Gość: konik polny
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.08.10, 19:45
Czego się nie robi, żeby wyciągnąć unijną kasę.
Cały ten pomysł można o kant tyłka potłuc.
W ten pomysł zaangażowani są ludzie, którzy nie mają pojęcia o tym co czynią.
Koń to nie samochód, który można zaparkować w obcej stajni, albo wynająć na godziny.
Pani Hac robi za tubę UM. Gdyby była rzetelnym dziennikarzem, zapytałaby prawdziwych koniarzy, co sadzą o tym chorym pomyśle.
P.S. Jazda po podłódzkich lasach to zupełnie inna historia. Leśnikom
przeszkadzają konie, ale samochody, quady rozjeżdżające lasy już nie.
Czym się rożni kupa konia od kupy łosia?
Panie redaktorki piszą głupoty, które sprzedali im odpowiedni ludzie Fisiaka. Doskonale wszystkim wiadomo, że jedyną i wyłączną inspiracją jest to, że małomiasteczkowy Fisiak ma stajnię i w związku z tym postanowił całe województwo uszczęśliwić swoim
"konikiem". Każdy kto choć trochę jeździ konno wie, że przy tak gęstej sieci silnie uczęszczanych dróg łódzkie jest chyba ostatnim w kraju województwem nadającym się do uprawiania tego typu turystyki (już widzę te "bezpieczne przejścia przez gierkówkę w Tuszynie i Rosanowie).
Ludzie z Polski to mają szlaki konne z prawdziwego zdarzenia tam, gdzie można konno jeździć bez obaw o swoje zdrowie i życie - na Jurze, w Karpatach i na pojezierzach. Czym ma się niby na tym tle przebić łódzki szlak, no czym?
PYTANIE ZA 100 PKT?
Kto zachapie najwięcej dotacji unijnych?