Gość: g@mdan
IP: *.tvsat364.lodz.pl
30.01.04, 00:09
Polecam minutę zastanowienia przed zakupem sprzętu firm Bosch i Siemens.
Kupiłem suszarkę firmy Siemens za 109 zł. Taką niedużą, do zabrania w
podróż. Po około 2 m-cach spirala zaczęła rozpalać się do czerwoności, a
obudowa powoli topić.
To nadaje się do reklamacji. Zaglądam do karty gwarancyjnej po nr telefonu
do serwisu fabrycznego. Jest tam ich kilka. Pod żadnym nikt nie odbiera.
Ale jest adres serwisu: Bukowiec k/Łodzi, ul. Metalowa 3/9. Postanowiłem tam
pojechać. Biorę mapę woj. łódzkiego. Szukam, szukam. Jest!
Ludzie! Bukowiec leży jakieś 20 km od centrum Łodzi, przy drodze na Tomaszów.
Trudno. Przebiłem się przez zakorkowany Andrzejów, potem Andrespol.
Jest Bukowiec. Jedna ulica, dwa sklepy, kiosk.
Pytam faceta z kiosku o ul. Metalową. Odpowiada: Ulica? Tutaj? Pierwsze
słyszę.
Pytam faceta wychodzącego ze sklepu. Też nie wie, ale poradził mi sprawdzić
na końcu wsi, po prawo od drogi, bo tam wybudowali jakieś magazyny.
No i rzeczywiście. Jest ul. Metalowa. Jakieś 100 m drogi, a na końcu
zabudowania centrum dystrybucyjnego Bosch-Siemens.
Nie jest wcale łatwo dostać się na teren firmy. Brama, ochrona, portiernia.
Pytają: po co, do kogo? Dostajesz przepustkę ze swoim nazwiskiem,
identyfikator z napisem Klient i już wchodzisz do działu reklamacji.
Reklamację przyjęli. Dowiedziałem się też, że kupiłem "jednorazówkę". Dobre
sobie - jednorazówka za 109 zł. Za dwa tygodnie zostanę powiadomiony
telefonicznie.
Zawiadomili mnie, że suszarkę wymienią na nową. Pojechałem znów do Bukowca i
odebrałem nową. Nie wiem, czy zdecyduję się na ponowną reklamację, gdy
suszarka się znów zepsuje.
Dlatego przestrzegam wszystkich kupujących. Patrzcie w kartę gwarancyjną
gdzie jest serwis.
Czy to jest metoda na pozbycie się klientów z reklamacją?