Gość: zlosliwy
IP: *.fbx.proxad.net
06.11.10, 11:16
"Umowa w przypadku przegranej - co się zdarzyło - zabezpieczała interesy operatora, a nie miasta (...) Już dawno rozważaliśmy odstąpienie od niej, jednak w ocenie prawnika nie było takiej możliwości bez konsekwencji finansowych dla miasta."
A moze nalezalo zapytac prawnika PRZED podpisaniem umowy? A moze wlasnie o to chodzilo, zeby "zabezpieczyc interesy operatora"? Mysle, ze tak... Tak wlasnie paru cwaniakow doi kilkaset tysiecy idiotow otumanionych wizja ESK.