Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dlac...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 21:49
Były i poważniejsze i udowodnione zarzuty o fałszowanie wyników badań naukowych.
    • minipolak geniusz 12.10.10, 21:54
      po prostu geniusz. średnio dwa artykuły w tygodniu.

      to ze napisal habilitacje to jasne ale czy ja takze przeczytal.
      pewnie dlatego nie przyznali habilitacji.
    • Gość: cyranka Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dlac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.10, 22:07
      Niech ktoś wytłumaczy w jaki sposób gość, który ani dnia nie przepracował w specyficznej więziennej służbie zdrowia zostaje nagle jej szefem ?! Kto stał za tym tajemniczym awansem ?
      • Gość: bulgot Re: Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dl IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.10.10, 19:17
        wafel ministra?
    • kaskandra Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dlac... 12.10.10, 22:10
      Obrona pracy habilitacyjnej i nadanie stopnia doktora habilitowanego to dwie odrębne sprawy chociaz z sobą powiązane. Przewód habilitacyjny ma dwa etapy oceny habilitanta i dopiero uzyskanie pozytywnej oceny w obu z nich otwiera drogę do uzyskania stopnia. W pierwszym, ocenia się wartość przedstawionej pracy w oparciu o jej prezentację oraz przygotowane opinie recenzentów i ten etap w omawianym przypadku zakończył sie sukcesem. Po jego pozytywnym zakończeniu rozpoczyna sie drugi etap - ocena dorobku naukowego habilitanta i jego predyspozycji do występowania jako samodzielny pracownik naukowy. Tu też są przedstawiane i brane pod uwagę opinie przygotowane przez recenzentów, jak też opinie członków Rady Wydziału (Rady Naukowej), przed którą jest prowadzony przewód habilitacyjny. Siłą rzeczy, jest to ocena subiektywna, odzwieciedlająca opinie tej konkretnej Rady Wydziału, która przyjmuje (lub nie) habilitanta w poczet samodzienych pracowników nauki. Z treści artykułu wynika, że habilitant nie uzyskał pozytywnej oceny w tym etapie. Nie jest to spawa powszechna, ale czasami się zdaża i nie można jej traktować jako jakiejś anomalii. W swojej karierze naukowej spotkałem sie z takimi przypadkami.
      • Gość: azamat bagatov Re: Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dl IP: *.toya.net.pl 12.10.10, 22:36
        Droga (drogi?) Kaskandro,
        z wielkim znawstwem przedstawiasz przebieg przewodu habilitacyjnego, ale z Twoją ortografią jest już dużo gorzej. Czyżby ten element pracy habilitacyjnej nie podlegał ocenie?
        pozdrawiam.
      • Gość: łodzianin miss dniepropietrowska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.10, 00:15
        Ortografia istotnie przedziwna.

        A co do Markuszewskiego... Kiedyś, w czasach PRL, występował on z giratą na konkursach wokalno-instrumentalnych w Związku Radzieckim. Był więc rodzajem Maryli Rodowicz lecznictwa wojskowego. Zaiste szkoda, że nie wybrał tej ścieżki kariery. Szkoda przede wszystkim dla pacjentów i dla nauki. Mógł przecież Markuszewski być kimś tak wielkim jak Norbi albo nawet Małgorzata Andrzejewicz bądź Kasa. Niestety, zechciał poniechać występów wokalnych i zająć się podawaniem za lekarza.

        Byłoby dobrze, gdyby słuch po Leszku Markuszewskim zaginął. Źle, żeby młodzież sądziła, że jeżeli odpowiednio intensywnie macha się np. kupą wiewiórki przed oczami, to może ona być wzięta za kawałek pysznej czekoladki.

        Doktor nauk medycznych, dyrektor szpitala, szef lecznictwa więziennego, łodzianin roku... Do kolekcji trofeów brakuje Markuszewskiemu jeszcze tylko tytułu Miss Dnietropietrowska i habilitacji. Lepiej dla nas wszystkich, żeby został Miss.

        I brawa za mądrą decyzję dla UM w Łodzi.
      • Gość: malutki Re: Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 21:52
        Troszke to nie tak, z ta habilitacja. Inaczej sie to odbywa, ale nie to jest sednem sprawy. Skoro byly zarzuty "nieuczciwosci" w pracy naukowej ( plagiaty, dopisywanie sie do cudzego dorobku itp), to gdzie prokurator? Zgodnie z ustawa istnieje obowiazek powiadomienia prokuratury przy podejrzeniu popelnienia plagiatu.
        Zreszta, czy na stanowisku lekarza sluzby wieziennej potrzebna jest habilitacja?
        I jeszcze jedno, kto sfinansowal przewod habilitacyjny? Powinien habilitant, nie jest pracownikiem uczelni.
      • Gość: malutki Re: Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 21:54
        Troszke to nie tak, z ta habilitacja. Inaczej sie to odbywa, ale nie to jest sednem sprawy. Skoro byly zarzuty "nieuczciwosci" w pracy naukowej ( plagiaty, dopisywanie sie do cudzego dorobku itp), to gdzie prokurator? Zgodnie z ustawa istnieje obowiazek powiadomienia prokuratury przy podejrzeniu popelnienia plagiatu.
        Zreszta, czy na stanowisku lekarza sluzby wieziennej potrzebna jest habilitacja?
        I jeszcze jedno, kto sfinansowal przewod habilitacyjny? Powinien habilitant, nie jest pracownikiem uczelni.

        Wysoka Rado, przeciez przy takich zarzutach powinien "pasc" zdecydowana wiekszoscia. Kogo promujecie? Kto zna(l) habilitanta to wie.
    • Gość: szmaciak Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dlac... IP: *.toya.net.pl 12.10.10, 23:19
      W Łodzi na UM takich jak ON co dopisują się do prac swoich podopiecznych jako ostatni (wiadomo dlaczego) jest ok 50% jak nie więcej. Proponuję przyjrzeć się dorobkowi naukowemu łódzkich lekarzy :)
    • Gość: bee Brawo Rada Wydziału IP: *.toya.net.pl 13.10.10, 10:49
      To już dawno należało zrobić. A co z doktoratem ?
    • popisuarka Zostanie za to rektorem AHE! 13.10.10, 15:33
      Oni tam sie zmieniaja co roku...
    • terleo Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dlac... 13.10.10, 18:45
      Wyniki głosowania są dla habilitanta pozytywne, tzn. WIĘKSZOŚĆ głosujących jest "za". Pierwszy raz w życiu /ponad30 lat na uczelni, 6 lat - sekretarz rady nadzorczej s.m."Z"/ spotykam się tak z bezprawną "interpretacją" wyników głosowania. Przecież przy liczeniu głosów stanowiących uwzględnia się tylko te "za" i "przeciw". Od kiedy to głosy ludzi nie mających stanowiska, czyli pojęcia "w sprawie", decydują o wynikach głosowania i o losach człowieka?!
      Moim zdaniem są prawne podstawy do zgłoszenia wniosku o reasumpcję głosowania. O "interpretacji" wyników głosowania zdecydowały przecież względy pozamerytoryczne... Dowodzą tego choćby niektóre posty na tym forum.
      Pytanie retoryczne : Czy te 4 pozytywne opinie pisali studenci? Przecież - nie przyznając habilitacji - rada wydziału w sposób bezprecedensowy deprecjonuje Recenzentów, samodzielnych pracowników naukowych!
      • Gość: gość większość bezwzgledna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 22:51
        Terleo tłustym drukiem napisał, że przez ponad 30 lat nie wiedział co to znaczy wiekszość bezwzględna i mimo swojej niewiedzy działał w radach nadzorczych i innych ciałach kolegialnych. ""Bezwzględna większość głosów" ma miejsce wówczas, gdy za kandydatem lub wnioskiem oddana została liczba głosów co najmniej o jeden większa od sumy pozostałych ważnie oddanych głosów (czyli "przeciw" i "wstrzymujących się")" (wykładnia Trybunału Konstytucyjnego; new-arch.rp.pl/artykul/68312_Bezwzgledna_wiekszosc_glosow.html). Zgodnie ze statutem Uniwersytetu Medycznego w Łodzi pkt 28 załacznika nr 5 "zasada bezwzględnej większości głosów obowiązuje we wszystkich przypadkach dotyczących spraw osobowych." (www.umed.pl/pl/inf/statut/ZALACZNIK_nr_5,Zasady_dzialania_organow_kolegialnych_UM.pdf). Czyli wszystko odbyło sie lege artis, zgodnie z zasadami demokracji. Wiekszość bezwzgledna "za Markuszewskim" z 60 ważnych głosów wynosiła 31 a wynosiła 30. Czyli na szczęście do tego wątku decyzji Rady Wydziału Wojskowo-Lekarskiego nie mozna sie "doczepić". Inna rzecz, dlaczego tylko jeden głos zaważył na tej decyzji!
        • terleo Re: większość bezwzgledna 14.10.10, 13:03
          Gość portalu: gość napisał(a):

          >. ""Bezwzględna większość głosów" ma miejsce wówczas, gdy za kandydatem lub wnioskiem oddana została liczba głosów co najmniej o jeden większa od sumy pozostałych ważnie oddanych głosów (czyli "przeciw" i "wstrzymujących się")" (wykładnia Trybunału Konstytucyjnego;/.../. Wiekszość bezwzgledna "za Markuszewskim" z 60 ważnych głosów wynosiła 31 a wynosiła 30. Czyli na szczęście do tego wątku decyzji Rady Wydziału Wojskowo-Lekarskiego nie mozna sie "doczepić". Inna rzecz, dlaczego tylko jeden głos zaważył na tej decyzji!

          "GOŚĆ" pisze: "za Markuszewskim", "na szczęście", "mozna sie/!/ doczepić", "lege artis", "dlaczego jeden głos"; czyli też ma wątpliwości. Powoływanie się na demokrację jest nieporozumieniem, niegodnym dorosłego człowiek i - jak rozumiem - *Uczonego*. Owszem, "załatwiliście demokratycznie " Człowieka; załatwiając z Nim jakieś porachunki. Ja mówię i powtarzam: SWOJĄ "DEMOKRATYCZNĄ" DECYZJĄ PONIŻYLIŚCIE, ZDEZAWUOWALIŚCIE INNYCH NAUKOWCÓW - recenzentów, czyli biegłych, specjalistów z danej, wąskiej dziedziny naukowej, na której większość głosujących się nie zna...
          PS. Co za szczerość przeciwnika pracy habilitacyjne, dra Markuszewskiego, który głosował "przeciw"! Jaka ulga, że niby wszystko jest w porządku...; stąd to "na szczęście"...
          Drogi Panie, Uczony Mężu! NA NIESZCZĘŚCIE !
          Jeśli jest w Panu trochę asertywności, zrozumie Pan moje intencje...
    • Gość: kwiatek Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dlac... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.10.10, 19:48
      Przykład Wrocławia powinien być przestrogą dla wszystkich / a jest ich wielu / "współautorów" prac naukowych. Doktorat i habilitacja to nagroda za własną pracę i etyczne postępowanie. O etyce drodzy, czytelnicy, niektórzy słyszeli ale w życiu codziennym jej nie stosowali. Najpierw łamie się jedną zasadę by potem stać się cynikiem, arogantem i w końcu ..........
      Dla kariery wszystko. Rektorowi we Wrocławiu brakło odwagi, to dlaczego doktor n.m. ma się zachowywać inaczej niż profesor? To taka sama droga do kariery i profesury. Człowiek idący taką drogą powinien być z pewnych zaszczytów wykluczony " z urzędu ". Kiedyś profesor - to brzmiało dumnie. Wierzę, że jeszcze kilku prawdziwych zostało. Teraz "szef" więziennej służby zdrowia. Pilnujcie się!!!!
    • Gość: polskapyza Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dlac... IP: 213.134.152.* 14.10.10, 20:54
      Jak na typa pokroju Markuszewskiego, to uważam, że ilość głosów "za" oznacza wyjątkowo niski poziom etyczny głosującego gremium. Chwała za ostateczną decyzję, choć styl nie za dobry.
      Warto przypomnieć i inne osiągnięcia tej gwiazdy - jak choćby forsowany przez niego autorski pomysł wydania kilkuset milionów budżetowych zł na nowy szpital dla skazańców ... Co to za firma ta SW, że zmusza, aby sam minister sprawiedliwości musiał publicznie wycofywać się z nierealnego szaleństwa? Tam naprawdę nie ma nikogo kto umie dodawać i odejmować? Swoją drogą - gdyby ten "pomysł" wypłynął ciut wcześniej to pewien Jarosław nie krzyczałby teraz przed Belwederem tylko siedział w środku. Taż sama SW winna ogłosić publicznie jak się nagina i łamie ustawę, aby tego typu typ mógł zostać pułkownikiem SW - tzw. zwykli ludzie pracują na ten stopień latami ciężkiej służby. Może tak sam minister zainteresowałby się przewałami związanymi z tym awansem i więzienną karierą tego - pożal się Boże - fachowca? Ciekawe rzeczy by się odkryły. Cóż - pewno emerytura klawisza będzie lepsza niż wojskowa. A Markuszewski - pewno jest jej warty. Ciekawe, czy jego podwładni też tak to widzą - warto "pochodzić" po sieci i komentarzach, bo wygląda na to, że oni głosowaliby 60:0 PRZECIW. No i może warto wskrzesić pewien styl: Markuszewski MUSI ODEJŚĆ !!!
    • terleo Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dlac... 15.10.10, 08:20
      *Pyza* ma dużo racji, przyznaję..."Sprawa" - istotnie - w wielu aspektach jest bulwersująca... Jak rozumiem - "TYP" to dr płk Markuszewski...? Czeka Go filmowa kariera; warto zrobić etiudę...Ciekawy materiał dla scenarzysty..., a zysk czysty...
    • Gość: Wrocaw pozdrawia Pracę obronił, ale habilitacji nie dostał. Dlac... IP: *.magma-net.pl 17.10.10, 00:38
      Nie wiem.
      www.youtube.com/watch?v=mKtdTJP_GUI&feature=related
    • Gość: lemur Brak znajomosci realiów? IP: 212.87.235.* 04.01.11, 10:43
      Autor artykułu pisze, że samo przygotowanie habilitacji jest niemal gwarancją jej nadania (a więc przyjęcia tzw. kolokwium habilitacyjnego). Otóż, wcale tak nie jest! Dość często habilitacja jest odrzucana - z różnych przyczyn.
    • Gość: pek markuzewski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.12, 13:39
      w maju 2012 r. Leszek habilitację uzyskał, ale nie na Wydziale UM w Łodzi. Wynik głosowania był wysoce korzystny dla niego....co zmieniło się w tym czasie od 2010 do 2012 r. odpowiedź..nic..po prostu osoby aktualnie oceniające jego pracę wzbiły się ponad animozje osobiste..praca mogła więc być oceniona obiektywnie.
      • Gość: cba Re: markuzewski IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.01.13, 17:01
        a gdzie panie doktorze? na ukrainie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja