Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!!

20.01.10, 23:39
Jedno, tylko jedno (i to małe) pytanko:

Dlaczego wy, łodzianie, jako jedyni spośród mieszkańców polskich miast, odkąd pamięcią sięgnąć, mówicie o sobie, że jesteście z miasta Łodzi albo - coś się wydarzyło, czy też coś jest w mieście Łodzi.

Czy to jest jakaś ciężka, dziedziczna i nieuleczalna choroba psychiczna?
    • Gość: Yeti Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.10, 23:43
      Urodziłem się w Łodzi i prawie 40 lat tu mieszkam i nikt spośród mojej rodziny
      ani znajomych nigdy nie mówił, że jest z "miasta Łodzi". To chyba znowu coś z
      gatunku urban legend.
    • Gość: kkk Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.toya.net.pl 20.01.10, 23:44
      Podniecaj się dalej tym magnum koniobijco
    • big_news Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! 20.01.10, 23:45
      Wymyśliliśmy to już dawno dawno temu.
      W jednym wyłącznie celu:
      żeby co pewien czas jakiś palant dopytywał o tę kwestię.
      Mamy wtedy radochę.
      • inspektor_harry_callahan Dziękuję uprzejmie za odpowiedź 21.01.10, 00:06
        big_news napisał:

        > Wymyśliliśmy to już dawno dawno temu.
        > W jednym wyłącznie celu:
        > żeby co pewien czas jakiś palant dopytywał o tę kwestię.
        > Mamy wtedy radochę.

        Dziękuję Panu uprzejmie za odpowiedź.
        Właśnie o takie rzeczowe wyjaśnienie tej kwestii mi chodziło.
        Cieszy także fakt, że prosto, jasno i zwięźle odpowiedział mi akurat Pan forowicz, którego cenię i szanuję, którego wpisy na forum miasta Łodzi nader sobie chwalę i prawie z każdym całkowicie się identyfikuję.

        Serdecznie jeszcze raz dziękuję.
        Pozdrawiam Pana.
        Z poważaniem
        Inspektor Harry Callahan
        • kropka Re: Dziękuję uprzejmie za odpowiedź 21.01.10, 00:25
          pracowałam kiedys przy produkcji pewnego filmu o Łodzi. M.in. robiłam wywiady z
          najstarszymi mieszkańcami miasta dopytując o rózne sprawy sprzed lat. Pewna
          pani, która wtedy miała dobrze ponad 80 lat, opowiadała o Widzewskiej
          manufakturze, gdzie pracowali jej rodzice, potem ona i jej mąż, a potem jej dzieci.
          Przyszedł czas na spisanie jej danych na odpowiednim formularzu:
          imię nazwisko
          urodzona w Łodzi...
          - w jakiej Łodzi?! Ja sie na Widzewie urodziłam! I tu, na Widzewie mieszkam całe
          zycie i tu umrę! Pani! Ja w mieście Łodzi to dopiero 3 lata temu byłam, jak sie
          wnuczek w Katedrze żenił! Nie jeździłam do miasta Łodzi. Z Widzewa jestem!
          Strasznie na mnie nakrzyczała, więc grzecznie napisałam: urodzona Łódź - Widzew :)
        • Gość: furippu jesl juz, to zartem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 01:23
          ...jesli juz tak sie nam zdarza powiedziec - to zartem, niegdys w
          przekonaniu, ze tak mowia o Lodzi w nie-Lodzi, czyli wszedzie
          indziej w PL. Niegdys - bo:
          a) z lektury m.in. tego forum wynosimy, ze to nieprawda;
          b) "miasto Lodz" juz nie istnieje. Moze kiedys istnialo, wnoszac ze
          starych zdjec i glebokich pokladow naszej matuzalemowej pamieci. W
          tej chwili Lodz to rodzaj zrujnowanej przybudowki do
          prywatnych "galerii handlowych" (cos jak niegdys byly rozne
          podzamcza w stosunku do zamkow) albo po prostu jedno z przedmiesc
          Warszawy - sadzac po obsludze tutejszych dworcow i lotniska.
          • inspektor_harry_callahan Zrujnowana przybudówka do galerii 21.01.10, 02:30
            Gość portalu: furippu napisał(a):

            > ...jesli juz tak sie nam zdarza powiedziec - to zartem, niegdys w
            > przekonaniu, ze tak mowia o Lodzi w nie-Lodzi, czyli wszedzie
            > indziej w PL. Niegdys - bo:
            > a) z lektury m.in. tego forum wynosimy, ze to nieprawda;
            > b) "miasto Lodz" juz nie istnieje. Moze kiedys istnialo, wnoszac ze
            > starych zdjec i glebokich pokladow naszej matuzalemowej pamieci. W
            > tej chwili Lodz to rodzaj zrujnowanej przybudowki do
            > prywatnych "galerii handlowych" (cos jak niegdys byly rozne
            > podzamcza w stosunku do zamkow) albo po prostu jedno z przedmiesc
            > Warszawy - sadzac po obsludze tutejszych dworcow i lotniska.

            Też bardzo ciekawa odpowiedź. Nie jestem z Łodzi, ale dobrze ją znam, od czasu
            studiów poczynając. Tylko w zeszłym roku byłem w Łodzi 49 razy: lekarze, zakupy
            w galeriach, teatr, filharmonia, jakiś lepszy lokal. To trochę takie moje drugie
            miasto. Przez kilka lat pracowałem też w jednej z dużych łódzkich firm.

            W Pańskiej wypowiedzi w zasadzie nie ma się z czym nie zgodzić. Najbardziej
            trafne spostrzeżenie to określenie miasta jako swego rodzaju zrujnowanej
            przybudówki do prywatnych galerii handlowych. Tak, te galerie to inny świat, a
            gdyby całe miasto tak wyglądało. Stan kamienic w starej zabudowie Łodzi jest
            tragiczny w większości, a już kiedy wejdzie się w podwórza, w oficyny, zajrzy na
            klatki schodowe, to istny dramat.

            A ta nowsza Łódź, rozłożona po osiedlach mieszkaniowych, to typowa sypialnia. Z
            tą uwagą, że 30-letnie bloki, może nawet trochę starsze, nadają się do
            wyburzenia. Zresztą, doskonale pamiętam, że kiedy je w późnej gomułkowszczyźnie
            i we wczesnej gierkowszczyźnie wznoszono na potęgę, to partia i budowlańcy wcale
            nie ukrywali, że wznoszą bloki, których żywotność oblicza się na 30 lat.

            Łódź ma w sobie to "coś", ale zarazem niesamowicie jest odpychająca. Po
            6-7=godzinnym pobycie czmycha się z niej czym prędzej. Po czym... znowu wraca.

            Niekwestionowane plusy Łodzi to szpitalnictwo na wysokim poziomie i szkolnictwo
            wyższe (mam na myśli poważne uczelnie: UŁ, PŁ, UM, AM, PWSTTiF.
            • Gość: furippu Re: Zrujnowana przybudówka do galerii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.10, 01:07
              Co mozna odpowiedziec? Zal sciska wiadomo co - i basta.
              ---
              A dobrze pamietamy, jaki entuzjazm wzbudzaly te wszystkie blyskotki
              antymiasta w czasach gdy powstawaly, rowniez wsrod piszacych na tym
              forum. No coz, madry Polak po szkodzie (albo nadal glupi)...
        • big_news Re: Dziękuję uprzejmie za odpowiedź 21.01.10, 09:13
          Drobiazg, nie ma za co dziękować.
          Rzeczywiście, z tym palantem wyjechałem niegrzecznie, przepraszam.
          Ale normalnie, jak słyszę po raz dwutysięczny podobne pytanie, to mnie coś kusi,
          żeby pytającemu dopiec. Tym bardziej wtedy, kiedy rzucający kwestię startuje z
          niepozostawiającymi złudzeń określeniami Łodzian, w rodzaju (cyt.):
          ciężka, dziedziczna i nieuleczalna choroba psychiczna
          • Gość: nett1980 Re: Dziękuję uprzejmie za odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 09:36

            Byl taki film, w ktorym pan(znany pozniej z Kiepskich) reklamowal
            kota, ze prawdziwie polski, baaa z miasta Lodzi pochodzi! Film cieszy
            sie do dzis szalona popularnoscia, no i poszlo w kraj.
            Kiedys tez slyszalam, ze jak sie mowi, ze jest sie z Lodzi, to ktos o
            kiepskim sluchu moze uslyszec, ze " jestem zlodziej", wstawka "miasto"
            czyni istotna roznice :)
            • big_news Re: Dziękuję uprzejmie za odpowiedź 21.01.10, 09:48
              Rzeczywiście, w "Samych swoich" R. Kotys wygłosił pochwałę łownego kota, co to z
              miasta Łodzi pochodzi:)
              A samo podkreślanie, że o miasto Łódź chodzi, ja widzę głównie u tych, co
              to z naszym miastem na co dzień raczej niewiele mają wspólnego.
    • Gość: kwiatlodzi Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.centertel.pl 21.01.10, 08:41
      Łódź (obok nazwy miasta) ma tez inne znaczenie i zeby podkreslic ,
      ze nie z lodzi zacumowanej np w Amsterdamie tylko z miasta w Polsce,
      niektorzy mówia z 'Miasta Lodzi'. To tylko takie przypuszczenie...

      Z czego robic problem i zadajac pytanie jednoczesnie robic z
      czyjegos przyzwyczajenia niedopuszczalne dziwactwo ? Ratuuunnnku ...
      • Gość: miastowy Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.01.10, 10:08
        Kiedyś w dzieciństwie wyjeżdżałem co rok na wakacje nad morze do rodziny. I
        właśnie wtedy byłem określany jako "ten, z miasta Łodzi". Bo dla nich łódź miała
        zupełnie inne intuicyjne skojarzenie.
        Jednocześnie czasem w dziecięcej paplanianie określenie "z Łodzi" było
        przeinaczane na "złodzij" - to utwierdzało w przekonaniu że określenie "z miasta
        Łodzi" jest niezwykle trafne.
    • brite Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! 21.01.10, 09:09
      > Jedno, tylko jedno (i to małe) pytanko:

      Ejże, zapomniałeś na końcu pytania dodać ", punk!".
    • Gość: Marek Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.warszawa.mm.pl 21.01.10, 23:05
      Inspektorze masz jakieś omamy żaden łodzianin nie mówi że pochodzi z
      maista łodzi. Tak mówią tacy jak ty z zewnątrz. A stwierdzenie z
      miasta łodzi bierze się z tego, ze jak były początki maista to
      ludzie mówili tak aby wskazać że nie pochodzą z łodzi takiej
      pływajacej.
      • Gość: patti Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.toya.net.pl 21.01.10, 23:21
        Ej, Marku! To ty się zdecyduj, kto w końcu tak mówi?
        Inspektor, który jest z zewnątrz?
        Czy też, jak za chwilę stwierdzasz "ludzie mówili tak aby wskazać że nie
        pochodzą z łodzi takiej pływającej."
        Albo rybka albo pipka. Jakaś strasznie chaotyczna ta twoja wypowiedź Marku.
        Poza tym, tak na zdrowy rozum, to inspektor pewnie by nie pytał łodzian,
        dlaczego tak mówią, skoro by sam tak mówił. A on jest takim mówieniem zdziwiony
        i pyta.
        Cóż, ja akurat jestem z Łodzi i na Górniaku od lat się zaopatruję, słysząc przy
        tym, że ludziska tak właśnie często o kimś mówią, że ''jest z miasta Łodzi''.
        Strasznie mnie to dziwi, ale nigdy nie próbowałam dociekać czemu tak jest. Jak
        będę miała czas, to zapytam mejlem tego językoznawcę, który ma kącik poprawnej
        polszczyzny w "Angorze".
        • Gość: romek Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: 195.8.101.* 26.01.10, 16:32
          No coś ty przecież Marek wyraźnie powiedział, że łodzianie tak nie
          mówią lecz prawdopodobnie mogli tak mówić w początkowym okresie
          rozwoju maista kiedy jescze Łódź nie byłą zbyt znana. JA osobiście
          nie znam nikogo (mieszkam na Bałutach ale przecież do szkół i prac
          chodzi się z ludźmi z różnych dzielnic)kto mówiłby że jest z maista
          Łodzi. To jest stara kalka którą faktycznie używają ludzie z Łodzią
          nie związani.
    • aaa202 Nigdy nie słyszałam, żeby ktoś tak mówił. 22.01.10, 08:51
      Natomiast ciągle wielu spoza Łodzi usiłuje mi to "miasto Łodzi"
      wmówić.
      • witoldzbazin Re: Nigdy nie słyszałam, żeby ktoś tak mówił. 22.01.10, 09:00
        a ja owszem, jakieś 25 lat temu zetknąłem się z tym określeniem

        wszawka mówi POdobnie...
        -jestem że stolicy
        hehe
    • Gość: kkk odpowiedź na małe pytanko IP: *.toya.net.pl 22.01.10, 17:04
      To greps: z miasta łodzi pochodzi... To tekst z debilnej komedii sami
      swoi albo nie ma mocnych i odnosił się do kota z bazaru, a po za tym
      juz tak nikt nie mówi. Mam nadzieje że zaspokoiłem twą nieco spaczoną
      ciekawość świata.
      • inspektor_harry_callahan Re: odpowiedź na małe pytanko 22.01.10, 17:48
        Gość portalu: kkk napisał(a):

        > To greps: z miasta łodzi pochodzi... To tekst z debilnej komedii sami
        > swoi albo nie ma mocnych i odnosił się do kota z bazaru, a po za tym
        > juz tak nikt nie mówi. Mam nadzieje że zaspokoiłem twą nieco spaczoną
        > ciekawość świata.

        Nie mam pretensji o nazwanie mojej ciekawości świata spaczoną. To prawda, a
        nawet gorzej. Znasz filmy z moim udziałem. Dopadam przestępcę i zaoszczędzam
        społeczny grosz na jakieś dochodzenia, areszty, śledztwa, procesy, wyroki, potem
        utrzymywanie ścierwa za kratami i po prosto kładę gościa trupem na miejscu,
        używając do tego swego przyjaciela, kolegę Magnum kaliber 44, najpotężniejszą
        broń krótką na świecie. Może elegancko odstrzelić głowę każdemu.

        Natomiast, szanujmy się nawzajem i jeżeli stwierdzam, że słyszę, jak ludzie tak
        właśnie mówią, to nie mów mi, że nie mówią, bo z tego jakiś chaos się tworzy.
        Nie zmyśliłem tego. Ani nie jest to typowa prowokacja forowa. Bliżej prawdy
        byłbyś wtedy, i na to zgoda, gdybyś napisał, że ty nie słyszysz, by tak
        mówiono. A to zupełnie inna para kaloszy.

        Sądzę też (ale nie twierdzę), że "Sami swoi" z kotem, nie wiążą się z tym
        określeniem "z miasta Łodzi", bowiem są poszlaki, że powiedzenie to kursowało
        już między ludźmi na długo przed nakręceniem filmu.

        Typowy spór, co pierwsze: jajko czy kura.

        Wreszcie - nie podzielam twej opinii, że film ten jest debilny. Przeciwnie, jest
        świetny i ma utrwalone miejsce w polskiej kinematografii.
        Za to mam zastrzeżenia do debilnego pomysłu, jakim było, w owczym pędzie za
        innymi, położenie na czarno-białej taśmie filmowej kolorków.
        • Gość: Jan z Łodzi Re: odpowiedź na małe pytanko IP: *.toya.net.pl 22.01.10, 18:16
          Odpowiedź jest prosta;
          nie ma przedmiotu pod nazwą Poznań, Warszawa, Kielce, Gdańsk,
          Wrocław.

          Za to jest przedmiot (rzecz) o nazwie "łódź", czyli łódka do
          pływania.

          Dlatego dla mniej zorientowanych, lub pierwszy raz się stykających z
          Łodzią, aby odróżnić przedmiot od miasta dodajemy "miasto" Łódź.
          • Gość: gutek Re: odpowiedź na małe pytanko IP: *.toya.net.pl 22.01.10, 18:26

            Mówiąc "urodziłem się w Łodzi" wyrażam się dwuznacznie.
            Rozmówca nie wie czy urodziłem się w łodzi z małej litery, czy w
            Łodzi z dużej litery.

            Dlatego, aby uniknąć dwuznaczności ja zawsze dodaję "w mieście"
            Łodzi.

            Paniał?
            • dziad_borowy Re: odpowiedź na małe pytanko 22.01.10, 18:49
              Dobrze, ze nie urodziles sie w Kazimierzu, bystrzaku.
              Dzierżżż!!!!
              • inspektor_harry_callahan Re: odpowiedź na małe pytanko 22.01.10, 23:14
                dziad_borowy napisał:

                > Dobrze, ze nie urodziles sie w Kazimierzu, bystrzaku.
                > Dzierżżż!!!!

                O, dobrześ wymyślił. Gratulacje.
        • Gość: kkk Re: odpowiedź na małe pytanko IP: *.toya.net.pl 22.01.10, 19:06
          Skoro lubisz serię z harrym to znaczy że gust filmowy też masz spaczony
          na max, mogę cię sznować skoro pragniesz ale jesli chodzi o kino to
          lubisz chałę aż boli
          • inspektor_harry_callahan Czy ja mam spaczony gust? Wszystko wypaczone! 22.01.10, 23:37
            Gość portalu: kkk napisał(a):

            > Skoro lubisz serię z harrym to znaczy że gust filmowy też masz spaczony
            > na max, mogę cię szanować skoro pragniesz, ale jesli chodzi o kino to
            > lubisz chałę aż boli


            Ależ tak! Już pisałem, że jestem spaczony, wcale tego nie ukrywam. To i gust
            mogę mieć spaczony.

            A serię z Harrym lubię dlatego, że cenię sprawiedliwość. Wymierzaną po czynie.
            Nie - jak w polskich sqrwiałych sądach, po iluś tam latach. Ot co.

            Powiem więcej: seria z Harrym do tego stopnia mną owładnęła, że próbowałem
            założyć nick "brudny_harry", ale ku mojej rozpaczy, już ktoś go wykorzystał.
            Jakiś inny spaczony. A nie odpowiadał mi proponowany przez gazetę.pl nick w
            rodzaju only-brudny.harry czy jakoś tak.

            Kocham tę serię (kolejny powód), bowiem podoba mi się Clint Eastwood. Nie, nie
            dlatego, że ciągnie mnie do facetów, tylko dlatego, że jestem do niego jota w
            jotę taki sam, jeśli idzie o sylwetkę i facjatę. I aktor ten rolę tę gra - jakby
            to określiła dzisiejsza młodzież gimnazjalna - zayebiście.

            Uwielbiam te filmy (następne wytłumaczenie), gdyż charakterologicznie jestem
            bardzo podobny (w realu) do postaci głównego bohatera (fikcyjnej przecież).

            Podsumowując: mam zajoba na tym punkcie. Wiem, że wymagałoby to
            specjalistycznego leczenia psychiatrycznego, ale niby kiedy mam poddać się
            intensywnej terapii, skoro non-stop siedzę na forach internetowych? Więc
            przypadkiem jestem beznadziejnym i nie śmiej ze mnie, bo mnie należałoby raczej
            serdecznie współczuć w tej sytuacji.

            P.S. Muszę Cię też zmartwić i trochę przestrzec na przyszłość. Wyciąganie bowiem
            wniosków o moich gustach, np. o filmowym, na podstawie jedynie mej deklaracji o
            miłości do inspektora Callahana, może prowadzić na manowce. I tak też stało się
            tym razem. Jestem bowiem koneserem kina i cię zawiadamiam publicznie, iż na
            półkach mam m.in. najlepsze filmy kina czeskiego z ostatnich trzydziestu kilku
            lat. I młócę je na okrągło. Na przemian, oczywiście, z Brudnym Harrym.
            • Gość: kkk Re: Czy ja mam spaczony gust? Wszystko wypaczone! IP: *.toya.net.pl 23.01.10, 08:31
              Więc na dodatek się nie rozwijasz skoro młócisz te stare czeskie filmy,
              no cóż najbardziej lubimy te piosenki które już słyszeliśmy jak mówił
              inż. mamoń. Spróbuj współczesne czeskie kino, o niebo lepsze. A co do
              sprawiedliwośći to chyba lubisz jak ktoś zgrywa szeryfa ale harry to
              taki naprawdę absurd że głowa boli. Najgorsza jest w tych filmach
              eskalacja bzdury która pod koniec zbliża się do masy krytycznej i grozi
              wybuchem. Wydaje mi się że można lubić tak po cichu clinta, ale chwalić
              się tym to już wiocha na max
    • dziad_borowy Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! 22.01.10, 18:55
      Tak, to jest dziwne i gdzie indziej niespotykane. Zreszta jak dla mnie troche
      wiejsko brzmi, cos jakby ktos sie szczycil swoja miejskoscia. I choc np. Big
      news zarzuca, ze jest to pytanie takie powszechne i glupie to chocby po tym
      watku widac, ze mimo tej powszechnosci nikt na pewno nie wie dlaczego jest jak
      jest. Teorii jest kilka, a nawet takie spryciarskie, ze bez tego nie wiadomo
      czys sie nie urodzil na srodku jeziora. Ja mysle, ze jest to po prostu zwiazane
      ze "zlodziejem". I tyle.
      Dzierżżż!!!!
      • Gość: akn Jestem z miasta Łodzi. Jest to doprecyzowanie, IP: 81.219.112.* 23.01.10, 00:11
        bowiem można być ze wsi Łódź, która leży w powiecie poznańskim. Więcej miejscowości o tej nazwie już chyba nie ma.
        • inspektor_harry_callahan Doprecyzowanie? A Dąbrowy? 23.01.10, 01:32
          Gość portalu: akn napisał(a):

          > bowiem można być ze wsi Łódź, która leży w powiecie poznańskim. Więcej miejscow
          > ości o tej nazwie już chyba nie ma.

          Doprecyzowanie, powiadasz? Bo jest gdzieś jeszcze druga Łódź?

          To ja cię zapytam, czy wiesz, ile jest w kraju miejscowości o dźwięcznej nazwie
          Dąbrowa?

          I jak by mieli mieszkańcy tych Dąbrów, z których dziesiątki nie posiadają w
          nazwie przymiotnika, np. Wielka albo Stara lub nad Czarną, tylko samo gołe
          "Dąbrowa", się doprecyzowywać?
    • Gość: niki a ja ze wsi jestem IP: *.toya.net.pl 25.01.10, 23:58
      Ale ludzie mają problemy. Ja się nie kryję z tym że ze wsi pochodzę. Niejeden
      łodzianin ma chłopskie korzenie. Z miasta czy nie z miasta, też problem.
      • Gość: Januszek zmartwię was IP: *.toya.net.pl 26.01.10, 01:54
        Nie jestem ze wsi jak poprzedniczka. I nie mam też dylematu, że z miasta Łodzi.
        Bo przyjechałem tutaj (żeniaczka) z warszawskiej Pragi. Spróbuj który pojechać
        na Pragę i oświadczyć chłopcom, że ich dzielnica to wioska. Bez zębów wrócisz w
        najlepszym razie. Warszawa jest Warszawa!
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: zmartwię was IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 08:33
          Ze tak sobie zażartuję - ale tam jedna z ważniejszych (bardziej znanych) ulic to
          Wiejska :P
    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.10, 08:22
      Wyjaśnienie jest takie, by po odpowiedzi na to skąd się jest odpowiedzi nie
      wzięto za odpowiedź na pytanie o profesję.
    • Gość: łodziak z miasta Ł Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.toya.net.pl 26.01.10, 20:14
      Co to z tego naszego miasta będzie, tak się zastanawiam, jak naprawdę te
      kamienice pobudowane w śródmieściu walić się zaczną. Tragedia.
      • pluskotka Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! 27.01.10, 13:19
        Nie tylko koty są z miasta Łodzi, psy też:
        (Wikicytaty.pl)
        Na wygnaniu w mieście Łodzi, gdzie nawet bieganie psom szkodzi..
        * Autor: Marek Koterski
        * Źródło: „Nic śmiesznego”, reż.M. Koterski, 1995.
    • boards_of_warsaw1 Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! 27.01.10, 22:19
      Panie Inspektorze, ma Pan w zupełności rację! Prawdziwy Łodzianin
      nie powie, że jest z Łodzi lecz, że jest z Miasta Łodzi. Pamiętam,
      że jako dziecko mieszkałem w blokowisku na peryferiach i na zakupy
      wszyscy mówili, że jadą do Miasta.
      Więc Łodzianie, nie ma co się burmuszyć na zaczepki! Taka nasza
      uroda! Jeśteśmy w końcu z Miasta Łodzi! :-)
      • pluskotka Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! 28.01.10, 14:57
        Wszędzie się mówi, że idziemy "na miasto". Zwłaszcza jak się mieszka na
        obrzeżach. :)
        • ordynat.uchleja Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! 28.01.10, 15:11
          Racja.
          Mówi się też "chłopcy z miasta" - może jeszcze nie wszędzie ale już coraz
          powszechniej.

          ___

          Myyyy ze spalonych WSI.....
    • Gość: boards_of_warsaw1 Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.centertel.pl 29.01.10, 17:36
      Zaznaczam, że nie napisałem "na miasto" tylko "do miasta"....
      dostrzegam w tym różnicę... może subtelną ale jednak :-)
      • pluskotka Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! 29.01.10, 18:33
        To ja jednak poprawię na "do miasta". Na miasto to ja się raczej nie wypuszczam.
        • ordynat.uchleja Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! 30.01.10, 13:08
          pluskotka napisała:

          > To ja jednak poprawię na "do miasta". Na miasto to ja się raczej nie wypuszczam
          > .

          Tyżracja.
          Czynności "wypuszczania się" towarzyszy zazwyczaj zwrot : w miasto.

          źródło: Dariusz Szymanowski, Językowe przeobrażenia na tle transformacji w
          dziedzinie obrotu nieruchomościami. Wołomin-Łódź Miasto 1999. str 3-4.
          ______
          myyy ze spalonych WSI ...
          • pluskotka Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! 30.01.10, 17:19
            Głupi przyimek a tyle z nim ceregieli. :)
    • Gość: Elżbieta Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.10, 20:51
      "Z miasta Łodzi" to typowe dla osób tu niezamieszkałych. Daleko nie trzeba
      szukać. Tegoroczny Sylwester w tv i wszyscy dziennikarze? prezenterzy? (właściwe
      wybierz) używają określenia "w mieście Łodzi".
      Powiem szczerze, że mnie to trochę irytuje. Rdzenni mieszkańcy raczej nie
      używają formy przytoczonej przez Ciebie. Po tym, między innymi, poznaję
      rodowitych Łodzian. Oni pochodzą, żyją, mieszkają, urodzili się W ŁODZI. Kiedyś
      miałam okazję poznać panią z miasta Łodzi, ale jak doszło do szczegółów to Łódź
      przeniosła się do ...Brzezin.
    • jakub.hubert Łodzianie, naprawde nie wiecie czemu MIASTO ŁÓDŹ ? 30.01.10, 11:17
      Tak czytam czytam i mialem nadzieje ze moze ktos napisze poprawna
      odpowiedz na pytanie zalozyciela tematu.
      A odpowiedz jest dosc banalna.

      Dawniej na pytanie skad jestes jak odpowiadano: "z Łodzi", to
      brzmialo to mniej wiecej tak samo jak "złodzij", bo przy wymowie
      wyrazu konczacego sie na "i" zaciagalo sie koncowki. I wygladalo to
      ze jest sie "zlodziejem". Dlatego zaczeto mowic ze "z miasta Łodzi",
      zeby odroznic sie od "złodzieja".

      Po prostu.

      Prawdopodobnie mialo to tez znaczenie w ramach "lokalnego
      patriotyzmu" bo podobnych malych jak Łódź miasteczek (a nawet wtedy
      wiekszych) bylo obok nas pelno - np Ozorkow czy Pabanice, tam
      przeciez przedzalnie tez powstawaly. Ale Łódź nagle sie mocno wybila
      i zeby podkreslac odrebnosc i "miejskosc" dodawano slowo "miasto".
      • nett1980 Re: Łodzianie, naprawde nie wiecie czemu MIASTO Ł 30.01.10, 20:19
        > Tak czytam czytam i mialem nadzieje ze moze ktos napisze poprawna
        > odpowiedz na pytanie zalozyciela tematu.

        Eee bylo pare razy wymienione, jak ty czytasz?
    • scaprojekt ja mówię że z Archidiecezji Łódzkiej 30.01.10, 17:30
      inspektor_harry_callahan napisała:

      > Dlaczego wy, łodzianie, jako jedyni spośród mieszkańców polskich
      > miast, odkąd pamięcią sięgnąć, mówicie o sobie, że jesteście z [b]miasta Łodzi[
      > /b] albo - coś się wydarzyło, czy też coś jest w mieście Łodzi.


      Ja jestem z Archidiecezji Łódzkiej i to jest dla mnie powód do dumy. Mniejsza z tym jakie miasto, grunt żeby się utożsamiać z Kościołem lokalnym i nie szczędzić trudu dla jego chwały!!!!

      Módlmy się nieustannie, po to dał nam Bóg donośny głos abyśmy go gorliwie wychwalali pieśnią!!!

    • Gość: Berek a kot z miasta Łodzi pochodzi :))) IP: *.toya.net.pl 30.01.10, 17:34
      Toż to już u Kargula i Pawlaka było

      "A kot z miasta Łodzi pochodzi"
    • Gość: rymarz Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.10, 07:31
      Łódź to dno
      • Gość: Z miasta Lodzi Re: Jestem z... miasta Łodzi. Z miasta Łodzi!!! IP: *.toya.net.pl 10.02.10, 09:58
        DNO to rymarz. Kompletne dno.
    • sztamka być może znam genezę :) 10.02.10, 18:46
      Od połowy lat 80tych ubiegłego wieku bardzo świadomie mówię, że jestem z
      Łodzi.Pewnie wcześniej też tak mówiłam, ale nie zastanawiałam się nad tym.
      W któreś wakacje pojechałam na wieś za Sieradzem. Stamtąd moi dziadkowie, moja
      mama i jej ośmioro rodzeństwa.
      I sąsiedzi pamiętający ich, tak do mnie mówili: przyjechałaś z miasta Łodzi, co
      słychać w mieście Łodzi, wracasz do miasta Łodzi?...
      Gdy spytałam, dlaczego tak dziwnie mówią, koleżanka mojej mamy, pamiętająca jej
      wyjazd do miasta, bodajże w 1954 /za chlebem?/, trochę zażenowana powiedziała,
      że niektórzy mówili: z Łodzi, a ci, co gwarą, słyszeli: złodziej.
      I przepraszając mnie, że tak nie jest..ale ona tak już mówi..i nie gniewaj
      się...ty zawsze będziesz dla nas z miasta Łodzi.
      Mam dla nie duży szacunek.

      ps. prześmiewcom /zawczasu/ dziękuję
      sz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja