ww_lodz
18.07.10, 19:15
W Zakopanem czy Krakowie uliczni artyści wpisali się w pejzaż, stanowią o klimacie miasta i promują je swą obecnością, sprawiając, że wydaje się barwne, otwarte i kreatywne.
Ja wolę dać monetę grajkowi ulicznemu (a tych w Łodzi nie brakuje), czy Mimowi spod Domu Buta, niż kupować sobie tandetny portret, który kosztuje żałośnie dużo za dużo.