Dodaj do ulubionych

Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w mie...

IP: 81.219.114.* 09.06.10, 19:21
"Rozmawialiśmy, staraliśmy się, ale... w Łodzi się nie dało"
to chyba już od dawna jest hasło przewodnie obecnych władz Łodzi...
Obserwuj wątek
      • Gość: miejski rowerzysta Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.06.10, 19:52
        Co za urzędniczy beton i niemoc. Zmiana myślenia raczej ciężka. Po
        prostu do póki do urzędów na odpowiedzialne stanowiska nie trafi nowe
        pokolenie, to zmiany nastawienia urzędników ciężko mi się spodziewać.

        Niech się wybiorę do zachodnich miast.. Tam jest to zorganizowane, a
        rower nie jest pojazdem na wycieczki, a środkiem transportu, który w
        mieście może pobić wyłącznie metro!!!
          • thekaroten Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m 10.06.10, 00:22
            A czy Ty aby na pewno przestrzegasz prawa względem rowerzystów? Weźmy to najbardziej podstawowe, będące fundamentem bezpieczeństwa: 1m przy wyprzedzaniu i zwolnienie do prędkości rowerzysty, jeśli akurat nie ma możliwości bezpiecznego wykonania tego manewru. Czy przestrzegasz ograniczenia do 50km/h - prędkości, przy której rowerzysta ma jako-takie szanse na wykonanie manewru zmiany pasa / skrętu w lewo bez wymuszania pierwszeństwa?

            Jak dla mnie dróg dla rowerów może nie być w ogóle, byleby rowerzyści nie byli po cichu spychani na chodniki. Wbrew prawu - zarówno rodzimemu, jak i międzynarodowemu, którego Polska jest sygnatariuszem.
            • Gość: Eee Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.toya.net.pl 10.06.10, 09:27
              A co ma do rzeczy gadanie o błędach innych... to że inni (nie wszyscy)
              popełniają błędy i grzeszki to myślisz, że masz usprawiedliwione swoje... Gówno
              prawda.
              Koronnym argumentem rowerzystów ostatnimi czasu jest: "A bo kierowcy to..."
              Gówno mnie obchodzą kierowcy, co wy rowerzyści robicie dla bezpieczeństwa
              własnego i innych użytkowników.

              Po co budować ścieżki, kiedy codziennie całkiem spora liczba rowerzystów z nich
              nie korzysta, bo wolą równolegle do jezdni.

              Czy wy martwicie się sami o siebie tak jak wymagacie od kierowców żeby się o was
              martwili?

              Sami stwarzacie zagrożenia... sami jesteście ich źródłem (według statystyk i tak
              będzie wina kierowcy, bo przecież rowerzysta to święta krowa i to inni muszą
              uważać na nich).

              Jakoś tylko wam przeszkadzają wszyscy kierowcy i wszyscy piesi i inni
              użytkownicy dróg, poza wami samymi.

              Zacznijcie sami dbać o swoje bezpieczeństwo i przestrzegajcie elementarnych
              przepisów, a dopiero wytykajcie coś innym.
                • Gość: Roastron Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.chello.pl 10.06.10, 10:46
                  Po 1: to zwykła paranoja z tymi "rowerzystami", przez dużą część
                  roku jazda na rowerze po mieście jest praktycznie niemożliwa ze
                  wzgledu na panujące warunki atmosferyczne (5-6 miesięcy zimy !!!), w
                  odróżnieniu do państw zachodnich gdzie "zimy" są zdecydowanie
                  łagodniejsze !!! (NIE JESTEŚMY HOLANDIĄ GDZIE TAKIEJ "POLSKIEJ" ZIMY
                  NIE MA!) i jest to poprostu możliwe !!! datego ładowanie kasy w
                  infrastrukturę z której korzystać można tylko przez ok 7-8 miesięcy
                  w roku to zwykłe marnotrawstwo !!!!
                  Po 2: Wszyscy "kierowcy" rowerowi i nie rowerowi popełniają
                  wykroczenia, błędy itp, ale to rowerzyści sa najbardziej narażeni na
                  ich konsekwencje, i ja nia zamierzam mysleć o bezpieczeństwie
                  rowerzysty (jeśli sam o to nie zadba) który nie jest dla
                  mnie "kierowcy samochodu" równorzędnym partnerem na drodze, a to ze
                  wzgledu na: a) do kierowania rowerem nie jest potrzebna znajomość
                  przepisów ruchu drogowego b)rowerzyści nie wnoszą żadnych danin na
                  infrastrukturę do której maja olbrzymie "pretensje", c) powodują
                  znaczacy wzrost zagrożenia na jezdniach i skrzyżowaniach poprzez
                  sposób korzystania z nich, a w razie spowodowania "wypadku' nie są w
                  żaden sposób ubezpieczeni !!!! więc szkody zawsze pokrywamy my
                  kierowcy, chyba że ktoś ma siłę żeby sie sądzić !!!!
                  Po 3: Co do 1m !!! rowerzyści z tego co obserwuje pchają się na
                  drogi które nie nadają się do poruszania rowerem, co ma zrobić
                  kierowca który jedzie za takim delikwentem jadacym prawie środkiem
                  pasa ruch i blokującym złośliwie przejazd przez 1 albo 2 kilometry,
                  gdybym chciał poruszać sie z predkością rowerzysty nie kupował bym
                  samochodu ! dlaczego rowerzyści uważają że droga należy tylko do
                  nich, a samochód jest na niej intruzem, mimo że to kierowcy płacą na
                  te drogi słone podatki ?, a czy rowerzyście poprostu wszystko
                  wolno ??? o przejeżdzaniu po pasach i jeździe obok siebie nie
                  wspomnę, lub przeciskaniu sie miedzy samochodami tak jak i
                  motocykliści na naszych waskich ulicach !!!! z nagminnym już
                  poruszaniem się po zmroku bez żadnego oświetlenia na czele !!!
                  ROWEROWYM TERRORYSTOM MóWIĘ STANOWCZE NIE !!!


                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.10, 11:01
                    > Po 1: to zwykła paranoja z tymi "rowerzystami", przez dużą część
                    > roku jazda na rowerze po mieście jest praktycznie niemożliwa ze
                    > wzgledu na panujące warunki atmosferyczne (5-6 miesięcy zimy !!!),

                    Znam osoby jeżdżące 12 miesięcy w roku...

                    > b)rowerzyści nie wnoszą żadnych danin na
                    > infrastrukturę do której maja olbrzymie "pretensje",

                    Dają takie same daniny jak każdy inny obywatel. Nie płacą jedynie podatku w
                    benzynie. A niszczą niewspółmiernie mniej jezdnie.

                    > c) powodują
                    > znaczacy wzrost zagrożenia na jezdniach i skrzyżowaniach poprzez
                    > sposób korzystania z nich, a w razie spowodowania "wypadku' nie są w
                    > żaden sposób ubezpieczeni !!!! więc szkody zawsze pokrywamy my
                    > kierowcy, chyba że ktoś ma siłę żeby sie sądzić !!!!

                    A ubezpieczenie czyni jakby świętą krową, która pozwala na łamanie przepisów
                    automagicznie, Czytając takie teksty zaczynam rozumiec o czym mówi JKM....

                    • Gość: Roastron Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.chello.pl 10.06.10, 11:46
                      > Po 1: to zwykła paranoja z tymi "rowerzystami", przez dużą część
                      > roku jazda na rowerze po mieście jest praktycznie niemożliwa ze
                      > wzgledu na panujące warunki atmosferyczne (5-6 miesięcy zimy !!!),

                      >Znam osoby jeżdżące 12 miesięcy w roku...
                      Tyle tylko że to hard core nie dla kazdego, a na dokładkę bardzo
                      niebezpieczne przy złych warunkach atmosferycznych !!!


                      > b)rowerzyści nie wnoszą żadnych danin na
                      > infrastrukturę do której maja olbrzymie "pretensje",

                      >Dają takie same daniny jak każdy inny obywatel. Nie płacą jedynie
                      >podatku w
                      >benzynie. A niszczą niewspółmiernie mniej jezdnie.
                      Dodał bym OGROMNEGO podatku w benzynie, a korzystać chcą jak
                      samochody, TAK? nie chodzi tylko o niszczenie, ale rownież
                      miejsce... na naszych waskich zatloczonych drogach ! a tak na
                      marginesie to zwykle użytkownicy samochodów płacą o wiele wyższe
                      podatki od użytkowników wyłącznie rowerów

                      > c) powodują
                      > znaczacy wzrost zagrożenia na jezdniach i skrzyżowaniach poprzez
                      > sposób korzystania z nich, a w razie spowodowania "wypadku' nie są
                      w
                      > żaden sposób ubezpieczeni !!!! więc szkody zawsze pokrywamy my
                      > kierowcy, chyba że ktoś ma siłę żeby sie sądzić !!!!

                      >A ubezpieczenie czyni jakby świętą krową, która pozwala na łamanie
                      >przepisów
                      >automagicznie, Czytając takie teksty zaczynam rozumiec o czym mówi
                      >JKM....
                      Ubezpieczenie nie jest od "święcenia", ubezpieczenie, jak nie wiesz
                      jest po to, aby pokrzywdzony bez żadnego problemu uzyskał należne mu
                      odszkodowanie ... z własnego doswiadczenia: taki matoł na rowerku,
                      jadąc po chodniku, złamał mojemu dziecku rękę, sprawa o
                      odszkodowanie jest w sądzie, policja i biegły uznał pełną winę
                      rowerzysty ...... szczególnie że od kierowcy roweru nie wymaga się
                      znajomosci jakichkolwiek przepisów ! JKM mówi że "sobie" możesz
                      zrobić wszystko, dopóki nie szkodzisz innym ..... dalej znasz?
                      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.10, 11:54
                        > Dodał bym OGROMNEGO podatku w benzynie, a korzystać chcą jak
                        > samochody, TAK? nie chodzi tylko o niszczenie, ale rownież
                        > miejsce... na naszych waskich zatloczonych drogach !

                        Paradoks, ten rowarzysta ile miejsca zajmie, jak przesiądzie się do auta?
                        To bonus za zwolnienie miejsca waśnie....

                        > Ubezpieczenie nie jest od "święcenia", ubezpieczenie, jak nie wiesz
                        > jest po to, aby pokrzywdzony bez żadnego problemu uzyskał należne mu
                        > odszkodowanie ...

                        No właśnie z tego co napisałeś wcześniej niekoniecznie. Zauważ, że w takim
                        zderzeniu zazwyczaj poszkodowanym jest pieszy albo rowerzysta, a nie kierujący
                        pojazdem. A wina różnie się rozkłada....

                        > z własnego doswiadczenia: taki matoł na rowerku,
                        > jadąc po chodniku, złamał mojemu dziecku rękę, sprawa o
                        > odszkodowanie jest w sądzie, policja i biegły uznał pełną winę
                        > rowerzysty ......

                        Jeśli już takie własne doświadczenie, to jadący po chodniku kierowca auta
                        uszkodził niesiony przeze mnie talerz w torbie... Niestety - zawsze znajdą się
                        idioci niezależnie od tego, czy jest to rowerzysta, kierowca auta, czy
                        przebiegająca przez jezdnie staruszka z wnuczkiem (bo do przejścia podziemnego
                        nie chce jej się przejść....)
                        • Gość: Roastron Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.chello.pl 10.06.10, 12:29
                          > Dodał bym OGROMNEGO podatku w benzynie, a korzystać chcą jak
                          > samochody, TAK? nie chodzi tylko o niszczenie, ale rownież
                          > miejsce... na naszych waskich zatloczonych drogach !

                          >Paradoks, ten rowarzysta ile miejsca zajmie, jak przesiądzie się do
                          >auta?
                          >To bonus za zwolnienie miejsca waśnie....
                          Rower nie zastąpi samochodu, więc to żaden "bonus", a tylko
                          utrudnienie na kiepskiej drodze, na skrzyżowaniu rower czy motor z
                          przodu to 1-2 samochody mniej przejedzie przez skrzyzowanie (badania
                          niemieckie), więc rowerzysta zajmuje dokładnie tyle miejsca co
                          samochód czy motor, a na dokładkę spowalnia ruch na światłach stając
                          zawsze na początku, a potem samochody musza go z mozołem i uwaga
                          wyprzedzać, żeby przypadkiem go nie zepchnać, i przewidzieć
                          wszystkie jego manewry (wiedząc że nie zna przepisów) żeby nie
                          zrobic mu krzywdy, nawet jak wina będzie jego to przecież
                          człowiek !!!!
                          > Ubezpieczenie nie jest od "święcenia", ubezpieczenie, jak nie
                          wiesz
                          > jest po to, aby pokrzywdzony bez żadnego problemu uzyskał należne
                          mu
                          > odszkodowanie ...

                          >No właśnie z tego co napisałeś wcześniej niekoniecznie. Zauważ, że
                          >w takim
                          >zderzeniu zazwyczaj poszkodowanym jest pieszy albo rowerzysta, a
                          >nie kierujący
                          >pojazdem. A wina różnie się rozkłada....
                          Odszkodowanie nie należy sie nie bardziej poszkodowanemu, tylko temu
                          który był uczestnikiem zdarzenia i poniusł szkode nie z wlasnej
                          winy !!!
                          Tylko odszkodowanie od kierowcy uzyskasz bez problemu jak była jego
                          wina ..... a od rowerzysty? sugerujesz ze rowerzyści nie popełniaja
                          błedów i wykroczeń i nie powodują wypadków, nawet jeśli dużo
                          bardziej ucierpi rowerzysta, a mocno uszkodzi "drogi" samochód albo
                          spowoduje poważne obrażenia u pieszego z winy rowerzysty to
                          co?

                          > z własnego doswiadczenia: taki matoł na rowerku,
                          > jadąc po chodniku, złamał mojemu dziecku rękę, sprawa o
                          > odszkodowanie jest w sądzie, policja i biegły uznał pełną winę
                          > rowerzysty ......

                          >Jeśli już takie własne doświadczenie, to jadący po chodniku
                          >kierowca auta
                          >uszkodził niesiony przeze mnie talerz w torbie... Niestety - zawsze
                          >znajdą się
                          >idioci niezależnie od tego, czy jest to rowerzysta, kierowca auta,
                          >czy
                          >przebiegająca przez jezdnie staruszka z wnuczkiem (bo do przejścia
                          >podziemnego
                          to weź od kierowcy oświadczenie wraz z numerem polisy OC, idz do
                          jego ubezpieczyciela i dostaniesz odszkodowanie ...... tylko
                          samochodów jeżdzących po chodniku widuje się nieskończenie mniej niż
                          rowerów, i jeśli wogóle, to samochody zwykle nie gnaja z taka
                          szybkością lawirując wsród przechodniów jak czynią to często
                          rowerzyści, z nagminnym wyskakiwaniem przy przejazdach np. z za
                          bloku wprost pod samochód ....


                  • Gość: czy aby na pewno? Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: 212.160.191.* 10.06.10, 12:15
                    TRochę się zgodzę, trochę nie zgodzę, ale w 100% śmieszy mnie to, że rowery
                    jeżdżą tylko latem. Wpływ na to mają bardziej opady niż temperatura. Da się
                    chodzić przy minusowej temp. i tak samo da się pedałować - i uwierz, że w tej 2
                    opcji jest nawet cieplej. Swoją drogą jazda nawet zimą jest wysoce przyjemna
                    (może nie konkretnie po zasolonej drodze) ale mieszkając w centrum trzeba
                    przecież przez nie jakoś przejechać do celu "docelowego".
              • thekaroten Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m 10.06.10, 10:04
                > A co ma do rzeczy gadanie o błędach innych...
                > to że inni (nie wszyscy)

                Wiadomo że nie wszyscy;) Ale tym w przypadku błędy kierowców, choćby nawet tych
                30%, mają olbrzymie znaczenie - są one jednym z głównych czynników wpływających
                na liczbę śmiertelnych wypadków z udziałem rowerzystów w Polsce (x10 na
                mieszkańca w porównaniu do średniej europejskiej) oraz głównym powodem
                użytkowania do jazdy na rowerze, chodnika a więc także przejść dla pieszych.

                > Zacznijcie sami dbać o swoje bezpieczeństwo i przestrzegajcie
                > elementarnych przepisów, a dopiero wytykajcie coś innym.

                Hmm, nieprzestrzeganie których przepisów przez rowerzystów jest Twoim zdaniem
                tak niebezpieczne? (Zerknąłeś choć raz do statystyk?)
                • Gość: Eeee... Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.toya.net.pl 10.06.10, 10:59
                  Mogę wymienić kilka perełek (osobiście nie raz widziałem):
                  - przejeżdżanie na czerwonym świetle (najpierw dojazd do momentu gdzie jest ruch
                  w poprzek, a później byle jak najszybciej przejechać niezależnie od sygnalizacji)
                  - przemykanie lewą stroną jezdni i skręcanie w prawo (ewentualnie na odwrót) -
                  notoryczne
                  - zjeżdżanie z jezdni na przejście dla pieszych, następnie przejazd przez
                  kolejne przejścia dla pieszych i ponowne włączenie się do ruchu po jezdni
                  - brak sygnalizowania manewrów (skręcanie, hamowanie, zmiana pasa, omijanie dziur)
                  - kompletne nie rozglądanie się przed manewrem zmiany pasa (brak lusterek, nie
                  spojrzy się i nie sygnalizuje)
                  - jeżdżenie po jezdni gdy są wyraźne zakazy i równolegle leci ścieżka
                  - ruszanie na zielonym spod krawędzi i natychmiastowy zjazd na środek jezdni (na
                  motorze z odpowiednią prędkością i przyspieszeniem to ma sens), tak żeby
                  samochodom utrudnić jazdę
                  - nie korzystanie z pobocza w czasie jazdy (a taki jest obowiązek rowerzysty)
                  - brak oświetlenie i fatalna widoczność
                  - bezmyślność rowerzystów po zmroku, którzy ubierają się na ciemno i liczą, że
                  wystarczą gó...ane odblaski w pedałach
                  - włączanie się do ruchu (samochód potrzebuje całego pasa, ale skoro rower tylko
                  kawałek to niektórym się wydaje że włączyć się mogą do ruchu kiedykolwiek, bez
                  ustąpienia pierwszeństwa)
                  - jazda rowerzystów obok siebie zamiast jeden za drugim
                  - upośledzona koordynacja na rowerze (kiedy trzeba jednocześnie, skręcić,
                  przyhamować i obijać się o jakieś torby... co by było gdyby jeszcze taka
                  melepeta miała sygnalizować skręt)
                  - skręcanie "w swoją stronę" z dowolnego pasa
                  - rozmowa przez telefon, pisanie smsów (naprawdę raz na takiego trafiłem)

                  Jest tego naprawdę sporo... i uwierz mi... motorzyści nie są tak uciążliwi i
                  bezmyślni jak polscy rowerzyści na polskich drogach (motorzyści są
                  niebezpieczniejsi tylko jeżeli chodzi o prędkości i wyprzedzanie).
                  A rowerzyści powinni sami dbać o siebie i swoje bezpieczeństwo ze względu, że im
                  grozi właśnie najwięcej i najciężej doświadczają wypadków...
                  A statystyki... wiadomo, ze formalnie to będzie wina kierowcy samochodu, bo we
                  wszystkich przepisach jest, że na rowerzystę trzeba zwracać szczególną uwagę i
                  będzie, że to kierowca nie dostosował się do rowerzysty i nie ważne będzie czy
                  rowerzysta zmieniając pas się rozejrzał i czy sygnalizował swój manewr.
              • Gość: ŻydMasonCyklista Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.10, 11:50
                > Koronnym argumentem rowerzystów ostatnimi czasu jest: "A bo kierowcy to..."

                Skoro koronnym argumentem przeciwko rowerzystom jest, że "rowerzyści to podobno
                nawet biją murzynów", to nic dziwnego, że sypią się takie odpowiedzi. Jak ktoś
                na podstawie kilku idiotów wyciąga wnioski na temat rowerzystów, to co najwyżej
                sam sobie opinię wystawia.

                > Po co budować ścieżki, kiedy codziennie całkiem spora liczba rowerzystów z
                nich nie korzysta,

                Po to, że wielokrotnie większa liczba rowerzystów z nich korzysta, przy okazji
                zmniejszając tłok na drogach.

                > Czy wy martwicie się sami o siebie

                Owszem. Ogromna większość martwi się sama o siebie. Stąd niektóre przepisy nie
                zawsze są przez rowerzystów przestrzegane, bo niestety ale drogi nie są
                dostosowane do ich potrzeb i możliwości.

                > (według statystyk i tak
                > będzie wina kierowcy, bo przecież rowerzysta to święta krowa

                Co Ty nie powiesz. Czyli te statystyki to rozumiem cykliści po nocach fałszują w
                komendzie policji?

                > Jakoś tylko wam przeszkadzają wszyscy kierowcy i wszyscy piesi i inni
                > użytkownicy dróg, poza wami samymi.

                Chłopie, nie bredź. Rowerzystom nie przeszkadzają ani samochody, ani piesi tak
                długo jak zachowują elementarną ogładę. Nie należy do niej ani wymuszanie
                pierwszeństwa na rowerzystach, ani np. jazda samochodem po ścieżce rowerowej,
                ani włażenie pod koła na ścieżce rowerowej.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.10, 08:20
            Nie ma się co oburzać na rowerzystów. Niestety nieprzestrzeganie przepisów to w
            Polsce jedna z większych bolączek, kierowcy samochodów w dużej części też nie
            przestrzegają przepisów... Przejeżdżają podwójną ciągłą, parkują gdzie popadnie,
            tamując zarówno ruch kołowy jak i pieszy... I wymieniać można by do woli. Może
            zacząć po prostu egzekwowanie przepisów od wszystkich....
              • Gość: Jacek Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: 212.160.191.* 10.06.10, 14:25
                Tak jak i po chodnikach będą pakować się auta, więc nie generalizujmy. Ja gdy
                jadę po ścieżce jakoś nie widzę rowerzystów przy drogach (choć z pewnością
                czasem się pojawiają) tylko duże grupy właśnie na ścieżkach, więc to że jakiś
                tam odsetek pojawia się na drodze to chyba nie powód do oczerniania i
                dyskredytowania ogółu?! Poproście o zakaz jazdy rowerami po drogach przy
                ścieżkach i egzekwowanie go przez policję a będzie wam dane. I może jednocześnie
                zobaczycie jak łatwo cokolwiek wywalczyć z władzami, bo jak na razie nie ma w
                tym żadnego wykroczenia skoro nie ma zakazu, jeśli mamy być tacy przepisowi.
                • Gość: Eeee... Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.toya.net.pl 10.06.10, 15:31
                  Przepisów nie znasz i znaków nie widzisz...
                  PoRD mówią wyraźnie, że jeżeli jest ścieżka wzdłuż jezdni to rowerzysta ma zakaz
                  poruszania się po jezdni, do tego w Łodzi akurat jezdnie są oznakowane zakazami
                  poruszania się na rowerach i to co skrzyżowanie.
                  Pod tym względem przepisy i oznakowanie są bardzo jednoznaczne, więc jedynie
                  problemem są rowerzyści, którzy tych przepisów nie przestrzegają.
                  • Gość: Jacek Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: 212.160.191.* 10.06.10, 15:41
                    Przepisy znam i nie raz to udowadniałem. Nie jestem jednak ekspertem z wykutym
                    na pamięć PoRD, więc może dla jasności przytocz artykuł (ewentualnie podaj link
                    dla leniwych) i będzie jasne. Tam gdzie jest zakaz sprawa jest prosta - łamiący
                    przepisy powinni być notowani i surowo karani - czy to w aucie, na rowerze,
                    motorze czy choćby koniu. Znam też zasady przyzwoitego zachowania i kultury i
                    nigdy nie pakuję się na jezdnię gdy mam możliwość jazdy ścieżką - identycznie
                    czyni znaczna większość innych rowerzystów, których codziennie mijam. Mówienie
                    więc o tym, że problemem są rowerzyści, bo jakiś debil woli drogę od ścieżki
                    jest przyznasz trochę krzywdzące? To tak jak powiedzieć, że każdy kierowca to
                    wieśniak, który wymusza pierwszeństwo, zasuwa ponad 100 po mieście slalomem i
                    parkuje na przejściu dla pieszych. Nie chcesz chyba by ktoś o tobie tak myślał,
                    więc nie oczerniaj innych normalnych uczestników ruchu.
                    • Gość: Eee... Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.toya.net.pl 10.06.10, 16:23
                      No to jak znasz te przepisy?

                      "Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi
                      dla rowerów lub z
                      drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów
                      i pieszych, jest
                      obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
                      1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
                      rowerem
                      jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art. 16 ust.
                      5, a jeżeli nie jest to
                      możliwe - z jezdni."

                      Przepis wyraźnie mówi, z jezdni może korzystać rowerzysta tylko i wyłącznie
                      (proszę zwrócić uwagę na słowo "zobowiązany", jest to obowiązek, a nie
                      obligatoryjny wybór) jak nie ma ścieżki rowerowej ani pobocza.

                      Więcej, chociażby tutaj:
                      www.rowery.org.pl/prawo.html
                      • Gość: Jacek Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: 212.160.191.* 11.06.10, 13:53
                        I teraz się wyjaśniło, pytanie tylko czemu policja nie egzekwuje tego zapisu,
                        skoro jest tak ewidentny? Albo policji nie ma na drogach albo odsetek
                        rowerzystów popełniających to wykroczenie jest tak marginalny, że policja go nie
                        wychwytuje. Często jeżdżę autem po Włókniarzy itp. i jakoś mi się rowerzyści na
                        jezdni tam nie trafiają. Widać masz wielkiego pecha albo jesteś tak złośliwym
                        człowiekiem, że to się po prostu na tobie mści. Uśmiech i życzliwość naprawdę
                        nie boli. Nie studiuję namiętnie kodeksu na pamięć i w przeciwieństwie do ciebie
                        przyznam, że nie potrafię przytaczać szczegółowych cytatów prawa, co nie znaczy,
                        że go nie znam. Jazda po jezdni wzdłuż ścieżki jest prawnie zabroniona i to
                        udowodniłeś tak jak należy ale żeby nie było ci tak miło nie masz racji z
                        dodatkowym oznakowaniem zakazu ruchu rowerów na każdym skrzyżowaniu - ja np. na
                        włókniarzy od kaliskiego do aleksandrowskiej nie dostrzegłem ich nigdzie poza
                        estakadą ;p - co oczywiście nie zmienia faktu, że rowery nie mogą a na pewno nie
                        powinny tam jeździć po drodze, ale tu się koło zamyka bo normalni rowerzyści
                        walczą właśnie o to by takich ścieżek było więcej i by ulżyć zarówno sobie jak i
                        innym, więc pogódź się z tym, że rowerzyści byli i będą, a uprzykrzający życie
                        ludzie będą tacy sami zarówno na rowerze, pieszo, czy w samochodzie i blokując
                        inwestycje infrastruktury rowerowej (służącej też niepełnosprawnym i rodzicom z
                        dziećmi) sam kopiesz pod sobą dołek, bo jeśli ścieżek nie będzie to rowerzyści
                        tym bardziej będą ci blokować drogę.
            • Gość: vice versa Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: 212.160.191.* 10.06.10, 14:36
              Poziom dyskusji zawsze sprowadza się do najniższego, a skoro ani jedni ani
              drudzy nie chcą się pogodzić to może umówmy się najlepiej na jakąś bójkę? :| Ja
              jestem bezstronny ale widzę, że to rowerzyści zostali zaatakowani - bo śmią
              czegoś żądać i od razu posypał się na nich grad wyzwisk czego to nie robią źle i
              jacy to nie są beznadziejni. rowerzyście więc chyba słusznie odbili piłeczkę
              pokazując, że nie tylko oni nie są święci ale widać że do niektórych nie dociera
              kompletnie nic.
              • Gość: Eee... Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.toya.net.pl 10.06.10, 15:39
                Ale dyskusja jest o rowerzystach, zatem jak najbardziej na miejscu jest
                rozliczanie ich zachowania na drodze i korzystania z tego co już dostali.
                No chyba nie liczysz, że w dyskusji o rowerzystach będziemy krytykować
                rowerzystów. Tak się składa, że rowerzyści na drodze stwarzają baaaaaardzo dużo
                niebezpieczeństw i trzeba im to uświadomić, za każdym razem kiedy, żądają więcej
                przywilejów.
                Nie pokarzą, że potrafią respektować przepisy i korzystać z nadanych im
                przywilejów, to wtedy można się zastanowić czy jest sens iść na jakiekolwiek
                ustępstwa.
                Moim zdaniem, łącznie z masą krytyczną, rowerzyści na każdym kroku pokazują brak
                podstawowej kultury i umiejętności bezpiecznej jazdy, zatem niech najpierw
                nauczą się tego, a dopiero potem proszą o więcej.

                Proste? Banalne... Tylko czemu tak niektórym to ciężko załapać. Czy Ty kupujesz
                ledwo raczkującemu bobasowi wyczynowe łyżwy, czy starasz się najpierw go nauczyć
                chodzić?
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.10, 15:42
                  > Ale dyskusja jest o rowerzystach, zatem jak najbardziej na miejscu jest
                  > rozliczanie ich zachowania na drodze i korzystania z tego co już dostali.

                  Nie - dyskusja jest o pracy ZDiT...

                  > No chyba nie liczysz, że w dyskusji o rowerzystach będziemy krytykować
                  > rowerzystów. Tak się składa, że rowerzyści na drodze stwarzają baaaaaardzo
                  > dużo niebezpieczeństw i trzeba im to uświadomić, za każdym razem kiedy,
                  > żądają więcej przywilejów.

                  Masz jakąś obsesję na temat jakiś mitycznych przywilejów?
                • Gość: Rowerzysta Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: 212.160.191.* 10.06.10, 15:53
                  Jasne, że wytykanie błędów jest bardzo potrzebne i pomaga. Ktoś może czegoś nie
                  wiedzieć, zapomnieć, ale czy to uprawnia do obrażania i wyśmiewania, a tym
                  bardziej blokowania rozwoju infrastruktury? Zaczęło się od tego, że olaboga ile
                  to pieniędzy potrzeba, wyjaśniono że tak naprawdę niewiele, potem zarzucono że
                  rowerzyści to nie znają zasad i są w ogóle prosto z dzikiego buszu. Niektórzy
                  owszem, ale czy tylko oni? okazało się, że nie. Ale widzę, że jak ktoś wyszedł z
                  założenia że rower to zło, to już koniec i basta i wszystkich powinniśmy
                  najlepiej zamknąć.
                  Ludzie pokazujmy co jest nie tak ale konstruktywnie, po przemyśleniu i miło, bo
                  obrażanie i wyśmiewanie kompletnie nic nie zmieni!
                  • Gość: Eee... Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.toya.net.pl 10.06.10, 16:39
                    Jakiego blokowania infrastruktury... niech najpierw nauczą się korzystać z tego co jest.
                    A jak ja zamiast ścieżek rowerowych powiem, że wolę remont ścieżek spacerowych w parkach, to trzeba wszytko rzucić i już ścieżki robić...
                    Jeżeli chodzi o infrastrukturę w tym mieście to właśnie jest jeszcze dużo więcej ważniejszych rzeczy niż sezonowe ścieżki rowerowe, z których i tak mnóstwo rowerzystów nie umie korzystać.

                    Prawda jest tak, że osobiście wolałbym, żeby w mieście było jak najwięcej ścieżek rowerowych i na nich rowerzyści, żeby ograniczyć niebezpieczeństwa na jezdniach. Ale zrozumcie że zaległości z 30 lat (we wszystkich dziedzinach) nie da się nadrobić w 5 lat, do tego przedłożyć dziedzinę, która jest ściśle sezonowa (góra 4-5 miesięcy w roku). Wy byście chcieli wszytko i na raz... trochę się zrobiło, ale jak widać, to też jest źle...
                    A ja do tego mówię... zanim zaczniecie szaleć na rowerach pomyślcie nad swoim bezpieczeństwem i tym jak zachowywać się i na drogach i na ścieżkach rowerowych, żeby sobie krzywdy nie zrobić.
                    • Gość: Chiński Cesarz Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.06.10, 17:44
                      > A jak ja zamiast ścieżek rowerowych powiem, że wolę remont ścieżek spacerowych
                      w parkach,

                      To już Twój problem.

                      > Ale zrozumcie że zaległości z 30 lat (we wszystkich dziedzinach)
                      > nie da się nadrobić w 5 lat,

                      Owszem, da się.

                      > Wy byście chcieli wszytko i na raz..

                      Tak. Zwłaszcza przestrojenie sygnalizacji świetlnej tak, by dostosować ja do
                      potrzeb rowerzystów to taka straszna inwestycja, która zeżre trzy budżety miasta
                      i nie może być zrobiona "na raz"

                      > A ja do tego mówię...

                      To sobie mów. Do piszących tu rowerzystów akurat tego mówić nie musisz, bo
                      doskonale zdają sobie z tego sprawę. A jeśli oczekujesz, że tutejsi będą
                      nawracać na przepisową jazdę innych napotykanych na drodze, to ja oczekuję od
                      Ciebie tego samego w stosunku do kierowców łamiących przepisy.
                      • Gość: Eee... Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.toya.net.pl 11.06.10, 06:46
                        Zatem skomlenie rowerzystów o zmiany... to też ich problem i nich sobie radzą sami.

                        A jeżeli twierdzisz że da się 30 lat nadrobić... to powodzenia.
                        I czemu niby sygnalizację dopasowywać do rowerzystów, którzy i tak sezonowo
                        jeżdżą? W życiu... sygnalizacja powinna być tak zestrojona żeby ruch
                        rozładowywać... Zresztą koleżko, może nie wiesz, ale co raz więcej jest
                        "inteligentnych" sygnalizacji na skrzyżowaniach, które reagują na ruch i
                        dopasowywują zmiany świateł, do ruchu, a nie do rowerzystów.
                        • Gość: as Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: 212.160.191.* 11.06.10, 14:43
                          te "inteligentne" skrzyżowania już nie raz pokazały ile są warte, zwłaszcza poza
                          szczytem, gdy (pal licho rowerzystów bo sobie jakoś poradzą) motocykliści
                          sterczą jak kołki bo są za mali i ich "inteligencja" sygnalizacji nie dostrzega.
                          No ale to przecież też sezonowcy więc "mamy ich w d.." Nikt nie chce zielonej
                          fali dla rowerów bo jedni jeżdżą wolniej inni szybciej, chodzi tu o kompletnie
                          idiotyczne światła jak choćby na włókniarzy / zielona gdzie rowerzysta musi
                          stawać niekiedy po 3 razy, żeby przejechać na zielonym od aleksandrowskiej -
                          pierwszy sygnalizator przed skrecajacymi w prawo (bez czujnika więc ok).
                          Przejedziesz go, kolejne światła, czekanie na czerwonym (sygnalizacja na dotyk)
                          - zapala się dopiero w kolejnym cyklu po dotknięciu, mimo iż auta długo stoją w
                          100% na czerwonym, przejadą i dopiero zielone dla pieszych i rowerów; przejazd
                          przez tory i znów czerwone i znów dotyk i czekanie cały długi cykl, rowery
                          stoją, piesi przesiadający się na autobus, tramwaj, biegną co sił na czerwonym
                          byle zdążyć, bo i tak ci co by mieli jechać zieloną stoją daleko na czerwonym.
                          Czasem się uda, że ktoś przed nami wciśnie guzik i jakoś da się przejechać na 2
                          razy (o ile uda się minąć rowery z przeciwka przed zasłaniającymi pół ścieżki
                          krzakami). I tak na KAŻDYM większym skrzyżowaniu. Reasumując rowerzyści nie chcą
                          zielonego kosztem aut, tylko "nieinteligentnego" zielonego gdy auta i tak mają
                          długie czerwone (nawet bez zielonych strzałek!).

                          Czy to jest naprawdę takie skomplikowane?
                    • Gość: Rowerzysta Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: 212.160.191.* 11.06.10, 14:27
                      ale nikt nie chce kłótni i zagarniania całej puli, czy tego naprawdę nie
                      doczytałeś? Jakaś grupa podsuwa tanie i skuteczne pomysły władzy na usprawnienie
                      miasta (co powinni sami wymyśleć) to coś złego? Każdy zwolennik ścieżek pisze
                      tu, że równolegle powinny być rozwijane inne sektory - a zwłaszcza te dla
                      niepełnosprawnych, którzy są praktycznie uwięzieni w domach w tym mieście.
                      Wariaci są wszędzie bo to też wynik tego 30letniego zacofania ale czy przez to
                      mają cierpieć inni?? Jeżdżę rowerem od wielu lat regularnie i nigdy nie miałem
                      wypadku, nigdy nikt przede mną nie musiał ostro hamować, chyba na mnie nawet
                      nigdy nikt nie zatrąbił, za to ja w wielu przypadkach powinienem to zrobić ale
                      potrafię głupszemu ustąpić i nie życzę sobie by wrzucano mnie do 1 worka z
                      jakimiś wariatami.
                      Wsiądź od niechcenia na rower pojeździj po ścieżkach i policz ilu jeździ
                      zdroworozsądkowo a ilu jak pan i władca miasta. Zza szyby auta tego
                      sprawiedliwie nie osądzisz.
        • Gość: JAcek Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: 212.160.191.* 10.06.10, 10:58
          Priorytetem są pewnie według ciebie (zapewne kierowcy) - drogi samochodowe? :D
          żałośni ludzie po każdej stronie barykady myślą tylko i wyłącznie o swoich
          dupach. Kłócić się o takie pierdoły to żałosne! To, że ZDiT woli "poremontować"
          drogi zamiast zrobić jakieś ścieżki to oczywiste - ile mogą zarobić na mało
          niszczącej się ścieżce, a ile na ciągłych naprawach tandetnych dróg? Czy
          rowerzyści naprawdę wymagają tak wiele?? czy więcej rowerzystów na dobrych
          ścieżkach naprawdę utrudni ruch kierowcom aut? a pierniczenie o nie dawaniu nic
          bo niektórzy nie przestrzegają jakichś tam przepisów jest totalnie idiotyczne.
          Idąc tym tropem nie powinno być w ogóle dróg ani chodników, bo ani kierowcy ani
          piesi z pewnością nie poruszają się nawet w 50% tak jak nakazuje kodeks.
                  • Gość: Eee... Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: *.toya.net.pl 10.06.10, 16:49
                    A co zrobi policja?

                    Rowerzysta nie ma dokumentu stwierdzającego znajomość przepisów, więc jak od
                    niego je egzekwować? Nie można mu wlepić punktów, żeby na przyszłość się
                    zastanowił bo straciłby taki dokument. Nie ma żadnego rejestru czy rowerzysta po
                    raz pierwszy popełnia wykroczenie.
                    Rowerzysta by się i tak pewnie wywinął i dostał minimalny mandat albo pouczenie.
                    A jak niby wyegzekwować konieczność sygnalizowanie zmiany pasa czy skrętu od
                    rowerzystów... na pędzących kierowców są fotoradary.

                    Nie ma kart rowerowych, praw jazdy na rower, nie ma jak egzekwować od
                    rowerzystów znajomości przepisów, czy kar... więc nasyłanie na rowerzystę
                    policji to jest fikcja.
                    Zanim jakiekolwiek miasto coś da rowerzystom, państwo powinno dać co najmniej
                    kilka uchwał, które by pozwoliły lepiej panować na rowerzystami i pozwalać
                    zmuszać ich do przestrzegania przepisów.
                    Do tego koniecznie, każdy rowerzysta który korzysta z jezdni (nie ze ścieżki
                    rowerowej) powinien, posiadać obowiązkowe OC.
                    O... najpierw prawo zmienić i przepisy, a potem dawać przywileje...
                    Dziwne że rowerzyści tak walczą o swoją wygodę, ale już nie o bezpieczeństwo, bo
                    powiedzmy sobie szczerze... żądania rowerzystów dotyczą tylko ich wygody, a nie
                    bezpieczeństwa.
                    • Gość: Rowerzysta Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: 212.160.191.* 11.06.10, 15:08
                      Mylisz się bo ja jako rowerzysta jestem w 100% za jakimś rozsądnym rejestrem
                      wykroczeń i kontrolą, zakazami jazdy dla tych co przepisy nagminnie łamią.
                      Punktów nie ma (choć być powinny) ale nie gadaj, że są tacy bezkarni, bo za
                      wykroczenia mają ustawowe mandaty (podobnie jak piesi), a dokumentem jest dowód
                      osobisty (lub konieczność posiadania karty rowerowej przed 18). Jeśli rowerzysta
                      zostanie przyłapany na wykroczeniu jest karany na podstawie dowodu - jeśli go
                      nie ma powinien zostać zabrany na komendę i "sprawdzony". Co do znajomości
                      przepisów jestem za tym, by wszyscy użytkownicy jakichkolwiek pojazdów
                      przechodzili okresowe testy znajomości przepisów, bo czy i wszyscy kierowcy z
                      długim stażem tak namiętnie sprawdzają nowelizacje? Oczywiście pierwsze
                      sprawdzenie wiedzy powinni przejść i rowerzyści - i mieć to odnotowane w jakimś
                      rejestrze w celu ewentualnej kontroli, bo wożenie nadmiaru dokumentów na rowerze
                      nie jest dobrym pomysłem. Ubezpieczenie? Przecież zgodnie z prawem rowerzystę,
                      czy pieszego, który ewidentnie spowoduje wypadek/kolizję można pozwać do sądu
                      cywilnego i walczyć o odszkodowanie, to skąd weźmie na to środki to już jego
                      problem (najwyżej zapuka komornik), a zmuszanie do płacenia obowiązkowych
                      składek kompletnie zlikwiduje rowery, a ich posiadaczy rzuci do aut lub
                      autobusów co na pewno w niczym nie pomoże. OC aut daje większą gwarancję ale co
                      jeśli ktoś się uprze, że nie jego wina i koniec? nawet mimo twardych dowodów i z
                      takim trzeba będzie toczyć batalię w sądzie.

                      Nie walczą o bezpieczeństwo?! Czy chęć jazdy po ścieżce a nie po jezdni nie jest
                      walką o bezpieczeństwo? Czy opłaty zapewnią bezpieczeństwo? Przepisy i kary
                      powinny być bardziej egzekwowane ale nie popadajmy w skrajności!
                • Gość: aaaaa Re: Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w m IP: 212.160.191.* 10.06.10, 15:59
                  No to nie wiem, rozjedź tych nieprzepisowych albo dzwoń po policję jak tylko
                  widzisz kogoś na rowerze na drodze przy ścieżce i niech go "mandatują" i daj już
                  na luz. Czy jak wozisz się tym swoim autem to żaden kierowca nigdy nie zajedzie
                  ci drogi (zwłaszcza na tej włókniarzy)? Czy żaden pieszy nie wlezie ci na drogę?
                  Jesteś zapewne i kierowcą i pieszym, więc mam ciebie też uważać za tego typu
                  wariata?
    • Gość: 2 w 1 Szef ZDiT: Rowerzyści nie są najważniejsi w mie... IP: *.toya.net.pl 09.06.10, 20:24
      Panie Winsze - "palec i główka to szkolna wymówka". Jak się nie chcę
      to się nie da. Czy w mieście Łodzi nic się nie da? Otóż da się tylko
      trzeba chcieć.

      Proszę pamiętać, że ułatwiając życie rowerzystom ułatwia Pan życie
      mieszkańcom Łodzi i samej Łodzi - mniej samochodów, mniej korków na
      ulicy, łodzianie zaczną się ruszać, Łódź będzie czystsza itd, itp.
      Wydaje mi się że jest jednaj zdecydowanie więcej za niż przeciw.
      Dlatego bardzo proszę wziąć sobie to pod uwagę.
    • Gość: A. Malecki ZDiT: BRAWO!!! IP: 77.252.223.* 09.06.10, 20:27
      BRAWO!!! naraszcie rozsądny glos ze strony ZDiT. Pan Winsche
      wreszcie powiedział "nie" terroryzmowi grupki rowerowych krzykaczy.
      Nawet ich tuba - łódzka GW tutaj nie pomoże. Dyrektor wyciągnął
      jednak rękę i zaproponował pewne rozwiązania, o których jazgot jest
      już od dawna. Zresztą chyba niepotrzebnie. W każdym razie pozostaje
      mieć nadzieję, że wreszcie pieniadze będą wydawane w tym miescie na
      potrzebne, strategiczne dla miasta inwestycje, a nie na BZDURY! Krok
      w odpowiednim kierunku został już zrobiony...
      • Gość: korek uliczny-Krk Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: *.2-0.pl 09.06.10, 20:45
        panie Kolego!
        nie jestem na codzień rowerzystą, raczej poruszam się przy pomocy tzw.korków
        ulicznych codziennie po Krakowie, jednak czy tędy droga ku rozwojowi miasta?
        nowoczesne panstwa rozwijaja infrastrukturę rowerową więc czemu Łódź ma pozostac
        zasyfionym zaściankiem gdzie nieszczęśliwi ludzie w swoich blaszanych puszkach
        marnują bezcenne godziny życia gnijąc w korkach. panie kolego, pomyślunku i
        szerszego spojrzenia na rzeczywistosc życzę.
        • Gość: sander Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: 212.160.172.* 10.06.10, 10:47
          ściekiem ?? większość miasta o które toczy się walka z rowerzystami
          to ulice centrum gdzie jest stara zabytkowa zabudowa a wiadomo że
          kiedyś budowano raczej wąskie ulice z wąskimi chodnikami. raptem
          kilka ulic umożliwia wytyczenie ścieżki rowerowej. a dodatkowe
          wydzielanie pasa drogi dla rowerów?? przecież to zatka miasto jeszcze
          skuteczniej niż te szczątkowe roboty drogowe toczące się w Łodzi.

          co do bezpieczeństwa
          nie raz widziałem jadąc Zachodnią/Kościuszki jak to biedny rowerzysta
          jedzie prawie środkiem pasa a jak mu zwrócisz uwagę to ma odpowiedzi
          dwie ... "dziury" albo co gorsza "sp....j". A może by tak użyć tej
          cholernej piotrkowskiej a nie pchać się w największy korek ale po co
          i tak będzie wina kierowcy.
          • Gość: pas drogii?? Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: 212.160.191.* 10.06.10, 11:10
            Wydzielenie pasa jezdni dla rowerzystów? Kto kiedykolwiek w tym mieście tak
            powiedział? Czy ktokolwiek kiedyś chciał zagarnąć pas jezdni dla rowerów?!? :/
            Komentarz traktuję jako totalną żenadę napisaną przez nie znającego w
            najmniejszym stopniu problemu krzykacza.
            • Gość: sander Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: 212.160.172.* 10.06.10, 13:53
              cyt za artykułem:
              Wojciech Makowski, fundacja Fenomen: - (...)o. I trzecia sprawa -
              uspokojenie ruchu w centrum miasta. Wydaje się, że nie doczekamy się
              tam wydzielonych pasów dla rowerów, więc uspokojenie wydaje się
              najlepszym rozwiązaniem.

              nie doczekają się ale pewnie by chcieli. ciekawe kto wychodzi tu na
              krzykacza.
              • Gość: Chiński Cesarz Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.06.10, 17:56
                I trzecia sprawa -
                > uspokojenie ruchu w centrum miasta. Wydaje się, że nie doczekamy się
                > tam wydzielonych pasów dla rowerów, więc uspokojenie wydaje się
                > najlepszym rozwiązaniem.
                >
                > nie doczekają się ale pewnie by chcieli. ciekawe kto wychodzi tu na
                > krzykacza.

                No to:
                1. W Europie Zachodniej (głupiej, biednej i ogólnie niepostępowej) to sami
                krzykacze muszą być (np.:
                img236.imageshack.us/img236/9307/p1080004ky4.jpg )
                2. Pas dla rowerów, to trochę co innego niż "pas jezdni" Zasadniczą różnicą jest
                jego szerokość stanowiąca pochodną szerokości roweru i samochodu
        • gothmucha Re: ZDiT: BRAWO!!! 10.06.10, 10:05
          Gość portalu: psychosasza napisał(a):

          > to nie jest miasto dla młodych ludzi

          To nie jest kraj dla starych ludzi.
          Ani dla nikogo, kto nie wozi tyłka samochodem wszędzie, gdzie się da.
            • grego-riuss Re: ZDiT: BRAWO!!! 10.06.10, 11:34
              > wole żeby to był kraj ludzi rozsądnych i myślących a nie egoistycznych
              > krzykaczy.

              Kim według ciebie jest ten rozsądny i myślący obywatel? Kierowca jednoosobowego
              samochodzika wożący wszędzie swój tyłek i 4 lub 5 pustych miejsc?
              • Gość: sander Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: 212.160.172.* 10.06.10, 14:07
                tego nie powiedziałem a nawet jeżeli to co jeżeli będę miał chęć
                jechać nawet busem i miałbym 16 wolnych miejsc to gó... powinno Cię
                to obchodzić. może jadę po ludzi których mam przewieźć? jadę sam
                samochodem może po drodze już wysadziłem dzieci do szkoły a żonę do
                pracy?
                widzę że mam do czynienia z ekofaszystą który by wszystkich wsadził
                na rowery albo do komunikacji miejskiej.

                zastanów się nad tym:
                1. czy każdemu zdrowie pozwala jeździć rowerem.
                2. czy jeżeli np.: mnie stan zdrowia nie pozwala a stać mnie na
                samochód to jakim prawem zabraniasz mi nim jeździć nawet jeżeli jadę
                sam
                3. Czy każdy lubi docierać do pracy spocony po przejechaniu 15 km
                (12,9 w linii prostej) czyli w obrębie miasta.
                4 jak się ma teraz twoja wizja rozsądnego i myślącego człowieka.
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.10, 14:34
                  > widzę że mam do czynienia z ekofaszystą który by wszystkich wsadził
                  > na rowery albo do komunikacji miejskiej.

                  Nie - co najwyżej masz do czynienia z człowiekiem, który patrzy na całość
                  problemu. Do centrum wszyscy nie wjadą..... Tak ma ono swoje ograniczenia.
                  Zauważono to już w krajach cywilizowanych. Dlatego tam ogranicza się ruch w
                  centrum wprowadzając alternatywne środki transportu. To działa w obie strony,
                  ten kto nie musi nie jedzie do centrum, ten kto musi nie stoi w duzych korkach...
                  • Gość: sander Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: 212.160.172.* 10.06.10, 14:46
                    no to zacznijmy od ograniczeń a nie jak na wcześniej proponował pan
                    gregorius czy jak mu tam od strzelania do "wiewiórek".

                    PS bywałem w krajach cywilizowanych i szczerze mam nadzieje że
                    ograniczenie ruchu w centrum miast będzie jedną z niewielu rzeczy
                    którymi będziemy się wzorować.
                • Gość: Boże Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: 212.160.191.* 10.06.10, 14:47
                  Z deszczu pod rynnę. Jeśli się kogoś atakuje to trzeba liczyć się z kontratakiem
                  - zwłaszcza jak ma się argumenty z ... Nikt nikogo nie zmusza, nie nakazuje ani
                  nic takiego, tylko po prostu w imieniu jakiejś grupy prosi o coś co nikomu nie
                  zaszkodzi a pomoże wielu. Każdy rowerzysta kiedyś się zestarzeje, może zachoruje
                  i też wsiądzie do samochodu, ale wtedy chyba milej mu będzie pojechać swobodniej
                  obok rowerzystów na ścieżce niż toczyć się mozolnie wśród "rowerzystów" w
                  samochodach. Jeśli chce się tylko dogryzać to żadna strona nic nie zyska a tylko
                  straci. Więc radzę ochłonąć, wsiąść do auta, jechać, żyć i dać żyć innym (nawet
                  tym na rowerach).
                    • Gość: nie grzmisz Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: 212.160.191.* 10.06.10, 15:28
                      No z takim rozmówcą niestety ciężko zrobić krok naprzód. Czy ja wołałem o
                      ścieżkę przy każdej uliczce? zabieranie pasów jezdni, chodzików? może posądzisz
                      mnie jeszcze o chęć wyburzenia budynków dla ścieżki? Umiesz czytać ze
                      zrozumieniem? Domalowanie ścieżek na "szerokich chodnikach". O tym tylko mówiłem
                      i nie tylko o centrum ale o całym mieście - gdzie poza centrum chodniki są
                      znacznie szersze, auta jadą znacznie szybciej (i niech gnają ponad prawem nawet
                      100km/h) - będzie tania ścieżka rowery zjadą z jezdni na ścieżkę i auta nie będą
                      musiały zwalniać, a tak jazda rowerem po chodniku jest ZABRONIONA, więc skoro
                      jesteś takim przeciwnikiem ścieżek to proszę bez marudzenia, że ktoś przed tobą
                      toczy się 20km/h. Poza tym centrum rowerowo jest już całkiem nieźle
                      skomunikowane i jakoś się dało! Wcale dużo więcej ścieżek w ścisłym centrum w
                      większości nie potrzeba.
      • Gość: da.rek Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: *.retsat1.com.pl 09.06.10, 20:55
        strategiczne dla miasta inwestycje

        konkrety prosze a nie polityczny belkot..

        moim zdaniem jesli chodzi o poprawe komunikacji w sensie poruszania sie po mieście budowa infrastruktury rowerowej powinna być priorytetem.

        proponuje wychylić głowe z lodzkiego zascianka i zerknac jak sprawa poruszania sie po miescie wyglada np w berlinia albo londynie.. a calej holandii i danii nie wspominając..
        ppadkdlashdkjsaporuszaniaporuszania sie po miesci ewyglada e
        • Gość: Roastron Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: *.chello.pl 10.06.10, 11:11
          Tylko w takim Berlinie czy Londku posiadają: kilka lini metra,
          kolejkę miejska,
          rozwinietą sieć komunikacji autobusowej i tramwajowej..... jeśli
          nie dość to: trasy szybkiego ruchu i obwodnice autostradowe miasta
          ect,ect,ect, i dlatego mają drogi rowerowe !!! a my co? MAMY MIEĆ
          ŚCIEżKI ROWEROWE ZAMIAST ???? PUK PUK PUK JEST TAM KTO ??? a poza
          tym u nas jest nieco inny klimat, i o tym też trzeba pamiętać !!!
            • Gość: Roastron Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: *.chello.pl 10.06.10, 12:48
              W Reykjaviku też maja rowery, i co z tego ? dlaczego mamy przenosić
              rozwiazania skandynawskie czy "zachodnie" tak wybiórczo ?, tam sa
              zdecydowanie inne ogólne uwarunkowania i porównywanie "wprost" nie
              ma sensu !!!a u nas ? gdzie komunikacja z prawdziwego zdarzenia,
              normalne drogi, autostrady, parkingi w miastach ..... no dlaczego
              tego nie przenosimy, a mamy przenieść tylko ułatwienia dla rowerów,
              kosztem dyskryminacji innych? bo na naszych drogach żeby
              jednym "coś" dać, innym trzeba zabrać ! Tylko czy to o to chodzi?
              • Gość: Chiński Cesarz Re: ZDiT: BRAWO!!! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.06.10, 18:02
                > W Reykjaviku też maja rowery, i co z tego ?

                I to z tego.

                > tam sa zdecydowanie inne ogólne uwarunkowania

                Z cyklu "jeśli fakty przeczą temu, co napisałem, tym gorzej dla faktów. Jakież
                to niesamowite "inne ogólne uwarunkowania" powoduja, ze w Szwecji jeździ się
                rowerem okrągły rok, a w Polsce 4-5 miesięcy. Konkretnie proszę.

                > a mamy przenieść tylko ułatwienia dla rowerów, kosztem dyskryminacji innych?

                1. Nie dyskryminacji, tylko ograniczania
                2. Owszem, to jest właśnie przeniesienie całościowego schematu myślenia.

                >Tylko czy to o to chodzi?

                Konkretnie, to chodzi o to, żeby miasto nie zbankrutowało.
      • gothmucha Re: ZDiT: BRAWO!!! 10.06.10, 10:03
        Gość portalu: A. Malecki napisał(a):

        > W każdym razie pozostaje
        > mieć nadzieję, że wreszcie pieniadze będą wydawane w tym miescie na
        > potrzebne, strategiczne dla miasta inwestycje, a nie na BZDURY!

        Taaa, np tunel pod marszałkami za 500mln zł
    • Gość: nicka Nie dla rowerów w mieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.10, 20:57
      Nie zgadzam się z wiekszościa prezentowanych w tym wątku opinii.
      Moim zdaniem, w miescie tak zatłoczonym i zakorkowanym jak nasze,
      powinno się wprowadzic zakaz jazdy dla rowerów po drogach
      publicznych. Przynajmniej w centrum. Sorki, wiem ze to niepopularne,
      wiem ze spotka mnie zaraz wirtualny lincz itd. Za absurdalne uwazam
      jednak równorzędne traktowanie w XXI wieku cyklistów poruszających
      się z prędkością max 15 km na godzinę. Jeżdząc po mieście, a jeżdżę
      duzo, mam wrazenie, ze rowerzysci wychodzą z załozenia, że sa pod
      szczególną ochroną i że to kierowcy mają uważać na to gdzie i jak
      oni jadą. Myśleć za nich, gdzie dziura, gdzie kamień, gdzie woda,
      przy której nagle odbija prosto pod koła. Święte krowy. Wyprzedzasz
      ich z trudem na wąskiej ulicy, by po chwili zobaczyć, ze właśnie
      zrobili sobie skrót przez chodnik i znowu wjeżdżają przed maskę.
      A szczytem już jest jeżdzenie po ulicy, wzdłuż której jest scieżka -
      patrz włókniarzy czy mickiewicza, DNO!