Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice!

IP: *.wrzos.wroc.pl 22.03.04, 15:56
Politechnika będzie weryfikować te zaświadczenia. I bardzo dobrze!
Koniec lewizny. Studentom nie chce się ćwiczyć, pływać, a potem zostają
kalekami. Skolioza, nadwaga, choroby serca, brak kondycji,
do tramwaju taki jeden z drugim nie daje rady podbiec...
Lista jest długa. A każdy dobrze wie, że w zdrowym ciele zdrowe cielę"!

Na innych uczelniach też trzeba wytępić to zjawisko.
    • camelot Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 22.03.04, 18:05
      Problem jest nie nowy a stary jak świat światem. A tak w sumie po jakiego
      grzyba te zajęcia sportowe na studiach???????????????
      • Gość: nieruchawy Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.03.04, 20:21
        > po jakiego grzyba te zajęcia sportowe na studiach?

        żeby magister od WF nie siedział na bezrobociu?

        Pamiętam swój pierwszy i jedyny kontakt ze studium wychowania fizycznego (na
        uniwerku). Z wielu możliwych sportów wybrałem sobie siatkówkę. Pełen optymizmu
        pojechałem na Styrską, gdzie przywitał mnie facet o wyglądzie dresa, z karkiem
        szerokim jak mój brzuch i z miną debila. Na moje powitanie wyartykułował ze
        swojej neandertalskiej krtani coś w rodzaju:

        "Dobrze odbija, heh?"

        Dopiero po paru sekundach zrozumiałem, że pyta, czy dobrze gram w siatkówkę.
        Otóż nie grałem wcale dobrze. Prosto ze Styrskiej pojechałem do znajomej
        lekarki, która w zamian za drobną przysługę wypisała mi zwolnienie i na tym moje
        kontakty z jaskiniowcami ze Styrskiej się zakończyły. Wygospodarowany w ten
        sposób czas mogłem spokojnie poświęcić na przyjemniejsze zajęcia niż "odbijanie"
        pod okiem niewyżytego dresa. A na codzienne zajęcia przeważnie dojeżdżałem sobie
        rowerkiem, więc te minimum wysiłku fizycznego miałem zapewnione. Brzuch mi nie
        urósł, do tramwaju dobiegam i przynajmniej zdrowie psychiczne mi dopisuje.
        Mistrzem Polski w siatkówce mężczyzn jakoś nie planuję zostać.

        Współczuję wszystkim studentom politechniki, że po raz kolejny za dorosłych
        ludzi decydują ćwierćinteligenci po AWF.
    • Gość: mch Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.03.04, 19:01
      Ja tez mam zwolnienie i to wcale nie lewe. Gwarantuję, że nie mam trudności z
      bieganiem do przystanku - codziennie to trenuję. Osiągam coraz lepsze wyniki.
      Niedługo chyba zacznę biegac do następnego przystanku. :)))
    • ab84 Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 22.03.04, 20:18
      na uniwerku jak ktos ma zwolnienie to go na korekcyjna... to dopiero koszmar :P
      ja chcialam zwolnienie zalatwic, ale poszlam na jge i bylo naprawde fajnie :D
      • maclorcan Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 22.03.04, 22:42
        To mnie właśnie zastanawiało :) Joga jest raczej zajęciem (no bo chyba nie
        sportem ;)) statycznym. Więc jak tu mówić, że w tym przypadku dba się o tężyznę
        fizyczną studentów?? :DD
        • ab84 Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 24.03.04, 15:29
          hmm... a czy koniecznie trzeba dbac o tęzyzne??? joga na uniwerku polaczona
          jest ze streczingiem (nie mam pojecia jak to sie pisze)
          zajecia mialy na celu rozciagniecie miesni, dzieki czemu chociazby czlowiek
          lepiej prosto sie trzyma :) i jesli komus sie wydaje ze joga to takie stanie
          sobie w miejscu, to niestety sie myli, bo po godzinie ciwczen czlowek jest
          czasem niezle obolaly, a nastepnego dnia niektorzy noga ruszyc nie mogli :P no
          ale rzeczywiscie pot nie zplywa litrami...
          z reszta... nie kazdy moze wykonywac cwiczenia silowe czy jakies intensywne...
          bo studenci juz swoje lata maja i jesli sie w liceum i podstawowce wf mialo
          byle jaki lub sie na niego nie chodzilo, to juz w tak mlodym wieku ma sie
          problemy ze stawami czy kregoslupem a wtedy taka joga jest doskonala :D
          • maclorcan Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 24.03.04, 23:59
            ab84 napisała:

            > hmm... a czy koniecznie trzeba dbac o tęzyzne??? joga na uniwerku polaczona
            > jest ze streczingiem (nie mam pojecia jak to sie pisze)
            > zajecia mialy na celu rozciagniecie miesni, dzieki czemu chociazby czlowiek
            > lepiej prosto sie trzyma :)
            Ja nie mówię, że każdy musi wyciskać na siłowni, ale sam streczing to też nie
            wszystko. Wydaje mi się, że skoro już organizuje się jakiś wf to dobrze by było
            choć trochę pobiegać. Ale to tylko taka moja opinia :))

            > i jesli komus sie wydaje ze joga to takie stanie sobie w miejscu,
            W zasadzie tak mi się właśnie wydawało :) Tylko myślałem, że się siedzi :))

            > to niestety sie myli,
            :P

            > bo po godzinie ciwczen czlowek jest czasem niezle obolaly, a nastepnego dnia
            > niektorzy noga ruszyc nie mogli :P
            Zdarza się jak się człowiek "zastoi" lub zasiedzi na wykładach (lub przy
            piwie) :))

            > no ale rzeczywiscie pot nie zplywa litrami... z reszta... nie kazdy moze
            > wykonywac cwiczenia silowe czy jakies intensywne...
            > bo studenci juz swoje lata maja
            W tej chwili poczułem się przez Ciebie baaardzo staro ;)) A myślałem, że jako
            student mam przed sobą jeszcze całe życie :P Ehhh... biegną te lata coraz
            szybciej ;))
            • ab84 Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 25.03.04, 18:53
              oki, przyznaje ze dla mnie moze troche zbyt statyczne byly te cwiczenia... ale,
              no nie oszukujmy sie, student glowe ma... ja w ramach wfu jezdze na rowerze do
              lagiewnik...
              wydaje mi sie ze problem jest gdzie indziej... dzieci od najmlodszych lat sie
              migaja od wfu... a pozniej juz u takiego 20letniego studenta trudno zmienic cos
              w sposobie myslenia... uwazam ze od przedszkola zajecia powinny byc
              obowiazkowe, nawet dla tych co maja zwolnienia... tylko ze wf powinien byc
              troszke inny... wiecej gier zespolowych... siatkowka itp... a nie skoki przez
              kozla...
              • maclorcan Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 25.03.04, 19:10
                ab84 napisała:

                > tylko ze wf powinien byc troszke inny... wiecej gier zespolowych... siatkowka
                > itp... a nie skoki przez kozla...
                To już zależy od indywidualnego podejścia prowadzącego. Może ja miałem
                szczęście, ale w zasadzie przez całą podstawówkę i liceum miałem właśnie różne
                gry w hali lub na powietrzu. Skakanie przez kozła czy inne dziwne ćwiczenia
                zdarzały się sporadycznie.
    • kuubaa Ciekawy temat. 22.03.04, 22:53
      Dlaczego pełnoletni obywatel zgłębiający tajniki prądu elektrycznego,
      fermentacji alkoholowej czy twardnienia cementu jest zobowiązany do wykonania
      określonej liczby fikołków w rytmie wyznaczanym przez "magistra od fikołków"?
      Przecież to jest idiotyczne!
      Równie dobrze można studentów zmuszać do chodzenia do teatru lub wprowadzić
      obowiązkową religię i spowiedź.
      Ciekawi mnie czy WF jest obowiązkowy także dla wieczorowych i zaocznych. Jeśli
      nie, to dlaczego? Jeśli tak, to czy dla zaawansowanych wiekowo dopuszczalny
      jest brydż lub warcaby?
      • Gość: zaoczny Re: Ciekawy temat. IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.03.04, 22:59
        > Ciekawi mnie czy WF jest obowiązkowy także dla wieczorowych i zaocznych

        na żadnej uczelni, z którą się spotkałem (a było ich kilka) nie był
        był dobrowolny, a przymusowy tylko dla dziennych
      • Gość: Krzysztof Masz rację, Kuubaa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 23:04
        > Dlaczego pełnoletni obywatel zgłębiający tajniki prądu elektrycznego,
        > fermentacji alkoholowej czy twardnienia cementu jest zobowiązany do wykonania
        > określonej liczby fikołków w rytmie wyznaczanym przez "magistra od fikołków"?
        > Równie dobrze można studentów zmuszać do chodzenia do teatru lub wprowadzić
        > obowiązkową religię i spowiedź.

        Widocznie lobby "magistrów od fikołków" jest na tyle silne, że przeforsowało
        obronę swoich stołków.

        W Polsce mało kto studentów traktuje jak dorosłych ludzi. Decyduje się za nich,
        co będzie dla nich dobre. Gdzie mają mieszkać i gdzie się stołować. W jaki
        sposób dbać o zdrowie.
        Przykład z obowiązkowym teatrem jest przedni!
        Skoro WF jest obowiązkowy, proponuje jeszcze wprowadzić obowiązkowe wyżywienie
        wszystkich studentów - zdrowa żywność w uczelnianej stołówce. A w przerwie
        wykładów - przymusowe picie mleka.
        • Gość: mgr od fikołków Re: Masz rację, Kuubaa! IP: *.wrzos.wroc.pl 23.03.04, 06:53
          Idąc tropem wypowiedzi, należałoby zlikwidować WF już w podstawówce, po co
          dzieciaki mają się męczyć. Po co WF w gimnazjum i liceum?
          Rosną kolejne LENIWE generacje.
          Dzisiejsi studenci skłony to ćwiczą nad kuflem piwa, a studentki szpagaty
          wykonują raczej w dyskotekowych toaletach ;-)

          Kończę, bo się śpieszę na WF - studentki z I roku :-))

          Pzdr.
    • ixtlilto Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 23.03.04, 09:11
      Ja uważam, że WF powinien zostać,a le w gestii uczelni pozostaje taki dobór
      sportów/ wyscyplin abby każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
      Przykładowo na PŁ jest to m.in. tenis; łyżwy; basen; calanetics; aerobic; piłka
      nożna; koszykówka; siatkówka; siłownia;...
      Nawet największy leń chyba coś tu znajdzie na czym się nie będzie przemęczał.
      • camelot Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 23.03.04, 09:24
        Odpowiadam na jeden z poprzednich postów.
        Wf na studiach zaocznych i wieczorowych nie istnieje. A tak nawiasem mówiąc od
        pewnego czasu studia wieczorowe i zaoczne to studia dla młodych ludzi tylko że
        płatne. Kiedyś na te studia chodzili stateczni obywatele pracujący i chcący
        uzupełnić swoje wykształcenie.
      • Gość: mgr od fikołków Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice IP: *.wrzos.wroc.pl 23.03.04, 18:15
        Zgadzam się z Tobą. Wybór jest na tyle duży, że tylko skończone lenie będą się
        migać.
        A te lewe zwolnienia świadczą jedynie o braku dojrzałości tych, którzy je
        przynoszą! Serce i kręgosłup kiedyś im za to podziękują.

        CZŁOWIEKU, ZAŁATW SOBIE PO PROSTU LEWE ZWOLNIENIE Z ŻYCIA!
        Tak będzie prościej...
        • Gość: karoolka Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice IP: *.ibmb.csic.es 23.03.04, 19:41
          WF na studiach daje wiele, na przyklad to ze z czystym sercem zmywasz sie z
          uczelni zeby pojechac na basen, albo pod miasto na jazde konno. Ja na przyklad
          zaluje ze nie ma obowiazkowego WF az do 3 roku studiow. Nie wiem czy sama
          zaczelabym cwiczyc JOge czy AIkido.
          :)
    • kuubaa Szanowny magistrze od fikołków. 23.03.04, 19:36
      Nie musisz mnie przekonywać jak dobroczynne jest rekreacyjne uprawianie sportu,
      sam staram się robić to jak najczęściej.
      Ale mnie chodzi o wolność wyboru! Można kazdego do rekreacji zachęcać, państwo
      powinno stwarzać możliwości ku temu, także dla studentów. Ale nie pod
      przymusem. Jeden lubi siedzieć z chipsami przed telewizorem, drugi biegać po
      lesie - są dorośli, jakie masz prawo decydować za nich? Świat jest pełen mniej
      lub bardziej nawiedzonych, którzy chcą na siłę uszczęśliwiać innych.
      Najczęściej skutek jest odwrotny, wystarczy że popatrzysz na jakiegolwiek
      wiadomości w telewizorze.
      A zgodziłbyś się gdyby ktoś dyktował Ci z kim masz uprawiać seks i sprawdzać
      czy założyłeś prezerwatywę? Albo limitować kalorie w pożywieniu? A gdyby tak
      wprowadzić obowiązkowy WF dla Twojej babci (kontrolować zaliczenia mógłby
      komitet blokowy)? Przecież to na jedno wychodzi. Tak jak w przypadku WF służy
      to Twojemu (i babci też) zdrowiu i szczęśliwości.
      • Gość: fleurette Re: Szanowny PAnie Kuuboo IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 23.03.04, 19:55
        Uważam, ze ludzie mają wolny wybór. Jesli wybieraja jakis kierunek studiów powinni wiedziec jakie przedmioty mają zaliczyć w ramach studiów. Decdując sie na studia dzienne (czyli z zajeciami z wychowania fizycznego) pownni byc przygotowani na to, że uczestniczenie w zajęciach wytyczonych programem jest dla nich obowiazkowe. A ich wolny wybór polega na tym, ze mogą zdecydować sie na studia zaoczne lub wieczorowe gdzie wf nie ma lub zrezygnować ze studiów.

        Lewym zwolnieniom mówię nie i mam nadzieje, ze i na UŁ takie przepisy bedą obowiazywac juz niebawem.

        gwoli wyjaśnienia moje studia obejmują 3 lata wf w wymiarze 3h tygodniowo i chyba wszyscy sa zadowoleni.
        • kuubaa Re: Szanowny PAnie Kuuboo 23.03.04, 20:27
          Gość portalu: fleurette napisał(a):

          > Uważam, ze ludzie mają wolny wybór. Jesli wybieraja jakis kierunek studiów
          powi
          > nni wiedziec jakie przedmioty mają zaliczyć w ramach studiów.
          Jak ktoś idzie na budownictwo to aby, jak sama nazwa wskazuje, STUDIOWAĆ
          budownictwo a nie fikołki, uczestniczyć w obowiązkowych obrzędach religijnych
          lub przymusowo należeć do drużyny harcerskiej.
          > Decdując sie na s
          > tudia dzienne (czyli z zajeciami z wychowania fizycznego) pownni byc
          przygotowa
          > ni na to, że uczestniczenie w zajęciach wytyczonych programem jest dla nich
          obo
          > wiazkowe. A ich wolny wybór polega na tym, ze mogą zdecydować sie na studia
          zao
          > czne lub wieczorowe gdzie wf nie ma lub zrezygnować ze studiów.
          Studia zaoczne i wieczorowe są płatne.
          >
          > Lewym zwolnieniom mówię nie
          A dlaczego mówisz nie? Tak bardzo martwisz się o sposoby utrzymania kondycji
          fizycznej innych? Co masz do niej, coś na tym stracisz lub zyskasz? A może po
          prostu wkurza Cię, że sama nie potrafisz sobie załatwić zwolnienia i musisz
          chodzić na obowiązkowy WF zamiast na aerobic?
          > i mam nadzieje, ze i na UŁ takie przepisy bedą obow
          > iazywac juz niebawem.
          Najlepiej byłoby pomysleć, dlaczego dorośli ludzie muszą uciekać się do tak
          szczeniackich i niehonorowych zachowań. Chyba nie są godni przyjęcia
          niezwykłego daru dobroci, jakiego mogą doznać od społeczeństwa reprezentowanego
          w tym przypadku przez mgr od fikołków.
          >
          > gwoli wyjaśnienia moje studia obejmują 3 lata wf w wymiarze 3h tygodniowo i
          chy
          > ba wszyscy sa zadowoleni.
          I tu jest sedno sprawy - wszyscy?! Nie wypowiadaj się za wszystkich, bo na
          pewno nie byłabyś szczęśliwa, gdyby wszyscy wypowiadali się za Ciebie.
          Pachnie mi tu Koreą.
          • Gość: fleurette Re: Szanowny PAnie Kuuboo IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 23.03.04, 21:27
            kuubaa napisała:

            > Jak ktoś idzie na budownictwo to aby, jak sama nazwa wskazuje, STUDIOWAĆ
            > budownictwo a nie fikołki, uczestniczyć w obowiązkowych obrzędach religijnych
            > lub przymusowo należeć do drużyny harcerskiej.

            mylisz sie zasadniczo. studiowanie przedmiotów budownictwa jest bardzo ważne. ważniejsze niz wf. ale wf jakoże jest w programie studiów na którym student studiuje musi być zaliczony i już. akceptujesz warunki uniwersytetyu czy polibudy zostajac przyjętym na studia.
            > A dlaczego mówisz nie? Tak bardzo martwisz się o sposoby utrzymania kondycji
            > fizycznej innych? Co masz do niej, coś na tym stracisz lub zyskasz? A może po
            > prostu wkurza Cię, że sama nie potrafisz sobie załatwić zwolnienia i musisz
            > chodzić na obowiązkowy WF zamiast na aerobic?

            nic nie trace i nic nie zyskuję. Nie wkurza mnie to, że nie potrafie sobie załatwic zwolnienia z wf (choćby dlatego, ze to naprwde zaden problem i potrafię). nie załatwiam z 2 powodó: nie lubie byc na tyle nieuczciwa a po 2 lubie sie ruszac i mój wf mi pasuje (basen + fitness + hala).

            > Najlepiej byłoby pomysleć, dlaczego dorośli ludzie muszą uciekać się do tak
            > szczeniackich i niehonorowych zachowań.

            nie muszą. nikt nie musi studiowac jesli nie chce. albo idzie na studia dzienne i ma wf, albo na wieczorowe/zaoczne i go nie ma ale płaci, albo nie studiuje. to chyba proste.

            > I tu jest sedno sprawy - wszyscy?! Nie wypowiadaj się za wszystkich, bo na
            > pewno nie byłabyś szczęśliwa, gdyby wszyscy wypowiadali się za Ciebie.

            dlatego napisałam ze chyba wszyscy. nie łykaj słów.
            • kuubaa Re: Szanowny PAnie Kuuboo 23.03.04, 22:44
              Nie musisz mi tłumaczyć że program studiów obejmuje obowiązkowe zaliczenie WF.
              Ja to wiem, lecz uważam za niesłuszne. A jeśli ktoś jest niepełnosprawny to
              przecież może zostać mgr. inż. budownictwa mimo nieuczestniczenia w WF. I nie
              będzie gorszym budowlańcem. Więc o co chodzi? O uszczęśliwianie na siłę.
              A są tacy, co mają nadzieję że to uszczęśliwianie będzie powszechniejsze i
              szczelniejsze np. na Uniwersytecie.
              Powtarzasz się z tym że taki program, jak nie chce to nie musi itd. Więc
              zapytam - jakie są granice umieszczania w programie elementów nie związanych z
              kierunkiem studiów? Na co Ty osobiście byś się zgodziła? Nabożeństwo? Kółko
              teatralne? Chór? Obóz wakacyjny? Picie mleka? Mundurek/tarcza szkolna? Poranne
              śpiewanie hymnu? A jak za ileś lat ktoś podobny Tobie zażąda wprowadzenia i
              ścisłego egzekwowania tego wszystkiego? A dlaczego, skoro jedynym celem jest
              zdrowie, nie egzekwować WF od równolatków ze studiów wieczorowych albo
              niepracujących i nieuczących się?
              Mówmy wprost - na odległość śmierdzi to komuną.
              Na jakim kierunku studiujesz?
              • Gość: fleurette Re: Szanowny PAnie Kuuboo IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 24.03.04, 11:54
                posłuchaj: uważam, że załatwianie sobie zwolnienia jest nieuczciwe. to po pierwsze. po drugie: uwazam, że polskiemu społeczeństwu brak jest ruchu, a ruch czy ci sie to podoba czy nie, jest potrzebny w harmonijnym rozwoju człowieka. oczywiście są granice zajec dodatkowych na które bym mogłasię zgodzic. nie zgodziłabym sie na przykład na kółko rózańcowe. jeśli chodzi o obozy wakacyjne to nawet muszę ci powiedziec, że je mam. i nie narzekam. tak tak, obowiazkowe. a jeśli chodzi o kwestie słuszności zamieszczenia wf-u w programie zajęć to idź i prostestuj u wąłdz uczelni. ja programu nie zmienie.

                kwestia osób niepałnosprawnych jest tutaj rozwiazana prawnie: ich zwolnienia nie są "lewe".

                > Mówmy wprost - na odległość śmierdzi to komuną.

                masz jakąś dziwną fobie... korea, komuna... wyobraź sobie, że jednak nie ja wymyśalm programy studiów. i nikogo nie zmuszam.
                • kuubaa Re: Szanowny PAnie Kuuboo 24.03.04, 22:27
              • Gość: fleurette Re: Szanowny PAnie Kuuboo IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 24.03.04, 12:06
                studiuje na gtih
        • h8red Re: Szanowny PAnie Kuuboo 24.03.04, 08:25
          Gość portalu: fleurette napisał(a):

          > Uważam, ze ludzie mają wolny wybór. Jesli wybieraja jakis kierunek studiów
          > powinni wiedziec jakie przedmioty mają zaliczyć w ramach studiów. Decdując sie
          > na studia dzienne (czyli z zajeciami z wychowania fizycznego) pownni byc
          > przygotowani na to, że uczestniczenie w zajęciach wytyczonych programem jest
          > dla nich obowiazkowe. A ich wolny wybór polega na tym, ze mogą zdecydować sie
          > na studia zaoczne lub wieczorowe gdzie wf nie ma lub zrezygnować ze studiów.

          Może się przypieprzam ale część osób decyduje się na studia dzienne jako
          NIEPŁATNE. Tak sobie myślę. Jeśli ktoś miałby płacić za wieczorowe lub zaoczne
          kilkaset PLN tylko po to żeby nie chodzić na WF to już chyba prościej jest
          załatwić sobie zwolnienie???
          • Gość: fleurette Re: Szanowny PAnie Kuuboo IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 24.03.04, 11:41
            prościej i taniej, ale uważasz, że to w porzadku?
            • Gość: nieruchawy Re: Szanowny PAnie Kuuboo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.03.04, 11:48
              Tak - ratujemy kiepskie finanse uczelni. Im więcej studentow na zwolnieniach,
              tym niższe koszty utrzymywania maniaków w dresach zatrudnionych na Studium
              Wychowania Fizycznego. Lepiej niech uczelnia wyda te pieniądze na doposażenie
              bibliotek, laboratoriów, lepsze płace dla wykładowców, badania naukowe itp.
              • Gość: fleurette Re: Szanowny PAnie Kuuboo IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 24.03.04, 11:56
                co ma piernik do wiatraka? ludzie ze styrskiej są prosci i owszem. ale oni nie sa od cwiczenia twego inetelektu tylko twego ciała.
                a o podziale środków na rózną działanosc uczelni decyduje się jak pewnie sie domyślasz w rektoracie.
            • h8red Re: Szanowny PAnie Kuuboo 24.03.04, 12:19
              Gość portalu: fleurette napisał(a):

              > prościej i taniej, ale uważasz, że to w porzadku?

              Uważam, że sposób w jaki ktoś ćwiczy to może doskonale być jego prywatna sprawa
              i nie należy go zmuszać. Nie chce to nie, kit mu w ucho. Natomiast pisanie o
              możliwościach wyboru jakie dają studia dzienne, wieczorowe i zaoczne w
              kontekście WF... chyba troszku przegięcie :)))
      • michal.ch Re: Szanowny magistrze od fikołków. 23.03.04, 20:06
        kuubaa napisała:

        > Nie musisz mnie przekonywać jak dobroczynne jest rekreacyjne uprawianie
        sportu,
        >
        > sam staram się robić to jak najczęściej.


        No właśnie. Jak ktoś ma zwolnienie, to nie znaczy, że nie robi kompletnie nic
        poza - za przeproszeniem - opierd... się z piwem w ręku przed telewizorem!
        Dośc często można mnie spotkać w Łagiewnikach jak w wolnych chwilach sobie
        biegam, a jak mi się znudzi albo się zmęczę, to przynajmniej poszwędam się
        przez kilka godzin po lub przed zajęciami w ciągu tygodnia. Właśnie dni robocze
        są najfajniejsze na takie wypady, bo w lesie jest zupełnie pusto, nie ma
        wszędzie srających psów i rozwrzeszczanej dzieciarni, nie ma tłumów...


        > Ale mnie chodzi o wolność wyboru!


        O właśnie. Zawsze mnie wnerwiał przymus W-F. Sport i rekreacja powienien być
        przyjemny i to ode mnie powinno zależeć kiedy sobie na to czas znajdę. W Polsce
        W-F wygląda tak: masz obowiązek przyjśc o takiej i takiej godzinie, odbębnić to
        co masz do wykonania i cześć. To nic, że czasami ta godzina ci nie pasuje, albo
        źle się czujesz. Masz przyjśc bo musisz i szkoły, zarówno wyższe, jak i te
        niższego szczebla (a może właśnie szczególnie one) mają resztę w dupie. Nie
        przyjdziesz = nie zaliczysz. Z pewnością taka sytuacja działa na człowieka
        odprężająco. Nie ma co.


        > Można kazdego do rekreacji zachęcać, państwo
        > powinno stwarzać możliwości ku temu, także dla studentów. Ale nie pod
        > przymusem. Jeden lubi siedzieć z chipsami przed telewizorem, drugi biegać po
        > lesie - są dorośli, jakie masz prawo decydować za nich? Świat jest pełen
        mniej
        > lub bardziej nawiedzonych, którzy chcą na siłę uszczęśliwiać innych.


        Dokładnie. Nic dodać, nic ująć.


        > Najczęściej skutek jest odwrotny, wystarczy że popatrzysz na jakiegolwiek
        > wiadomości w telewizorze.


        Ludzie nie lubią przymusu. Po prostu wtedy się buntują. To prawda stara jak
        świat, którą potwierdzi każdy psycholog. :)


        > A zgodziłbyś się gdyby ktoś dyktował Ci z kim masz uprawiać seks i sprawdzać
        > czy założyłeś prezerwatywę?


        :o)
        ROTFL!!!!


        > A gdyby tak wprowadzić obowiązkowy WF dla Twojej babci (kontrolować
        > zaliczenia mógłby komitet blokowy)? Przecież to na jedno wychodzi. Tak jak w
        > przypadku WF służy to Twojemu (i babci też) zdrowiu i szczęśliwości.


        O np. A gdyby babcia nie zaliczyła iluśtam zajęć obowiązkowego W-F, to nie
        dostanie emerytury. Prawda, że cudownie? No to może autorzy tego genialnego
        przymusu W-F wezmą teraz to wiaderko stojące tam w rogu pod ścianą i wyleją
        sobie jego zawartość na głowę.
        • Gość: flip Re: Szanowny magistrze od fikołków. IP: *.p.lodz.pl 23.03.04, 21:37
          Przymus wf to glupota jakich malo. Na pocieszenie: nie ma w PL "entuzjazmu",
          ktory trwalby dluzej niz troche. Za chwile bedzie jak bylo.
          • Gość: mgr od fikołków ZA CO STUDENCI NIE LUBIĄ WF-u? IP: *.wrzos.wroc.pl 23.03.04, 22:45
            Może w tym pytaniu tkwi sedno problemu? Czy chodzi tylko o rzekomy "przymus"?

            ********************
            A wszystkie te studenckie "kombinacje alpejskie" skwituję taką anegdotą:
            Spotkanie
            Spotykają się dwaj kumple ze studiów. Jeden do drugiego:
            - Wiesz co, Piotrek, jak sobie pomyślę, jaki ze mnie inżynier,
            to aż się, kurna, boję iść do lekarza...


            • Gość: flip Re: ZA CO STUDENCI NIE LUBIĄ WF-u? IP: *.p.lodz.pl 23.03.04, 23:50
              Nie sadze, zeby to bylo sedno. Nie ma powodu, by sie nad tym zastanawiac. Po
              prostu nalezy usunac toto z curriculow - i rozwinac zajecia dla chetnych. Moga
              byc nawet platne. Wtedy wszyscy beda zadowoleni.
            • Gość: nieruchawy Re: ZA CO STUDENCI NIE LUBIĄ WF-u? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.03.04, 08:23
              Napisałem za co: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=11518303&a=11523019
              Głównie za tępotę umysłową prowadzących. Nawiedzeni niespełnieni sportowcy,
              którzy mają misję z każdego zrobić "prawdziwego mężczyznę" z szeroką klatą.
              Zamiast relaksujących ćwiczeń albo wesołej gry zespołowej masz zasuw w celu
              wzmocnienia reprezentacji jakiegoś AZS.
              • Gość: fleurette Re: ZA CO STUDENCI NIE LUBIĄ WF-u? IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 24.03.04, 12:00
                > Nawiedzeni niespełnieni sportowcy,
                > którzy mają misję z każdego zrobić "prawdziwego mężczyznę" z szeroką klatą.
                > Zamiast relaksujących ćwiczeń albo wesołej gry zespołowej masz zasuw w celu
                > wzmocnienia reprezentacji jakiegoś AZS.

                widzę, że źle trafiłeś. ja tam mam np zajecia z trenerem koszykówki łś i bardzo mi pasują. kwestia podejścia. nie było zadnego zasuwu ani razu. sam relaks.
              • ab84 Re: ZA CO STUDENCI NIE LUBIĄ WF-u? 24.03.04, 15:37
                kobieta na UL ktora joge prowadzi tez jest ok i nie ma zasowu... no ale to
                przeciez 'tylko' joga...
                i dopiero po zajeciach bylo widac jak niektorzy sa nierozciagnieci i ledwo
                dlonmi podlogi dotykaja przy wyprostowanych i zlaczonych nogach... az przykro
                bylo patrzec...
    • the_elviz Jeśli pijemy to i ćwiczymy... 23.03.04, 21:48
      Jeśli "chory student" pali, pije, maryśka itp, balanga codziennie - to chyba
      nie jest tak źle i WF będzie dobry dla jego kondycji.
    • prawy WF 24.03.04, 20:53
      Już dawno nie jestem studentem.
      Mam teraz jakieś 15 kg nadwagi ale to moja sprawa jak mi się z tym na co dzień
      żyje.
      wf-u nigdy nie lubiłem - od podstawówki.
      A dlaczego ?
      M.in dlatego, że żeby zdobyć czerwony pasek (a w podstawówce miałem go co roku)
      musiałem walczyć ze sobą.
      I to bardzo mocno.
      Bóg nie dał mi predyspozycji do gier zespołowych, do kosza jestem za niski a do
      tego z precyzją celowania też u mnie nie najlepiej, siatkówka też raczej nie
      dla mnie a stanie na głowie czy rękach zawsze kończyło się rzyganiem po wf-ie.
      Nawet uważany w latach 80-tych za luksus jeśli chodzi o lekcje wf-u, czyli
      tenis stołowy w najlepszym razie kończył się zdenerwowaniem, że nic nie idzie
      tak jak trzeba.
      Czas na 1000 metrów zawsze miałem taki, że pożal się Boże.
      No i co z tego, że w pływaniu zawsze byłem najlepszy i co z tego, że w
      sprincie, żaden chłopak w całej szkole mi nie dorównywał jak w piłce nożnej
      byłem noga.
      Zawsze na koniec ledwo 3 udało się zdobyć, które po kolejnych wycieczkach
      wychowawczyni zamieniało się wreszcie w 4, bo przecież średnia, bo pasek itd.

      W liceum było podobnie.
      Na początku jeszce się starałem, chciałem nie być najgorszy.
      Ale co z tego, że ja sobie flaki mogę wypruć jak tabela dla chłopców w moim
      wieku przewiduje, że powinienem ten dystans przebiec w czasie o pół minuty
      krószym. MIERNY.
      Wiecie jak wyglądały moje oceny z wf-u w liceum ?
      WF (taki na sali) : 2, 2+, 3-, 2, 2
      WF (basen) : 6, 6, 6, 6

      A że pan magister od fikołków był zapyziałym dresem to sykając ze złości
      stawiał mi na koniec 4.
      Bo musiał.
      A ja załatwiałem sobie zwolnienie z wf kiedy tylko mogłem i szedłem wtedy na
      basen.

      Pewnie takich jak jak są dziś tysiące.
      Dziwicie się jeszcze że można nie lubić wf-u ?

    • maclorcan Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 25.03.04, 00:14
      Ja miałem wf tylko przez jeden rok i był to basen. Powiem szczerze, że
      specjalnie nie chciało mi się tam jeździć tym bardziej, że blisko nie miałem, a
      zimą wstawać tak wcześnie to koszmar był ;)). W dodatku trenuję coś innego więc
      ruchu mi nie brakowało i nie brakuje. Ale mimo to nie żałuję - zawsze dobrze
      jest się poruszać. Nikt też nie kazał mi pobijać rekordu świata w pływaniu -
      wręcz przeciwnie, było to bardziej nastawione na poprawną technikę pływania, bo
      choć pływać umiałem to okazało się, że trochę błędów popełniałem.

      A prawda jest taka, że mamy dziś społeczeństwo niemal kalek. Również wśród
      studentów - ludzi przecież młodych. Wiem, bo widzę co robią studenci PŁ gdy
      przychodzą ze mną na treningi. Jest na co popatrzeć ;)) A i tak uważam, że ten
      rocznik jest niezły.

      Więc może nie narzekajmy aż tak bardzo na te zajęcia. W końcu od odrobiny ruchu
      nikt jeszcze nie umarł. Tak samo nikt chyba nie oblał egzaminu przez to, że
      musiał poświęcić 2 godziny w tygodniu na wf.
      • Gość: nieruchawy Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.03.04, 00:36
        > A prawda jest taka, że mamy dziś społeczeństwo niemal kalek

        Ależ święta prawda! Zauważ jednak, że dużo bardziej niż brak WF-u (nie napiszę,
        że brak ruchu, bo jednak ludzie jeżdżą rowerami, sporo chodzą pieszo, czasem
        grają w piłkę czy siatkówkę, latem pływają) na stan zdrowia społeczeństwa ma
        wpływ niewłaściwa dieta, nałogi, przemęczenie pracą, brak snu.

        Czy naprawdę jednak postulujesz dla studentów studiów dziennych przymusowe
        surówki i jogurty na wydziałowym bufecie? Obowiązkowe "lulu" po dobranocce (może
        takie społeczne "trójki" - rektor, dziekan i opiekun roku, będą chodzić po
        domach i sprawdzać o której chodzisz spać, czy umyłeś nogi itd.).

        Przyznasz, że przecież byłoby to z korzyścią dla studentów, dla społeczeństwa i
        jeszcze dla ajenta prowadzącego stołówkę!

        Jednak nikomu taki pomysł mam nadzieję nawet nie kiełkuje w głowie. Pamiętam, że
        jak parę lat temu na jednej z prywatnych uczelni jej właściciel nie pozwalał
        ajentom sprzedawać w bufecie tzw. "fast-foodów" (a zamiast tego mieli mieć w
        ofercie jakieś sojowe przysmaki) to na pół miasta była afera o to jak się
        traktuje dorosłych ludzi, o brak wolności wyboru itd.

        Tymczasem zmuszanie dorosłych ludzi do wykonywania określonej liczby ćwiczeń
        fizycznych odbierane jest jako słuszny przejaw troski o nich.

        Czy ktokolwiek oblał egzaminy przez 2 godziny WF w tygodniu? Pewnie nikt. Czy
        dla przeciętnego dorosłego człowieka, z trudem dzielącego swój dzień między
        pracę i obecność na wykładach i ćwiczeniach, dojeżdżanie dwa razy w tygodniu na
        salę w przeciwległym końcu miasta, żeby przez godzinkę "zrelaksować się i
        odpocząć" i porozciągać mięśnie jest na tyle atrakcyjne, że będzie wolał w ten
        sposób dbać o swoje zdrowie, zamiast załatwić sobie lewe zwolnienie, a
        wygospodarowany czas poświęcić na naukę, rodzinę albo - paradoksalnie - na
        jakieś aikido czy saunę? Pewnie nie, a przymus rodzi tylko korupcję, generuje
        niepotrzebne koszty dla uniwersytetu (dla podatnika!) i niepotrzebne dyskusje na
        forum Gazety.

        Uczelnia ma wypuścić za swoje mury dobrego chemika, dobrego matematyka czy
        dobrego socjologa, którzy będą potem w stanie uczciwie pracować w swoim
        zawodzie. Uczelnia nie jest w stanie troszczyć się o ich życie prywatne, o
        kondycję fizyczną, dietę, satysfakcję z życia w rodzinie itp. Nie taka jest rola
        szkoły wyższej, która zakłada jednak umiejętność samodzielnego myślenia wśród
        swoich słuchaczy - myślenia, dokonywania wyborów, ponoszenia ich konsekwencji.
        Jeśli ktoś nie ma życzenia prowadzić zdrowego stylu życia, to chyba nie ma sensu
        odbierać mu z tego powodu możliwości zostania prawnikiem, biologiem czy fizykiem?
        • maclorcan Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 25.03.04, 18:32
          Gość portalu: nieruchawy napisał(a):

          > Ależ święta prawda! Zauważ jednak, że dużo bardziej niż brak WF-u (nie
          > napiszę, że brak ruchu, bo jednak ludzie jeżdżą rowerami, sporo chodzą
          > pieszo, czasem grają w piłkę czy siatkówkę, latem pływają) na stan zdrowia
          > społeczeństwa ma wpływ niewłaściwa dieta, nałogi, przemęczenie pracą, brak
          > snu.
          Zgadza się. Jednak uczelnia nie może sprawdzać jak się odżywiasz i ile sypiasz
          (albo z kim ;)), ale może zapewnić to minimum ruchu. Jeśli zapytasz mnie po co
          jest wf na studiach to szczerze odpowiem, że nie wiem, ale uważam,że skoro już
          jest to nie trzeba tych zajęć "demonizować". Dla mnie np. to była okazja żeby
          sobie za darmo (no dobra, za pieniądze podatników) popływać. Zresztą sam
          napisałeś, że ludzie czasem grają w siatkę, czy w nogę - i dokładnie to samo, a
          nawet więcej, zapewnia wf na studiach. Pewnie, że lepiej gdy nie ma przymusu,
          można nie iść jak się nie chce, ale jak pisałem w poprzednim poście myślę, że
          te 2 godziny to nie koniec świata.

          Na koniec jeszcze 2 cytaty z Twojego postu:
          > [...]zamiast załatwić sobie LEWE zwolnienie[...]

          > Uczelnia ma wypuścić za swoje mury dobrego chemika, dobrego matematyka czy
          > dobrego socjologa, którzy będą potem w stanie UCZCIWIE pracować w swoim
          > zawodzie.
          Caps jest mój. Nie widzisz tam jakiejś sprzeczności?
          • Gość: nieruchawy Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.03.04, 18:51
            > Caps jest mój. Nie widzisz tam jakiejś sprzeczności?

            No właśnie o to mi chodzi! Uczelnia zamiast wykształcić dobrego (i uczciwego)
            chemika, zmusza ludzi zdolnych, prawych, ale akurat nie mających ochoty skakać i
            pływać, do OSZUSTWA.

            Nie prościej byłoby, gdyby WF był dla studentów bezpłatny, ale nadobowiązkowy
            (dla dodatkowej zachęty uczestnictwo w zajęciach mogłoby być w jakiś sposób
            premiowane) - a nie PRZYMUSOWY w myśl dziwnej idei: "nie ważne czy prawnik,
            matematyk czy psycholog - klaty zapadniętej mieć nie może i do tramwaju musi
            dobiegać w 10 sekund"



            • maclorcan Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice 25.03.04, 19:03
              Gość portalu: nieruchawy napisał(a):

              > No właśnie o to mi chodzi! Uczelnia zamiast wykształcić dobrego (i uczciwego)
              > chemika, zmusza ludzi zdolnych, prawych, ale akurat nie mających ochoty
              > skakać i pływać, do OSZUSTWA.
              Ja myślę, że nikt nikogo nie zmusza do załatwiania sobie lewych zwolnień i tym
              samym do oszustwa.

              > Nie prościej byłoby, gdyby WF był dla studentów bezpłatny, ale nadobowiązkowy
              Nie oszukujmy się - wówczas dla przeogromnej większości jedynymi sportami byłby
              bieg do tramwaju z przeszkodami i rzut kapslem po piwie do kosza na śmieci.
              • Gość: PŁ-student Re: Koniec lewych zwolnień z WF-u na politechnice IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 27.03.04, 12:31
                Temat straszliwie się rozwinął i odbiegł trochę od tematu. Cała sprawa jest
                trochę przeinaczona, bo wielu studentów załatwi sobie zwolnienie nie z
                obowiązkowego WF-u tylko basenu. Potem zapisują sie na kosza, siatkę lub siłkę.
                Kwestia jest taka, że zajęcia z basenu odbywają się na ul. Sobolowej - cudowny
                dojazd na przykład z Bałut... ; na ochydnym, brudnym baseniem, pod płachtą, pod
                którą w zimę jest BAAARDZO zimno(o czym świadczy zabawne powiedzonko, że "ci o
                ósmej rano łamią krę":) w związku z czym każdą wizyte można przepłacić
                chorobą. Co tuz przed sesją nie jest porządane....
                Myślę, że problemem nie jest sam WF ale rodzaj zajęć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja