Dodaj do ulubionych

Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej por...

    • Gość: bosman Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej por... IP: *.toya.net.pl 22.07.10, 16:30
      MPK idealne nie jest, a co będzie jeśli po rowerzystach tramwajami ludzie
      zaczną wozić: kajaki ("Bo ja tylko do Arturówka kilka przystanków") Meble ("ja
      się tu dalej przeprowadzam") jak nie wolno to nie.

      Zmiana dętki to dla wprawionego rowerzysty całe 5 min niezależnie od tego czy
      jedzie się z Marchewką, Ziemniakami czy... workiem kalarepki.

      Narzekanie na innych gdy samemu będąc zapalonym rowerzystom nie jest się w
      stanie dokonać podstawowej naprawy w rowerze jest szukaniem wymówki.

      Skoro podróżujesz na rynek z pewnoscią masz bagażnik , warto ze sobą zabierać
      małą podręczną pompkę , komplet do naprawy dętek to wielkość telefonu
      komórkowego (lub mniejsza) , obecnie w większości rowerów koła montowane są na
      tzw.Szybko zamykacze (nie trzeba żadnych skomplikowanych kluczy), sama nowa
      zapasowa dętka to też nie 15 kg.

      Zapytam więc w czym problem ??? Gdy na autostradzie jadąc autem złapiesz Gumę
      wzywasz serwis ??? jest tak to wszystko jasne.
      • Gość: no name Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.4web.pl 22.07.10, 19:19
        O Boze, ludzie, trochę luzu i wyobrazni!

        Dętka to tylko przykład! A co sie stanie jak komuś wykrzywi sie
        totalnie koło, rozerwie łańcuch, rozleci piasta czy rama - tez ma
        sobie sam " na szybko " naprawic, bo nie mozna ztakim rowerem wsiaść
        i trzeba się zataczac przez kilkanascie przystanków?

        Wszystko jest dla ludzi, moim zdaneim ten artykuł zwraca uwage na
        to, ze tak naprawdę w ogóle nie wiadomo czy przepis jest, czy nie
        ma, od czego zalezy czy czloweik cię wpusci czy nie do tramwaju
        itp, a wy si upraliscie go uczyc jak dętki naprawiać !
      • Gość: . Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.07.10, 23:46
        > Zmiana dętki to dla wprawionego rowerzysty całe 5 min

        No to dawaj chojraku. Jak w 5 minut i to w warunkach miejskich zmienisz koło z
        przebitą dętką, to masz u mnie kalarepkę prosto z ogródka i statuetkę wzorowego
        idioty.

        > niezależnie od tego czy
        > jedzie się z Marchewką, Ziemniakami czy... workiem kalarepki.

        Całkiem zależnie, bo zdjęcie koła wymaga odwrócenia roweru "do góry nogami", a
        tym samym odczepienia bagażu. A tak btw nazwy warzyw piszemy z małej litery.
    • Gość: zdroworozsądkowa Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej por... IP: *.toya.net.pl 22.07.10, 22:39
      SZanowny Panie Redaktorze!!!
      Dziwię sie Panu bardzo, zawsze myślałam,że dziennikarze to elita
      intelektualna społeczeństwa i mają swój tzw.honor. Jeśli więc Pan
      tak gardzi MPK, to ja na Pana miejscu nie wsiadłabym za żadne skarby
      do tego przybydku syfu. Jesli czymś lub kimś gardzę, to nie chcę
      miec z tym lub czymś do czynienia. A moze wartoby było sprawdzić w
      słowniku, co znaczy słowo "gardzę". Uważam, że bardzo dobrze, że
      Pana nie wpuszczono do ramwaju, wszak ja tez bym nikogo nnie
      wpuściła do swojego domu kogoś kto deklaruje pogardę. Poza tym
      myślę, że jest Pan bardzo młodym człowiekiem i w mojej opinii źle
      wychowanym. Wszak w tym Mpk pracuja ludzie, którzy przykładają sie
      do swojej pracy w przeciwieństwie do Pana, bo Pan redaktorzyno to
      tylko szuka rozgłosu. Młody człowieku, Pan obraża tych ludzi, którzy
      pracują w MPK!!!!!!!Myslę, że trzeba pomyśleć o prysznicach na
      przystankach, tak jak na basenie, nie wejdzie delikwent, jeśli nie
      opłucze sie. To przecież MPK sprawiło, że są upały i ludzie nie
      dbają należycie o higinę, to przecież MPK niszczy siedzenia w
      pojazdach, rysuje szyby etc.Wie Pan co? Ja gardzę taką, elitą
      intelektualą, jesteś REdaktorze żałosny. Myślę, że pękła nie tylko
      guma w Pana rowerz i stąd jesteśmy skazani na te pańskie odkrywcze
      myśli. Tekst pożałowania godny.
    • Gość: Ryś z Klonu Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej por... IP: 83.2.184.* 22.07.10, 22:51
      Samochodem mie chcę, bo nie chcę kupować drugiego tylko po to, żeby jechać codziennie 7 kilometrów do pracy ( autkiem jeździ zona, bo ma dalej), MPK jadę 30 minut plus dojście na przystanki i oczekiwanie, w sumie 45 minut. W tramwajach uświadamiam sobie, że każdy ma dwie pachy a nieraz słowo antyperspirant to orintalnie brzmiący zwrot...

      rowerkiem jadę ok. 25 minut, pomalutku, śniadanie jeszcze sobie kupię po drodze... no i mam pretekst żeby się poruszać choć trochę, bo gnuśnieję...
      w pracy mam w szafie ciuchy na zmianę, buty na zmianę, jeszcze jakoś nie śmierdziałem, dobry dezodorant, ani nie ociekałem potem, wystarczy rowerem jeździć w czystych rzeczach, a nie przepoconych.
      samochodom ustępuję, i tak jak będą stały na światłach to je wyprzedzę, ludzi na ścieszkach rowerowych nie wyzywam, bo sam jeżdżę chodnikiem i oni mnnie nie wyzywają.

      też śmieję się z kolesi z brzuszkami, w sportowych obcisłych profesjonalnych strojach z miną srebrnego medalisty MTB

      ale bardziej się smieją ze mnie, ja przyjeżdżam do pracy rowerem a moja sekretarka ładnym Audi:)
    • Gość: . Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.10, 23:06
      Gość portalu: bbb napisał(a):

      > § 12.
      >
      > Zabronione jest przewożenie:
      > (...) przedmiotów, które mogą wyrządzić szkodę
      > innym podróżnym przez
      > uszkodzenie lub zabrudzenie ich ciała lub odzieży.

      > To jest fragment przepisów porządkowych LTZ uchwalonych przez Radę
      > Miejską w Łodzi. Ja tu nic o rowerach nie widzę.


      To zabawne, bo właśnie zacytowałeś przepis, na podstawie którego motorniczy ma
      prawo nie wpuścić rowerzysty ze sprzętem.
      • Gość: ... Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.07.10, 23:57
        > To zabawne, bo właśnie zacytowałeś przepis, na podstawie którego motorniczy ma
        > prawo nie wpuścić rowerzysty ze sprzętem.

        A jeszcze zabawniejsze, że na podstawie tych przepisów nie wolno przewozić także
        np. chleba, mleka, maślanki, kefiru, dżemu, czekolady, szamponu, kremów, maści,
        kredek, farb, sztućców, żarówek, baterii, sprzętu RTV/AGD, zabawek (z wyjątkiem
        pluszaków) oraz żuli. Co ciekawe jednak sytuacje w których motorniczy odmówi
        możliwości przewozu żula należą do rzadkości, a o tym żeby motorniczy sprawdzał
        czy nie wieziemy mleka jakoś nie słyszałem.
          • Gość: ... Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.07.10, 23:37
            > Mleko, kefiry, dżemy itp. przewożę zapakowane w torbie.

            Bardzo ci się to chwali, ale regulamin nic nie mówi o pakowaniu przedmiotów bądź
            nie. No i nawiasem mówiąc jak frytkownica, którą wieziesz w torbie wypadnie z
            torby i spadnie pasażerowi na nogę, to też może wyrządzić krzywdę. Podobnie jak
            ci się siatka przerwie i wypadnie z niej mleko w torebce, torebka pęka, pasażer
            zalany. I tak samo jest z rowerem - jak ktoś się nim będzie wycierał o
            współpasażerów, to owszem - może kogoś ubrudzić. Ale w normalnych warunkach nie
            powinno do tego dojść, tak samo jak jadąc na rowerze się o niego nie brudzisz.
            Bardzo wiele przedmiotów niewłaściwie użytych może kogoś zabrudzić. Rower nie
            jest tu żadnym demonicznym wyjątkiem. Ja kiedyś o mały włos usiadłem na
            siedzeniu zalanym wodą z ogórków kiszonych, czy wożenie ogórków kiszonych w
            tramwaju jest nielegalne? Dalej - gumy do żucia - czy wożenie gumy do żucia jest
            nielegalne? Jogurt - widziałem kiedyś tramwaj z jogurtem rozsmarowanym na szybie
            - wiec jogurt nie jest legalny w tramwaju? Nie naciągajmy prawa bo tak nam
            akurat weselej. A nawiasem mówiąc to, że zakaz wożenia rowerów został wykreślony
            z regulaminu o czymś świadczy i raczej nie o tym, że dla każdego oczywiste jest,
            iż rower to zło wcielone.

            > A ty rower też pakujesz do reklamówki jak mniemam?

            Nie, ja nie wożę roweru tramwajem, a na zapakowanym w reklamówkę niewygodnie się
            jeździ.
    • Gość: a Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.toya.net.pl 22.07.10, 23:42
      > § 12.
      >
      > Zabronione jest przewożenie:
      >
      [...]
      > przedmiotów, które mogą wyrządzić szkodę innym podróżnym przez
      > uszkodzenie lub zabrudzenie ich ciała lub odzieży.
      >
      > Ja tu nic o rowerach nie widzę.

      Bo brak ci wyobrazni. Rower (a konkretnie to jego kola) jak najbardziej moze zabrudzic czyjas odziez. Jak cie ktos kiedys w ten sposob ufajda, to bedziesz wiedzial.
    • Gość: . Pamflet na siebie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.07.10, 00:01
      No ale w zasadzi o czym jest ten artykuł? O jakiejś życiowej niedorajdzie,
      która wozi ziemniaki przez pół miasta i uważa je za czapkę - niewidkę, czy o
      tym, że dziennikarz jest strasznie sfrustrowany stanem komunikacji miejskiej,
      ale jednocześnie nie potrafi napisać choć jednego artykułu pozbawionego
      merytorycznych błędów i poruszającego jakikolwiek ważniejszy aspekt sprawy?
    • Gość: Kot789 Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej por... IP: *.toya.net.pl 23.07.10, 00:04
      Czemu ma sluzyc ten jezyk nienawisci w calym artykule? Skoro autor gardzi MPK,
      to powinien sie spodziewac bycia zruganym przez osoby nienawidzace rowerzystow.

      Jezyk tego artykulu sluzy tylko podsycaniu nienawisci miedzy roznymi grupami
      Lodzian. Swietnie, ze Gazeta WybiÓrcza przepuszcza taki tekst, gdy piec
      artykulow wczesniej cieszy sie z zakupu nowych autobusow. Artykul na poziomie
      Faktu, Super Ekspresu i The Sun.
    • Gość: ergonomis Ja bym temu panu prezerwatywy kupiła... IP: *.acn.waw.pl 23.07.10, 00:06
      ...żeby się broń Boże nie rozmnażał. :)

      Tak sfrustrowanego nieszczęśnika dawno nie czytałam.

      Nie sposób też pominąć faktu, że gość starannie rozmija się z prawdą, zwłaszcza w kwestii tych browarów, awantur i palenia w tramwaju. Nie wiem, może go żona patelnią tłucze i musi facet odreagować?... Kobieto, za mocno tłuczesz, te zwoje już są rozprasowane!
      • Gość: no name Re: Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej p IP: *.4web.pl 24.07.10, 10:26
        Bo ten gosc napisał felieton o jakimś aspekcie tzw. przyjaznego
        miasta, które nijak przyjazne nie jest. Niestety, jak czytam
        komentarze pod tekstem to widze, ze wielu taka ironiczna forma
        przerosła.
        A tu chodzi o prosta rzecz - miasta, w tym usługi miejskie takie jak
        MPK sa dla ludzi i od ludzi mieszkająych w tych miastach zalezy, czy
        bedzie im się dobrze mieszkało wpsólnie i dobrze wspodzialało w
        ramach usług czy też nie - od tego tez zalezy czy turysta wróci. To
        sie zaczyna na poziomie mozliwosci przewozenia roweru, wędruje przez
        sprawnie działajacą i DOSTEPNĄ informację turystyczna i kulturalną w
        miescie, a kończy na budowaniu WC-tów, zeby nie sikac w bramach (
        (jak ktoś policzy szalety miejskie, to wyjdzie, ze w Łodzi się nie
        sika ) i sprzataniu po swoim psie , bo zieleń miejska to dobro
        wspólne i dzieciak nie powinien bawić sie w odchodach.
    • Gość: gosc Łódź oczami rowerzysty: Gardzę MPK o każdej por... IP: *.4web.pl 29.07.10, 12:45
      To, czy motorniczy postąpił słusznie, czy nie, zależy od kilku czynników.

      Jeśli sytuacja miała miejsce poza godzinami szczytu, kiedy pasażerów w tramwaju było niewielu, odmówienie możliwości przewozu roweru było rażącą nieżyczliwością, godzącą w zasady współżycia społecznego - bez względu na to, co mówi o tym regulamin MPK czy jakikolwiek inny. Jeśli rower nie jest makabrycznie usyfiony (a był przecież słoneczny dzień), to nie wyrządzi żadnej krzywdy ani mieniu MPK, ani pasażerom, których przecież i tak jest niewielu.

      Jeśli tramwaj był pełny, motorniczy miał prawo powołać się na regulamin MPK, który mówi o zakazie przewozu przedmiotów "[...]które mogą wyrządzić szkodę innym podróżnym przez uszkodzenie lub zabrudzenie ich ciała lub odzieży.". W zapełnionym tramwaju trudno nie otrzeć się ubraniem o koła roweru, które nawet w słoneczne dni zbierają kurz z jezdni/chodnika (ścieżki?), i są po prostu brudne. W tym wypadku motorniczy miał podstawy i zdroworozsądkowe, i prawne, do wysłania Autora na spacer, podczas którego ten mógł do woli gardzić MPK na świeżym powietrzu, popychając swój jednoślad z ziemniakami, o marchewce i pomidorach nie wspominając.

      Z którą sytuacją mieliśmy do czynienia - tego nie dowiemy się z artykułu. Jest on bowiem obliczony na dołożenie do pieca pod narastającym ostatnio konfliktem rowerzyści - miasto, rowerzyści - kierowcy, rowerzyści - reszta świata. Gdyby Autor zawarł w swoim kawałku chociaż ziarno konstruktywnej krytyki, dodałby być może swój głos do sensownej dyskusji nt. wprowadzania roweru do miasta. Mógłby zwrócić uwagę, że nie został wpuszczony do pustego tramwaju przez czystą złośliwość motorniczego; albo że regulamin MPK jest bez sensu i wymaga modyfikacji, itp, itd. Zamiast tego przyczynił się do wzmocnienia stereotypu rowerzysty roszczeniowego, krzykliwego, nierozsądnego.

      Sprawy roweru w mieście należy załatwiać z głową i pamiętać, że w stosunku do krajów zachodnich, w których to i owo jest normą, jesteśmy opoźnieni o kilkadziesiąt lat zapyziałego PRLu, również w kwestiach organizacji transportu. Przykłady Danii, Holandii - czy nie jest aby tak, że te kraje swoją infrastrukturę ścieżek czy też "przestrzeni" rowerowych rozwijały planowo, przez lata? Czy nie jest tak, że jest tam również znacznie lepsza infrastruktura dróg samochodowych, która pozwala dojechać do wielu miejsc bez pyrkania w korkach w centrum miasta? Mieszkańcy tych państw mogli stopniowo, komfortowo przesiąść się na rowery; robili to z własnej woli, bo mogli również wybrać auto i poruszać się nim równie sprawnie. Kiedy obserwuję "dyskusje" rowerowe na tym forum, mam wrażenie że wielu rowerzystów chciałoby wprowadzić rower do miasta ogniem i mieczem( pomijam tu autorów garstki cywilizowanych postów). Wierzę jednak, że jest to najniższy mianownik, który podnosi łeb głównie kiedy powstaje okazja do obrzucania się wzajemnie g*wnem, której to właśnie dostarczył wszystkim szanowny Autor.



Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka