Psycholog w mieście Łodzi

09.01.11, 01:52
Proszę, podpowiedzcie mi gdzie mam szukać w Łodzi psychologa? Jest sporo poradni ale nastawionych na pomoc dzieciom, młodzieży.Ja zaś, potrzebuje zdecydowanie psychologa dla dorosłych.
    • Gość: don,t worry Re: Psycholog w mieście Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.11, 01:59
      Zajrzyj do ksiązki telefonicznej...
    • romeo14 Re: Psycholog w mieście Łodzi 09.01.11, 17:42
      Dziękuję dont,worry za podpowiedź ale nie tego oczekiwałem.Postawię zatem pytanie inaczej - czy ktoś mógłby mi polecić dobrego psychologa w Łodzi?
      • Gość: ja Re: Psycholog w mieście Łodzi IP: *.toya.net.pl 10.01.11, 18:56
        > Dziękuję dont,worry za podpowiedź ale nie tego oczekiwałem.Postawię zatem pytan
        > ie inaczej - czy ktoś mógłby mi polecić dobrego psychologa w Łodzi?

        Masz na myśli psychologów behawioralnych ? (Uwolnić psychologów behawioralnych!)
    • Gość: jola Re: Psycholog w mieście Łodzi IP: *.toya.net.pl 09.01.11, 18:21
      romeo14 napisał:

      > Proszę, podpowiedzcie mi gdzie mam szukać w Łodzi psychologa? Jest sporo poradn
      > i ale nastawionych na pomoc dzieciom, młodzieży.Ja zaś, potrzebuje zdecydowanie
      > psychologa dla dorosłych.

      w sensie że dla siebie czy raczej dla kolegi/koleżanki ?
      • romeo14 Re: Psycholog w mieście Łodzi 09.01.11, 21:28
        Dla mnie
        • Gość: pająk Re: Psycholog w mieście Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.11, 21:42
          Wiesz muszę Ci cos waznego powiedzieć,,,,
          Z autopsji znam wiele przypadków, ze na psychologie trafiaja ludzie przypadkowi. I tak znam przypadek, psychologa, który tak swietnie radził innym, ze sam pozbawił siebie zycia, albo innego, który popadł w alkoholizm...
          Problem polega na tym , ze naten kierunek bardzo łatwo sie dostac i tam studiuja same miernotki, które przez całe swoje zycie pozuja na ludzie wybitnie mądrych, a tak napraawde nie potrafia pomóc sami sobie..
          Dlatego ufaj swojej samoświadomości i intuicji i idź za tym tropem nie daj sobie wmówic jakiejś chorej terapii.

          twoja wrażliwość jest najważniejsza, jesli masz problem, przetraw go, rozłóz na czynniki pierwsze, i przetraw - to wspaniała lekcja życia. Nikt ci nie pomoze jesli tej lekcji nie przerobisz sam....

          Nie rezygnuj. Po Jungowsku weź się za bary z zyciem... Pozdrawiam..!!!
          • Gość: jola Re: Psycholog w mieście Łodzi IP: *.toya.net.pl 10.01.11, 00:44
            > Problem polega na tym , ze naten kierunek bardzo łatwo sie dostac i tam studiuj
            > a same miernotki, które przez całe swoje zycie pozuja na ludzie wybitnie mądryc
            > h, a tak napraawde nie potrafia pomóc sami sobie..

            to może lepiej od razu do psychiatry ?
            • romeo14 Re: Psycholog w mieście Łodzi 11.01.11, 00:43
              Gość portalu: jola napisał(a):

              > to może lepiej od razu do psychiatry ?


              W sumie mogłem się tego spodziewać, że wywołana dyskusja zejdzie na takie tory, wszak od psychologii do psychiatrii - nie jest daleko, tak mi się przynajmniej wydaje...Ale to, co powiedział gość: pająk, dało mi do myślenie..O tym przetrawieniu, rozłożeniu na czynniki pierwsze itd..
              Niegłupia myśl.
              • Gość: pająk Re: Psycholog w mieście Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.11, 01:45
                Najwazniejszy jest dystans, dystans do samego siebie i tego co nas pochłonęlo, o który najczęściej bardzo trudno... Dlatego jesli mozesz przeczytaj 'Archetypy i symbole" G.Junga. Dla mnie to była klasyka w dochodzeniu do osiągniecia bardzo przewrotnego stanu, kiedy z naszych problemów czy dramatów zaczynamy mieć korzyść...czerpiąc z nich niesamowicie ciekawą, wręcz kosmiczną wiedzę....
                Nie poddawaj się. Wszystko jest przejsciowe i stanowi jakiś etap naszego rozwoju...Pozdrawiam.
    • Gość: gość Re: Psycholog w mieście Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 19:21
      Jak widac nikt nie ma sprawdzonego psychologa.
    • romeo14 Re: Psycholog w mieście Łodzi 11.01.11, 11:05
      Pająk, a może wspólnie rozwiążemy mój problem, pomożesz mi?
      • Gość: jola Re: Psycholog w mieście Łodzi IP: *.toya.net.pl 12.01.11, 00:51
        romeo14 napisał:
        > Pająk, a może wspólnie rozwiążemy mój problem, pomożesz mi?

        możesz wykorzystać forum do samooczyszczenia - jednak taka zbiorowa anonimowa amatorska psychoanaliza może być bolesna... będzie jednak darmowa !
      • Gość: pająk Re: Psycholog w mieście Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.11, 01:35
        Nie wiem jak sobie to wyobrazasz...?
    • romeo14 Re: Psycholog w mieście Łodzi 12.01.11, 11:13
      Bez fantazjowania i upiększania w słowa nakreślę swój problem.Jak mam dalej żyć? To mnie trapi...
      Kobieta, którą kocham i która jest ze mną w ciąży uciekła ode mnie, nie chce być ze mną, chce żeby ojcem dla dziecka był kto inny ale alimenty oczywiście mi zasądzi.Perfidia, przebiegłość, podłość - mógłbym wielu określeń użyć.Nasz związek przetrwał 10 miesięcy, byliśmy ze sobą szczęśliwi a wiadomość o dziecku była tylko dopełnieniem do naszego szczęścia.Krótko przed świętami doszło do ostrej kłótni, uraziłem ją, skrzywdziłem (tak, to prawda) i wyjechała ode mnie.Twierdzi, że jej uczucia już (!!!) do mnie wygasły i że nigdy do mnie nie wróci.Wszystko robi, żebym uwierzył, że kogoś ma i faktycznie - widziałem jak szła z facetem za rękę!! Jeszcze w życiu nie zostałem tak poniżony i upodlony!! Tak sobie myślę, że w całej tej historii, to ja jestem postacią tragiczną a ona triumfuje; dałem jej dziecko, o które starała się od kilku lat.
      Tak - w dużym skrócie - wygląda moja historia, może opowiedziałem ją trochę chaotycznie...Jeśli spotka się z waszą dyskusją pokuszę się o szczegóły bo problem jest bardzo złożony.
      Faktem jest, że na ten moment - nie wiem co mam robić i proszę mi nie mówić, żebym o nią walczył bo robię to i wciąż napotykam mur nie do przebicia i wydaję mi się, że nie mam już szans.Potrzebuję porady w zakresie świadomości, że moje dziecko będzie miało dwóch ojców...Na ten moment, jest to dla mnie absolutna abstrakcja!!
      Pająk, Jola i inni...Czekam na wasze głosy.
      • Gość: Roman Nie psycholog a raczej prywatny detektyw IP: *.toya.net.pl 13.01.11, 00:42
        Przepraszam, jeżeli mój komentarz obrazi twoje uczucia, oczywiście nie znam całej sytuacji i oceniam ją powierzchownie, jednak z zewnątrz wygląda to trochę tak jakbyś faktycznie został wrobiony. Zachowanie tej kobiety jest dość niestandardowe... istnieją różne potencjalne możliwości tego co zaszło np.

        - faktycznie jesteś ojcem a ona "wrobiła cię w dziecko" ze względu na Twój ponadprzeciętny status materialny i potencjalnie wysokie alimenty
        - jesteś ojcem i nie istnieje żaden "drugi" a ona postanowiła dać ci nauczkę
        - ojcem jest ktoś inny - np. facet do którego odeszła (o ile istnieje)
        - możliwe też że ta kobieta jest niezrównoważona i sama nie wie czego chce a ten drugi (jeżeli istnieje) nawet nie wie o dziecku;
        - ona przeżywa załamanie nerwowe i dziwnie się zachowuje (mało prawdopodobne)

        Na początku zamiast chodzić do psychologa radziłbym ustalić jakie są fakty:
        czy ma kogoś jeżeli tak to od jak dawna, czy on może być ojcem dziecka, czy on w ogóle wie o dziecku...

        Jeżeli jesteście po ślubie i ona faktycznie ma kogoś, to chyba warto wynająć prywatnego detektywa żeby zbierał "haki" na wypadek ew. rozprawy rozwodowej, rozprawy o opiekę nad dzieckiem lub rozprawy o alimenty, bo jeżeli się nie dogadacie to takie dowody/haki będą ci bardzo potrzebne...

        Przepraszam że tak z grubej rury, ale kobiety w ciąży przeważnie nie rozstają się z ojcami swoich dzieci pod byle pretekstem (sprzeczka, nawet poważna raczej nie miałaby wpływu na taką decyzję - powód rozstania musiał być znacznie poważniejszy). Oczywiście teoretycznie istnieje możliwość że nagle znalazła sobie lepszą partię, jednak znalezienie faceta który zaakceptowałby pannę z dzieckiem również nie jest łatwe. Musiałaby nastąpić naprawdę bardzo rzadko spotykana koniunkcja dziwnych zbiegów okoliczności... bardziej prawdopodobne wydaje się, że w tej historii jest jakieś drugie dno o którym nie wiesz. Dodam jeszcze że znając się od 10 miesięcy tak naprawdę nie wiecie o sobie zbyt dużo. Ludzie potrafią zaskakiwać...

        Tak czy inaczej warto ustalić stan faktyczny i zabezpieczyć się na różne scenariusze - z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Jeżeli to "zła kobieta była" to trzeba zgromadzić dowody na ew. sprawy w sądzie.

        Współczuję i pozdrawiam
        Roman
        • romeo14 Re: Nie psycholog a raczej prywatny detektyw 14.01.11, 00:31
          Dziękuję Roman za komentarz i podpowiedzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja