brekeke
22.04.10, 15:41
Informacja z portalu Onet.pl:
Władze Łodzi rozpoczęły procedurę zmierzającą do odwołania Janusza
Michaluka ze stanowiska dyrektora naczelnego Teatru Nowego im.
Kazimierza Dejmka w Łodzi. Zarzucają mu niezadowalające wyniki
ekonomiczne placówki. Na razie nie wiadomo, kto go zastąpi.
- Rozpoczęliśmy procedurę odwołania dyrektora Teatru Nowego - Janusza
Michaluka. Poinformowaliśmy o tym związki zawodowe, wystąpiliśmy z
taką informacją do ministra kultury - powiedział na konferencji
prasowej pełniący obowiązki prezydenta Łodzi Tomasz Sadzyński.
Janusz Michaluk jest dyrektorem naczelnym Teatru Nowego od kwietnia
2003 roku. Powołał go ówczesny prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki. W
styczniu tego roku Kropiwnicki został odwołany w referendum, a jednym
z zarzutów jego inicjatorów były konflikty i zła sytuacja w Teatrze
Nowym. Decyzję o odwołaniu Michaluka nowe władze miasta podjęły po
zapoznaniu się z wynikami audytu przeprowadzonego w placówce.
Zdaniem wiceprezydent Łodzi Wiesławy Zewald, wyników audytu nie
należy traktować w charakterze sensacji. - Są to takie zalecenia i
stwierdzenia, które pozwalają organowi założycielskiemu stwierdzić,
że wyniki ekonomiczne teatru są niezadowalające. To nie była decyzja
pochopna. Poprzedziła ją długa analiza pracy dyrektora. Uznaliśmy, ze
formuła współpracy z dyrektorem Michalukiem została, niestety,
wyczerpana - powiedziała Zewald.
Dodała, że dyrektor został "skutecznie" powiadomiony o tej decyzji i
nawet gdyby zachorował, to "procedura biegnie dalej". Zapowiedziała,
że władze miasta albo wybiorą osobę pełniącą obowiązki szefa
naczelnego teatru, albo ogłoszą konkurs na to stanowisko.
Wiceprezydent Łodzi przyznała, że prowadziła rozmowy z kilkoma
osobami w tej sprawie, w tym z byłym szefem artystycznym teatru
Zbigniewem Brzozą, który został odwołany w ub. roku przez prezydenta
Kropiwnickiego. Dyrektorem artystycznym teatru na razie nadal będzie
Mirosława Marcheluk.
To nie pierwsze w ostatnich latach zawirowania wokół tej sceny, która
w ub. roku obchodziła 60-lecie istnienia. W 2003 roku, po śmierci
ówczesnego szefa artystycznego Kazimierza Dejmka, prezydent
Kropiwnicki mianował na jego następcę Grzegorza Królikiewicza.
Nominacja ta była przyczyną trwającej kilka miesięcy akcji
protestacyjnej zespołu. Aktorzy i pracownicy przez dwa miesiące
okupowali teatr. Przez rok kierowania placówką przez Królikiewicza
zmienił się zdecydowanie zespół artystyczny, większość osób z "teatru
Dejmka" odeszła.
W sierpniu ub. roku po referendum przeprowadzonym w teatrze Jerzy
Kropiwnicki odwołał z funkcji szefa artystycznego Zbigniewa Brzozę.
Przeciwko Brzozie opowiedziały się wówczas 52 osoby, pięć było za
jego pozostawieniem, a jedna wstrzymała się od głosu. To prawie 57
proc. zatrudnionych. Przeciwnicy Brzozy zarzucali mu m.in. brak
obiecywanych premier teatralnych i niską frekwencję. Referendum
zbojkotowała jednak większość członków zespołu artystycznego, którzy
przypomnieli m.in., że "Nowy" otrzymał w ub. roku m.in. dwie Złote
Maski.