Jak pomóc kupcom z ulicy Piotrkowskiej?

IP: *.toya.net.pl 16.04.10, 19:16
Przede wszystkim trzeba umyć kostę, postawić ławki, posadzić troche
zieleni, zorganizować parkingi "na tyłach", czyli między Piotrkowską
i Kośiuszki, Piotrkowska a Sienkiewicza. Wtedy sami ludzie wrócą,
jak będzie można w miare rozsądnej odległości zostawić auto i w
normalnych warunkach przespacerować się deptakiem. Jak dla mnie to o
wiele przyjemniejsze niż chodzenie po dusznej galerii. Oczywiście
nie można zapominać o remontach elewacji. Nie bardzo rozumiem tylko,
nad czym te wszystkie zespoły d/s Piotrkowskiej debatują już kolejny
rok...
    • Gość: bb DEPTAK! IP: *.toya.net.pl 16.04.10, 19:37
      Postawic znak "strefa zamieszkania": ogarniczenie do 20 i piesi maja
      pierwszenstwo. Srodek dla pieszych, ogrodki przy kamienicach.

      Nie tyle umyc, co ponaprawiac ubytki w kostce, "gazony" na drzewa i rosliny,
      zadbac o rosliny oraz postawic mala architekture (lawki itd.)

      I sumiennie kontrolowac parkujacych i wjezdzajacych!! Dzisiaj bylem na
      Piotrkowskiej i samochodow wiecej niz na sporej czesci ulic w Lodzi...
    • Gość: kostek Nawierzchnia do wymiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.10, 19:58
      Kochaniutcy!

      Myćie kostki to nic nie da. Ona była kilka razy z wielką pompą i zawsze z zerowym efektem.

      Nawierzchnia Piotrkowskiej szczególnie najstarsze odcinki jest po prostu do wymiany.

      Wiem że to nie popularne. Wiem że trudno będzie znaleźć odważnego decydenta.

      Ale taka jest prawda.
    • ww_lodz Jak pomóc kupcom z ulicy Piotrkowskiej? 16.04.10, 22:22
      Optymistyczniejszy obraz ulicy ma Edyta Gołacka, administrator prywatnej posesji: - Nie mamy problemu z wynajmowaniem lokali - jeśli się jakiś zwalnia od razu znajduje się chętny. Nie przeszkadza też ani mieszkańcom, ani najemcom, że muszą dojść do posesji z ul. Nawrot, gdzie zostawiają samochody. Mam wrażenie, że bolączką ulicy jest nie brak parkingów, ale my sami. Dlaczego ona tak wygląda? Bo ją ciągle opluwamy. Dlaczego zaklejacie całe witryny siatkami, czemu zmuszacie administratorów do wieszania brzydkich reklam na elewacjach. To wy tworzycie klimat tej ulicy.

      Dodajmy do tego zamykanie sklepów o 18, czy 19 w tygodniu i nieotwieranie w niedzielę i mamy powód tego, że ludzie nie robią masowo (bo że w ogóle nie robią, to powiedzieć nie można) zakupów na Piotrkowskiej. Brawo Pani Edyto! :-))

      A argument z Polami Elizejskimi... aż szkoda komentować. Czy ten pan naprawdę uważa, że są na niej ekskluzywne sklepy bo środkiem jeżdżą samochody? :|
    • Gość: Jerzy Ja mam taka idee IP: *.toya.net.pl 17.04.10, 00:51
      I w sumie to dziwie sie, ze nikt jeszcze na to nie wpadl - przeciez mozna wpuscic na Piotrkowska samochody i ulica od razu by odzyla...
    • Gość: miś Jak pomóc kupcom z ulicy Piotrkowskiej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 06:53
      Pracuję blisko Piotrkowskiej. Pracuję, więc mam trochę pieniędzy na
      zakupy. Pracuję, więc nie mam czsu na zakupy między 10, a 18. Po 18
      mogę na Piotrkowskiej liczyć na EMPiK, na piwo i na oberwanie w
      mordę. Po 18 jadę do Galerii, Manufaktury, bo tam mogę liczyć na
      EMPiK, inne otwarte sklepy, piwo oraz czystość i porządek. Galeria i
      Manufaktura może liczyć moje wydane u nich pieniądze.
    • diogenespies Wystarczy odwołać Adamiaka 17.04.10, 07:30
      i to prawdopodobnie będzie najlepsza pomoc !
      • Gość: a Re: Wystarczy odwołać Adamiaka IP: *.toya.net.pl 17.04.10, 15:38
        Albo odlaczyc ci internet prymitywie.
        • Gość: koszernyogorek Włodku zarządzasz też internetem, IP: *.toya.net.pl 17.04.10, 18:21
          Piotrkowska już Ci nie wystarcza?
    • black.kolo Jak pomóc kupcom z ulicy Piotrkowskiej? 17.04.10, 14:35
      Ciasteczka, kawka i herbatka. Rób coś tak, aby nie zrobić. Bo jak zrobisz, to nie będziesz miał co robić.

      Dyskusja nad ożywieniem Piotrkowskiej trwa już kilka lat i wydawało się, że jej zwięczeniem są wyniki pracy Sztabu Piotrkowska.
    • black.kolo Jak pomóc kupcom z ulicy Piotrkowskiej? 17.04.10, 17:39
      Panu Adamiakowi proponuję wziąć się do pracy albo podać do dymisji.

      Wymyślone rozwiązania istnieją, trzeba je tylko wdrażać.
      Tutaj można zobaczyć co miało być zrobione, a robione nie jest.

      Warto przeczytać. Ciekawe kiedy kolejna debata, spotkanie, kawka, ciasteczka i czas na ponowne wymyślanie koła.
Pełna wersja