Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na odp...

29.07.10, 11:54
Przepisy powinny przede wszystkim uwzględnić sytuacje awaryjne - załamanie
pogody, awarię roweru etc - wiadomo, że raczej nikt KM sie z rowerem nie
porusza o ile nie musi...
    • ww_lodz Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na odp... 29.07.10, 12:06
      Ze 3 lata temu była linia R jeżdżąca z Placu Dąbrowskiego do Łagiewnik, na której kursowały stare jelcze ze stojakami na rowery.
      Jelcze poszły w odstawkę, to i linia podzieliła ten los.
      Rzeczywiście mogliby do tego wrócić.
      • Gość: marcin Re: Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na o IP: *.tktelekom.pl 29.07.10, 12:28
        Nie R a 51R. Wybrane kursy linii 51, czyli np. co 4 autobus.
        • Gość: rek Re: Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na o IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.10, 14:42
          A dokładniej 51AR. Była też linia 83R.
          • Gość: magik Re: Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na o IP: *.retsat1.com.pl 30.07.10, 16:07
            Dokładnie jak piszesz były 2 linie. Na ogół autobusy te jeździły jednak puste
            ponieważ były wykorzystywane przez rowerzystów tylko w sytuacjach awaryjnych.
            Zatem jaki jest sens uruchamiania takich kursów, skoro niewiele osób z nich
            korzysta.
    • mnie.sie.wydaje Spaliłbym się ze wstydu chyba 29.07.10, 12:23
      ..gbydym się pakował z rowerem do tramwaju albo autobusu.

      Deszcz przeszkadza w jeżdzie rowerem..? Awaria..?? Albo się naprawia
      na miejscu, albo się rower prowadzi, albo (ostateczna ostateczność)
      wzywa kogoś i wrzuca rower do bagażnika.

      Jedyny wyjątek, to rowerek dziecięcy, jeśli trzeba awaryjnie wrócić
      z parku dwa przystanki. Kiedy dziecko dopiero uczy się jeździć, a
      opiekun jest z nim piechotą. No i oczywiście pojazd MPK musi być
      pusty.
      • yavorius Re: Spaliłbym się ze wstydu chyba 29.07.10, 12:54
        > Jedyny wyjątek, to rowerek dziecięcy, jeśli trzeba awaryjnie
        > wrócić z parku dwa przystanki. Kiedy dziecko dopiero uczy się
        > jeździć, a opiekun jest z nim piechotą.

        A niby czemu? Rowerek pod pachę i dzieciaka za rękę, skoro odmawiasz
        innym prawa przewozu.

        ##
        > No i oczywiście pojazd MPK musi być pusty.

        Co to znaczy pusty? Bez kierowcy, z kierowcą? A jak będzie jeden
        pasażer to jeszcze tak, czy już nie? A dwóch? Trzech?
        • mnie.sie.wydaje Re: Spaliłbym się ze wstydu chyba 30.07.10, 03:25
          Wybacz, ale najprostszych pojęć ("pusty") nie będę definiował
          specjalnie dla Ciebie. Zakładam, że dyskusja toczy się między ludźmi
          inteligentnymi.

          A dopuszczam w sytuacji awaryjnej przewóz dziecięcego rowerka jeśli
          dziecko nie może nim jechać, bo wtedy nikt na nim nie
          pojedzie. Od dorosłych (jeżdżących bez bocznych kółek) oczekuję
          nieco więcej konsekwencji. Wyjeżdżasz rowerem, to nim wróć.
          • yavorius Re: Spaliłbym się ze wstydu chyba 30.07.10, 08:10
            > Wybacz, ale najprostszych pojęć ("pusty") nie będę definiował
            > specjalnie dla Ciebie

            (...)

            > Od dorosłych (jeżdżących bez bocznych kółek) oczekuję
            > nieco więcej konsekwencji

            No więc ja oczekuję od Ciebie konsekwencji i zapytuję, co to znaczy
            pusty.
      • profes79 Re: Spaliłbym się ze wstydu chyba 29.07.10, 13:18
        Deszcz i owszem - kilka lat temu złapało nas ze znajomymi oberwanie chmury w
        Łagiewnikach - i o ile w jeździe rzeczywiście nie przeszkadza o tyle chcieliśmy
        podjechać kilka przystanków żeby w mokrych ciuchach nie pedałować przez miasto
        bo to średnia przyjemność. Oczywiście nie dało się. (uprzedzając pytania -
        autobus był pusty; w dodatku był to przegubowy Ikarus do którego peleton Wyścigu
        Pokoju można zapakować i dalej będzie miejsce dla pasażerów).

        Nie każdą awarię da się naprawić na miejscu; prowadzenie roweru przez pół miasta
        to także średnia przyjemność (strzeliła mi dętka w miejscu z którego dojazd
        zajmuje KM około pół h do domu; pieszo pewnie ze dwie godziny bym dymał - na
        szczęście wówczas poruszałem się składakiem i po złożeniu go na pół kierowca
        uprzejmie nie wyprosił mnie z pojazdu (wyjaśniłem mu sytuacje pokazując w jakim
        stanie jest opona - na szczęście nie robił problemów tylko właśnie poprosił o
        złożenie roweru żeby jak najmniej miejsca zajmował).

        A w kwestii wrzucania do bagażnika - nie uwierzysz, nie każdy ma samochód w domu.

        Skoro można przewozić wózki dziecięce (częstokroć większe od rowerów, to
        dlaczego roweru już nie?
        • mnie.sie.wydaje Re: Spaliłbym się ze wstydu chyba 30.07.10, 03:17
          Raz wracałem z Grotnik w czasie takiego oberwania chmury. Zaręczam,
          że w mokrych ciuchach lepiej jechać rowerem niż marznąć na stojąco w
          autobusie.
          Dętkę zapasową, a nawet dwie, zawsze mam ze sobą. Klucze i
          śrubokręty również. To podstawowe wyposażenie roweru, niezbędne na
          każdej wycieczce.

          Skoro rowerem się dało z domu wyjechać, to da się również z
          pewnością na nim wrócić. Wycieczki się planuje rozsądnie, żeby były
          przyjemnością i nawet nieoczekiwane zdarzenia ich nie popsuły.

          Wózki dziecięce nie są samodzielnym środkiem komunikacji - w
          przeciwieństwie do roweru. Sankami ani plecakiem też nie pojedziesz.
          Nie sprowadzajmy dyskusji do absurdu.

          A z komunikacji miejskiej nie korzystam od wielu lat, więc nie
          jestem stroną w sporze cykliści - pasażerowie (kierowcy,
          motorniczowie).

          Nie wiem skąd taki pomysł w ogóle, żeby wybierać się rowerem z
          założeniem, że jeśli się jazda znudzi, to wsiądę do autobusu.
      • Gość: Malkontentka Re: Spaliłbym się ze wstydu chyba IP: *.4web.pl 29.07.10, 19:47
        Ciekawa jestem co byś zrobil, gdybyś skrecił lub złamał sobie na
        rowerze nogę ? Oczywiscie pojechalbyś do domu lub na pogotowie
        rowerem, bo inaczej spaliłbyś sie ze wstydu, prawda?

        Swoja drogą, odkąd jeżdzę znów na rowerze od kilkunastu dni, co
        wymusiła na nei własnei kontuzja stopy, zauwazyłam, ze to najlepszy
        w łodzi srodek lokomocji zarowno w upaly, jak i wtedy gdy chłodniej(
        nie lbuię tylko pogody wietrznej)
        • mnie.sie.wydaje Apokaliptyczne wizje, lecz cokolwiek niedorzeczne 30.07.10, 03:04
          Skręcenie stawu skokowego tudzież otarcia skóry i podobne kontuzje
          nie wykluczają jazdy rowerem.

          Natomiast nikt ze złamaną w wypadku nogą nie udaje się raczej
          tramwajem na pogotowie, w dodatku z bagażem w postaci roweru ;)

          • Gość: M Niedorzeczne są raczej te porównania IP: *.4web.pl 30.07.10, 18:16
            Jak ktoś zestawia jednoczenie otarcie skóry ze skręceniem nogi w
            kostce, która błyskawicznie puchnie jak balon i poelca dalsza jazdę
            na czymś takim to raczej sam jest dość niedorzeczny. Od razu widac,
            z e kolega nigdy nie miał naparwdę powaznej kontuzji - skecoa noga
            daje BEZWLADNOSC jako efekt numer jeden
      • Gość: veg Re: Spaliłbym się ze wstydu chyba IP: *.toya.net.pl 01.08.10, 12:37
        a gdy wieczorem spotkasz sie z dziewczyna i chcesz ja do domu odwiezc? na rame
        ja wziac, czy moze zostawic sama i podjechac ;)
    • big_news Re: Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na o 29.07.10, 12:31
      Towarowe (w domyśle: rowerowe, chociaż można też i samochodowe, a co) przyczepki
      MPK powinno za ostatnim wagonem podłączyć. Wielki mi problem.
    • Gość: xxx Re: Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.10, 12:32
      a czy można by zatrudnić korektora w GW ?? w końcu moglibyście zacząć pisać bez
      błędów ??

      PRZEWIEŹĆ !!
    • moskitier Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na odp... 29.07.10, 12:44
      Ewidentny brak znajomości ortografii. Wbudowany słownik nie podkreślił na czerwono "przewieść" więc jest OK? Może jednak widziano jakiś tramwaj, który przewiódł jakiś rower... Pewnie w rubryce zawód wpisujecie sobie "dziennikarz"
    • Gość: b Re: Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na o IP: *.devs.futuro.pl 29.07.10, 12:55
      ja też byłam zainteresowana tym tematem i napisałam maila do mpk, oto treść
      odpowiedzi:
      "Witam.
      Zasady przewozu bagażu środkami lokalnego transportu zbiorowego w Łodzi
      regulują Przepisy porządkowe będące załącznikiem do uchwały Rady Miejskiej.
      Nie ma w nich mowy nic o rowerach.
      Z tego wniosek, że wolno je przewozić, jak każdy inny bagaż
      na zasadach określonych w § 13 wymienionych przepisów:
      "Pasażer może przewozić zwierzęta i rzeczy, z wyłączeniem wymienionych w § 12,
      jeżeli istnieje możliwość takiego ich umieszczenia w pojeździe,
      by nie utrudniały przejścia, nie zagrażały bezpieczeństwu ruchu,
      nie zasłaniały widoczności kierującemu pojazdem
      i nie powodowały zagrożenia dla innych podróżnych."

      Zasady wnoszenia opłaty za bagaż określają Przepisy taryfowe w § 2 pkt 7:

      "Ustala się opłatę za przewóz bagażu o objętości większej od 50 dcm3
      i możliwego do przewozu, nie stwarzającego zagrożenia dla współpasażerów,
      (...) jako równowartość biletu normalnego za przewóz osób,
      właściwego dla rodzaju podróży dokonywanej przez pasażera. (...)
      Opłata za przewóz bagażu obowiązuje bez względu
      na posiadanie przez pasażera uprawnienia do ulg i zwolnień z opłat za przejazd."

      Z poważaniem,
      Grzegorz Jacoń
      Kierownik Sekcji Kontroli Biletowej
      w Dziale Obsługi Pasażera
      MPK-Łódź Spółka z o.o.
    • geckoon na prawde jest problem z przewiezieniem roweru ? 29.07.10, 13:00
      nie czytalem artykulu o problemach (nie moge znalezc linku).
      ale na prawde jest jakis problem ze wstawieniem roweru do tramwaju/autobusu i
      skasowaniu biletu za duzy bagaz ?
      jedyny problem jakis sobie wyobrazam to godziny szczytu i tlok ... ale do
      puszki na sledzie rower tez sie nie miesci i nic na to nie poradzimy.
    • an_on Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na odp... 29.07.10, 14:03
      Mam nadzieję, że pismo z pytaniami do MPK spływało taką samą pogardą do tej instytucji, co poprzedni artykuł Autora, który bez ww. przewoźnika nie jest w stanie dotrzeć do domu kiedy złapie gumę.

      Moja skromna opinia nt. całej sytuacji i problemów pokrewnych (jeszcze w poprzednim wątku, teraz już martwym - tam nikt jej już chyba nie przeczyta...):

      forum.gazeta.pl/forum/w,755,114453634,114712623,Lodz_oczami_rowerzysty_Gardze_MPK_o_kazdej_por_.html
      Pozdrawiam
      • ggrdl Przeczytałem, polecam! 29.07.10, 15:59
        An_onimie, dziękuje za tę rozsądną i wyważoną opinię!

        Cieszę się, że nadal są ludzie, którzy nie są ani za rowerami, ani za
        samochodami, tylko za ROZSĄDKIEM.
        Bo głupiec wrzeszczący w słusznej sprawie pozostaje głupcem. I zwykle nie
        wiadomo czy aby na pewno ma rację, bo zamiast argumentacji jest właśnie
        obrzucanie się ...

        Pozdrawiam.

        PS Poziomu dziennikarstwa w łódzkiej GW nie warto komentować.
        • an_on Re: Przeczytałem, polecam! 29.07.10, 18:50
          Co do PS:

          Jak rozumiem, miał to być artykuł lekki, humorystyczny, ogórkowo -
          wakacyjny. Humor Autora nie jest jednak wystarczająco celny aby
          unieść to dziełko - uratować by je mogła odrobina konstruktywności. A
          tak - nie ma ten kawałek ani wartości humorystycznej, ani
          merytorycznej, a Autora nieudane zabawy z ironią i sarkazmem
          zostawiają tylko poczucie zakłopotania. Dodajmy do tego obrazek, z
          jakim zostawia nas artykuł - dorosły (jak sądzę) mężczyzna pokonany
          przez pękniętą dętkę, worek ziemniaków i Pana Motorniczego...
          • Gość: Malkontentka Re: Przeczytałem, polecam! IP: *.4web.pl 29.07.10, 20:07
            >dorosły (jak sądzę) mężczyzna pokonany
            > przez pękniętą dętkę, worek ziemniaków i Pana Motorniczego

            Powiedziałabym, ze to całkiem dobre towrzystwo. Doskonałą wiekszość
            dorosłych męzczyzn pokonuje ich kilkumiesięczne dziecko wyjące w
            wózku po zasiusianiu pieluchy :P
    • lolo1000 Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na odp... 29.07.10, 16:28
      Autor napisał: "... Ostatnio 15 krakowskich autobusów wyposażono w specjalne
      rowerowe bagażniki, mieszące się z tyłu pojazdu..."
      I świetnie, wszystko się zgadza tylko (o ile się orientuję), aby zapakować
      rower na taki bagażnik trzeba jechać z jednej na drugą pętle. Nie można np. w
      połowie trasy go tam umieścić.

      ----------------
      Masz coś do powiedzenia ? Wypowiedź się
    • Gość: hmmmm Re: Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na o IP: *.dsl.amrltx.sbcglobal.net 29.07.10, 16:29
      Mieszkam w Stanach. Tutaj autobusy maja specjalny stojak na rowery
      na przednim zderzaku, bodajze miesci 4 sztuki. Rower sie wstawia i
      nie przeszkadza wspolpasazerom, z tego co widze, nie przeszkadza
      rowniez kierowcy. .Dlaczego nie mozna zrobic czegos takiego?
      skonczylyby sie protesty ze rower zabiera miejsce w autobusie,
      brudzi oponami itp.
    • zteofilowa Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na odp... 29.07.10, 18:46
      Byłem świadkiem jak Facet z nowiusieńkim rowerem próbował wsiąść
      do "78" przy Manufakturze. Kierowca zagroził, że nie odjedzie jak
      nie wysiądzie i co? pasażerowie presją słowną zmusili Gościa do
      wysiadki. W Warszawie problem ten rozwiązano zezwalając na wożenie
      rowerów. Dzięki skutecznemu lobby rowerzystów. W Łodzi sto razy
      bardziej przeszkadzają mi ludzie z plecakami na plecach
      przeciskajacy się przez cały autobusu albo stojacy tak przy samych
      drzwiach. Uważam, że przed wejściem do autobusu plecak powinno się
      zdjąć i trzymać w ręce. Trzymając na plecach zajmuje się dodatkowe
      miejsca.
      • Gość: rek Re: Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na o IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.10, 20:03
        I można zostać okradzionym.
    • Gość: bolo W oczekiwaniu na werdykt przyjrzyjmy się innym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.10, 21:21
      miastom... po czym wymienia się jedynie te trzy, gdzie można przewozić rowery a
      przemilcza 99,999% innych gdzie jest to zabronione. To tak jak odwieczne
      powoływanie się na Amsterdam i Kopenhagę
    • rabbinhood jak jest miejsce to why not? 29.07.10, 23:01
      bagażniki jeśli sprawę dobrze zorganizować to niewielki koszt, a za to kupa
      frajdy. Wewnątrz tramwaju wiadomo że miejsce jest wczesnym rankiem lub nocą, a
      w ciągu dnia nie zawsze, ale jeśli już jest miejsce to dlaczego nie wsiąść z
      rowerem?
      • mnie.sie.wydaje Re: jak jest miejsce to why not? 30.07.10, 03:26
        Bo np. za kilka przystanków może tego miejsca zacząć brakować, a
        wtedy będzie problem z wysadzeniem takiego dumnego "kolarza", bo
        przecież zapłacił za przejazd.
    • mnie.sie.wydaje W ogóle cała ta dyskusja to bicie piany 30.07.10, 03:50
      Ułatwienia w korzystaniu z komunikacji publicznej powinny przede
      wszystkim dotyczyć osób niepełnosprawnych lub z ograniczoną
      zdolnością poruszania się, małych dzieci w wózkach etc.


      Wstyd, żeby bić pianę w źle pojętej obronie zdrowych, sprawnych,
      silnych ludzi, którzy dobrowolnie i samodzielnie wybrali rower jako
      środek transportu, a następnie domagają się żeby ich wozić razem z
      tym rowerem.

      Pewnie, że przepisy tego (w ogólności) nie zabraniają, ale jakieś
      poczucie przyzwoitości postarajmy się zachować. Zmęczy się taki
      kolarz albo deszczyk go pokropi, to muszą wszyscy znosić jego
      fanaberie? Przewóz rowerów jest dopuszczony warunkowo, czyli wtedy,
      gdy osobom trzecim to nie przeszkadza i nie stwarza dla nich nawet
      najmniejszego zagrożenia żadnego rodzaju. A jeśli tych warunków nie
      ma, to problemu też nie ma - nawet nie rozważajmy kwestii, czy
      rowerzyście należy ustępować miejsca w tramwaju czy autobusie.
      • ggrdl Najfajniejsze są przykłady 30.07.10, 12:10
        Zwolennicy rowerów w MPK jak z rękawa sypią przykładami innych miast.
        Wszędzie można! ...tylko że niemal wszędzie jest HACZYK.
        W Krakowie można ...w sytuacji awaryjnej.
        We Wrocku można ...od kwietnia br. (czy rok temu nasz dyskusja nie miała by sensu?)
        Nie podano kilkudziesięciu innych miast ...bo tam nie wolno ;-)))
        W różnych miastach USA można ...włożyć rower do bagażnika z przodu autobusu.
        Pojemność 2-4 sztuk, tylko autobusy. Dodam od siebie: tylko WYBRANE autobusy.
        Tramwaje odpadają.

        A u nas? A u nas NIKT NIE ZAPŁACIŁ za bagażniki, nikt nie zawnioskował o
        stosowne zmiany regulaminu. Trwa dyskusja, czy rower brudzi i przeszkadza, albo
        (O ZGROZO!), czy skoro nie wpuszczają rowerów, to nie powinni wyrzucić inwalidów
        na wózkach - w końcu liczy się pojazd, a nie osoba. :-(

        Może jakaś grupa zainteresowana rozwojem "rowerystyki" - zamiast urządzać
        niezgodne z przepisami przejazdy - np. zrobiłaby akcję zakupu bagażników?
        No jak panowie i panie? Na początek zorientujcie się ile to kosztuje, jak to się
        montuje, ZRZUĆCIE SIĘ na pierwszy egzemplarz, wystąpcie z wnioskiem o kasę z
        Unii, resztę dopłacimy z podatków.

        A propozycję zmiany regulaminu można przygotować bez większych kosztów. Wtedy
        będzie jasne (NAWET DLA CZŁOWIEKA Z ZIEMNIAKAMI, ŻE O MARCHEWCE NIE WSPOMNĘ) czy
        i kiedy można wsiąść z rowerem do tramwaju.
        • Gość: vREGAN Re: Najfajniejsze są przykłady IP: *.toya.net.pl 01.08.10, 12:36
          sam sie zrzucaj mądralo, moze na nowe opony, klimatyzacje, szyby, fotele i
          benzyne tez doplacaj sam ze skladki!
          tak to dziala i powinno - że JA PLACE ZA MIGAWKE lub BILET i sie domagam, a nie
          ty mi mowisz co mam robic. puknij sie w łeb.
    • Gość: vREGAN Re: Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na o IP: *.toya.net.pl 01.08.10, 12:32
      wyobraz sobie hipotetyczna sytuacje, ze jedziesz po kogos do centrum, odbierasz,
      gdziestam idziecie i pozniej chcecie wrocic razem do domu - ja rozumiem, ze
      mozna jechac osobno, ale dziewczyne sama zostawiac w nocy i jechac to kiepska
      sprawa, a autobusy/tramwaje prawie puste !!!

      mnie nie robili z tego powodu problemow, jak sa pustki to kierowcow rower nie
      rusza..
      ale fakt faktem - kiedys uszkodzilem sobie kolo, nie mialem przy sobie sprzetu,
      z buta do domu ok godziny, na horyzoncie burza taka, ze strach autem jezdzic, i
      koles mnie do autobusu nie wpuscil... w autobusie ludzie byli, ale tłoku nie bylo!

      przepisy musza zostac zmienione, rowerzysci tez nie powinni sie pchac do
      komunikacji jak nie musza a w srodku uwazac.
      pozdro
    • hala1952 Można czy nie można do tramwaju? Czekamy na odp... 03.08.10, 03:54
      Cyt.: "Czy łódzkie MPK zamierza zainwestować w takie cudo?" - ja widzę, że Oni inwestują TYLKO w "jakieś cuda", bo jeździmy złomem tramwajowym, jak i autobusowym. Natomiast, jeśli "idzie" o temat główny to czy naprawdę jest jakiś problem??? Jeżeli tak, to wysłać zapytanie do Bruxelli - Oni są dobrzy w wydawaniu wytycznych co można a czego nie można i jakimi dokumentami posługiwać się przy tym :)))))))))))))))))))))))))))))
      Ludzie!!! Temu co wymyślił ten temat i problem, pozazdrościć, że nie ma innych zmartwień - zakaz jest kretyński.
    • patsywojt Można czy nie można do tramwaju? 03.08.10, 12:34
      W artykule zabrakło istotnego komentarza - po co w innych miastach jasno
      określa się, że można (z rowerem do komunikacji miejskiej). Jeśli chcemy
      rzeczywiście zmieniać zachowania transportowe i zachęcać ludzi do
      masowego korzystania z roweru to muszą czuć się pewnie, wiedzieć, że w
      razie losowego zdarzenia albo nawet zwykłego zmęczenia można z rowerem
      przemieścić się szybko i bez problemu przewożąc go tramwajem lub
      autobusem. To jest ułatwienie tak samo ważne jak dobre stojaki czy
      strefy ruchu uspokojonego w centrum.
      Według zapewnień ZDiT (deklaracja z ostatniego spotkania z
      rowerzystami) - kwestia MPK a rower jest znana i będzie uregulowana
      pomyślnie dla rowerzystów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja