16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?)

23.04.04, 16:16
Witam,
Muszę napisać o tym, bo to co się stało wstrząsnęło mną do głębi i do tej pory
nie mogę ochłanąć. W zeszłym tygodniu 16-letnia Dominika miała prosty zabieg
wycięcia migdałków. Zabieg odbywał się w znieczuleniu miejscowym w jednym z
łódzkich szpitali. W trakcie zabiegu dziewczyna dostała drgawek i zapadła w
śpiączkę w której przebywa do dnia dzisiejszego. Najbardziej prawdopodobną
przyczyną (jedyną?) jest błąd lekarzy/pielęgniarki polegający na nieumiejętnym
wstrzyknięciu środka znieczulającego, który (prawdopodobnie) dostał się do
krwi i uszkodził układ nerwowy. Próbowałem tą sprawą zainteresować
dziennikarzy z Gazety Wyborczej, niestety dla nich jak widać nie jest zbyt
ciekawa, żeby o tym pisać. Jak widać życie ludzkie w tym kraju nie jest zbyt
dużo warte i najlepiej machnąć na to ręką. A to że taka sytuacja może spotkać
każdego z nas to po prostu norma. Sam już nie wiem w jakim świecie, a raczej
kraju żyję. Dlaczego niedouczony lekarz czy pielęgniarka potrafi zmarnować
życie, a kto wie czy nie odebrać, młodej osobie. Jestem zbulwersowany tym
zdarzeniem i dlatego zapragnąłem się podzielić tą informacją z innymi. Wiem,
że może niewielu doczyta do tego momentu moje listu, ale chcę mi się krzyczeć
na taką niesprawiedliwość! Tak się składa, że nie mam żadnego interesu by o
tym pisać, nie znam tej dziewczyny, właściwie nie znam jej rodziców - raz
tylko widziałem jej matkę, ba nawet nie mieszkam w Łodzi, ale nie mogę
milczeć! Nie wolno nam milczeć!
Grzegorz
ps.
Najprawdopodobniej została już powiadomiona prokuratura, albo wkrótce zostanie
powiadomiona o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa.
ps. 2
Sam jestem wierzącym i praktykującym katolikiem. Proszę was o modlitwę o
wyzdrowienie tej dziewczyny. Nie jest ważne czy jesteś chrześcijaninem,
buddystą, wyznania mojżeszowego czy muzułmaninem, może to właśnie Twoja
modlitwa będzie mogła pomóc. Proszę...
    • Gość: GK Re: 16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?) IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 23.04.04, 19:19
      Czy naprawdę nikogo to nie obchodzi? A może to samo mogło spotkać kogoś
      bliskiego, z waszej rodziny? Czy naprawdę jesteście tacy beznadziejni?
      Straszna jest ta wasza Łódź i ludzie tam mieszkający, kompletna znieczulica.
      Wcale się nie dziwię, że przez tyle lat mogą trwać u was takie procedery jak ten
      z tzw. "łowcami skór".
      • Gość: barnaba Re: 16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?) IP: 62.233.147.* 23.04.04, 19:45
        Odezwała się intelektualna gwiazda Kielc.

        Na medycynie i pogodzie znają się wszyscy. przynajmniej na tyle, żeby w swoich
        ptasich móżdżkach obwiniać lekarzy za każdą śmierć, która zdarza się w
        szpitalach. Przedmówca okazał się na tyle przyzwoity, żeby swoje spekulacje
        opatrzeć znakiem zapytania. G(wiazda) K(ielc) nie znając żadnych szczegółów
        wydała już wyrok. Obrzydłówek Żeromskigo jest wciąż żywy.

        Ja wątpliwości mam!
        "Zabieg odbywał się w znieczuleniu miejscowym w jednym z łódzkich szpitali."
        Na sali operacyjnej? Pod opieką anestezjologiczną?

        "Najbardziej prawdopodobną
        przyczyną (jedyną?) jest błąd lekarzy/pielęgniarki polegający na nieumiejętnym
        wstrzyknięciu środka znieczulającego, który (prawdopodobnie) dostał się do
        krwi i uszkodził układ nerwowy."
        Jakie znieczulenie? Miejscowe? Ogólne? Jak to- nieumiejętnie wstrzyknięty?
        Jaki w końcu środek?

        I na koniec- istnieje coś takiego, jak zjawisko nadwrażliwości na lek. Niestety-
        praktycznie nie do przewidzenia! Czy obaj moi przedmówcy są pewni, że ktoś
        popełnił błąd? A może dziewczyna zareagowała na podany środek w sposób
        dramatyczny i nietypowy, czego nikt nie mógł przewidzieć i nikt nie mógł
        zapobiec. Szansa na taką reakcję jest prawie taka jak szansa trafienia "szóstki
        w totka". Ale "szóstkę" ktoś jednak trafia.

        pozdrawiam
        • Gość: GK Re: 16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?) IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 23.04.04, 20:40
          Po pierwsze nie Gwiazda Kielc, ale Grzegorz Kręcisz i nie wstydzę się ani nie
          ukrywam ze swoim nazwiskiem.
          Po drugie gdybyś mości Barnaba przeczytał dokładnie to znalazłbyś informację, że
          było to znieczulenie miejscowe. Wiem jak zabieg został opisany w dokumentacji
          medycznej, która to dokumentacja jest w posiadaniu rodziny dziewczyny i mogę
          domyślać się lub wydedukować z tego co się stało.
          Po trzecie anestezjolog został wezwany wtedy, gdy dziewczyna dostała drgawek.
          Po czwarte podczas wstrzykiwania środka znieczulającego w strzykawce pojawiła
          się krew, co może świadczyć, że środek został wstrzyknięty w żyłę czy też
          tętnicę, nie jestem lekarzem, nie mogę się wypowiadać fachowo, ale przy dobrze
          wykonanym zastrzyku wydaje mi się, że krew nie powinna się pojawić.
          Po piątę co zostało wstrzyknięte dokładnie, podam w następnym poście.
          Po szóste, nie mogę ferować wyroków ani być w 100% pewnych tego, że błąd
          popełnili lekarze lub pielęgniarka stąd znak zapytania. Mogę poddawać w
          wątpliwość fachowość kadry medycznej i prawidłowości wykonania zabiegu.
          Po siódme, nigdy nic nie miałem do lekarzy, ale przeraża mnie to co się dzieje w
          Polsce, co pewien czas słychać o lekarzach, którzy nie udzielili komuś pomocy,
          karetka nie dojechała, postawiono złą diagnozę itp. Co się stało z powołaniem
          tych lekarzy, czy wszędzie liczy się tylko pieniądź, a nie dobro drugiego człowieka?
          Po siódme, dobrze, że chociaż jedna osoba odpisała...
          pozdrawiam,
          Grzegorz
          • Gość: TOYAnin Re: 16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?) IP: *.toya.net.pl 24.04.04, 16:50
            Cholera! Mam nadzieję, że ten patałach, robiacy zastrzyk nie wpakował się igłą
            w którąś z niewielkich tętnic, zaopatrujących "zapasowo" pień mózgu...
            Dziewczynka może mieć nietypową anatomię naczyń, to się zdarza, ale jeśli się w
            porę nie wycofał z iniekcją, to błąd w sztuce możliwy.
            Szczerze współczuję! :(
          • Gość: barnaba Re: 16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?) IP: 62.233.147.* 24.04.04, 17:32
            > Po pierwsze nie Gwiazda Kielc, ale Grzegorz Kręcisz i nie wstydzę się ani nie
            > ukrywam ze swoim nazwiskiem.

            Miło mi. Barnaba jestem. :)

            > Po drugie gdybyś mości Barnaba przeczytał dokładnie to znalazłbyś informację,
            ż
            > e
            > było to znieczulenie miejscowe. Wiem jak zabieg został opisany w dokumentacji
            > medycznej, która to dokumentacja jest w posiadaniu rodziny dziewczyny i mogę
            > domyślać się lub wydedukować z tego co się stało.

            Z zamieszczonej przez przedmówcę informacji nijak to nie wynika. Znieczulenie
            ogólne również podaje się "przez strzykawkę", nie jak się większości ludzi
            wydaje "przez rurę".

            > Po trzecie anestezjolog został wezwany wtedy, gdy dziewczyna dostała drgawek.

            Przy zniezczuleniu miejscowym nie musi być obecny.

            > Po czwarte podczas wstrzykiwania środka znieczulającego w strzykawce pojawiła
            > się krew, co może świadczyć, że środek został wstrzyknięty w żyłę czy też
            > tętnicę, nie jestem lekarzem, nie mogę się wypowiadać fachowo, ale przy dobrze
            > wykonanym zastrzyku wydaje mi się, że krew nie powinna się pojawić.

            Podczas- to fizycznie niemożliwe :)
            Mogła się pokazać albo przed wstrzyknięciem- co świadczy o trafieniu w
            naczynie, albo po wstrzyknięciu- czyli doszło do przesunięcia się igły podczas
            wstrzyknięcia.

            > Po szóste, nie mogę ferować wyroków ani być w 100% pewnych tego, że błąd
            > popełnili lekarze lub pielęgniarka stąd znak zapytania. Mogę poddawać w
            > wątpliwość fachowość kadry medycznej i prawidłowości wykonania zabiegu.

            Aha- zatem pierwszy post również był Twój? Podpis był inny- stąd sądziłem, że
            post, za który Cię ochrzaniłem napisał ktoś inny. Przyznasz chyba, że utrzymany
            był w nieco innym tonie.

            > Po siódme, nigdy nic nie miałem do lekarzy, ale przeraża mnie to co się
            >dzieje
            > w
            > Polsce, co pewien czas słychać o lekarzach, którzy nie udzielili komuś pomocy,
            > karetka nie dojechała, postawiono złą diagnozę itp. Co się stało z powołaniem
            > tych lekarzy, czy wszędzie liczy się tylko pieniądź, a nie dobro drugiego
            >człow
            > ieka?

            To nie jest takie proste.
            Bardzo często lekarzy obciąża się winą za błędy organizacyjne. To nie lekarz
            wysyła karetkę, ale dyspozytor, to nie lekarz odpowiada za zakażenie szpitalne,
            ale niedbała salowa czy portier przepuszczający stado przeziębionych
            odwiedzających, wlażących na oddział w zabłoconych butach (widziałem swego
            czasu na własne oczy).
            Po drugie- często nie odróżnia się zawinionych błędów od medycznych powikłań,
            za które nikt winy nie ponosi, a które są sprawą zwykłego pecha, odwrotnością
            trafienia szóstki w totka.
            Po trzecie- gdyby postawienie diagnozy było tak proste jak często się wydaje,
            studia medyczne trwałyby 2 lata a nie 6.
            Po czwarte- bardzo latwo po fakcie znaleźć błąd. Trudniej zapobiec jego
            wystąpieniu. Nie każdy pacjent prezentuje objawy opisane w podręczniku.
            Po piąte- pieniądz ma niewiele do rzeczy- są w zawodzie i niekompetentni
            uczciwi, i kompetentni łapówkarze.
            Po szóste i ostatnie- od pewnego czasu personel medyczny i służba zdrowia
            odgrywają rolę kelnerów z późnego PRL (gdy gospodarka przeżywała kolejne
            przejściowe trudności dziennikarze pisali o kelnerach bijących gości). Dziś
            piszą o "błędach" lekarskich, co przychodzi im o tyle łatwo, że na medycynie,
            pogodzie, a ostatnio i skokach narciarskich zna się każdy.

            pozdrawiam
        • Gość: były Re: 16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?) IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 25.04.04, 22:31
          kolego, nie pierdziel! obroncy lekarzy zawsze krzyczą, że to taki
          odpowiedzialny i wymagający wielu lat nauki zawód. To trochę tak ,jakbym dawał
          ci prezent i uważał, że potem mogę cie poniewierać ile wlezie. Niestety lekarze
          nie wzbudzaja mojego zaufania. Debilizm pielęgniarek i arogancja lekarzy sięga
          zenitu, zwłaszcza gdy się znajdziesz w szpitalu. Mnie kiedyś chirurg znieczulił
          stopę, wyciął (jak się później okazało) kurzajkę, kazał stanąć na nodze (!)
          kilka razy, zapytał czy boli, wziął kasę i zaprosił na zmianę opatrunku (za
          następną kasę). Poszedłem do domu, ale nie doszedłem bo mi w bucie chlupała
          jucha. Przez krew kurzajka się rozsiała i miałem ich w niedługim czasie
          dziewięć. Ktoś kto miał je na podeszwie stopy, ten wie o czym mówię. A lekarz
          tylko kasował, nie?
          • Gość: barnaba Re: 16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?) IP: *.lodz.msk.pl / 62.233.147.* 26.04.04, 15:12
            Odpiszę ci, synku, jak cię mamusia kultury osobistej nauczy.
      • barracuda7110 Re: 16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?) 23.04.04, 21:49
        Zapewne domyślasz się, że cięzko jest cokolwiek napisać pod takim postem...

        ps przykro mi... mam nadzieję, że jednak wszystko będzie dobrze.
        barracuda7110
    • Gość: GK Re: 16-letnia Dominika... niestety nie żyje IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 25.04.04, 00:02
      Dominika zmarła w nocy z piątku na sobotę...
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      [`][`][`][`]
      • barracuda7110 Re: 16-letnia Dominika... niestety nie żyje 25.04.04, 03:43
        ;(

        [']
    • Gość: Albert Re: 16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?) IP: *.toya.net.pl 25.04.04, 17:16
      Bardzo dobrze, że GW się tym nie zajęła. Żerowanie mediów na czyimś
      nieszczęściu najmniejszą korzyść przyniesie chorej. To, co napisałeś, nie
      uprawnia do wyciągnięcia jakichkolwiek wniosków, a już na pewno nie o czyjejś
      winie. Od rozstrzygania kwestii błędów w sztuce są w Polsce sądy i prokuratura,
      a jeżeli komuś to mało swoje usługi polecają już w wielu ogłoszeniach
      wyspecjalizowane firmy prawnicze. Wykorzystywanie cudzego nieszczęścia w celach
      komercyjnych (zwiększenia nakładu) to domena gazet typu Fakt i SuperExpress i
      programu Uwaga. Tam napisz! Ciekawe komu pomożesz, chyba tylko sobie, bo pewnie
      możesz liczyć na jakieś wynagrodzenia za super sensację na pierwszą stronę.
      • Gość: Albert Re: 16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?) IP: *.toya.net.pl 25.04.04, 17:29
        A cała sprawa jest bardzo smutna. Ale każdy nawet najdrobniejszy zabieg jest
        obarczony jakimś ryzykiem typu 0.1 %. I powikłania się z taką częstością
        zdarzają. Tymniemniej uprawniony organ powinien całą sprawę dokładnie zbadać i
        wydać wyrok. Niedopuszczalne jest, aby ferowanie ocen odbywało się na łamach
        gazet przed zbadaniem problemu. Owszem może tak być, ale zakończonym
        postępowaniu prawnym lub w razie nieprawidłowości w jego przebiegu.
      • Gość: GK Re: 16-letnia Dominika w śpiączce (błąd lekarza?) IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 27.04.04, 22:50
        Wiesz, człowieku, żal mi ciebie... Dlaczego w tym narodzie ludzie są czasem tak
        tępi, że znajdują w innych tylko chęć wzbogacenia się na czyimś nieszczęściu.
        Nie życzę sobie, abyś mierzył mnie swoją miarą. Napisałem o tym na forum, a
        wcześniej do Gazety, bo liczyłem, że może ktoś pomoże, zainteresuje się tą
        sprawą. Może dziewczynę uda się uratować. Daleko mi do wzbudzania sensacji i
        żerowania na czyimś nieszczęściu. Dominika umarła. Sprawą zajmie się
        prokuratura. Napiszę szczerze, osobiście wolałbym, aby się okazało, że to był
        przypadek i dziewczyna była po prostu nadwrażliwa na środek farmakologiczny.
        Świadomość dla rodziców, że jakaś niedouczona pielęgniarka lub lekarz popełnili
        błąd i dlatego ich dziecko nie żyje będzie z pewnością stokroć gorsza.
    • Gość: Ewa Zanłam Domikę IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.04, 18:10
      Znałam dominikę osobiscie i jest to dla mnie straszna tragedia. Tym bardziej
      dziwi mnie ta dyskusja na temat jej tragicznej smierci. Jesli lekarz wycinajac
      migdaly po raz setny ewidentnie popełnia bład w sztuce lekarskiej to powinien
      poniesc tego konsekwencje. Dominikanie miala zamiaru odejsc w tak mlodym wieku.
      Była pełna życia i miałe wiele planów. W przyszłym tygo dniu miałysmy iść na
      wspólna impreze... a jakiś "Znachor" odebrał jej zycie..
      • aniapakero Re: Zanłam Domikę 28.04.04, 20:46
        Jak usłyszałam o całej sprawie to strasznie się przeraziłam. Moja koleżanka
        chodziła z tą dziewczyną do klasy. Poszły ją odwiedzić a ona już
        nieżyła...brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.... straszne.
        Nie potrafię sobie tego wyobrazić, po prostu nie daje rady.
        Migdałki?! Jak coś takiego mogło się zdarzyć????
Pełna wersja