problemy z samochodem służbowym

02.06.10, 20:53
Szanowni Forumowicze,
mam drobny problem z samochodami służbowymi w firmie, a raczej
sposobu ich użytkowania i proszę Was o opinie w tej sprawie.
Jestem handlowcem lub też ładniej nazywając Account Managerem:)i
właściwie opiekuję się klientami z połowy polski. W dziale handlowym
jest 6 osób- jedna obecnie na macierzyńskim, a 3 samochody służbowe.
Osoby, które opiekują się samochodami właściwie wykorzystują je
głównie w celach prywatnych:dojazdy do pracy, urlopy, odwożenie
dzieci do żłobka itp.itd.- wiem to nie powinno mnie interesować
skoro jest na to pozwolenia,jednak mam inny problem. Jako, że
aktywnie pracuję zdarza się, że wyjeżdzam na 2, 3 dni, lub rano o 6
a wracam o północy i wówczas opiekun samochodu oczekuje ode mnie, że
albo odstawię samochód jemu pod dom, żeby miał czym dojechać do
pracy, albo rano przyjadę po niego przed pracą- wcale nie po drodzę
muszę się cofac 4km. Panowie, którzy posiadają samochody oczywiście
naskakują na mnie, że mam tak robić i koniec i wprost mówią,że
życie im komplikuje moja praca. Niestety szef trzyma ich stronę.
Uważa, że powinnam zawieźć samochód do opiekuna, odwieźć po pracy do
domu jak biorę samochód, lub przyjechać przed pracą po taką osobę.
Dzisiaj naskoczyli na mnie wszyscy razem z szefem, że jestem
problematyczna, bo to trzeba się porozumiewać, a ja wczoraj się
postawiłam i po 12 godzinach pracy powiedziałam sory jeszcze godziny
na odwożenie samochodu nie poświęce nic się nie stanie jak ktoś raz
pojedzie autobusem. We wtorek o 5:30 muszę ponownie wyjechać, więc
muszę wziąć auto w poniedziałek po pracy i wiem,że zaś pojawi się
kwestia odwiezienia opiekuna auta do domu... Poradźcie proszę co
zrobilibyście, odwozilibyście taką osobą, oddawalibyście jej auto
pod dom po 16 godzinach pracy, czy jakoś inaczej rozwiązywalibyście
tę kwestię? z góry dziękuję.
    • jedyny.kkk Re: problemy z samochodem służbowym 02.06.10, 21:37
      To nie jest problem z samochodem. To jest problem z kretynami. Trzeba
      im jakos to przystępnie wytłumaczyć, będzie ciężko. Powodzenia.
    • Gość: Prezesik Re: problemy z samochodem służbowym IP: *.toya.net.pl 02.06.10, 22:55
      Witaj,
      Przyjąłbym inny tok rozumowania - niech Twój szef określi zakres praw i
      obowiązków opiekuna samochodu.
      Zazwyczaj się tak przyjmuje (a tak jest w mojej firmie), że opiekun samochodów
      (posiada on ich kilka pod swoją pieczą) jest odpowiedzialny za ich utrzymanie na
      należytym stanie, dokonywanie terminowych przeglądów i napraw, itd. Oczywiście
      nie zwalnia to ich użytkowników (innych pracowników jeżdżących tymi autami w
      delegacje) o dbałość o te auta gdy jadą nimi w delegacje, niemniej jednak w
      przypadku zaistniałych usterek mają obowiązek to zgłaszać opiekunowi, myć pojazd
      w myjni gdy jest brudny - czyli również dbać o to auto.
      Inna sprawa jest - gdy samochód jest indywidualnie przypisany do osoby -
      zazwyczaj są to pracownicy często jeżdżący w delegacjach, którzy posiadają auto
      do wyłącznej dyspozycji. Wówczas użyczenie tego auta innemu pracownikowi (ze
      względu na charakter pracy osoby do której auto jest przypisane) jest raczej
      sporadyczne i faktycznie odstawienie auta w danym miejscu jest kwestią
      uzgodnienia pomiędzy tymi osobami (zazwyczaj odbywa się to tak, by było to jak
      najmniej problemowe).
      W Twoim przypadku wydaje mi się, że obydwa te warianty są pomieszane. Jeśli twój
      szef stwierdza, że auta są przypisane do tych osób i one są za nie
      odpowiedzialne - spróbuj zgłosić zapotrzebowanie na kolejne auto. Jeśli z tym są
      problemy - skrupulatnie odnotowuj godziny i miejsca rozpoczęcia i skończenia
      delegacji w dokumencie rozliczającym delegację oczywiście uwzględniając czas
      spędzony na dojeżdżanie do kolegów.
      Jeśli natomiast szef stwierdzi, że opiekun to ktoś mniej więcej jak przypadek
      drugi z mojego opisu - wówczas zawsze odstawiaj po delegacji auto pod firmę - w
      końcu to samochód służbowy.

      Tak czy inaczej - życzę powodzenia w bojach.
      Pozdrawiam
Pełna wersja