Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarnęł...

24.06.10, 08:12
O! to dobry znak! Znakiem tego bezbożniki już długo nie pozostaną u władzy.
Pewnie biskupi i papież załatwili to u Pana Boga. Od dawna wiadomo, że papież
ma przecież osobistą komórkę do Pana Boga i ten nigdy nie odmawia mu takich
drobnych przysług ..!(?)!
    • biollante Re: Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarn 24.06.10, 08:31
      Bardzo ładnie napisany, wzruszający artykuł. Optymistyczny i przyjemny do
      przeczytania. Gratuluję autorowi.
      • Gość: ee Re: Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarn IP: *.chello.pl 24.06.10, 09:15
        ja moge zbika adoptowac
    • Gość: froydis Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarnęł... IP: *.icpnet.pl 24.06.10, 08:47
      A czy kotka przed ponownym wypuszczeniem do piwnicy zostanie wysterylizowana?
      Zdecydowanie powinna!- jeśli ogród się tym nie zajmie, kotka zaraz będzie
      miała kolejny miot, a ten miot jak podrośnie będzie miał kilka kolejnych i
      populacja bezdomnych, niechcianych kotów będzie się powiększać w
      nieskończoność... Mam nadzieję, że trafiła pod opiekę odpowiedzialnych osób,
      którzy planują sterylizację. Mama małych żbików zasłużyła na to, żeby nie
      wykarmiać swoich kolejnych miotów w piwnicy i żeby jej kolejne kocięta nie
      musiały ginąć od chorób, ludzkiego okrucieństwa czy pod samochodami...
    • Gość: Oginsky A ja mam taki oto sposób na moją kotkę . . . IP: *.mofnet.gov.pl 24.06.10, 08:48
      A moja kotka też syczy i prycha. Zauważyłem że na widok mojej Gold
      Card no limit zaraz jej przechodzi i się łasi, łasi, łasi . . .
    • Gość: men Są jeszcze ludzie na swiecie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 08:50
      Optymistyczne. Są jeszcze ludzie na swiecie.
      A zwierzęta często moga być dla ludzi wzorem.
    • Gość: Obserwator Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarnęł... IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.06.10, 09:04
      Kotka potrafi się obcymi dziećmi zaopiekować,
      a ludzkie samice zabijają własne potomstwo,
      bo jest im z nim, z jakiegoś tam powodu,
      niewygodnie...
      • Gość: żbikowa Re: Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarn IP: *.pools.arcor-ip.net 24.06.10, 09:37
        No tak, ale żbiczka już nie potrafiła i odrzuciła młode, co jest równoznaczne ze
        śmiercią potomstwa.
        • Gość: Obserwator Re: Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarn IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.06.10, 10:16
          Też prawda. Przyroda potrafi być okrutna.
        • ascocenda Re: Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarn 24.06.10, 10:21
          No tak, ale żbiczka już nie potrafiła i odrzuciła młode, co jest równoznaczne ze śmiercią potomstwa.

          Bo wychowana w zoo. Nigdy nie miała szansy nauczyć się od starszych samic...
    • Gość: Finwal Zastanawiam się czy żbiki nie "zawłaszczą" kotki IP: *.ip.netia.com.pl 24.06.10, 09:17
      Są większe i silniejsze (widać na zdjęciu) więc może tak się stać. Fajnie, że
      zostały uratowane.
      • jungleman Re: Zastanawiam się czy żbiki nie "zawłaszczą" ko 24.06.10, 11:13
        W wikipedii podają że żbik (zapewne dorosły)osiąga wagę od 4 do 10 kg - czyli
        mniej więcej jak kot domowy. Zatem większe raczej nie są, ze zdjęć tam
        zamieszczonych wynika że to właściwie taki kot, tylko nieco specyficznie
        umaszczony :-)
        Czy silniejsze? Być może, ale niekoniecznie i raczej nie będzie to jakaś wielka
        przewaga.
    • Gość: katia Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarnęł... IP: 212.160.248.* 24.06.10, 09:24
      Czy nie za wcześnie na tą adopcję za miesiąc???
      • Gość: agrest Re: IP: *.ae.krakow.pl 24.06.10, 09:43
        odpowiedź brzmi: tak, za wcześnie.
      • zielka Re: Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarn 24.06.10, 10:29
        Przez "adopcje" chyba rozumie sie tu wirtualna adopcje: placi sie za
        utrzymanie zwierzaka w zoo, ale nie jest on "nasz", w sensie, nie
        bierze sie go do domu.
      • Gość: Zed Nie jest za wcześnie IP: 193.169.148.* 24.06.10, 10:35
        Koty to nie psy. Szczeniaka od matki zabiera się faktycznie nie
        wcześniej jak 8-10 tygodni. Z kociętami jest inaczej. Ja swojego
        kociaka adoptowałem jak miał około 3-4 tygodnie. Od razu nauczył się
        z kuwety korzystać i jeść z miski. Więcej problemów jest z małymi
        psiakami. Mojego psa znalezionego zaraz po urodzeniu w krzakach
        trzeba było karmić z butelki co 3-4 godziny przez całą dobę przez
        pierwsze 2 miesiące. Gdyby tego się nie robiło oznaczałoby to wyrok
        śmierci dla szczeniaka, bo przez brak posiłku spadłaby temperatura
        ciała. Ale za to teraz odwdzięcza się teraz dużą wiernością.
        • jungleman Re: Nie jest za wcześnie 24.06.10, 11:17
          Dokładnie. Moje dwie kocice "przyszły" do nas do domu jak miały miesiąc - a
          wcześniej już zostały wyrzucone przez kogoś, pani z fundacji, która nam je
          przekazała, znalazła je w krzakach, kilka dni przebywały u niej.
          I od początku nie było problemu z kuwetą, a pierwsze co zrobiły jak zostały u
          nas w domu wypuszczone z kontenerka, to rozpoznanie terenu, oczywiście
          odszukanie misek ;-) i sprawdzenie co jest w środku. W ogóle, zero strachu
          miały, pełen luzik :-) a już pierwszej nocy w nowym domu, spały u nas w łóżku :-)
          • symulacrum jest za wcześnie! 24.06.10, 11:33
            kociaki powinny być z matką do 12 tygodnia!
            nie chodzi tylko o cycka, ale i o socjalizację
            to, że miesięczny maluch jest w stanie z ludzką pomocą przeżyć nie oznacza, że
            tak wczesne odstawienie od mamy jest dla niego dobre
            • Gość: etam Re: jest za wcześnie! IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.10, 11:41
              du*a lampa, kotka wyprowadza młode jak mają 6 tygodni i to jest idealny moment na adopcję. 4 tygodnie też ujdzie, ale nie każdy kocurek szybko się nauczy sam jeść. mój miał miesiąc i pierwsze parę tygodni jadl tylko jak coś było odpowiednio rozmoczone w mleku (polecam tę metodę dla opornych maluchów).
            • echtom Re: jest za wcześnie! 24.06.10, 11:41
              To prawda - mniejsze kociaki zabierałam tylko w sytuacji zagrożenia
              ich życia.
            • Gość: Zed A co jak nie ma matki? IP: 193.169.148.* 24.06.10, 12:30
              U mnie zarówno i kotek i piesek były porzucone, pierwszy w piwnicy,
              drugi w krzakach i adopcja była konieczna od natychmmiast. O ile
              kociak od razu szybko się dostosował to szczeniak musiał być
              karmiony przez smoczek co 3-4 godziny przez pierwsze 2 miesiące, bo
              sam by sobie nie poradził w przeciwnieństwie do kota. Kot po
              miesiącu potrafił już samodzielnie chodzić i widział, a szczeniak
              ledwie pełzał i dopiero oczy mu się otwierały.
              • echtom Re: A co jak nie ma matki? 24.06.10, 13:50
                No właśnie piszę wyżej o zabieraniu maluchów w sytuacji zagrożenia
                życia (brak matki, choroba, niebezpieczne środowisko). Kiedy nie ma
                zagrożenia, lepiej jest trochę zaczekać.
    • Gość: Sylwia Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarnęł... IP: *.kalisz.mm.pl 24.06.10, 09:50
      Kotki to zazwyczaj wspaniałe matki.Miejmy nadzieję ze ta nie wróci już do piwnicy.
    • slepy_kret Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarnęł... 24.06.10, 10:20
      Słodziaki! Tylko, żeby przybrana mama żbikow nie trafila potem z powrotem na
      ulice...
    • Gość: ania Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarnęł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.10, 10:43
      Pięknie napisany, wzruszający artykuł.
      Kociaki mega słodkie :).
      • carlos40 Re: Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarn 24.06.10, 11:02
        Skoro to zdziczała kotka to znaczy że jest łowna. Przy odrobinie wysiłku mogliby
        udostępnić kotce jakieś terrarium by mogła łowić i tym samym nauczyła by żbiczki
        samodzielności. Wtedy mogłyby być wypuszczone na wolność. Niestety podejrzewam
        że to świetny "materiał handlowy". Żbików jest mało i dobrze się sprzedają
        miedzy ogrodami.
    • introligator_snu W nagrode za wspaniałą postawę kotka zostanie... 24.06.10, 11:03
      Wysterylizowana ...
      • Gość: Jan Re: W nagrode za wspaniałą postawę kotka zostanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.10, 11:31
        > Wysterylizowana ...

        Właśnie, tak powinno być.
        Jak to jest, że w piwnicy weterynarza mnożą się bezdomne koty? Albo
        autor tekstu coś pomylił, albo z tym weterynarzem coś nie tak.
        • oldboy42wawa Re: W nagrode za wspaniałą postawę kotka zostanie 27.06.10, 01:48
          Gość portalu: Jan napisał(a):

          > Jak to jest, że w piwnicy weterynarza mnożą się bezdomne koty?
          Albo
          > autor tekstu coś pomylił, albo z tym weterynarzem coś nie tak.

          Może weterynarz choduje kotki na organy dla zamożnych klientów,
          teraz z organami na przeszczep jest duży problem
    • Gość: jan szczepan [...] IP: *.acn.waw.pl 24.06.10, 11:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: sa Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarnęł... IP: 95.108.22.* 24.06.10, 11:13
      " w piwnicy weterynarza ogrodu"? gimnazjalista to pisał?
    • erystyczka Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarnęł... 24.06.10, 11:16
      Po pierwsze: Artykuł piękny! Gratuluję autorowi:)
      Po drugie: Matka zastępcza MUSI wrócić do naturalnego środowiska. Najlepiej
      wysterylizowana. Dla Was jest to kotek szukający domku, a sterylizacja jest
      jakimś koszmarem? Przecież ten kot jest dziki, jej domem są ulice i piwnice.
      Zamknięcie jej w czyimś mieszkaniu nie jest dla niej wcale dobre. Ona JUŻ JEST
      dzikim kotem. Natomiast sterylizując ją zapobiega się urodzeniom kolejnych
      bezdomnych kotów. Lepiej, żeby rozmnażały się na potęgę i niedługo stały się
      plagą miast i miasteczek?
      Empatia nie polega na tym, że wczuwamy się w rolę zwierzęcia biorąc pod uwagę
      nasze pragnienia i doświadczenia. Myślicie, że byłaby szczęśliwa jeżdżąc
      ferrari i jedząc kawior na kolację zapity szampanem?
      • echtom Re: Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarn 24.06.10, 11:39
        Matka zastępcza MUSI wrócić do naturalnego środowiska. Najlepiej
        > wysterylizowana.

        Zgadzam się, tylko powiedziałabym - koniecznie
        wysterylizowana. Ewentualnie mogłaby zostać czyjąś ogrodową
        rezydentką, jak jedna z kotek z mojego podwórka.
      • Gość: Jan Re: Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.10, 11:41
        Racja! Kotka nie zachodzi w ciążę dlatego, że tak zaplanowała sobie
        życie. Jak ma ruję instynkt, każe jej się pokryć. I to wszystko.
        Ciąże są dużym obciążeniem dla organizmu, taka kotka szybko staje
        się wyniszczona, nie żyje zbyt długo. Swoje dzieci rodzi i wykarmia
        na zatracenie. Większość z tych kociąt od bezdomnych kotek umiera od
        chorób, wypadków itd. Po co to wszystko? Moja kotka nigdy nie miała
        kociąt - wysterylizowana za młodu teraz już skończyła 15 lat, ciągle
        piękna i młoda cieszy się życiem i zdrowiem i na pewno nie jest
        nieszczęśliwa z tygo powodu, że jej nie zapładniali. /Nie zwariowała
        i nie roztyła się od tego - info dla zatroskanych ;) /
        • echtom Re: Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarn 24.06.10, 12:21
          Mogłabym napisać to samo o mojej 12-letniej.
    • ulanzalasem Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarnęł... 24.06.10, 11:50
      lodz.gazeta.pl/lodz/51,35136,8055748.html?i=6 - mogłam tyle nie pić xD... Biedactwo...nie dość, że swoje to jej jeszcze podrzucili ;)
      • renard_astucieux Re: Maleńkie żbiki odrzucone przez matkę przygarn 24.06.10, 20:21
        Znowu jakiś pisowiec.......
Inne wątki na temat:
Pełna wersja