Dodaj do ulubionych

Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany ś...

IP: *.toya.net.pl 27.07.10, 20:24
Sam jeżdżę i rowerem i autem i uważam, że rozwiązanie z przyciskami jest
bardzo dobre. Oszczędza paliwo, hamulce i jest bezpieczne. Jesli
rowerzysta/pieszy wciska przycisk to zwykle szybko dostaje zielone na malo
ruchliwym skrzyzowaniu. Ale jak zwykle rowerzysci bija piane jacy oni
poszkodowani.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.10, 20:27
      Gość portalu: fred napisał(a):

      > Sam jeżdżę i rowerem i autem i uważam, że rozwiązanie z przyciskami jest
      > bardzo dobre. Oszczędza paliwo, hamulce i jest bezpieczne. Jesli
      > rowerzysta/pieszy wciska przycisk to zwykle szybko dostaje zielone na malo
      > ruchliwym skrzyzowaniu. Ale jak zwykle rowerzysci bija piane jacy oni
      > poszkodowani.

      Nie biją piany tylko wskazali działanie niezgodne z prawem !!!! Rozumiesz
      różnicę czy trzeba ci to rozrysować?
    • Gość: . Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.07.10, 20:53
      > Oszczędza paliwo,

      Rowerzystom?

      > hamulce

      Tak, jak na każdym skrzyżowaniu musisz się zatrzymać i klepnąć w przycisk, to
      szalenie oszczędzasz hamulce

      > i jest bezpieczne

      Jak diabli. Proponuję w ogóle chodzić wyłącznie piechotą będzie jeszcze
      bezpieczniej.

      > Jesli
      > rowerzysta/pieszy wciska przycisk to zwykle szybko dostaje zielone

      1. A bez tych debilnych przycisków dostawałby światła nie "zwykle szybko", tylko
      wjeżdżałby na zielonym bez konieczności zatrzymywania się.
      2. Użycie przycisku wcale nie skraca pozostałych faz świateł, więc rowerzysta i
      tak dostanie światło w tym samym momencie - tyle, że musi się najpierw zatrzymać.
      3. Na niektórych skrzyżowaniach zielone zapala się dopiero po przeskoczeniu
      całego cyklu świateł, nawet jeśli w trakcie jego trwania występują fazy
      umożliwiające w pełni bezkolizyjny przejazd rowerem/przejście pieszego

      > Ale jak zwykle rowerzysci bija piane jacy oni poszkodowani.

      Po pierwsze - jak już ktoś napisał rozwiązanie jest niezgodne z prawem.
      Po drugie - jest niezgodne ze zdrowym rozsądkiem (po co się zatrzymywać, skoro
      światła i tak się zmieniają swoim cyklem)
      Po trzecie - owszem, dyskryminowani, bo kierowca samochodu nie tylko nie musi
      się zatrzymywać, ale wręcz sygnalizacja nastawiona jest na jego jak najszybsze
      przepuszczenie. Rowerzysta musi się zatrzymać ZAWSZE, klepnąć w przycisk i w
      dodatku przepuszczony zostanie i tak dopiero "przy okazji" samochodów.

      Jako wisienkę na torcie zostawiam taką kwestię, że "przyciski" trzeba klepnąć
      odsłoniętą ręką, czyli w sezonie zimowym trzeba zdjąć rękawiczkę, żeby taki
      przycisk skutecznie pomacać. Problem o tyle istotny, że oczywiscie dotyczy także
      pieszych.

      A już zupełnie na zakończenie - chętnie poznałbym ile milionów złotych utopiono
      w tych pożal się Boże "inteligentnych" sygnalizacjach. Jak się pomyśli ile by za
      to można wybudować ścieżek, wyremontować torowisk, załatać dziur w drogach, czy
      choćby ile hektarów trawników można by utrzymać w należytej kondycji, to się
      chce płakać :-(
      • Gość: neex Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.11c.piotrkow.pilicka.pl 28.07.10, 10:14
        > 1. A bez tych debilnych przycisków dostawałby światła nie "zwykle szybko",
        tylko wjeżdżałby na zielonym bez konieczności zatrzymywania się.

        Tzn. miałbyś zieloną falę? Czy źle się wyraziłeś?

        > 2. Użycie przycisku wcale nie skraca pozostałych faz świateł, więc rowerzysta
        i tak dostanie światło w tym samym momencie - tyle, że musi się najpierw zatrzymać.

        Może nie skraca pozostałych faz, ale zmienia układ świateł, szczególnie na
        skrzyżowaniach bardziej skomplikowanych (Rondo Solidarności, Sporna/Wojska
        Polskiego), przez co samochody stoją dłużej.

        > Po pierwsze - jak już ktoś napisał rozwiązanie jest niezgodne z prawem.

        Właśnie w tym problem, że chęć zrobienia wszystkiego zgodnie z przepisami, jak
        najmniejszym kosztem i utrudnieniami dla ruchu spowodowała powstanie takiego
        systemu, którego nie da się włączyć mając założone rękawiczki.

        > Po drugie - jest niezgodne ze zdrowym rozsądkiem (po co się zatrzymywać, skoro
        światła i tak się zmieniają swoim cyklem)

        Cykl się zmienia, o tym pisałem wyżej.

        > Po trzecie - owszem, dyskryminowani, bo kierowca samochodu nie tylko nie musi
        się zatrzymywać, ale wręcz sygnalizacja nastawiona jest na jego jak najszybsze
        przepuszczenie.

        Jak najszybsze przepuszczenie ruchu samochodowego przez miasto (z ominięciem
        centrum) jest jak najbardziej w interesie tak samo rowerzystów, pieszych jak i
        innych mieszkańców miasta. Tylko w centrum powinno preferować się ruch pieszy,
        rowerowy i zbiorowy.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.10, 10:34

          > > 1. A bez tych debilnych przycisków dostawałby światła nie "zwykle
          > > szybko",tylko wjeżdżałby na zielonym bez konieczności zatrzymywania się.
          >
          > Tzn. miałbyś zieloną falę? Czy źle się wyraziłeś?

          Nie musiałby czekać niepotrzebnie dodatkowego cyklu. Dotyczy to również
          pieszych, trzeba być na prawdę bardzo sprawnym i szybko biegać, aby przejść
          przez niektóre skrzyżowania w jednym cyklu przez 2 jezdnie, bo nie zdążysz
          wcisnąć przycisku w odpowiednim momencie, a przejść mógłbyś spokojnie, bo jeśli
          ktoś jednak tam stał i wcisnął ten przycisk, to masz wystarczająco czasu na
          przejście obu jezdni, a auta i tak stoją.
          • Gość: Oj Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.toya.net.pl 29.07.10, 14:39
            Bzdura totalna... czujnik usytuowany wcześniej by działał owszem, ale to na
            jakie światło trafiłbyś, zależałoby od tego jak szybko jedziesz, jeden by nie
            zdążył inny nie... Więc gó... prawda, bo nie da się zrobić takiego systemu, żeby
            działo to dla wszystkich.
            Mam nadzieję, że jeżeli zrobią kiedyś jakieś inne czujniki do sygnalizacji to
            wymuszą znacznie wolniejsza i bezpieczniejszą jazdę, od rowerzystów...
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.10, 15:36
              O czym piszesz?

              Jest skrzyżowanie, powiedzmy - ze skupimy się na przejściach dla pieszych - odam
              Ci przykład, będzie łatwiej - masz Aleksandrowską, Szparagową i Rydzową.
              Przejścia dla pieszych są na przycisk, przechodzisz przez szparagową po
              odczekaniu odpowiedniego cyklu świateł, dochodzisz do przejścia na
              aleksandrowskiej, wtedy powinno zapalić ci się światło zielone, samochody
              ruszyły sobie i jadą na osi szparagowa/rydzowa, ty zaś stoisz, cały cykl, bo w
              tym już się nie załączy, chyba, że miałeś szczęście i ktoś przechodził i włączył
              zielone światło, wtedy spokojnie zdążysz przejść. Napisz mi - jaki sens jest na
              tych przejściach wprowadzania przycisków? To samo jest na wielu innych zarówno
              przejściach jak i przejazdach.
      • Gość: tm Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.zdnet.com.pl 28.07.10, 15:20
        W pełni się zgadzam z przedmówcą. Dodam jeszcze, że projektowanie ścieżek i
        skrzyżowań z przyciskami może zniechęcać niektórych do korzystania z
        infrastruktury, na którą wydano spore pieniądze.
        Jeśli mam do wyboru ulicę ze ścieżką, gdzie na każdym skrzyżowaniu muszę się
        zatrzymać i równoległą bez ścieżki, gdzie jakieś skrzyżowania mogę przejechać
        bez zatrzymania, to oczywiście wybiorę tę drugą.
        • grego-riuss Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany 28.07.10, 17:18
          > Dodam jeszcze, że projektowanie ścieżek i
          > skrzyżowań z przyciskami może zniechęcać niektórych do korzystania z
          > infrastruktury, na którą wydano spore pieniądze.

          Oj tak. Bo u nas ta infrastruktura budowana jest po to:
          - by statystyki ładnie wyglądały na papierze
          - by uszczknąć jakąs tam kase z unii
          - by dać zarobić firemkom produkującym kostkę
          - by pozbyć się rowerzystów z jezdni
          I tyle.
    • Gość: Rzecznik ZDiT Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany ś... IP: 212.191.195.* 27.07.10, 21:02
      Pani Olu gratuluję artykułu ( teraz już wiem, że faktycznie był
      napisany przed spotkaniem). Z kilku projektów prorowerowych w które
      Zarząd zainwestował Pani jak zwykle znalazła tylko ten, na ktory
      Zarząd sie nie zgodził. Gratuluję obiektywizmu. Ale rozumiem, że sen
      możył i pomysły prorowerowe jakoś umknęły uwadze. No chyba, że
      przygotowuje Pani kolejny artykuł. Mam nadzieję, że będzie o
      pozytywach ze spotkania. No chyba, ze o snach. Też moga być ciekawe.
      • Gość: Życzliwy Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.07.10, 21:17
        > Pani Olu gratuluję artykułu ( teraz już wiem, że faktycznie był
        > napisany przed spotkaniem). Z kilku projektów prorowerowych w które
        > Zarząd zainwestował Pani jak zwykle znalazła tylko ten, na ktory
        > Zarząd sie nie zgodził.

        PROJEKTÓW? Panie rzeczniku, wolne żarty. To nie jest kwestia żadnych projektów,
        tylko wysłania umyślnego, który przestroi sygnalizację zaprogramowaną przez,
        pardon le mot, skończonego idiotę. Jeśli to przerasta możliwości ZDiTu, to ja
        bardzo przepraszam, ale ktoś ewidentnie minął się z powołaniem, wiec nie
        ośmieszajmy się wyskakując tu z jakimiś "projektami". Zaraz się dowiemy, że
        przycięcie krzaków przy ścieżce rowerowej po trzech miesiącach ponawianych
        interwencji ze strony rowerzystów to też był "projekt w który zainwestował ZDiT,
        zakończony spektakularnym sukcesem".

        > Gratuluję obiektywizmu.

        A na czym ten brak obiektywizmu ma niby polegać? Zarząd jak pijany płotu trzyma
        się kompletnej, ewidentnej bzdury, w dodatku niezgodnej z prawem. Czy artykuł
        powinien mieć wymowę "co prawda zarząd upiera się przy bzdurze, ale przecież
        przyciął krzaki?" nie mówiąc już o tym, że stojakom rowerowym poświęcone były
        swego czasu co najmniej dwa artykuły, a to zdaje się jeden z owych "sukcesów".
      • jakub_polewski Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany 28.07.10, 13:12
        Gość portalu: Rzecznik ZDiT napisał(a):

        > Pani Olu gratuluję artykułu ( teraz już wiem, że faktycznie był
        > napisany przed spotkaniem). Z kilku projektów prorowerowych w które
        > Zarząd zainwestował Pani jak zwykle znalazła tylko ten, na ktory
        > Zarząd sie nie zgodził.

        Pani Aleksandra Hac jest bardzo obiektywna w tym artykule z bardzo prostego
        powodu. Odrzucono projekt społeczny, a więc jedyny prorowerowy. Bo jak ZDiT robi
        projekty to widać na mieście i kończy się fuszerą, partactwem i pozwami ze
        strony innych miast (ostatnio Warszawy). Dlatego Pani A. Hac ma w pełni rację,
        gdyż odrzucono jedyny projekt prorowerowy. ZDiTowskie to jest cyrk, a nie
        projekty.

        > Ale rozumiem, że sen możył

        Co robił?

        > i pomysły prorowerowe jakoś umknęły uwadze.

        Te przyciskane na przyciski co nie są przyciskami bo są "detekcyjno-bleble"? Czy
        te z betonowej kostki prowadzące z przejścia dla pieszych w krzaki albo na
        trawnik z zakrętami ostrymi, slalomem z chodnikiem albo znikające i pojawiające
        się nagle po drugiej stronie jezdni?

        > No chyba, że przygotowuje Pani kolejny artykuł. Mam nadzieję, że
        > będzie o pozytywach ze spotkania.

        Pytanie, czy pozytywy by były gdyby nie ten artykuł przed spotkaniem?

        > No chyba, ze o snach.

        Na pewno o "możeniu".
    • Gość: Życzliwy Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany ś... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.07.10, 21:08
      No i skończyły się próby udawania, że ZDiT się cywilizuje. Jak widać wrócił
      stary, tępy, bezmyślny, urzędniczy beton.

      Nieważne, że światła i tak się zmieniają swoim cyklem, nie ważne, że gdyby
      światła dla pieszych/rowerzystów zmieniały się razem z tymi dla samochodów, to
      zwyczajnie wszyscy by szybciej przejechali, nie ważne, że przyciski są
      niezgodne z prawem - sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

      Rozmowa z łódzkimi urzędnikami przypomina filmowe "jak cię złapią za rękę, to
      mów, że to nie twoja ręka". Ale cóż - to typowe dla każdego, kto nie ma
      pojęcia o tym, jak wykonywać swoją pracę i kto nie powinien się na danym
      stanowisku znaleźć. Dla takiego urzędnika każda zewnętrzna propozycja
      poprawienia czegoś czy wytknięcie błędu to sygnał "są osoby, które w
      przeciwieństwie do mnie znają się na mojej pracy - jeśli przyznam im rację, to
      moja niekompetencja wyjdzie na jaw".

      Szanowni urzędnicy (choć dla wielu z Was, to zdecydowanie zbyt duże słowo, bo
      urzędnik, to ktoś obdarzony wiedzą i przyzwoitością) - wasza niekompetencja I
      TAK wychodzi na jaw na każdym kroku. Widzą ją mieszkańcy, widzą ją
      dziennikarze - nie ukryjecie jej. I zapewniam Was, że jak nie zaczniecie
      wreszcie uczciwie pracować, to przyjdzie moment, kiedy za wasze "zasługi"
      wylecicie na przysłowiowe zbite pyski i to jeszcze z wilczym biletem i
      zarzutami w prokuraturze. Jako memento przypominam, że Kropiwnickiemu też się
      wydawało, że jest nie do ruszenia i może sobie pozwolić na wszystko.

      Z pozdrowieniami,
      Życzliwy
      • Gość: normalny Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.07.10, 22:10
        rewolucję rowerową rozpocząłbym od porządnego nauczenia przepisów o ruchu
        drogowym rowerzystów. M.in. najważniejsze - na pasach dla pieszych rower się
        przeprowadza, a nie zapier*ala mając w gdzieś zarówno pieszych jak i
        zmotoryzowanych.
        Co do reorganizacji "rowerów" zgoda, ale może nie z pozycji "my żądamy", a "my
        prosimy". Już wystarczy, że rowerzyści uważają się za święte krowy (zarówno w
        stosunku do pieszych jak i zmotoryzowanych) i mają gdzieś przepisy oraz
        bezpieczeństwo (zarówno swoje jak i innych), w dodatku w ogóle nie myślą będąc
        jednym z wielu uczestników ruchu drogowego (chociażby slalom z pełną szybkością
        na pasach pomiędzy pieszymi) i... chodnikowego!!
        Tak więc drodzy rowerzyści, więcej rozwagi i kultury na ścieżkach, chodnikach i
        drogach.
          • Gość: marek Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.ms.lnet.pl 27.07.10, 23:08
            Przejeżdżam po Łodzi ok 20-30 km rowerem codziennie (od poniedziałku
            do piątku) i stwierdzam, że likwidowanie przycisków jest co najmniej
            dla połowy użytkowników jednośladów zbędne, gdyż z nimi czy bez nich
            i tak mają w d.upie światła sygnalizacji, znaki drogowe i przepisy
            ruchu drogowego.

            Taka jest niestety smutna rzeczywistość, wcale się nie dziwię
            kierowcom, że narzekają na takich baranów, których jest naprawdę
            bardzo wielu. Nie ma dnia, żebym nie spotkał rowerowych daltonistów
            komunikacyjnych nie rozróżniających kolorów świateł na skrzyżowaniach
            czy innej maści specjalistów od chodnikowego slalomu alpejskiego.
            Nie ma też tygodnia, żebym nie musiał zwracać uwagi takim typom, a
            kwieciste odpowiedzi jakie od nich uzyskuję aż kipią kulturą :)

            Popieram działania usprawniające transport zrównoważony, w tym
            ułatwiające rowerzystom funkcjonowanie w mieście, ale jestem
            przeciwny wszelkim fanatykom rowerowym, którzy uważają, że "nie ważne
            co robisz na rowerze - bo jesteś na rowerze".
            • Gość: . Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.10, 01:35
              wcale się nie dziwię
              > kierowcom, że narzekają na takich baranów, których jest naprawdę
              > bardzo wielu.

              A dla mnie to jest przykład galopującej hipokryzji. Rowerzyści w
              nieprzestrzeganiu przepisów i niebezpiecznych zachowaniach nie są wcale lepsi od
              kierowców, pieszych, motocyklistów i kierowców zawodowych. To nie jest problem
              rowerzystów tylko dziczy i bezmyślności jaka panuje w Polsce na drogach.

              jestem
              > przeciwny wszelkim fanatykom rowerowym, którzy uważają, że "nie ważne
              > co robisz na rowerze - bo jesteś na rowerze".

              Pełna zgoda.

              > likwidowanie przycisków jest co najmniej
              > dla połowy użytkowników jednośladów zbędne, gdyż z nimi czy bez nich
              > i tak mają w d.upie światła sygnalizacji,

              Pytanie tylko co było pierwsze - niesforni rowerzyści, czy rozwiązania, które
              wymuszają łamanie przepisów? Ja nie mam w du­pie ani przepisów, ani
              sygnalizacji, ani znaków, ani nawet, o zgrozo, zasad elementarnej życzliwości.
              Nie wymuszam pierwszeństwa, zawsze sygnalizuję zmianę kierunku ruchu, staram się
              nie blokować, nie wpycham się gdzie nie trzeba, przepuszczam kierowców, jeśli ma
              to sens i uzasadnienie (np. włączających się do ruchu jeśli to odpowiednio
              wcześnie zasygnalizują - ja sobie trochę zwolnię a kierowca pojedzie szybciej i
              nie będzie musiał mnie wyprzedzać), staram się przepuszczać pieszych na pasach,
              nie rozjeżdżam pieszych, nie wchodzę pod koła rowerzystom i zawsze jadąc
              rowerem z największą ostrożnością mijam dzieci bawiące się w pobliżu ścieżek
              rowerowych.

              Ale jednocześnie na niektórych skrzyżowaniach z pełną premedytacją ignoruję
              przewidzianą dla rowerzystów sygnalizację świetlną, gdyż stosowanie się do niej
              byłoby z mojej strony akceptacją tego, że programowaniem sygnalizacji zajmują
              się osoby psychicznie upośledzone. A mojej zgody na to, żeby osoby niepoczytalne
              odpowiadały za tak istotny element bezpieczeństwa ruchu nie ma i nigdy nie
              będzie. Nie ma żadnego logicznego uzasadnienia dla następujących przypadków:
              1. Wciśnięcie przycisku nie modyfikuje w żaden sposób faz świateł a jedynie
              załącza bądź nie zielone światło dla pieszych/rowerzystów
              2. Od zapalenia się czerwonego światła dla samochodów na kierunku kolizyjnym do
              zapalenia się zielonego dla pieszych/rowerzystów mija kilkadziesiąt sekund
              (Kościuszki/Mickiewicza)
              3. Faza świateł dla pieszych/rowerzystów jest wyraźnie krótsza niż dla jadących
              równolegle samochodów (Kościuszki/Mickiewicza)
              4. Zielone światło nie zapala się mimo naciśnięcia przycisku i braku kolizji w
              tym nawet ze skrętem warunkowym ("zieloną strzałką"; Żeromskiego/Mickiewicza,
              Mickiewicza/Włókniarzy)
              5. System wymaga oddzielnego naciśnięcia przycisków przed każdą nitką jezdni
              (Bandurskiego/Krzemieniecka - zależnie od kaprysu sterownika - nawet trzykrotna
              konieczność zatrzymania i klepnięcia dla pokonania JEDNEGO skrzyżowania)

              Ponadto z wygody własnej i innych nie odpalam sygnalizacji, gdy w promieniu
              kilkuset metrów nie ma ani śladu samochodu - zanim system włączy mi zielone
              pojawi się samochód i światła go niepotrzebnie przyblokują.

              W wymienionych przeze mnie sytuacjach pokonuję skrzyżowania na czerwonym nie
              powodując tym samym ŻADNEGO zagrożenia dla jakiegokolwiek uczestnika ruchu -
              także dla siebie. Wymaga to niestety znajomości pracy sterowników na
              poszczególnych skrzyżowaniach i rozglądania się czy w pobliżu nie stoją policjanci.

              Jeśli chodzi o przejeżdżanie po przejściach dla pieszych i jazdę po chodniku to
              zdarza mi się, ale znowu wtedy, kiedy nie ryzykuję kolizją i znowu - głównie
              tam, gdzie miedzy dwoma ścieżkami rowerowymi brakuje kilkuset metrów (np. między
              al. Unii a Włókniarzy, albo między Piotrkowską a Mickiewicza - trzymając się
              ślepo przepisów należałoby na zielonym pojechać prosto przez Mickiewicza,
              zatrzymać się za skrzyżowaniem, poczekać aż się światła zmienia, wjechać na
              ścieżkę, przejechać 200 metrów, pacnąć światła poczekać aż się zielone zrobi,
              przejechać na drugą stron, pacnąć światła poczekać, pojechać dalej; prostszym,
              bezpieczniejszym i szybszym rozwiązaniem jest skręcić z Piotrkowskiej we wjazd
              do posesji Piotrkowska 165/9, przejechać 50 metrów chodnikiem, potem drogą
              wewnętrzną koło Centralu, 20 metrów chodnikiem* i już jesteśmy na ścieżce, do
              pokonania tylko jedne światła) albo tam, gdzie to konieczne, gdyż projektant
              drogi rowerowej nie przewidział możliwości wjechania na nią zgodnie z przepisami
              (na dobrą sprawę ten sam przypadek).

              I jeżdżę po alejkach w parkach, bo od tego są alejki w parkach (oczywiście
              zachowując zasadę "jestem w gościach - pieszy ma pierwszeństwo). Zapewne
              większości z czytających nawet by się nie przyśniło, że jakiś pomyleniec zakazał
              jazdy rowerem po wszystkich parkach w Łodzi - a tu niestety. Całe szczęście o
              tym nikt nie wie, ba, ostatnio mijałem policyjny patrol rowerowy jadący przez park.

              Podsumowując - gdyby chcieć się ślepo trzymać przepisów, to niestety, ale nie
              dość, że tempo przemieszczania się byłoby równe pieszym, to jeszcze po kilkuset
              metrach stanęlibyśmy jedynie przed wyborem który przepis złamać, bo legalnie nie
              dałoby się przejechać. Też mnie denerwują barany na rowerach robiące sobie
              slalom między pieszymi, albo na odcinku jednej przecznicy trzykrotnie
              zjeżdżający z jezdni na chodnik i z powrotem. Drażnią mnie też rowerzyści ze
              słuchawkami w uszach - dla mnie to lekkomyślność granicząca z samobójstwem.
              Kodeks drogowy powinien tego surowo zabraniać, bo w praktyce uszy odgrywają dla
              rowerzysty taką role jak lusterka w samochodzie.

              * chodnik ma jakieś 15 metrów szerokości, ale zdaniem ZDiT jest "za wąski, aby
              poprowadzić nim ścieżkę rowerową". Co ciekawe nie jest zbyt wąski, aby zmieścić
              babę z biustonoszami i dwa rzędy parkujących na nim samochodów, których jakoś
              straż miejska nie zamierza karać za stanie w miejscu do tego nie przeznaczonym
              • Gość: neex Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.11c.piotrkow.pilicka.pl 28.07.10, 10:28
                > Podsumowując - gdyby chcieć się ślepo trzymać przepisów, to niestety [...]
                tempo przemieszczania się byłoby równe pieszym

                I to jest największy problem rowerzystów w mieście. Ścieżki rowerowe miały
                wyprowadzić rowery z ulicy, jednocześnie nie zmniejszając szybkości
                przemieszczania się rowerzystów. Osoby które ścieżki planowały, wykonały zadanie
                jedynie w połowie :(
              • Gość: marek - do kropki @ użytkownik "." IP: *.ms.lnet.pl 28.07.10, 12:31
                > A dla mnie to jest przykład galopującej hipokryzji. Rowerzyści w
                > nieprzestrzeganiu przepisów i niebezpiecznych zachowaniach nie są
                wcale lepsi od
                > kierowców, pieszych, motocyklistów i kierowców zawodowych. To nie
                jest problem
                > rowerzystów tylko dziczy i bezmyślności jaka panuje w Polsce na
                drogach.

                Dlaczego hipokryzji? Hipokryzja była by wtedy gdybym tak pisał z
                pozycji kierowcy, nie rowerzysty. To że ktoś jest burakiem na drodze
                nie jest zależne od tego czym jeździ - ja o tym wiem. Lecz trzeba o
                tym jasno mówić, że rowerzyści to nie są święte krowy, jak wielu
                fanatykom się wydaje.

                Widzę, że poczułeś się dotknięty moim postem, zupełnie nie potrzebnie
                - przecież jasno napisałem, że nie uogólniam tego do wszystkich
                użytkowników rowerów, ale do pewnej dość znacznej ich grupy, którą
                jak piszesz sam obserwujesz. Jeśli ktoś jest inteligentny i potrafi
                przewidywać sytuacje na drodze z zachowaniem dużej rezerwy
                bezpieczeństwa, tak jak Ty to opisujesz - absolutnie nie przeszkadza
                mi, że łamie często bzdurne przepisy. ALE nie mówię tu o takich
                przypadkach, bo takich ludzi jest stosunkowo niewiele. Mówię o
                ludziach, którzy powodują ogromne zagrożenie dla samych siebie i
                innych przez totalną bezmyślność - np. ładując się pod prąd, pakując
                się pod koła na przejściach dla pieszych, wjeżdżając na czerwone nie
                wtedy gdy równolegle dla samochodów jest zielone, ale gdy akurat jest
                przerwa między samochodami. - to jest moim zdaniem największy problem
                komunikacji rowerowej i na to zwróciłem uwagę w moim poście.

                Sam miałem dosyć poważny wypadek gdy jadąc rowerem ulicą
                przejeżdżałem przez skrzyżowanie Próchnika/Zachodnia jadąc Próchnika
                i wyjechał mi przed nosem chodnikowy rowerzysta na czerwonym świetle
                na pasy, ze słuchawkami na uszach, ledwo zdążyłem złapać za hamulec,
                bo daltonista nie patrzył na sygnalizator tylko rzucił okiem czy auto
                nie jedzie, a mnie nie zauważył.

                Do pracy jeżdżę rowerem, a w pracy co kilka dni zdarza mi się jeździć
                służbowym autem po Łodzi - i z perspektywy kierowcy mógłbym opisać
                dziesiątki innych sytuacji z nie myślącymi rowerzystami (i kierowcami
                również, żeby nie było że jestem hipokrytą :)).

                Życzyłbym sobie i innym, żeby wszyscy rowerzyści jeździli w taki
                sposób jak opisujesz. Absurdów jest bardzo wiele i zgadzam się, że
                trzeba je likwidować, jednak sądzę że zdecydowanie bardziej potrzebna
                jest edukacja.
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.10, 08:42
              > Przejeżdżam po Łodzi ok 20-30 km rowerem codziennie (od poniedziałku
              > do piątku) i stwierdzam, że likwidowanie przycisków jest co najmniej
              > dla połowy użytkowników jednośladów zbędne, gdyż z nimi czy bez nich
              > i tak mają w d.upie światła sygnalizacji, znaki drogowe i przepisy
              > ruchu drogowego.

              A co ma piernik do wiatraka?

              To może też nie remontować dróg, bo jest duża grupa imbecyli, co niepotrafi
              parkować i staje w miejscach niedozwolonych? Ta sama idiotyczna retoryka.
            • Gość: pb Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.10, 11:05
              > Przejeżdżam po Łodzi ok 20-30 km rowerem codziennie (od poniedziałku
              > do piątku) i stwierdzam, że likwidowanie przycisków jest co najmniej
              > dla połowy użytkowników jednośladów zbędne, gdyż z nimi czy bez nich
              > i tak mają w d.upie światła sygnalizacji, znaki drogowe i przepisy
              > ruchu drogowego.

              Fakt, zdarza mi się przejeżdżać przejazdem rowerowym na czerwonym świetle (kiedy
              na równoległej ulicy jest zielone światło dla samochodów), zamiast zatrzymywać
              się, wciskać przycisk i czekać pełny cykl świateł, aż łaskawie pozwoli mi się
              przejechać. Zdarza mi się jechać po ulicy, mimo że obok biegnie pseudo ścieżka
              namalowana na chodniku. Ale moim zdaniem to są argumenty raczej za poprawą
              jakości infrastruktury rowerowej, a nie przeciw. Bo kiedy jazda na rowerze
              zgodnie z przepisami nie będzie wywoływała takiej frustracji, to po prostu
              więcej ludzi będzie to robiło.
              • grego-riuss Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany 28.07.10, 12:25
                Gość portalu: pb napisał(a):

                > Fakt, zdarza mi się przejeżdżać przejazdem rowerowym na czerwonym świetle (kied
                > y
                > na równoległej ulicy jest zielone światło dla samochodów), zamiast zatrzymywać
                > się, wciskać przycisk i czekać pełny cykl świateł, aż łaskawie pozwoli mi się
                > przejechać.

                Takie przejeżdżanie na czerwonym to normalna, codzienna sprawa.

                Podobnie na skrzyżowaniach dwupasmowych (np. Mickiewicza/Żeromskiego,
                Włókniarzy/Legionów) których czasem nie sposób przejechać "za jednym razem" tzn.
                na jednym cyklu zielonego światła, bo jakiś imbecyl ustawił je tak że pali się
                ledwie ok. 10 sekund. Pierwszą nitkę przejeżdżam na zielonym, a drugą bardzo
                często już na czerwonym (zielone na równoległej jezdni świeci się jeszcze nawet
                i przez minutę!).

                Wiem, pirat drogowy jestem :)
                • Gość: pb Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.10, 15:40
                  > To jak Cię tak denerwuje infrastruktura dla rowerów i nie jeździsz zgodnie z
                  > przepisami... to mandat Ci się należy, albo na pieszeo dymaj wszędzie.

                  Jasne, że mi się należy. I w razie czego dzielnie przyjmę go na klatę. Ale czy to jest jakiś argument w tej dyskusji? Czy nie lepiej byłoby, gdyby miasto robiło wszystko ( w ramach oczywiście swoich możliwości ), żeby mi to przemieszczanie się zgodne z przepisami umożliwić?
        • Gość: Życzliwy Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.07.10, 23:07
          > rewolucję rowerową rozpocząłbym od porządnego nauczenia przepisów o ruchu
          drogowym rowerzystów

          A ja od nakarmienia biednych dzieci. Jak nie umiesz pisać na temat - to nie pisz.

          > Co do reorganizacji "rowerów" zgoda, ale może nie z pozycji "my żądamy", a "my
          prosimy".

          Ciekawe:
          1. Skąd wiesz z jakiej pozycji występują rowerzyści
          2. Dlaczego mieliby prosić urzędników, aby ci wykonywali swoje obowiązki. To
          chyba lekka paranoja - ktoś przejada moje pieniądze, a ja mam go łaskawie
          prosić, aby zrobił co do niego należy? Czasy wszechwładnych towarzyszy dawno się
          już skończyły - tylko Łódź tego jeszcze nie zauważyła i dlatego wygląda jak
          wygląda rządzona przez otępiałych dyrektorów z zawodu, którzy wiedzę i
          doświadczenie nie dość, że nabyli pół wieku temu, to jeszcze zdążyli ją zapomnieć.

          > Już wystarczy, że rowerzyści uważają się za święte krowy

          Za święte krowy, to uważają się urzędnicy, którym czy się stoi czy się leży
          wypłata i stołek się należy i którzy produkują tego typu kretynizmy.

          > rowerzyści uważają się za święte krowy (zarówno w
          > stosunku do pieszych jak i zmotoryzowanych) i mają gdzieś przepisy

          Tak, tak. A każdy pijak to złodziej, każdy Żyd, to cyklista.

          > w dodatku w ogóle nie myślą będąc
          > jednym z wielu uczestników ruchu drogowego

          Całe szczęście, że inni uczestnicy ruchu myślą za nich - np. wjeżdżając na
          skrzyżowania na czerwonym, masowo przekraczając prędkość albo wchodząc na pasy
          nie oglądając się czy nie pakują się komuś pod koła.

          > Tak więc drodzy rowerzyści, więcej rozwagi i kultury na ścieżkach, chodnikach
          i drogach.

          Problem dotyczy w dokładnie takim samym stopniu kierowców, rowerzystów i
          pieszych, więc apel cokolwiek nie na miejscu, nie mówiąc już o tym, że
          wykręcanie kota ogonem i schodzenie z tematu nie sprawia, że światła na guzik w
          cudowny sposób nabrały sensu. Powiem więcej - im gorsza i bardziej kuriozalna
          będzie infrastruktura dla rowerów, tym częściej rowerzyści będą łamać przepisy.
          ZDiT może sobie nawet zażyczyć, żeby każdy rowerzysta jeździł z kurą na głowie i
          na każdym skrzyżowaniu rzucał rzutkami do tarczy i światło się włączy jak uzyska
          się 25 punktów w trzech rzutach, a kura zagdacze. Pewnie nawet detektor gdakania
          byłby w pełni legalny, no bo nie jest przyciskiem.
        • Gość: whee78 Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.retsat1.com.pl 27.07.10, 23:10
          należałoby również wyedukować kierowców o przepisie nakazującym zatrzymanie się
          przed tzw. zieloną strzałką, żeby "nie zapier*alali mając w gdzieś zarówno
          pieszych jak i rowerzystów".
          Przez pasy można bezpiecznie przejechać nie powodując zagrożenia, podobnie jak
          skręcić bezpiecznie na zielonej strzałce nie zatrzymując zupełnie pojazdu.
          A rozwagi przydałoby się wszystkim - moim zdaniem kierowcom podczas np.
          szkolenia na prawo jazdy przydałoby się z 2 obowiązkowe godziny z perspektywy
          roweru, jak i rowerzystom przydałoby się jakieś szkolenie umożliwiające
          spojrzenie z perspektywy samochodu na ruch rowerowy - gwarantowane że taka osoba
          będzie przywiązywać większą uwagę chociażby do oświetlenia roweru, a kierowca do
          zachowywania bezpiecznej odległości od wyprzedzanego rowerzysty.
        • agatsu Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany 29.07.10, 10:29
          > drogowym rowerzystów. M.in. najważniejsze - na pasach dla pieszych rower się
          > przeprowadza, a nie zapier*ala mając w gdzieś zarówno pieszych jak i
          > zmotoryzowanych.

          Racja. Tak samo, ze samochody powinny sie zatrzymywać przed ścieżka rowerowa
          przy pasach. Rzadkość. Szkoda, że tak często i kierowcom brakuje i rozwagi i
          kultury.

          Radosnym akcentem jest to, że kiedy jadę samochodem, to sprawdzam czy nikt nie
          jedzie ścieżką, a kiedy na rowerze to nie wpadam pod koła na pasach dla pieszych
          (chociaż na ścieżce rowerowej już nie gwarantuje ;))


          > Co do reorganizacji "rowerów" zgoda, ale może nie z pozycji "my żądamy", a "my
          prosimy".

          Czemu?
          Czemu ktoś kto nie zatruwa powietrza, nie tworzy korków i jednocześnie dba o
          swoją kondycję (czyli nasze kieszenie) ma jeszcze prosić i przepraszać?
      • Gość: pieszy Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.toya.net.pl 28.07.10, 00:24
        można by było , ale wiąże się to z przebudową skrzyżowań, dodatkowy pas do
        skrętu w prawo! zielona strzałka jest zazwyczaj na pasie jazdy na wprost , więc
        mija się to z celem [założenie słuszne ale w obecnych warunkach
        infrastrukturalnych nie wykonalne-niestety] przykład: co z tego że mam zieloną
        strzałkę skoro z przodu stoją auta jadące na wprost przez skrzyżowanie :(
        • dalton78 Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany 28.07.10, 10:56
          problemem w tej sytuacji są tylko osły, które mając pas do jazy na wprost
          zajmują pas do skrętu w prawo "żeby być pierwszym" bo akurat ten co tam stał,
          skręcił i pojechał. Za nimi zazwyczaj przyjeżdżają 3-4 auta, które mogłyby
          skręcić zamiast stać... no ale to tylko osioł bez urazu dla osła.
    • Gość: pętla Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany ś... IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.10, 00:02
      Ciekawym rozwiązaniem są zatopione w asfalcie pętle indykcyjne wyzwalające
      zielone światło przez podjeżdżający pod sygnalizator samochód ale niestety nie
      rower (np. skręty w lewo na drodze w kierunku Katowic). Często czekając
      "cierpliwie" na samochód który "wyzwoli" zielone światło dla mojego kierunku
      ruchu zastanawiam się kto mógłby coś mądrego powiedzieć (policja?) co ma
      zrobić w takiej sytuacji rowerzysta (czekać x minut na samochód który chce
      również skręcić, przefrunąć czy teleportować się?!!!)
    • Gość: życzliwy jacy rowerzyści? Grupka pieniaczy IP: 109.243.229.* 28.07.10, 08:13
      Normalnym rowerzystom te przyciski w niczym nie przeszkadzają. To co
      przeszkadza, to czasami złe ustawienie świateł. A że jest grupka lanserów,
      którzy niby "reprezentują" łódzkich rowerzystów, to inna sprawa. Proszę jednak
      ich z rowerzystami nie kojarzyć, bo większość rowerzystów to normalni ludzi a
      nie oszołomstwo, które jedynie rowerzystom szkodzi
      • Gość: whee78 Re: jacy rowerzyści? Grupka pieniaczy IP: *.devs.futuro.pl 28.07.10, 08:30
        Mylisz się i to bardzo, widać że piszesz o czymś - jeździe na
        rowerze po mieście - o czym nie masz w praktyce pojęcia. Co
        przyjdzie ze zmiany ustawienia świateł jeśli i tak trzeba się
        zatrzymywać przed każdą nitką drogi. Rola przycisków powinna byc
        ograniczona do wymuszenia zielonego światła w sytuacji gdy na
        kierunku równoległym nie przejechał żaden samochód uruchamiający
        pętlę indukcyjną, poza tym zielone na ścieżce powinno się zapalać
        samoczynnie powiedzmy po kilku sekundach (aby przepuścić kilka
        samochodów z zielonej strzałki) od zapalenia się zielonego na jezdni
        biegnącej równolegle
        • Gość: życzliwy Ty wiesz co piszesz? IP: 109.243.229.* 28.07.10, 08:51
          Rower to nie pojazd uprzywilejowany. Nie ważne czy będziesz miał przycisk czy
          jakiś inny system, nigdy rower dojeżdżający do skrzyżowania nie będzie włączał
          dla innych czerwonego, by święta krowa mogła przejechać na zielonym.

          Jeśli chodzi o automatyczne zielone, na skrzyżowaniach z tzw. inteligentną
          sygnalizacją może być problem. Przyciski są po to, by identyfikować ruch pieszy
          i rowerowy. Pętle indukcyjne po to, by identyfikować samochody. Można
          zrezygnować z przycisków, i ruchu pieszego i rowerowego nie identyfikować, ale
          wtedy skręcający kierowcy częściej będą potrącali pieszych i rowerzystów na
          pasach.

          Poza tym jak już napisałem, nie przycisk jest problemem a fazy świateł. One na
          niektórych skrzyżowaniach rzeczywiście są źle ustawione i je trzeba poprawić, a
          nie jak sugeruje oszołomstwo, przerabiać przyciski na pętle indukcyjne.
          • Gość: whee78 Re: Ty wiesz co piszesz? IP: *.devs.futuro.pl 28.07.10, 09:23
            "Nie ważne czy będziesz miał przycisk czy jakiś inny system, nigdy
            rower dojeżdżający do skrzyżowania nie będzie włączał dla innych
            czerwonego, by święta krowa mogła przejechać na zielonym".
            Przeczytaj jeszcze raz mój powyższy post uważnie bo widzę że
            rozminął się nieco z percepcją. A od świętej krowy to proszę wyzywać
            siebie albo pasażerów własnego samochodu.
            "Przyciski są po to, by identyfikować ruch pieszy i rowerowy. Pętle
            indukcyjne po to, by identyfikować samochody. Można zrezygnować z
            przycisków, i ruchu pieszego i rowerowego nie identyfikować, ale
            wtedy skręcający kierowcy częściej będą potrącali pieszych i
            rowerzystów na pasach"
            Sam sobie przeczysz. Najpierw piszesz że "nigdy rower dojeżdżający
            do skrzyżowania nie będzie włączał dla innych czerwonego" po czym
            piszesz "można zrezygnować z przycisków, i ruchu pieszego i
            rowerowego nie identyfikować". Czyli w jaki sposób ten ruch
            rowerowy/pieszy jest identyfikowany obecnie?
            A co do skręcających kierowców, tok rozumowania prowadzący do
            konkluzji że "wtedy skręcający kierowcy częściej będą potrącali
            pieszych i rowerzystów na pasach" jest naprawdę zdumiewający.
            Proponuję zaparzyć mocną kawę i poczytać kodeks drogowy. Choć po
            części się zgadzam, wielu kierowców skręca w prawo na zielonej
            strzałce w nosie mając nakaz ustąpienia pierwszeństwa
            pieszym/rowerzystom na ścieżce rowerowej..
            • Gość: życzliwy Re: Ty wiesz co piszesz? IP: 109.243.80.* 28.07.10, 18:50
              A jednak nie rozumiesz. Nie odróżniasz sytuacji, gdy dojeżdżający do
              skrzyżowania rower, jeśli nic nie przejeżdża włącza zielone światło od sytuacji,
              gdy po przyciśnięciu guzika, gdy jest akurat dobry moment (kończy się czyjaś
              zielonego światła) włącza się zielone światło dla rowerów. Ale rozumiem że to
              zbyt skomplikowane.

              Ruch jest identyfikowany po przez wciskanie przycisku. Jeśli jest pieszy albo
              rowerzysta, daje o tym znać systemowi poprzez przyciśnięcie guzika i czeka na
              swoją kolej. To takie skomplikowane?

              A wracając do świętych krów, twój post udowadnia, że za taką się uważasz.
              • Gość: Zbyszek Re: Ty wiesz co piszesz? Tak wiem co pisze! IP: 213.251.189.* 28.07.10, 19:30
                Jak już ktoś zauważył brednie wypisujesz nie znajac tematu. Komu rower ma
                włączać czerwone światło? Na skrzyżowaniu pali się zielone dla samochodów
                jadących z boku dlaczego nie może się palić i dla rowerów? Komu niby rowerzysta
                miałby właczyć to czerwone skoro czerwone na równoległej jezdni i tak już się pali?
                Sedno problemu dotyczy właśnie skrzyżowań. Przejazdy z sygnalizacją gdzie nie ma
                skrzyżowania (i tam rzeczywiście rowerzysta włącza czerowne na równoległej
                jezdni) to margines, tam przyciski mogą sobie być.

                Dotarło czy narysować ci obrazek?
              • Gość: whee78 Re: Ty wiesz co piszesz? IP: *.retsat1.com.pl 28.07.10, 23:25
                Przeczytaj swój pierwszy akapit. To rzeczywiście zbyt skomplikowane :D (a
                zwłaszcza fraza "kończy się czyjaś zielonego światła") :]
                Ruch może być dodatkowo identyfikowany przez wciskanie guzika (jeżeli nasze
                miasto na to stać), sęk w tym żeby zielone światło na przejeździe rowerowym
                automatycznie zapalało się gdy zielone ma równoległy kierunek ulicy.
                Dalsza dyskusja z tobą nie ma sensu, sprowadzasz rozmówców na swój wiadomy
                poziom i pokonujesz doświadczeniem :)
                • Gość: Oj Re: Ty wiesz co piszesz? IP: *.toya.net.pl 29.07.10, 14:56
                  Ty jesteś tak tępy czy tylko udajesz.
                  Tobie się zdaje, że wszystkie samochody jeżdżą tylko prosto na skrzyżowaniach?
                  Niby jedyny ruch samochodowy to prostopadle do siebie jeżdżące samochody?
                  Pomyśl jak wygląda sytuacja na drodze prostopadłej, gdy kierowca skręca. Może
                  coś odkryjesz i zrozumiesz, dlaczego tak jest jak jest.
                  Wy chcecie mieć "zielone", ale kosztem skręcających... pomyśl.

                  • Gość: whee78 Re: Ty wiesz co piszesz? IP: *.devs.futuro.pl 29.07.10, 15:13
                    Niezła akcja ze zmianą nicka, Zyczliwy :) Wątek o "prostopadle do
                    siebie jeżdżących samochodach" trzyma dawny poziom. A co do
                    skręcających samochodów, to warto znów spojrzeć w kodeks i doczytać
                    że taki kierowca/rowerzysta (niezależnie kto skręca, żebyś nie
                    odnióśł wrażenia że faworyzuję jakąś grupę) skręcając w prawo ma
                    obowiązek ustąpić pierwszeństwa idącym przez przejście na zielonym
                    świetle pieszym czy przejeżdżającym na przejeździe rowerzystom
                    jadącym prosto.
                    PS. Myślę że forum to nie miejsce na rozmowy z samym sobą, więc
                    pierwsze zdanie twojego posta nie powinno się tu znaleźć.
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ty wiesz co piszesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.10, 08:20
                Skomplikowane to nie jest, tylko niepotrzebne na większości skrzyżowań, gdzie i
                tak cykle dla samochodów się nie zmieniają, natomiast zielone dla
                pieszych/rowerzystów zapala się, jeśli wciśniesz przycisk i nadejdzie odpowiedni
                czas w cyklu. Więc tak na prawdę nic to nie daje.


                No chyba, że to kwestia oszczędności - żarówka ta od zielonego światła rzadziej
                się zapala :P
          • Gość: jan Re: Ty wiesz co piszesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.10, 11:26
            > Rower to nie pojazd uprzywilejowany.

            Ale to jeszcze nie oznacza, że ma być dyskryminowany. Co więcej - z racji tego,
            że powoduje po stronie miasta wielokrotnie mniejsze koszty niż samochód w
            normalnych miastach jest traktowany priorytetowo.

            Nie ważne czy będziesz miał przycisk czy
            > jakiś inny system, nigdy rower dojeżdżający do skrzyżowania nie będzie włączał
            > dla innych czerwonego,

            Po pierwsze zasadniczo to znowu mijasz się z prawdą, bo nawet ktoś wyżej
            argumentował, że na niektórych skrzyżowaniach wciśniecie przycisku modyfikuje
            cykl świateł, a więc robi dokładnie to co napisałeś. Sedno sprawy tkwi jednak w
            czym innym i było to napisane już dziesiątki razy, co wskazywałby że zwyczajnie
            trollujesz. Ale Co tam - mogę ja też napisać - nie chodzi o załączanie
            czerwonego dla innych, tylko o AUTOMATYCZNE załączenie zielonego dla rowerzystów
            tam, gdzie i tak mogą przejechać bez kolizji.

            Przyciski są po to, by identyfikować ruch pieszy
            > i rowerowy. Pętle indukcyjne po to, by identyfikować samochody.

            To też bzdura. Dla rowerów również stosuje się pętle indukcyjne, jak i
            fotokomórki. Ale tak naprawdę w 90% przypadków skrzyżowań z guzikami tzw.
            inteligentna sygnalizacja i tak nie jest potrzebna. Tego typu instalacje to się
            zakłada na skrzyżowaniach o skrajnie nierównomiernym obłożeniu ruchem (np,.
            przejazd drogi lokalnej przez krajową, z którego korzysta 50 samochodów
            dziennie), a nie na każdym skrzyżowaniu w centrum, gdzie ruch jest równomierny.
            Dodam, że to istotne także dla kierowców, bo ustawienie świateł na sztywno
            umożliwia zrobienie "zielonej fali".

            Można
            > zrezygnować z przycisków, i ruchu pieszego i rowerowego nie identyfikować, ale
            > wtedy skręcający kierowcy częściej będą potrącali pieszych i rowerzystów na
            > pasach.

            Kolejna bzdura - przyciski w żaden sposób nie wpływają na załączenie się bądź
            nie zielonej strzałki, zaś kierowca korzystający ze skrętu warunkowego ma
            obowiązek przepuścić pieszych i rowerzystów

            > Poza tym jak już napisałem, nie przycisk jest problemem a fazy świateł.

            Nie.
          • grego-riuss Ja za to wiem co ty piszesz - brednie. 28.07.10, 17:22
            Gość portalu: życzliwy napisał(a):

            > nigdy rower dojeżdżający do skrzyżowania nie będzie włączał
            > dla innych czerwonego, by święta krowa mogła przejechać na zielonym.

            Bredzisz kolego życzliwy, nie mając pojęcia o temacie w którym zabierasz głos.
            Jakie włączanie czerwonego? Niech ci ktoś inteligentniejszy od ciebie samego
            wytłumaczy sedno problemu. Ja osobiście nie mam ochoty. Szkoda klawiatury.
    • Gość: lodzermensch Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany ś... IP: *.toya.net.pl 28.07.10, 10:15
      w ZDiT pracują tylko osoby niepełnosprawne umysłowo, chyba ze względu
      na oszczędności przy płaceniu składki na PFRON, takich idiotyzmów
      jakie są w Łodzi nie ma chyba na świecie; tramwaj jadący ul.
      Narutowicza na odcinku 500 m. zatrzymuje sie między przystankami
      kilka razy na swiatłach- rekord Quinnesa i szczyt głupoty władz
      miasta i bezmózgowców z ZDiT- podobnie jest na trasie ŁTR- tramwaj
      zatrzymuje sie przed przystankiem , na przystanku i między
      przystankami- to "wesołe miasteczko" to spadek po śp. kropiwnickim-
      ale idioci w urzędach pozostali i zabawa trwa
      • Gość: gosc Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.10, 11:33
        > to spadek po śp. kropiwnickim-ale idioci w urzędach pozostali i zabawa trwa

        A gdzie tam. Szacowne stado orangutanów zostało przyspawane do stołków w ZDiT
        jeszcze za czasów towarzyszki Tatarkówny-Majkowskiej i cały czas żyją światłą
        wizją budowy w miejscu Łodzi silnej socjalistycznej metropolii przemysłowej na 2
        mln mieszkańców. Oni są stworzeni do wyższych celów, jak np. budowa autostrady w
        miejscu miasta za kilka miejskich budżetów, a nie do jakichśtam sygnalizacji...
    • grego-riuss Winsche... marnuje się jako urzędnik 28.07.10, 10:51
      On powinien zostać politykiem... albo bajkopisarzem...

      "Obecnie stosowane urządzenia zgłaszające kwalifikujemy jako
      automatyczne detektory zbliżeniowe, które nie posiadają ruchomych
      części powodujących zmianę trybu pracy. Stosowanie nazwy przycisk jest celowe, zabieg ten nie powoduje dezorientacji zarówno pieszych jak i rowerzystów.

      p.o. Dyrektora
      Zarządu Dróg i Transportu
      Maciej Winsche"
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.10, 13:03
        Zajmować należy się wszystkimi istotnymi dla miasta sprawami równocześnie,
        inaczej powiedzielibyśmy, po co sprzątać, lepiej budować nowe mieszkania...

        Jest taki problem, że są różni urzędnicy od różnych spraw. Transport
        alternatywny do samochodowego jest istotną sprawą w mieście, ponieważ do centrum
        nie mogą wjechać własnymi autami wszyscy, którzy mają coś w centrum do
        załatwienia, bo po prostu się nie zmieszczą, dodatkowo, niezależnie od
        szerokości jezdni zakorkują miasto.

    • jakub.hubert Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany ś... 28.07.10, 13:35
      Tlumaczenie urzednikow ZDiT jest oczywiste debilizmem, natomiast jak
      dla mnie w ogole problemem sa niestety niektore przejazdy rowerowe. Np.
      ten przez ul.Sienkiewicza przy Piłsudskiego. Nie wiem jak to zrobic
      inaczej, ale tego typu przejazdy sa po prosu bardzo niebezpieczne,
      kierowcy czesto ich nie zauwazaja, a rowerzysci maja zielone swiatlo
      wtedy, kiedy auta skrecajace w ul.Sienkiewicza. Chyba powinna byc
      jednak jakies 30 sekund chociaz kiedy zielone dla rowerow nie pokrywa
      sie z zielonym dla aut.
      • grego-riuss Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany 28.07.10, 17:15
        jakub.hubert napisał:

        > dla mnie w ogole problemem sa niestety niektore przejazdy rowerowe.
        > tego typu przejazdy sa po prosu bardzo niebezpieczne,

        Oooo to długi temat... np:
        Drewnowska/Kasprzaka - rowerzysta jadący Drewnowską czeka na czerwonym przed
        przejazdem przez Kasprzaka w kierunku Włókniarzy... obok czekają samochody,
        które będą skręcać z Drewnowskiej w prawo w Kasprzaka (przecinając tor jazdy
        rowerzysty na przejeździe rowerowym). Zapala się zielone światło... najpierw dla
        samochodów które będą skręcać, a dopiero po 1-2 sek dla rowerzysty jadącego na
        wprost... Samochód rusza, kierowca może nawet i jest świadom że przecina
        przejazd rowerowy, ale na przejeździe jest czerwone... zielone zapala się
        dopiero po dłuższej chwili... PARANOJA! Czy musi dojść do tragedii by tępaki z
        ZDiT zaczęli myśleć?
      • Gość: Jarekem Re: Spór rowerzystów o ręczne przyciski do zmiany IP: 188.33.49.* 09.10.10, 23:30
        Proszę o wyjaśnienie: czy auta jadące Piłsudskiego, skręcające w lewo mają sygnał zielony i jednocześnie wyświetla się sygnał zielony na przejeździe dla rowerzystów, czy dotyczy to sytuacji gdy sygnał zielony na przejedzie dla rowerzystów wyświetlany jest jednocześnie z zielonym sygnałem dla jadących na wprost ul. Piłsudskiego i skręcających z Piłsudskiego w prawo. Jeżeli dotyczyło by to sytuacji pierwszej, to ktoś powinien dostać po głowie- takie ustawienie sygnalizacji do zbrodnia. W drugim przypadku rowerzyści korzystają z przysługującego im pierwszeństwa przejazdu a kierowcy skręcający w prawo w Sienkiewicza są zobowiązani do ustąpienia pierwszeństwa. Problemem natomiast jest to,że kierowcy "generalnie" nie zwracają uwagi na rowerzystów. Jarekem
    • Gość: ... Rowerzyści - czyli współczesna zaraza i naciągacze IP: *.toya.net.pl 28.07.10, 19:53
      Moim zdaniem rowerzyści nie mają racji - zachowują się jak święte krowy - chcą
      korzystać, ale nie chcą za nic płacić ! Poniżej przykłady - ich mentalność
      jest przykładem żulerskiego wyciągania ręki po darmowe świadczenia:

      " - Zmuszanie nas do zatrzymywania się i włączania przycisków to dyskryminacja
      użytkowników rowerów"
      - Takie utrudnienia nie występują w przypadku kierujących jakimikolwiek innymi
      pojazdami"

      Tylko że kierowcy płacą podatek za korzystanie z dróg publicznych, który jest
      wliczony w cenę benzyny. Rowerzyści nie płacą podatku - ale stawiają
      idiotyczne żądania ! Żeby rozwiać ich wątpliwości proponuję zmienić definicję
      pojazdu, tak żeby rower się do niej nie zaliczał.

      "Zgodnie z rozporządzeniem, dla samochodów i rowerów detektory muszą działać
      samoczynnie, a w przypadku pieszych można stosować automatyczne i ręczne."

      Czy jest to aż taki problem - podjechanie do włącznika i wyciągnięcie ręki...
      może w domach też nie chce im się wyciągnąć ręki żeby włączyć światło ???
      Palancie, nie płacisz podatku to masz tańszą wersję włącznika, a jak zapłacisz
      - dostaniesz automatyczny - proste ! Ciekawe czy jak będą musieli się zrzucić
      to zmienią zdanie ?
        • Gość: ... Re: Rowerzyści - czyli współczesna zaraza i nacią IP: *.toya.net.pl 28.07.10, 21:35
          Gość portalu: a napisał(a):
          > Piesi tez nie placa podatku od drog, powinno sie ich publicznie rozstrzelac

          niezupełnie, gdyż... piesi nie są pojazdami a rower, głównie sami rowerzyści,
          uważają za POJAZD !
          skoro chcą poruszać się POJAZDAMI to powinni być traktowani jak wszyscy inni
          właściciele pojazdów - rejestrować się, jeździć z tablicami, posiadać
          uprawnienia, płacić podatki...

          ...i dopiero wtedy mają prawo wymagać od Państwa pozłacanych bezdotykowych
          włączników do zmiany sygnalizacji...
            • Gość: ... Re: Rowerzyści - czyli współczesna zaraza i nacią IP: *.toya.net.pl 29.07.10, 00:36
              Gość portalu: lolek napisał(a):
              > ... zanieczyszczać powietrze, wody i gleby, niszczyć nawierzchnię, zajmować
              > przestrzeń miejską itd

              owszem, ale co ważniejsze - wypowiadać się z sensem !

              budowa ścieżek rowerowych i luksusowych zautomatyzowanych sygnalizacji
              kosztuje, a pijani rowerzyści są sprawcami wielu wypadków drogowych, dlaczego
              niektóre z POJAZDÓW biorących udział w kolizji mają być uprzywilejowane poprzez
              zwolnienie z konieczności posiadania tablic rejestracyjnych ?
              • Gość: Ciężki przypadek Re: Rowerzyści - czyli współczesna zaraza i nacią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.10, 10:38
                > owszem, ale co ważniejsze - wypowiadać się z sensem !

                Wypowiadanie się bez sensu, w przeciwieństwie do wymienionych wcześniej rzeczy
                nic nie kosztuje. Co z resztą tłumaczy Twoją tutaj obecność.

                > budowa ścieżek rowerowych (...)kosztuje,

                Ale mniej niż budowa dróg.

                > i luksusowych zautomatyzowanych sygnalizacji

                Nikt poza ZDiTem nie chce "luksusowych", zautomatyzowanych sygnalizacji.

                > a pijani rowerzyści są sprawcami wielu wypadków drogowych

                Znacznie rzadziej niż pijani i znarkotyzowani kierowcy, a i skutki takich
                wypadków są dalece rozbieżne na niekorzyść kierowców aut.

                dlaczego
                > niektóre z POJAZDÓW biorących udział w kolizji mają być uprzywilejowane poprzez
                > zwolnienie z konieczności posiadania tablic rejestracyjnych

                A co to ma do kwestii przycisków?
                • Gość: ... Re: Rowerzyści - czyli współczesna zaraza i nacią IP: *.toya.net.pl 30.07.10, 01:07
                  > > dlaczego
                  > > niektóre z POJAZDÓW biorących udział w kolizji mają być uprzywilejowane p
                  > oprzez
                  > > zwolnienie z konieczności posiadania tablic rejestracyjnych
                  >
                  > A co to ma do kwestii przycisków?

                  do przycisków jako-takich nie ma to zupełnie nic, ale moje stwierdzenie odnosi
                  się to wypowiedzi jednego z rowerzystów cytowanego w artykule - twierdził on że
                  jego "Pojazd" czyli rower, jest dyskryminowany, przez to że do włączenia
                  przycisku zmiany świateł musi wyciągać rękę, podczas gdy kierowca samochodu nie
                  musi wyciągać ręki - w życiu nie słyszałem głupszej wypowiedzi;

                  nie jestem przeciwnikiem rowerzystów ani rowerów, ale nie znoszę głupoty, a
                  cytowanie wypowiedzi kretynów przez GAZETĘ czasem wytrąca mnie z równowagi -
                  ROWERZYŚCI ! LEPIEJ ŻEBY W WASZYM IMIENIU PRZEMAWIALI MĄDRZEJSI LUDZIE NIŻ TEN
                  "DYSKRYMINOWANY" FACIO !!!
      • Gość: . Re: Rowerzyści - czyli współczesna zaraza i nacią IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.10, 23:29
        > chcą korzystać, ale nie chcą za nic płacić

        Strasznie zabawne, jak do tego doszedłeś? No bo jak by nie liczyć zainstalowanie
        sygnalizacji z pętlami indukcyjnymi i przyciskami jest droższe niż bez nich,
        więc rowerzyści domagają się stosowania rozwiązań TAŃSZYCH i zgodnych z prawem.

        > Tylko że kierowcy płacą podatek

        Który nie pokrywa nawet połowy kosztów budowy i utrzymania tych dróg i który w
        dodatku jest kierowany tylko na budowę dróg krajowych.

        > Rowerzyści nie płacą podatku

        Owszem - płacą. Tak się śmiesznie składa, że drogi miejskie i ścieżki rowerowe
        budowane są z budżetu gminy, a ten nie finansuje się z podatku drogowego, tylko
        odpisów z CIT i PIT - płaconych również przez rowerzystów. Zważywszy, że osoba
        podróżująca po mieście rowerem powoduje po stronie miasta wielokrotnie niższe
        koszty, to kierowcy samochodów są beneficjentami "darmowych świadczeń".

        > Czy jest to aż taki problem - podjechanie do włącznika i wyciągnięcie ręki...

        Wyciągniecie ręki - nie. Zatrzymanie się - owszem. Jak kierowcy na każdym
        skrzyżowaniu będą musieli podjechać do słupka, zatrzymać się i wyciągnąć rękę,
        to pogadamy, czy to "aż taki problem".

        > Palancie

        Oho, pan hrabia się odezwał.
        • Gość: ... Re: Rowerzyści - czyli współczesna zaraza i nacią IP: *.toya.net.pl 29.07.10, 00:53
          > Strasznie zabawne, jak do tego doszedłeś? No bo jak by nie liczyć zainstalowani
          > e
          > sygnalizacji z pętlami indukcyjnymi i przyciskami jest droższe niż bez nich,
          > więc rowerzyści domagają się stosowania rozwiązań TAŃSZYCH i zgodnych z prawem.

          Widocznie jest droższe, skoro nie jest powszechnie stosowane... Jeżeli posiadasz
          wycenę porównawczą całościowego rozwiązania w wersji z różnymi włącznikami -
          proponuję przesłać ją do Gazety, na pewno użyją jej jako argumentu w kolejnych
          artykułach.

          > Tak się śmiesznie składa, że drogi miejskie i ścieżki rowerowe
          > budowane są z budżetu gminy, a ten nie finansuje się z podatku drogowego, tylko
          > odpisów z CIT i PIT - płaconych również przez rowerzystów. Zważywszy, że osoba
          > podróżująca po mieście rowerem powoduje po stronie miasta wielokrotnie niższe
          > koszty, to kierowcy samochodów są beneficjentami "darmowych świadczeń".

          Ten argument jest nie do udowodnienia, ponieważ nikt nie mierzy kosztów
          przejazdu rowerów przez miasto - być może jednak okazałoby się, że ze względu na
          mniejszą popularność tego środka transportu, koszt utrzymania infrastruktury
          ścieżek, przejazdów itp. jest nawet wyższy niż dla dróg samochodowych, w
          przeliczeniu na jednego użytkownika lub też w przeliczeniu na przejechany
          osobokilometr.

          > > Czy jest to aż taki problem
          > Wyciągniecie ręki - nie. Zatrzymanie się - owszem.

          Chyba nie oczekujesz, że zastosowanie automatycznego włącznika zwolni cię z
          konieczności zatrzymania roweru i poczekania na zmianę świateł ??? To musiałby
          być bardzo kosmiczny system, taki co przepuści wszystkich - samochody, rowery,
          pieszych bez konieczności spowalniania ruchu i zatrzymania żadnego z uczestników
          - bo przecież NIE MOŻNA DYSKRYMINOWAĆ ŻADNYCH UCZESTNIKÓW RUCHU - również
          samochody i piesi powinni mieć możliwość bezkolizyjnego przejazdu/przejścia bez
          konieczności zatrzymania się :)))

          • Gość: . Re: Rowerzyści - czyli współczesna zaraza i nacią IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.07.10, 02:17
            > Widocznie jest droższe

            A świnie latają.

            > Jeżeli posiadasz wycenę porównawczą

            Proszę bardzo:
            przyciski i pętle indukcyjne x złotych
            brak przycisków i pętli indukcyjnych 0 złotych. x>0 cbdo

            > Ten argument jest nie do udowodnienia,

            Buahaha. Bo nie wiesz jak na niego odpowiedzieć? On został już dawno udowodniony.

            być może jednak okazałoby się, że ze względu na
            > mniejszą popularność tego środka transportu

            Z cyklu "a gdyby samochody były z papieru to..."

            > Chyba nie oczekujesz, że zastosowanie automatycznego włącznika zwolni cię z
            > konieczności zatrzymania roweru i poczekania na zmianę świateł ???

            Jak nie rozumiesz czego oczekuję, to skieruj się do najbliższej poradni zdrowia
            psychicznego. Na tym wątku było to już wytłumaczone minimum KILKANAŚCIE razy -
            jak ktoś nadal nie rozumie, to znaczy, że albo jest trollem, albo idiotą. A więc
            w obu przypadkach - niewartym dyskusji.
            • Gość: ... Re: Rowerzyści - czyli współczesna zaraza i nacią IP: *.toya.net.pl 30.07.10, 01:13
              > > Chyba nie oczekujesz, że zastosowanie automatycznego włącznika zwolni cię
              > z
              > > konieczności zatrzymania roweru i poczekania na zmianę świateł ???
              >
              > Jak nie rozumiesz czego oczekuję, to skieruj się do najbliższej poradni zdrowia
              > psychicznego. Na tym wątku było to już wytłumaczone minimum KILKANAŚCIE razy -
              > jak ktoś nadal nie rozumie, to znaczy, że albo jest trollem, albo idiotą. A wię
              > c
              > w obu przypadkach - niewartym dyskusji.

              Dziękuję za komplement ! I vice versa ! :)))

              Myślę że oszczędzę sobie odpowiadania na Twoje wypociny, przypominające wrzask
              rozkapryszonego bachora, któremu nie chce się wyciągnąć rączki i wcisnąć przycisku.
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Rowerzyści - czyli współczesna zaraza i nacią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.10, 08:27
        > Tylko że kierowcy płacą podatek za korzystanie z dróg publicznych, który jest
        > wliczony w cenę benzyny. Rowerzyści nie płacą podatku - ale stawiają
        > idiotyczne żądania ! Żeby rozwiać ich wątpliwości proponuję zmienić definicję
        > pojazdu, tak żeby rower się do niej nie zaliczał.

        Tyle, że te podatki (przynajmniej w teorii) przeznaczone są na drogi krajowe i
        autostrady. Budowy dróg, które nadzoruje ZDiT są z innej puli podatków, takiej,
        do której wpłacają wszyscy płacący podatki w Łodzi.

        > Czy jest to aż taki problem - podjechanie do włącznika i wyciągnięcie
        > ręki... może w domach też nie chce im się wyciągnąć ręki żeby włączyć
        > światło ???

        Nie - problem jest w bezsensownym czekaniu dodatkową fazę zmiany świateł.
        Rozumiem, że to rozwiązanie, to ze względu na oszczędzanie żarówki od zielonego
        światła? Bo chyba tylko takie może mieć uzasadnienie.



        • Gość: ... Re: Rowerzyści - czyli współczesna zaraza i nacią IP: *.toya.net.pl 30.07.10, 01:16
          > Nie - problem jest w bezsensownym czekaniu dodatkową fazę zmiany świateł.
          > Rozumiem, że to rozwiązanie, to ze względu na oszczędzanie żarówki od zielonego
          > światła? Bo chyba tylko takie może mieć uzasadnienie.

          Obawiam się że nie istnieje taki system sterowania ruchem, który pozwoli
          przepuścić wszystkich uczestników jadących w różnych kierunkach jednocześnie,
          bez zatrzymywania któregoś z nich.
          A przecież nie można uprzywilejować rowerów, zezwalając im zawsze na
          pierwszeństwo, bo byłaby to dyskryminacja innych kierowców oraz pieszych - każdy
          czasem musi trochę poczekać na zmianę świateł - czy wyciąga rękę i wciska
          przycisk, czy nie...
    • klijac Przede wszystkim bezpieczeństwo 28.07.10, 22:21
      W jeździe rowerami wzdłuż miejskich ścieżek rowerowych - przede
      wszystkim - liczy się bezpieczeństwo rowerzysty a nie płynnośc jazdy
      rowerzysty. Z tego względu przyciski uruchamiające zielone światło
      na skrzyżowaniach są wskazane i potrzebne. Jeśli ktos bardziej ceni
      sobie płynnośc jazdy - niech jeździ ulicą.
      Pamiętajmy - rowerami poruszają się również nasze dzieci - z tego
      względu względy bezpieczeństwa mają bezwzględne pierwszeństwo!!
      • Gość: . Re: Przede wszystkim bezpieczeństwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.10, 23:32
        > W jeździe rowerami wzdłuż miejskich ścieżek rowerowych - przede
        > wszystkim - liczy się bezpieczeństwo rowerzysty a nie płynnośc jazdy

        Bzdura. Z resztą jedno z drugim jest ściśle związane.

        Z tego względu przyciski uruchamiające zielone światło
        > na skrzyżowaniach są wskazane i potrzebne.

        Trzeba je koniecznie wprowadzić także dla kierowców - bedzie bezpieczniej.

        Jeśli ktos bardziej ceni
        > sobie płynnośc jazdy - niech jeździ ulicą.

        prawo na to nie pozwala.

        > Pamiętajmy - rowerami poruszają się również nasze dzieci

        Samochodami też i piechotą też chodzą.

        z tego
        > względu względy bezpieczeństwa mają bezwzględne pierwszeństwo!

        Tyle, że kretyńskie przyciski nie mają najmniejszego związku z bezpieczeństwem.
        Co najwyżej z jego zmniejszaniem.
      • Gość: Rycerz Re: Przede wszystkim bezpieczeństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.10, 22:36
        Problem polega na tym JAK działają te przyciski: często dopiero na następnym
        czerwonym(na poprzecznej ulicy którą mam przeciąć) zapala się zielone na
        przejeździe i obok na przejściu a na dodatek przyciski nie gaszą świetlnej
        zielonej strzałki - miałem momenty kiedy ruszyłem i ja i samochód(skręcający w
        prawo) bo i mnie i jemu zapaliły się zielone (mnie światło jemu strzałka). Jeśli
        ma to służyć bezpieczeństwu to ja dziękuję, czas czekania na światło przekracza
        granicę rozsądku a na dodatek przycisk nic nie daje!!!Jak do tej pory, było tak
        że zielone na przejściach paliło się tak jak zielone na drodze obok - tylko że
        ktoś wpadł na pomysł jak zrobić kasę i mamy przyciski gdzie się tylko da.A jeśli
        przyciski są takie cudowne to zapraszam na ścieżkę na Palki/Telefonicznej - jak
        przecina się Palki to pas oddzielający jezdnie jest tak wąski że mi koła wystają
        a muszę czekać na reakcję przycisku ;-( W jeździe samochodem też liczy się
        bezpieczeństwo - to może ograniczmy prędkość do 20 i wprowadźmy przyciski dla
        aut?!? " Jeśli ktos bardziej ceni sobie płynnośc jazdy - niech jeździ ulicą. " -
        chciałbym ale przepisy zmuszają mnie do poruszania się po takich
        pseudorowerowych ścieżkach a nie po drodze.