Sztuka nie kocha ulicy Piotrkowskiej. To nie Kr...

18.07.10, 19:15
W Zakopanem czy Krakowie uliczni artyści wpisali się w pejzaż, stanowią o klimacie miasta i promują je swą obecnością, sprawiając, że wydaje się barwne, otwarte i kreatywne.

Ja wolę dać monetę grajkowi ulicznemu (a tych w Łodzi nie brakuje), czy Mimowi spod Domu Buta, niż kupować sobie tandetny portret, który kosztuje żałośnie dużo za dużo.
    • Gość: Kanidzia Brak popytu = brak podaży IP: *.lodz.mm.pl 18.07.10, 20:32
      We wszystkich wymienionych w artykule miejscach nabywcami czy odbiorcami są turyści. Zróbmy ze śródmieścia (szeroko pojętego) przestrzeń, do której turyści chętnie przyjadą to i artyści się pojawią. Zabytków (kamienic, fabryk, pałaców) mamy wystarczająco dużo. Szkoda, że nasi radni i rządzący zamiast o nie zadbać, wolą np. budować nowe klatki w zoo.
      • Gość: gość Za to pudlarze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.10, 20:52
        ...mają się lepiej od ulicznych artystów, nie muszą mieć zgody Zarządu Dróg- bo
        mają ten Zarząd głęboko w d...ie, stoją i zarabiają.
        Od kilku miesięcy dzwonię średnio 2 razy w tygodniu do Straży Miejskiej, ale
        pudlarze dalej stoją.

        Może by tak zrobić na Pietrynie handel z pudeł? Mówi się że Piotrkowska umiera,
        to wpuśćmy pudlarzy na full, niech mają, ulica ożyje dzięki nim.
        • jedyny.kkk Re: Za to pudlarze... 19.07.10, 09:53
          Taak, to jest myśl, azjatycki bazar to mogła by być atrakcja ;))
      • Gość: ghjk Re: Brak popytu = brak podaży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 15:52
        Klatki w ZOO też są potrzebne - radzę wybrać się do ogrodów zoologicznych w
        innych miastach i zobaczyć, jakie są w tej mierze współczesne standardy.
        Bardzo dobrze, że nasi rządzący dofinansowują modernizację ZOO.

        Natomiast z tym, że odbiorcami sztuki "ulicznej" są turyści i do nich trzeba
        ofertę turystyczną kierować, zgadzam się.
        • Gość: Kanidzia Re: Brak popytu = brak podaży IP: *.lodz.mm.pl 19.07.10, 18:09
          Klatki w zoo to był tylko przykład hierarchii ważności jaką stosują łódzkie władze. Inwestycję w zoo o wartości stu kilkudziesięciu milionów radni przyjęli prawie przez aklamację. A o inwestycji w ludzkie domy i przestrzeń obok nawet się nie zająkną od lat. Zoo nawet jeśli wymaga nakładów to powinno być przy końcu listy spraw do załatwienia.
          A znajdą się tacy, którzy powiedzą (i nie bez racji), że więzienia dla zwierząt nie powinny w ogóle istnieć i zamiast w nie inwestować powinno się je zlikwidować. Ale to tylko na marginesie.
    • Gość: no name Sztuka nie kocha ulicy Piotrkowskiej. To nie Kr... IP: *.4web.pl 18.07.10, 20:51
      >W Zakopanem czy Krakowie uliczni artyści wpisali się w pejzaż,
      >stanowią o klimacie miasta i promują je swą obecnością, sprawiając,
      >że wydaje się barwne, otwarte i kreatywne.

      Jasne...Ktos chyba tylko zapomnia dodac, ze chodzi o miesiace sezonu
      czyli mniej wiecej koniec maja - wrzesień, BO WTEDY TRWA SEZON
      TURYSTYCZNY W TYCH MIASTACH I SCIAGAJĄ TAM TŁUMY TURYSTÓW, KTÓRYCH
      NIE MA W łODZI. Porównywanie Lodzi i Zakopanego to jakiś absurd.
    • klijac Sztuka nie kocha Łodzi 18.07.10, 21:45
      Sztuka nie kocha Łodzi - nie tylko ul. Piotrkowskiej.
      W tym mieście nie ma atmosfery sprzyjającej dla rozwoju sztuki, tego
      co jest mgiełką palety pokrywającej miasto i sprawiającej, że chce
      się tworzyć a z drugiej strony oglądać Twórców.
      Wracając do Piotrkowskiej - sztuka na Piotrkowskiej to żart,
      ta ulica to przejaw upadku miasta, gdzie króluje zapach moczu,
      tandety, prymitywizmu i ohydnych żebraków.
      Kto ma odrobinę ducha i kasy nie wybiera się na Pietrynę - po co tam
      iść, żeby oglądać zapijaczone ryje żebraków, którzy patrzą z
      zazdrością na białe kołnierzyki pijące piwko?
      Najpierw należy odwszawić okolicę i ulicę Piotrkowską, następnie
      zdecydowanie przekształcić ulicę w deptak na poziomie Manufaktury
      lub wewnętrznych patii centrów handlowych.
      Dopiero wtedy można zacząć myśleć o otwarciu ulicy na kulturę.
      Zasada jest prosta najpierw trzeba ponieść nakłady aby osiągnąć
      efekty. Wszystkie te pożal się Boże akcje Wyborczej lub UMŁ w celu
      wskrzeszenia ulicy w sposób beznakładowy są żałosne, śmieszne
      i trącą myśleniem rodem z upadłej komuny.
      • ww_lodz Re: Sztuka nie kocha Łodzi 18.07.10, 22:56
        klijac napisał:
        > Kto ma odrobinę ducha i kasy nie wybiera się na Pietrynę - po co tam
        > iść, żeby oglądać zapijaczone ryje żebraków, którzy patrzą z
        > zazdrością na białe kołnierzyki pijące piwko?

        Sam sobie zaprzeczyłeś, mądralo za 5 groszy.
        • krakowiaczek_z_importu Re: Sztuka nie kocha Łodzi 19.07.10, 08:20
          Nie masz więcej do powiedzenia?
    • Gość: gość Co za dyrdymały IP: 94.254.249.* 19.07.10, 08:01
      W Krakowie czy Zakopanem są uliczni artyści bo tam są turyści. W Łodzi ich nie
      ma i nie będzie, bo Łódź nigdy nie będzie miastem turystycznym. Znowu
      dziennikarz lipnej gazety się popisał
    • krakowiaczek_z_importu Re: Sztuka nie kocha ulicy Piotrkowskiej. To nie 19.07.10, 08:18
      Ten mim spod Domu Buta - to jest dopiero tandeta.
      Zresztą umówmy się, wystarczy się przejść po Piotrkowskiej i po Floriańskiej.
      Różnica jak między stodołą a salonem...
      • Gość: PiotrKo Re: Sztuka nie kocha ulicy Piotrkowskiej. To nie IP: *.toya.net.pl 19.07.10, 09:51
        Zgadza się, Piotrkowska wygląda jak odpustowy jarmark w Piotrkowie. Dużo
        tam trzeba zrobić, żeby zatętniła życiem. Powinni skrócić deptak, tak by na
        odcinkach od Piłsudskiego do Nawrot i od Narutowcza do Rewolucji mogły jeździć i
        parkować samochody. Na dwóch mniejszych deptakach wysiedlić mieszkańców,
        wymienić kostkę na porządną granitową, ustawić ładne i wygodne ławki, jasne
        latarnie, przesunąć ogródki pod ściany kamienic żeby deptak był na prawdę
        deptakiem. Należałoby też wyremontować i udostępnić podwórka żeby nie trzeba
        było łazić tylko tam i z powrotem. W podwórkach i w oficynach można zrobić
        ogródki restauracyjne - nie piwne!, pracownie dla artystów, mini golf, ściankę
        do wspinaczki, boisko do kosza, szkoły tańca, szkoły języków, teatr rewiowy,
        kręgielnie, nowoczesną bibliotekę z czytelnią, kluby z muzyka na żywo itp.. Od
        frontu ulicy tylko restauracje, puby i sklepy (kilka ekskluzywnych reszta
        przestronne, niedrogie sieciowe salony (np. Reserved, Tatuum, Carry, Empik,
        Smyk, Sephora). Jak ludzie będą mieli po co przyjść na Piotrkowską to uliczni
        artyści też przybędą bo będą wiedzieli, że mają tam na kim zarobić parę groszy.
        Nie zaczynajmy najpierw ściągać artystów bo zaczynając od końca nie
        osiągniemy nic poza strata czasu.
      • jedyny.kkk Re: Sztuka nie kocha ulicy Piotrkowskiej. To nie 19.07.10, 09:54
        To podoba ci się ta cepeliada na Floriańskiej? No cóż kwestia smaku jak
        widać.
        • Gość: marta Re: Sztuka nie kocha ulicy Piotrkowskiej. To nie IP: *.4web.pl 19.07.10, 11:14
          Miałam sie nie wypowiadać, ale sie wypowiem, bo niewiele rzeczy mnie
          tak boli jak ignorancja.

          Floriańska oprócz, jak to nazywasz, cepeliady, ma wyremontowaną
          kazda kamienice do rynku od dachu po piwnicę, wymienioną
          nawierzchnię na porzadną kostkę ( kiedyś był tam asfalt!), stylowe
          latarnie, jednen z najładniejszych wylotów ulic w Polce ( wchodzimy
          Bramą Floriańska i u wylotu ulicy widzimy wieżę Koscioła NMP )-
          patrz niżej,
          img841.imageshack.us/i/b41b9ae4fb66cfc81c0f5f8.jpg/
          po drodze Jamę Michalikową z oryginalnym wystarojem z epoki,
          karykaturami i obrazami, Dom Matejki wraz z wyposazeniem, kamienicę
          pod Murzynami, o której pisał Gałczyński, kamienicę pod Matką Boską
          z renesansowa jej podobizną, kamienicę nagatowska z malowanymi
          renesansowymi polichromiami itp, itd - bo kazda z nich ma swoją
          historie siegajacą często gęsto aż do sredniowiecza i wszystko na
          około 350 metrach...Cepeliada, cholera jasna...W Łodzi nie ma 30
          metrów tak zadbanych, wycackanych i wypieszczonych jak Floriańska.
    • jedyny.kkk Re: Sztuka nie kocha ulicy Piotrkowskiej. To nie 19.07.10, 09:52
      To że na Piotrkowskiej nie stoją baby z oscypkami, góralska kapela, i
      ściemniacze rysujący karykatury to nie znaczy że sztuka nie kocha tej
      ulicy. Sa na niej przynajmniej dwa miejsca pokazujące sztukę na
      poziomie jakiego nie ma w Zakopcu wogóle. Wodocznie nikt z gazety tam
      jeszcze nie dotarł, a szkoda.
      • Gość: zxc Re: Sztuka nie kocha ulicy Piotrkowskiej. To nie IP: *.toya.net.pl 19.07.10, 11:29
        Wygląda na to, ze jedyny.kkk jest fanem mima i tego drugiego pseudoartysty co
        zapity i nieogolony szwenda się po pietrynie z gitarą na której grać nie potrafi
        i nachalnie nagabuje ludzi na wino.
        • Gość: jedyny.kkk Re: Sztuka nie kocha ulicy Piotrkowskiej. To nie IP: *.toya.net.pl 19.07.10, 14:24
          Skoro tylko tyle jesteś w stanie zauważyć to współczuję ci bardzo. Wymienione
          przez ciebie dwa zjawiska nie mają nic wspólnego ze sztuką ale takie
          postrzeganie mnie nie dziwi, ciemniactwo niestety w Łodzi jest powszechne
          • Gość: szary obywatel Re: Sztuka nie kocha ulicy Piotrkowskiej. To nie IP: 217.76.124.* 19.07.10, 15:05
            > Skoro tylko tyle jesteś w stanie zauważyć to współczuję ci bardzo.
            Wymienione
            > przez ciebie dwa zjawiska nie mają nic wspólnego ze sztuką ale
            takie
            > postrzeganie mnie nie dziwi, ciemniactwo niestety w Łodzi jest
            powszechne

            A może byłbyś w stanie oświecić ciemnych łodzian i wskazać te
            miejsca, w Łodzi które Twoim zdaniem są ostoją sztuki ?
            Mówię zupełnie serio. No chyba, że chcesz je zachowac wyłącznie dla
            siebie, albo dla wybranych.
Pełna wersja