parkomat Dzielnice 19.02.11, 16:10 Pomysł reorganizacji chyba nie ma sensu - będzie tylko bałagan. Ale argumenty "jak to strasznie z całej Łodzi jechać np. na Bałuty" są śmieszne - tak jakby Łódź była metropolią co najmniej wielkości Mexico City i przejazd z jednego jej końca na drugi zajmował 6 godzin. Ja na przykład mieszkam w centrum, ale w sprawie dowodu osobistego musiałem jechać hen na daleką Retkinię, bo to niby jest jedna dzielnica - Polesie. No, ale jakoś pojechałem, raz na 10 lat mogę nawet na Retkinię, bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Myślenie nie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 18:00 Tyle, że parkomaty nie myślą. Dla osoby lat 70, czy niepełnosprawnej, kobiety w ciąży, matki z dzieckiem to nie jest śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Myślenie nie boli IP: *.toya.net.pl 19.02.11, 18:43 Spokojnie. Jak to miasto upadnie (jest na coraz lepszej drodze) i stanie sie sypialnia Warszawy, to urzedy beda w stolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawodowiec Re: Myślenie nie boli IP: *.play-internet.pl 20.02.11, 22:04 Świetny, wspaniały argument i chyba prawdziwy. Ze swojej strony mogę powiedzieć na temat zmian tak - na pewno w urzędach miejskich jest masa ludzi przypadkowych, takich albo bezmyślnych, albo nie lubiących ludzi (czytaj interesantów) albo leniwych, i tych należy się pozbyć bez wyrzutów sumienia, ale chociaż nie przepadam za delegaturami, to przez te kilka lat zdążyli ich pracownicy w większości (jak to wykazały badania) opanować jako tako zasady pracy urzędniczej. Będąc na miejscu Pani Prezydent nie bawił bym się w żadne rewolucje, które tylko narobią bałaganu i niepotrzebnych kosztów i popsują ludziom krwi, tylko wywalił na zbity pysk nieudaczników, skorumpowanych idiotów (nie udawajmy, że w Urzędzie Miasta nie wiedzą kto ma brudno za paznokciami, chociażby w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego, o którego postępkach w kręgach prawniczych i nie tylko tam, huczy jak w ulu) czy w innych tego typu urzędach podległych Pani Prezydent. Za takie wymiecienie stajni Augiasza mieszkańcy miasta będą władzy wdzięczni, ale za zmiany opisane w gazecie, to już wątpię. Po głupiej rewolucji stanie się to co się stać musi - będziemy niedługo jeździć do Warszawy do tamtejszych urzędów, żeby załatwić sprawy mieszkając w Łodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
parkomat Re: Myślenie nie boli 19.02.11, 19:08 Gość portalu: x napisał(a): > Dla osoby lat 70, czy niepełnosprawnej, kobiety w ciąży, matki z dzieckiem to n > ie jest śmieszne. Dla takiej osoby dokładnie tak samo uciążliwa będzie podróż "wewnątrz dzielnicy". O ile nie mieszka akurat 100 metrów od urzędu, to i tak musi czymś pojechać - komunikacją miejską, samochodem lub taksówką. Delegatury Łódź-Bałuty i Łódź-Śródmieście są przy trasie ŁTR, a Łódź-Widzew i Łódź-Polesie - przy trasie W-Z. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Myślenie nie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 20:54 Nie, nie tak samo. Łatwiej przejechać 2 przystanki niż 15 przystanków, nawet taniej wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 33 Re: Myślenie nie boli IP: *.toya.net.pl 20.02.11, 11:23 Mało tego, przystanki w okolicy niektórych urzędów są nieprzystosowane dla osob niepełnosprawnych, a prowadzą do nich mroczne przejścia podziemne. Odpowiedz Link Zgłoś
black_margo Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? 19.02.11, 16:20 a może by tak szkolenia jakieś dla tych niedouczonych pracownic delegatur? przeważnie muszę coś tłumaczyć tym biurwom, które siedzą za biurkiem z wiecznie niezadowolonymi minami i klepiącymi na pamięć jakąś formułkę, której nawet nie rozumieją? to teraz będę jeździła po całym mieście (oczywiście będę się musiała wcześniej zwolnić z pracy) i kserowała tony dokumentów dla każdego urzędu- bo przecież te komputery to chyba tylko po to, żeby sobie jedna z drugą pasjansa mogła postawić. masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 18:04 I szkolenia dla klientów. Przede wszystkim nauki czytania. Nauki, jak trafić pod wskazany adres. Jeśli w piśmie jest napisane, że sprawę należy załatwić w pokoju 122 na ul. Zielonej to nie idziemy na Piotrkowską 104 do pok. 122, który jest np. toaletą i mamy z tego powodu żal do urzędników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sasanka Re: Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkań IP: *.toya.net.pl 19.02.11, 18:10 a jak we wzorze w gablocie jest JAN KOWALSKI to nie wpisuje sie JAN KOWALSKI tylko S W O J E imie i nazwisko madry interesancie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakis Re: Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkań IP: *.toya.net.pl 20.02.11, 09:09 Czemu nie napisałaś do czego ci były te tony kserówek? A pasjanse to chyba sama układasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sasanka Re: Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkań IP: *.toya.net.pl 26.02.11, 03:56 tony kserowek byly potrzebne bo system jest idiotyczny, wszyscy smeca na urzednikow a oni wykonuja durne prawo wprowadzane przez poslow w warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkań 20.02.11, 09:19 Grzecznemu interesantowi urzędnicy kserują dokumenty na miejscu sami. G r z e c z n e m u, black_margo, do których Ty się nie zaliczasz. Odpowiedz Link Zgłoś
marolan Re: Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkań 05.04.11, 17:50 Ja ZAWSZE jestem grzeczna, miła i uśmiechnięta. Bo taką mam naturę. A te panie to często tak burczą i patrzą spod oka, jakby im kto na jeżu kazał siedzieć. Chcecie przykładu? proszę- potrzebowałam zaświadczenie z urzędu, że nie pobieram dodatku mieszkaniowego. Pani na to- lokal własnościowy? Ja-Tak. Pani- To akt notarialny jest potrzebny. Ale to nie moje mieszkanie i ja takowego nie posiadam. A ten akt jest potrzebny, jak ktoś się stara o dodatek. Jałowa dziesięciominutowa dyskusja nie przyniosła żadnego efektu. Dopiero kierownik do którego się zgłosiłam wyjaśnił tej pani, że jak ja się o dodatek nie staram, to nie muszę aktu notarialnego przynosić. I wydał zaświadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
desidero1 niemoty w gminnych urzędach 05.04.11, 20:13 Tylko skąd toto się bierze ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc administracje nieruchomości-jednostki budż. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.02.11, 18:36 od 1 kwietnia mają zarządzać nieruchomosciami........... PRIMA APRILIS ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jas Re: administracje nieruchomości-jednostki budż. IP: *.toya.net.pl 20.02.11, 09:23 Po zaświadczenia do głosowania (a wybory sie zbliżają ) starszy człowiek nie pojedzie na drugi koniec miasta. A wiekszość to niestety ludzie starsi. Widać że to miasto jednak jest bogate a tylko nie potrafi gospodarować pieniędzmi skoro je stać na taka reorganizację. Czy aby policzyli dobrze jakie to koszty? Niech się zastanowią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daq Zwolnić połowę to reszta zacznie pracować.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.11, 19:11 ... i to jak w zegarku. Moja znajoma, urzędniczka miała taki pomysł aby dawać premię tym urzędnikom, którzy nie olewają petentów i chcą coś robić!!!! Rozumiecie absurdalne myślenie samej urzędniczki??? Ona chce dodatkowo nagradzać za to, że ktoś wykonuje swoje obowiązki!!! A ci co się obijają i myślą tylko o tym jak zepchnąć każdą sprawę na kogoś innego po prostu nie dostaną premii!!!!!! Oczywiście pensję dostaną jak najbardziej. Intelektualna i moralna katastrofa. Niżej upaść już nie można!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sky2010 Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? 19.02.11, 21:05 Rozumiem że celem tych zmian jest przybliżenie urzędów obywatelom. Zamiast kilku kolejek jedna gigantyczna . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.02.11, 23:15 Nie rozumiem po co tyle szumu wokół bliżej nie określonych zmian. Z mojego doświadczenia wiem że nie często odwiedza się delegaturę, ja byłem w ciągu ostatnich 7 lat 4 razy załatwić jakąś sprawę z tego dwie to były komisje poborowe WKU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swojak1000 Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.02.11, 09:20 Typowy temat ZASTĘPCZY. Będziemy jeździ z zjednego końca miasta na drugi klnąc na to a sprawy ważniejsze przejdą na plan dalszy.Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
slawek1406 Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? 20.02.11, 09:43 Reorganizacja Urzędu Miasta jest potrzebna chociażby dlatego że Panowie i Panie Dyrektorzy Delegatur poczuli się lokalnymi kacykami i prowadzą własną ,,politykę" nie licząc się ani z wolą społeczeństwa reprezentowanego przez samorządy ani z obowiązującymi przepisami prawa !!! Należy jednak zwiększyć kontrolę samorządu nad pracą UMŁ poprzez zwiększenie uprawnień samorządów lokalnych , mniej upartyjnionych niż Rada Miasta która jest zależna politycznie od organu który ma kontrolować !!! Pamiętajmy że Gmina to wspólnota mieszkańców z danego terenu ! i należy pytać ich o zdanie na każdy temat który ich dotyczy czy chodzi o pracę urzędu czy o likwidację szkół na danym terenie np. Poto są samorządy !!! Odpowiedz Link Zgłoś
madox44 samorządy są do samozadowolenia 20.02.11, 10:55 slawek1406 napisał: > Pamiętajmy że Gmina to wspólnota mieszkańców z danego terenu ! > i należy pytać ich o zdanie na każdy temat który ich dotyczy czy chodzi o pracę > urzędu czy o likwidację szkół na danym terenie np. Poto są samorządy !!! Czytam protokół z posiedzenia sesji BEZradnych miejskich ( 3.XI.2010 ) : "Marcin Bugajski, który powiedział: „Wszyscy wiemy, że system administracji nieruchomości wymaga zmiany. Nie są to zakłady budżetowe, które są znane z największej efektywności. Dlatego też podjęliśmy działania, żeby spróbować uzyskać większą kontrolę nad działalnością, zwłaszcza w zakresie finansowym, wspomnianych zakładów budżetowych. Zaproponowaliśmy przekształcenie an-ów z zakładów budżetowych w jednostki budżetowe. Rozwiązanie to ułatwi lepszą kontrolę nad wydatkami an-ów. Ponadto zapewni większe możliwości wsparcia np. procesów windykacji. Przekształcenie zapewni większe możliwości inwestycyjne Miasta. Proszę o wsparcie 25 projektów uchwał. W toku negocjacji i rozmów ze związkami zawodowymi zostały przygotowane dwie autopoprawki, które zostały Państwu przekazane. Pierwsza z nich dot. zmiany czasu likwidacji zakładów budżetowych z końca roku na 31 marca 2011 r. oraz utworzenia jednostki budżetowej z dniem 1 kwietnia 2011 r. Następne zmiany mają charakter kosmetyczny. W autopoprawce nr 2 zmiany dotyczą tego, że pracownicy zakładu budżetowego stają się pracownikami utworzonej jednostki budżetowej zachowując dotychczasowe warunki pracy i płacy wynikające z Kodeksu pracy oraz ponadzakładowego układu zbiorowego pracy. Pragnę podkreślić, iż w toku tego przekształcenia żaden z pracowników administracji nie straci pracy. Przekształcenie ma charakter całkowicie bezbolesny”. Przystąpiono do zadawania pytań. Radny p. Witold Rosset powiedział: „Na posiedzeniu Komisji Finansów, Budżetu i Polityki Podatkowej nie byliśmy w stanie uzyskać odpowiedzi na podstawowe pytania. Sedno przedmiotowych projektów uchwał polega na tym, że wszystkie przychody an-ów będą dochodami budżetu Miasta i wszystkie wydatki an-ów będą wydatkami budżetu Miasta. Chciałem zapytać: - o ile zmieni się budżet Miasta po stronie dochodów i po stronie wydatków, - czy an-y są zadłużone i czy ewentualne zadłużenia obciążą budżet Miasta, - jak wprowadzenie tych pozycji do budżetu Miasta będzie się miało do wskaźników zaciągania kredytów, czy zadłużenia? Skarbnik Miasta p. Krzysztof Mączkowski powiedział: „Począwszy od roku 2011 liczymy, że dochody i wydatki budżetu Miasta z tytułu tej operacji zwiększą się o ok.240.000.000 zł. Jeśli zobowiązania są regulowane na bieżąco, to one automatycznie będą przechodziły. Natomiast jeśli chodzi o zobowiązania an-ów, to na koniec 2009 r. nie było zobowiązań wymagalnych. Na koniec czerwca br. zobowiązania wymagalne w an-ach wynosiły 1.200.000 zł, a na koniec września br. ponad 4.000.000 zł. Świadczy to o tym, że trzeba zwiększyć również kontrolę. W moim przekonaniu takie postępowanie, że wszystkie dochody będą wpływały do Miasta i będziemy zabezpieczać pełną pulę wydatków nie doprowadzą do tego, że zobowiązania wymagalne w an-ach będą występować. Trzecia sprawa dot. możliwości oddechu finansowego, czyli możliwości zwiększenia inwestycji, czy utrzymania. Mówiłbym o możliwości utrzymania obecnego poziomu wydatków na WPI. Jak sobie Państwo przypominacie w maju br. korekta WPI była robiona przy założeniu, że an-y będą przekształcone. Jeżeli tego założenia by nie było, to korekta wydatków majątkowych musiałaby być głębsza. Obecne założenia do projektu budżetu Miasta były również konstruowane przy założeniach przekształcenia an-ów. Oznacza to, że w roku 2011 dochody budżetu nie powinny być mniejsze niż 2.828.000.000 zł”. Radny p. Witold Rosset zapytał, czy przedmiotowe projekty uchwał podlegają konsultacjom społecznym, związkowym, czy też ten proces jest już zakończony? Wiceprezydent Miasta p. Marcin Bugajski powiedział: „Sprawa podlegała konsultacjom związkowym. Mamy dwie opinie pozytywne związków, czyli od NSZZ „Solidarność” oraz OPZZ. Mamy także pismo od trzeciego związku zawodowego, z którego wynika, że jego opinia jest negatywna. Uzasadnienie tego stanowiska było takie, że według związku, nie odbyło się spotkanie z dyrektorami an-ów. Wspomniane spotkanie odbyło się wczoraj. Jego efektem jest zgłoszona autopoprawka nr 2 do projektu uchwały. Aczkolwiek nie wpłynęło pismo wskazujące na zmianę stanowiska trzeciego związku zawodowego w przedmiotowej sprawie”. Proste wnioski: BEZradnym zależy na opinii związków zawodowych ( Krenców kilku ) , a nie najemców lokali mieszkalnych, użytkowych i właścicieli lokali ze wspólnot mieszkaniowych, których ANy robią w bambooko. Mieszkancy są niezbędni jako źródło stałego dochodu miernotom i oszustom samorządowym, li tylko. O ideach można zpomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawodowiec Re: samorządy są do samozadowolenia IP: *.play-internet.pl 20.02.11, 22:25 Dobre i prawdziwe. Obecne AN-y są potomkami MZBM-ów, PGM-ów, ZGM-ów i diabli wiedzą czego jeszcze a dzisiaj będą następnymi tworami, które mają gdzieś porządną pracę, ale za to mają pracę bo im to gwarantują związki zawodowe i umowy, takie, siakie czy inne. Jak może miasto mieć pieniądze z pracy administracyjnej AN-ów, jeżeli ich pracownicy siedzą za biurkami zamiast iść w teren i zobaczyć na miejscu w jakich warunkach mieszkają ludzie i wymusić na lokatorach płacenie czynszów, nawet tych śmiesznie niskich. Ale jak mogą pracownicy wymagać od lokatorów płacenia czynszów, jeżeli w dziale windykacji jednej z administracji pracuje osoba oskarżona o branie łapówek w aferze łapówkarskiej przy przetargach. To nie jedyny taki przypadek, kiedy spokojnie sobie pracują różnego rodzaju krętacze i cwaniaki. Doskonale, że tekst z obrad rady miejskiej został podany na forum Gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
desidero1 Marcin Bugajski prawnik 21.02.11, 10:30 Po takim uzasadnianiu projektów uchwał nie dziwi że ewakuował się do sejmiku województwa. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiakz prawników w RM było ze 4 21.02.11, 20:21 i cały korytarz gabinetów biura prawnego UMŁ, tyle że tu nie chodziło o żadną praworządność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krysia Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? IP: *.toya.net.pl 20.02.11, 10:43 o ile zmniejsza sie koszty dla miasta po tej reformie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swojak1000 Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.02.11, 14:54 Zajrzyj do słownika wyrazów obych co należy rozumiec przez określenie "zmniejszą się koszty" - czego ? To jest wstęp do zmiany na stanowiskach dyrektorskich AN. I nic więcej. Przy obecnej stawce czynszu i wysokości dotacji na remonty substancji mieszkalnej nic nie pomoże a już na pewno nie przysłowiowy "puder z róż". Miasto zabierze kasę ,weźmie nowe kredyty a budynki będą się dalej waliły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuza Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? IP: *.toya.net.pl 20.02.11, 19:40 Na przykładzie podanym w artykule dotyczącym wydziału architektury widać cały bezsens proponowanych zmian. Dyrektor wydziału urzędujący na Piotrkowskiej 104 ma zarządzać oddziałami w delegaturach. To będzie dopiero sprawność. Wiele razy załatwiałam sprawy w referatach architektury. W delegaturach na wydanie odpowiedniego zezwolenia czekałam ok. 1-2 tygodni. W urzędzie miasta czas oczekiwania wynosił od 1 do 2 miesięcy. No więc będzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zawodowiec. Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? IP: *.play-internet.pl 20.02.11, 22:36 A tak na zakończenie i przy okazji - czy ktokolwiek z Urzędu Miasta, bo nie sądzę, że ma na to czas zapracowana przy wymyślaniu różnych rewolucyjnych, leninowskich pomysłów Pani Prezydent, czyta to, co myślą o pracy Urzędu Miasta Łodzi i jego urzędników mieszkańcy miasta, którzy piszą na forum? Podejrzewam, że nie, ponieważ w przeciwnym razie głupoty byłoby w pracy Urzędu Miasta Łodzi i podległych agend znacznie mniej. I jak tu się dziwić, że Polacy nie czytają książek? Nie czytają nawet w myślach swoich współobywateli, chociaż takie cuda gwarantuje im współczesna technika - internet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Witek Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? IP: *.toya.net.pl 21.02.11, 17:44 Łódź ma pecha, ta kobieta z Sieradza niby Sekretarz w Łodzi na niczym się nie zna. Wyborcy z Sieradza jej podziękowali. Nadzorowała dwa informatyczne projekty unijne, które zakończyły się klapą. I być może trzeba będzie oddać kolejne unijne środki. Może wreszcie ktoś tę Panią rozliczy. I całą ekipę, którą powołała do tych zadań. lodz.naszemiasto.pl/artykul/778240,lodz-odda-kolejne-5-mln-zl-unijnej-dotacji,id,t.html?kategoria=660#6878e2a7e19f3aa3,1,3,60 Jeden z maili "Zagrożony jest projekt szerokopasmowego dostępu do Internetu, zdaniem prezydent miasto powinno z niego zrezygnować, jednak pociągnęłoby to za sobą sięgające 15 mln zł koszty." Drugim zagrożonym projektem jest właśnie "Łódzkie Centrum Kontaktu z Mieszkańcmi", którego realizacja została przerwana przez ekipę SADZYŃSKIEGO. Obydwa projekty nadzoruje osobiście SEKRETARZ MIASTA, która nie zna się na informatyce, Chciała nawet postawić na czele Oddziału swoją kumpelkę, ale coś nie wyszło. Takie są skutki likwidacji Biura informatyki i zatrudnienie znajomków przez Sadzyńskiego:, Panów Janczaka, Brrzozowskiego, Prasala. Tym panom informatyka jest obca, więc trudno się dziwić, że nie potrafią sprostać zadaniu. W informatyce jest chaos, są duże opóźnienia, nie robi się nic. Projekty informatyczne stoją, przetarg dla Wydziału Praw Jazdy położony bo źle opracowano założenia . Czas, aby dyrektor wrócił do Kutna a z-ca poskromił swoje wygórowane ambicje. Pani Prezydent! Połączyła Pani dwa wydziały a teraz proszę wobec winnych wyciągnąc konsekwencje i posprzątać po nich". Odpowiedz Link Zgłoś
gosiakz Jawność - to słowo nieznane w UMŁ ? 21.02.11, 20:14 Co za tajemnice urzędu ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianin Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? IP: *.lodz.mm.pl 21.02.11, 23:20 Oznacza wielki bajzel !!! Tak jest jak się słucha takiej Pani Nieradko, która nie widzi różnicy pomiędzy Łodzią, a Zduńską Wolą, która ludności ma mniej niż najmniejsza dzielnica Łodzi. Tam z każdego miejsca można dorzucić beretem do jedynego urzędu w mieście. I takich przygłupich doradców słucha nasza blondynka. Żenada i buta PO! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dlaŁodzi Rewolucja w urzędzie. Ta sama, czy już kolejna ? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.02.11, 07:50 lodz.naszemiasto.pl/artykul/787566,wladze-szykuja-reorganizacje-magistratu,id,t.html#7ca54b56c4dfdd5d,1,3,5 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wjp39u Re: Rewolucja w urzędzie. Ta sama, czy już kolejn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.11, 09:35 jak szalec to szalec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? IP: *.toya.net.pl 24.02.11, 13:53 to jakaś paranoja ,żeby biegać po urzędach ,jakby teraz było ich mało jak trzeba coś załatwić np.w UKS, ZUS i UMŁ i jeszcze np, w statystycznym ,a to tylko dotyczy każdej firmy nie mówiąc o innych sprawach nie związanych z działalnością to może zamiast pracować będziemy teraz jeździć zwiedzać urzędy w Łodzi,myślałam ,że ta kobieta ma trochę więcej oleju w głowie,ale widocznie od tylu lat już siedzi na wysokich stołkach ,że jej zupełnie odbiło też!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Rewolucja w urzędzie. Co oznacza dla mieszkańców? IP: *.toya.net.pl 24.02.11, 20:19 no, i na pewno będzie nam się lepiej "żyło"- pół dnia albo cały zleci i już wszystko załatwione, o ile da się w jeden dzień załatwić . A a jak nie to znowu rundka od dzielnicy do dzielnicy i znowu dzionek zleci... Brawo pani Haniu, frontem do petenta! Odpowiedz Link Zgłoś