chybiona.
    • Gość: drab Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matematyki IP: *.sta.asta-net.com.pl 29.11.09, 19:22
      kiepskiej tanecznicy rąbek spódnicy .....
    • Gość: tex Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matematyki IP: *.sta.asta-net.com.pl 29.11.09, 19:24
      szkoły produkują matołów
    • Gość: Nauczyciel z gimna Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.09, 19:39
      Uczniowie mają rację. Dwa egzaminy w jednym dniu to aż za wiele.
      Tyczy się to egzaminów podstawowych i rozszeżonychn, nie tylko
      z matematyki ale i z j.polskiego.Może w ministerstwie
      zaeksperymentować i dla próby paru mądrali zestresować, a potem
      kazać pisać egzamin, który zadecyduje o ich dalszej pracy
      w ministerstwie(ciekawe jakie będą efekty) Nauczyciel z gimnazjum
    • Gość: anonymous Zapasc Polski do USA w komputeryzacj IP: *.dip.t-dialin.net 29.11.09, 19:51
      Zapasc technologiczna Polski do USA w mozliwosci produkcji komputerow domowych
      wykluczajaca wogole sensownosc warunku zaliczenia egzaminow panstwowych
      Pruskiego pochodzenia w przyjeciu na studia:

      Ewolucja komputerow Apple w czasie. jedynej firmy ktora w latach 80 tych z
      warsztatu majkowicza stala sie superkorporacja uzywajac gotowych technologii
      polprzewodnikow i pomyslowsci.
      en.wikipedia.org/wiki/Timeline_of_Apple_Macintosh_models Polska z
      zamknietym w 1994 CEMI potrafila w teorii wyprodukowac tylko drewniane
      komputery Apple I z 1976 z procesorem 8080. Polski odpowiednik to MCY 7880.
      en.wikipedia.org/wiki/Timeline_of_Apple_Macintosh_models
      IBM 5100 Dostepny dla Ameerykanow pra komputer osobisty juz w 1975 w cenie
      drogiego samochodu ponizej 20 000 tamtejszych dolarow. Komputer posiadal
      prawodem umoziwaiajacy polaczenie sie z duzym glownym system.
      en.wikipedia.org/wiki/IBM_5100
      Amiga 4000T: jeden z pierwszych komputerow ktory juz w 1994 pozwalal na
      komfort najnowszych obecnych komputerow Apple wlacznie z internetem w
      zwolnionym tempie 25 Mhz (obecnie mozna go przyspieszyc za pomoca
      przyspieszaca do kilkuset MGz PowerPC) en.wikipedia.org/wiki/Amiga_4000T

      Micronet800 - internet przez telefon w wielkiej Brytanii pozwalajacy
      popularnym w Polskich czasopismach jak Baytek komputerom ZX Spectrum
      polaczenie sie z internetem przy pomocy Modemu VX5000: Micronet800:
      en.wikipedia.org/wiki/Micronet800 Komputer domowy ZX Spectrum zbudowany
      na technologii procesora 8080 do teminali IBM
      en.wikipedia.org/wiki/ZX_Spectrum Modem VTX5000 do ZX Spectrum:
      www.worldofspectrum.org/hardware/feat24.html
    • Gość: spaced Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matematyki IP: *.jmdi.pl 29.11.09, 20:49
      Jak im tak zle to niech miedzynarodowa mature zdaja, nie podlega men tylko
      ze... Nawet poziom podstawowy ma 2 egzaminy 1 dnia, rozszerzony 3 co daje 6h
      matmy jednego dnia na wyższym poziomie (nie zawsze ale sa takie roczniki) do
      tego na ocene z matmy wpływaja 2 z 4 prac, które sie pisało, z posostałych 6
      przedmiotów (tyle min. trzeba zdawac) jest moze minimalnie mniej roboty wiec
      niech nie jecza o tym ile to roboty jest na polska mature. Zaliczenie jej z
      dobrym wynikiem wynika jedynie nie robienia błedów bo zakres wiedzy jest komiczny.
    • Gość: gosc USA Nieudany bunt łódzkich maturzystów ws. matematyki IP: *.socal.res.rr.com 29.11.09, 21:52
      z tego wynika ze polska mlodziez to glupki , balwany.Matura na
      poziomie podstawowym, to swiadczy jak glupie jest polskie
      spoleczenstwo
Pełna wersja