Amstaff rzucił się na kobietę i pogryzł ją w ręce

IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.12.10, 13:36
Takie psy mogą być niebezpieczne (ale nie muszą oczywiście), dlatego każdy kto chce zakupić takiego psa powinien przechodzić badania psychiatryczne czy jest osobą na tyle odpowiedzialną i zdrową psychicznie że może posiadać takiego psa czy nie...W niektórych krajach tak jest...ale u nas dopóki statystyka nie wskaże większej liczby takich ataków to nikt tematem się nie zajmie.... Chyba że pogryzie dupę jakiemuś posłowi to wtedy może znajdzie się motywacja do szybszego działania.... :P
    • Gość: mmm Re: Amstaff rzucił się na kobietę i pogryzł ją w IP: 194.237.142.* 20.12.10, 14:24
      wystarczylby przepis ze takie psy mozna trzymac tylko w domach, miekszaniach a kazda proba wyjscia z psem na teren publiczny powinien sie konczyc odstrzalem (psa).
      • Gość: skałolaska Odstrzelić - tak. Ale nie psa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.10, 15:00
        Ja bym raczej optowała za odstrzałem włąściciela. Cóż zwierzę winne, ze wychowano je na krwawą bestię?
        • Gość: właściciel pita Re: Odstrzelić - tak. Ale nie psa. IP: *.bremultibank.com.pl 21.12.10, 10:41
          Może jednak Was powinni odstrzelić?

          Uczepiliście się tych psów (pitbulli/amstaffów) jakby stanowiły niewiadomo jakie zagrożenie dla społeczeństwa, a większość ich właścicieli to sami degeneraci i dresy z osiedla.

          Pies to pies - nawet z ratlerka można zrobić dziką bestię, która ze względu na gabaryty poobgryzałaby pewnie tylko kostki lub spodnie.

          Jeżeli nie potrafisz poradzić sobie z kundlem, to kundel również będzie atakował ludzi w obliczu zagrożenia.

          Kluczem do sukcesu jest szkolenie z psem, ale większość z Was z własnego lenistwa i ubzduranych oszczędności, nie potrafi wydać tych 500zł i przeszkolić psa przez miesiąc lub dwa a później mieć święty spokój.

          Inna sprawa to kwestia podejścia wszystkich lekkomyślnych właścicieli psów - teraz kilka słów do Was:

          jak puszczasz swojego psa w samopas i bez kagańca, to się potem nie dziw jak inny pies zacznie z nim walczyć. Akurat pity i staffy mają w naturze niską tolerancję do innych psów i w razie zagrożenia swojej przestrzeni osobistej (w szczególności na spacerze) będą skłonne walczyć.

          Wtedy albo potraktujesz takiego latającego wolno kundla z buta, albo puścisz swojego psa ze smyczy i zdejmiesz mu kaganiec. To jak to się może już dalej skończyć, zależy już tylko od przeszkolenia Twojego psa. Niełumiona na szkoleniach agresja prowadzi do braku bezwarunkowego posłuszeństwa, więc pies będzie "nieodwoływalny" przez właściciela w razie bójki.

          Zastanówcie się najpierw nad sobą i swoim postępowaniem zanim napiszecie jakikolwiek komentarz.
          • Gość: pitupitu Re: Odstrzelić - tak. Ale nie psa. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.10, 11:26
            W miejscach do tego wyznaczonych (podkreślam-wyznaczonych) mam pełne prawo puścić swojego psa bez smyczy. Jest, tylko kilka warunków które powinien spełniać, min. pies powinien być zsocjalizowany i posłuszny. Nie ma dla mnie bardziej stresującego spaceru niż natykanie się co chwila na niezsocjalizowanego właściciela wraz z psem na smyczy, obaj się tą swoją uwięzią podkręcają. Człowiek obeznany z tematem wie, że podczas spotkania drugiego osobnika naprężanie smyczy swojemu pupilowi będzie w nim pobudzać agresję. Pomijając występujące (tak jak i wśród ludzi) dewiacje charakterów, normalne dwa osobniki ustalą same podczas spotkania hierarchie ważności (warknięcie, przyjazne machanie ogonami). Są natomiast ludzie, krórzy nie muszą zachwycać się naszym czworonogiem i pies musi być nauczony od szczeniaka posłuszeństwa i nierzucania na nich nawet z przyjaznym jęzorem. Nie wyobrażam sobie potraktowania innego psa " z buta". Z buta mogę potraktować jego właściciela bo to on jest odpowiedzialny za jego wychowanie.
            • Gość: właściciel pita Re: Odstrzelić - tak. Ale nie psa. IP: *.bremultibank.com.pl 21.12.10, 12:48
              Widzę, że oparłeś cały swój wywód na jednym przypadku, kiedy pies ma w miejscach do tego "wyznaczonych" prawo biegać luzem... i chwała Ci za to, że w miejscach do tego nie wyznaczonych, psa luzem nie puszczasz.

              Pies to odpowiedzialność (chyba nie każdy o tym pamięta), dlatego mój puszczony luzem, zawsze biega w kagańcu. Raz, że to wymóg regulowany prawem, a dwa - żeby innych ludzi nie stresować.

              Przykład miejsca, do którego sam się odnoszę, to zwykłe osiedla mieszkaniowe (w moim przypadku widzew-wschód). Jeśli w okolicach mojego bloku biega codziennie kilkanaście psów od ratlerka do wilczura bez kagańca i smyczy, to uwierz, że ryzyko niechcianej bójki między psami jest stosunkowo wysokie. Nie wyobrażaj sobie, że widząc innego psa na spacerze, jedyną rzeczą jaką robie jest potraktowanie go "z buta".

              Mówię tu o sytuacji kiedy 2 razy w ciągu jednych wakacji, biegający luzem, pies atakował mojego (który był notabene w kagańcu i na smyczy) natomiast jego właściciel nie mógł/nie chciał/nie potrafił/bał się interweniować. Wtedy taki pies jest traktowany przeze mnie "z buta", bo koszty leczenia weterynaryjnego mojego psa są niewspółmiernie większe do ewentualnego uszczerbku na zdrowiu atakującego psa, więc nie wypominaj mi proszę, że zachowuje się tak a nie inaczej.

              Gdyby jeszcze taki lekkomyślny właściciel chciał ponieść odpowiedzialność za swojego psa, to prosze bardzo. Niestety w większości przypadków kończy się to tak, że gość zabiera swojego kundla i spiep&%a do domu, żeby tylko straż miejska albo policja nie przyjechała i go nie zgarnęła.

              Pytam się teraz Ciebie - jak sam zareagowałbyś w takiej sytuacji?
              Wydaje mi się, że w niektórych sytuacjach techniki perswazji wyniesione z książek o bezstresowym wychowaniu, mogłyby się nie sprawdzić.

              i jeszcze jedno - jeśli uważasz, że mój pies jest niezsocjalizowany, to grubo się mylisz.
              Zajrzyj na strone www.tresura-lodz.pl/, albo przyjdź na szkolenie.
    • Gość: anula Amstaff rzucił się na kobietę i pogryzł ją w ręce IP: 79.139.85.* 20.12.10, 15:27
      ale numer!! właściciel psa pogryzł kobietę w obie ręce!! kto to pisał?? dziecko jakieś??
      • iszkariota Re: Amstaff rzucił się na kobietę i pogryzł ją w 20.12.10, 16:53
        Gość portalu: anula napisał(a):

        > ale numer!! właściciel psa pogryzł kobietę w obie ręce!!

        Oczywiście, amstaff jest taki "do rany przyłóż", i pewnie był przykładany :)
    • 4v łódzkie drechy z amstaffami 20.12.10, 17:01
      powinno się ich skatalogować, pobrać odciski palców i próbki spermy, od psa również (bo nigdy nie wiadomo na co są tresowane przez tych sku...eli) każdy kto wszedł w konflikt z prawem (pospolite przestępstwa mam na myśli, a nie jakieś skarbowe czy szpiegostwo) powinien mieć PERMANENTNY zakaz posiadania psa bojowego.

      do tego powinni przejść badania psychologiczne, wynik negatywny również powinien skutkować zakazem posiadania takiego psiska. chce mieć "przyjaciela" to proszę bardzo - yorki i ratlerki już czekają.
      • ordynat.uchleja Re: łódzkie drechy z amstaffami 20.12.10, 18:47
        Określenie "pies bojowy" może być zastosowane do psa określonej rasy. Rasa konkretnego psa musi być udokumentowana (rodowód, metryka).
        Drechy z amstafami są całkowicie poza zasięgiem takich uregulowań. Może sobie taki drech paradować z amstafem i twierdzić,że to jest np. spaniel indonezyjski. Zresztą często są to nie amstafy, tylko mieszańce (jeszcze gorzej).
        Czyli - zdefiniowanie psa, którego posiadania zakaz miałby dotyczyć jest niewykonalne,o czym drechy świetnie wiedzą.i mogłyby tylko porechotać sobie na temat ...
        Zdefiniowanie drecha, który takiemu zakazowi miałby podlegać też trudno sobie wyobrazić... Skąd pewność, że o tym, kto jest drechem, a kto nie, nie decydowaliby kumple drechów w krawatach lub mundurach.

        Urzeczywistnianie takich projektów uderzyłoby w normalnych ludzi, a drechy chodziłyby nadal rozrechotane i bezkarne ze swoimi nawet nie szczepionymi kundlami lub np. dobermanami lub kaukazami...
        • Gość: hehe Re: łódzkie drechy z amstaffami IP: *.toya.net.pl 20.12.10, 19:02
          Zdefiniowanie psa niebezpiecznego jest możliwe ale nie dziwię sie że tobie po tylu latach na stołeczku w urzędzie to się wydaje arcytrudne
          • ordynat.uchleja Re: łódzkie drechy z amstaffami 20.12.10, 19:25
            Gość portalu: hehe napisał(a):

            > Zdefiniowanie psa niebezpiecznego jest możliwe ale nie dziwię sie że tobie po t
            > ylu latach na stołeczku w urzędzie to się wydaje arcytrudne


            Zdefiniowanie KONKRETNEGO niebezpiecznego psa jest możliwe.
            Zdefiniowanie KATEGORII:niebezpieczny pies, nie jest wykonalne /patrz wyżej/

            Bez odbioru, czy jak to się tam u was mawia, KAPUŚCIANY głąbie !!!

    • Gość: wiola Amstaff ? Pszeciesz to buldog ! IP: *.toya.net.pl 20.12.10, 20:49
      no co wy, ten na zdjęciu to jakiś buldog !
    • Gość: a niech zgadne: IP: *.toya.net.pl 20.12.10, 22:58
      "Ten pies nigdy nikogo nie pogryzl!"
    • Gość: adam no i co przeciez jej nie zjadl, nie panikujmy IP: *.toya.net.pl 22.12.10, 18:01
      kazdy kto idzie pieszo przez jakas wies ryzykuje ze jakis kundel poszarpie mu nogawke - to normalna kolej rzeczy, takie sytuacje sie zdarzaja, przeciez pies nie pozarl tej kobiety zywcem wiec o co ta cala afera ???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja