Gość: barnaba
IP: *.lodz.msk.pl
07.05.10, 17:42
<<<<<<<<
Nie dość, że od kilku dni odwoływane są pociągi, to jeszcze łódzkie dworce kolejowe wyglądają jak na filmach grozy.
Na Kaliskim wymieniane jesienią oświetlenie w przejściu z hali na perony w większości już nie działa, drzwi sprawiają wrażenie, jakby otwierano je kopniakiem, z sufitu odpadają plastikowe panele, a dach w głównej hali przecieka.
Nie planujemy większych napraw, tylko doraźne prace - mówi tymczasem Maja Jakubowska, rzecznik oddziału gospodarowania nieruchomościami PKP SA w Łodzi.
Na Fabrycznym metalowy dach wygląda jak szwajcarski ser, z sufitu leje się deszczówka, a skrzydło głównych drzwi od ul. Kilińskiego jest popsute.
- Tutaj nie będzie żadnych napraw, bo stacja zostanie przeniesiona pod ziemię, więc teraz inwestycje nie mają sensu - tłumaczy pani Maja.
Na Żabieńcu budynek dworca jest co prawda wyremontowany, ale... zamknięty na głucho. Nie działają kasy i poczekalnia - z obawy przed wandalami.
- Szukamy najemcy na punkt gastronomiczny, żeby budynek był otwarty. To nie znaczy, że kasy też będą działać. Spółka Przewozy Regionalne, do której należą, uznała, że są nierentowne i woli sprzedawać bilety w pociągach - wyjaśnia rzecznik.
Za widzewski dworzec "robią" od kilku tygodni blaszane kontenery, a Chojny to obraz nędzy i rozpaczy - pomazane ściany, wybite
okna, zamurowane drzwi.
- Będzie lepiej - zapewnia Maja Jakubowska. - Prace na Widzewie zakończą się w lipcu. Niewykluczone, że dworzec na Chojnach doczeka się remontu, bo jest pomysł, aby część ruchu kolejowego z Fabrycznego (zamkniętego na czas przebudowy) puścić przez Chojny na Kaliski. [podkreślenie moje]
/>>>>>>>>
Jedyna nowa informacja "pogrubiona".