Łódzkie sześciolatki wreszcie idą do szkoły

14.04.10, 08:12
a co dziecko ma z tych 3 tysięcy?? rzucone na szeroką wodę
stłamszone przez starszych kolegów i bujające się poświetlicy aż
rodzice wrócą z pracy? nie dziękuje . Stwórzcie w szkołach
wydzielone klasy i sektory dla dzieci z zerówki, zapewnijcie im
bezpieczeństwo a dopiero później przyciągajcie je do biednych szkół!!
Te same łazienki dla wszystkich uczniów?? Dobry żart moje dziecko
na pewno bedzie blokowało miejsce w przedszkolu , . nie chcę by
siedziało w świetlicy i czekało na nas - nudząc się ! Bzdura aby na
siłę sprzedawać dzieci do szkół za 3 tysiące/ handel żywym /
naszym / towarem!
    • Gość: mama Re: Łódzkie sześciolatki wreszcie idą do szkoły IP: 193.151.114.* 14.04.10, 08:39
      Chyba nie wiesz o czym piszesz. Wszystko zależy od placówki. W p
      [rzedszkolu dzieci też się nudzą. W szkołach są sektory dla
      zerówkowiczów często nie stykają się ze starszymi kolegami. Moje
      dziecko z pewnością pójdzie do szkoły
    • Gość: amama Łódzkie sześciolatki wreszcie idą do szkoły IP: 83.142.205.* 14.04.10, 08:53
      A moje dziecko poszło jako sześciolatek do szkoły we wrześniu 2009r
      i uważam że była do doskonała decyzja.
      Więszość sześciolatków posyłamy na angielski, basen, śmigają po
      internecie nierzadko lepiej niż rodzice a boimy się wspólnej
      łazienki, starszych kolegów?
      A przedmówcy który chce uwstecznić swoje dziecko w przedszkolu
      proponuję się jeszcze zastanowić.
    • Gość: Mama ucznia Łódzkie sześciolatki wreszcie idą do szkoły IP: *.toya.net.pl 14.04.10, 09:50
      moja opinia -tak naprawdę małe dzieci, nie będą korzystac z tych
      Orlików, bo po pierwsze: wiosną -jesienią może byc za zimno i się
      będą przeziębiac, zimą-no na pewno nie, wiosną-jak się uda, a latem-
      to... się będą nimi zajmowac rodzice.
      Przy tym, moim zdaniem te dzieciaczki zginą w tych szkołach. Takie
      miejca, to trochę szkoła przetrwania, weryfikacja...czy tu toalety,
      umywalki i sedesy są dostosowane do ich wzrostu. Pewnie niektórzy
      nie dosięgną do sedesu...w przedszkolach, te sprzęty są dużo niższe.
      Liczące się Szkoły są przepełnione, taka jest prawda, tam jest
      bardzo dużo dzieci, uczniów. Przecież te sześciolatki będą łapac od
      nich wirusa, za wirusem.. i nie uwierzę w to,że będą ścisle
      izolowane...bo to byłoby niedobre ze względu na stosunki z uczniami,
      z drugiej jednak strony, maluchy mogą chorowac na choroby -które
      normalnie przeszłyby dopiero za rok lub trzy. Złapią różne rzeczy w
      szkole.
      Z tych wszystkich powodów moje dziecko poszło do szkoły gdy miało 7
      lat.

      Pozdrawiam rodziców, może nie mam racji.
      • Gość: pasik Re: Łódzkie sześciolatki wreszcie idą do szkoły IP: *.toya.net.pl 14.04.10, 10:20
        Moje dziecko skończy 6 lat w październiku, ale podjęliśmy tę trudną
        decyzję i od września pójdzie do 1 klasy. Nigdy nie byłam
        zwolenniczką posyłania dzieci mniejszych niż 7-letnie do szkoły.
        Moja decyzja została spowodowana obserwacją dzieci, które zostały w
        przedszkolu z grupy zeszłorocznych starszaków i programem edukacji
        jaki "zafundowano" przedszkolakom. Dzieci w przedszkolu się
        uwsteczniają. Przeciętny sześciolatek już zna litery, czyta je,
        pisze. Moje dziecko zaczyna samodzielnie czytać książki, pisze pełne
        zdania. "Zimowanie" w przedszkolu to dla niego cofanie się. A
        toalety w szkołach są przygotowane dla maluszków i te szkoły też
        wyglądają już inaczej niż za naszych czasów a nawet kilka lat temu.
        Wiem co piszę, bo dwa miesiące spędziłam na wyszukiwaniu szkoły,
        oglądaniu, rozmowach z nauczycielami i dyrektorami. Do podjęcia tej
        decyzji zostałam zmuszona (i to mnie złości), ale mam nadzieję, że
        będzie to z korzyścią dla mojego dziecka.
    • Gość: Sylwia Łódzkie sześciolatki wreszcie idą do szkoły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.10, 10:30
      Niestety przedszkole bardzo mnie rozczarowało. Dzieci nie robią nic ciekawego,
      a Panie nie potrafią zapanować nad dziećmi. Często córka opowiada, że Pani
      krzyczała.
      Zapisałam Mała do szkoły i to ona nie może się doczekać dnia, w którym pójdzie
      do szkoły. Bardzo chce uczyć się literek i pisać. Odwiedziłyśmy nawet przyszłą
      szkołę aby obejrzeć klasę. Wyglądała przyzwoicie. Może brakowała mi kawałka
      wykładziny, żeby usiąść na podłodze w kółku. Pani powiedziała, że we wrześniu
      będą nowe meble i szafki dla dzieci, więc może i wykładzina też się pojawi.
      Jestem dobrej myśli.
Pełna wersja