Dodaj do ulubionych

Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytelni...

IP: 212.191.69.* 17.08.10, 10:22
W pełni się zgadzam. Cieszę się, że Pani napisała ten list. Może komuś da to
do myślenia. Nie wiedziałem, że na Tuwima mają miejsce tego typu inicjatywy
sąsiedzkie. Kiedy jest ten festyn?:)
Obserwuj wątek
    • Gość: anna Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytelni... IP: *.toya.net.pl 17.08.10, 10:48
      dzięki za ten list - napisała Pani to, co część myślących ludzi także dawno
      już zauważyła. nie możemy dopuścić do tego, aby tak piękne centrum Łodzi
      (uważam, że Łódź ma fantastyczny kapitał kamienic, które jednakowoż są w
      opłakanym stanie) wyglądało jak po katastrofie ekologicznej lub wojnie. wśród
      urzędników panuje jedna zasada "nie zależy mi", a przecież i oni w większości
      mieszkają w tym mieście. Łódź jest nasza, a nie jakiś "ich", którzy powinni o
      nią dbać. I my i urzędnicy musimy współdziałać dla dobra Naszej Wspólnej Łodzi.
      • Gość: Know-it-all Re: Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytel IP: *.centertel.pl 17.08.10, 11:30
        List rzeczywiście co do zasady bardzo sensowny. O oczywistościach się nie
        dyskutuje, więc skupię się na dwóch kwestiach, które wymagają wyjaśnienia.

        Po pierwsze te kamienice, które znajdują się w bezpośrednich okolicach NCŁ nie
        powinny być sprzedawane po kawałku najemcom ponieważ nie jest powiedziane, że
        powinny one po powstaniu dworca dalej pełnić funkcję mieszkaniową w tak dużym
        stopniu jak dotychczas. Ponadto rozumiem, że ci najemcy chcą zrobić świetny
        interes, kupując lokale za 8% obecnej wartości i za pięć lat sprzedawać je za
        100% wartości pomnożonej przez jej przyrost (kilkukrotny) wynikający ze
        zbudowanego już dworca i przyległości, ale uważam, że miasta nie stać na dawanie
        tego typu prezentów. Zyski z tego przyrostu wartości winno ono spożytkować na
        remonty innych miejskich kamienic oraz budowę budynków komunalnych. Przypominam
        wszystkim zainteresowanym, że jeśli miasto pozwoli w tym przypadku zarobić
        najemcom, to pieniądze na remonty kamienic i budowę budynków komunalnych będą
        musiały iść z podatków wszystkich łodzian. Że nie wspomnę już o tym, że za
        bardzo mało prawdopodobne uważam to, żeby obecni najemcy tych kamienic byli w
        stanie sfinansować ich kapitalny remont.

        Jeśli zaś idzie o rewitalizację innych kwartałów miasta poza kwartałem objętym
        projektem w ramach RPO, to na razie nie ma jej bardzo konkretnych planów, więc
        nic dziwnego, że nikt ich nie pokazuje. Odnosząc się do kwestii transportowych.
        Cały pomysł na budowę dworca wiąże się z tym aby materiały budowlane wjeżdżały
        na budowę pociągami lub ewentualnie ciężarówkami jadącymi po śladzie torowiska
        kolejowego i aby tą samą drogą wyjeżdżał urobek. Utrudnienia w komunikacji
        miejskiej wiązać się będą jedynie z zamknięciem na pewnym etapie kawałka
        Kilińskiego. Jaki to ma wpływ na komunikację po ul. Tuwima jako żywo nie wiem...
        • Gość: bbb Re: Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytel IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.08.10, 16:53
          Uważam, że nawet jeżeli ktoś chce "zrobić świetny interes" i wykupić mieszkanie
          za 8% żeby potem je sprzedać za 100% to i tak na koniec opłaca się to nam
          wszystkim. Dzisiaj w kamienicach mieszkają często ludzie niezamożni dla których
          koszty remontów okażą się często nie do udźwignięcia nawet po zawiązaniu
          wspólnoty. Możliwość sprzedaży mieszkania z zyskiem daje im szansę na
          znalezienie innego lokalu na rynku może w bardziej odległej lokalizacji, może
          mniejszego ale za to w lepszym stanie i tańszego w eksploatacji. Nowi
          właściciele mieszkania w kamienicy będą chcieli podnosić wartość swojej
          nieruchomości (kupionej już za 100%) i inwestować w fundusz remontowy - włąśnie
          taki mechanizm w znacznym stopniu wydźwignął wiele budynków np. w Warszawie.
          • Gość: Hanna Gill-Piątek Re: Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytel IP: 109.243.203.* 17.08.10, 21:00
            Uważam dokładnie tak samo. Choć śmiem twierdzić, że takie spekulacje będą marginesem. Po pierwsze trzeba po wykupie ze zniżką kilka lat poczekać na możliwość odsprzedaży - to wiemy. Można ten okres jeszcze wydłużyć dla obszarów rewitalizowanych, nie ma problemu. Pomijając, że rewitalizacja dotyczy tak naprawdę tylko niewielkiej ilości budynków, a blokada wykupu - wszystkich. Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego wstrzymuje się wykup lokali w kamienicach, w których miasto ma już mniej niż 50% udziałów i nie może samodzielnie zdecydować o niczym.

            Prawdziwym problemem jest niemała grupa osób starszych, których nie stać nawet na te 8%, a chcą w spokoju dożyć swoich dni. Nierzadko samotnych lub niepełnosprawnych. Tu od lat mają swojego lekarza, tu chodzą do kościoła, tu mają przyjaciół wśród sąsiadów. Mam sąsiadkę, która nie może chodzić. Zajmują się nią inni sąsiedzi. Nie wyobrażam sobie, jak taką osobę przenieść nagle do bloków na Dąbrowie. A o tym się nie mówi, nie ma żadnych programów dla takich osób.
            • jakub_polewski Re: Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytel 17.08.10, 21:50
              Gość portalu: Hanna Gill-Piątek napisał(a):

              > Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego wstrzymuje się wykup lokali w >
              kamienicach, w których miasto ma już mniej niż 50% udziałów i nie > może
              samodzielnie zdecydować o niczym.

              Jeśli miasto ma wyłożyć na remont famuły to nie może potem oddać jej w ręce
              osób, których nie będzie stać na stworzenie funduszu remontowego i na płacenie
              czynszów na poziomie umożliwiającej właściwe zarządzanie obiektem zabytkowym tej
              wielkości. Nie wiem ile miasto ma udziału w tej famule, przyjmijmy, że 40%. W
              takiej sytuacji (nie jest jeszcze wpisana do rejestru zabytków) remontu można
              dokonać z dochodu z czynszów, gdzie miasto wyłoży za siebie 40%. I teraz: remont
              to koszt w tym przypadku "na oko" ok. 3 - 4 mln PLN. Gmina wykłada 40%,
              pozostałe 1 200 000 - 1 600 000 muszą wyłożyć pozostali członkowie wspólnoty.
              Już to widzę, jak wykładają. Przy czym jak znam życie, famuła ma dajmy na to
              MINUS 250 000 dochodu (bo ileś tam osób nie płaci czynszu przez ileś tam
              lat itd.). I to tyle na temat remontu.

              Gmina może także w związku z tym, że obiekt jest uwzględniony w programie
              rewitalizacji wydać te 100%. I tu mamy kolejne schody. Po pierwsze już widzę jak
              część wspólnoty wyraża zgodę na remont, który musi się zwrócić gminie, a więc na
              podniesienie czynszów. W takich warunkach starsi ludzie szczególnie żyjący ledwo
              z emerytury wolą dożyć ostatnich swoich dni w dotychczasowych warunkach, byle za
              te marne 3,5 PLN / m2. W ten sposób blokują podjęcie decyzji o remoncie. A nawet
              jeśli jakimś cudem nie zablokują remontu, zgodzą się bo nie wiem, ale jednak, to
              wówczas z jakiej racji gmina ma pokrywać cały koszt renowacji zabytku i
              jednocześnie zrzec się pozostałych swoich udziałów??? No to dopiero niedorzeczne.

              • Gość: Hanna Gill-Piątek Re: Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytel IP: 94.254.219.* 18.08.10, 11:34
                Jakub, jak na razie z powodzeniem udało nam się uzbierać na duży remont dachu. Odbył się w tamtym roku. Ale nie w tym rzecz.

                Rzecz w tym, że w Twoim jak i w innych komentarzach przewija się ciągle wizja miasta jako spółki z o. o. Czyli takiego, które nie kiwnie palcem, jeśli inwestycja nie przyniesie natychmiastowego zwrotu w PIENIĄDZACH. Według tej logiki powinniśmy zamknąć szkoły, teatry i biblioteki. Nie wiem zresztą, co by było, gdyby ich istnienia nie gwarantowały ustawy. Ale godzimy się w większości z tym, że to rodzaj długoterminowej inwestycji w LUDZI. Ta inwestycja jest bezcenna nie tylko z punktu widzenia przyszłych finansów miasta, ale także bezpieczeństwa, potencjału intelektualnego, turystyki.

                Zwracam uwagę na fakt, że miasto to ludzie, którzy przez lata wypracowywali fundusze na zaspokojenie municypalnych potrzeb. Miasto czerpało z ich pracy przez całe ich życie, nawet przed ustawą o samorządzie terytorialnym. Ludzie starsi pracowali na to przez całe życie i nie jest ich winą, że teraz nie wyłożą na remont. Za to potrafią dbać o innych sąsiadów i o otoczenie. Dlatego obecne traktowanie ich jak niewygodnych śmieci jest dla mnie obsceniczną manifestacją polityki siły, która olewa zrównoważony rozwój społeczny i politykę wyrównania szans.

                Warto w tym celu przejrzeć budżet Łodzi pod kontem różnych grup społecznych: mężczyzn, kobiet (gender budgeting), starszych, absolwentów, ubogich, niepełnosprawnych czy dzieci. Czyli jeśli inwestujemy w Dodę czy igrzyska, to tak naprawdę która z tych grup najwięcej na tym korzysta. Może się okazać, że budżet Łodzi jest podzielony bardzo nierówno. Przykład podobnego raportu dla Śląska znajdziesz tutaj: przestrzeniedialogu.org/download/RAPORT_zrownowazony_rozwoj_metropolia_silesia.pdf
    • Gość: sienkiewicz To chyba jakaś nowa moda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 11:11
      To chyba jakaś nowa moda żeby żulenię nazywać "społecznością lokalną".

      Oczywiście nie każdy mieszkaniec centrum to żul bo sam jestem z centrum.

      Ale niektórzy intelektualiści już chyba przesadzają.

      I znowu ten mit że wystarczy jakiś program "społeczny" (najlepiej z przymiotnikiem "europejski") i już żulelnia/społeczność lokalna stanie na nogi i będzie lokalną inteligencją.

      Jakby te programy były coś warte i skuteczne to wkrótce na świecie by przecież wytępiono całą żulernię.

      Tylko proszę nie używać argumentów że "w całej Unii" albo "na całym cywilizowanym świecie" to się udaje.

      1' W bogatszych państwach mają więcej pieniędzy ktróe można wydawać na takie przeintelektualizowane programy.

      2'' W bogatszych państwach żulernia będąca przedmiotem takich programów jest o kila oczek bardziej cywilizowana od naszej.


      Puki nasze elity (jak sanowna autorka tego listu) nie będą bardziej realistyczni doputy tkanka miejska będzie się degradować przy wtórze chocholego tańca mieszkańców miasta.
    • Gość: lokator Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytelni... IP: *.toya.net.pl 17.08.10, 11:15
      Bardzo mnie podniósł na duchu ten artykuł. Zauważyłem, że ostatnio np. na tym
      forum pojawiają się głosy krytyczne wobec wspólnot i programu prywatyzacji.
      Sam też odczułem z jakim lekceważeniem traktowani są lokatorzy przez
      administrację i Wydział Budynków i Lokali. Z punktu widzenia urzędników i
      urbanistów własność prywatna przeszkadza w pracy. Gdyby wszystko w Łodzi
      należało do miasta, to można byłoby bez problemu realizować śmiałe wizje i
      koncepcje urbanistyczne na miarę XXII wieku. Wyburzać niepotrzebne kwartały,
      tu zrobić jezioro, tam nową hutę stali. Żuli, emerytów i inwalidów wysiedlić
      do Zduńskiej Woli albo na Lubelszczyznę. W nowych jasnych blokach
      zamieszkaliby młodzi i zdrowi pracownicy łódzkich fabryk oraz inteligencja
      pracująca, sportowcy i artyści. Tak wygląda raj dla planistów i urzędników i
      droga do ruiny dla miasta. Na szczęście w Polsce od 20 lat odchodzi się od
      tego modelu. W Łodzi jest to proces bardzo oporny, i to jest, moim zdaniem,
      główna przyczyna istniejącej zapaści. Zamiast wykorzystać energię obywateli,
      urzędnicy traktują ich jak pionki, które przestawia się na szachownicy, a
      czasami wręcz jak wrogów ustroju. A ci co chcą wykupić mieszkanie za 10%
      wartości to spekulanci, złodzieje i zaplute karły reakcji.
    • Gość: rzeczo znawca Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytelni... IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.08.10, 11:41
      Kamienica w okolicach Zamenhoffa - 80% nie płaci czynszu wcale lub co któryś miesiąc (rzadziej niż co 2 miesące), sąsiednia kamienica trochę mniejszy procent... itd. W jednej oficynie na 15 lokali zadłużonych jest 15. W innej po remoncie klatki ktoś ją regularnie dewastuje - mieszkańcy nie wiedzą kto. Zrewitalizujmy ich. Proszę! Błagam! To tyle.

      Pozdrawiam.
    • Gość: obserwator Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytelni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 11:49
      Problem jest bardzo poważny ponieważ miasto ma największy w Polsce zasób
      mieszkań komunalnych ok.70tyś.i największy dług w Polsce z tytułu zalegania z
      czynszem mają również lokatorzy tych mieszkań ok.100ml.zł.A dług z miesiąca
      na miesiąc rośnie.Obecne władze miasta łodzi powinny się nad tym problemem
      bardzo zastanowić,co dalej?Uważam,że sobie nie poradzą!
    • Gość: gosc Jedno proste pytanie do tej pani IP: 109.243.235.* 17.08.10, 11:59
      Bo już na wstępie pisze ona, że problemem jest, że nie może wykupic
      mieszkania.

      CZY MA PANI PIENIĄDZE NA SWOJ WKLAD NA REWITALIZACJE, na oko grubo
      ponad 100 tysięcy. Czy zaklada pani że wykupi za grosze, miasto
      zrewitalizuje i będzie pani miala ładne mieszkanko w swietnej
      dzielnicy na koszt łodzkiego podatnika? Bo albo się pani dorzuca i
      to konkretnie, czyli tyle ile na panią przypada do rewitalizacji,
      albo czeka pani, az miasto zrewitalizuje za miejskie i wtedy
      wykupuje. W innym przypadku sprawa będzie smierdziec prokuratorem i
      razaca niegospodarnościa. Dlatego dobrze, ze miasto zablokowalo
      mozliwosc wykupienia mieszkan. Bo znajac zycie, ludzie by wykupili a
      potem narzekali, ze niemaja kasy na swoj udzial w remoncie i remontu
      by nie bylo.
      • Gość: NO NAME Re: Jedno proste pytanie do tej pani IP: *.4web.pl 17.08.10, 12:57
        > Dlatego dobrze, ze miasto zablokowalo
        >mozliwosc wykupienia mieszkan. Bo znajac zycie, ludzie by wykupili
        a > potem narzekali, ze niemaja kasy na swoj udzial w remoncie i
        remontu > by nie bylo.

        Nie mój drogi - piszesz bzdury. Miasto zablokowalo tę mozliwosc, bo
        doskonale wie, co chce zrobi z tym budynkiem, tylko jasno tego nie
        powie ludziom, co też jest w liscie - zrewitalizuje i wypieprzy
        meiszkanców , a zrobić tam biura i biurka , po uprzednim sprzedaniu
        tego jakiemuś developerowi. Ot i cała tajemnica. I adnego wkładu
        meiszkańcow NIE CHCE , chocby oni chcieli, bo ma ich tam o prostu
        NIE BYC.

        • Gość: gosc I bardzo dobrze IP: 109.243.40.* 17.08.10, 13:15
          Bo dzięki temu zdobędzie pieniądze na inne rewitalizacje, a nie powiększy i tak
          już palący problem nie płacenia czynszów przez bezrobotnych mieszkających w
          komunalnych kamienicach.

          Poza tym to nie jest odpowiedź na moje proste pytanie. Czy ta pani ma na swój
          wkład w rewitalizacje? Jeśli nie ma, to niezależnie, co chce zrobić miasto po
          rewitalizacji, dawanie tego mieszkania za grosze, potem zainwestowanie miejskich
          pieniędzy w już w dużej części nie swój budynek byłoby zwykłą niegospodarnością.
          • brite Re: I bardzo dobrze 17.08.10, 13:34
            > Czy ta pani ma na swój
            > wkład w rewitalizacje?

            O ile nie wyznajesz podobnej zasady jak urzędnicy, że "rewitalizacja to taki
            lepszy remont, podczas którego usuwa się lokatorów do lokali zastępczych, a
            odnowione budynki przeznacza na inne cele", to wiesz, że rewitalizacja dotyczy
            również tkanki ludzkiej. I tu widzę bardzo duży wkład:
            "Co roku organizujemy Festyn Podwórkowy, na który zapraszamy radnych, łódzkich
            sportowców, artystów. Mamy na podwórku świeżo powstały klub sportowy Bzura, w
            którym jest sekcja buli. Wydajemy własny "Ekspres podwórkowy". Ponieważ dużo u
            nas zieleni i można wejść bez problemu z ulicy, w zeszłym roku powstało tu
            boisko, odnowiono ogródek, postawiono ławki i urządzenia dla dzieci, z czego
            korzysta cała okolica"
            • Gość: gosc Rewitalizacja społeczna, jakie zgrabne słowo IP: 188.33.26.* 17.08.10, 19:06
              Tyle że jeśli ktoś nie chce pracować, to nikt go do tego nie zmusi. Tu przykład,
              jeden z wielu, jak się takich żuli motywowało.

              lodz.naszemiasto.pl/artykul/401546,jest-sposob-na-staczy-maja-przejsc-na-etat,id,t.html
              Jak sie skończyło? Jak wielokrotnie wcześniej w wielu innych podobnych
              sytuacjach. Żule odmówiły przyjęcia tej posady, bo zamiataniem ulic się nie
              zhańbią, a 1400 zł to w d... mają. Tym ludziom po prostu nie chce się pracować.
              I topienie w nich pieniędzy jest zwykłym marnotrawstwem. Łódź wystarczająco dużo
              topi pieniędzy w wydatki socjalne. Kolejna wielomilionowa pozycja, pod "modnym"
              tytułem "rewitalizacja socjalna" potrzebna nie jest. Najlepszą rewitalizacją dla
              ludzi notorycznie nie płacących czynszu, którzy uczciwą pracą się nie skalają są
              baraki socjalne gdzieś na peryferiach miasta. Dlatego niech miasto remontuje
              budynki, ale tak by na nich zarabiało, by była kasa na kolejne remonty. A w
              wyremontowanych lokalach niech mieszkają ludzie, którzy na to zasłużyli i na nie
              jest ich stać, a nie wszyscy, "bo się należy".

              Europa jest bogata, więc może sobie topić pieniądze w takie rzeczy. My jesteśmy
              na dorobku i niech miasto najpierw stawia na zaradnych, na młodych ludzi po
              studiach, którzy nie mają tego szczęścia, że im "się należy" mieszkanie
              komunalne, które miasto sprzeda za grosze i potem wyremontuje. Oni muszą brać 30
              letnie kredyty. I takich ludzi powinno się wpierać choćby poprzez możliwość
              zasiedlania w tych wyremontowanych kamienicach. Dawać im programy, by nie
              musieli brać tych kredytów aż na 30 lat itp. A nie bezrobotnych itp.
              • Gość: lokator Re: Rewitalizacja społeczna, jakie zgrabne słowo IP: *.toya.net.pl 17.08.10, 20:22
                Społeczny aspekt rewitalizacji polega na bardziej złożonym i przede wszystkim
                konsekwentnym działaniu niż spytanie żula, czy chciałby pozamiatać parkig. Żul
                powiedział, że mu się nie chce, więc władze miasta stwierdziły, że spełniły swój
                obowiązek i nic więcej nie da się zrobić.
                Rewitalizacja to wieloletni program, a nie jednorazowa, nieprzemyślana akcja na
                pokaz.
                • Gość: gosc I znowu te zgrabne słowa IP: 109.243.28.* 18.08.10, 14:44
                  Że to bardziej skomplikowane itp. Tu nic nie jest skomplikowane. Jak w każdym
                  społeczeństwie są ludzie kreatywni, młodzi, normalni, żyjący od pierwszego do
                  pierwszego i pasożyty.

                  I nie ma sensu za wszelką cenę próbować zmienia tych pasożytów, ładując w nich
                  pieniądze w ramach akcji "rewitalizacji społecznej". Nie chce ktoś pracować,
                  jego sprawa. Ale w takim razie miasto ma mu da co najwyżej barak socjalny, na
                  który i tak powinien zapracować jakimiś prostymi pracami społecznymi. I niech
                  sobie tak żyje gdzieś na peryferiach, jeśli mu tak dobrze. Jego wybór. A nie, że
                  za podatki młodych ludzi, płacących kredyty za mieszkania będzie się utrzymywać
                  pasożyty w wyremontowanych kamienicach w centrum miasta.

                  "Rewitalizacja społeczna" czy jak to nazwać w centrum Łodzi powinna polegać na
                  wysiedleniu pasożytów na przedmiescia, dla skromnie żyjących ludzi powinno się
                  zapewnić skromne 1-2 pokojowe lokale w TBSach, w centrum albo na osiedlu, każdy
                  mógłby wybrać, gdzie by chciał mieszkać. Mogą to też być skromne mieszkania w
                  wyremontowanych kamienicach. A przede wszystkim powinno się postawić na młodych
                  "kredyciarzy", dając im alternatywę do drogich i ryzykownych kredytów. A nie
                  ciągle ładować pieniądze w najmniej efektywne jednostki w społeczeństwie, "bo
                  Unia tak robi" i bo trzeba robić "rewitalizację społeczną".

                  Zatem wracając do artykułu. Stać tą panią na wyłożenie kilkudziesięciu albo
                  więcej pieniędzy na swój udział w remoncie tej kamienicy, to dać jej możliwość
                  wykupu (zabezpieczając w umowie konieczność jej udziału w remoncie, jeśli się
                  wycofa, to mieszkanie wraca do miasta). Nie stać jej, to miasto powinno jej
                  zapewnić tańszy, mniejszy lokal w jakimś TBSie. A jak jej się nie podoba, są
                  biura obrotu nieruchomościami, banki. Może sobie wziąć kredyt, jak wielu młodych
                  ludzi, którzy muszą wziąć kredyt, i kupić mieszkanie takie, jakie jej się podoba.
        • jakub_polewski Re: Jedno proste pytanie do tej pani 17.08.10, 22:05
          Gość portalu: NO NAME napisał(a):

          > Miasto zablokowalo tę mozliwosc, bo doskonale wie, co chce zrobi z
          > tym budynkiem, tylko jasno tego nie powie ludziom, co też jest w
          > liscie - zrewitalizuje i wypieprzy meiszkanców , a zrobić tam
          > biura i biurka , po uprzednim sprzedaniu tego jakiemuś
          > developerowi. Ot i cała tajemnica.

          Owszem, najpewniej o to może chodzić. Niemniej nie zmienia to faktu, że on nie
          napisał bzdur. Abstrahując od tego, co gmina planuje, fakty na temat skutków
          wykupywania mieszkań w zabytkach za grosze są nieubłagane.

          Podpowiem tylko, że niemal na pewno przy Sienkiewicza lokatorzy (ci płacący)
          kamienic gminnych powinni się pilnować teraz. Żelazna Ilona szykuje im dokładnie
          to, co napisałeś wyżej. Oczywiście plany będą realizowane pod starym
          wyświechtanym sloganem "rewitalizacji", co przecież z rewitalizacją nie ma nic
          wspólnego, lecz z gentryfikacją.

          Być może jednak jakieś instytucje kontrolne, śledcze itd, zainteresują się
          kwotami, jakie ponosiło miasto wcześniej na "remonty" przy Sienkiewicza. Wtedy
          być może Żelazna Ilona nie doczeka spełnienia kolejnych planowanych "remontów".
      • jakub.hubert Re: Jedno proste pytanie do tej pani 17.08.10, 17:14
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Bo znajac zycie, ludzie by wykupili a
        > potem narzekali, ze niemaja kasy na swoj udzial w remoncie i remontu
        > by nie bylo.

        Nie znasz sprawy, wiec nie wiesz, ale wytlumacze: problem w tym ze tam
        ludzie maja juz powykupywane mieszkania... Ale nie kazdy. Jedni mogli
        inni nie, a urzednicy nie potrafia podac powodu dla ktorego ktos ma nic
        moc wykupic. W dodatku jesli stoi pusty pokoj po jakiejs samotnej
        emerytce, ktora zmarla, a obok w drugim malym pokoju gniezdzi sie
        rodzina 4 osobowa, a urzednicy mowia ze nie wynajma tego pustego pokoju
        BO NIE, to cos chyba nie tak ?
      • Gość: Hanna Gill-Piątek Re: Jedno proste pytanie do tej pani IP: 109.243.203.* 17.08.10, 19:11
        Źle Pan przeczytał. Ja nie mam z tym problemów, ponieważ mieszkanie jest już od dawna moja własnością. Zapewniam też, że sama jestem łódzką podatniczką i szczerze życzą, żeby Łódź miała więcej takich.

        Natomiast sądzę, że problem ma Pan. Problem przeliczania wszystkiego na doraźne pieniądze. Ok, taki dyskurs panuje teraz w mediach. Tylko że to ślepa uliczka. Bo są rzeczy, które nie zwracają się od razu, ale zaniedbane generują katastrofalne koszty. Należą do nich m. in.: kultura, edukacja i polityka społeczna, w tym właśnie rozwój lokalnych wspólnot. Teatr, biblioteka i szkoła to instytucje raczej niedochodowe. Ale rozumiemy (mam nadzieję), jak wielką są one inwestycją na przyszłość. To samo mądra polityka społeczna. Zwraca się dopiero po wielu latach, bo nie tylko nie trzeba podwajać sił policji czy budować nowych więzień. Można dzięki niej spać spokojnie i nie bać się o rower w piwnicy. Uczucie moim zdaniem bezcenne.
    • ojca Re: Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytel 17.08.10, 12:01

      Miasta nie stać na tego typu prezenty. Gruntowny remont, sprzedaż za 10%
      wartości i objęcie mieszkańców programami socjalnymi.

      Pozatym rewitalizując śródmieście i nie ingerując w tamtejszą społeczność, mamy
      gwarancje, ze za 5-10 lat wrócimy do punktu wyjścia. Kamienice powinny być
      odnowione i sprzedane,a nie oddane.
      • Gość: Hanna Gill-Piątek Re: Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytel IP: 109.243.203.* 17.08.10, 19:26
        Miliony z miejskiej kasy wpakowane w dwa duże kluby sportowe w ramach "promocji
        miasta". 40 milionów dla zwietrzałej sławy starchitekta za plany, które możemy
        wyrzucić do kosza. Miliardy na budowę Nowego Centrum Łodzi, które obciążą budżet
        na wiele lat.

        Rany, my chyba jesteśmy bardzo bogatym miastem! Czemu nie stać nas na posiadanie
        mieszkańców?
        • ojca Re: Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytel 18.08.10, 10:15
          Gość portalu: Hanna Gill-Piątek napisał(a):

          > Miliony z miejskiej kasy wpakowane w dwa duże kluby sportowe w ramach "promocji
          > miasta".

          Miasto powinno tego zaprzestać bo to żadna promocja.

          >40 milionów dla zwietrzałej sławy starchitekta za plany, które możemy
          > wyrzucić do kosza. Miliardy na budowę Nowego Centrum Łodzi, które obciążą budże
          > t
          > na wiele lat.
          >

          Ile by kosztowała renowacja budynków + straty poniesiona w związku z oddaniem
          wyremontowanych mieszkań plus programy społeczne? Napewno więcej niż 40 mln. A
          co w przypadku gdy wszyscy mieszkańcy centrum zapragną takich prezentów?

          > Rany, my chyba jesteśmy bardzo bogatym miastem! Czemu nie stać nas na posiadani
          > e
          > mieszkańców?

          ...mieszkańców, którzy pośrednio lub bezpośrednio odpowiadają za stan tego miasta.
    • Gość: AJJJK Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytelni... IP: *.devs.futuro.pl 17.08.10, 12:31
      Łódz chyba jako jedyne miasto w Polsce (jak nie w Europie) w centrum
      ma same meliny. należałoby coś z tym zrobic. idać przecznicą od
      Piotrkowskiej ludzie sie obawiają ze ktoś może im dać w łeb. Ale
      władz miasta to nie rusza. jak dla mnie należało by ten "centralny"
      elemnet Łodzi wysiedlić i wyeliminować, a przynajmniej
      wysterylizować aby patologia sie nie rozrastała.
    • Gość: sobota pracująca Do pani Gill-Piątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 12:41
      "Panuje jednak przekonanie, że niczego dobrego, a tym bardziej odmalowanego, ludziom sprzedawać ze zniżką czy też oddawać nie można."

      Pani się myli; nie ma takiego przekonania. M.Potocka kupiła z porządną zniżką mieszkanko i to nawet całkiem odmalowane.

      Więc ma Pani takie pojęcie o rzeczywistości jak o Marsie.

      No chyba, że ten list to gorzkie żale, że Potockiej się udało wykukać łodzian a Pani się nie udało.
      • Gość: lokator Re: Do pani Gill-Piątek IP: *.toya.net.pl 17.08.10, 14:19
        Sprawa p. Potocka jeszcze długo będzie się odbijała czkawką jako argument
        przeciwko prywatyzacji kamienic. Tymczasem to jest jeszcze jeden argument, żeby
        prywatyzować, nawet za 10%. Dopóki mieszkania będą własnością miasta, będą nimi
        zarządzać urzędnicy. Będą je przydzielać na dziwnych zasadach i pozwalać żeby
        inne stały puste i niszczały.
        • jakub_polewski Re: Do pani Gill-Piątek 17.08.10, 22:10
          Gość portalu: lokator napisał(a):

          > Sprawa p. Potocka jeszcze długo będzie się odbijała czkawką jako argument
          > przeciwko prywatyzacji kamienic. Tymczasem to jest jeszcze jeden argument, żeby
          > prywatyzować, nawet za 10%.

          Za 10% to nie jest prywatyzacja, tylko socjalizm (lub rabunek jak kto woli).

          > Dopóki mieszkania będą własnością miasta, będą nimi
          > zarządzać urzędnicy.

          To ciekawe, wg tej tezy kamienice nie będące gminnymi nie powinny być zarządzane
          przez administracje gminne, a przecież są.

          > Będą je przydzielać na dziwnych zasadach i pozwalać żeby
          > inne stały puste i niszczały.

          A prywatne to nie stoją puste i nie niszczeją (np. róg Kościuszki i
          Mickiewicza)? Przekonanie, że czynnikiem wpływającym na jakość nieruchomości
          jest stan własności albo rodzaj zarządcy to kompletny mit nie mający oparcia w
          faktach.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Do pani Gill-Piątek IP: 78.8.192.* 17.08.10, 22:19
            > Przekonanie, że czynnikiem wpływającym na jakość nieruchomości
            > jest stan własności albo rodzaj zarządcy to kompletny mit nie mający
            > oparcia w faktach.

            Nie wiem jak jest w przypadku kamienic, ale w przypadku bloków ma to
            znaczenie i z obserwacji widzę, że tam, gdzie budynkiem zarządza AN,
            budynek jest zazwyczaj w gorszym stanie i opłaty tam są w nim wyższe...
          • Gość: lokator Re: Do pani Gill-Piątek IP: *.toya.net.pl 17.08.10, 23:11
            Socjalizm polega na państwowej własności. Jeżeli urząd będzie się zajmował
            działalnością komercyjną typu wynajem mieszkań, to nie będzie to efektywne
            ekonomicznie i to twierdzenie jest oparte na faktach. Państwowa własność
            doprowadziła Polskę (wraz z całym obozem) do ruiny. A propos, podobno miasto
            Łódź zajmuje się też hotelarstwem (przepraszam, nie mam zamiaru wywoływać tego
            tematu).
            Pisząc, że mieszkania są zarządzane przez urzędników miałem na myśli przydziały
            i patologie z tym związane (niejasno to ująłem), ale oczywiście zgadzam się z
            tym, że administracje nie powinny zarządzać. Moje spostrzeżenie jest takie, że
            wspólnoty starają się znaleźć innych zarządców. I tak powinno być, mieszkania
            to domena sektora prywatnego.
            Niestety, nie mam możliwości poparcia twierdzenia, że rodzaj własności ma wpływ
            na stan nieruchomości, ale chyba nikt nie jest w stanie przytoczyć wyników badań
            na ten temat. Z moich obserwacji wynika jednak, że jest to prawda. Z jednym
            zastrzeżeniem: nie od razu Kraków zbudowano. Wyprowadzenie budynku do
            przyzwoitego stanu po wykupie z rąk miasta musi trwać. Elewacja to zresztą jedna
            z ostatnich rzeczy, o które zadba wspólnota w sytuacji kiedy cieknie dach itd.
            Zgadzam się z tym, że wyłożone przez miasto 3-4 miliony na remont budynku da
            wspaniały efekt, podczas gdy wspólnota będzie przez długie lata ciułała
            pieniądze, ale...
            1) Trzeba wydać te 3-4 miliony z naszych podatków.
            2) Zastanawiam się co będzie za 50 lat. Wydaje mi się, że w komunalną kamienicę
            trzeba będzie znowu włożyć 3-4 miliony, a ta wspólnotowa wreszcie doczeka się
            pięknej elewacji.
            Czy ta kamienica na rogu Kościuszki i Mickiewicza należy do wspólnoty? To byłoby
            dziwne, gdyby miezkańcy opuścili swoje mieszkania. Prywatni właściciele potrafią
            doprowadzić budynek do ruiny, np. żeby postawić w tym miejscu apartamentowiec,
            ale trudno mi sobie wyobrazić w tej roli wspólnotę mieszkaniową.
            • jakub_polewski Re: Do pani Gill-Piątek 17.08.10, 23:35
              Gość portalu: lokator napisał(a):

              > Socjalizm polega na państwowej własności.

              Państwowa własność polega na rynkowym wejściu w posiadanie dóbr i środków.
              Socjalizm polega na zalegalizowanej grabieży.

              > Jeżeli urząd będzie się zajmował działalnością komercyjną typu
              > wynajem mieszkań, to nie będzie to efektywne ekonomicznie i to
              > twierdzenie jest oparte na faktach.

              E tam, to zależy bowiem od tego, czy gmina właściwie zarządza nieruchomościami i
              zasobami lokalowymi, a nie od tego czy jest to gmina czy nie-gmina.

              > Pisząc, że mieszkania są zarządzane przez urzędników miałem na
              > myśli przydziały i patologie z tym związane

              Które to patologie są równie częste w przypadku prywatnych kamienic i zarządców,
              np. nierynkowe i niezasadne czynsze, których celem jest wykurzenie lokatorów
              płacących za czynsz w celu np. wyburzenia kamienicy. Albo robienie z kamienicy
              gigantycznego billboarda. Totalna patologia, czyż nie? Albo styropianowego
              potworka :)

              > niejasno to ująłem), ale oczywiście zgadzam się z
              > tym, że administracje nie powinny zarządzać.

              Zarządzać powinni kompetentni zarządcy. Czy w imieniu gminy czy prywatnego
              właściciela nie ma znaczenia. Tu i tu zdarzają się partacze nie radzący sobie z
              egzekucją długów, albo walący czynsze tak wysokie, że kamienice popadają w
              ruinę, bo lokale świecą pustkami, aż w końcu ktoś wywiesi szmatę reklamową, żeby
              jakoś zarobić na tej ruinie.

              > Moje spostrzeżenie jest takie, że
              > wspólnoty starają się znaleźć innych zarządców.

              Albo i nie.

              > I tak powinno być, mieszkania to domena sektora prywatnego.

              Już widzę, jak na masową skalę tysiące nieruchomości zabytkowych zostanie
              wyremontowanych i to prawidłowo przez... wspólnoty :D Szczególnie te złożone z
              emerytek żyjących za rentę lub emeryturę 700 PLN / m-c ;)

              > Niestety, nie mam możliwości poparcia twierdzenia, że rodzaj
              > własności ma wpływ na stan nieruchomości, ale chyba nikt nie jest > w stanie
              przytoczyć wyników badań na ten temat.

              Mylisz się. Takie badanie robiłem choćby na potrzeby opracowania programu
              remontowego i okazuje się, że kamienice wspólnotowe są w najgorszym stanie.
              Jednocześnie to właśnie z powodu mieszanego statusu własności nie można ich
              remontować.

              > Z moich obserwacji wynika jednak, że jest to prawda.

              Nie, nie jest. Twoje obserwacje są błędne. A najlepiej przytocz przedmioty
              Twoich obserwacji. Jakieś konkretne adresy?

              > Z jednym zastrzeżeniem: nie od razu Kraków zbudowano.
              > Wyprowadzenie budynku do przyzwoitego stanu po wykupie z rąk
              > miasta musi trwać.

              Ale w ŁODZI NIE MOŻE to już dłużej trwać. W Łodzi jest katastrofa budowlana na
              niespotykaną w Polsce skalę! Tu potrzebne są masowe remonty i żadne wspólnoty
              ich nie zrobią. Bogata wspólnota przy zbiegu Narutowicza i POW rzeźbiła ponad 2
              lata jeden wykusz. A gdzie reszta kamienicy?! Za chwilę miasto szlag trafi a Ty
              piszesz o długim procesie... proszę Cię :) Tego nie można spokojnie czytać ;)

              > 1) Trzeba wydać te 3-4 miliony z naszych podatków.

              Tak, zgodnie z Ustawą o Gospodarce Nieruchomościami i zapisami Konstytucji RP
              (do celów publicznych i obowiązków Państwa / Samorządów zalicza się ochronę i
              opiekę nad dobrami kultury narodowej).

              > 2) Zastanawiam się co będzie za 50 lat. Wydaje mi się, że w
              > komunalną kamienicę trzeba będzie znowu włożyć 3-4 miliony

              W innym wypadku za 50 lat po kamienicy śladu nie będzie.

              > a ta wspólnotowa wreszcie doczeka się
              > pięknej elewacji.

              Raczej wyprowadzki do bloków w związku z nakazem Powiatowego Inspektoratu
              Nadzoru Budowlanego.

              > Czy ta kamienica na rogu Kościuszki i Mickiewicza należy do
              > wspólnoty?

              LEPIEJ :) Do prywatnego właściciela.

              > To byłoby dziwne, gdyby miezkańcy opuścili swoje mieszkania.

              Opuścili. Nie mieli wyjścia. Właściciela przywalił im czynsze z kosmosu.

              > Prywatni właściciele potrafią doprowadzić budynek do ruiny, np.
              > żeby postawić w tym miejscu apartamentowiec, ale trudno mi sobie
              > wyobrazić w tej roli wspólnotę mieszkaniową.

              Zapraszam na ulicę Wschodnią. Zrób zdjęcia najbardziej zniszczonych kamienic.
              Opublikuj. Gwarantuję, że to same wspólnoty mieszkaniowe :)
              • Gość: lokator Re: Do pani Gill-Piątek IP: *.toya.net.pl 18.08.10, 09:21
                > Państwowa własność polega na rynkowym wejściu w posiadanie dóbr i środków.
                Tego nie rozumiem.

                Generalnie mam wrażenie, że różnica poglądów między nami nie jest duża i wynika
                z dwóch powodów.
                1. Jesteś skoncentrowany na stronie urbanistyczno-architektonicznej i walczysz o
                to żeby osiągnąć konkretny efekt w postaci wyremontowanych zabytkowych kamienic.
                Ja zwracam uwagę na aspekt ekonomiczny (i w szerszym kontekście także społeczny).
                2. Rozumiem tę dyskusję nieco szerzej. Być może to błąd, bo artykuły dotyczą
                konkretnych adresów, ale sądzę, że kamienice znajdujące się poza
                rewitalizowanymi obszarami też wymagają zadbania.

                Może znajdźmy następujący kompromis: wybrane cenne obiekty należy rewitalizować
                w szczególny sposób, natomiast całą masę innych kamienic sprzedać lokatorom. Bo
                chyba te tysiące:

                >Już widzę, jak na masową skalę tysiące nieruchomości zabytkowych zostanie
                > wyremontowanych i to prawidłowo przez... wspólnoty :D Szczególnie te złożone z
                > emerytek żyjących za rentę lub emeryturę 700 PLN / m-c ;)

                to przesada. Tysiąc kamienic to 3-4 miliardy.

                Nie bronię prywatnych właścicieli kamienic, wręcz przeciwnie, uważam, że
                wspólnoty są lepszą formą organizacji.
                > > To byłoby dziwne, gdyby miezkańcy opuścili swoje mieszkania.
                >
                > Opuścili. Nie mieli wyjścia. Właściciela przywalił im czynsze z kosmosu.

                Znów niejasno się wyraziłem. Chodziło mi o to, że właściele, członkowie
                wspólnoty, nie opuściliby swoich mieszkań, żeby powiesić billboard. Inaczej
                mówiąc, ta kamienica nie jest dowodem na to,że wspólnoty są złe, wręcz
                przeciwnie, gdyby to była wspólnota, to nie wisiałby tam billboard, tylko
                mieszkaliby tam ludzie.


                Czy mógłbyś udostępnić wyniki swoich badań? W szczególności interesuje mnie,
                ile wspólnot zakończyło swój byt wyprowadzką do bloków w związku z nakazem
                Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.
                • Gość: no name Re: Do pani Gill-Piątek IP: *.4web.pl 18.08.10, 10:10
                  >Inaczej mówiąc, ta kamienica nie jest dowodem na to,że wspólnoty są
                  >złe, wręcz przeciwnie, gdyby to była wspólnota, to nie wisiałby tam
                  billboard, tylko mieszkaliby tam ludzie.

                  Ty chyba czegoś nie rozumiesz, tam WISI Billboard POMIMO tego, ze
                  meiszkaja tam ludzie. I chodizło o własciciela prywatnego.
                      • jakub_polewski Re: Do pani Gill-Piątek 18.08.10, 18:57
                        Gość portalu: ppp napisał(a):

                        > W kamienicy na rogu Mickiewicza i Kosciuszki mieszkaja ludzie??? W
                        > zyciu, stoi pusta i tylko na reklamach facet zarabia, a w sumie bije
                        > sie z miastem o milionowe odszkodowanie, ze przejecie przez komune.

                        A nie za to, że gmina nie pozwoliła mu 10 lat temu zdewastować zabytku fatalną
                        modernizacją?
                • jakub_polewski Re: Do pani Gill-Piątek 18.08.10, 18:54
                  Gość portalu: lokator napisał(a):

                  > 1. Jesteś skoncentrowany na stronie urbanistyczno-
                  > architektonicznej i walczysz o to żeby osiągnąć konkretny efekt w > postaci
                  wyremontowanych zabytkowych kamienic.

                  Wtedy nie zabierałbym głosu w sprawie wysokości czynszów, sposobu zarządzania
                  nieruchomościami i nie odpisywałbym Ci na pytanie o socjalizm ;)

                  > Ja zwracam uwagę na aspekt ekonomiczny (i w szerszym kontekście
                  > także społeczny).

                  Ale co proponujesz? Poprawę stanu społeczno-ekonomicznego czy jego pogorszenie?
                  Swoją drogą wyremontowana kamienica jest czynnikiem poprawiającym warunki
                  społeczno-ekonomiczne w przeciwieństwie do rudery. Więc nie rozgraniczałbym na
                  Twoim miejscu tych dwóch spraw.

                  > 2. Rozumiem tę dyskusję nieco szerzej.

                  Ale zamiast stawiać śmiałe samooceny proponuję przejść do rzeczy. Ocenę pozostaw
                  czytającym.

                  > Być może to błąd, bo artykuły dotyczą
                  > konkretnych adresów, ale sądzę, że kamienice znajdujące się poza
                  > rewitalizowanymi obszarami też wymagają zadbania.

                  A czy ja twierdzę inaczej? I czy obszarów rewitalizacji nie można powiększać? A
                  nawet trzeba, prawda? BTW - w Łodzi nie ma terenów rewitalizacji. Przynajmniej
                  nikt go nie wskazał jeszcze poprawnie (nie słyszałem nic o Lipowej).

                  > Może znajdźmy następujący kompromis: wybrane cenne obiekty należy > rewitalizować

                  Czyli zabytkowe XIX-wieczne układy urbanistyczne tworzące unikatowy układ osad
                  przemysłowych o powierzchni 3,5 x 4,5 km? Okej.

                  > w szczególny sposób, natomiast całą masę innych kamienic sprzedać > lokatorom.

                  Żeby ich warunki społeczno-ekonomiczne jeszcze bardziej z czasem się pogorszyły
                  chyba, że celem tego ma być nakaz przeniesienia ich z walących się kamienic do
                  blokowisk budowanych poza centrum? Brawo.

                  > Tysiąc kamienic to 3-4 miliardy.

                  Jak to policzyłeś? A swoją drogą program remontowy "100 kamienic dla Łodzi" jest
                  przewidziany na lata 2011 - 2023, czyli Twoje 3,5 mld / 12 lat = ? no i
                  oczywiście spora część jest do uzyskania m.in. w ramach PPP, dotacji i do
                  zarobienia w oparciu o te remonty i sprzedaż mieszkań o cenie rynkowej.

                  > Czy mógłbyś udostępnić wyniki swoich badań?

                  Tak, mógłbym (jak skończę opracowywać program).
    • Gość: xxi wiek Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytelni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.10, 12:56
      Odebrać mieszkania wszystkim tym co kupili za 10%.Wtedy będzie
      sprawiedliwie-niech miasto wszystko przejmie i o wszystkim decyduje.Przecież
      Prezydent to dobry gospodarz.Również niech nie zapomina byśmy mieli dochody
      takie jak w UE/z działalności gospodarczej,zatrudnienia , emerytur i rent/.Na
      działania takie ma o dem nie przyzwolenie.Nie będę się musiał o nic
      troszczyć-sielanka.Będę również głosował na niego w najbliższych wyborach
      komunalnych .
    • Gość: geze W całej Łodzi są gminne kamienice, nie tylko w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.10, 14:41
      centrum. A wbrew pozorom nie tylko żule mieszkają w kamienicach.
      Skoro reprezentacyjna część majątku miejskiego ma "nieściąglane"
      długi- niech UMŁ zorganizuje zamiany swoich lokali. Są narzędzia by
      sprawdzić, kto jest wypłacalny i byłby lepszym lokatorem. Może warto
      by się zastanowić nad takim rozwiązaniem. Mieszkam na "Górnej" i
      bardzo chętnie przeniosłabym się do więkswzego (droższego)
      mieszkania w centrum. A w moim mieszkaniu- na pewno o niższym
      standarcie, niecha zamieszka ktoś kogo nie stać na wyższe opłaty.
    • hala1952 Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytelni... 17.08.10, 16:27
      Cyt.: "Na terenach rewitalizowanych (np. w Niemczech) wdraża się całe programy polityki społecznej mające na celu walkę z ubóstwem, wykluczeniem, patologiami społecznymi. Takie zalecenia dotyczące wdrażania programów wyrównania szans można przeczytać w "Opinii Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego w sprawie konieczności zastosowania całościowego podejścia do kwestii rewitalizacji miast".

      Nooo, właśnie w Niemczech... może już czas na Litzmannstadt... niech rządzi ten, który zna się na tym, itp, itd...
    • jakub.hubert Bardzo mile miejsce. 17.08.10, 17:07
      A ja dzis tam bylem, poogladalem budynek szukajac pani ktora ten list
      napisala, podzwonilem do kilku mieszkan, pogadalem z ludzmi i ani jedna
      osoba nie okazala sie "zulem". Poznalem pare historii urzedniczej
      bezmyslnosci, ktorymi zajmie sie biuro poseł Janowskiej.
      Podworko bardzo czyste i zielone. Dwojka malych dzieci bawiacych sie
      pod okiem kogos patrzacego z okien wygladala na szczesliwe i
      bezpieczne. Ok, nie wszedzie tak jest, ale wcale nie dziwie sie Pani
      ktora ten list napisala.
    • jakub_polewski Re: Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytel 17.08.10, 21:24
      "Próbowałam wyjaśnić sprawę w Wydziale Budynków i Lokali UMŁ, gdzie
      usłyszałam tylko, że "rewitalizacja to taki lepszy remont, podczas którego usuwa
      się lokatorów do lokali zastępczych, a odnowione budynki przeznacza na inne
      cele" (sic!)."


      ROTFL! Faktycznie, w Wydziale Budynków i Lokali coraz lepszych mają fachowców.
      Jeszcze trochę i dościgną fachowością Zarząd Dróg i Transportu :P

      Ciekawe z jakich źródeł korzystał autor tej genialnej wypowiedzi :D
    • Gość: nie żul Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytelni... IP: *.173.rev.vline.pl 17.08.10, 22:13
      Ktoś z komentujących dobrze napisał. Miasto nie egzekwuje to nie płacą. Lokator ma wiedzieć, że jak nie zapłaci to bedzie wyeksmitowany na bruk i to nawet w środku zimy. Druga sprawa to taka, że mieszkania komunalne powinny być dawane ludziom którzy potrzebują schronienia na pół roku czy rok bo się znaleźli w trudnej sytuacji a nie rozdawanie mieszkań dożywotnio. Czemu ludzie mieszkają w darmowych kamienicach a na niezłe samochody, działkę i zagraniczne wycieczki mają? Ja sobie nie moge na takie luksusy pozwolić bo mam mieszkanie w blokach za które spłacam kredyt. Nie narzekam chce tylko równego traktowania!
      • jakub_polewski Re: Centrum Łodzi to nie tylko żule - list Czytel 17.08.10, 22:41
        Gość portalu: nie żul napisał(a):

        > Ktoś z komentujących dobrze napisał. Miasto nie egzekwuje to nie
        > płacą. Lokator ma wiedzieć, że jak nie zapłaci to bedzie
        > wyeksmitowany na bruk i to nawet w środku zimy.

        Na bruk nie można, eksmituje sąd, a sprawy w sądach trwają po 4 lata. Niemniej
        tak być faktycznie powinno - sprawny system windykacji zadłużenia. Ja rozumiem,
        ktoś ma kryzys, nie płaci pełnego czynszu za 3 miesiące itd... ale pracuje,
        stara się, korzysta z pomocy itp. Ale cwaniaków, żuli -> na Wojska Polskiego do
        piwnic ;) Podstawowa zasada, której co niektórzy nie rozumieją, to że najpierw
        płaci się za dach nad głową, potem za prąd, gaz, wodę, a jak coś zostanie to
        można na wódkę. Niestety na ogół stosuje się inwersję tej hierarchii wartości.
    • miejskie_narty Kolejne świadectwo fikcji uprawianej przez miasto 17.08.10, 23:13
      I bardzo dobrze. Z różnych stron dochodzą podobne głosy - o niewydolności AN-ów, o zakłamaniu i myśleniu życzeniowym władz miasta, o spychologii stosowanej w wykonaniu urzędników i braku ich dobrej woli, wynikającej (najprawdopodobniej) także z braku strategii i wizji miasta.

      Im więcej takich słów, tym szybciej miasto się zmieni.

      Pozdrawiam Autorkę z drugiej strony centrum.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka