Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz 2...

IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.09.10, 08:46
3400PLN to taki szał dla osoby z doswiadczeniem i znajomoscia kilku
jezykow w tym mało popularnych jak to zwykle wymaga Infosys????
Smiech na sali!!!
    • Gość: piem Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz 2... IP: 130.138.227.* 02.09.10, 08:56
      Moim zdaniem paragraf o zarobkach, zamiast zrobić dobry PR,
      rozpocznie burzę wewnątrz firmy. Albo obecni pracownicy się nieźle
      wkurzą (jeśli to prawda), albo te 250 osób się mocno rozczaruje
      (jeśli to ściema z tą średnią krajową, na co ja osobiście stawiam :).
      Pozdrawiam wszystkich obecnych i przyszłych pracowników :)
    • Gość: Qn1977 Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz IP: 217.76.122.* 02.09.10, 08:58
      Czytanie ze zrozumieniem się kłania...

      "Osoby z doświadczeniem i znające języki mogą liczyć na pensję znacznie wyższą od średniej krajowej [dziś jest to 3,4 tys. zł - przyp. red.]"

    • fullprawda piękne słówka 02.09.10, 08:59
      Absolwentom uczelni tylko z angielskim zaproponujemy wynagrodzenie na poziomie
      przeciętnej płacy w Polsce - mówi dyrektor.
      CZYLI 1200-1600
      • Gość: ogarnięty12 osły i malkontenci IP: *.chello.pl 02.09.10, 09:39
        co to za socjalistyczne myślenie ?
        skoro płacą 1600PLN to znaczy, że ta praca jest warta takiej płacy !!!
        jeżeli chcecie zarabiać więcej to rozkręcajcie biznes albo nauczcie się jakiegoś
        rzadkiego fachu, np. można jechać do Norwegii - pracować i na zmianę robić kurs
        pilota samolotu pasażerskiego - w 5 lat każdy się wyrobi - ale wy wolicie nie
        brać odpowiedzialności za swoje studia i imprezujecie, tudzież zdobywacie
        doświadczenie w zawodzie w McDonaldzie lub jako kelner.
        Teraz jest tyle możliwości - parki naukowo-technologiczne, praca poza Polską,
        dotacje unijne - kto teraz nie umie skorzystać ten nie powinien zarabiać
        "Dla mądrych to jest zawsze dobry czas"
        • fullprawda Re: osły i malkontenci 02.09.10, 12:03
          Skoro nazywasz adresatów swojego posta "osłami i matołami" to swój nick
          powinieneś zmienić na "nierozgarnięty 12" naczytałeś się chłopcze mainstreamowej
          prasy i udajesz światowca - dam ci kontakt do pierwszego lepszego NAV-u w
          Norwegii/jeśli wiesz co to jest / i zobaczymy jaką dostaniesz tam pracę.Włóż to
          między bajki tak samo jak mit o dotacjach unijnych.
        • Gość: r. Re: osły i malkontenci IP: *.smrw.lodz.pl 02.09.10, 17:33
          co to za neoliberalne myslenie?
          skoro placa 1600, to nie dlatego ze praca jest tyle warta, ale dlatego ze w tym regionie tak slabo placa, jest malo miejsc pracy i wieksza podaz sily roboczej niz podaz. podobnie jak placa szwaczki w bangladeszu jest wiecej warta niz 70 centow/dzien. 1600 zl dla absolwenta z angielskim to jest uwlaczajaca pensja, i do takiej pracy pojda chyba tylko osoby, ktore z pewnych wzgledow sa do lodzi przywiazane. cala reszta rozsadnie wyjedzie chocby do warszawy albo na zachod.
          • Gość: j23 Re: osły i malkontenci IP: 195.205.254.* 03.09.10, 11:28
            Tak, bo bycie absolwentem jednej z miliona szkol typu spoleczna wyzsza szkola
            nic nierobienia albo inne humanistyczne uniwersytety opierniczania sie to
            normalnie jedyny powod dla zarabiania milionow na wstepie. Opanuj sie gosciu i
            pomysl raczej, ze czlowiek bez doswiadczenia a jedynie z durnym papierkiem nie
            ma przebicia na rynku pracy i najpierw sie czegos faktycznie nauczyc musi.
            Ehhh... nie ma to jak bezstresowe wychowywanie i uczenie postawy roszczeniowej
            od małego...
            • Gość: ally Re: osły i malkontenci IP: 91.193.160.* 03.09.10, 14:17
              nauka idzie ludziom lepiej, kiedy nie są głodni.
              • Gość: J23 Re: osły i malkontenci IP: 195.205.254.* 03.09.10, 15:13
                A takie haselka to do rodzicow sie kierowac powinno, a nie mi ma byc glupio, ze
                czlowiekowi na studiach nie chca placic jak dyrektorowi z 30sto-letnim stazem.
                • Gość: ally Re: osły i malkontenci IP: 91.193.160.* 04.09.10, 16:38
                  jestem zdania, że każdy pracujący na cały etat człowiek powinien być w stanie
                  utrzymać się na podstawowym poziomie, a nie głodować. co nie znaczy, że
                  absolwent ma zarabiać tyle samo co dyrektor z 30-letnim stażem pracy. czy ty sam
                  zarabiasz takie grosze, że musisz czerpać satysfakcję z tego, że ktoś młodszy
                  zasuwa za 1300 brutto?
                  • Gość: J23 Re: osły i malkontenci IP: 195.205.254.* 06.09.10, 10:25
                    > jestem zdania, że każdy pracujący na cały etat człowiek powinien być w stanie
                    > utrzymać się na podstawowym poziomie, a nie głodować. co nie znaczy, że
                    > absolwent ma zarabiać tyle samo co dyrektor z 30-letnim stażem pracy. czy ty sa
                    > m
                    > zarabiasz takie grosze, że musisz czerpać satysfakcję z tego, że ktoś młodszy
                    > zasuwa za 1300 brutto?

                    1. Tak, powinien móc się utrzymać. Na poziomie studenckim mniej więcej. 300zl mieszkanie + 500zl zarcie + 200 "drobne wydatki". Już. Pisałem niżej, zaczynałem od 1000 brutto i jakoś dawałem radę (żyjąc u rodziców i dokładając się jedynie do rachunków/zakupów jedzeniowych)

                    2. Patrz niżej. Zarabiam nieco więcej i nie chodzi tu o satysfakcję, że ktoś zarabia tak mało. Chodzi o realia w jakich się żyje. To, że ktoś nadal tkwi w latach 70-80, nie znaczy, że "czy się stoi, czy się leży". Te czasy minęły i teraz, żeby zarabiać sensowne pieniądze nie wystarczy się zapisać do partii. Trzeba jeszcze coś umieć, a tego "czegoś" to na studiach się człowiek nie nauczy, a jedynie zacznie poznawać.
                    • Gość: ally Re: osły i malkontenci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.10, 11:11
                      ach, no i wszystko jasne. ja miałem ch****, zarabiałem 1000 zł brutto i mieszkałem z mamusią do trzydziestki, to inni nie mogą mieć lepiej. widzisz, ja zaczynałam od stawki kilka razy wyższej i może dlatego nie jestem sfrustrowana :-)
                      • Gość: J23 Re: osły i malkontenci IP: 195.205.254.* 06.09.10, 14:45
                        Nie ma to jak odwracanie kota ogonem. Nie twierdze i nigdy nie twierdzilem, ze nia ma wyjatkow. Jesli ktos jest niezly (albo ma kontakty) to na poczatek dostanie duzo.

                        Zarzucasz mi, ze:

                        1. zarabiajac 1000zl mialem ch***
                        2. Mieszkalem z "mamusia" do 30stki
                        3. Inni przez to nie moga miec lepiej.

                        No i tu cie niestety mam, bo:

                        1. Nigdzie nie napisalem, ze mialem ch***. Mialem dobrze, bo ten 1000zl wystarczal mi na zaspokojenie swoich potrzeb.
                        2. Mieszkalem z "mamusia" do "pol roku po" studiach. Potem wynioslem sie 300km od mamusi. Tak... hmm.. normalnie, nie? Skonczylem studia i poszedlem na swoje.
                        3. Inni moga miec lepiej, jesli maja do tego predyspozycje. Skonczyli odpowiednie studia, juz na nich robili projekty jakies, zajmowali sie zdobywaniem wiedzy (faktycznej, a nie teoretycznej) i zdobywali doswiadczenia. Jesli tak jest - znajda dobra prace i... i bardzo dobrze!

                        Natomiast wpienia mnie zalozenie, ze taki gosc nic na studiach nie robil, dostal nakonec 3, napisal prace magisterska, oj, przepraszam, przepisal pare podrecznikow dajac do nich odnosniki i nagle, majac papierek, uwaza, ze 1600zl na reke to uwlaczajaca pensja. Nie, to pensja adekwatna do jego nierobstwa na studiach. Gdyby wzial sie za siebie i mial pomysl na zycie wczesniej - mialby wiecej. A taka postawa roszczeniowa nie przyniesie nic dobrego. Skoro nie jest geniuszem, to niech po drabince sie wspina, uczy fachu i jak przyjdzie czas zmieni prace z tej za 1600 na taka za 3200.

                        Widac nie ucza czytania ze zrozumieniem juz w szkolach... Ale spoko, czasem odwracanie kota ogonem sie przydaje... chyba, ze sie trafi na kogos, kto nie da kotu krzywdy robic ;)
                • Gość: annnonnnimx Re: osły i malkontenci IP: *.nat.student.pw.edu.pl 01.09.11, 19:40
                  dyrektor z 30-letnim stazem, musialby miec w tych czasach 120 lat :P
        • Gość: Aglaja Re: osły i malkontenci IP: *.toya.net.pl 02.12.10, 20:02
          Zgadza się. Jak ktoś jest ambitny to nie pójdzie tam do pracy. Tam się ludzi maksymalnie eksploatuje płacąc minimalnie. Setki opinii z pierwszej ręki już takich słyszałam, a gwarantuję ci że mam w większości wykształconych znajomych a nie malkontentów.
    • Gość: baluciarz Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz 2... IP: *.toya.net.pl 02.09.10, 09:01
      No to mamy z Łodzi obóz pracy dla kapitalistów całego świata
    • Gość: adk liczarze z łodzi IP: *.multimo.pl 02.09.10, 09:06
      Ostatni wielki kontrahent to Rio Tinto - jeden z największych producentów
      diamentów na świecie. Rocznie pozyskuje około 20 mln karatów, wydobywa też
      węgiel, żelazo, miedź, uran i złoto. Łodzianie rozliczają jego finanse.

      Swoich nie rozliczą jeszcze długo a może nawet nigdy.Jest za co dziękować.
    • 83kimi Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz 2... 02.09.10, 09:34
      Pracowałam w Infosysie i nie polecam. Pensje bardzo niskie (podwyżki ok. 50
      zł), do tego praca monotonna i niefajna atmosfera, wiecznie siedzenie po
      godzinach i awantury, jeśli chcesz wyjść po 8 h pracy. Cieszę się, że już tam
      nie pracuję!!!
    • Gość: snake Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz IP: *.uni.lodz.pl 02.09.10, 09:42
      Hehe, jakby jeszcze były te 3400zł, ale i to jest bzdura.
      • Gość: a Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz IP: *.toya.net.pl 05.09.10, 21:33
        3400 brutto, glabie jeden.
    • Gość: pracownik Pierwsza praca w Infosys IP: 130.138.227.* 02.09.10, 10:15
      Na początek proponuje przeczytać poniższy artykuł:
      gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,8321065,Marne_pierwsze_pensje.html
      Infosys płaci osobom po studiach (bez znajomości dodatkowych języków i doświadczenia) trochę mniej niż średnie
      wynagrodzenie brutto za pierwszą pracę w woj. mazowieckim. Nie są to rewelacyjne zarobki, ale nie ma też co
      psów wieszać. Przez pierwsze dwa lata można liczyć na dwie do trzech podwyżek (co pół roku po ocenie
      pracowniczej) kilka procent powyżej stopy inflacji (zależy od oceny). Dodatkowo po roku dochodzi jeszcze premia
      kwartalna zależna od spełnienia celów. Pracownicy magą również korzystać z dopłaty do "aktywności fizycznych" w
      ramach pakietu socjalnego. Jako pierwsze miejsce pracy Infosys jest ok.

      Szkoda tylko, że pracownicy o nowy kliencie dowiadują się z gazety...
      • Gość: mar Re: Pierwsza praca w Infosys IP: *.toya.net.pl 02.09.10, 21:23
        'Szkoda tylko, że pracownicy o nowy kliencie dowiadują się z gazety...'

        Szkoda ze sie nie chodzi na town meetingi i nie slucha co w pracy mowia...
        • ojca Re: Pierwsza praca w Infosys 07.09.10, 13:25


          Po polsku już ośle nie potrafisz powiedzieć? Takie korporacyjne szczurki mnie wpieniają co mają same "meetingi", "dinnery" itp.

          ps. a ty słuchasz co w pracy mówią? To powiesz szczurku jacy to nowi klienci?
          • Gość: j23 Re: Pierwsza praca w Infosys IP: 195.205.254.* 07.09.10, 14:03
            > Po polsku już ośle nie potrafisz powiedzieć? Takie korporacyjne szczurki mnie w
            > pieniają co mają same "meetingi", "dinnery" itp.
            >
            > ps. a ty słuchasz co w pracy mówią? To powiesz szczurku jacy to nowi klienci?

            I od razu obrażać... Miło by Ci bylo, jakbym zamiast grzecznie to rzucil cos w stylu "a wiesz, nierobie, co to jest nazwa wlasna? Albo mowi ci cos, zakłamańcu slowo >>lojalnosc<<"? No widzisz... a ode mnie uslyszysz najwyzej prosbe i informacje:
            "Town Meeting" to nazwa własna spotkań kwartalnych (z czego pamietam jeszcze z czasów Philipsa) i proszę, sprawdź najpierw swoje źródła zanim zaczniesz ludzi od szczurów wyzywać i nakłaniać do podawania informacji niejawnych (jak na przykład informacje o nowych kontraktach firmy).
            • ojca Nie rozsmieszaj mnie szczurku 07.09.10, 14:36


              Nazwa własna ;) haha, pełno się was tam pałęta szczurki korporacyjne, udajecie, że zapomnieliście polskiego języka.

              No proszę, niby nie chcesz obrażać,a robisz to wyzywając mnie od zakłamańców, zatem zweryfikujmy to szczurku

              Źródło informacji: twój szef...powiem więcej, nie ma żadnych nowych klientów tylko nowe procesy szczurku. No, jaka jest twoja wersja?
              • Gość: j23 Re: Nie rozsmieszaj mnie szczurku IP: 195.205.254.* 08.09.10, 11:47
                > Nazwa własna ;) haha, pełno się was tam pałęta szczurki korporacyjne, udajecie,
                > że zapomnieliście polskiego języka.
                >
                > No proszę, niby nie chcesz obrażać,a robisz to wyzywając mnie od zakłamańców, z
                > atem zweryfikujmy to szczurku
                >
                > Źródło informacji: twój szef...powiem więcej, nie ma żadnych nowych klientów ty
                > lko nowe procesy szczurku. No, jaka jest twoja wersja?

                Dobra trollu, ostatni wpis w tym temacie.
                1. Jakbys umial czytac, zauwazylbys czas przeszly w ramach wyjasnienia nazwy wlasnej.
                2. Jakbys umial czytac i znal chociaz odrobine stylistyke jezyka Polskiego, zauwazylbys zabieg zwany ironia, tryb przypuszczajacy i cudzyslow.
                3. Znajomosc i uzywanie jezyka obcego jest atutem, a nie czyms wstydliwym, ale rozumiem, ze ty tylko gawarit pa ruski, bo za komuny tylko to - no i zazdrosc atakuje, ze jezyki zachodu weszly do biznesu, a ty nadal na wschod oczka skierowane.
                4. Jakbys oprocz tego jezyka znal jeszcze realia, wiedzialbys, ze bardzo czesto zatrudnia sie obcokrajowcow, a mowienie przy kims "znajomym" w jezyku, ktorego on nie rozumie jest po prostu chamstwem i szczytem gowniarstwa. Stad wlasnie uzywanie tego strasznego jezyka zachodnich kapitalistycznych swin! Zwlaszcza w nazwach spotkan. I zwlaszcza organizowanych przez obcokrajowcow.
                5. Mam gdzies, czy w Infosysie sa nowi klienci, czy ich nie ma. Wazne jest to trollu, ze:
                a) Informacja dot. klientow, procesow i procedur wewnetrznych dot. bezposrednio klientow jest najczesciej informacja niejawna / tajna. Gdybys rozumial to, nie pisalbys bzdur.
                b) Kolo mojego szefa to nawet w kolejce nie stales.

                Wnioski:
                1. Wroc do podstawowki i naucz sie czytac ze zrozumieniem. Powtorz przy okazji zabiegi stylistyczne stosowane w literaturze.
                2. Pojdz na ze 2 zajecia (chociaz!) o wplywie jezykow obcych na jezyk ojczysty. To najczesciej na filologiach obcych, na ukochanej rosyjskiej tez znajdziesz. Kiedys byla "tytka" od niemieckiego "Tüte", troszke wczesniej (tak ot z 1200 lat temu) pojawilo sie angielskie Father (od łacińskiego pater - pierwsza przesowka jezykowa, jakbys chcial w sieci poszukac), a teraz, z czasem pojawily sie "pen drive'y" (albo moze juz pendrajwy) i inne town meetingi. To sie nazywa ewolucja jezyka.
                3. Przestan myslec o tych, ktorzy chca zarabiac w kategoriach "szczury" i "biedny zaszczuty, ale uczciwy pracownik, ktoremu sie nie powiodlo" (to o bezrobotnych)
                4. Poczytaj sobie ustawę o Zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, dowiedz sie co to jest regulamin pracy i jakie praktyki sie stosuje w kwestii ujawniania informacji niejawnych, a dopiero pozniej tu wroc, to porozmawiamy.

                Wiecej pod ta kwestia pisac nie bede, zgodnie z idea "nie karm trolla".
                Pozdrawiam, milego dnia i milej nauki.
                • ojca Re: Nie rozsmieszaj mnie szczurku 08.09.10, 12:58
                  >Dobra trollu, ostatni wpis w tym temacie.
                  1. Jakbys umial czytac, zauwazylbys czas przeszly w ramach wyjasnienia nazwy wlasnej.
                  2. Jakbys umial czytac i znal chociaz odrobine stylistyke jezyka Polskiego, zauwazylbys zabieg zwany ironia, tryb przypuszczajacy i cudzyslow.

                  Odnośnie języka polskiego, sprawdź pajacu jak piszemy przymiotniki. Ojej pewnie to znów ironia której nie zrozumiałem, co?

                  >3. Znajomosc i uzywanie jezyka obcego jest atutem, a nie czyms wstydliwym, ale rozumiem, ze ty tylko gawarit pa ruski, bo za komuny tylko to - no i zazdrosc atakuje, ze jezyki zachodu weszly do biznesu, a ty nadal na wschod oczka skierowane.

                  Nie zrozumiałeś kretynie? Nie dziwie się. Więc dokładnie i powoli. Pełno u was szczurków mówiących do Polaków po polsku zdanie, a w nim masę angielskich wyrazów, które mają odpowiedniki polskie. Łapiesz hipokryto?

                  >4. Jakbys oprocz tego jezyka znal jeszcze realia, wiedzialbys, ze bardzo czesto zatrudnia sie obcokrajowcow, a mowienie przy kims "znajomym" w jezyku, ktorego on nie rozumie jest po prostu chamstwem i szczytem gowniarstwa. Stad wlasnie uzywanie tego strasznego jezyka zachodnich kapitalistycznych swin! Zwlaszcza w nazwach spotkan. I zwlaszcza organizowanych przez obcokrajowcow.

                  Patrz wyżej idioto. Nie miej do mnie pretensji za to, że jesteś analfabetą wtórnym i nie potrafisz zrozumieć prostego przekazu. Widocznie rozumiesz jedynie wasz korporacyjny ponglish.

                  >5. Mam gdzies, czy w Infosysie sa nowi klienci, czy ich nie ma. Wazne jest to trollu, ze:
                  a) Informacja dot. klientow, procesow i procedur wewnetrznych dot. bezposrednio klientow jest najczesciej informacja niejawna / tajna. Gdybys rozumial to, nie pisalbys bzdur.
                  b) Kolo mojego szefa to nawet w kolejce nie stales.

                  Informacja niejawna? To dlaczego twój boss trąbi o tym wokoło? Do niego miej ćwoku pretensje.
                  Przy okazji wiesz gdzie mam twojego szefa?

                  >Wnioski:
                  >1. Wroc do podstawowki i naucz sie czytac ze zrozumieniem. Powtorz przy okazji zabiegi stylistyczne stosowane w literaturze.

                  Daj spokój, już popisałes się znajomością jezyka polskiego, pozatym widze, że siegasz do argumentów dbałości o język polski, a sam go uzywasz z kiepskim rezultatem.

                  >2. Pojdz na ze 2 zajecia (chociaz!) o wplywie jezykow obcych na jezyk ojczysty. To najczesciej na filologiach obcych, na ukochanej rosyjskiej tez znajdziesz. Kiedys byla "tytka" od niemieckiego "Tüte", troszke wczesniej (tak ot z 1200 lat temu) pojawilo sie angielskie Father (od łacińskiego pater - pierwsza przesowka jezykowa, jakbys chcial w sieci poszukac), a teraz, z czasem pojawily sie "pen drive'y" (albo moze juz pendrajwy) i inne town meetingi. To sie nazywa ewolucja jezyka.

                  Nie napinaj się szczurku, nie zrozumiałeś na początku i teraz bładzisz.
                  ps. "town meetingi" to już chyba ponglish, co? Wróc cwoku do pkt 3

                  >3. Przestan myslec o tych, ktorzy chca zarabiac w kategoriach "szczury" i "biedny zaszczuty, ale uczciwy pracownik, ktoremu sie nie powiodlo" (to o bezrobotnych)

                  Badź teraz żetelny i wskaż moją wypowiedź w której lituje się nad bezrobotnymi. Widzisz, w twoim przypadku duzo słów i kretactwa, ale mało konkretów. To typowa cecha szurka korporacyjnego.

                  >4. Poczytaj sobie ustawę o Zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, dowiedz sie co to jest regulamin pracy i jakie praktyki sie stosuje w kwestii ujawniania
                  >informacji niejawnych, a dopiero pozniej tu wroc, to porozmawiamy.


                  >Wiecej pod ta kwestia pisac nie bede, zgodnie z idea "nie karm trolla".
                  Pozdrawiam, milego dnia i milej nauki.


                  Nie będziesz pisac bo nie masz nic do powiedzenia, nic ciekawego nie napisałeś starałes sie zaimponować, ale nie wyszło, jestes typowym szczurkiem w korporacji, który biega uniżenie za swoim szefam...ups bossem, całuje jego buciki z uwielbieniem i chorobliwie stara się udowodnić swoją wyższość. Gardze takimi szczurkami jak ty ;)
                  • jedi_pl Re: Nie rozsmieszaj mnie szczurku 09.09.10, 11:38
                    Tak generalnie, to korpy są trochę jak chińczyki, ale jedno rozumiem, znaczy te pierdoły o mówieniu 2 ponglishu miedzy polakami. Ja po germanistyce jestem i tam tez rzucało się "Prufungami" (zamiast egzaminów) i innymi "Buchami" (zamiast książek). Tak się po prostu dzieje i choćby nie wiem jak purystów ch*** strzelał - nic na to nie zrobią.
                    Wiec kropy, korpami, a język językiem.

                    A że obaj trolle i buce jesteście to już prywatne spostrzeżenie.
                  • Gość: muahahaha Re: Nie rozsmieszaj mnie szczurku IP: 195.205.254.* 17.11.10, 16:15
                    Do autora - tyczy się ciebie ewidentnie "niepełnosprawność intelektualna w stopniu znacznym" (cyt. za Wikipedią).

                    > Odnośnie języka polskiego, sprawdź pajacu jak piszemy przymiotniki. Ojej pewnie
                    > to znów ironia której nie zrozumiałem, co?

                    > Badź teraz żetelny i wskaż moją wypowiedź w której lituje się nad bezrobotnymi.

                    Odnośnie języka polskiego sprawdź jak piszemy słowo "RZETELNY"

                    > Nie zrozumiałeś kretynie? Nie dziwie się. Więc dokładnie i powoli. Pełno u was
                    > szczurków mówiących do Polaków po polsku zdanie, a w nim masę angielskich wyraz
                    > ów, które mają odpowiedniki polskie. Łapiesz hipokryto?

                    Piszesz do Polaka po Polsku, a później taka wiadomość trafia do obcokrajowca (korporacja międzynarodowa w końcu, nie?) i? Albo wychodzisz na buca, albo na... buca. Po to się używa języka angielskiego, żeby swobodnie móc wiadomość przesłać do obcokrajowca. Ale do osób wykazujących niepełnosprawność umysłową to nie trafia.
                    A praca u "Zenka" w warsztacie oczywiście nie wymaga znajomości języków i pilnowania się w jakim języku się mówi. No inie wymaga pełnej sprawności umysłowej (jak pokazuje przykład)

                    > Informacja niejawna? To dlaczego twój boss trąbi o tym wokoło? Do niego miej ćw
                    > oku pretensje.
                    > Przy okazji wiesz gdzie mam twojego szefa?

                    Bo widać jego szef może, a on nie. Proste? Chyba jednak dla osoby niepełnosprawnej nie.
                    Cieszę się natomiast, że w końcu przyznałeś się do przynależności do mniejszości społecznej, która lubi mieć facetów... sam wiesz gdzie.

                    > ps. "town meetingi" to już chyba ponglish, co? Wróc cwoku do pkt 3

                    Tak, to ponglish. Albo jak pisał tamten, ewolucja języka. Wystarczająco zwięźle i "żetelnie"? Czy może jednak bardziej łopatologicznie? Nie, nie wstydzę się używać zwrotów obcojęzycznych w języku Polskim. Nie, nie jestem purystą językowym i nie mam nasrane w bani.

                    >Gardze takimi szczurkami jak ty ;)

                    A ja gardzę brakiem znajomości prawa i obyczaju oraz, co pewnie dało się wyczytać, zaprezentowaną tu niepełnosprawnością umysłową.

    • ww_lodz Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz 2... 02.09.10, 12:13
      Oni tak przyjmują, i przyjmują... a biurowiec się nie powiększa. Oni naprawdę się tam mieszczą, czy już coś wynajmują gdzieś indziej?
      • Gość: uy Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz IP: *.toya.net.pl 02.09.10, 14:33
        Też się nad tym zastanawiałem. Powinni już zatrudniać z 3000 osób gdyby zliczyć
        te artykuły w GW.
        Prawda jest oczywista - ROTACJA.
      • Gość: gość Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz IP: 109.243.80.* 02.09.10, 17:08
        centrum biznesu przy silver screenie ok. 100-150 osób, budynek oriona
      • Gość: ktv Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz IP: 78.157.100.* 02.09.10, 19:39
        tak samo szybko przyjmuja jak zwalniaja
    • Gość: AK47 Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz 2... IP: *.arreks.pl 02.09.10, 12:16
      Z uwagi na warunki płacowe Firma ta nosi w Łodzi wdzięczną nazwę: "Infosyf"
      • wojcikmarcin Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz 02.09.10, 13:19
        W Infosysie nie pracowałem, opinie na jego temat ma z jednego źródła. Od dobrego
        kolegi. Twierdzi że jest OK. Fakt, chłopak zna biegle Niderlandzki i Angielski
        więc pewnie zalicza sie do tej grupy co zarabia powyżej średniej. I musi coś w
        tym być bo jest jedynym żywicielem rodziny. Żona zajmuje się domem i dziećmi a
        źle nie żyją.


        A śmieszą mnie wypowiedzi co po niektórych. Jeżeli uważacie że ABSOLWENT BEZ
        DOŚWIADCZENIA ma zarabiać więcej niz 1200-1500 to albo jesteście niespełna
        rozumu albo odstawcie dopalacze.
        • Gość: ally Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz IP: 91.193.160.* 02.09.10, 19:19
          > A śmieszą mnie wypowiedzi co po niektórych. Jeżeli uważacie że ABSOLWENT BEZ
          > DOŚWIADCZENIA ma zarabiać więcej niz 1200-1500 to albo jesteście niespełna
          > rozumu albo odstawcie dopalacze.

          taa, może jeszcze brutto. jako absolwentka (studiów, o zgrozo, humanistycznych)
          bez doświadczenia otrzymałam znacznie atrakcyjniejsze wynagrodzenie. fakt, że
          część moich znajomych pracuje za niewiele ponad tysiąc. bardzo im współczuję, że
          trafili na pracodawców nieszanujących ludzi i ich pracy.
          • Gość: j23 Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz IP: 195.205.254.* 06.09.10, 10:21
            > taa, może jeszcze brutto. jako absolwentka (studiów, o zgrozo, humanistycznych)
            > bez doświadczenia otrzymałam znacznie atrakcyjniejsze wynagrodzenie. fakt, że
            > część moich znajomych pracuje za niewiele ponad tysiąc. bardzo im współczuję, ż
            > e
            > trafili na pracodawców nieszanujących ludzi i ich pracy.

            Byłaś niezła, miałaś farta albo trafiłaś w niszę. Nie mniej jednak pierwsza praca po studiach nie będzie nigdy bardzo dobrze płatna. Wyjątki istnieją, ale zazwyczaj, jak to z wyjątkami bywa, są nieliczne.
    • Gość: ciekawy srednia krajowa vs przecietna IP: 130.138.227.* 02.09.10, 15:49
      tak z ciekawosci: czym rozni sie srednia krajowa pensja od placy przecietnej w Polsce?? rozumiem
      ze wysokoscia...czyms jeszcze?
    • Gość: 1 z wielu w Infy Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz 2... IP: 130.138.227.* 02.09.10, 16:15
      Morał tej bajki jest prosty i niektórym znany,
      Im dłużej pracujesz w Infosysie tym bardziej jesteś dymany !!!
    • Gość: MAKS O stosunku pracodawców do pracowników. IP: 217.76.112.* 02.09.10, 17:39
      Stosunku zupełnie chorym, pasującym raczej do mrocznych fabryk z dziewiętnastowiecznej Anglii
      niż do nowoczesnej, skomputeryzowanej (aczkolwiek nadal lekko upośledzonej w stosunku do
      Zachodu) Polski.

      Ja - jako student czy niestudent, jako specjalista czy szacowny robol - nie ubiegam się o pracę u
      ciebie, przedsiębiorco, ponieważ mi imponujesz, czy dlatego, że chcę mieć wkład w rozpoczęte
      przez ciebie dzieło. Potrzebuję pieniędzy. To wszystko. Szkoda, że na rozmowach kwalifikacyjnych
      jestem zmuszony kłamać. Gwarantuję wam, mości pracodawcy, że ŻADEN z waszych
      zatrudnionych, choćby wytatuował sobie nazwę firmy na czole, nie kieruje się motywami innymi niż
      potrzeba zdobycia grosza na jutrzejszy obiad. Mówił inaczej? Widocznie był do tego zmuszony.
      Przez was i wasze chore myślenie, które sprawia, że nawet stojąc na kasie w markecie musimy
      udawać, że doświadczamy spełnienia. Czujecie się dzięki temu lepiej? Czy wasze sumienie jest
      spokojniejsze, gdy zamęczany pracownik mówi, że jest zadowolony?

      Ale niech wam będzie. Skłamię, skoro to was dowartościuje i przekona, że jestem lepszy niż
      konkurencja (bo przecież kwalifikacje nie liczą się, jeżeli mnie nie polubicie). Tylko niech nasze
      stosunki zawodowe przypominają stosunki zawodowe, a nie stosunki na linii pan-niewolnik.
      Wyjaśnijmy sobie jedno: wy nie dajecie mi pracy w odruchu serca; nie rzucacie wielkodusznie
      chleba prostaczkowi spoza kasty dyrektorów. Przeciwnie; to ja wychodzę z inicjatywą.
      Udostępniam wam swój czas, siłę, umiejętności. Beze mnie nie możecie istnieć. Jesteście ode mnie
      zależni tak samo, jak ja od was. Oferuję wam swoje usługi. Ale nie w zamian za wasze pieniądze.
      To ja wam płacę za przelew gotówki - pracą.

      Jeżeli nadal nie widzicie, że między nami można postawić znak równości, to macie poważny
      problem z postrzeganiem rzeczywistości. Ale wcale mnie to nie dziwi, bo jesteście jak ta głupia
      lama, która nie zareaguje, dopóki nie będzie za późno. My zaś musimy męczyć się, by naprowadzać
      was na właściwą drogę. Robimy to, ponieważ bez was nie przetrwamy, tak jak wy bez nas.
      Szkoda, że tylko jedna strona dostrzega tę zależność.
      • Gość: rem Re: O stosunku pracodawców do pracowników. IP: *.multimo.pl 02.09.10, 18:48
        masz zupełna rację ale zaobserwuj zachowanie lamy,ona pluje jak coś nie jest po
        jej myśli
      • Gość: ozzip.pl Re: O stosunku pracodawców do pracowników. IP: 195.205.154.* 03.09.10, 09:16
        Krytyka MArKSistowska kapitalizmu zawsze słuszna.
      • Gość: j23 Re: O stosunku pracodawców do pracowników. IP: 195.205.254.* 03.09.10, 11:06
        Generalnie sie zgadza, ale...

        Jedna taka mala sprawa... od pewnego poziomu zarobkow nie chodzi sie do pracy
        "coby na chleb bylo", tylko zaczyna sie chodzic do pracy, zeby miec co robic i
        wlasnie sie spelniac. Nie wiem, ale ja nie oczekuje od pracownikow szeregowych
        nastawienia, ze sa spelnieni w pracy i to jest wlasnie to co chca robic przez
        cale zycie. Nie. Oczekuje podejscia fair. Ty dajesz prace, ja daje kase. Ty nie
        wykonujesz swojej pracy - ja zwalniam i szukam kogos kto bedzie ja wykonywal.
        Natomiast ciezko takich pracownikow znalezc - tak realnie patrzac...
    • Gość: ja Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz 2... IP: *.kablowka.waw.pl 02.09.10, 19:38
      Pracowałam w Infosysie i jak na pierwszą pracę w trakcje studiowania jest to
      dobra opcja. Jednak jeśli nie jest to dziedzina/branża w której widzisz się w
      przyszłości - nie ma co tracić czasu (przyzwyczajać się) tylko szukać czegoś w
      swoim kierunku najszybciej jak to możliwe.
    • Gość: j23 Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz 2... IP: 195.205.254.* 03.09.10, 09:41
      Tak czytam te wasze wypowiedzi i czytam i smiac mi sie chce.
      Jedyna wypowiedzia jest to, ze 2000 brutto to psie pieniadze i ze w Infosysie
      dymaja ludzi. A ja wam powiem tak:
      Nie podoba sie 2000? To idz zapiiii na budowie za 3000-4000! Narobisz sie 10h
      dziennie, wszystko cie bedzie bolec, a moze nawet cegla na leb ci spadnie. A
      moze bedziesz szczesliwy i po 10 latach zostaniesz starszym donosicielem cementu.

      Zamiast spojrzec na sprawe calosciowo, to czepiacie sie tej pensji wejsciowej.
      Sorry, ale czlowiek po studiach, nie umniejszajac jego wkladu w te studia, nie
      zna sie na pracy. Nie ma doswiadczenia, nie spotkal sie z wieloma
      rozwiazaniami i nie ma zielonego pojecia jak wyglada miedzynarodowy biznes.
      Dlatego dostaje te "smieszne" 2000. Z czasem albo awansuje wewnatrz firmy
      (dostajac pewnie nieco mniejsze podwyzki, ale zawsze), albo odejdzie do
      konkrencji, bedac juz doswiadczonym pracownikiem "szeregowym" i dostanie juz
      4000. Tam awansuje sobie na jakiegos kierownika, albo wyspecjalizuje sie w
      jakims konkretnym zadaniu, albo moze zacznie zajmowac sie jakims audytem czy
      czyms innym i w kolejnej pracy "zawola" juz 8000. A pozniej pojdzie w gore az
      zatrzyma sie na 10-15k. Chyba, ze faktycznie bedzie dobry i trafi do zarzadu
      spolki, czy podobne wysokie pozycje. A nasz budowlaniec po 10-15 latach bedzie
      mial zniszczone zdrowie od pylu (manager tez, ale z braku snu i stresu-to inna
      sprawa) i bedzie nadal zarabial, tym razem z punktu widzenia tego, co zaczynal
      od 2000brutto, smieszne pieniadze. Chyba, ze komus nie zalezy, to bedzie przez
      20 lat robil caly czas to samo za te same pieniadze i tylko psioczyl, ze tak
      mu zle (zamiast sie wziac i cos z tym zrobic!).

      Sie rozpisalem, ale szlag mnie trafia jak te wypowiedzi widze. Sam zaczynalem
      swoja kariere w Philipsie, dosc dawno temu za, UWAGA... 1000PLN BRUTTO. Wow!
      Wyzysk! Po 2 latach mialem 2300. Tez male pieniadze, ale... mieszkalem sobie w
      domku rodzicow, wiec taka kasa dla mnie byla OK. Chcialem sie wyprowadzic?
      Zmienilem firme i nagle dostalem 4k. Pozniej znowu i zrobilo sie 8 itd. A
      koledzy na budowie dalej maja 4000. I sie bardzo zastanawiaja kiedy to sie
      stalo, ze ja, zarabiajacy 1000zl, ktoremu smiali sie w twarz bo sie dal
      "wycyckac" korporacji, mam gdzie mieszkac, czym jezdzic i spokojne zycie, a
      oni nawet grosza nie odlozyli, bo wszystko "idzie na wydatki".

      Taka ot, subtelna roznica miedzy inwestycja dajaca zysk po 10 latach, a taka,
      ktora daje zysk "juz", ale nie rosnie.

      Ale kazdemu to, co lubi, wiec wracajcie sobie do swojej pracki, a ja ide na
      spotkanie... pare osob chcialoby, zebym sie swoim nabytym przez lata
      doswiadczeniem podzielil.

      Milego dnia.
      • Gość: a Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz IP: *.toya.net.pl 05.09.10, 21:39
        > Sorry, ale czlowiek po studiach, nie umniejszajac jego wkladu w te studia, nie
        > zna sie na pracy.

        Na tym, czego sie tam uczyl to tez rzadko kiedy sie zna. Srednia w okolicach 3, magisterka bez pomyslu itd - to taki typowy polski "student". Zenada.
    • ojca Kilka uwag 07.09.10, 13:19

      Kilka uwag.
      By pracować w Infosys nie jest wymagany angielski, bo jak znasz np. biegle turecki, węgierski, fiński itp to wezmą cię bez angielskiego...ale będziesz miał trudno bo szkolenia odbywają się po angielsku ;). Wg mnie jest to idiotyczna polityka bo doskonale wiedząc, że ktoś nie zna angielskiego to wysyłają go na szkolenia prowadzone po angielsku.

      Co do płacy to też mamy PR. Bo niektórzy ludzie z dwoma językami (w tym jeden z III grupy) zarabiają 2tys netto. Mowa chyba była o 3tyś brutto,a nie o średniej krajowej. Tym bardziej ludzie z "tylko angielskim", oni dostają mniej. Realna płaca szeregowego pracownika "tylko z angielskim" to od 1500-2000 netto.
    • Gość: Aglaja GÓFNO PRAWDA IP: *.toya.net.pl 02.12.10, 19:58
      Ja jako osoba z doświadczeniem i językiem obcym, z wykształceniem ponad mgr otrzymałam propozycję 3.000 brutto. Oczywiście podziękowałam. Więc niech INFOSYS nie ściemnia. Znacznie powyżej........
    • Gość: Mariusz Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz IP: *.play-internet.pl 28.03.12, 12:02
      Witam
      Poszukuję pilnie pracy najlepiej od zaraz proszę o kontakt 796330855 lub podanie swojego e maila żeby wysłać swoje CV
      z Poważaniem
      Mariusz Kopka
      • kol.3 Re: Jest praca w Łodzi. Infosys przyjmie od zaraz 28.03.12, 18:42
        "Niepełnosprawnych" umysłowo nie przyjmują. Szukasz maila do firmy to sobie go znajdź, to jest bardzo proste.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja