skip-per
03.05.10, 21:23
Święto 3 Maja to jedno z nielicznych świąt, które upamiętnia pozytywne
wydarzenie naszej historii. 219 lat temu byliśmy pierwszym w Europie, a drugim
na świecie narodem, który dojrzał do uchwalenia własnej Konstytucji i to
takiej, która zrównywała politycznie szlachtę i mieszczaństwo, a także
wprowadzała trójpodział władzy. Oczywiście można by się spierać o wiele
kwestii z nią związanych, ale jedno jest pewne - jest się z czego cieszyć i
co świętować. Dziś w Łodzi świętowaliśmy natomiast wszystko tylko nie
uchwalenie Konstytucji Majowej.
Miejscem akcji był plac przed łódzką katedrą, gdzie po mszy świętej w intencji
Ojczyzny, zgromadzili się uczestnicy uroczystości. Zwykli łodzianie woleli
chyba jednak inaczej spędzać czas, bo prócz tłumnie przybyłych włodarzy
regionu, posłów, senatorów, radnych, całej ich świty oraz oczywiście innych
zaproszonych gości – zwykłych łodzian było, jak na lekarstwo. Być może
dlatego, że informacja o uroczystościach nie była jakoś szczególnie
rozpowszechniona, być może też dlatego, że na potrzeby przemarszu wojska i
policji zamknięto dla ruchu ulicę Piotrkowską i zwyczajnie ciężko było tam
dotrzeć.
Trudno powiedzieć, co natchnęło organizatorów uroczystości. Jedno jest pewne –
dziś uczciliśmy wszystko i wszystkich z wyjątkiem autorów Konstytucji 3 Maja.
Były zatem znicze przed pomnikiem Jana Pawła II, były kwiaty przed Grobem
Nieznanego Żołnierza (Minister Sprawiedliwości w asyście 5 umundurowanych
“klawiszy” którzy nieśli za niego kwiaty – inni składali kwiaty już bez
zbędnych “szopek”), była patetyczna przemowa naszego wojewody o Papieżu Janie
Pawle II, o katastrofie pod Smoleńskiem, o harcerzach. O Konstytucji 3 Maja –
niewiele. Może z 5 pełnych zdań.
Warto byłoby na przyszłość zastanowić się, jak należy obchodzić u nas święta
radosne, a jak smutne. 3 Maja to przecież świetna okazja, by pokazać, że Polak
potrafi! Nasza historia to nie tylko opowieść o heroicznych walkach, czy
męczeńskiej śmierci, ale również historia o budowaniu pokoju, czy o pracy u
podstaw. Pamiętajmy o tym i cieszmy się z pozytywnie spokojnych kart naszej
historii.