Miasto stu wież. Łódź jest fenomenem na skalę k...

IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.10, 19:45
Nie wiem po co taki bzdurny artykuł o niczym?.
    • Gość: Zwież Re: Miasto stu wież. Łódź jest fenomenem na skalę IP: 83.2.184.* 10.05.10, 20:35
      ja nie wierzę
      • Gość: r. Re: Miasto stu wież. Łódź jest fenomenem na skalę IP: *.4web.pl 10.05.10, 21:06
        Wyburzyć wszystkie. Wyrównać, posypać solą, a potem postawić plastikowe budy i
        apartamentowce ,,na bogato''. Albo potraktować napalmem, pestycydami,
        herbicydami i zostawić gołą ziemię. Mieszkańcy tego miasta na nic innego nie
        zasługują.
    • krevvetka Re: Miasto stu wież. Łódź jest fenomenem na skalę 10.05.10, 21:18
      Nie wiem po co taki bzdurny komentarz o niczym. Wróć lepiej prosty chłopczyku na
      nasza klasę lub do innego przedszkola.
      • jakub_polewski Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! 11.05.10, 03:43
        krevvetka napisała:

        > Nie wiem po co taki bzdurny komentarz o niczym. Wróć lepiej prosty chłopczyku n
        > a
        > nasza klasę lub do innego przedszkola.

        Jego komentarz wcale nie jest bzdurny. Ta konferencja była niczym innym jak
        poklepywaniem się wzajemnie osób odpowiedzialnych w Łodzi za zniszczenie tego, o
        czym robili referaty i co te osoby wychwalały jako "unikatowe" (przypominam, że
        kolejne fabryki w Łodzi są skazywane na zagładę, np:

        "Lenta" (zabytek zewidencjonowany) 3 dni temu:
        www.ompl.org/gtlodz/DSC01213.JPG

        Fabryka Richtera (wpisywana obecnie do rejestru i "ochronnie" do planu
        miejscowego) 3 tygodnie temu:

        sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-sjc1/hs322.snc3/28689_117623674929405_100000453191492_199893_607633_n.jpg

        ...przez tych samych urzędników, którzy się na konferencji obżerali za pieniądze
        robionych w jajo podatników lunchem, z którego można by zrobić obiad na urodziny
        Lecha Wałęsy). To było żałosne, żenujące, zakłamane. Referaty łódzkich
        urzędników / konserwatorów to była obrzydliwa dawka hipokryzji, np. z kartki
        czytana prezentacja o "modernizacji i adaptacji ZESPOŁU (!?!?)
        POPRZEMYSŁOWEGO fabryki Geyera na tle wielokulturowego krajobrazu...", czyli o
        tym "ZESPOLE":

        www.youtube.com/watch?v=NefC2LBhqRE

        www.youtube.com/watch?v=dcYESZIj_0I&feature=related


        To już NIE jest "ZESPÓŁ", to jest jedno skrzydło jednego z budynków dawnego
        zespołu, który przed jego zrównaniem z ziemią 2 lata temu liczył ich dziesiątki
        ukazując wtedy zniszczony, fantastycznie zachowany drugi co do wielkości
        przekrój produkcyjny przemysłu bawełnianego.

        "- Fabryki są eksploatowane niemalże rabunkowo - mówi Szygendowski i wymienia
        główne problemy w swojej pracy: - W 2003 roku przestał obowiązywać plan ogólny
        Łodzi i ochronę straciły zabytki z ewidencji. Nowe plany, niestety, nie
        powstają. Na rynku pojawiła się duża grupa spekulantów, a działaniami inwestorów
        kieruje tzw. PUM, czyli wskaźnik powierzchni użytkowej, który im wyższy, tym
        lepiej. Stąd rozbudowy i nadbudowy pozbawiające obiekty autentyczności."


        Niestety... ale racjonalizuje Pan swoją niekompetencję i świadome
        niszczenie fabryk. Jak to nie było planów? Nie miał Pan okazji wpłynąć na PLAN
        MIEJSCOWY dla fabryki Geyera? To nie PAN jako WKZ kilka lat temu nic nie
        zrobił, aby w opracowywanym planie dla firmy URBANICA (!) ochronić fabrykę Geyera???

        A co z planem dla Posiadeł Wodno-Fabrycznych? Co Pan tam nawypisywał w ostatnich
        tygodniach? Dlaczego nie chce Pan się spotkać ze stroną społeczną w sprawie tego
        planu miejscowego? Czemu skazał Pan na wyburzenie fabrykę przy Sienkiewicza 171
        dla potrzeb dewelopera stawiającego bloki, który już wcześniej fabrykę
        Barcińskiego wyburzył niemal w całości (tak, tę, którą Pan wpisywał jako MKZ do
        ewidencji swego czasu a później jako WKZ zapomniał wpisać do rejestru)?

        Więc po co ta bajeczka o braku MPZP, skoro Pan z MPZP nie korzysta, kiedy ma
        okazję? A najważniejszych fabryk kiedy była możliwość nie wpisywał Pan do rejestru?

        "Kolejnym problemem w adaptowaniu pofabrycznych zabytków - nie tylko w Łodzi
        - jest brak jasnego określenia, czym jest poprzemysłowe dziedzictwo i co jest w
        nim najbardziej wartościowe."


        Jaaaasne, kto nie wie ten nie wie. Dostępne są powszechnie materiały z
        początku lat 1990-tych z polskich konferencji o rewitalizacji obszarów
        poprzemysłowych jak i opisanych dokładnie przypadków zagranicznych, więc komu
        takie głodne kawałki są wciskane?

        "- Określenie zabytku przemysłu jest nowe, wcześniej nie uznawano tych
        obiektów za zabytki."


        Nowe? I dlatego w latach 1970-tych a nawet 1960-tych w Łodzi wpisywano je
        do rejestru zabytków?

        "W Polsce są ciągle ujęte w różnych kategoriach: obiektów folwarcznych,
        gospodarczych i przemysłowych", dlatego trudno określić ich liczebność i
        cechy charakterystyczne.


        Są ujmowane jako przemysłowe więc nie wiadomo, jakie mają cechy i nie można ich
        policzyć? I co mają folwarczne do przemysłowych? Czy ktoś ma wątpliwości czym
        się różni folwark na Brusie od fabryki Stolarowa?

        "Ciągle nie wiemy, ile ich w Polsce jest - podkreśla prof. Bogusław Szmygin,
        prezes Międzynarodowej Rady Ochrony Zabytków."


        Tak, to bardzo przykre, że od tylu lat nikt ich nie policzył dysponując przecież
        większym czy mniejszymi środkami na to i muszą to robić zwykli mieszkańcy Polski
        w takich czy innych bazach danych.

        "Profesor uważa, że nie jest możliwa ochrona - w pełnej historycznej formie -
        tego typu zabytków - należy je adaptować i przekształcać na potrzeby nowych
        funkcji albo przestaną istnieć. - Trzeba określić realistyczne założenia
        polityki konserwatorskiej i zróżnicować narzędzia ochrony: najcenniejsze zabytki
        powinny być chronione rygorystycznie, w kolejnych można pozwolić na adaptację, a
        w innych - na daleko idącą ingerencję - proponuje prof. Szmygin."


        Jednocześnie ten sam Pan Profesor w dalszej swojej wypowiedzi przedstawił swoją
        klasyfikację form zainwestowania w obiekty poprzemysłowe wymieniając:

        1. pełną konserwację obiektu, np. na potrzeby muzeum z zachowaniem zarówno
        struktury wewnętrznej, wewnętrznej jak i również wyposażenia i podał przykłady
        na tego typu wykorzystanie w Polsce,

        2. adaptację oryginalnej struktury z zachowaniem wnętrz bez wyposażenia
        technicznego (czyli wzorcowy sposób adaptacji, w Łodzi np. biurowce Synergia,
        Zenit, hotel Andels),

        i dopiero na końcu:

        3. modernizacja obiektu w zakresie wybranym przez inwestora (innymi słowy
        partactwo konserwatorskie, które Pan Profesor starał się chyba usprawiedliwić
        brakami finansowymi, tylko co to ma wspólnego z ochroną dziedzictwa kulturowego?).

        A co na to Politechnika? Panie Profesorze Pawłowski, bardzo fajnie, że się
        Państwo tam wzajemnie uśmiechaliście do siebie, chwaliliście i w ogóle rąsia
        rąsia, ale dlaczego Pana Uczelnia wyburza nietkniętą od czasów wojny kompletną i
        b. dobrym stanie halę szedową (i dlaczego znowu konserwatorzy na to pozwalają?),
        obecnie jedną z największych jakie w Łodzi się zachowały, chociaż są one niczym
        pod względem wielkości w porównaniu ze zrównanymi 2 lata temu geyerowską czy
        wcześniej w fabryce Allarta i Kindermanna (dzięki ignorancji Wojciecha
        Szygendowskiego i jego pracownika ds. obiektów fabrycznych, które to hale
        szedowe nazywał "chłamem architektonicznym")? Czy zrobi Pan coś w końcu w tej
        sprawie (skoro nikt nie widział kilka lat temu jak burzono pod m.in. Pana oknami
        wydziałowymi przepiękną secesyjną elektrownię?!):

        sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-sjc1/hs450.snc3/25807_117201614971611_100000453191492_198344_187366_n.jpg

        Pani Redaktor A. Hac miała czas na opis tej konferencji (i fajnie, skoro się
        odbyła trzeba o niej napisać), ale jednocześnie nie miała czasu przez rok
        napisać o skandalicznych (niewygodnych dla Architekta Miasta, Marka Lisiaka,
        tego, który m.in. kazał DWZ wydawać w oparciu o PROJEKT STUDIUM!!!)
        wydarzeniach, jak te z Komisji Planu Rady Miejskiej dot. wniosków społecznych do
        projektu Studium, uwagach organizacji pozarządowych na grudniowej konferencji
        dla mieszkańców Łodzi dot. uwag do projektu Studium, czy też nie tak dawnej
        konferencji radnych i strony społecznej dot. uwalanych przez w/w Architekta
        Miasta projektach uchwał Rady Miejskiej o przystąpieniu do sporządzenia MPZP dla
        obszarów centr
        • Gość: Bruno Re: Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! IP: *.183.c72.petrotel.pl 11.05.10, 08:45
          "Czy zrobi Pan coś w końcu w tej
          sprawie (skoro nikt nie widział kilka lat temu jak burzono pod m.in. Pana oknami
          wydziałowymi przepiękną secesyjną elektrownię?!): sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-sjc1/ hs450.snc3/25807_117201614971611_100000453191492_198344_187366_n.jpg"

          Mówienie o "przepiękności" tych hal to chyba jednak lekkie przegięcie. Nie każdy budynek wybudowany 100 lat temu zasługuje na zachowanie. Dodatkowo zachowanie takich budynków kosztowało by pewnie drożej niż odbudowanie ich od podstaw. Wtedy też budowano szybko i tanio. Zamiast podstęplowywać za wszelką cenę ruiny należy nałożyć na inwestorów obowiązek zachowania "ducha" zabudowy danego miejsca. Znikną wtedy pseudonowoczesne koszmarki niepasujące do zabudowy. A jak to zrobić? Można zobaczyć jak to robią gdzie indziej, np. w szanującej święte prawo własności Anglii, gdzie władze lokalne potrafią narzucić inwestorowi kolorystykę budynku, nie mówiąc już o zastrzeżeniach do jego formy.
          • Gość: ula.niziolek Re: Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! IP: *.bul.uni.lodz.pl 11.05.10, 10:22
            Te hale są tak cenne, ponieważ inne tak duze już wyburzono, za zgodą
            władz i uczestników tej konferencji zresztą. Nie zawsze to, co
            ciekawie wygląda jest wartościowe i nie zawsze to, co zaniedbane
            jest bez wartości.
          • Gość: EM Re: Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! IP: 193.151.115.* 11.05.10, 13:21
            Panu Jakubowi mogło chodzić o piękno wynikające z konstrukcji budynków
            przemysłowych, która to konstrukcja jest wynikiem określonych funkcji
            produkcyjnych. Tak się to postrzega w świecie, w którym ochrona konserwatorska
            jest prawdziwa, w Łodzi konserwatorzy są bardzo zacofani pod tym względem.
            Niemniej hale nierzadko mają piękne zdobienia, tylko konserwatorom i urzędnikom
            wydającym na rzecz właścicieli wygodnie jest mówić nieprawdę.
            • Gość: Bruno Re: Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! IP: *.toya.net.pl 11.05.10, 20:30
              Gość portalu: EM napisał(a):
              > Panu Jakubowi mogło chodzić o piękno wynikające z konstrukcji budynków
              > przemysłowych, która to konstrukcja jest wynikiem określonych funkcji produkcyjnych.
              Czyli zapewne podoba mu się każda hala przemysłowa niezależnie od wieku ;)
              Akurat PŁ zrobiła całkiem sporo dla zachowania fabrycznego klimatu Łodzi. Popatrz na kwartał ograniczony ulicami Al. Politechniki-Wróblewskiego-Wólczańska-Skorupki. Ale tam stare mury wypełniono nową treścią, podobnie jak zrobiono w Manufakturze i w Loftach u Scheiblera.
              Nadal uważam że nie można też przeginać w drugą stronę i chronić każdego starego kamienia, bo jest stary. Za chwilę dojdziemy do takiego absurdu jak z ochroną przyrody, gdzie grupka zapaleńców nie pozwala ruszyć nawet gałązki, bo piękna. We wszystkim trzeba mieć umiar. Akurat inkryminowane hale niebyły żadną perełką. Ot typowa masówka.
              • jakub_polewski Re: Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! 12.05.10, 04:22
                Gość portalu: Bruno napisał(a):

                > Czyli zapewne podoba mu się każda hala przemysłowa niezależnie od > wieku ;)

                A Panu co się podoba niezależnie od wieku?

                > Akurat PŁ zrobiła całkiem sporo dla zachowania fabrycznego klimatu > Łodzi.

                I to ją usprawiedliwia w niszczeniu tej hali? BTW - wiele można zarzucić
                Politechnice tak naprawdę, od klinkierowych murków i atrap zabytków przez
                szklane piramidki, po wyburzenia i "przeoczenie" wyburzeń, na których później
                akurat stawiane są np. baseny.

                Ciekawe negocjacje miały również miejsce z UMŁ ok. roku temu ws. poszerzania
                Wólczańskiej (wille i okolice Parku Klepacza).

                > Popatrz na kwartał ograniczony ulicami Al. Politechniki-
                > Wróblewskiego-Wólczańska-Skorupki.

                Fakt, wiele zabytków wyremontowano. Niemniej - j/w - jedno nie usprawiedliwia
                drugiego.

                > Ale tam stare mury wypełniono nową treścią, podobnie jak zrobiono > w
                Manufakturze i w Loftach u Scheiblera.

                Tak, w pięknie wyremontowanych budynkach poprzemysłowych na zewnątrz zrobiono
                straszną wiochę wewnątrz.

                > Nadal uważam że nie można też przeginać w drugą stronę i chronić
                > każdego starego kamienia, bo jest stary.

                Wybacz, ja nie posługuję się takimi sloganami w dyskusji i nie odpowiadam na nie.

                > Za chwilę dojdziemy do takiego absurdu

                Pisz za siebie i w l. pojedynczej. I uważaj z takimi kulawymi "analogiami", bo
                nie trudno dojść w rozmowie wtedy do etapu: "A Hitler w '39 to też...".

                Pozdr.
                • Gość: Bruno Re: Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! IP: *.opera-mini.net 12.05.10, 09:23
                  jakub_polewski napisał:
                  > I to ją usprawiedliwia w niszczeniu tej hali?
                  Może ja jednak niekumaty jestem, więc poproszę wprost: Czy mógłby mi szanowny pan wytłumaczyć co też było tak wspaniałego i niepowtarzalnego w tych konkretnych halach?
                  > Tak, w pięknie wyremontowanych budynkach poprzemysłowych na zewnątrz zrobiono
                  > straszną wiochę wewnątrz.
                  Drugie pytanie: jak wg pana powinna wyglądać rewitalizacja takich obiektów? Czy mają one zachować wygląd i funkcje pierwotne, czy też mogą zmienić przeznaczenie? Czy też może należy je zachować w stanie zabezpieczonej ruiny?
                  I ostatnie pytanie: jak się panu podobają plany rewitalizacji EC 1?
                  • jakub_polewski Re: Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! 12.05.10, 14:43
                    Gość portalu: Bruno napisał(a):

                    > jakub_polewski napisał:
                    > > I to ją usprawiedliwia w niszczeniu tej hali?
                    > Może ja jednak niekumaty jestem, więc poproszę wprost: Czy mógłby mi szanowny p
                    > an wytłumaczyć co też było tak wspaniałego i niepowtarzalnego w tych konkretnyc
                    > h halach?

                    Pana rozmówca trafnie w mojej opinii Panu to wytłumaczył. Mogę się pod tym
                    jedynie podpisać.

                    > Drugie pytanie: jak wg pana powinna wyglądać rewitalizacja takich > obiektów?

                    Raczej adaptacja (rewitalizacja dotyczy obszarów zdegradowanych, nie budynków).

                    Adaptacja jest procesem nadawania nowej funkcji przy zachowaniu zabytkowej
                    struktury obiektu. W Łodzi kilka biurowców klasy A spełnia ten wymóg, a także
                    hotel Andels. Była kilka lat temu szansa na zaadaptowanie Nowej Tkalni w zespole
                    poprzemysłowym K. Scheiblera. Zainteresowany był E.LECLERC ulokowaniem w jej
                    wnętrzach marketu. Dla takiej hali to jedno z idealnych rozwiązań. Niestety
                    ex-prezydent Jerzy Kropiwnicki uparł się, że skoro wg niego markety to zło, to
                    nie ma mowy. Dlatego dzisiaj mamy tam puste pole i walące się ściany.

                    > Czy mają one zachować wygląd i funkcje pierwotne,

                    Nie da się zachować pierwotnej funkcji, taki postulat byłby niedorzeczny.

                    > I ostatnie pytanie: jak się panu podobają plany rewitalizacji EC 1?

                    Średnio. To typowy przykład modernizacji z nadmiernym przekształceniem części
                    wnętrz (chodzi mi o wnętrze hali północnej, którą najpierw zachwycał się D.
                    Lynch, żeby dojść do etapu projektowania niemal zupełnie wybebeszającego
                    niezwykle klimatyczne wnętrze). Podobnie jest z krajobrazem. Od strony północnej
                    co prawda całkiem przyjemne rozwiązanie (przybudowa "silosów" ;) ), tak naprawdę
                    narusza krajobraz tego miejsca do granic możliwości.

                    Jak zwykle też na wizualizacjach widać, że kiepsko coś z projektowaniem
                    przestrzeni publicznych. Obszar z mnogością ciekawych elementów, m.in. torowisko
                    i dźwigi, został przekształcony w sterylną pustynię (to samo było z pl. Wolności
                    czy ze zrealizowanym niestety projektem pl. Dąbrowskiego, gdzie wyrżnięto
                    przedwojenne drzewa, brakuje ławek i innych mebli miejskich).

                    Pozdr.
                    • Gość: Bruno Re: Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! IP: *.c159.petrotel.pl 12.05.10, 16:34
                      Jeśli mówi Pan o tej opinii: Panu Jakubowi mogło chodzić o piękno wynikające z konstrukcji budynków
                      przemysłowych, która to konstrukcja jest wynikiem określonych funkcji
                      produkcyjnych.

                      to nie bardzo mnie ona przekonuję. To samo można powiedzieć o niektórych współczesnych budowlach przemysłowych. W mojej opinii te konkretne hale, akurat niczym szczególnym się nie wyróżniały. Niestety w tym punkcie nie dojdziemy do porozumienia;)
                      >Była kilka lat temu szansa na zaadaptowanie Nowej Tkalni w zespole
                      > poprzemysłowym K. Scheiblera. Zainteresowany był E.LECLERC
                      >ulokowaniem w jej wnętrzach marketu.
                      Myśli Pan, że jej wnętrze byłoby widoczne? Obawiam się, że zostałoby zakryte przez marketową karonowo-gipsową funkcjonalność.
                      >...chodzi mi o wnętrze hali północnej, którą najpierw zachwycał się D. Lynch
                      Pytanie czy zachwycał się potencjalną "dekoracją" do kolejnego filmu, czy też widział tam miejsce na stworzenie studia filmowego. Obawiam się, że ta druga możliwość spowodowałaby daleko idącą ingerencję w to wnętrze.
                      >Od strony północnej co prawda całkiem przyjemne rozwiązanie (przybudowa "silosów" ;) ),
                      > tak naprawdę narusza krajobraz tego miejsca do granic możliwości.
                      Widzę, że jest pan bardzo konserwatywny, jeśli chodzi o zmiany wprowadzane w adaptowanych obiektach ;)
                      Pozdrawiam!
                      • jakub_polewski Re: Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! 12.05.10, 18:00
                        Gość portalu: Bruno napisał(a):

                        > Jeśli mówi Pan o tej opinii: Panu Jakubowi mogło chodzić o piękno wynikające
                        > z konstrukcji budynków
                        > przemysłowych, która to konstrukcja jest wynikiem określonych funkcji
                        > produkcyjnych.

                        > to nie bardzo mnie ona przekonuję.

                        Owszem, o tej. I celem tego co piszę jest udzielenie Panu odpowiedzi, a nie
                        przekonanie dla przekonania.

                        > To samo można powiedzieć o niektórych współc
                        > zesnych budowlach przemysłowych.

                        Oczywiście, że tak. Weźmy za przykład wpisaną rok temu do rejestru zabytków (!)
                        żelbetową fabrykę przy zbiegu Targowej i Piłsudskiego. Obecnie adaptowana
                        bodajże na biurowiec. Całkiem ciekawa fabryka jest częściowo rozbierana przy
                        Parku na Zdrowiu pod zabudowę osiedlową, ale chyba inwestycja stanęła, bo główny
                        budynek nadal stoi. Jest okazja do zrobienia zdjęć dla osób, które się tym
                        interesują. Szkoda mi prywatnie warszawskiej fabryki na Woli:
                        pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ady_Wytw%C3%B3rcze_Lamp_Elektrycznych_i_Rt%C4%99ciowych_im._R%C3%B3%C5%BCy_Luksemburg
                        Wyburzono także na Widzewie bardzo ładne silosy betonowe. Było o tym jakiś czas
                        temu na SkyscraperCity.com

                        Czasami do zespołów XIX-wiecznych przybudowywano całkiem spójnie zabudowę
                        betonową powojenną, co razem tworzyło pozytywny efekt a nie negatywny. Zauważ,
                        że w apartamentowcach przy Kopernika na terenie zespołu fabryki tytoniowej
                        zachowano modernistyczne łączniki między budynkami. I nie jest to nic
                        negatywnego w tym przypadku. Mógłbym podać dużo więcej przykładów, ale chodzi
                        oczywiście o zarysowanie zagadnienia.

                        > W mojej opinii te konkretne hale, akurat niczy
                        > m szczególnym się nie wyróżniały.

                        W przypadku Łodzi nie chodzi o to, czy się wyróżniały, tylko, że są oryginalne i
                        konstytuują tożsamość kulturowo-przestrzenną naszego miasta. Jeśli idzie
                        natomiast o architekturę, to są one bardzo wartościowe, gdyż pomijając fakt, że
                        już niewiele ich zostało, to są one świadectwem tego typu konstrukcji. A
                        konstrukcje te są przepiękne. Żeliwne filary to nie są zwykłe gipsowo-betonowe
                        słupy obłożone kiczowatym piaskopodobną okleiną jak się to teraz robi, tylko
                        były one wykonane artystycznie (posiadają zdobione głowice itd.). Podobnie z
                        drewnianą konstrukcją dachu, jest to przepiękne, podobnie jak techniczne
                        rozwiązanie, charakterystyczne kąty nachylenia w celu oświetlania hal. Pojęcie
                        zabytek techniki o czymś świadczy, a tu mamy rozwiązanie ARCHITEKTONICZNE, a nie
                        jedynie techniczne.

                        > Niestety w tym punkcie nie dojdziemy do poroz
                        > umienia;)

                        Nie ma problemu :)

                        > Myśli Pan, że jej wnętrze byłoby widoczne?

                        Z tego co wiem, wiele było by wyeksponowane. Proszę wejść choćby do hali PŁ, o
                        której wyżej mowa i zobaczyć korytarz. Jak tworzy się w takiej skali otwartej
                        przestrzeni geometria konstrukcji takiego obiektu. Markety nie tylko są
                        przestrzenią otwartą, ale można specjalnie zaprojektować rozmieszczenie
                        poszczególnych obszarów w taki sposób, żeby jeszcze maksymalnie wydobyć ten efekt.

                        > Pytanie czy zachwycał się potencjalną "dekoracją" do kolejnego
                        > filmu, czy też widział tam miejsce na stworzenie studia filmowego.

                        Proszę jego spytać :) Za to pamiętam, co mówił Lynch i Krier na filmie
                        promocyjnym (propagandowym?) zrobionym w UMŁ 2 lata temu: "Proszę nie niszczyć
                        niczego, co powstało tu w przeszłości. To bardzo ważne dla tożsamości miasta".
                        Skoro ich się ma w d... to ja też nie mam więcej argumentów. Dla mnie wszystko
                        jest jasne o co w tym mieście chodzi pewnym osobom / środowiskom.

                        > Obawiam się, że ta druga moż
                        > liwość spowodowałaby daleko idącą ingerencję w to wnętrze.

                        A w czym problem, aby studio wybudować na terenie NCŁ blisko EC-1? Przecież
                        "silosy" były przybudowane, a nie wbudowane. A mimo to zaprojektowano znaczące
                        przekształcenie wnętrza tej hali.

                        > Widzę, że jest pan bardzo konserwatywny, jeśli chodzi o zmiany
                        > wprowadzane w adaptowanych obiektach ;)

                        Albo chcemy mieć piękny biurowiec, który ma wartość kulturową i przyciąga
                        turystów: www.synergia.lodz.pl/fotos/synergia/DSCN5505r.jpg

                        albo chcemy mieć to "coś" co jest wnętrzem fabryki, w której są wydziały PŁ.

                        Po prostu wybieram to pierwsze :)

                        Również pozdrawiam,
                        • Gość: Bruno Re: Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! IP: *.183.c72.petrotel.pl 13.05.10, 08:46
                          jakub_polewski napisał:
                          >Szkoda mi prywatnie warszawskiej fabryki na Woli:
                          > pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ady_Wytw%C3%B3rcze_Lamp_Elektrycznych_i_Rt%C4%99ciowych_im._R%C3%B3%C5%BCy_Luksemburg
                          W przypadku tej fabryki sprawa jest raczej przesądzona. Z powodu silnego skażenia rtęcią pewnie czeka ją los podobny do "Boruty" w Zgierzu. Przed rozbiórka powstrzymuje właściciela właśnie to skażenie.
                          > Czasami do zespołów XIX-wiecznych przybudowywano całkiem spójnie zabudowę
                          > betonową powojenną, co razem tworzyło pozytywny efekt a nie negatywny.
                          W tym właśnie miejscu jest pole do popisu dla władz lokalnych, które mogą wymusić spójność architektoniczną danej okolicy. Tu największym problemem jest polski "niedasizm".
                          >Jeśli idzie natomiast o architekturę, to są one bardzo wartościowe, gdyż pomijając fakt, że
                          > już niewiele ich zostało, to są one świadectwem tego typu konstrukcji. A
                          > konstrukcje te są przepiękne. Żeliwne filary to nie są zwykłe gipsowo-betonowe
                          > słupy obłożone kiczowatym piaskopodobną okleiną
                          Może watro by się zastanowić na ratowaniem takich detali i wkomponowywaniem ich w nowe budowle? Przykłady takiego postępowania można znależć na całym świecie, a koronnym przykładem jest Rzym gdzie taki "recykling" trwa od ponad 2000 lat ;)
                          > Albo chcemy mieć piękny biurowiec, który ma wartość kulturową i przyciąga turystów
                          > albo chcemy mieć to "coś" co jest wnętrzem fabryki, w której są wydziały PŁ.
                          Historia ludzkiego budownictwa to historia przebudów, dobudów, odbudów, unowocześniania, a następnie powrotu do pierwotnego stanu.
                          Wystarczy spojrzeć na Wawel i jego historię: pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Królewski_na_Wawelu. Wydaje mi się, że lepiej zachować dany obiekt, nawet za cenę gruntownej przebudowy jego wnętrza, czy dekoracji niż utracić go bezpowrotnie. Tu przykładem może być Manufaktura, czy kompleks fabryczny Scheiblera. Może za ileś lat znajdzie się ktoś, kto stwierdzi że pierwotnie było lepiej;)
        • ggrdl Ten post jest więcej wart od konferencji 11.05.10, 10:53
          Panie Jakubie! Wielkie dzięki!
          Dzięki za obnażenie hipokryzji pseudokonserwatora, za pokazanie urzędniczej
          niemocy (raczej nieaktywności).

          Zapewne nie zgadzam się z panem wielu kwestiach, ale co do jednego na pewno się
          zgodzę - ochrona zabytków powinna być skuteczna, a nie fikcyjna.
          Co do braku zgody - z grubsza chodzi mi o to, że nie każda stara rudera to
          zabytek i nie zawsze zabytek musi być ważniejszy od bieżących potrzeb. Nadal
          wszystko stosownie do klarownych i skutecznych zasad.


          Pozdrawiam
        • Gość: EM Racja IP: 193.151.115.* 11.05.10, 13:23
          To smutna prawda, ale dziękuję za ten wpis Panie Jakubie. Wyborcza swoim
          poziomem spada na pysk od dłuższego czasu. Pani Hac powinna pomyśleć, czy
          pracuje dla ludzi czy dla propagandy urzędu. Dziennikarstwo to nie rzecznictwo
          medialne.
      • jakub_polewski Nie Konferencja lecz Szczyt (hipokryzji)! cz. 2 11.05.10, 03:50
        ...centralnych Łodzi?

        Hm... dziwne to wszystko. Nie sądzisz?

        Pozdr.
    • Gość: Wojtek Dobrze, że już nie ma Kropy... IP: 94.254.139.* 10.05.10, 23:01
      wyburzyłby te wieże do fundamentów!
    • Gość: ula.niziolek Miasto stu wież. Łódź jest fenomenem na skalę k... IP: *.bul.uni.lodz.pl 11.05.10, 07:38
      Dziwnym trafem zabytki poprzemysłowe są niedoceniane głównie przez
      konserwatorów zabytków i inwestorów od siedmiu boleści, bo łodzianie
      wiedzą, że są ważnymi, jeśli nie najważniejszymi świadkami historii
      tego miasta. Durna konferencja, chyba tylko po to, by poklepać sie
      po placach i złożyc udawane kondolencje "Co, fabrykę Ci kolejną
      wyburzyli? Szkoda, nie? Która następna, jak sądzisz?".
    • Gość: foton Może być i dwustu wierz IP: *.pl.tesco-europe.com 11.05.10, 07:52
      nie zmienia to faktu, że Łódź to smutne jak dupa miasto. Tak po prostu jest.
    • Gość: Franciszka Miasto stu wież. Łódź jest fenomenem na skalę k... IP: 81.15.172.* 11.05.10, 08:48
      O działaniu służb konserwatorskich w naszym mieście świadczą
      wyłącznie fakty a nie udzielane wywiady i spóźnione żale.
      Niestety te pierwsze niezaprzeczalnie pokazują w jakim kierunku
      dążą nasi " ochroniarze zabytków" - wyburzyć wszystko w majestancie
      prawa.
    • Gość: Cadmos Miasto stu wież. Łódź jest fenomenem na skalę k... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.10, 10:36
      Śródmieście Łodzi to przede wszystkim wyspa 1000 meneli i mutantów płci
      obojga, która już teraz uniemożliwia swobodne poruszanie się po ulicach.
    • Gość: a Miasto stu wież. Łódź jest fenomenem na skalę k... IP: *.bagu.cable.ntl.com 11.05.10, 11:53
      To prawda, gdyby w Lodz inwestowano jak nalezy, wygladalaby jak
      Manchester, a tak... jest o dwie kategorie (co najmniej) nizej
    • markus.kembi Re: Miasto stu wież. Łódź jest fenomenem na skalę 11.05.10, 15:03
      No to już nie stu wież, tylko dziewięćdziesięciu dziewięciu, bo tej wieży już nie ma:
      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/31/Fabryka_Wolczanska_12_Lodz.jpg

      I podpisuję się pod tym, co Kuba powyżej napisał - konferencja "Prorevita", WKZ Szygendowski, którego nie interesuje los łódzkich zabytków, za to zaciekle walczy o ślimaczka z parku na Zdrowiu, wreszcie "nie jest możliwa ochrona" - czyli typowy łódzki "niedasizm": 'Nie da się ochronić, to może zburzmy, zostawmy jeden budynek, jedną ścianę albo jedną kolumnę, "inwestor" da słowo honoru, że nie zburzy...'
      • jakub_polewski Re: Miasto stu wież. Łódź jest fenomenem na skalę 12.05.10, 04:43
        markus.kembi napisał:

        > No to już nie stu wież, tylko dziewięćdziesięciu dziewięciu, bo tej wieży już n
        > ie ma:
        > upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/31/Fabryka_Wolczanska_12_Lodz.jpg

        Zatem mam dla Was taką oto informację. To jest fabryka, dla której Urząd Miasta
        Łodzi sporządza właśnie plan miejscowy w ramach tej magicznej Piętnastki Pana
        Włodzimierza Tomaszewskiego (co to rzekomo on to wymyślił na jesieni). Dlaczego
        tak się dzieje? A no dlatego, że Pan ArchYtekt Miasta, Marek Lisiak, zapomniał
        (?) w swoich projektach uchwał dla radnych wówczas zaznaczyć, że prezydent ma
        prawo wstrzymać inwestycję na okres 1 roku do czasu opracowania planu miejscowego.

        Ot, takie "przeoczenie", bo motłoch się nie zna i łatwo kupi (a Gazeta napisze).
        Chodziło oczywiście wtedy o ściemę, że Miasto robi plan dla fabryk
        (referendum się zbliżało).

        Teraz "nowy" stary urząd miasta "rewitalizuje" (gadka szmatka na
        konferencyjach), a wnioski społeczne i projekty społeczne poszły w kąt i od
        lutego nie wysłano nawet odpowiedzi na te wnioski.

        Aha, Panie Wiceprezydencie Łukaszu Maginie, kiedy Pan zajmie się sprawą
        nadużywania uprawnień przez dyrektora Marka Lisiaka? Tak, tak, piszę o tej
        notatce służbowej, co Pan wie, o którą chodzi, bo ciągle Pan ją dostaje i jakoś
        nic się nie dzieje w związku z tym.

        Oczywiście nie oczekuję od Gazety Wyborczej, że się tym zainteresuje, tak jak
        się nie interesuje nadużywaniem uprawnień w ramach projektowania nowego Studium
        Zagospodarowania Miasta.
    • lew_konia Jak kłamać, to w żywe ocxzy! 11.05.10, 15:14
      Jakie miasto stu wież? Wieże kurzowe fabryk padają pod buldożerami
      razem z fabrykami. Społecznicy postrzymali zagładę wieży kurzowej
      fabryki Biedermanna przy ul. Północnej, gdyby nie oni, to nawet ona
      by nie pozostała!

      W Łodzi osoby powołane na urzędy, które powinny zabiegać o ochronę
      zabytków, nie robią nic by to fabryczne dziedzictwo Łodzi chronić.

      Czemu ma służyć to spotkanie? Spijaniu sobie z dzióbków?

      Pani redaktor Hac była chyba nie do końca rozumie pojęcie ochrony
      zabytków i dziedzictwa kulturowego naszego miasta.
      • Gość: Edgar Allan P. Wymienić Hacową! IP: 87.204.177.* 11.05.10, 15:27
        Postuluję wymianę p. Hac na panią redaktor z Łwd TVP (niestety,
        zapomniałem nazwiska - blondynka). Oglądam czasem jej materiały w
        ŁWD i ona dopiero pokazuje jak jest! W niedzielę zrobiła mocny
        kawałek o fabrykach i parkingach! Ona i Hac to dwa rózne spojrzenia.
        • markus.kembi Re: Wymienić Hacową! 11.05.10, 15:48
          Halszka Karolewska, ale po co ją wymieniać, skoro w TVP radzi sobie bardzo dobrze, a w szmatławcu źle by się czuła w otoczeniu pseudodziennikarzy, którzy na co dzień piszą artykuły takie jak ten, ten czy ten.
          • Gość: Edgar Allan P. Re: Wymienić Hacową! IP: 87.204.177.* 11.05.10, 15:50
            O, własnie, Halszka Karolewska - dziennikarka na wysokim poziomie.
            Takich coraz bardziej brakuje w łodzkiej GW.
      • jakub_polewski Re: Jak kłamać, to w żywe ocxzy! 12.05.10, 04:26
        lew_konia napisała:

        > W Łodzi osoby powołane na urzędy, które powinny zabiegać o ochronę
        > zabytków, nie robią nic by to fabryczne dziedzictwo Łodzi chronić.

        Nom, dzisiaj chciałem zgłosić do Pani Konieczniak i Pana Szygendowskiego kilka
        samowoli, ale mimo, że jest WTOREK (dzień przyjęć petentów, mniejsza już że SOZ
        itd...), to oczywiście ich nie było, bo byli na obiadku na konferencji
        PROREVITy. Słowa zamiast czynów i dalej mielenie słowami.

        A potem Pan Szygendowski powie znowu, że nikt go nie informuje i robi "awantury"
        a Pani Hac to podchwyci i skomentuje jak ws. resursy rzemieślniczej ;)
    • Gość: Gad Łódź jest fenomenem na skalę IP: *.pai.net.pl 11.05.10, 15:36
      Szmygin dobrze gada,
      tylko jak zrobić, żeby tak zrobić?
      • jakub_polewski Re: Łódź jest fenomenem na skalę 12.05.10, 04:35
        Gość portalu: Gad napisał(a):

        > Szmygin dobrze gada,
        > tylko jak zrobić, żeby tak zrobić?

        Wolałem jak "gadał" Merta. Bez niego to ten kraj się po prostu sypnie teraz pod
        buldożerami.
    • gothmucha Miasto stu wież. Łódź jest fenomenem na skalę k... 11.05.10, 17:03
      Po co wieże fabrykom?

      www.youtube.com/watch?v=VcaZK04XljY
Inne wątki na temat:
Pełna wersja