Gość: rp
IP: *.toya.net.pl
01.03.10, 17:13
Co pozostawili po sobie na poprzednich stanowiskach nowi
wiceprezydenci Łodzi?
lodz.naszemiasto.pl/artykul/332454,dorobek-obecnych-wiceprezydentow-lodzi,id,t.html
Marcin Bugajski (PO) - projekty unijne, które - jak twierdzą jego
współpracownicy - nie przechodziły pierwszej selekcji, a Łukasz
Magin (PO)... nowiusieńki katafalk w Zgierzu.
Jedną z ostatnich decyzji Magina, jako szefa Miejskiego
Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Zgierzu, była naprawa
głośnika kaplicy cmentarnej przy Konstantynowskiej w Zgierzu. Na
jego polecenie w 2009 r. wyremontowano sanitariaty i pomieszczenia
dla księży w kaplicy. Kupiono też nowe ławki dla uczestników
ceremonii pogrzebowych, pomalowano kaplicę i wyremontowano katafalk.
Teraz Magin, już jako wiceprezydent, ma nadzorować administrację
architektoniczno-budowlaną i ochronę zabytków. W jego kompetencjach
są też targowiska i centrum sportu przy al. Unii 2. O ile w Zgierzu
też miał nadzór nad targowiskami, to w kwestii sportu miał wpływ
tylko na... Łaźnię Miejską. Tam dbał o sylwetki kobiet, organizując
masaże wyszczuplające i aerobik.
Nowy wiceprezydent Łodzi zostawił po sobie w Zgierzu także...
traktor. Kupił go rok temu za 110 tys. zł, aby posypywać piaskiem
zaśnieżone ulice i chodniki. Na walkę z zimą potrafił zebrać 1 mln
zł, ale to nie on, a Dariusz Joński ma odpowiadać za stan dróg w
Łodzi.
Magin potrafił skutecznie postawić się kolejarzom i zadbać o stan
nasypów wokół torów kolejowych, biegnących przez Zgierz. Gdy PKP nie
chciały uprzątnąć dzikich wysypisk i chaszczy, prezes MPGK zlecił to
swojej ekipie. Po wykonanej pracy policzył koszty i wystawił fakturę
kolejarzom.
Łukasz Magin zdobył też zaufanie ministra sprawiedliwości Krzysztofa
Kwiatkowskiego. Wybrał go na swego doradcę.
A czym może się pochwalić Marcin Bugajski, kolejny wiceprezydent
Łodzi. Zaczynał od pracy w Urzędzie Wojewódzkim - wygrał konkurs.
Zajmował się pozyskiwaniem pieniędzy z funduszy Unii Europejskiej.
Ale zaraz po objęciu mandatu łódzkiego radnego awansował na
pełniącego obowiązki zastępcy dyrektora w Departamencie ds.
Regionalnego Programu Operacyjnego Urzędu Marszałkowskiego. O jego
kompetencjach w sprawie pozyskiwania środków z UE mówi się, że nie
są oszałamiające, bo wnioski, jakie przygotowywał... nie
przechodziły ponoć pierwszej selekcji. Zarabiał do 4,2 tys. zł
brutto.
Niedużo, gdy przyszło spłacać kredyt zaciągnięty na ubiegłoroczną
kampanię wyborczą do europarlamentu. Do Brukseli Bugajski się nie
dostał, a 50 tys. zł oddać trzeba.
Nim objął posadę wiceprezydenta Łodzi, z pensją w wysokości ok. 12
tys. zł brutto miesięcznie, przewinął się jeszcze przez PKP. W
objęciu tam stanowiska miał mu pomóc minister infrastruktury z
Łodzi - Cezary Grabarczyk. Bugajski pilnować przebudowy Dworca Łódź-
Fabryczna, która na dobre jeszcze się nie rozpoczęła.
Bogate CV ma Dariusz Joński (SLD). Był specjalistą ds. rozwoju w
Przedsiębiorstwie Turystycznym Łódź, później specjalistą (sam nie
pamięta od czego) w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska w Łodzi,
wreszcie wicedyrektorem Wojewódzkiego Urzędu Pracy. O jego wybitnych
osiągnięciach na tych stanowiskach - nic nie wiadomo.
Kariera pierwszej wiceprezydent Wiesławy Zewald (PO)jest za to
bardzo czytelna. Uczyła chemii w I LO w Łodzi, później była
dyrektorem "Kopra", następnie szefem Okręgowej Komisji
Egzaminacyjnej w Łodzi i wreszcie kuratorem oświaty. Teraz w mieście
odpowiadać będzie nie za coś innego, ale właśnie za oświatę.
Tomasz Sadzyński zaczynał od pracy w agencji reklamowej. Na fotel
prezydenta Łodzi trafił ze stanowiska sekretarza Urzędu
Marszałkowskiego. Ma opinią świetnego organizatora.