Zajęli drugie miejsce, ale na mistrzostwa nie p...

IP: *.toya.net.pl 05.04.10, 21:37
No tak - ale jak ma być normalnie skoro w łódzkim związku koszykówki
same dziadki są? Dziadki co to trzęsą się o swoje stołki, co miesiąc
biorą kilkaset złotych, nie panują nad niczym itp. Sama kiedyś
doświadczyłam podobnego zdarzenia i naprawdę odechciewa się "bawić".
Zero zrozumienia i jakiejkolwiek pomoc. Bałagan jak sto
pięćdziesiąt. Mam nadzieję, że po tej aferze zostanie wyrzucony
p.Doliński. K
    • Gość: n00b Zajęli drugie miejsce, ale na mistrzostwa nie p... IP: *.220.123.133.dsl.dynamic.eranet.pl 06.04.10, 00:12
      Szkoda chłopaków. Ta sytuacja pokazuje, jak źle się dzieje w naszych ligach. Piłka nożna, futsal a teraz widać nawet młodziki :/ Niestety w tych związkach ręka rękę myje i tylko jedna wielka czystka mogłaby coś zdziałać.
    • Gość: aa Zajęli drugie miejsce, ale na mistrzostwa nie p... IP: *.retsat1.com.pl 06.04.10, 07:57
      I tak to dorośli uczą zawodników od dziecka, że można przegrać gdy się wygrywa
      ;) Może i jakiś formalności nie dopełniono, ale zawinili dorośli, nie młodzi
      zawodnicy. Szkoda słów :(
      • Gość: domer Re: Zajęli drugie miejsce, ale na mistrzostwa nie IP: *.pl 06.04.10, 10:07
        Porażka wg mnie działaczy ŁKS-u. Czemu trener załatwia ze związkiem przesunięcie
        spotkania. On ma prawo nie wiedzieć, albo zapomnieć jak należy załatwić sprawy
        formalne. Od tego powinni być działacze żeby pilnować kwestii formalno-prawnej i
        działać dla dobra zawodników i klubu.

        Swoją drogą może dałoby się załatwić dziką kartę na mistrzostwa. Nie znam się na
        tym ale jak znam życie zawsze można działać.

        PS Czy mecz w Radomsku był sędziowany, protokołowany itp.? Jeśli tak to może od
        tej strony powalczyć ze związkiem.

        Pozdrawiam domer
        • Gość: Bakuus Re: Zajęli drugie miejsce, ale na mistrzostwa nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 11:07
          Mecz był sędziowany przez sędziów ze Związku, protokołowany też, to
          wiem na 100%
    • Gość: MES Jestem za Widzewem,ale to co zrobili z tymi IP: 194.42.116.* 06.04.10, 09:20
      dzieciakami to q.rwa żenujące. Może się tylko zdarzyć w takim
      burdelu jak Polska i komunistycznym związku. Ten nie wiedział,
      tamten nie wiedział, ale kasę wzięli. Skandal i żenada. Jak czytam
      takie coś to mi się nóż w kieszeni otwiera...Zerowy przepływ
      informacji. Nic dziwnego, że mistrzostwa Europy w koszykówce były do
      d.py.
    • Gość: bankrut Re: Zajęli drugie miejsce, ale na mistrzostwa nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 13:37
      a co robili pseudo działacze łks-u? nic. siedzieli tak samo i
      pierdzieli w stołki. a głupie zredagowanie pisma do związku i
      wysłanie go faksem czy pocztą za potwierdzeniem odbioru to juź
      przerastało ich moźliwości percepcji myślowej. moźe szkoda im było
      dwóch złotych na znaczek kopertę i kawałek papieru?
    • Gość: fan Łowicza ŁKS zajął 2. miejsce, ale na mistrzostwa nie po... IP: *.lodz.mm.pl 07.04.10, 12:19
      chciałbym dodać, że Paweł Doliński nie tylko "pochodzi z Łowicza",
      lecz jest także prezesem UMKS Księżak Łowicz, czyli klubu, który
      wskoczył w tej sytuacji w miejsce ŁKS-u... chyba wszystko w tej
      kwestii jasne...
      • Gość: kazu Re: ŁKS zajął 2. miejsce, ale na mistrzostwa nie IP: *.lowicz.mm.pl 07.04.10, 19:01
        jestem z lodzi ale poco ta ostra krytyka łowicz grał wszystkie mecze. dwa z
        chorymi zawodnikami i nie odwoływał meczu. A mogli zrobić to samo. pojechaliście
        im po rajtach. tamte dzieci są inne??????????????
    • Gość: trener ŁKS zajął 2. miejsce, ale na mistrzostwa nie po... IP: *.lowicz.vectranet.pl 08.04.10, 18:57
      Witam bardzo serdecznie, a nawet bardzo gorąco, bo gorąco zrobiło mi się po tym, jak przeczytałem bzdury napisane w Pana artykule pt. "Faul poza boiskiem".
      To, co w nim zobaczyłem, sprawiło, że dostałem ataku śmiechu, a równocześnie złości, bo została obrażona w nim moja drużyna. Najbardziej śmieszne były zwroty w stylu: "Marzą, by grać jak Kobe Bryant" czy "cieszyli się jak piłkarze ręczni po meczu z Norwegią". Można to określić jednym słowem: ŻENUJĄCE. Ten artykuł jest tak bardzo nieobiektywny, że aż razi w oczy!!!
      Myślę, że powinien Pan poznać też drugą stronę medalu, zanim powypisuje Pan takie bzdury!!!
      Jestem trenerem młodzików UMKS "Księżak" Łowicz i pracuję z nimi drugi rok. Nie mam jeszcze zbyt dużego doświadczenia, ale wiem, że nie chcę, by koszykarze wychowywani przeze mnie wyrośli na Kobego Bryanta czy Marcina Gortata. Chcę, by każdy z nich był na parkiecie sobą!!!!
      W poprzednim sezonie ten sam zespół zajął drugie miejsce w lidze młodzików młodszych. Nie był to może najlepszy sezon w ich wykonaniu, ale z meczu na mecz robili duże postępy, co sprawiało mi niesamowitą radość. W tym sezonie po obozie sportowym nasza drużyna rozpoczęła zmagania w lidze młodzików starszych. Jak się później okazało, nie była to rywalizacja sprawiedliwa, a ustawiona przez drużynę z Łodzi!!!!
      Zaczęliśmy właśnie od meczu z ŁKS-em. Dostaliśmy w Łodzi tęgie baty, bo przegraliśmy 103:48. Jest tylko jeden problem. Na ten mecz pojechałem do Łodzi z bardzo osłabionym składem. Z powodu kontuzji nie mógł grać jeden z najlepszych rozgrywających i jeden zawodnik skrzydłowy. Inny chłopiec grał z kontuzją szyi, a jeszcze inny po dwutygodniowej chorobie wytrzymał tylko pół kwarty i musiał opuścić parkiet. Oprócz tego zabrałem chłopców, którzy dopiero rozpoczęli treningi i technicznie odbiegali umiejętnościami od grupy. Mimo wszystko nie przełożyłem tego meczu, chociaż były ku temu powody, nie zachowałem się jak trener ŁKS!!! Stanęliśmy do walki na miarę swoich możliwości.
      Gdybym w dniu wyjazdu powiedział chłopcom, że nie jedziemy, bo mamy słaby skład, to by mnie wyśmiali. Nigdy nie uczyłem ich kombinowania i wysoką porażkę przyjęli z pokorą, pracując jeszcze ciężej na treningach i czekając na rewanż z drużyną ŁKS-u. Intensywnie trenowali, marząc o tym, by pokonać taką drużynę. Oczywiście ciężka praca i determinacja przyniosły efekty. Mecz rewanżowy z Łódzkim Klubem Sportowym wyglądał zupełnie inaczej!!!! Do przerwy drużyna gości nawiązała walkę, ale w III i IV kwarcie ten zespół nie istniał. Moja drużyna, występując w pełnym składzie, pokonała ŁKS 82:59. Była to największa porażka, jakiej doznali koszykarze z Łodzi. Nawet Pan nie wie, jak ci młodzi chłopcy po tym meczu się cieszyli. Nie będę pisał, że jak Polacy po meczu z Norwegią, bo nie chcę się ośmieszać!!!!
      Mogliśmy przecież postąpić podobnie jak drużyna ŁKS-u przed meczem z Junakiem Radomsko i w dniu wyjazdu postanowić, że nie jedziemy na mecz, bo przecież nie mamy składu!!!! Takie decyzje podejmuje się dużo wcześniej. Ja też często nie miałem przed meczami pełnego składu, a mimo wszystko brałem słabszych zawodników, bo to jest przecież rywalizacja. Zdarzało się też nieraz, że na mecz jechali chorzy zawodnicy, którzy po prostu czują się wojownikami i nie wyobrażają sobie tego, by nie grać. Duch walki był dla nich ważniejszy niż udawanie męczenników tak jak zachowała się drużyna z Łodzi!!!!
      Na każdy mecz wyjazdowy przyjeżdżała wraz ze mną grupa rodziców, którzy z podziwem obserwowali postępy własnych pociech. To oni wyszli z inicjatywą napisania protestu przeciwko odwołaniu drużynie ŁKS-u walkoweru. Sami to pismo napisali oburzeni zachowaniem władz Łódzkiego Związku Koszykówki. Poparł nas nawet wiceburmistrz Łowicza, który na bieżąco śledzi rozwój drużyny młodzików. Jeżeli komuś się należy występ w Mistrzostwach Polski, to na pewno drużynie młodzików UMKS "Księżak" Łowicz. Chłopcy zrobili bardzo wielkie postępy. Czterech dostało się do kadry województwa, nawet ja sam nie spodziewałem się takiej liczy swoich zawodników w kadrze!!!
      Nigdy nie uczyłem ich tego, by szli na łatwiznę. Wiedzą oni doskonale, że sukces osiąga się tylko i wyłącznie ciężką pracą, a nie zakulisowymi działaniami. Nie wiedziałem, co odpowiedzieć chłopcom, kiedy pytali, dlaczego ŁKS-owi cofnęli walkower. Nie rozumieli takiej decyzji.
      To, co Pan napisał w swoim artykule, obraziło osobiście mnie, moich zawodników, władze klubu i rodziców opłacających składki.
      Żądam obiektywnego przedstawienia sytuacji na łamach gazety Wyborczej, której nie posądzałem do tej pory o stronniczość. Rola dziennikarza powinna przecież polegać na dociekaniu prawdy. Jednak po tym, co przeczytałem, czuję się rozczarowany postawą Pana jako dziennikarza sportowego, który ma kierować się zasadą fair play.
      Artykuł obraża mnie i wiele innych osób, z którymi współpracuję i się przyjaźnię!!! Jednak największą przykrość sprawiło mi to, że zapomniał Pan, że w naszej drużynie, tak jak i w ŁKS, trenują wrażliwi 13- i 14-letni chłopcy, którzy marzą, by grać w koszykówkę jak najlepiej i przeżywają niesprawiedliwość, która ich dotknęła. Wydaje mi się, że koszykarze ŁKS-u, Filip, Jasiek, Adrian i Mikołaj, mogą mieć żal jedynie do swojego trenera, który nie dopilnował formalności.


      Łączę wyrazy szacunku

      Piotr Rutkowski

      Trener młodzików UMKS "Księżak" Łowicz
Pełna wersja