Prezesowi MPO nie wolno chodzić do pracy

IP: *.toya.net.pl 30.12.09, 21:36
ale pensje może nadal pobierać?
    • Gość: adw Z sądu: Prezesowi MPO nie wolno chodzić do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.09, 22:48
      Cóż tu rzec, jak z artykułu wynika facetowi zarzuca się, że być może
      naraził spółkę na niezarobienie 60.000zł i wziął nienależną
      delegację czy coś w tym rodzaju na 2.000zł.
      Ja mam pytanie zatem, ile pieniędzy w wyniku stosowania tego
      bezsensownego środka zapobiegawczego wyda MPO na pensje dla Pana
      Prezesa, którego póki nie ma końcowego wyroku to i nie ma podstaw
      zwalniać??? Zakładając, że prezesi spółek samorządowych zarabiają po
      parenaście tysięcy złotych brutto, to jak mniemam koszt działań
      Prokuratury przez parę miesięcy będzie efektywnie wyższy niż wartość
      szkody którą spółka potencjalnie mogła ponieść. A że zakazy trwają
      już kilka miesięcy, to już efekt działania prokuratury już
      spowodował szkodę porównywalną z zarzucaną Panu Prezesowi.
      Nadmieniam, że owego podejrzanego nie znam i osobiście ani mnie on
      ziębi, ani parzy.
      Ciekawi mnie natomiast komu kolejnemu Prokuratura wyrzadzi szkodę
      niby broniąc i praworządności i jego interesów? Jak to się mówi,
      Panie Boże chroń mnie od przyjaciół...
      • Gość: seba masz rację "adw" IP: *.lodz.mm.pl 31.12.09, 03:17
        Może czas, aby ktoś policzył ile dopłacamy (my wszyscy z naszych
        podatków) do tych pseudo-pozytywnych i prospołecznych działań
        niektórych prokuratorów, którzy brak ewidentnych dowodów i pseudo-
        winę podejrzanych starają się rozmydlać w czasie trwania postępowań.
        Ciekawy jest też temat : ile Skarb Państwa (czyli znowu MY WSZYSCY)
        płaci rocznie odszkodowań za nieudolne i bezzasadne działania
        prokuratorów i dlaczego oni nie partycypują przynajmniej w części
        tych kwot. Przecież za każdą sprawę dostają niemałą kasę - także za
        te SZTUCZNIE "DĘTE".
        Może nasi p.osłowie w ramach naprawy prawa, czy choćby "przyjaznego
        państwa" (choć do dzisiaj nie wiadomo komu ma być ono przyjazne:
        społeczeństwu, czy rządzącym) - przyjrzeli by się takim tematom!
        • Gość: kkk Re: masz rację "adw" IP: *.toya.net.pl 31.12.09, 09:55
          W Polsce mam wrażenie każdy ze wszystkim lata do prokuratury, jaki kolwiek
          przetarg-zawsze i z urzędu, po każdej decycji rządzących na każdym szczeblu
          opozycja mówi: musi się temu prziżeć prokurator no i stąd wrażenie że wszędzie
          złodzieje, na dodatek chyba dla każdego łącznie z prezesem mpo powinno byc jasne
          że skoro nie może chodzić do pracy i kontaktować się z pracownikami to powinien
          podać się do dymisji bo nie może być prezesem nie chodząc do pracy i nie
          kontaktując się z pracownikami, nie wpadł na to czy przyspawany do stołka????
          Jeśli na to nie wpadł to znaczy idiota powinien mu to sąd łopatologicznie
          wytłumaczyć.
      • markus.kembi Re: Z sądu: Prezesowi MPO nie wolno chodzić do pr 31.12.09, 12:19
        Gość portalu: adw napisał(a):

        > Cóż tu rzec, jak z artykułu wynika facetowi zarzuca się, że być może
        > naraził spółkę na niezarobienie 60.000zł i wziął nienależną
        > delegację czy coś w tym rodzaju na 2.000zł.
        > Ja mam pytanie zatem, ile pieniędzy w wyniku stosowania tego
        > bezsensownego środka zapobiegawczego wyda MPO na pensje dla Pana
        > Prezesa, którego póki nie ma końcowego wyroku to i nie ma podstaw
        > zwalniać??
        ________________________________________

        Nie rozumiem - czyli winą prokuratury jest że pobiera wynagrodzenie? A gdyby nie był zawieszony i przychodził normalnie do pracy, to by go nie pobierał?
        • Gość: adw Re: Z sądu: Prezesowi MPO nie wolno chodzić do pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 14:20
          nie tylko prokuratury, ale i sądu. Z artykułu wynika, że obie te
          instytucje mają problem z najprostszą operacją matematyczną.
          Zawsze będę uważał, że w uczciwym państwie człowieka należy
          traktować jak niewinnego dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok
          skazujący, a takiego w tej sprawie nie było, były tylko
          postanowienia w przedmiocie środków zapobiegawczych. Nawet nie
          wniesiono aktu oskarżenia. Więc nie ma podstaw aby gościa zwalniać z
          pracy.
          Winą prokuratury i sądu jest to, że facetowi jego firma płaci, mimo,
          że nie przychodzi do pracy, a nie przychodzi bo mu prokurator z
          sądem na spółkę tego zakazali. Podejrzewam, że wydatek spółki na
          bezproduktywną pensję jest już teraz wyższy, a za parę miesięcy z
          pewnością będzie wyższy, niż szkoda, której powstanie po stronie
          spółki wcale nie jest jeszcze przesądzone. Nie ma przecież wyroku.
          Nie tak dawno skończył się uniewinnieniem (i to z hukiem) proces
          szefów spółki, która sprzedała francuzom tereny pod Manufakturę. Im
          też zarzucano, że mogli na sprzedaży zarobić więcej. I tu nie
          chodziło o tysiące, a o miliony. A przecież gdyby nic nie zrobili,
          to procesu by nie było, nie mieliby kilkuletnioego horroru, zaś
          między Drewnowską, a Ogrodową ino by wiatr hulał i ruiny straszyły.

          Szczerze powiedziawszy, gdyby mi prokurator nakazywał kto co może w
          mojej firmie robić, a kto nie może, to bym się wściekł. Tak samo
          jakby wymuszał na mnie zwolnienie pracownika z pracy, z którego ja
          bym był zadowolony, lub decydował kogo mam prawo zapraszać do siebie
          do domu. Po prostu wara mu od tego.
    • Gość: zus A po pieniądze do bankomatu wolno? IP: *.anonymouse.org 03.01.10, 20:33
      czyli nie taki chory
Pełna wersja