Dodaj do ulubionych

Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej por...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.10, 12:07
§ 12.

Zabronione jest przewożenie:

zwierząt niebezpiecznych lub jadowitych.
przedmiotów łatwopalnych, cuchnących, radioaktywnych, żrących,
wybuchowych oraz innych materiałów niebezpiecznych (w tym butli
gazowych),
broni palnej lub gazowej, z wyjątkiem uprawnionych do tego
funkcjonariuszy w czasie pełnienia służby,
przedmiotów, które mogą wyrządzić szkodę innym podróżnym przez
uszkodzenie lub zabrudzenie ich ciała lub odzieży.
§ 13.

Pasażer może przewozić zwierzęta i rzeczy, z wyłączeniem
wymienionych w § 12, jeżeli istnieje możliwość takiego ich
umieszczenia w pojeździe, by nie utrudniały przejścia, nie zagrażały
bezpieczeństwu ruchu, nie zasłaniały widoczności kierującemu
pojazdem i nie powodowały zagrożenia dla innych podróżnych.



To jest fragment przepisów porządkowych LTZ uchwalonych przez Radę
Miejską w Łodzi. Ja tu nic o rowerach nie widzę.
Obserwuj wątek
      • Gość: Marta Urocze ;) IP: *.4web.pl 22.07.10, 13:04
        Maciek, nie gardź aż tak, zaprawde powiadam ci, bo MPK oprócz
        szeregu wad ma jedną, niebagatelną zaletę ...autobusy nocne dla
        nietrzeżwych obywateli naszego pięknego grodu :))))))))) No i rozmów
        mozna posłuchać takich, ze tylko scenariusze pisac.

        Pozdrawiam

      • Gość: Marta i jeszcze do kolegi o IP: *.4web.pl 22.07.10, 13:07
        >w Łodzi jakoś się nie da - nawet za większy
        > plecak teoretycznie trzeba kasować bilet.

        W Łodzi pod tym wzgledem akurat jets ok - natomiast w Krakowie
        niedawno jeszcze były całe eskadry kanarów z centymetrami
        wypisujące mandaty za plecami i robiące niezłe interesy,głownie na
        zagubionych i kompletnie zdziwionych turystach, którzy za
        przejechanie dwóch przystanków niejednokrotnie powinni skasować
        bilet za siebie, za plecak i za przenosny, mały namiot.
    • Gość: Rowerzystka! Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.toya.net.pl 22.07.10, 12:18
      Może pan redaktor napisze coś więcej niż: "gardzę MPK"?
      Może informację, że w regulaminie MPK nie ma zakazu wprowadzania rowerów? Może
      to, że warto wozić ze sobą zestaw dętek lub wjechać do pierwszego lepszego
      sklepu rowerowego i naprawić rower? Może informację, że przypiął rower do nowego
      stojaka, zawiózł zakupy i wrócił z łatką?
      Może...

      A może ja po prostu przestanę kupować GW, bo takich bzdur nie chce mi się czytać.
      • Gość: Heh Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.toya.net.pl 22.07.10, 12:31
        Dokładnie... bohater artykułu wyszedł na totalną lebiegę, która nie nie potrafi
        sobie ogarnąć. Szkoda, że pierdoła nie pomyślała, że od przystanku też musiałby
        ten rowerek z zakupami pchać.

        Kurde... tacy użytkownicy rowerów, za pierdołowaty żeby dętkę skleić (mieć przy
        sobie troszkę sprzętu), za leniwy żeby kawałek popchać, za glupi żeby wymyślić
        lepsze rozwiązanie.

        Ciekawe jak zimą sobie radzi ta lebiega... (podobno zimą też gardzi MPK).

        Felieton (bo na pewno nie artykuł) nadaje się w najlepszym wypadku do
        nadrukowania na srajtaśmę jako lektura do kupy.
        • Gość: Marta Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.4web.pl 22.07.10, 13:14
          Szanowny panie!

          Polecam gorąco kupienie 5 kg ziemniaków, wloszczyzny, kilograma
          pomidorów, chleba i wody mineralnej (zakupów, których sporą czesc
          wymienia autor artykułu) a nastepnie lewniwie popchać kawałek z tym
          wszystkim rower, albo być mądrzejszym, zeby lepsze rozwiazanie
          wymyslec, a juz najlepeij to ttroszkę sprzetu jeszcze przy sobie
          wiesc na te zakupy. je
          Zycze powodzenia.

          Kobieta, która robi zakuy w przeciwieństwie do pana, który o tym,
          literacko mówiac, gó... wiesz, a na rowerze jedzisz TYLKO ZE
          SPRZETEM I TYLKO REKRACYJNIE, bo zona/ matka kupi i postawi pod nos.
          • Gość: heh Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.toya.net.pl 22.07.10, 13:29
            Toś listę zakupów wymyśliła... normalnie szok.

            No zdecydowanie z rower obładowany takimi zakupami łatwiej pchać niż na nim
            jechać... tym bardziej jeżeli są to siaty przewieszone przez kierownicę. Jeżeli
            jest dobry bagażnik, to bez różnicy... a na pewno i tak łatwiej niż, siaty w
            rękach tachać.

            Kobieta która sama robi takie zakupy (jak lista wyżej)... musi mieć tępego
            faceta albo wcale nie mieć (żale zatem do samej siebie, swojego faceta, lub
            bezstresowo wychowanego synusia). Ja nie brzydzę się zakupami i przy tylko nieco
            cięższych pomagam, kobietom u mnie w domu.
            • Gość: zalogowany I zimą, i w kopne śniegi, i w deszcz IP: *.ztpnet.pl 22.07.10, 17:19
              hehowi się napisało:

              ...I jeszcze jedno (...)
              Czy w zimę też pani jeździ na zakupy na rowerze...


              Chętnie doszkoliłbym autora tej notki, w której rurze pod siodełkiem
              mam plast-rurkę jako wstawkę, tę wyciągam za sznureczek, w niej zaś
              komplet wszystkich przydatnych śrubek, zapasowych bezwentylkowych
              zaworków, łyżek do zdjęcia opon, klej i łatki. Żaróweczki zapasowe
              są w obudowie lampek.
              Dętka roweru zaś nie pęka, tylko dziurawi się. Klei się w 5 minut.

              Sakwy na rowerze dalekobieżnym, na zakupowym dwa składane boczne
              koszyki, komplet kluczy, przerzutki w piaście - zakupy zimą po
              ślizgawicy to drobiazg.

              Rowerem jeżdżę w swych miastach namiętnie cały rok na okrągło od lat.
              A kiedy jadę dalej do innego miasta, to na samochód troczę zaczep na
              rower i sam rower...
              Nie wiem więc, co to strefa płatnego parkowania i
              tramwajotrolejbusoautobusometro.

              Dodam, że okolcowana opona zimą na ślizgawicę to norma, dynamo w
              piaście a - jak jej tam - ta, no, grypa to u mnie rzadkość.
              • Gość: zalogowany Suplement MPK-owy IP: *.ztpnet.pl 22.07.10, 17:28
                Uzupełnię, że w PKP nie ma opłat, jeśli rower jest trzymany w
                opakowaniu - stąd warto wspawać zawiasy w rury roweru i mieć w
                zapasie do niego opakowanie z czegokolwiek.
                O braku zakazów wstawiania do ostatniego czy pierwszego przedsionka
                wagonu całego roweru [plus opłata oczywiście], to norma.

                Z MPK zaś rozmawia się prosząc o podanie paragrafu zakazującego
                wnoszenia do ich tramwajowych wagonów wózków dla dzieci, wózków
                inwalidzkich lub właśnie rowerów - opłaca się to, co tam trzeba
                taryfowego za nadwymiar i - jedzie.

                Zemsta za niewpuszczenie do wagonu w postaci gazetowej notki nie
                jest najwłaściwszą metodą na swój brak asertywności, Redaktorze
                urowerowany...
                ;)
    • Gość: XYZ Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej por... IP: *.toya.net.pl 22.07.10, 12:27
      Jakże ŻENUJĄCY artykuł. Nie wiem czy śmiać się czy płakać.
      Autor sam wystawia świadectwo o sobie słowami:
      "- Regulamin regulaminem, ale ja mam tu ziemniaki. Że o pomidorach i
      marchewkach nie wspomnę. Przecież krzywdy nikomu nie zrobię."

      BUHAHAHAHA. Typowo polska mentalność. Analogicznie: ograniczenie
      ograniczeniem, ale ja się spieszę. Kolejka kolejką, ale ja mam znajomego
      lekarza. Rachunek rachunkiem, ale ja potrzebuję prąd. Itd. Krótko mówiąc -
      prawo prawem, ale ja jestem ponad nim. Jak "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi
      być po naszej stronie".
      Prostactwo najwyższej klasy.

      Autorowi jeśli to czyta powiem tak: Pan gardzi MPK, więc MPK gardzi Panem. I
      bardzo dobrze.

      Szkoda, że tak istotny temat (sam jestem zwolennikiem dopuszczenia przewozu
      rowerów w określonym miejscu w tramwaju/autobusie) został przedstawiony w tak
      ośmieszający sposób, a ludzie którzy walczą o zmiany w przepisach będą teraz
      utożsamiani z autorem artykułu i uważani za idiotów. I słusznie, bo na własne
      życzenie.



      Jeśli natomiast chodzi o przewóz rowerów środkami MPK, sprawa ma być
      rozpatrywana na spotkaniach przedstawicieli MPK, ZDiT i władz miasta.
    • Gość: tm Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.zdnet.com.pl 22.07.10, 12:28
      Bez przesady, zależy na jakiego motorniczego się trafi. Pewnie ów rowerzysta
      pchał się do pierwszego wagonu. No cóż głupota nie boli. Sam nigdy nie miałem
      okazji jechać MPK z rowerem, ale w tramwajach zadarza mi się widzieć rowerzytów.
      Kiedyś podczas burzy chciałem wejśc do autobusu z rowerem i kierowca nie
      pozwolił. BYło jednak sporo ludzi w autobusie.
      W sumie rozumiem obawy kierowców - przy większej ilości ośób rower stwarza pewne
      niebezpieczństwo np podczas hamowania. Ale w pustym tramwaju, nie widzę problemu.
    • Gość: MS Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej por... IP: *.gdynia.mm.pl 22.07.10, 12:37
      Poziom świadczonych usług jest strasznie niski w Łodzi, ale poziom artykułu i
      piszącego to już zupełne dno. Największe warzywo jakie próbował wnieść do
      tramwaju to chyba Burak, czyli on sam. Redaktorowi Naczelnemu gratulujemy
      umiejętnego doboru pracowników i życzymy coraz większego grona czytelników z
      coraz niższym poziomem intelektualnym, bo chyba o to chodzi jak się publikuje
      takie artykuły.
      A półgłówki na rowerach chciałyby wszystko. Mają ścieżki obok np.
      Rokicińskiej, gdzie można jechać do 70 km/h, to nie muszą jechać po jezdni.
      Podobna sytuacja jest na Włókniarzy i Jana Pawła II. Wiec dla kogo ścieżki są?
      Dla ozdoby?
      A co do przewożenia rowerów, jestem za, ale wtedy gdy nie ma pełnego
      zapełnienia pojazdu - dlaczego? Chyba nie muszę tłumaczyć. Przy takim
      rozwiązaniu potrzebny byłby tylko zdrowy rozsądek, ale to za wiele dla niektórych.
      Pozdrawiam.
      • Gość: . Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.07.10, 23:06
        > gdzie można jechać do 70 km/h, to nie muszą jechać po jezdni.

        To muszą czy nie muszą? Może byś się jednak zdecydował zastanowić co uważasz i
        czy potrafisz to napisać.

        > Podobna sytuacja jest na Włókniarzy i Jana Pawła II. Wiec dla kogo ścieżki są?
        > Dla ozdoby?

        Uwielbiam takie blablanie. Ja wczoraj widziałem staruszkę przechodzącą nie na
        pasach - zlikwidować pasy. I kierowcę parkującego na chodniku - zlikwidować
        parkingi.
    • Gość: rozbitek Wszystkimi gardzi, no :) IP: 195.117.116.* 22.07.10, 12:43
      Taka coś mało wyniosła ta pana pogarda, panie Macieju.

      Taki mały, zakompleksiony człowieczek, którego przerasta problem
      zmiany dętki. Gardzi MPK, pasażerami, regulaminami, zasadami
      bezpieczeństwa i współżycia społecznego. Tupie nóżką i krzyczy
      piskliwym głosikiem "ale ja tu mam ziemniaki!"

      W tej pogardzie zapomina o prawie pasażerów do tego, żeby im spodni
      nie upaprał oponami lub łańcuchem.

      A gazeta to najwyraźniej gardzi czytelnikami, że publikuje takie
      żałosne "reportaże"..
      • apatryda_ateista Re: Wszystkimi gardzi, no :) 22.07.10, 13:03
        Jeżeli przepisy MPK nie zabraniają przewozu roweru to motorniczy przekroczył swoje uprawnienia. Zgadzam się z autorem artykułu,że to jakaś paranoja. Człowieku, zmiana dętki? Kto jeździ z warsztatem naprawczym. Poza tym robiłeś to kiedykolwiek? Ponadto autor wpadł w dziurę. Skąd ona się wzięła? Ryzyko ubrudzenia spodni przez rower jest mniejsze od ryzyka przyklejenia się do zasyfionego siedzenia w tramwaju. Czy też od padnięcia trupem z powodu smrodu jaki bije od części pasażerów cierpiących widocznie na łazienkofobię. Ja nie siadam jako że można spocząć na rzygowinach,które zostawił nie rowerzysta.
        • Gość: LOL Re: Wszystkimi gardzi, no :) IP: *.toya.net.pl 22.07.10, 13:20
          > , zmiana dętki? Kto jeździ z warsztatem naprawczym. Poza tym robiłeś to kiedyko
          > lwiek?

          Jaki warsztat? Dwa klucze, pompka, łyżka (da się obejść)... 10-15 minut roboty.

          >Ponadto autor wpadł w dziurę. Skąd ona się wzięła?
          A co to ma do rzeczy? Jaki to ma sens w tej dyskusji?

          >Ryzyko ubrudzenia spo
          > dni przez rower jest mniejsze od ryzyka przyklejenia się do zasyfionego siedzen
          > ia w tramwaju.
          W tramwaju akurat miejsca jest na tyle mało, że nie sposób byłoby przejść bez
          obcierania się... a co dopiero jakby choć w połowie był zapełniony.

          > Czy też od padnięcia trupem z powodu smrodu jaki bije od części
          > pasażerów cierpiących widocznie na łazienkofobię.
          Nie no rowerzysta, po 15-20km w upale, się nie poci, schodzi suchutki,
          czyściutki, pachnący i w ogóle... w takim stanie to tylko na zakupy na rynek
          można iść, bo zdecydowanie nie do pracy, czy na jakiekolwiek spotkanie.

          > Ja nie siadam jako że można s
          > począć na rzygowinach,które zostawił nie rowerzysta.
          A skąd wiesz? Co to rowerzyści są przyspawani do rowerów, esperal mają wszyty,
          nigdy alkoholu w ustach nie mieli? Bzury piszesz... lepiej, śmigaj popedałować.
          • apatryda_ateista Re: Wszystkimi gardzi, no :) 22.07.10, 14:59
            Masz sporo racji w tym co piszesz, ale:
            1. 10-15 minut roboty? Chciałbym to widzieć.
            2. Dziura ma do rzeczy, jako że była powodem zdarzenia.
            3. Są miejsca w tramwajach, gdzie można rower postawić bez narażenia współpasażerów na pobrudzenie. Pomijam oczywiście, że rower może być czysty.
            4. Zgadzam się, że rowerzysta może się spocić ale jedzie sam, na świeżym powietrzu co jest znaczącą różnicą w porównaniu z niedomytymi pasażerami tramwaju, w przestrzeni zamkniętej.
            5. Co ma do rzeczy pijący rowerzysta? Nie narzyga chyba w tramwaju?
            6. Jeśli Tobie nie przeszkadza wszechobecny brud to gratuluję odporności. Mnie przeszkadza.
            Poza tym wystarczy odwiedzić chociażby wspomniany w felietonie Wrocław żeby przekonać się,że może być inaczej.
            • Gość: heh Re: Wszystkimi gardzi, no :) IP: *.toya.net.pl 22.07.10, 15:18
              4. A co to ma do rzeczy że jedzie na świeżym powietrzu? Pot wydalany na świeżym
              powietrzy nie śmierdzi, ma jakieś lepsze właściwości? Wystarczy że wejdzie taki
              do sklepu, biura, banku, czy innego lokalu to zaraz go czuć (nie mówiąc już o
              ciuchach które chłoną wilgoć i zaraz przesiąkają zapachem jakiejś "kiszony")...
              nawet do pomieszczenia nie musi wchodzić, nawet jak na powietrzy stanie się obok
              takiego to czuć.
              A tak się składa, że jak rano wybierze się taki do pracy (czy inne sprawy
              załatwiać) i tak cały dzień w tych przepoconych ciuchach łazi to z pewnością
              jest większą udręką dla ludzi w jego towarzystwie niż, spocony koleś przez 10
              minut w tramwaju...
              • Gość: no name Re: Wszystkimi gardzi, no :) IP: *.4web.pl 22.07.10, 15:34
                >Pot wydalany na świeżym
                > powietrzy nie śmierdzi, ma jakieś lepsze właściwości?

                Pot zdrowego czlowieka w ogóle NIE SMIERDZI - to po prostu wydalana
                z organizmu woda z solą i sladowymi ilosciami kwasu mlekowego oraz
                mikroelementów. To NIE SMIERDZI.

                Dopiero bakterie rozkładajace pot powoduja jego nieciekawy zapach
                na skórze.

                A jesli twój pot od razu smiwrdzi, to miej pretensje do siebie
                kolego. Cuchną osobniki zakwaszone - jedzące głownie zakwaszajace
                mieso i wędliny, pijące bardzo mało wody, za to hektolitry kawy,
                stroniace od produktów jarskich. Wystarczy nosić naturalne,
                przewiewne ciuchy - bawełna, len, uzywac antyperspirantu
                i nic nie ma prawa smierdziec. Jesli ty tak masz, to idz do lekarza,
                bo zauwazayłem, ze w Łodzi smierdzą głownie niemyte, nie uztywające
                dezodorantu typy, które chodzą w jednej koszulce tydzień, a nie -
                rowerzysci.
          • Gość: Zwykły obywatel Re: Wszystkimi gardzi, no :) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.07.10, 23:08
            > Jaki warsztat? Dwa klucze, pompka, łyżka (da się obejść)... 10-15 minut roboty.

            No ba. Bicycle Repairing Man załatwia tę sprawę w 20 sekund. Sam widziałem w
            telewizji.

            > W tramwaju akurat miejsca jest na tyle mało, że nie sposób byłoby przejść bez
            > obcierania się...

            Jak ktoś ma takie ciągoty, to może i nie może się powstrzymać od ocierania się o
            innych.
      • zdanka1 O felietionach i kulturze dawniej bywałej 22.07.10, 13:42
        Dawno, dawno temu w polskiej szkole uczono czasami czegoś wiecej niż
        rozwiazywania testu na czas oraz przeczytania bryku, baaa, choc
        wydaje się to dzis niemożliwe - czytano wtedy nawet ksiązki. Tak
        to kiedyś bywało, ale dawne to lata i wiele wiosen upłyneło od tych
        czasów minionych...

        W tych zamierzchłych czasach internet nie był szeroko dostępny i
        znany, ale ludzie jakos ogólnie bardziej się pilnowali w
        dziedzinie " słowo narodowe " i zanim komus naublizali, kilka razy
        pomyśleli.

        I często też docierało wtedy do nich, że głupi to ten, co
        najgłosneij krzyczy, ale o czym, to już sam nie pojmuje, bo krzyczeć
        przyzwyczajony...

        I wiedzieli jakoś od siebie ludzie wtedy, że to, co przeczytali
        powyzej, to nie REPORTAŻ, a FELIETON. A cechą felietionu nie jest
        dokładny opis rzeczywistosci i reporterska rzetelność, a lekki styl,
        złosliwa i szydercza forma, najwazniejsze zaś to skrajny
        obiektywizm odautorski i przeslizgniecie się po temacie uszczypliwe,
        ale Boże broń, by było głebokie, napełnione wnioskami, postulatami,
        czy analizami logistycznymi, bo to nie tutaj Państwo, nie ten
        gatunek. I jeden z drugim rozumiał, ze marchewka z
        ziemniakiaczkami co tak złośliwie sie powtarza to powtorzenie
        celowe i ironiczne, a pogarda felietonu to pogardka, szpileczka,
        prztyczek w nos i nic więcej.


        Tak to drzewiej bywało, ale to juz tak dawno, że nikt nie pamieta,
        kiedy to było, za czasów Sienkiewicza, albo Prusa zdaje mi się, a
        takich to tylko wstydzić dziś sie powinnismy i arkusz kalkulacyjny
        czym predzej otworzyć i opisać i policzyć i wywnioskować i
        dziennikarz to w ogóle zadnych felietonów pisac nie powinien, bo po
        co, wiadomo, ze to zakompleksiony człowieczek i co on tam wiedzieć
        moze.

        A mnie się podobało :) Własnie dlatego.

        Pozdrawiam,
        Marta Z. :)
    • Gość: drk Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.comarch.com 22.07.10, 13:15
      Typowe gadanie rowerzysty. Nie przyszło Ci do głowy, drogi autorze, że narobisz
      kłopotu wszystkim w tramwaju? Że zajmiesz miejsce około 5 pasażerów bez roweru?
      Że kogoś prawdopodobnie ubrudzisz od koła? Ależ skąd, co Cię to może obejść...
      Nie mogłeś przypiąć roweru i przewieźć ziemniaki, a potem wrócić?
      W regulaminie nie ma też nic o przewożeniu kanapy tramwajem. Jutro idę pojeździć
      po mieście z kanapą. A niech mnie spróbują wyrzucić tylko!!
      ludzie, mniej egoizmu, więcej myślenia.
    • Gość: Stawiam na młodych Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej por... IP: *.gdynia.mm.pl 22.07.10, 13:55
      Oczywiście na młodych dziennikarzy. Ale są spostrzegawczy. Widzą jakieś
      przepisy w regulaminie MPK, których nie ma, ale dziurki na drodze - nie.
      Cenię sobie jazdę rowerem, ale wolę mieć też pożytek z 30 minut, które muszę
      spożytkować w drodze do pracy. Wolę więc czytać książkę (e-booków nie znoszę),
      więc coraz częściej jeżdżę ostatnio MPK. Dawniej często zdarzało mi się
      jeżdzić z rowerem, tak w tramwaju jak w autobusie, w pierwszym i drugim
      wagonie. I żadnym motorniczym/kierowcą nie miałem problemów. MPK Łódź to
      oczywiście jakiś trzeci świat, ale i połowa mieszkańców tego miasta, tej
      przyszłoej stolicy kultury to trzeci świat.
      ...a tak kiepskiego, miałkiego, słabego od pomysły przez wykonanie artkułu to
      w GŁ nie czytałem od baaardzo dawna (pomijając artykuły pani Hac-zyk). To jest
      żenujące, puste i awanturnicze pisanie. ciekawe czy i sytuacja nie była
      wyssana z palca, bo kto to sprawdzi. Panie dziennikarz, przez rok powinieneś
      teraz wymyślać horoskopy. I to nie dla jednej redakcji. TYlko że dzienniakrzyk
      z pensją 1000 zł pisze, a ktoś jeszcze jest kto zezwala na publikację tych
      miernot.
      Buźka
    • sufler2006 Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p 22.07.10, 14:08
      Panie Maćku proponuje Panu nauczyć sie zmieniać dętki a wcześniej je
      łatać.Wiecej Pan na tym zarobi.Ponieważ pisanie art.Panu kompletnie nie
      wychodzi.Albo poprostu zamiast jeździć na rowerze popracować nieco nad
      warsztatem dziennikarskim.Może jakieś kursy wakacyjne?:)
      Pozatym ma Pan coś z głową skoro Pan nie rozumie regulaminu przewoźnika.
      Ja zdaje sobie sprawe że Pan chciał dobrze ale wyszło źle.
    • Gość: buc Ekstremista jakiś. IP: *.bremultibank.com.pl 22.07.10, 14:37
      Jak sam napisał "przez całe miasto" pojechał ziemniaki kupić, że o
      pomidorach nie wspomnę (jaka grafomania jaaa!). Bliżej nie było? I
      niedojda zupełna. Co, w promieniu kilkuset metrów zaufanego miejsca w
      centrum nie znalazł żeby się dogadać i rowerek zostawić... czesc :/
      • jedyny.kkk Re: Motorniczy nie zna regulaminu 22.07.10, 15:17
        Zdrowy rozsądek tego zabrania dziecko. Jak masz dałna patrysiu to juz
        niczyja wina ale regulamin nie zabrania także wożenia tramwajem promów
        kosmicznych, krokodyli itp a jednak tylko rowerzyści wykazują się
        brakiem rozgarnięcia aż do tego stopnia.
        • lukasz.kosinski Re: Motorniczy nie zna regulaminu 22.07.10, 15:28
          Z calym szacunkiem, ale inne regulaminy nie pozwalaja Panu trzymac krokodyla a promu kosmicznego Pan nie utrzyma.

          Mozna wchodzic do tramwaju z psami, kotami, paugami, rybkami, dywanami, grzejnikami itp., wiec jednak powienien Pan przemyslec to, co Pan pisze.
            • lukasz.kosinski Re: Motorniczy nie zna regulaminu 22.07.10, 15:41
              W Krakowie sa madre przepisy - rower mozna przewiezc w sytuacji jego uszkodzenia lub zalamania pogody. I to dla mnie jest "zdrowym rozsadkiem". Nie kwestionuje zakazu przewozenia sprawnego roweru, w sytuacji, gdy rowerzysta moze jechac.

              Dla Pana zakaz przewozenia uszkodzonego roweru w prawie pustym tramwaju jest zgodny ze zdrowym rozsadkiem, tak?

              Z krokodylem nie mozna stac w zadnym miejscu publicznym, (w tym w tramwaju), wiec nie widze sensu odpowiadania na to glupie i bezsensowne pytanie.
              • jedyny.kkk Re: Motorniczy nie zna regulaminu 22.07.10, 16:01
                Niestety rowerzyści to kombinatorzy, będa rozkręcali te swoje gówienka
                żeby udawać że są niesprawne albo będą się kłócili że zaraz będzie
                padało a to załamanie pogody, żeby nie było głupich kombinacji trzeba
                zakazać i już. Przykładu z krokodylem nie zrozumiałeś trudno, nie chce
                mi się wymyslać czegoś na twoim poziomie bo nie lubię się zniżać do
                poziomu rowerzysty który nie zna tematu wątku w którym sie produkuje
              • ggrdl Re: Motorniczy nie zna regulaminu 22.07.10, 16:01
                lukasz.kosinski napisał:
                >
                > Dla Pana zakaz przewozenia uszkodzonego roweru
                > w prawie pustym tramwaju jest zgodny ze zdrowym rozsadkiem, tak?

                Skąd wiesz, że tramwaj był prawie pusty? Skąd pewność, że za kilka przystanków
                nie będzie prawie pełny, albo że ktoś się nie będzie przeciskał obok roweru?

                Nie jestem przeciw wożeniu rowerów, ale przeciwko demagogicznym argumentom.

                A motorniczy realizował swoje obowiązki, Należy zmienić regulaminy, a nie
                psioczyć na motorniczego że nie ignoruje obowiązujących zasad.
                • lukasz.kosinski Re: Motorniczy nie zna regulaminu 22.07.10, 16:23
                  Nad realizacja przepisow regulaminu znajduje sie ludzka przyzwoitosc. Ludzie, nie robcie z Polski takiego panstwa.

                  Ze wszytskim w Polsce jest tak samo - zamiast dokupic bagazniki do autobusow lepiej zabronic ich przewozenia. Zamiast poprawic stan drog, zeby lepiej sie jezdzilo, w Polsce stawia sie ograniczenia predkosci i pozniej fotoradary.

                  Nie wiem, czy tramwaj byl pusty, w poscie mowilem o idiotyzmie zakazywania przewozenia rowerow (argument jak wyzej, w Polsce jest za duzo ograniczen).

                  Ile miejsca zajmuje rower?
                  Demagogia jest porownywanie wnoszenia roweru do wnoszenia promu kosmicznego, jak jakis idiota napisal.
                  • ggrdl Zna regulamin 23.07.10, 16:54
                    Gość portalu: . napisał(a):

                    > > A motorniczy realizował swoje obowiązki, Należy
                    > > zmienić regulaminy, a nie
                    > > psioczyć na motorniczego że nie ignoruje obowiązujących zasad.
                    >
                    > Dowcip polega na tym, że regulamin nie zakazuje wożenia rowerów.

                    Zakazuje, tylko nie wymienia z imienia. W ten sam sposób zakazuje wożenia
                    motocykli, quadów, tokarek, szaf dwudrzwiowych z lustrem i bez. Regulamin MPK i
                    praktykę obowiązującą w MPK jego wykładnię zna lepiej motorniczy, aniżeli
                    dziennikarz opisujący kupno ziemniaków.

                    Swoją drogą - dlaczego żaden z motocyklistów po złapaniu gumy nie wpadł na taki
                    pomysł?


                    Aha, najśmieszniejsze w całej tej polemice jest to, że w sumie jestem za
                    umożliwieniem przewozu rowerów MPKiem. Może nie wszędzie i nie kosztem ubrań
                    pasażerów, ale jestem za. Jestem natomiast przeciw używaniu demagogicznych
                    argumentów dla obrony swojej racji.
                    • Gość: . Re: Zna regulamin IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.07.10, 23:25
                      > Zakazuje, tylko nie wymienia z imienia. W ten sam sposób zakazuje wożenia
                      > motocykli, quadów, tokarek, szaf dwudrzwiowych z lustrem i bez.

                      A także mleka, pasty czekoladowej, kluczy od mieszkania, wiertarek, płynu do
                      czyszczenia wc i dziesiątek innych rzeczy mogących zabrudzić lub uszkodzić
                      innych pasażerów, które ludzie wożą tramwajami.

                      > Swoją drogą - dlaczego żaden z motocyklistów po złapaniu gumy nie wpadł na taki
                      > pomysł?

                      A jak byś chciał wnieść motocykl po schodach do tramwaju?

                      > Aha, najśmieszniejsze w całej tej polemice jest to, że w sumie jestem za
                      > umożliwieniem przewozu rowerów MPKiem.

                      Najśmieszniejsze to jest dopiero to, że ja wcale nie jestem za. Tylko stwierdzam
                      fakt, że w tramwajach w Łodzi nie obowiązuje żaden zakaz przewozu rowerów.
                      • ggrdl Re: Zna regulamin 24.07.10, 16:41
                        Gość portalu: . napisał(a):
                        > A także mleka, pasty czekoladowej, kluczy od
                        > mieszkania, wiertarek, płynu do
                        > czyszczenia wc i dziesiątek innych rzeczy
                        > mogących zabrudzić lub uszkodzić
                        > innych pasażerów, które ludzie wożą tramwajami.

                        I tu pojawia się ROZSĄDEK, którego amatorzy prawa często zapominają. Idąc twoim
                        tokiem rozumowania można by dojść do wniosku, że nawet wpisanie roweru na listę
                        nie rozwiąże problemu bo przecież czym jest rower? Itd. Itp.

                        Dlatego też używa się ROZUMU. Rozumny motorniczy nie będzie ci zaglądał do torby
                        w poszukiwaniu śmietany, ale cię wyrzuci, gdy będziesz wnosił otwarte wiadro z
                        farbą.

                        > A jak byś chciał wnieść motocykl po schodach do tramwaju?
                        Kwestia wagi i niskiej podłogi. Sprzęt klasy (WAGI) WSK w dwie osoby wniosę bez
                        problemu. Motorower spróbowałbym samemu. Silny jestem ;-)
                        Tylko nie w tym rzecz.


                        > Najśmieszniejsze to jest dopiero to, że ja wcale nie jestem za.
                        > Tylko stwierdzam fakt, że w tramwajach w Łodzi nie obowiązuje
                        > żaden zakaz przewozu rowerów.
                        Tak ci się wydaje. Interpretacja MPK jest inna, a jest to interpretacja WIĄŻĄCA.
                        Zawsze możesz napisać i interpretować własny regulamin, u siebie na podwórku.
                        • Gość: . Re: Zna regulamin IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.07.10, 21:41
                          Rozumny motorniczy nie będzie ci zaglądał do torb
                          > y
                          > w poszukiwaniu śmietany, ale cię wyrzuci, gdy będziesz wnosił otwarte wiadro z
                          farbą.

                          Ale rower nie jest otwartym wiadrem z farbą tylko rowerem. Jak już napisałem
                          dużo większa szansa ubrudzenia się jest jeśli ktoś do tramwaju wniesie siatę z
                          ogórkami kiszonymi.

                          > Sprzęt klasy (WAGI) WSK w dwie osoby wniosę bez
                          > problemu.

                          No właśnie. W dwie osoby. Zaś rower można bez problemu wnieść w jedną osobę, tak
                          jak każdy inny bagaż - cięższe zakupy, plecak turystyczny etc.

                          > Interpretacja MPK jest inna, a jest to interpretacja WIĄŻĄCA.

                          Tak się akurat śmiesznie złożyło, że MPK to sobie może Pana Tadeusza
                          zinterpretować. MPK jest tylko podwykonawcą. Regulamin ustala rada miejska, zaś
                          przewozy organizuje miasto.
                          • ggrdl Re: Zna regulamin 25.07.10, 15:27
                            Gość portalu: . napisał(a):

                            > No właśnie. W dwie osoby.
                            So what? Osoba słabsza nie wniesie sama roweru, a może nawet i plecaka. Co ma
                            ilość osób do wiatraka?


                            > > Interpretacja MPK jest inna, a jest to interpretacja WIĄŻĄCA.
                            >
                            > Tak się akurat śmiesznie złożyło, że MPK to sobie
                            > może Pana Tadeusza
                            > zinterpretować. MPK jest tylko podwykonawcą. Regulamin
                            > ustala rada miejska, zaś
                            > przewozy organizuje miasto.
                            MPK wykonuje i przewozy i RZĄDZI. Tak, to motorniczy dowodzi tramwajem, a nie
                            rada miasta. Na chwilę rozmowy z rowerzystą to motorniczy jest ostateczną
                            instancją. Jak kapitan na okręcie.
                            Przy okazji: Twierdzisz, że MPK nie może interpretować przepisów. Pomijam, że to
                            nonsens, bo bez ich interpretacji nie jest w stanie ich stosować, ale odłóżmy
                            to. Pytanie: Czy każdy, np. pasażer z ziemniakami i rowerem ma do tego większe
                            prawo? Kto z dwojga: rowerzysta, motorniczy ma większe prawo decydować o tym co
                            wolno wozić tramwajem?
        • patsywojt Re: Motorniczy nie zna regulaminu 22.07.10, 22:18
          Po pierwsze nie "patrysiu" bo nie jesteśmy znajomymi
          po drugie pisanie "jak masz dałna" świadczy o twoim zwykłym chamstwie
          po trzecie regulamin wyraźnie zakazuje przewożenia niebezpiecznych zwierząt więc
          także krokodyli, prom kosmiczny zapewne musiał by być bardzo mały i bez
          konwencjonalnego napędu bo zakazany jest także przewóz materiałów łatwopalnych i
          wybuchowych
          rowerzyści (przynajmniej ci, których znam) potrafią czytać ze zrozumieniem
          regulamin czego najwyraźniej jeszcze nie opanowałeś/aś




          --
          I nawet jak Pan Prezydent znowu ładnie poprosi to nie pójdę pracować do ZDiTu!