Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak

IP: *.toya.net.pl 01.06.10, 20:38
Co za bzdury! Ja jakoś 27 lat jeszcze nie mam a nikt do mnie nie dzwonił! A co
do staży.. jakie to wygodne dla pracodawcy prawda? Po stażu się okaże, że
akurat się nie sprawdził i papa...
    • Gość: qwark Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.toya.net.pl 01.06.10, 20:48
      A może jednak sprawa wygląda inaczej co? Staż za 750 zł na rękę, przy kosztach
      utrzymania (opłaty za mieszkanie, dojazd do pracy, coś do ubrania, coś do
      zjedzenia itp) to chyba lekko za mało co? Podziwiam bezczelność pracodawców i
      ich dobre samopoczucie. Zamiast zatrudnić fachowca za 3 tyś to szukają za
      minimum jakie może być. INDESIT no tak, praca przez agencję pracy za minimum
      ma po 4 miesiącach - dziękujemy bardzo i następny za 800. Zastanawiam się jak
      to się ma do teorii ekonomiki (która wciskano mi przez 5 lat na studiach) że
      mniejsze koszty są w przypadku zatrzymania pracownika niż ciągłych zmian i
      ponownego szkolenia, ale widocznie profesorowie się mylili. Zresztą czego
      oczekiwać od "domorosłych menagerów"? Znaczna część firm, w których płaci się
      pracownikowi normalne wynagrodzenie nie ma problemów z ich brakiem, a chętni
      nadsyłają swoje CV przez cały czas. No tak, ale zaraz będą głosy "Że koszty
      pracy są wysokie, że podatki, że ZUS, że.... niewiadomo co", a jednak jest
      masa firm które dbają o pracowników, dają im socjal i ...i zyskują wiernych
      pracowników pracujących dla firmy i ku chwale firmy, a nie od 8:00 do 16:00 i
      byle szybko zakończyć dzień. Potem zdziwiony pracodawca, że nie pracują, że
      się obijają, a co mają robić za 750 zł??? Sorki, ale nie tędy droga. Nie stać
      cię na fachowca, na pracownika który zrobi dużo więcej niż podstawowe zadania
      to.. pracuj sobie sam albo zmień tok myślenia bo tylko wtedy Ciebie i Twoją
      firmę czeka sukces. Pozd.
      • Gość: ... Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.toya.net.pl 01.06.10, 22:50
        Odpowiadasz na:
        Gość portalu: qwark napisał(a):
        > A może jednak sprawa wygląda inaczej co? Staż za 750 zł na rękę, przy kosztach
        > utrzymania (opłaty za mieszkanie, dojazd do pracy, coś do ubrania, coś do
        > zjedzenia itp) to chyba lekko za mało co? Podziwiam bezczelność pracodawców i

        a jednak znam ludzi którym udaje się przeżyć za takie pieniądze i nie narzekają...

        > Zamiast zatrudnić fachowca za 3 tyś to szukają za
        > minimum jakie może być.

        popełniasz błędy logiczne: 1) pracownik za 750zl to raczej pracownik produkcyjny
        a za 3000zl to pracownik merytoryczny - np. inzynier. mówimy więc o 2 różnych
        stanowiskach
        2) raczej niewiele firm zaproponuje ci 3000 na rękę zaraz po studiach...
        dlaczego ? to proste - na rynku jest wielu pracowników z 10 letnim
        doświadczeniem którzy pracują za mniejsze pieniądze... zatem twoje oczekiwania
        nie przystają do realiów rynku pracy

        > Sorki, ale nie tędy droga. Nie stać
        > cię na fachowca, na pracownika który zrobi dużo więcej niż podstawowe zadania
        > to.. pracuj sobie sam albo zmień tok myślenia bo tylko wtedy Ciebie i Twoją
        > firmę czeka sukces. Pozd.

        hehe śmieszą mnie takie teksty, ostatnio miałem na rozmowie kwalifikacyjnej
        kilka panienek świeżo po studiach - kompletne żółtodzioby - kiedy doszło do
        oczekiwań usłyszałem "przed obroną magisterki to 2500zl a po obronie to juz
        conajmniej 3000-3500" :)) a wiec sam sobie odpowiedziales "pracuj sobie sam"
        właśnie dokładnie tak zrobiłem bo mam doświadczenie, robię to 10 razy szybciej
        niż osoba po studiach i nie muszę tracić czasu na szkolenie pracownika który
        przez conajmniej 6 miesięcy totalnie nic nie wniesie do firmy a przez pierwsze
        2-3 mce będzie wymagał stałej opieki a więc absorbował czas doświadczonych,
        wyżej płatnych specjalistów :)))

        LUDZIE TROCHĘ POKORY !!!
        • Gość: shal Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.clubnet.pl 02.06.10, 02:00
          przypominam dalej że zapłacić i zjeść musisz. Za 750 złotych nikt
          nie wyżyje nie oszukuj się. Posłowie nie dali rady za 900 zł mimo że
          mieli opłacone mieszkanie:] a robili taki test z 4 lata temu.
          Wynajem pokoju 300-400 zł. Opłata mieszkania 450 zł minimum. wynajem
          mieszkania - kawalerki 800 zł najmniej. za 750 zł nie przeżyjesz.
          WIĘKSZOŚĆ ludzi z minimalnej krajowej jest dotowana przez rodziców i
          babcie bo nie daliby rady. No chyba że totalni ekstremiści. Cieszę
          się pracuj dalej sam wkońcu jesteś fachowcem i pomocy nie
          potrzebujesz:)
          • Gość: .. nie ma rak do pracy bo wszyscy zostali zatrudnieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 13:19
            w ramach wyludzania doplat

            witamy w ue.
            • Gość: miki ale brednie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 17:49
              tak sie składa że staż można mieć tylko raz i conajwyżej przez 5
              miesięcy. Biura pracy masowo kierują absolwentów równo na 5 miesięcy
              do staż do wszelalkich urzędów i po czym mają ich w nosie
              Taki absolwent już jest totalnie udupiony, drugi raz na staż nie ma
              szans, czasami go w ramach tzw aktywizacji zawodowej skierują na
              jakieś szkolenie zorganizowane przez firmę krzak za unijne pieniądze
              a roboty jak sobie sam nie znajdzie to nie będzie miał
              aha zapomniałem dodać, takiemu sie nic nie należy, ani zasiłek (bo
              nie pracował 6 mcy) ani pomoc społeczna bo jest na garnuszku rodziców
              stąd i kłopot ze stażystami. Chętni by się na pewno znaleźli tylko
              że biznesmenka z bimbambom pusiała by sama im płacić. I tak to GW
              cwaniactwo w zalety przerabia
              To że państwo wraz ze swoim aparatem jest głupie to pewne, że tzw
              pracodawcy-biznesniewiodomoco to chytrusy, wyzyskiwacze i
              przekreciarze to też wiadomo
              polecam pani z bimbambom powieszenie ogłoszenia na tablicy na
              uczelni któregoś z kierunków pedagogicznych no i proszę zapomnieć że
              podatnik ma ochotę płacić za pani pracowników
              • Gość: ufin Polska jest zieloną wyspą na mapie Europy IP: *.chello.pl 02.06.10, 23:42
                a kto inaczej twierdzi ten moher
        • Gość: qwark Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.toya.net.pl 02.06.10, 06:12
          "hehe śmieszą mnie takie teksty, ostatnio miałem na rozmowie kwalifikacyjnej
          kilka panienek świeżo po studiach - kompletne żółtodzioby - kiedy doszło do
          oczekiwań usłyszałem "przed obroną magisterki to 2500zl a po obronie to juz
          conajmniej 3000-3500" :)) a wiec sam sobie odpowiedziales "pracuj sobie sam"
          właśnie dokładnie tak zrobiłem bo mam doświadczenie, robię to 10 razy szybciej
          niż osoba po studiach i nie muszę tracić czasu na szkolenie pracownika który
          przez conajmniej 6 miesięcy totalnie nic nie wniesie do firmy a przez pierwsze
          2-3 mce będzie wymagał stałej opieki a więc absorbował czas doświadczonych,
          wyżej płatnych specjalistów :))) "

          Tak jasne tu masz akurat rację jeżeli chodzi o nowych na rynku pracy. Ja
          natomiast z drugiej strony patrząc mam następujące doświadczenia:
          1. Byłem na rozmowie na wysokie stanowisko kierownicze. Rozmawiałem z Panem
          dyrektorem i...
          - człowiek nie miał zielonego pojęcia o czym rozmawiamy jeżeli chodzi o
          merytorykę, wizję tego co mam robić, oraz działania rozwojowe,
          - na moje warunki finansowe (2500,00 netto) zrobił wielkie oczy i powiedział że
          za połowę tego może mieć pracownika,
          - za 3 miesiące znowu było ogłoszenia o pracę na to samo stanowisko.

          (nadmienię że nie jestem nowym pracownikiem na rynku, staż pracy 13 lat z czego
          10 w zawodzie, 3 fakultety dwa języki i masa szkoleń).
          Sorki kolego, ale pokaż mi gdzie tu logika? Masa firm zatrudnia taniego,
          niewykwalifikowanego pracownika a potem płacze że nic nie umie.
          Przykład następny:
          - w firmie w której pracuję zatrudniliśmy młodego człowieka, 3 lata stażu pracy
          w zawodzie, rozpoczęte studia doktoranckie. Zarabiał około 1200 zł netto. Zysk
          dla firmy? Nie, po 5 miesiącach pozbyliśmy się go bo poziom jego wiedzy i
          umiejętności był bardzo niski (nawet wiedzy teoretycznej). Do tego (jak się
          później okazało) 80% czasu pracy poświęcał na sprawy związane z dorobieniem
          sobie do pensji (allegro, sklep internetowy). Hmm i co nadal twierdzisz że
          pracownik za małe pieniądze w firmie to skarb. No to nieźle.

          Piszesz że za 750 miożna się utrzymać. Ciekawe, bardzo ciekawe. Przy dochodach
          mojego gospodarstwa domowego na poziomie 3500,00 nie jest lekko (2 osoby).
          Popatrzmy zatem:
          - nie mam szczęćia w życiu, muszę wynajądź mieszkanie (800 wynajm +500 opłaty)
          hmmm już mi się skończyła kasa a co dalej?
          - no dobra mam szczęście w życiu i mam mieszkanie: opłaty minimalne to 600 zł,
          dojazd do pracy migawka - 89 zł, i ile pozostaje na jedzenie, ubranie ????
          Sorki, ale podstawowe zakupy tygodniowe w Tesco lub Biedronce to kwota 100 zł
          minimum.
          Kolego nie pisz o pokorze, bo widzę że nie masz pojęcia o realiach życia.


          Piszesz że nie zatrudniłeś "panienek" i sam pracujesz. Brawo, tylko w ekonomi
          nie o to chodzi,. Pomyśl inaczej: zatrudniam fachowca za 3000-3500 wzrasta mi
          efektywność pracy, mamy więcej czasu na nowe kreatywne działania (a nie na tkz
          rzeżączkę) firm firma się rozwija, masz wsparcie pracownika z wiedzą i
          doświadczeniem.

          Pracownik za 750 to nie tylko produkcyjny, zresztą na "taśmie" można zarobić też
          niezła kaskę, ale...
          Czy według ciebie kwota 1500,00 zł na pracownika umysłowego jest ok??? a może
          minimum jakie wymaga prawo?

          Hmmm, od pewnego czasu obserwuję pewne tendencje na rynku pracy i widzę że:
          - Banki podczas kryzysu pozbyły się fachowców (bo za dużo zarabiali), a teraz
          zatrudniają "panienki" za minimum (bo już fachowcy nie chcą wrócić) i popatrz
          sobie jaki jest poziom merytoryczny tych osób, obsługujących też ciebie. A w
          bankach ciągle rotacja i masa ogłoszeń

          • wojcikmarcin Obaj macie racje 02.06.10, 09:00
            Sa stanowiska i stanowiska.
            Jeżeli liczycie że na produkcji będziecie zarabiać >3000 netto to życzę powodzenia.
            Jeden wypisuje że zna ludzi którzy za 800 netto żyją. Drugi pisze że zarabia
            3000-3500 i ma krucho. Ano nic dziwnego skoro zamiast mortadeli kupuje się
            polędwice sopocką, zamiast herbaty tesco kupuje się herbatę Dilmah. I oczywiście
            też 2-4 letnie auto za 40-50 tyś wzięte na kredyt. Mieszkanie tez pewnie
            odpowiednie.

            Ale teraz ustosunkujmy się do konkretów.

            > - nie mam szczęćia w życiu, muszę wynajądź mieszkanie (800 wynajm +500 opłaty)

            Skoro nie stać Cię na wynajem mieszkania samemu robisz to z kimś.
            Tak ja zrobiłem na początku kariery zawodowej jak zarabiałem 960 zł netto

            > hmmm już mi się skończyła kasa a co dalej?
            Koszt wynajmu mieszkania to było 300 zł + opłaty(gaz, prąd)czyli łącznie ok
            400-450 zł dzielone na 2 bo wynajmowałem z kimś.

            > - no dobra mam szczęście w życiu i mam mieszkanie: opłaty minimalne to 600 zł,
            Bzdury. Aktualnie mam mieszkanie 44m^2, opłaty to 350 komorne za 2 osoby + gaz i
            elektryczność odpowiednio 120 zł za 2 mce i 70 zł/miesiąc. Przy jednej osobie
            było by mniej.

            > dojazd do pracy migawka - 89 zł,
            Dlaczego migawka na wszystkie linie? a nie trasowana za 50 zł?

            > i ile pozostaje na jedzenie, ubranie ????
            Niewiele ale da się wyżyć.

            > Sorki, ale podstawowe zakupy tygodniowe w Tesco lub Biedronce to kwota 100
            > zł minimum.
            Bzdury pleciesz.
            wędlina na tydzień to kwota <10 zł tak samo ser żółty. herbata 5 zł za 100 torebek.

            > Kolego nie pisz o pokorze, bo widzę że nie masz pojęcia o realiach życia.

            natomiast Ty próbujesz żyć ponad stan.
            Skoro mało zarabiam kupuje rzeczy najtańsze. Tak wiem wydaje się proste itp.
            Aktualnie zarabiam znacznie więcej niż to 960 i teraz tez nie wyobrażam sobie
            życia za tamte pieniądze jednak jakoś wtedy dawałem rade.

            > Piszesz że nie zatrudniłeś "panienek" i sam pracujesz. Brawo, tylko w ekonomi
            > nie o to chodzi,. Pomyśl inaczej: zatrudniam fachowca za 3000-3500 wzrasta mi
            > efektywność pracy, mamy więcej czasu na nowe kreatywne działania (a nie na tkz
            > rzeżączkę) firm firma się rozwija, masz wsparcie pracownika z wiedzą i
            > doświadczeniem.

            Wszystko zależny od profilu firmy. Trudno wymagać od kasjera/kasjerki żeby miał
            3 fakultety bo po co?
            Tak samo osoba np. w biurze podróży. Co innego doradca kredytowy, on musi mieć
            odpowiednia wiedzę a co za tym idzie odpowiednie wynagrodzenie. Jednak logiczne
            jest że nie stanie się nim odrazu i od czegoś musi zacząć.

            Piszesz że fachowcy nie chcą wrócić - więc gdzie pracują? Ktoś ich zatrudnił i
            dał odpowiednie pieniądze dlatego nie chcą wrócić. Więc teraz bank musi sobie
            wyszkolić kolejnych fachowców.

            Zastanawialiście się dlaczego to jest tylko 750 zł?
            Polecam spot wyborczy Korwina-Mikke o kosztach pracodawcy.

            Ludzie nie chcą pracować za najniższą bo raz że mają zasiłek niewiele mniejszy.
            dwa że na czarno zarobią więcej.

            zobaczcie daje do myślenia
            Spot Partia WiP
            • Gość: qwark Re: Obaj macie racje IP: *.com.pl 02.06.10, 10:37
              No tak, koszty życia można zminimalizować do minimum. Sam to przeszedłem w
              życiu, kiedy przez prawie pół roku siedziałem na bezrobociu za 400 zł (mając na
              utrzymaniu mieszkanie), na szczęście sam wtedy mieszkałem. Kwota 750 zł to
              przepraszam, ale trochę jest to kwota poniżej godności dla dorosłego człowieka.
              Przepraszam, ale więcej (relatywnie) zarabiałem w szpitalu jako salowy (podczas
              studiów) i mieszkałem z rodzicami co znacznie zmniejszało koszty.

              Dlaczego migawka za 89,00 zł, bo w tym kochanym mieście żeby gdzieś dojechać o
              czasie, trzeba poruszać się wieloma trasami i środkami komunikacji. Poza tym
              wyobrażasz sobie pracodawcę, który dając Ci 750 zł toleruje ciągłe spóźnienia.

              Koszty 100 złoty na wyżywienie to na prawdę minimum. Sorki ale mortadela to
              teraz kosztuje 14,00 zł za kg (wiem bo wczoraj kupowałem). Zresztą nadal robię
              zakupy w Tesco i Biedronce i kwota 100 zł na 2 osoby co 3 dni to jest minimum,
              bez luksusów.

              Jeżeli chodzi o specjalistów (np. z Banków) to większość z nich zajmuje się
              teraz doradztwem kredytowym (czyli załatwia kredyty w Bankach). I tu właśnie
              powstaje mały absurd. Specjalista wcześniej zatrudniony w Banku, zarabiający
              około 4000,00 netto został zwolniony. Przeszedł on na doradcę kredytowego (czyli
              wykonuje to samo co wcześniej, nawet dla tego samego Banku), ale zamiast pensji
              dostaje prowizję od kredytu. I tak zakładamy, że jako pracownik Banku obsługiwał
              około 4-5 kredytów miesięcznie na kwotę łączną około 1 miliona(pensja stała
              4000,00), a teraz mając prowizję od takiej samej kwoty zarabia.....
              minimum netto 10 000,00 zł!!! Czyli bank traci 6 000 złotych. Ot paradoks
              i działania ekonomiczne Banków.

              Jeżeli chodzi o koszty pracodawcy to mamy kolejny paradoks.
              Zatrudniamy człowieka na powiedzmy kwotę netto (specjalnie podaję kwotę netto
              przy zarobkach, bo moim skromnym zdaniem podawanie pensji brutto jest jak
              podawanie długości człon..ka wraz z kręgosłupem) 1200,00 zł. Dokładamy do
              miejsca pracy w uproszczeniu jeszcze raz taką kwotę opłat obowiązkowych, plus
              wyposażenie miejsca pracy plus szkolenia pracownika, plus koszty stałe. Młody
              człowiek na starcie życia, starający się utrzymać sam (czyli mieszkanie,
              jedzenie, ubranie) potrzebuje czegoś jeszcze- rozrywki. Przychodząc do pracy
              traci około 40% czasu pracy na przeglądanie internetu, ściąganie pirackich kopii
              filmów, muzyki etc., bo za te minimalną pensję nie może sobie pozwolić na zakup
              oryginałów, a do tego nie ma w domu internetu (obcinamy koszty życia, jak
              wspomniałeś). Ile teraz kosztuje pracodawcę??? Czy nie efektywniej jest mu
              zapłacić 3000,00 aby sam sobie sfinansował takie rzeczy? Dodatkowo, pracownik
              wynagradzany normalnie nie odchodzi z firmy, ma dużą motywację do pracy (no bo
              jest dobrze wynagradzany) a w jego mentalności budzi się potrzeba odwzajemnienia
              zakładowi pracy i potrzeba rozwoju firmy (bo jak firma będzie miała dobrze to
              jemu też nadal będzie dobrze). To taki mały przykład zarządzania efektywnością
              (oczywiście w uproszczeniu i z pominięciem innych czynników).

              Odnośnie wynajmu mieszkania z kimś, to jest to rozwiązanie czasowe. Przepraszam
              jak młody człowiek (zresztą nie tylko młody człowiek) ma myśleć o dalszym
              rozwoju swoim i założeniu rodziny w takim przypadku. Owszem, rozwiązanie to
              można pociągnąć 3-4 lata ale co potem. Nie masz zasobów finansowych na kupno
              własnego mieszkania (no bo co odłożysz z 750 zł), twój rating kredytowy jest
              śmieszny, a wiec odpada kredyt hipoteczny.

              Odnośnie zawodów fizycznych to też jest ciekawa sprawa. Ostatnio przechodziłem
              zakup i montaż pieca dwu funkcyjnego (stary padł), poza samymi kosztami pieca
              montaż mnie kosztował .... 3500,00 zł (zdjęcie starego pieca, założenie nowego -
              facet robił to 4 godziny). Fajna stawka nie? Normalna, bo tak powinni fachowcy
              zarabiać.
              No dobra nie ma co pisać referatów, po prostu większość ludzi (pracowników) nie
              czuje się dowartościowana.
              Na zakończenie, żeby było jasne to jestem zdania że właściciel firmy,
              zatrudniający pracowników powinien jeździć super samochodem, spędzać wakacje na
              Hawajach i mieć super dom, ale też powinien płacić godne stawki swoim
              pracownikom (godne to znaczy nie jakieś wygórowane). Ja zawsze cię cieszę z tego
              jak właściciel firmy w której pracuję kupuje sobie nowe auto, bo jest to także
              prestiż firmy.



            • Gość: tomi_78 Re: Obaj macie racje IP: *.chello.pl 02.06.10, 11:24
              Ok wszystko mozna minimalizowac, ja po studiach tez malo zarabialem
              i minimalizowalem. Wynajmowalem pokoj a nie kawalerke. Ale chcesz
              tak ciagnac do emerytury?
              Czy czlowiek to jakis meczennik?
              Nie poto sie uczylem, zeby uprawaic survival, jak mam robic tu za
              1200 to wole wyjechac na zachod i pracowac ponizej kwalifikacji za
              zupelnie inne pieniadze.
              Masochista z ciebie. A ja mam jedno zycie i nie mam czasu na zycie
              w stylu kupie herbate Tesco zamiast Dilmah (choc to zaden luksus).
              Chyba ze uwazasz ze na nic lepszego nie zaslugujesz?
              • robert.zimnicki Re: Obaj macie racje 03.06.10, 10:30
                przez lata mu wkładali do łba głupoty, to na starość stał się zgorzkniały

                nie ma się co dziwić, że w kraju w którym na porządku dziennym jest wyłudzanie
                zwolnień lekarskich i rent zdrowotnych, ktoś będzie wierzył w podstawy ekonomii
                i zasady prowadzenia biznesu

                dodatkowo, ludzie przesyceni głupotą płynącą z religii nie mają własnego rozumu,
                rodzina, nauczyciele, sekta religijna, urzędasy, sąsiedzi nie chcą, aby innym
                ludziom było lepiej niż im - zauważcie, że większość ludzi siedzi cicho i klepie
                biedę, a na starość stojąc w kolejce w sklepie cichutko i skromnie wspomni że
                musi wyżyć z emerytury 500 zł brutto



                Gość portalu: tomi_78 napisał(a):

                > Ok wszystko mozna minimalizowac, ja po studiach tez malo zarabialem
                > i minimalizowalem. Wynajmowalem pokoj a nie kawalerke. Ale chcesz
                > tak ciagnac do emerytury?
                > Czy czlowiek to jakis meczennik?
                > Nie poto sie uczylem, zeby uprawaic survival, jak mam robic tu za
                > 1200 to wole wyjechac na zachod i pracowac ponizej kwalifikacji za
                > zupelnie inne pieniadze.
                > Masochista z ciebie. A ja mam jedno zycie i nie mam czasu na zycie
                > w stylu kupie herbate Tesco zamiast Dilmah (choc to zaden luksus).
                > Chyba ze uwazasz ze na nic lepszego nie zaslugujesz?
            • Gość: Rocklin Re: Obaj macie racje IP: *.anicasystem.com.pl 02.06.10, 12:19
              Śmieszny jesteś.
              Za 10 zł to jeden dzień się nie wyżywisz. Dlatego podczas delegacji dieta to 23 zł.

              Nie dziwię się, ze ludzie za 750zł nie chcą pracować. Bo w UK na zmywaku wyciągną więcej i mają spokojne życie, czas na rozwijanie swoich pasji i zainteresowań po pracy. Za 750zł to można być niewolnikiem, a nie pracownikiem.
              • Gość: pr Re: Obaj macie racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 22:32
                > Za 10 zł to jeden dzień się nie wyżywisz. Dlatego podczas
                delegacji dieta to 23 zł.

                Uscislijmy, 23 zyla jest za min. 12 godzin w delegacji. Miedzy 8 a
                12 jest juz tylko 11,5, a ponizej 8 godzin dieta = 0.

                Czyli ustawowo okreslone minimum przy standardowych 8 godzinach to o
                1,5 zlotego wiecej, niz wspomniane 10 zlotych, czyli calkiem blisko.
                • Gość: OwnU Re: Obaj macie racje IP: *.prenet.pl 03.06.10, 00:43
                  to w delegacje sie jeżdzi na 8 godzin?
                  a za 10 złotych to se mozna kpic sniadanie do roboty
            • Gość: GPR26 Re: Obaj macie racje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.10, 12:34
              powiem krótko
              sp****** oszołomie jeden i sam żyj za 750zł na ręke
              i nie porównuj czasów gdy chleb kosztował 1zł do czasów dzisiejszych
              • Gość: sas Re: Obaj macie racje IP: *.4web.pl 02.06.10, 13:04
                Ten kolo to powszechnie znany dureń, udzielający się na forum. Radzę nie zwracać
                uwagi na jego folklor i się nie nakręcać.
              • wojcikmarcin 4 odpowiedzi a jedna sensowana 02.06.10, 14:09
                Quark odpowiedział sensownie i nie ma co tam polemizować. Wskazał też coś
                ważnego
                "koszty życia można zminimalizować do minimum. Sam to przeszedłem w
                życiu, kiedy przez prawie pół roku siedziałem na bezrobociu za 400 zł"
                Dał radę? Dał! Teraz zarabia konkretne pieniądze i nie dlatego że liczył na
                jałmużnę z pośredniaka ale dlatego że działał.

                tomi_78
                "Ale chcesz tak ciagnac do emerytury?
                Czy czlowiek to jakis meczennik?"
                Broń boże! Trzeba samemu szukać a nie liczyć na mannę z nieba.
                "Nie poto sie uczylem, zeby uprawaic survival"

                Pozostaje pytanie czy się nauczyłeś a właściwie nie personalizujmy. Czy te
                rzesze magistrów, inżynierów i licencjatów się nauczyły.


                "jak mam robic tu za 1200 to wole wyjechac na zachod i pracowac ponizej
                kwalifikacji za zupelnie inne pieniadze" To jedź nikt cię nie trzyma w Polsce.
                Ja jak zaczynałem to pierwsza robota była na 1/2 etatu za 540 zł netto, druga
                była za 960 zł, trzecia ok 1200, 4 - 1200 ale firma z większymi możliwościami, 5
                - 1500-2000 wynagrodzenie zmienne (wtedy skończyłem studia), 6 - 2000-2500 z
                tytułem inżyniera. Teraz mam 33 lata,7 pracodawcę i zarabiam więcej niż u 6.
                Jeżeli bym liczył na innych to pewnie albo bym wystawał pod pośredniakiem albo
                zap... za minimalną.

                Rocklin
                Choc nigdzie nie napisałem że za 10 zł się wyżywisz to myślę że średnio
                za 10 zł da radę.
                Chleb - 3 zł starczy na dwa dni 1.5 zł
                Wędlina - za 30 zł starczy na tydzień czyli ok 4 zł dziennie
                Zupa w barze mlecznym (dawno nie kupowałem) ale myślę że na poziomie 3-4 zł
                GPR26
                Najlepsza jest pozycja roszczeniowa? Zadbaj o siebie a nie oczekuj że ktoś to
                zrobi za Ciebie. Żyłem za 540 zł na rękę i dałem radę, A jak widać z innych
                wpisów to byli i tacy co mieli 400 i też dali radę.

                sas
                Jeżeli masz coś do mnie to racz podpisać się z imienia i nazwiska a nie ukrywać
                się pod, zapewne jednym z wielu, nickiem



                A wracając do sedna czyli stażu i płacy minimalnej. Staż to jest jak sama nazwa
                wskazuje proces zdobywania podstawowego/pierwszego doświadczenia.
                Płaca minimalna jest za pracę minimalną.

                A całkowicie śmieszą mnie teksty " bo w GB to...", ludzie a w Kuwejcie benzyna
                jest po jeden cent za galon/litr (nie pamiętam) to znaczy że u nas ma być tak samo?
                Gospodarka jest taka a nie inna, lwią część zarobionych pieniędzy zabiera
                państwo. Co wybory to to samo z jednej strony obiecują obniżenie podatków a
                drugiej wzrost zasiłków. Jak? Ja się pytam? Ilość pieniądza jest wielkością
                stałą i nie da się jednocześnie dać więcej biorąc mniej.
                Państwo w socjalizmie ma funkcje opiekuńcza. Teraz niby dążymy do kapitalizmu
                tyle ze cały czas posługując się doktrynami socjalistycznymi(tutaj ukłon jeśli
                chodzi o zasiłki dla bezrobotnych i inne tego typu).

                Jeżeli pracodawca uważa że lepiej wyjdzie na dużej rotacji pracowników za
                minimalne wynagrodzenie jego sprawa. Ja od takiego uciekłem trwało to trochę ale
                teraz mam stabilność zarówno zatrudnienia jak i wynagrodzenia. Nie liczyłem aż
                ktoś to zrobi za mnie, męczyłem się za minimalne pieniądze aby zdobyć
                doświadczenie i umiejętności.
                • Gość: hehe jeden, ale wielki bezsens IP: 78.133.205.* 02.06.10, 19:50
                  > "Ale chcesz tak ciagnac do emerytury?
                  > Czy czlowiek to jakis meczennik?"
                  > Broń boże! Trzeba samemu szukać a nie liczyć na mannę z nieba.
                  > "Nie poto sie uczylem, zeby uprawaic survival"
                  >
                  > Pozostaje pytanie czy się nauczyłeś a właściwie nie
                  personalizujmy. Czy te
                  > rzesze magistrów, inżynierów i licencjatów się nauczyły.

                  Widocznie sie nauczyly, zachod sie dziwi, ze stac nas na to aby
                  pozwolic tylu ludziom z wyzszym i specjalistycznym wyksztalceniem
                  opuscic Polske i wyjechac na zachod. Tylko polscy biznesmani z bozej
                  laski tego nie zauwazaja... No ale pewnie gdy obudza sie z reka w
                  nocniku, to beda winic rzad, kosciol, unie europejska i kazdego z
                  wyjatkiem siebie.

                  > "jak mam robic tu za 1200 to wole wyjechac na zachod i pracowac
                  ponizej
                  > kwalifikacji za zupelnie inne pieniadze" To jedź nikt cię nie
                  trzyma w Polsce.

                  Slusznie. Lepsze marne 1200 funtow w Anglii niz luksusy w Polsce za
                  780 zl. A i pewnie pan biznesmen bedzie ci wyagdywal jaki to luksus
                  miec prace, bo na twoje miejsce czeka 10 chetnych... Dzieki bogu
                  takie sytuacje odchodza do przeszlosci.

                  > Najlepsza jest pozycja roszczeniowa? Zadbaj o siebie a nie oczekuj
                  że ktoś to
                  > zrobi za Ciebie. Żyłem za 540 zł na rękę i dałem radę, A jak widać
                  z innych
                  > wpisów to byli i tacy co mieli 400 i też dali radę.

                  A twoj dziadek pasal krowy u hrabiego, czemu i ty nie pasiesz?

                  > A całkowicie śmieszą mnie teksty " bo w GB to...", ludzie a w
                  Kuwejcie benzyna
                  > jest po jeden cent za galon/litr (nie pamiętam) to znaczy że u nas
                  ma być tak s
                  > amo?
                  No jesli w reszcie UE panuja inne standardy, to trzeba sie chyba do
                  nich dostosowac, albo zostac bez rak do pracy
                • Gość: GPR26 Re: 4 odpowiedzi a jedna sensowana IP: *.toya.net.pl 02.06.10, 23:36
                  prosze mi nie wmawiać że to napisałem
                  Nigdy nie pracowałem za jałmużnę i nie zamierzam!
                  750zł to taki przedsiębiorca może sobie w **** wsadzić
                  niech sobie sam w obecnych czasach za tyle żyje
                • Gość: gość Re: 4 odpowiedzi a jedna sensowana IP: 80.65.245.* 03.06.10, 00:44
                  a propos kosztów życia...w cywilizacji zachodniej od dawna już ludziom nie
                  chodzi o"dawanie rady i przetrwanie"tylko o czerpanie maksymalnej możliwej
                  satysfakcji w życiu fizycznym,ziemskim...zatem proszę nie opowiadaj dyrdymałów
                  że dałeś radę przeżyć za tyle i tyle w danym czasie...nikt nie jest
                  zainteresowany survivalem ...a jeśli idzie o pokorę to zapraszam do
                  Indii,Bangladeszu,Nepalu,większości państw ameryki południowej...byłem
                  ],widziałem,wiem...
                • Gość: a Re: 4 odpowiedzi a jedna sensowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.10, 11:40
                  > "jak mam robic tu za 1200 to wole wyjechac na zachod i pracowac
                  ponizej
                  > kwalifikacji za zupelnie inne pieniadze" To jedź nikt cię nie
                  trzyma w Polsce.
                  > Ja jak zaczynałem to pierwsza robota była na 1/2 etatu za 540 zł
                  netto, druga
                  > była za 960 zł, trzecia ok 1200, 4 - 1200 ale firma z większymi
                  możliwościami,

                  Ja też zaczynałem kilkanaście lat temu od najniższej krajowej, a
                  teraz zarabiam dużo powyżej średniej. Tylko że dziś młody człowiek
                  NIE MA MOŻLIWOŚCI zmiany pracy na lepszą, bo te lepsze stanowiska
                  zajmują ci, którzy wchodzili na rynek pracy wcześniej, i tak będzie
                  jeszcze przez co najmniej 20 lat.
            • Gość: robot Re: Obaj macie racje IP: *.b-ras2.cld.dublin.eircom.net 03.06.10, 09:56
              Rozumiem ze na samej herbacie plus pare plasterkow szyneczki i serka
              da sie wyzyc na godnym poziomie. Czytajac twoj tekst obsmialam sie do
              lez! W sumie niczym sie taka praca nie rozni od pracy za kat u kogos i
              marne wyzywienie, tak to sie pracuje w krajach 3-go swiata a nie w
              europie. Lepiej zostac opiekunka na zachodzie tam ma sie chociaz
              KIESZONKOWE.
          • Gość: m Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.zdnet.com.pl 02.06.10, 09:49
            spokojnie, spokojnie, bo się pozabijacie. Pamiętajcie, że małe pieski szczekają
            najgłośniej. Przestańcie za wszystko obwiniać pracodawców. Na prawdę większość z
            was ma o nich zupełnie mylne pojęcie. a 740pln to nie jest stawka którą wypłaca
            nam pracodawca, pracodawca nie ponosi żadnych kosztów związanych bezpośrednio z
            pracownikiem. Pieniądze wypłaca urząd pracy. Tylko, że większość z was zapomina
            że po pierwsze pracodawca pomoga wam uzyskać doświadczenie, bo studia nie
            przygotowją do pracy kompletnie, głodową stawkę ustala urząd pracy (który
            ponadto podczas wypłacania stypendium zabrania jakiejkolwiek innej pracy
            zarobkowej - to jest problem ! 740 i ani złotówki więcej). A propos kosztów
            pracodawców, których on przecież nie ma, to musi wam udostępnić komputer,
            ciężki sprzęt, czy inne zabawki którymi pracujecie, swój czas, czas i
            doświadczenie innych pracowników, albo weźmie was na staż i może uda się wam
            uzyskać WYMAGANE doświadczenie którego nie zapewniły wam studia, albo w ogóle
            was nie zatrudni bo koszty pracy w PL są za wysokie, o czym większość z was w
            ogóle nie myśli.

            Ps Będąc pracodawcą pracuje się 24/7 więc przestańcie szczekać, że wasz szef
            zarabia parę stów więcej od was.
            • Gość: ronin Widać że to ty nie masz pojęcia.... IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.10, 11:34
              gdyby było inaczej nie pisałbyś o wysokich kosztach pracy bo ten mit został już obalony... nawet na gazecie był raport po ankiecie wśród pracodawców że Polska jest bardzo atrakcyjna włąsnie głownie ze względu na jedne z najniższych kosztów pracy w Europie! Co innego przepisy prawa podatkowego i inne rzeczy. Widać kto tu jest małym pieskiem...
              • wojcikmarcin Re: Widać że to ty nie masz pojęcia.... 02.06.10, 14:15
                Nie zrozumiałeś mojego wpisu.
                Ludzie podnoszą kwestię 750 na rękę spot pokazuje dlaczego to jest 750,

                Zobacz o ile pensja by wzrosła gdyby oddać to co zabiera się na NFZ/ZUS/FGŚP
                Lepiej by to wyglądało? Zdecydowanie. O to mi chodzi a nie o to że koszt siły
                roboczej w Polsce jest niski - bo jest ze względu na duże bezrobocie.
                • znajdz_glupszego_od_siebie Re: Widać że to ty nie masz pojęcia.... 02.06.10, 17:58
                  wojcikmarcin napisał:

                  > Nie zrozumiałeś mojego wpisu.
                  > Ludzie podnoszą kwestię 750 na rękę spot pokazuje dlaczego to jest
                  750,
                  >
                  > Zobacz o ile pensja by wzrosła gdyby oddać to co zabiera się na
                  NFZ/ZUS/FGŚP
                  > Lepiej by to wyglądało? Zdecydowanie. O to mi chodzi a nie o to że
                  koszt siły
                  > roboczej w Polsce jest niski - bo jest ze względu na duże
                  bezrobocie.
                  >

                  Zlikwidowac obowiazkowa skladke na ZUS? A jaka metode likwidacji
                  emerytow i rencistow proponujesz?

                  Zlikwidowac skladke na NFZ? To badz konsekwentny i zaproponuj metode
                  fizycznej likwidacji chorych.
            • Gość: Rocklin Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.anicasystem.com.pl 02.06.10, 12:21
              Parę stów ;-)
              No pewnie na Dhilme już go stać, nie?
            • Gość: Obserwator Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.ptr.magnet.ie 02.06.10, 21:58
              Nie moge tego czytac - jak ludzie / my / wy sie nie szzanujecie. Piszecie
              brednie o tym ze pracodawca daje nam doswiadczenie etc... Co za pierdy
              opowiadacie...

              Odpowiedzcie sobie na jedno pytanie z serii kto byl pierwszy kura czy jajko... w
              tym momencie pytanie brzmi.

              KTO JEST WAZNIEJSZY PRACOWNIK CZY PRACODAWCA?


              Oczywiscie pracownik ktory jest tez klientem - lancuszek sie zamyka.

              Cofajac sie 300 lat to przecietniak oral w polu... kilku tych z pola przenioslo
              sie do miasta i zaczelo robic buty / ciuchy etc... jak pojawil sie ze wsi popyt
              na ciuchy to zatrudnil innego wiesniaka ktory mu pomagal robic te buty i tak
              powstala manufaktura nastepnie przemysl.

              Lecz na poczatku ten pierwszy koles byl wlasnym pracownikiem... Wiec suma
              sumarum pracownik jest wazniejszy od pracodawcy...

              Niestety w XXI chyba o tym zapomniano...
          • b.ojciec Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy 02.06.10, 12:29
            Mała poprawka. Teraz pracuję jako admin strony www sporego portalu. Cudem chyba,
            bo przecież dziadek na Sieci w ogóle nie powinien się znać. Tyle, że ja się na
            niej znam od 10 lat.
          • Gość: gość Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: 80.65.245.* 03.06.10, 00:31
            brawo!!!na takie argumenty nasz"fachowiec,ekonomista,znawca,potencjalny
            pracodawca" jak sądzę nie odpowie bo najzwyczajniej nie ma nic do
            powiedzenia,zresztą pierwszy post jako wierutna bzdura już najlepiej o tym
            świadczył...
        • b.ojciec Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy 02.06.10, 12:19
          Drogi kolego! Patrzysz na absolwentów jak kadrowa w mojej pierwszej pracy, ale
          ja po pół roku zwiększyłem produkcję firmy, w której pracowałem o ok. 10%, bo
          firma mi zaufała. Dalej było więcej. Dziś mam większe dośw., różne umiejętności
          i nikt mnie nie chce, bo dobijam 60.(czyli jesem wg Ciebie równie mało przydatny
          jak absolwent) a już po 40. w mojej branży zrobiłem parę rzeczy (i wyszły),
          jakie inni bali się zrobić.
          • sselrats Jak to? Firmy juz nie chca abys zwiekszal 02.06.10, 16:45
            ich produkcje?
        • Gość: tt Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.uddi.cable.virginmedia.com 02.06.10, 14:36
          znam takich co przezyli miesiac za 300 zl calkiem luksusowo i rowniez nie
          narzekali. wrecz przeciwnie , domagali sie od pracodawcy obnizenia pensji
          • rasklaat Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy 02.06.10, 23:05
            Gość portalu: tt napisał(a):

            > znam takich co przezyli miesiac za 300 zl calkiem luksusowo i rowniez nie
            > narzekali. wrecz przeciwnie , domagali sie od pracodawcy obnizenia pensji

            300 złotych? Co za szczęściarze. Nie wiedziałbym co zrobić z takimi pieniędzmi. Teraz zarabiam około 100 tysięcy złotych rocznie ale jak zaczynałem pracować 13 lat temu to było ciezko. Żeby zdążyć na swoją zmianę musiałem wstawać pół godziny zanim położyłem się spać. Do pracy biegłem boso 100 kilometrów pod górę w głębokim śniegu, zmiana trwała 20 godzin na dobę bez przerwy a co miesiąc musiałem płacić firmie za to że pozwalali mi u siebie pracować! Wy to macie teraz dobrze... Nie to co kiedyś.
        • Gość: etc. Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.promax.media.pl 02.06.10, 14:42
          Uśmiałem się. Za 740 zł nie można przeżyć w dużym mieście samemu. Tyle
          mnie kosztuje samo jedzenie i picie. Nawet jeśli ktoś miałby lokum za
          darmo (włącznie z czynszem), to co to byłoby za życie? Całkowita
          wegetacja. Ledwo by starczało na biologiczne przetrwanie.
        • 444a Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy 02.06.10, 15:05
          Prosta zasada: żeby znaleźć dobry towar musisz się nachodzić i sporo zapłacić.
          Jeśli chcesz mieć dobrego pracownika musisz go poszukać, zainwestować w
          niego i dobrze zapłacić.

          No chyba, że ma się postawę roszczeniową i za 1000zł chce się mieć człowieka od
          wszystkiego.
        • Gość: NINI Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.toya.net.pl 02.06.10, 17:53
          Bardzo bulwersujący jest artykuł " chętnych brak do pracy".Chętnych jest stanowczo za dużo.Moim zdaniem nikt nie powinien godzić się na pracę za 800zł ani na stażu ani na produkcji.Dlaczego?-proste ,takie pieniądze nie starczają na życie nawet na najniższym poziomie.A przecież pracuje się po to by można było żyć i rozwijać się.Pracodawca którego nie stać na pracownika niech pracuje sam albo rozwiąże firmę bo zdobywanie darmowej siły roboczej świadczy o jego niezaradności albo nie uczciwości.
        • Gość: jf08 Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.toya.net.pl 03.06.10, 00:10
          > hehe śmieszą mnie takie teksty, ostatnio miałem na rozmowie kwalifikacyjnej
          > kilka panienek świeżo po studiach - kompletne żółtodzioby - kiedy doszło do
          > oczekiwań usłyszałem "przed obroną magisterki to 2500zl a po obronie to juz
          > conajmniej 3000-3500" :)) a wiec sam sobie odpowiedziales "pracuj sobie sam"
          > właśnie dokładnie tak zrobiłem bo mam doświadczenie, robię to 10 razy szybciej
          > niż osoba po studiach i nie muszę tracić czasu na szkolenie pracownika który
          > przez conajmniej 6 miesięcy totalnie nic nie wniesie do firmy a przez pierwsze
          > 2-3 mce będzie wymagał stałej opieki a więc absorbował czas doświadczonych,
          > wyżej płatnych specjalistów :)))
          >
          > LUDZIE TROCHĘ POKORY !!!

          100% racji, trochę pokory. Większość siedzi na dupach i czeka na gwiazdkę z
          nieba. Jak ktoś się sprawdzi w pracy, to 90% pracodawców takiego pracownika
          zostawi.Ale do tego trzeba k***po prostu chcieć, a nie płakać jaki to świat jest
          zły.
        • Gość: gość Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: 80.65.245.* 03.06.10, 00:23
          a przepraszam bardzo...gdzie zdobyłeś owe doświadczenie?na ulicy,na uczelni?czy
          może od razu byłeś geniuszem w swojej dziedzinie otworzyłeś własną firmę
          itd?pracuję w uk od kilku lat...nikt nie wymaga od nowego pracownika żeby
          wszystko wiedział i potrafił.od tego są szkolenia...tyle tylko że nie jesteś
          tutaj opłacany trzy,cztery razy gorzej od osoby na takim samym stanowisku
          posiadającej doświadczenie....no i na początek nikt nie zaproponuje tobie
          100-150 funtów za miesiąc czy nawet za tydzień pracy.zatem jeśli chodzi o pokorę
          to raczej ty powinieneś jej trochę wykazać mądralo
        • Gość: bezrobotny Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.toya.net.pl 03.06.10, 09:38
          A propos pokory, to wolałbym, abyś nie uogólniał. Wiadomym jest, niektórzy mają poprzewracane w głowach. Zgadzam się, że jak przychodzi człowiek zaraz po studiach, to nawet w ramach zwykłej edukacji życiowej staż jest dobrym rozwiązaniem. Tak, to jest lekcja pokory.

          Ale nie zgadzam się, żeby ludzie, którzy mają doświadczenie, są specjalistami byli traktowani w taki sam sposób. A w czasie kilku lat w Łodzi spotkałem się jedynie z takimi praktykami.

          A... również znam rodziny, które dają sobie radę bardzo niewielkimi środkami. Ale to żaden argument. Bo w zamian za niewielkie pieniądze płaci się wysoką ceną zdrowia psychicznego. Pytałeś, za co wyślą dzieci do szkoły? Jak zamkną budżet, jeśli którejś osobie przytrafi się coś złego? Za co i czy kiedykolwiek pojadą na urlop, na którym naprawdę odpoczną?

          Bardzo się cieszę, że masz zawód, zlecenia i kasę i przywileje z tego płynące. Ale bardzo Cię proszę, zastanów się następnym razem, zanim znów pozbawisz szacunku ludzi.
        • Gość: rex Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.10, 11:28
          > a jednak znam ludzi którym udaje się przeżyć za takie pieniądze i
          nie narzekają

          Jeśli uważasz, że za 750 PLN można normalnie żyć, to mam propozycję:
          zotawiaj sobie co miesiąc po wypłacie właśnie tyle, a resztę
          prześlij na moje konto. OK?
        • Gość: a Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.10, 11:37
          > a jednak znam ludzi którym udaje się przeżyć za takie pieniądze i
          nie narzekają

          Twoja wypowiedź przypomina mi słowa pewnej królowej, która
          przekonywała, że jeśli komuś brakuje na chleb, to powinien jeść
          ciastka. Tej królowej odcięto głupi łeb, i prawidłowo. I dopóki
          ludzie nie obudzą się z marazmu i nie zrobią tego samego ze
          wszystkimi kretynami, którzy p*lą podobne bzdury, Polska będzie
          nadal staczać się w kierunku niewolnictwa, a w sklepach będzie można
          kupić tylko buble, bo za 750 PLN pracownik NIE BĘDZIE dobrze
          pracował, tak jak chłop pańszczyźniany nie był zdolny do porządnego
          wykonywania swojej pracy.
      • Gość: remedios Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.toya.net.pl 02.06.10, 09:41
        Święta racja!!!!!
      • Gość: xx Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.centertel.pl 02.06.10, 12:35
        Niestety, profesorowie sie mylili. Dla wykwalifikowamych pracowników - to może
        (ale nie musi) byc prawda. Dla taniej, niewykwalifikowanej siły roboczej, nie
        wymagającej przeszkolenia - koszty rekrutacji i wdrożenia sa praktycznie zerowe
        (a jakość pracy pewnie nie będzie niższa niż poprzednika). Więc liczy sie tylko
        porównanie kosztów pracy.

        Nie pierwszy raz profesorowie sie mylą. Gdyby się tak świetnie na tym znali -
        otwarliby jakiś własny biznes a nie uczyli na trzech uczelniach na jakieś
        dodatkowe umowy zlecenia za marne grosze...
      • Gość: rwt Jest praca za 740 zł/mies.!!! IP: *.111.178.26.static.crowley.pl 03.06.10, 01:05
        Kandydat podczas stażu dostawałaby 740 zł na rękę. (...) Czyli w Łodzi nie ma bezrobocia - podsumowuje Kostrzewska.

        No comments...
    • Gość: wila Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 21:25
      Zgadzam się, proponowane warunki stażowe są nie do przyjęcia dla
      osób, które same się utrzymują. To ja już chętniej pójdę do pracy
      przy taśmie produkcyjnej zamiast zdobywać doświadczenie - bo niby
      temu ma służyć staż (a w praktyce być czyimś "wyrobnikiem") za
      740zł. Nikt mnie w tym czasie nie wykarmi, rachunków nie zapłaci, a
      przy obecnych kosztach utrzymania te 740 za pełnoetatowy wymiar
      pracy to jest, wybaczcie, upokarzające...
      • Gość: kazumi Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.toya.net.pl 01.06.10, 21:37
        Oczywiście macie rację, że gdy samemu to makabra i jest to kpina, jednak gdy
        rodzina ostatkiem sił ciągnie to i to zawsze jest jakiś zastrzyk...zawsze to
        jakiś pieniądz a nie jego brak. Tym niemniej wyżyć za taką kwotę się da i
        pracodawcy się ośmieszają to proponując...ale w końcu co to ich obchodzi? Oni
        kaskę trzepią a inni nie harują za pół darmo.
      • Gość: gm Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: 178.56.133.* 01.06.10, 22:18
        Przecież jest to propozycja dla bezrobotnych .Albo bezrobotni nie sa
        bezrobotnymi i nie powinni korzystać ze statusu bezrobotnego ,albo wolą dostac
        troche mniej za nicnierobienie.Pytanie czy społeczeństwo stac na płacenie za
        obijanie sie.Czy bezrobotni za zasiłek i skladke na NFZ nie powinni popracować
        troche na rzecz miasta.Moze wtedy ilosc bezrobotnych gwałtownie by sie zmniejszyła?
        • Gość: Stas Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.nrth.cable.ntl.com 01.06.10, 22:39
          Ludzie powinni wyjsc na ulice to nawet penasja nie mozna nazwac. To
          cos w rodzaju zapomogi pod warunkiem ,ze nie bedzie sie wychodzic z
          domu i przemieszczac tramwajami.
        • Gość: zdegustowany Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 03:19
          Masz racje. To jest propozycja dla bezrobotnych. Ale czy nie
          sadzisz, ze proponowanie komus pracy za poldarmo, wykorzystujac
          fakt, ze ktos bedac bezrobotnym moze miec finansowy noz na gardle
          jest etyczne?
          Poza tym, dlaczego 740 a nie np 500? Przeciez dla bezrobotnego kazdy
          grosz powinien sie liczyc.
          Wolny rynek wolnym rynkiem ale Panstwo powinno byc zobowiazane aby
          pewne cywilizowane ramy temu wszystkiemu nadac a nie umywac rece i
          isc na zywiol. Warto czasem spojrzec na sprawe nie tylko z punktu
          widzenia pracodawcy. Rola Panstwa jest ochrona slabszego. I prosze
          nie mylic tego z socjalizmem. Wystarczy podpatrzec jak to wyglada w
          krajach Euroy, w ktorych kapitalizm ma dluzsza historie niz w Polsce.
          • Gość: erka Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: 109.243.144.* 02.06.10, 07:26
            To nie jest propozycja dla bezrobotnych!!! Taki pójdzie robić na czarno
            za min 1200 do ręki... To propozycja dla młodziaka, który mieszka
            jeszcze z rodzicami dającymi michę, a to co zarobi idzie na ubranka i
            browar!
          • Gość: olo Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.06.10, 10:00
            A etyczne jest według ciebie rządanie kasy za nic nie robienie.
            Jeśli ktoś trafia na staż to znaczy że niewle potrafi robić. A
            państwo to oprócz prezydenta premiera, ciebie i bezrobotnych także
            ja moji sąsiedzi którzy ciężko pracują żeby zarobić na siebie i
            swoją rodzinę często na dwóch etach i my mamy patrzeć jak urzędnik
            nasze ciężko wypracowane podatki które przecież miały pójść na ważne
            dla nas cele idą na datki dla tych co w życiu nie wysialają się od
            urodzenia.
            • Gość: robot Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.b-ras2.cld.dublin.eircom.net 03.06.10, 11:49
              Jeszcze nie slyszalam zeby komus placili za nic nie robienie,nawet
              zasilek dla bezrobotnych wyplacany jest czasowo i zalezy od
              wczesniejszych skladek, czyli jest wypracowany wczesniej czy pozniej.
              Nikt pieniedzy za nic nie robienie nie placi!
          • Gość: gm Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.cdma.centertel.pl 02.06.10, 12:20
            Dla mnie jest to proste równanie matemayczne: czy 740 to jest wiecej niż 400
            albo nic.Staz nawet za 740 ma te plusy ( pomijam pieniadze),że jest sie na rynku
            pracy ,że bedzie co wpisac do CV , że po stazu jest szansa na stałe
            zatrudnienie, doświadczenie (jakie by nie było) w tym praca w zespole (
            szczególnie dla ludzi bez doświadczenia w pracy).Uwazam ,że wszystko to lepsze
            niz siedzenie w domu i nie robienie nic. A do tego wpada nic nie znaczaca ( dla
            cześci tu piszacych)kwota 740 zł
          • Gość: Rocklin Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.anicasystem.com.pl 02.06.10, 12:30
            Nie do końca. Wysokość "pensji minimalnej" i "stażu" jest ustalana przez Państwo i "psuje rynek". Właśnie nic nie powinniśmy bezrobotnym dawać. Niech wtedy pracodawca próbuje szukać pracowników i zobaczy czy za 750zł mu się uda. A przynajmniej nie będzie narzekał, że nie ma bezrobocia i nikt nie chce pracować. A ludzie nie będą siedzieli na zasiłku tylko wyemigrują z tego pięknego kraju.

            Ambitni zresztą nie siedzą na zasiłku bo to też jest upakarzające. Na zasiłku siedzą Ci co mogą sobie na to pozwolić. Za 500zł też nie da się utrzymać.
      • Gość: lila niecale €200 na miesiac? robi sie przykro IP: 83.71.246.* 02.06.10, 15:08
        Naprawde chcialabym wrocic do Polski. Mieszkam od 5 lat w dublinie
        pracuje jako glowna ksiegowa w jednej z tutejszych
        kancelarii.Tesknie za rodzina, znajomymi ale szczerze boje sie
        powortu bo te realia i ludzka mentalnosc sa nie do przyjecia!
        Paradox polega na tym, ze nie balam sie wyjechac w nieznane a boje
        wrocic do ojczyzy.
        €200 to moje 2dniow zarobki! Nie mowcie mi ze da sie wyzyc za te
        pieniadze przez miesiac w Polsce bo czlowiekowi nalezy sie
        przynajmniej godne zycie.
        Myslalam,ze w polsce cos sie zmienia. Chyba tylko ceny ida w gore.
        Pozostaje zal!
        Pozdrawiam Rodakow
        • Gość: gruby Re: niecale €200 na miesiac? robi sie przyk IP: 91.123.169.* 02.06.10, 21:03
          Na tym polega kapitalizm, że nieliczni mogą żyć godnie, a reszta na nich pracuje.
          Zastanów się lepiej koleżanko czy jest możliwe, żeby wszyscy zarabiali dużo i żyli dostatnio :). Pewnie nigdy o tym jeszcze nie myślałaś.
        • Gość: robus Re: niecale €200 na miesiac? robi sie przyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 23:21
          Niunia, taka pensje jak ty w Dublinie to ja mam w PL.
          I do tego nizsze koszty zycia.

          Pozostaje zal!
          • Gość: gość Re: niecale €200 na miesiac? robi sie przyk IP: 80.65.245.* 03.06.10, 01:06
            misiu,cwaniaczku jeden zastanawiasz się czasem nad sensem i treścią swoich
            wypowiedzi?czy ty w ogóle wiesz ile to jest 200 euro za dwa dni pracy?przy
            przeciętnie 23 dniach pracy w miesiącu daje to 2300 euro czyli około 10000
            pln...ilu ludzi w polandii zarabia takie pieniądze...i nie piernicz o kosztach
            życia bo siła nabywcza pln to jest jak komedia pomyłek lub grecka
            tragedia...baranie jeden
        • Gość: gość Re: niecale €200 na miesiac? robi sie przyk IP: 80.65.245.* 03.06.10, 00:59
          dokładnie takie same rozterki...chcę wrócić,tylko do czego...do
          emocjonalnej,mentalnej pustyni...?gdzie szacunek dla drugiego człowieka już
          tylko zamglonym wspomnieniem?
    • Gość: kresek Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.182.11.52.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.06.10, 21:36
      dwa lata temu na stanowisku stażysty, niezwiązanego z PUP można było
      zarobić w pewnej firmie produkcyjnej 2000 brutto na wejście. Ciekawi
      mnie ile oferuje prywołany tutaj indesit? Agencje pracy tymczasowej
      pozwalają zarobić 8-12 zł brutto za godzinę. Niech mnie ktoś
      przekona, że dla absolwenta staż jest dobrym rozwiązaniem, bo wg
      mnie lepiej zatrudnić się tymczasowo, na stanowsiku produkcyjnym niż
      na stażowym stanowisku biurowym. Przynjamniej jest za co żyć.
      • Gość: ... Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.toya.net.pl 01.06.10, 22:55
        Gość portalu: kresek napisał(a):
        > bo wg mnie lepiej zatrudnić się tymczasowo, na stanowsiku produkcyjnym niż
        > na stażowym stanowisku biurowym. Przynjamniej jest za co żyć.

        to zależy co chcesz w życiu robić... jeżeli chcesz być pracownikiem produkcji
        przez całe życie to nie trzeba było iść na studia - w tym czasie mogłeś już
        podjąć pracę i sobie zarobić

        niestety praca biurowa / inżynierska / menedżerska w większości przypadków
        wymaga nabycia pewnego doświadczenia którego żadne studia w tym kraju póki co
        nie dają
        • Gość: lresek Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.182.65.83.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.06.10, 01:13
          wiesz, o jakim doświadczeniu mówisz? O takim, że i tak łódzkie firmy
          zatrudniają absolwentów? :D :D :D
        • Gość: Rocklin Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.anicasystem.com.pl 02.06.10, 12:45
          Chcę przede-wszystkim przeżyć.

          Za 750zł się nie da.
          • Gość: tomekjot Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.10, 13:02
            Gość portalu: Rocklin napisał(a):

            > Chcę przede-wszystkim przeżyć.
            >
            > Za 750zł się nie da.


            A jak się ma nic to się daje przeżyć???
            • Gość: Rocklin Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.anicasystem.com.pl 02.06.10, 13:21
              Tak jak i z 750zł - na łasce rodziców, pracując za granicą lub na czarno.

              I dobrze, bo stażyści nie psują rynku pracując za 750zł.
              Już pracowałem w firmie gdzie hasłem przewodnim było "Każdego specjalistę da się zastąpić skończoną liczbą studentów".
      • Gość: gocha Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.10, 09:25
        Fakt, pieniądze są kiepskie. Mój mąż zaczynał na stażu zaraz po studiach. Ja na
        szczęście miałam pracę więc jakoś dawaliśmy radę. Z perspektywy czasu nie możemy
        jednak narzekać bo w firmie po stażu został i to za całkiem fajne pieniądze.
        Zebrał w tym miejscu ogromne doświadczenie. Także czasami warto na staż się
        zdecydować. Tylko,że rzeczywiście nie każdy może sobie na to pozwolić (oferowana
        kasa) i na pewno nie każdy pracodawca uczciwie do stażu podchodzi tzn.
        Przeszkolę pracownika na stażu a później zostawię na normalnych warunkach.
    • Gość: bravo Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.10, 21:54
      Pracę za 740 złotych proponują wyłącznie firmy z krótką historią,
      niską kultura organizacyjną, mało etyczne. To firmy które nie
      szanują ani swoich pracowników, ani klientów.
      Pracodawcy muszą zrozumieć, że firma nie jest wyłacznie maszynką do
      robienia pieniędzy. Musi zapewniać ludziom godne warunki pracy.

      - istnieje dziwny i tajemniczy związek pomiędzy znajomościami i
      zarobkami...
    • Gość: rabarbar 740zl? wole w domu w nosie dlubac IP: *.toya.net.pl 01.06.10, 21:54
      i tyle w tym temacie...
    • Gość: aRTiS Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: 94.254.200.* 01.06.10, 21:55
      Witam. Cóż za bzdury. Jestem bezrobotny od października zeszłego
      roku.
      Miesięcznie nie powiem do 20 rozm. Kwalifikacyjnych mam. I nic z
      tego. POra się zbierać poza naszą granicę. Gdzie przebywałęm zresztą
      w latach 2005-2008. Szkoda, że tak wyszło. Pozdrawiam wszystkich
      naszych przedsiębiorców i polityków również. Zdrówka przede
      wszystkim życzę, bo ono jest najważniejsze! (tak powiedział mi
      pewien lekko dziabnięty, łódzki proletariusz w okolicach Bałuckiego
      Rynku, usłyszawszy moją odmowę na pożyczenie zeta na BUŁĘ!!)
    • Gość: Olek Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.nrth.cable.ntl.com 01.06.10, 22:33
      Za 740 PLN na miesiac to niech sama sobie pracuje. To nie jest nawet
      angielska tygodniowka a za 740 PLN trzeba przezyc caly miesiac.
    • Gość: mona Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 22:59
      Szkoda ze pismaki zapomniały dodać że z tego stażu nie mogą
      skorzystać osoby, które np. są bezrobotne ale już staż odbyły tuż po
      studiach.
    • Gość: weronika Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 22:59
      Pośredniak po prostu sam nakręca bezrobocie. W styczni zapisałam się na kurs
      dla bezrobotnych. Jako oczekująca (jak się zapisałam było 5 osób na 30 miejsc)
      nie przysługiwało mi szukanie pracy, a sama mając perspektywę kursu który mi
      obiecano czekałam w domu nie biorąc każdej pracy za każde pieniądze. W maju po
      którymś kolejnym telefonie dowiedziałam się, że pośredniak nie powiadomił
      mnie, a z kursu zostałam skreślona (!) i jeżeli chcę to muszę teraz sama sobie
      kurs znaleźć. Jak znalazłam to okazało się że są miejsca na tym kursie z
      którego mnie skreślono. Kazali mi zrobić badania. Jak przyniosłam (po trzech
      dniach) okazało się że już miejsc nie ma. W nagrodę za zrobienie badań, będę
      zapisana na kurs we wrześniu. Oczywiście nie na pewno. Czyli ponownie żadnej
      pracy mi nie dadzą, a na żadną pracę nie mogę przyjąć bo mi kurs przepadnie.
      Kto zarządza tym bałaganem ? Przecież oni robią z ludzi idiotów ! CO ja mam
      dalej robić nie wiem. Chętnie poszła bym do pracy za 700 zł, ale kurs mi
      przepadnie.
      • Gość: tt Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.uddi.cable.virginmedia.com 02.06.10, 15:01
        musisz sie z tym pogodzic. zyjesz w kraju umyslowych pederastow
    • Gość: cr Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 23:07
      szkoda tylko ze na zalatwie stazu trzeba czekac 3 miesiace :/ ŻENADA
    • Gość: ejty Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.10, 23:31
      Może niech umieszczą ogłoszenia w internecie?! Bo mało ludzi jeździ codziennie do PUPy (chyba, że trzeba podpisać dokumenty o dofinansowanie na własną działalność).

      Zreorganizować te urzędy pracy bo więcej szkód niż pożytku...
    • Gość: abc Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.150.rev.vline.pl 02.06.10, 01:06
      Pani zarabia na przedszkolu a innych chce wyzyskiwac za niecale
      800zl:( ciekawe czemu nikt tego nie chce:(?? odpowiem Pani bo za 800
      zl nie da sie wyzyc proste nikt do Pani nie zadzwoni!!
      • Gość: shal Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.clubnet.pl 02.06.10, 02:10
        zastanawia mnie jedno czemu w Niemczech na dzień dobry przyjmą
        studenta politechniki śląskiej z kierunku automatyka robotyka z
        bardzo dobrym niemieckim i angielskim za miesięczną pensje 1700 euro
        na rękę świeżo po studiach, a w Polsce ten sam inżynier nie dostanie
        nawet 1500 na rękę na start. Nie mówię o Warszawie. A w Oplu w
        Gliwicach przyjmą go przez pośredniaka :]
      • Gość: m Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: 81.95.195.* 03.06.10, 00:44
        Pani trzepie kasę na prywatnym przedszkolu, gdzie spokojnie bierze 700 zł od
        łebka ( w zależności od dodatkowych zajęć nawet więcej)i dziwi się , ze nie ma
        jeleni co to za 740 miesięcznie bedą przez osiem godzin dziennie słuchać
        wrzasków, dawać papu i wycierac zasr*ane d*py- bo na tym polega praca "pomocy
        nauczyciela" do której nie potrzeba kwalifikacji.
        • arvena64 W dobrym przedszkolu... 03.06.10, 07:34
          ...nawet pomoc wychowawcy powinna miec co najmniej srednie wyksztalcenie, a
          najlepiej gdyby byla w trakcie realizowania jakiegos kierunku pedagogicznego (
          np. student/ka ). Pomoc wychowawcy to nie wozna, ktora dba o czystosc w sali,
          roznosi posilki lecz osoba wchodzaca w bezposrednie relacje z dzieckiem,
          wspierajaca nauczycielke w realizacji zadan
          opiekunczo-wychowawczo-dydaktycznych. Nie moze nia byc przypadkowa osoba!
          Widocznie w tym prywatnym przedszkolu wlascicielka oszczedza na etatach i tam
          pomoc wychowawcy rowniez jak to mowia "jezdzi na szmacie"...czyli pelni dwie
          funkcje w jednej. Nic dziwnego, ze nie ma chetnych.
    • Gość: Kupa Za 250 zł/miesiąc zatrudnię. Cudowna propozycja IP: *.spray.net.pl 02.06.10, 03:24
      jacy to ludzie się zrobili wałkonie z tego liberalizmu, od wolności się w tyłkach całkiem poprzewracało
      • Gość: swiadek Re: Za 250 zł/miesiąc zatrudnię. Cudowna propozyc IP: *.chello.pl 02.06.10, 08:02
        Dawnymi czasy to nawet fachowca Walese ścigali za unikanie pracy. Teraz każdy ma prawo do zdychania na śmietniku, jak mówił Churchill. Jest wolność i demokracja.
        • Gość: goscgosc Re: Za 250 zł/miesiąc zatrudnię. Cudowna propozyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 09:37
          Fachowiec waleza (piszcie z małej!) całą rodzinę miał w USA,
          dofinansowaną przez CIA! Więc go stać było na luksusy i obijanie
          się! A przy tym jak robić dzieci się chce!
      • wojcikmarcin Re: Za 250 zł/miesiąc zatrudnię. Cudowna propozyc 02.06.10, 09:10
        A gdzie ty masz liberalizm gospodarczy? To że pracujący musi robić na tych
        którzy nie pracują? To że państwo wie lepiej na co wydawać twoje pieniądze od
        Ciebie?
        To co mamy to jest połączenie socjalizmu z małą domieszką kapitalizmem.
    • Gość: kacza kupa 4zl/h :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 05:09
      juz lepiej zaczac sie prostytuowac nizli caly dzien sie upadlac i w konsekwencji czuc pod wieczor jak wydymana bladzia
      • wojcikmarcin Re: 4zl/h :D 02.06.10, 09:11
        Dlatego jestem za legalizacja prostytucji :)
        A żeby było zabawniej to prostytucja nie jest zakazana. Zakazane jest
        stręczycielstwo. Tylko jak to opodatkować?
      • Gość: Rocklin Re: 4zl/h :D IP: *.anicasystem.com.pl 02.06.10, 12:55
        No bez kitu ;)

        Te 750zł to się w tydzień zarobi "bez wysiłku", że tak powiem
        • wojcikmarcin Re: 4zl/h :D 02.06.10, 14:17
          Ja to nawet myślę że i są tacy co w jedna noc na plecach leżąc zarobią ;)
          • znajdz_glupszego_od_siebie Re: ladnie odpowiedziales Marcinie 02.06.10, 18:33
            wojcikmarcin napisał:

            > Ja to nawet myślę że i są tacy co w jedna noc na plecach leżąc
            zarobią ;)

            A teraz opowiedz nam z Twojego bogatego doswiadczenia jak to robisz.
    • Gość: ? brak jeleni w Łodzi??? IP: 77.236.16.* 02.06.10, 05:30
      biedni "pracodawcy" :-)
    • Gość: ja Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.leic.cable.ntl.com 02.06.10, 07:56
      Praca za 700 zl to kpina. W Polsce pracy jest mnóstwo, szkoda, że pracodawcy
      rozpuszczeni bezrobociem nie chcą płacić. Ciągle się wszystkim wydaje, że
      chętnych są dziesiątki. Większość moich znajomych wylądowała na takich
      stażach, a gdy się skończyły, wylądowali bez pracy i bez prawa do stażu.
      Ciekawi mnie jak Szanowni Pracodawcy mają sumienie płacić takie grosze i
      jeszcze stawiać warunki. Kpina
    • Gość: sasanka Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.toya.net.pl 02.06.10, 08:20
      w listopadzie skoncze 27 lat, chcialam sobie zrobic doswiadczenie w
      ksiegowosci i wiem ze od razu nie dostane kokosow wiec wymyslilam ze pojde na
      staz bo na umowe o prace nie ma jak bo nie mam doswiadczenia, pytalam w urz
      pracy o staze to pani powiedziala ze jestem za stara! no to jak to jest ze sa
      staze a nie dla wszystkich, a pracy nie mam od prawie roku, chyba w koncu
      pojde do jakiegos sklepu z ciuchami, po co te studia mi byly, trza bylo do
      szkoly kosmetycznej...
      • Gość: hugin Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: 129.35.204.* 02.06.10, 13:35
        hej liczy sie data urodzenia nie rocznikowo. Nie maja ci prawa
        odmowic - jesli zaczniesz staz przed data 27 urodzin. Oni w PUP tego
        nie wiedza i musisz ich uswiadomic - ja sie dowiadywalem u zrodla.
        Tak bylo bynajmniej w 2006.
    • Gość: Sam 740 zł ?! IP: 83.1.60.* 02.06.10, 08:23
      Jak by ktoś w mordę dał.
      Nauczyli się płacić jałmużnę i wykazują zdumienie że ludzie po to
      nie ustawiają się w kolejce.
      Dla wszystkich młodych mam radę, obierzcie sobie inny kraj na
      ojczyznę bo taki który chce wam płacić 740 zł na takie miano nie
      zasługuje.
      • Gość: Przygoda Re: 740 zł ?! To malo ale.. IP: *.wroclaw.mm.pl 02.06.10, 09:18
        > Dla wszystkich młodych mam radę, obierzcie sobie inny kraj na
        > ojczyznę bo taki który chce wam płacić 740 zł na takie miano nie
        > zasługuje.

        Wiec spier.. tam gdzie dadza ci wiecej, zobaczymy czy bedziesz taki szczesliwy
        bo za darmo nikt nigdzie nic ci nie da!
        To malo ale lepsze niz nic ale za granica dopiero okazuje sie ze w polsce nie
        jest zle!
        • Gość: as Re: 740 zł ?! To malo ale.. IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 02.06.10, 10:56
          > To malo ale lepsze niz nic ale za granica dopiero okazuje sie ze w polsce nie
          > jest zle!

          Pisz proszę nazwę kraju wielką literą, szczególnie, że to Ojczyzna.
          Nie jest źle? To czemu tylu ludzi wyjechało i jakoś nie chce wracać mimo dobrobytu w kraju?
          • wojcikmarcin Re: 740 zł ?! To malo ale.. 02.06.10, 14:24
            > Nie jest źle? To czemu tylu ludzi wyjechało i jakoś nie chce wracać mimo
            > dobrobytu w kraju?
            Nie wrócili Ci którzy chcieli pracować, wielu wróciło bo okazało się że darmo
            nic nie dostali.
            A i znam też cfaniaczków co pojechali do GB i teraz odliczają do momentu gdy
            będą mogli przejść na jakąś formę emerytury i wrócić do polski pobierając tamta
            emeryturę bo tutaj życie jest tańsze.
        • Gość: tt Re: 740 zł ?! To malo ale.. IP: *.uddi.cable.virginmedia.com 02.06.10, 15:15
          a ty z pis czy z lpr ? a moze radio maryja?
      • Gość: olo3 Re: 740 zł kieszonkowe w mordę ?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 11:06
        jak niewolników nas tu traktują a GW się cieszy.
      • Gość: marta Re: 740 zł to zbrodnie przeciwko ludzkości..?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 11:13
        gazeto nie wstajesz nie walczysz, sama tyle płacisz.
    • Gość: bezrobotna Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.mofnet.gov.pl 02.06.10, 08:32

      Gówno prawda! Po pierwsze aby zakwalifikować się na staż trzeba
      spełniac określone warunki.Nie pamietam ich dokładnie ale trzeba być
      w odpowiednim wieku,mozesz starać się o staż gdy wcześniej
      korzystałaś z urlopu wychowawczego i nie wróciłaś na rynek pracy,gdy
      jesteś długo zarejestrowany w Urzedzie Pracy.
      Osobiście przebywałam 4 miesiące na zasiłku dla bezrobotnych i
      nikomu tego nie życzę. Urzedy Pracy nie robią nic aby Ci pomóc, choć
      obiecują wiele.Za wszystkim stoją takie ustawy i przepisy, że rzadko
      który bezrobotny spełnia wymogi aby z czego kolwiek skorzystać!
      Starałam się o różne kursy, przez cały ten okres nie doczekałam się
      żadnego.Chciałam dokonczyć szkołę (ostatni semestr studiów
      magisterskich)prosiłam o dofinansowanie - bezskutecznie ,mozna ale
      dopiero studia podyplomowe zfinansować pod warunkiem, ze bedą akurat
      pieniądze, chcialam sie przekwalifikować nie było odzewu.Przez cały
      ten czas szukania pracy nie miałam żadnego wsparcia od UP żadnej
      propozycji pracy, nic.Moze trafiłam na zły okres nie wiem? Nikomu
      jednak nie życzę aby musiał sie rejestrować w UP ! Kwota zasiłku
      może człowieka załamac psychicznie a znależć prace jest naprawdę
      trudno! pozdrawiam
      P.S. A Ci którzy tworzą te beznadziejne ustawy sami powinni najpierw
      pożyć okolo 6 m-cy na zasiłku lub jeszcze dłużej bez niego.
    • Gość: goscgosc Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 09:27
      Strasznie nachlapane o tym problemie! A o emerytach nie
      pomyśleliśmy, my bęcwały z urzędolskich posadek. Znakomity przykład
      wychowania i tych co nie chcą pracować, i tych co są ostatecznymi
      beneficjentami-dzieci, to skierować tę ofertę do emerytów. Przyjmą!
      I coś pozytywnego wniosą!
    • Gość: max heiliger bezrobotni was pierdolą, wy złodzieje IP: *.range86-149.btcentralplus.com 02.06.10, 09:43
      no pewnie, a wam by się k... pewnie podobało, jakby stali tabunami pod bramą jak w "ziemi obiecanej" A ta druga pinda to niech sobie w d.. wsadzi te swoje 740 zł, sama tyle pewnie wydaje na wizyte u kosmetyczki i jeszcze się mądrzy, k.. jej mać.

      w Anglii możesz tyle zarobić na dzień, wsadzcie sobie w d.... waszą łaskę, parchy
    • Gość: Q Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.devs.futuro.pl 02.06.10, 09:45
      Okrutna jest hipokryzja całego systemu: urzędy pracy służą instytucjom takim jak UMŁ do wykorzystywania zdolnych ludzi do niewolniczej pracy lub do zatrudniania krewnych i znajomych królika (wtedy już za pensje dalekie od niewolniczych). "Prace interwencyjne" i "roboty publiczne", pomijając już ich niefortunne nazewnictwo, pozwalają urzędom na omijanie procedur rekrutacyjnych i na płacenie znalezionych w ten sposób cudownym trafem kandydatów z kieszeni podatników a nie z własnego budżetu (czyli de facto budżet obciążany jest podwójnie). Jak inaczej wytłumaczyć, że w urzędach liczba pracowników przewyższa liczbę przysługujących im etatów? Na skutek tego większość pracuje na pół gwizdka, a część bez żadnej wiary na stałą pracę, a więc też i bez motywacji. Z drugiej zaś strony, brak wiary w faktyczne możliwości Urzędów Pracy skutecznie odstrasza ludzi przed rejestrowaniem się. W kolejkach stoją więc tylko Ci którzy i tak nie chcą pracować lub Ci, którzy mają już pracę obiecaną (nie za 700zł). Dofinansowanie dla pomocnika Pani Beaty dostał już być może któryś z pracowników w prezydenckim gabinecie...
    • Gość: ,,,,, Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.10, 09:53
      W artykule zapomnieli napisać, że minimalny czas stażu to 3 miesiące a
      maksymalny to 12 miesięcy, i PUP robi straszne problemy żeby w czasie stażu
      z niego zrezygnować. Inna sprawa - w czasie stażu to można zdobyć
      doświadczenie jak parzyć kawę i obsługiwać ksero, względnie wykonywać te
      obowiązki które powinni robić etatowi pracownicy (ale ich nie robią, bo nie
      chcą albo nie mają czasu) tzw czarną robotę, którą najczęściej trzeba zrobić
      ale która nic nie wnosi do doświadczenia np. układanie faktur wg daty....
      Stażysta to taki darmowy pracownik na okres urlopów, zwolnień - zapchaj dziura.
      Inna sprawa stażysta nic albo prawie nic firmę nie kosztuje, bo większość
      kosztów (jeżeli nie wszystkie - nie jestem do końca pewien), ponosi PUP.
      Wszyscy wiedzą jak traktuje się darmowych pracowników....
      Bezrobotny który zdecyduje się na staż na pewno wcześniej szukał pracy i
      wysłał kilkadziesiąt cv, niech spróbuje się umówić na rozmowę o pracę.....
    • Gość: wawa Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy brak IP: 212.160.172.* 02.06.10, 11:02
      a co to za pieniądze 740 zł za opiekę nad gromadą dzieci. A jaka
      odpowiedzialność!! Jeśli zatrudnię się prywatnie jako opiekunka do
      jednego dziecka, to dostanę na rękę minimum 1200 zł.Więc co mi się
      bardziej opłaca?
      • Gość: i Re: Staże dla bezrobotnych są. Chętnych do pracy IP: *.leon.com.pl 24.10.11, 15:48
        Jako stażysta z urzędu pracy nie ponosi się żadnej odpowiedzialności. Według kodeksu pracy pracownikiem się jest mając podpisaną umowę o pracę a nie skierowanie na staż.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja