Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "niedasię"

IP: *.astral.lodz.pl 04.04.11, 10:14
Wojciech "Destruktor" Makowski na wojnę!!!! Tak, tak, zdecydowanie tak. Wojownik z niego jak sie patrzy ( bo dyplomata i negocjator z niego marny) niech wystrzela z ....pompki rowerowej tych wszystkich kierowców, pieszych, motocyklistow i innych wrogich wrogów jednosladów. Powodzenie panie WDM
    • Gość: językowiec Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "niedasię" IP: *.tktelekom.pl 04.04.11, 10:49
      a może dziennikarzyny nauczą się polskiego? Co to jest zrowerować, kamerować itp.?
      • Gość: gość Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 12:31
        nikt w redakcji nie wymaga od piszących posługiwania się polskim; pewnie dlatego, że to nie jest polska gazeta i nie są to polscy dziennikarze a tylko takich udają
        • Gość: rek Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.ip.netia.com.pl 04.04.11, 16:14
          Twój ukochany kaczorek też nie jest polakiem. Nie dość że żyd to jeszcze ubek.
    • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 10:56
      A ja dalej postuluję o wprowadzenie odpowiedniej kategorii prawa jazdy na rowery, dla poruszających się rowerzystów po jezdni. Na chwilę obecną nic tego nie normuje, a cała masa rowerzystów nie ma pojęcia jak się poruszać po jezdni, nie znają znaków, nie respektują przepisów, widać to na każdym kroku.

      Po drugie obowiązkowe ubezpieczenie OC, dla rowerzystów.

      Po trzecie obowiązkowe lusterka przy rowerach poruszających się po jezdni - rowerzyści zmieniając pas czy wykonując jakieś manewry w ogóle nie zwracają uwagi co się dzieje za nimi.

      I obowiązkowe przeglądy techniczne dla rowerów poruszających się po jezdni.
      • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:20
        > A ja dalej postuluję o wprowadzenie odpowiedniej kategorii prawa jazdy na rowery,

        To świetne miejsce na takie postulaty. Masz 100% pewności, że Twój postulat pozostanie bez jakiejkolwiek reakcji, dzięki czemu będziesz mógł nadal uskarżać się jak to nikt nie słucha Twoich świetnych pomysłów i ze w ogóle rowerowa mafia opanowała świat.

        > Po drugie obowiązkowe ubezpieczenie OC, dla rowerzystów.

        I koniecznie dla pieszych a także psów i kotów. W przyszłości także dla znaków drogowych i przydrożnych drzewa (ile to razy znaki i drzewa rzucały się na przejeżdżające samochody)

        > I obowiązkowe przeglądy techniczne dla rowerów poruszających się po jezdni.

        I dla pieszych. Jak babcia ma niesprawne kolana to won z pasa drogowego - co będzie starucha siać zagrożenie dla kierowców.
        • Gość: rek Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.ip.netia.com.pl 04.04.11, 16:16
          Jesteś idiotą sam z siebie czy ktoś ci za yo płaci?
      • Gość: Pan Rafał Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.4web.pl 04.04.11, 11:23
        "cała masa rowerzystów nie ma pojęcia jak się poruszać po jezdni, nie znają znaków, nie respektują przepisów, widać to na każdym kroku"

        "rowerzyści zmieniając pas czy wykonując jakieś manewry w ogóle nie zwracają uwagi co się dzieje za nimi"

        Rzeczywiście, nie to co przykładem świecący kierowcy samochodów. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby ktoś samochodem przekroczył prędkość, linię ciągłą czy wymusił pierwszeństwo na tym jadącym za nim albo sąsiednim pasem.

        Aha, czy mógłbym poprosić o konretniejsze określenie tej masy rowerzystów? Ile to dokładnie kilogramów?

        "Po drugie obowiązkowe ubezpieczenie OC, dla rowerzystów."

        I dla pieszych też.
        • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 11:29
          > Rzeczywiście, nie to co przykładem świecący kierowcy samochodów.

          Wiesz jak to się nazywa? Hipokryzja.

          Poza tym co mają do tego kierowcy? Od kiedy to kierowca jest przykładem dla rowerzysty? Kierowce jakby co można ukarać mandatem i punktami karnymi, a rowerzystę.

          Mądrości o pieszych i rowerzystach sobie daruj, bo to właśnie dobitnie pokazuje, jacy są rowerzyści, zamiast promować bezpieczną i rozsądna jazdę, to swoje błędy i winy zwalają na kierowców i pieszych.
          Pora spojrzeć na siebie i swoje środowisko, zamiast winą obarczać wszystkich dookoła.
          • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:33
            > Kierowce jakby co można ukarać mandatem i punktami karnymi, a rowerzystę.

            Rowerzystę mandatem.

            > Pora spojrzeć na siebie i swoje środowisko,

            Na siebie mogę i wiele do zarzucenia sobie nie mam. Za tzw. "środowisko" nie odpowiadam, bo niczego takiego nie ma, tak jak nie ma "środowiska jeżdżących autobusem 77", albo "środowiska jedzących w środę na śniadanie jajecznicę z cebulą".
            • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 11:43
              Niestety nie jesteś jednostka i wpisujesz się w jakieś środowisko... wsiadając na rower wpisujesz się w środowisko rowerowe i je reprezentujesz dla otoczenia (nawet jak nie chcesz i mówisz sobie coś innego, to otoczenie tak Cię postrzega) i dopóki takie środowisko nie będzie zmieniać się na lepsze, to nadal będzie postrzegana tak jak jest.

              To jest jak z kibicami, znam osobiście mnóstwo porządnych ludzi, którym nie widzi w życiu się bić, ale na stadionie chciał nie chciał jest postrzegany jako kibic i na wejściu na stadion musi dać się przeszukać czy nic nie wnosi. Taki los, chcesz czy nie, jesteś elementem środowiska rowerowego i Ty też je kształtujesz.
              • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:51
                > Niestety nie jesteś jednostka i wpisujesz się w jakieś środowisko... wsiadając
                > na rower wpisujesz się w środowisko rowerowe i je reprezentujesz dla otoczenia

                Bredzisz.
                • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:57
                  Coz za blyskotliwa, merytoryczna odpowiedz zwolennika "zrowerowania" Łodzi. Do zasad ruchu drogowego ty i twoi koledzy oraz kolezanki macie takie samo podejscie.
                • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 12:06
                  Chciałbyś.
                  Nie wszytko jest tak jak Ty wmówisz sobie i komuś, a tak jak otoczenie postrzega... Niestety.
                  • Gość: s Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.teleatlas.com 04.04.11, 12:23
                    Łojezu, ty wsiadając do samochodu też się wpisujesz w "otoczenie" i też jesteś "postrzegany".
                    • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 12:41
                      Mam tego świadomości i durnie temu nie zaprzeczam.
                      • pralat_na_wrotkach Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 04.04.11, 13:53
                        Aha, czyli jeśli w dyskusji ktoś ci powie, że nie umiesz jeździć bo większość kierowców nie umie, to nie będziesz "durnie zaprzeczał", że ty akurat umiesz i żeby nie generalizować?
                        • Gość: . Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:01
                          Umyj się lepiej, co cuchniesz.
          • Gość: Pan Rafał Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.4web.pl 04.04.11, 11:39
            A rowerzystę też można ukarać mandatem.

            "Mądrości o pieszych i rowerzystach sobie daruj, bo to właśnie dobitnie pokazuje, jacy są rowerzyści, zamiast promować bezpieczną i rozsądna jazdę, to swoje błędy i winy zwalają na kierowców i pieszych. Pora spojrzeć na siebie i swoje środowisko, zamiast winą obarczać wszystkich dookoła."

            Ja nie mam zamiaru zwalać niczego na pieszych. Ale autor komentarza, na który odpowiadałem proponuje OC dla rowerzystów. A jeśli dla rowerzystów, to czemu nie dla pieszych? Piesi nie powodują wypadków?

            Co do przykładu i patrzenia na siebie: To pewnie ja byłem winien tego, że barbarzyńsko chciałem przejechać rowerem przez skrzyżowanie Radwańskiej z Politechniki prosto i uniemożliwiłem samochodowi skręt w lewo przez co musiał wjechał w moje tylne koło?

            I, że tydzień później o mało nie wyrwałem panu kierowcy przednich drzwi z zawiasów, bo akurat mu się zachciało wysiąść z samochodu, kiedy obok niego przejeżdzałem?
            • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 11:47
              A od kiedy piesi poruszają się jedną jezdnią wraz z samochodami?

              > I, że tydzień później o mało nie wyrwałem panu kierowcy przednich drzwi z zawia
              > sów, bo akurat mu się zachciało wysiąść z samochodu, kiedy obok niego przejeżdz
              > ałem?

              Wiadomo, że takie zdarzenia kształtuje indywidualne podejście.
              Ale co do rzeczonych drzwi...
              Jak rowerzysta jedzie i nagle chce ominąć dziurę czy zjechać z jakiegoś powodu do osi jezdni nie sygnalizując tego, a w tym czasie wyprzedający go samochód go potrąci to co wtedy?
              Bardzo podobny przypadek, tylko że rowerzyści notorycznie nie sygnalizują żadnych swoich manewrów, czy skręcania, czy zmiany pasa, czy hamowania i sami stwarzają dla siebie zagrożenie tym.
              • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:53
                > Jak rowerzysta jedzie i nagle chce ominąć dziurę czy zjechać z jakiegoś powodu
                > do osi jezdni nie sygnalizując tego, a w tym czasie wyprzedający go samochód go
                > potrąci to co wtedy?

                Wtedy zastosowanie maja przepisy kodeksu drogowego - tak samo jak w przypadku każdej kolizji.
                • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 12:07
                  No to tak samo jak w przypadkach wczesniej opisanych.
              • Gość: Pan Rafał Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.4web.pl 04.04.11, 11:59
                No, śmiem twierdzić, że więcej ludzi przebiega przez jezdnię, niż jeździ po niej rowerem. I jestem niemal pewien, że piesi biorą udział w większej liczbie wypadków niż rowerzyści. Ale drugi raz powtarzam, że sprawa OC dla pieszych mnie nie interesuje.

                "Jak rowerzysta jedzie i nagle chce ominąć dziurę czy zjechać z jakiegoś powodu do osi jezdni nie sygnalizując tego, a w tym czasie wyprzedający go samochód go potrąci to co wtedy?"

                Sądzę, że jest to wina rowerzysty. Ale są przeciw temu zabezpieczenia: nakaz wyprzedzania w odległości 1 m od rowerzysty i zasada ograniczonego zaufania. I nie wiem jak robi większość rowerzystów na ulicach, bo niestety na ogół jeżdżą chodnikami, za co chętnie bym im wlepiał mandaty. Bo im więcej rowerów na drogach, tym dla nich bezpieczniej. Chociaż ideałem są wydzielone pasy ruchu dla samochodów i rowerów.
                • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 12:17
                  > No, śmiem twierdzić, że więcej ludzi przebiega przez jezdnię, niż jeździ po nie
                  > j rowerem.
                  Jednak jest różnica w poprzek jezdni i wzdłuż jezdni... chociażby taka że rowerzysta, spędza na tej jezdni znacznie więcej czasy niż przebiegający przechodzień.

                  > I jestem niemal pewien, że piesi biorą udział w większej liczbie wyp
                  > adków niż rowerzyści.
                  Tu się zgadzam, niestety piesi tak samo jak i kierowcy też mają swoje na sumieniu.

                  >Ale są przeciw temu zabezpieczenia: nakaz wy
                  > przedzania w odległości 1 m od rowerzysty i zasada ograniczonego zaufania.
                  Jeżeli rowerzysta nie sygnalizuje nic to kierowca nawet biorąc 1m zapasu, nie jest w stanie zareagować, jak rowerzysta skręci momentalnie.
                  A ograniczone zaufanie do rowerzysty, to chyba jednak nie katowanie się jazdą 15-20km/h, za nim, bo może akurat jak ja będę wyprzedzał, to on skręci.
        • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:30
          Zeby mozna bylo mowic o jakiejkolwiek rownoprawnosci traktowania rowerzystow na drodze, nalezaloby zaczac od tego, żeby rowerzyści zdawali (teoretyczny i praktyczny) egzamin ze znajomosci prawa o ruchu drogowym. Jesli rowerzysta nie zdal takiego egzaminu, to mozemy mowic jedynie o rowerze w kategoriach rekreacji a nie rownoprawnosci z samochodem czy motorem.
          • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:34
            > Zeby mozna bylo mowic o jakiejkolwiek rownoprawnosci traktowania rowerzystow na
            > drodze, nalezaloby zaczac od tego, żeby rowerzyści zdawali (teoretyczny i prak
            > tyczny) egzamin ze znajomosci prawa o ruchu drogowym.

            Piesi też.
            • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 11:37
              Piesi imbecylu nie poruszają się po jezdniach równolegle z samochodami. Zacznij myśleć zamiast z siebie pajaca robić.
              • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:56
                > Piesi imbecylu

                Powiało prawdziwą kulturą, nie ma co.

                > nie poruszają się po jezdniach równolegle z samochodami.

                Ale poruszają się prostopadle i ukośnie.

                > Zacznij myśleć

                Ostoja wszechmyślenia przemówiła.
                • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:59
                  Kolejna cwiecinteligenta odpowiedz przedstawiciela "rowerowej Łodzi", który błędnie sądzi, że jest błyskotliwy a w rzeczywistości uporczywie pisze nie na temat.
                  • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:04
                    Za to Ty uporczywie piszesz wyłącznie na temat, wypowiedzi nie tylko w pełni inteligenckie, ale wręcz inteligenckie po dwakroć. I jesteś przedstawiciele "wesołych Marsjan".
                    • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:09
                      I żeby mi to było ostatni raz. Marsz do kąta!
                • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 12:08
                  > Ale poruszają się prostopadle i ukośnie.

                  W wyraźnie wyznaczonych do tego miejscach!
                  No zacznij wreszcie myśleć!
          • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 11:35
            Dokładnie.
            I na tej samej zasadzie wprowadzić, mandaty i punkty karne dla rowerzystów. Już w tym sezonie, widziałem cwaniaczka co sobie Włókniarzy na rowerku popitalał, pomimo wyraźnych zakazów i równoległej ścieżki rowerowej. Nie wspominając już o takich co prosto z jedni zjeżdżają na przejście dla pieszych, dalej na chodnik, do kolejnego przejścia... cały czas na rowerze po przejściu u jeszcze na pieszych tacy oburzeni, że im nie schodzą z drogi.
            • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:06
              > I na tej samej zasadzie wprowadzić, mandaty i (...) dla rowerzystów.

              Trudno wprowadzić coś, co zostało już wprowadzone.
              • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 12:39
                A czytać umiesz? A punkty karne?
      • Gość: gość portalu Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: 78.133.163.* 04.04.11, 12:09
        > Po drugie obowiązkowe ubezpieczenie OC, dla rowerzystów.
        Tak jestem za, OC powinien wykupywać każdy kierowca osobno, a nie pojazd, każdy rowerzysta i każdy pieszy. W końcu to każdy uczestnik ruchu może być winien zdarzenia.
    • Gość: za normalnościa Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:01
      Czyli jednak w powiedzeniu, że światem rządzą cykliści jest jakiś sens. Może nie światem, ale w Łodzi, jak widać mają sporo do powiedzenia. W dodatku mają wsparcie w Gazecie Wyborczej, która informuje o każdej stłuczce działaczy Fundacji Fenomen (forpoczta łódzkiego cyklizmu-faszyzmu). I już się szykuja na wojnę z większościa mieszkańców, którzy korzystają z chodników, dróg i marketów.

      Co mozna więcej powiedziec na temat wzmianowanego artukułu? Nic, poza tym, że należy mieć nadzieję, że pani prezydent już się zorientowała z kim ma doczynienia i nie da się rozprzestrzenić tym faszystom spod znaku pompki i dynama.
      • Gość: puszczyk Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:19
        >w Łodzi, jak widać mają sporo do powiedzenia

        to jest tylko wołąnie na puszczy ;)
        takie samo jak wołanie do rowerzystów o bezpieczne zachowania na drodze.
        takie samo jak do kierowców, pieszych itd
      • Gość: gosc Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:20
        Nie używaj, drogie dziecko, słów, których znaczenie jest Ci obce.
        • Gość: za normalnością Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:21
          Spadaj smarkaczu jesli nie masz nic innego do powiedzenia.
          • Gość: Mówią Wieki Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:26
            > Spadaj smarkaczu

            Łohoho. Całe pokolenia doświadczeń i ogłady zadudniły głębokim basem.

            > jesli nie masz nic innego do powiedzenia.

            Mam, nawiasem mówiąc w przeciwieństwie do Ciebie.
            • Gość: za normalnoscia Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:27
              Po twoich cwiercinteligentnych odpowiedziach (sadzisz zapewne mylnie, ze blyskotliwych) widzę, że nie masz nic do powiedzenia.
              • Gość: Mówią Wieki Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:35
                > Po twoich cwiercinteligentnych odpowiedziach

                Nienie. One są dwie trzynaste inteligentne.

                > widzę, że nie masz nic do powiedzenia.

                Przekonałeś mnie i wszystkich, którzy przeczytają to do roku 2025.
                • Gość: za normalnoscia Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:37
                  A ty mnie nie przekonales i nie przekonasz wiekszosci łodzian, wiec nie podniecaj sie tak.
                  • Gość: gosc Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:57
                    > A ty mnie nie przekonales

                    Co za niespodzianka!

                    > i nie przekonasz wiekszosci łodzian

                    Ty też nie.
                    • Gość: za normalnoscia Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:01
                      Ja nie musze nikogo do niczego przekonywac. Większośc łodzian ma podobne zdanie do mojego w tej sprawie. Wiem, ze to jest bolesne dla ciebie, ale pogadaj czasami z kims spoza środowiska "rowerowej Łodzi". Moze to cie sprowadzi na ziemie.
                      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:20
                        O - na pewno teraz przedstawisz wyniki badań na potwierdzenie swoich słów...
                      • Gość: s Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.teleatlas.com 04.04.11, 12:28
                        > Większośc łodzian ma podobne zdanie do mojego w tej sprawie.

                        Nieprawda. Należę do większości łodzian i zdanie mam zgoła inne niż ty.
                        • Gość: za normalnością Re: Byl stalinizm, hitleryzm - teraz mamy cyklizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:43
                          No to się okaże z czasem :)
      • Gość: s Długo nie trzeba było czekać na "hitleryzm" IP: *.teleatlas.com 04.04.11, 12:27
        Otrzymujesz order Godwina i wielkie brawa za twórczy wkład w dyskusję. Osobny order otrzymujesz za swoją nieposzlakowaną normalność.

        W celu odebrania ww. orderów kliknij czerwony kosz przy swoich postach.
        • Gość: . Dlugo nie trzeba bylo czekac na rowerkowiczow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:46
          A ty otrzymujesz Order Zgniłego Kartofla za "błyskotliwość". To nagroda pocieszenia dla upośledzonych intelekturalnie, którzy uważają, że są bystrzakami.
          • pralat_na_wrotkach Re: Dlugo nie trzeba bylo czekac na rowerkowiczow 04.04.11, 13:51
            A ty otrzymujesz dwa, albo nawet trzy.
            • Gość: :) Re: Dlugo nie trzeba bylo czekac na rowerkowiczow IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 18:32
              A ty zawsze o jeden więcej.
              • Gość: dziecko Re: Dlugo nie trzeba bylo czekac na rowerkowiczow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 19:52
                A ty zawsze o dwa więcej.
    • Gość: Koniolub-Grubas kiedy będzie równowaga między użytkownikami dróg? IP: 62.87.192.* 04.04.11, 11:16
      poruszając się po drodze autem muszę:
      - mieć uprawnienia w postaci prawa jazdy
      - mieć aktualne badania lekarskie
      - mieć aktualny przegląd auta
      - mieć opłacone OC
      - mieć rejestrację w celu identyfikacji
      - opłacić podatek i rejestrację auta
      - opłacić w paliwie budowę dróg
      - poruszać się z zapalonymi światłami (żeby wszyscy widzieli auto) , rower choć mniejszy nawet wieczorem lub w nocy jakoś jest widoczny

      do poruszania się po drodze rowerem muszę mieć:
      - rower

      ot i cały komentarz
      • Gość: gosc Re: kiedy będzie równowaga między użytkownikami d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:23
        > poruszając się po drodze autem muszę:
        > - mieć uprawnienia w postaci prawa jazdy
        > - mieć aktualne badania lekarskie
        > - mieć aktualny przegląd auta
        > - mieć opłacone OC
        > - mieć rejestrację w celu identyfikacji
        > - opłacić podatek i rejestrację auta
        > - opłacić w paliwie budowę dróg
        > - poruszać się z zapalonymi światłami (żeby wszyscy widzieli auto) ,

        A i tak nagminnie łamiesz przepisy i powodujesz średnio tyle poważnych w skutkach wypadków co statystyczny mieszkaniec Rumunii.

        > - opłacić w paliwie budowę dróg

        Która nie starcza nawet na pokrycie ułamka kosztów funkcjonowania transportu drogowego, więc tu akurat nie ma co się chwalić.
        • Gość: . [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Mówią Wieki Re: kiedy będzie równowaga między użytkownikami d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:30
            > A twoja matka się puszcza.

            No no. To rzeczywiście wiele masz do powiedzenia, było się czym chwalić.

            Mamy tu do czynienia z klasycznym kaczyzmem - najpierw ktoś pokazuje się z jak najgorszej strony i obnaża swoją głupotę, a potem ma do całego świata pretensje, że nie traktuje się go poważnie i zaczyna wszędzie widzieć spisek, bo przecież on taki mądra, a wszyscy się z niego śmieją i nikt nie bierze go poważnie.
            Cały "dowcip" polega na tym, że środowisko rowerowe ma coś do powiedzenia i solidne argumenty, zaś oponentów - forumowych chojraków stać tylko na plucie i wyzwiska - co widać na załączonym obrazku.
            • Gość: . Re: kiedy będzie równowaga między użytkownikami d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:35
              Piszesz komus kogo nie znasz i nawet nie wiesz czy jeździ samochodem, ze powoduje wypadki. To nie ma sensu.
              • Gość: gosc Re: kiedy będzie równowaga między użytkownikami d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:00
                > Piszesz komus kogo nie znasz i nawet nie wiesz czy jeździ samochodem, ze powodu
                > je wypadki.

                Nie piszę. Wczytaj się w dyskusję. A potem wczytaj się jeszcze raz.
        • Gość: Koniolub-Grubas Re: kiedy będzie równowaga między użytkownikami d IP: 62.87.192.* 04.04.11, 12:35
          pewnie jeździsz za mną i widzisz , czy łamię przepisy. to po pierwsze , a po drugie ja płacę podatek na drogi, a ty na ścieżki rowerowe płacisz, czy liczysz, że wybudujemy ze wspólnych pieniędzy? to tyle z merytorycznej dyskusji. ja podalem konkretne argumenty , ale nie ma co liczyć na dyskusję z argumentami , bo rowerzyści ich nie mają (lub skrzętnie ukrywają).
          do zobaczenia na drodze.
    • Gość: yaceq Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "niedasię" IP: *.ip.netia.com.pl 04.04.11, 11:16
      Jak jestem za roweryzowaniem łodzi, tak wprowadzenie 30km/h dla samochodów w mieście to jest głupota jakich mało. Jeżdżę zarówno rowerem jak i autem i widzę co się dzieje zarówno z jednej jak i drugiej strony szyby. Jakbym miał jechać samochodem 30km to bym pogryzł kierownicę - auto to nie jest tylko wygoda ale w wielu przypadkach praca! Nie wspominając o odpowiednim zużyciu paliwa, wpływie na atmosferę, którą rowerzyści oddychają, dużo większą szkodliwością dla samochodów eccera eccera eccera... Widzę inne rozwiązanie - radiowozy się powinny kręcić po mieście i wyłapywać idiotów, którzy w ogóle nie myślą, albo wręcz niemal naumyślnie powodują bardzo niebezpieczne sytuacje (ja takie widuje kilka-kilkanaście tygodniowo a nie jeżdżę bardzo dużo). Ale trzeba chcieć... Wprowadzanie kolejnych ograniczeń nie ma sensu - ludzi trzeba nauczyć myśleć.
      • Gość: ttea Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:21
        trzeba uczyc dzieci myslenia. bo pokolenia obecnych doroslych sie juz nie nawroca na logike
      • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:44
        > Jak jestem za roweryzowaniem łodzi, tak wprowadzenie 30km/h dla samochodów w mi
        > eście to jest głupota jakich mało.

        No to widocznie cała Europa zgłupiała, podobnie jak Poznań, Kraków i Gdańsk. Gwoli wyjaśnienia - strefy tempo 30 nie dotyczą wszystkich ulic w granicach administracyjnych miasta. Na Włókniarzy np. powinno być 60, a w przypadku uzupełnienia infrastruktury o m. in. barierki i bezpieczne przejścia dla pieszych mogłoby być miejscami 80.

        > Jakbym miał jechać samochodem 30km to bym pogryzł kierownicę

        Takie przypadłości można (i należy) leczyć.

        > - auto to nie jest tylko wygoda ale w wielu przypadkach praca!

        No i co z tego? To, ze coś jest pracą nie zwalnia z bezpiecznego zachowania się na drodze. Z reszta wprowadzenie stref tempo 30 z reguły prowadzi do udrożnienia dróg - jedzie się wolniej, ale się jedzie. Tym samym ci, którzy "zarabiają samochodem" będą mieli lepiej.

        > Nie wspominając o odpowiednim zużyciu paliwa, wpływie n
        > a atmosferę,

        Zużycie paliwa jest niższe przy wolnej, płynnej jeździe niż przy rwaniu: światła-pisk opon-5 sekund do setki-pisk opon-korek-korek-korek-światła-pisk opon-5 sekund do setki-pisk opon-potrącenie pieszego-wszystko stoi.

        > Wprowadzanie kolejnych ograniczeń nie ma sensu - ludzi trzeba nauczyć myśleć.

        Na to nie ma co liczyć. Można natomiast tak urządzić ruch w mieście, aby swoją bezmyślnością nie byli w stanie wyrządzić innym większej krzywdy.
        • Gość: za normalnością Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:50
          > No to widocznie cała Europa zgłupiała, podobnie jak Poznań, Kraków i Gdańsk.

          Moze tak byc, ze zglupiala. W latach 20. niemal cala Europa zglupiala na punkcie faszyzmu. Po 1945 roku z kolei na punkcie komunizmu. Poparcie partii komunistycznych we Francji i Wloszech utrzymywało się na poziomie 30%. I to mimo tego, że te partie współpracowały z komunistyczna partią ZSRR i ze wszyscy wiedzieli jak wyglada zycie we wschodniej Europie. Teraz widac niektorzy zglupieli na punkcie cyklizmu. Jakoś USA tylko zawsze odportne na te wszystkie glupoty. Ani faszyzmu, ani komunizm, ani cyklizm się tam nie przyjmują. Amerykanie chcą niskich podatków, nie lubią władzy i chca jeździć samochodami (również w centrum miast) a nia na rowerkach.
          • bosman_maly Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 04.04.11, 11:57
            > Amerykanie (...) chca jeździć samochodami (również w centrum miast) a nia na rowerkach.
            No i nie udaje im się. Po co powtarzać ich błędy?
            • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:04
              Chca jezdzic i jeżdzą samochodami. Oczywiście kto chce ten jezdzi również na rowerku. Na tym wlasnie polega normalnosci. Ze mozna jezdzic i tym i tym. Jak kto chce.
              • bosman_maly Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 04.04.11, 12:30
                W miastach stoją w korkach. Jeżdża poza miastami w tzw. obszarach zurbanizowanych.
                • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:48
                  Kto chce to jezdzi na rowerze a kto chce ten czasami stoi w korku. Tam jest wolnosc wyboru.
                  • bosman_maly Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 04.04.11, 14:21
                    Jak zbudują w centrum miasta lotnisko i do sklepu bo bułki będziesz zasuwał samochodem dookoła 10 km to to jest wolność wyboru: kto chce lata kto nie chce jeździ?
                    • Gość: za normalnością Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:37
                      Kolejny argument z dupy. Po bułki do sklepu CHODZĘ. A jak potrzebuję większych zakupów to jadę samochodem do marketu. Rower jest mi potrzebny tylko do rekreacji albo, żeby na luzie pojechać sobie do kumpla, który mieszka trzy przecznice dalej. Ale najczęsciej i tak wolę się przejść a nie jeździć na rowerze po mieście.
                      • bosman_maly Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 04.04.11, 16:48
                        Racz wpierw czytać ze zrozumieniem a dopiero potem myśl o dupach.
        • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 12:00
          > Z reszta wprowadzenie stref tempo 30 z reguły prowadzi do udrożnien
          > ia dróg - jedzie się wolniej, ale się jedzie. Tym samym ci, którzy "zarabiają s
          > amochodem" będą mieli lepiej.

          Najczęściej powtarzana przez rowerzystów bzdura.
          Dziś poruszając się autem po Łodzi, średnią prędkość z jednego osiedla mieszkaniowego przez centrum (jakieś 8-9km), mam na poziomie 23-26 km/h w godzinach szczytu do 34 poza godzinami szczytu (jazda poprawna zgodna z przepisami i rozsądkiem).
          Jak mi zatem chcesz udowodnić, że jadąc maksymalnie 30km/h, kierowcy będą bardziej zadowoleni i będą mieli lepiej.

          > Zużycie paliwa jest niższe przy wolnej, płynnej jeździe niż przy rwaniu:
          Kolejna bzdura...
          Spalanie zależy od obrotów silnika, a samochód ma coś takiego jak biegi i jadać 50km/h na 4 biegu z obrotami około 2-2,3 tyś. obrotów na minutę, spalę mniej niż jadąc na 2 biegu z prędkością 30km/h ale obrotami 2,9-3,2 tyś.

          MYŚL! jakimś cudem na trasie gdzie częściej korzysta się z wyższych biegów i rzadziej biegi zmienia spalanie jest mniejsze niż w mieście, gdzie ma się ograniczoną ilość biegów i co chwila zmienia biegi. A mając do dyspozycji mniejszą ilość biegów, w tym służący do ruszania to z pewnością nie zredukuje się spalania.
          • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:24
            > Dziś poruszając się autem po Łodzi, średnią prędkość z jednego osiedla mieszkan
            > iowego przez centrum (jakieś 8-9km), mam na poziomie 23-26 km/h w godzinach szc
            > zytu do 34 poza godzinami szczytu (jazda poprawna zgodna z przepisami i rozsądk
            > iem).
            > Jak mi zatem chcesz udowodnić, że jadąc maksymalnie 30km/h, kierowcy będą bardz
            > iej zadowoleni i będą mieli lepiej.

            Czym jest "średnia" za moich czasów uczyli w podstawówce. Jeśli nie rozumiesz tej miary, to bądź tak dobry się na nią nie powoływać. Bo jak wychodzę z psem na spacer, to każdy uczestnik spaceru ma średnio 3 nogi.

            > Spalanie zależy od obrotów silnika, a samochód ma coś takiego jak biegi i jadać
            > 50km/h na 4 biegu z obrotami około 2-2,3 tyś. obrotów na minutę, spalę mniej n
            > iż jadąc na 2 biegu z prędkością 30km/h ale obrotami 2,9-3,2 tyś.

            To jedź z prędkością 30 i obrotami 2-2,3. Prawa fizyki dotyczące energii są dość nieubłagane - im większa prędkość, tym więcej potrzeba energii.

            > MYŚL!

            Możesz to jeszcze wytłuścić i podkreślić. O razu będzie wiadomo kto jest kto i kto tu myśli a kto nie.

            > jakimś cudem na trasie gdzie częściej korzysta się z wyższych biegów i rz
            > adziej biegi zmienia spalanie jest mniejsze niż w mieście, gdzie ma się ogranic
            > zoną ilość biegów i co chwila zmienia biegi.

            No i właśnie dlatego chodzi o to, aby jeździć 30, ale płynnie, a nie się szarpać z biegami.
            • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:52
              Od razu widać, ze nigdy nie miales do czynienia z jazda samochodem w charakterze kierowcy i pewnie nawet nie wiesz co to sa biegi i dlaczego się je zmienia (wedlug ciebie to pewnie spisek kierowcow, zeby utudnic zycie cyklistom). Rozmowa z toba jest pozbawiona sensu. Jak z kazdym fanatykiem, ktory chce narzucic swoja ideologią innym.
            • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 13:04
              > Czym jest "średnia" za moich czasów uczyli w podstawówce. Jeśli nie rozumiesz t
              > ej miary, to bądź tak dobry się na nią nie powoływać. Bo jak wychodzę z psem na
              > spacer, to każdy uczestnik spaceru ma średnio 3 nogi.

              W tym wypadku jest to najbardziej miarodajna wartość, bo określa ilość czas potrzebnego do przebycia z jednego miejsca do drugiego.
              To to samo, ale z innej strony.
              Przy dzisiejszych warunkach w Łodzi z punktu A do punktu B 8 km przejadę w 16 minut (średnia prędkość 30km/h), to jak chcesz osiągnąć lepszy wynik w rzeczywistych warunkach mając do dyspozycji maksymalną prędkość 30km/h.

              > To jedź z prędkością 30 i obrotami 2-2,3.
              Konstrukcja większości samochodów skrzyń biegów na to nie pozwala (prosta miejska osobówka a i kombiaki nawet).
              Jedynka do ruszania tylko do 10km/h, dwójka dość elastyczna jest bo można praktycznie z 2 ruszyć niekiedy nawet do 60km/h, trójka najczęściej od 30 do 70 km/h, czwórka od 45-50 do 80km/h.

              I teraz patrz... żeby płynnie poruszać się do 30km/h do dyspozycji tak naprawdę są tylko 2 biegi, 3 sens byłoby wrzucać tylko na długich prostych odcinkach bez świateł, gdzie nie przewiduje się zwalniania.

              A żeby na dwójce operować obrotami 2,0-2,3 to prędkość maksymalna będzie trochę ponad 20km/h.

              Oczywiście są to dane mniej więcej zbliżone do typowych osobowych samochodów miejskich (benzynowych, diesl pracuje na niższych obrotach, ale przełożenie będzie zbliżone) i tak akurat mniej więcej to się rozkłada, że do 30 najelastyczniej i najpłynniej (bez przerzucania co chwilę biegów) jechałoby się na 2, ale wtedy obroty byłby dość duże i spalanie większe.
              Tak więc to wasze 30km/h jest totalną bzdurą...

              > Prawa fizyki dotyczące energii są doś
              > ć nieubłagane - im większa prędkość, tym więcej potrzeba energii.
              No są nieubłagane i jest coś takiego jak przekładnia (skrzynia biegów), że przy określonej mocy (te same obroty na różnych biegach) zyskujesz prędkość, ale tracisz moment obrotowy.
    • Gość: W Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "niedasię" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.11, 11:23
      Może nie zaczynajmy od wojny, a skupmy się na tym, aby pokazać, że rower to taki sam środek lokomocji jak samochód czy transport publiczny.
      Im więcej ludzi się przekona, że warto sie poruszać rowerem, tym łatwiej będzie o inwestycje w infrastrukturę.
      Nie należy dzielić ludzi na "Rowerzystów", "Pieszych" i "Kierowców" i nawoływac do jakiejś wojny.
      Kazdy z mieszkańców Łodzi jest "Pieszym", czasami jesteśmy "Kierowcami", a czasami "Rowerzystami".
      A przepisów ruchu drogowego powinii się uczyc i kierowcy i rowerzyści - z tym się zgadzam.
      • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:26
        Skoro taki sam środek lokomicji to niech rowerzysci zdają egzamin (teoretyczni i praktyczny) ze znajomości prawa o ruchu drogowym. To jest takie minimum, żeby można było mówić o rownoprawnści.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:43
          Się uczepiłeś tego egzaminu. - 90% znanych mi rowerzystów posiada prawo jazdy i czasem jeździ również samochodem...
          • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:55
            Czyli 10% znanych ci rowerzystow nie ma teoretycznej i praktycznej wiedzy o zasadach ruchu drogowego. Ucza sie tych zasad jeżdząc na rowerze droga. Wprowadzają tym samym zagrozenia dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego. O rowerzystach nieznanych ci, ktorzy nie mają pojecia o zasadach ruchu drogowego, przez grzeczność nie będziemy wspominac, prawda?
            • Gość: rowerzystka Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 12:06
              Nieprawda. Zazwyczaj już w dziecinstwie zdali egzamin na kartę rowerową. A wtedy ty z trudem odróżniałeś mercedesa od poloneza, a o kodeksie drogowym nawet nie słyszałeś.
              • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:54
                Jak na razie jestes tylko kolejnym smarkaczem, ktory mysli, ze pozjadal wszystkie rozumy. Argumentow - brak.
                • pralat_na_wrotkach Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 04.04.11, 13:50
                  Ty również żadnych nie przedstawiłeś - chyba, że wyzywanie innych od smarkaczy, przywoływanie Hitlera w ramach prawa Godwina oraz wycieranie sobie gęby mityczną "większością" to w twoim (ograniczonym) rozumieniu argumenty.

                  • Gość: . Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 13:54
                    Nie dość, żeś głupi to jeszcze ślepy.
                    • pralat_na_wrotkach Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 04.04.11, 15:09
                      A ty jesteś brzydki.
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:06
              > Czyli 10% znanych ci rowerzystow nie ma teoretycznej i praktycznej wiedzy o
              > zasadach ruchu drogowego. Ucza sie tych zasad jeżdząc na rowerze droga.

              To Twoje bzdurne wyobrażenie. Wyobraź sobie, że uczęszczając do szkoły w latach 80-tych uczono zasad ruchu drogowego na lekcjach. Więcej - większość osób zdawała też egzamin na kartę rowerową, więc musieli poznać zasady ruchu drogowego.

              > O rowerzystach nieznanych ci, ktorzy nie mają pojecia o zasadach ruchu
              > drogowego, przez grzeczność nie będziemy wspominac, prawda?

              Dlaczego? Jeśli złamie przepisy prawa, należy po prostu takiego ukarać, tak samo jak pieszego, czy kierowcę samochodu.

              • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:59
                Ale wiekszosc rowerzystow to mlodzi ludzie, ktorzy uczeszczali do szkoly w latach 90. i XXI wieku i wtedy nie bylo juz zadnych egzaminow na karte rowerowa. Wiec twoje argumenty są nietrafione.

                > Dlaczego? Jeśli złamie przepisy prawa, należy po prostu takiego ukarać, tak sam
                > o jak pieszego, czy kierowcę samochodu.

                To moze zniesmy prawo jazdy na samochod? Jak ktos zlamie przepisy prawa to nalezy go po prostu ukarac i tyle. W niektorych krajach arabskich, w ktorych nie ma prawa jazdy, to sie sprawdza ;)
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 13:06
                  > To moze zniesmy prawo jazdy na samochod? Jak ktos zlamie przepisy prawa to
                  > nalezy go po prostu ukarac i tyle. W niektorych krajach arabskich, w ktorych nie
                  > ma prawa jazdy, to sie sprawdza ;)

                  Patrząc jak niektórzy jeżdżą, bądź parkują byłbym ciekawy takiego eksperymentu.
                  Dodatkowo - nie napisałem, że nie można wprowadzić znowu jakiejś karty rowerowej, tylko pokazuję, że wiele osób jeżdżących rowerem ma uprawnienia do prowadzenia samochodu, bądź też przeszło kurs, adekwatny do tego jaki przeszli ci, którzy zdobywali prawo jazdy.
                  • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 13:13
                    Wszyscy to wiemy. Ale zdarzają się tacy "odważni" rowerzyści (najczęściej są to osoby bardzo młode), które bez żadnej wiedzy o zasadach ruchu drogowego pakują się na jezdnię rowerkiem czym stwarzają zagrozenie dla siebie (głównie dla siebie), ale i dla innych uczestników ruchu.
                  • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 13:22
                    > wiele osób jeżdżących rowerem ma uprawnienia do prowadzen
                    > ia samochodu

                    Prowadzenie samochodu i roweru to zupełnie co innego, przepisy owszem te same, ale chociażby sygnalizowanie manewrów różne.
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 13:30
                      > Prowadzenie samochodu i roweru to zupełnie co innego, przepisy owszem te same,
                      > ale chociażby sygnalizowanie manewrów różne.

                      Chcesz powiedzieć, że mając prawo jazdy nie wiesz jakie sygnały może dać rowerzysta wykonując swoje manewry? To chyba nie powinieneś raczej dostać tego prawa jazdy, bo nie wiesz czego się możesz spodziewać widząc rowerzystę wystawiającego np rękę w lewo, jaki manewr będzie wykonywał... Widzisz, ja pamiętam również zajęcia, gdy jako dzieciak chodziłem na kurs na kartę rowerową, i zdziwię Cię, tam podawali, jakie sygnały są adekwatne do jakich manewrów aut, tak aby wiedzieć, czego się spodziewać...
                      • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 13:38
                        Już nie raz widziałem rowerzystę które wiedział, że ma sygnalizować i coś się starał, ale machnął ręką, zachwiał się i wolał już dalej kurczowo kierownicę trzymać. Bo jakbys nie wiedział, chodzi o praktyczną umiejętność (kiedy siedzisz na rowerze i musisz spojrzeć na światła, pedałować, zerknąć w lewą stronę zasygnalizować odpowiedni wcześnie i odpowiednio długo i skręcić) posługiwania się takimi manewrami.
                        Nie wiem jak można być tak bezmyślnym, żeby nie widzieć różnicy w praktycznym sposobie poruszania się rowerem i samochodem.
                        Po co w takim razie kategorie prawa jazdy są, przecież jak umiesz maluszkiem to i tirem pojedziesz bo widziałaś nie raz jak tir sygnalizuje skręt kierunkowskazem.
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:05
                          No to o czym piszesz, to umiejętności praktyczne, tylko co z tego? Jeśli nie sygnalizuje, bo nie umie, tak samo powinien być ukarany, jak nie sygnalizuje, bo mu się nie chce... Nie rozumiem o co bijesz pianę.
                          • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:10
                            Może koledze chodzi o to, żeby rowerzyści zanim zostana wypuszczeni na publiczne drogi (w tym sciezki oraz drogi rowerowe), najpierw przećwiczyli kilka takich manewrów? Tak jak ćwiczą kierowcy samochodów i motocykli.
                            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:16
                              Ale chyba nikt rozsądny nie ma nic przeciwko. Tak samo, jak wszyscy inni powinni być odpowiedzialni i powinni sobie przypomnieć umiejętności, gdzieś na bocznej drodze, nim włączą się do ruchu, jeśli z jakiś powodów mieli dłuższą przerwe w używaniu jakiegokolwiek środka transportu (bo np parkowanie prawie metr od krawężnika utrudnia na wielu ulicach ominięcie takiego auta, a przecież - no przynajmniej jak ja zdawałem - na placu manewrowym parkowanie bokiem było obowiązkowe i trzeba było parkowac blisko krawężnika, więc ten brak umiejętności przypisuje długiej przerwie, skoro nie udalo się temu komuś zaparkować rozsądnie). Więc tu chyba nie ma rozbieżności.
                • Gość: hurrdurr Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.play-internet.pl 05.04.11, 07:52
                  Gość portalu: za normalnoscia napisał(a):

                  > Ale wiekszosc rowerzystow to mlodzi ludzie, ktorzy uczeszczali do szkoly w lata
                  > ch 90. i XXI wieku i wtedy nie bylo juz zadnych egzaminow na karte rowerowa.

                  Kłamiesz. Oczywiście że były. Ja swój przykładowo zdałem w 1996.

                  > Wiec twoje argumenty są nietrafione.

                  A twoje są inwalidą.
                  • Gość: . Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 14:29
                    Drogie dziecko. Nie kłamię, tylko najwyżej wykazuję się niekompletną wiedzą w tej dziedzinie. W latach 80. egzaminy na kartę rowerową były powszechne. Sam wtedy chodziłem do podstawówki i wiem jak było. Później (tzn w latach 90. i w XXI wieku) stały się mniej powszechne choćby z tego powodu, że zlikwidowano motodrom i przez kilka lat nawet nie było gdzie szkolić rowerzystów. Teraz chyba motodrom przy Drewnowskiej jest z powrotem dostępnyd dla rowerzystów. A poza tym osobom, które ukończyły 18 lat karta rowerowa nie jest do niczego potrzebna. Kiedyś tak nie było. Żeby jeździć rowerem na drodze publicznej trzeba było mieć kartę rowerową.
                    • Gość: hurrdurr Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 07.04.11, 00:46
                      Gość portalu: . napisał(a):

                      > Drogie dziecko.

                      Słucham dziadku?

                      Nie kłamię, tylko najwyżej wykazuję się niekompletną wiedzą w t
                      > ej dziedzinie.

                      Eufemizm.

                      W latach 80. egzaminy na kartę rowerową były powszechne. Sam wte
                      > dy chodziłem do podstawówki i wiem jak było. Później (tzn w latach 90. i w XXI
                      > wieku) stały się mniej powszechne choćby z tego powodu, że zlikwidowano motodro
                      > m i przez kilka lat nawet nie było gdzie szkolić rowerzystów.

                      I znowu "wykazujesz się niekompletną wiedzą" czy jak to tam szło. Ośrodek szkolenia rowerzystów z całą infrastrukturą znajdował się m.in. w parku Rozrywkowym (dzisiejszy Baden-Powella), właśnie tam zdałem egzamin na kartę w roku '96.
                      • Gość: . Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.11, 12:35
                        Motodrom znajdował się również przy ul. Drewnowskiej i został swego czasu zamknięty. To tak gwoli ścisłości mądralo.
                        • Gość: darko Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: 212.160.191.* 07.04.11, 13:10
                          i niestety z ubolewaniem był to bład. zniesiono obowiazek posiadania karty rowerowej, kolejny bład. jak to jest ze korzystajac z tej samej jezdni autem czy motocyklem musimy posiadac prawo jazdy i ubezpieczenie OC a jadąc rowerem już nie?

                          Przeciez to jawna dyskryminacja zmotoryzowanych.
                          • Gość: kręgle. Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.zdnet.com.pl 07.04.11, 14:37
                            Może na rowerze do kręgielni? Do wygrania 3 zaproszenia dla grupy 8 osób na godzinną grę w kręgle. Zaproszenia można zrealizować w dowolnym dniu. www.halolodz.pl/wiadomosci/artykul,5310,1,1.html
        • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:46
          Powtarzasz się.
          • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:52
            A może tak coś merytorycznie?
            • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:28
              > A może tak coś merytorycznie?

              Ty pierwszy. Ja jestem tylko ćwierćinteligentem ze środowiska rowerowego. To Ty tu reprezentujesz wysoki poziom wiedzy i nienaganne maniery.
              • Gość: . Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 13:01
                > > A może tak coś merytorycznie?
                >
                > Ja jestem tylko ćwierćinteligentem ze środowiska rowerowego.

                To mamy problem :)
    • Gość: sikawiak Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "niedasię" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:30
      Jak ? Paliwo po 10 zł/litr, mandaty za przekroczenie 10km/h po 1000 zł. I Łódź rowerowa.
      • geckoon Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 07.04.11, 04:23
        opłata za dzierżawę wieczystą o 9999% w górę i stała stawka 10000 miesięcznie za wyrażanie chęci do mieszkania w łodzi i cała Łódź wyludniona.

        te 10 zł za litr to komitet centralny ma ustalić tak ?
        Mandaty też nie są ustalane w miastach.
    • Gość: tfu Temat zastępczy, odciąganie od spraw najważaniejsz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 11:46
      manipulacja
    • Gość: domi Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.04.11, 11:59
      Ludzie, o co ciągle toczycie wojny. Przecież prawie każdy człowiek w różnych sytuacjach jest raz kierowcą raz pieszym a i czasem rowerzystą. Chyba każdy kierowca kiedyś wysiada z samochodu a i nie sądzę żeby żaden rowerzysta w życiu samochodem nie jechał. Czy nie chodzi nam wszystkim o to samo? Żeby poruszać się po mieście w bezpieczny sposób, wygodnie i szybko?
      • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 12:05
        O to chodzi, tylko że rowerzyści ryzyko, bezpieczeństwo i odpowiedzialność najchętniej z urzędu odgórnie przerzucili na kierowców i pieszych.
        Mało tego chcą poruszać się po jezdni jak pełnoprawni użytkownicy, ale nie postulują o kategorię dla rowerzystów, która pozwalałaby i nakładała obowiązek nauczenia się jeździć po jezdni i poznać przepisy.
        • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 11:38
          > O to chodzi, tylko że rowerzyści ryzyko, bezpieczeństwo i odpowiedzialność najc
          > hętniej z urzędu odgórnie przerzucili na kierowców i pieszych.

          A konkretnie to chodzi o to, że Ty próbujesz im to w mówić.
          • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 12:03
            Tak jasne, szczególnie jak ja notorycznie powtarzam, że rower to taki sam środek transportu jak samochód tylko, że słabszy na drodze i trzeba na niego uważać.
            A skoro taki sam środek transportu to dlaczego typowe reguły przy jeździe na wprost (gdy samochód skręca w prawo) na skrzyżowaniu go nie obowiązują?

      • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:07
        Oczywiscie, ze o to chodzi. Ale ograniczenie prędkości dla samochodów do 30 km/h temu raczej nie bedzie sluzyc. Podobnie jak dodatkowe opodatkowanie na rzecz rowerzystow, jak chce tego srodowisko "rowerowa Łodź", tudziez wojna z samochodami, którą ogłosił w komentowanym artykule rzecznik rowerzystow.
        • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 11:40
          > Oczywiscie, ze o to chodzi. Ale ograniczenie prędkości dla samochodów do 30 km/
          > h temu raczej nie bedzie sluzyc

          Wyniki badań i doświadczeń prowadzonych w innych miastach wskazują, że nie raczej, a z pewnością i że służyć będzie i to wydatnie.

          > Podobnie jak dodatkowe opodatkowanie na rzecz
          > rowerzystow, jak chce tego srodowisko "rowerowa Łodź",

          A co na to lekarze?

          > tudziez wojna z samochodami, którą ogłosił w komentowanym artykule

          Wygląda na to, że masz poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
          • Gość: za normalnością Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 14:31
            Nieprawda. Wyniki badań wcale tego nie wskazują. Kłamiesz. Zmien dilera.
    • Gość: zygmunt zaprosić chińczyków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 12:04
      zaprosić chińczyków
    • Gość: gość portalu Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "niedasię" IP: 78.133.163.* 04.04.11, 12:14
      Wczoraj jechałem Brzezińską do Nowosolnej. Ponieważ tam nie ma ani pobocza, ani chodnika, ani ścieżki byłem zmuszony do jazdy obok samochodów. Ponieważ wylotówka , to nikt nie jedzie przepisowo, tylko gnają 80 minimum. Do tego wąsko, więc nikomu nie chce się zaczekać i wyprzedzić rowerzysty przepisowo w odległości 1m. Normalnie strach jechać. Wracałem na okrętkę, byle tylko tamtędy nie jeździć.
      • Gość: Koniolub-Grubas Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: 62.87.192.* 04.04.11, 12:45
        jeśli już przerzucamy się przykładami to mam taki z moich doświadczeń. mijam rowerzystę przepiswo z pewnym zapasem odległości, ale on w tym czasie dojeżdżał do dużej kałuży i sobie ją postanowił ominąć , żeby nóżek nie zmoczyć. oczywiście zero sygnału o planowanym manewrze. mało gościa nie potrąciłem. to tyle. pozdrawiam
    • ggrdl A może zapytać ludzi o zdanie? 04.04.11, 12:57
      Ja wiem, że to wszystko dla naszego dobra. :-)
      Wiem również, że za nasze pieniądze.

      Nie wiem tylko czy aby na pewno jest to nasza wola, czy może tzw. społeczeństwo złożone z przypadkowych osób się nie zna i trzeba tak długo je kochać, aż ono pokocha nas i nasze pomysły.


      A przy okazji: cieszymy się z kolejnej "zupełnie przypadkowej" wzmianki nt. lokalu o nazwie "Owoce i warzywa".
      • Gość: baobab Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 14:34
        Już zapytano. 21% społeczeństwa, a w przypadku studiujących na UŁ 49% chce jeździć na rowerach po mieście - tylko nie ma w tym mieście po czym
        • Gość: za normalnością Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:39
          Czyli wychodzi na to, że 79% społeczeństwa nie chce jeździć na rowerze po mieście. Zatem zdecydowana większość. I to chyba zamyka temat, prawda?
          • pralat_na_wrotkach Re: A może zapytać ludzi o zdanie? 04.04.11, 15:15
            > Zatem zdecydowana większość. I to chyba zamyka temat, prawda?

            Zdecydowana większość nie jest też np. niepełnosprawna. Należy więc zamknąć temat. Prawda.
            • ggrdl Demagogia 04.04.11, 15:53
              pralat_na_wrotkach napisał:

              > > Zatem zdecydowana większość. I to chyba zamyka temat, prawda?
              >
              > Zdecydowana większość nie jest też np. niepełnosprawna. Należy więc zamknąć temat.
              > Prawda.

              To jest, cytując ks. Tischner gó.wno prawda. Zakładam, że faktycznie zapytano ludzi o zdanie i że faktycznie takie były odpowiedzi. Diabeł tkwi w szczegółach, tzn. w pytaniu, warunkach ankiety, itd. ale wyniki nie pozostawiają złudzeń: LUDZIE MAJĄ W NOSIE ROWERY JAKO ŚRODEK TRANSPORTU. Tak twierdzi 80%.

              A niepełnosprawność? No cóż, to czysta demagogia, niepełnosprawność nie jest kwestią wyboru, czy opinii.

              P.S. Proszę mi nie przyprawiać gęby. Zapytałem o opinię ludzi i otrzymałem odpowiedź, sam jej nie wymyśliłem. Tylko tyle.
            • Gość: szanujacy kierowca Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 16:01
              Ty, jak widać, jesteś niepełnosprawny umysłowo. Ale to nie znaczy, że należy pozamykać szkoły, bo efekt edukacji i tak jest żaden.

              Demagogia to mało powiedziane. Poslugiwanie się niepelnosprawnymi, ktorzy niczemu nie są winni i czesto sami korzystaja z samochodow, to argument ponizej pewnego poziomu. To zwykle chamstwo i zacietrzewienie.
              • Gość: Ambasador Kultury Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 20:01
                > Demagogia to mało powiedziane. Poslugiwanie się niepelnosprawnymi, ktorzy nicze
                > mu nie są winni i czesto sami korzystaja z samochodow, to argument ponizej pewn
                > ego poziomu.

                Za to wyzywanie kogoś, iż jest "niepełnosprawny umysłowo" to jest wyższa szkoła kultury i ogłady i wyznacznik "pewnego poziomu".

                > To zwykle chamstwo i zacietrzewienie.

                I zaprzaństwo.
                • Gość: szanujacy kierowca Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 21:06
                  Tak to jest jak się dyskutuje z brunatnymi cyklistami ;). Wasz poziom merytoryczny jest niski więc nadrabiacie brakiem kultury. I na dodatek wciągacie w tę przepychankę słowną interlokutora ;)
                  • Gość: pierze Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 21:56
                    > Tak to jest jak się dyskutuje z brunatnymi cyklistami ;). Wasz poziom merytoryc
                    > zny jest niski więc nadrabiacie brakiem kultury.

                    A ty czym nadrabiasz swój poziom merytoryczny, który się tu jeszcze nie objawił?
                    • Gość: szanujacy kierowca Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 23:09
                      Te przepychanki słowne i tak w niczym nie pomogą. Rower, jako środek komunikacji w mieście, sucks!

                      Rower w celach rekreacyjnych - super. Dla mnie temat wyczerpany. Ale jak ktoś chce męczyć się na rowerku w drodze do pracy, to nie widzę problemu. Wolność jest.
                      • Gość: a Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 23:20
                        > Rower, jako środek komunikacji w mieście, sucks!

                        Aaaaa, no to trzeba było tak od razu. Z takimi argumentami się nie dyskutuje.
                        • Gość: szanujacy kierowca Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 23:32
                          Pewnie, że nie. Większość ludzi, gdyby miała wybór - porządny samochód z klimatyzacją czy wypasiony rower - wybierze samochód. I nic na to nie poradzicie. Samochodem jest wygodniej, bezpieczniej, praktyczniej i w 95 % przypadków szybciej.
                          • Gość: gosc Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 11:50
                            > Większość ludzi, gdyby miała wybór - porządny samochód z klimat
                            > yzacją czy wypasiony rower - wybierze samochód.

                            Większość ludzi nie ma takiego wyboru, bo ani samochodów ani rowerów nie rozdają. Nawet w Moskwie na placu Czerwonym. Niezależnie od tego większość jeszcze o niczym nie przesądza. Mniejszość też się liczy. Zarządzanie miastem, to nie jest działanie zerojedynkowe, jak w kościele katolickim, że coś jest albo be i wtedy trzeba odzdrowaśkować, albo cacy i wtedy jest się pupilem proboszcza.

                            > Samochodem jest wygodniej,

                            Nie zawsze.

                            > bezpieczniej,

                            Nie zawsze

                            > praktyczniej

                            Nie zawsze

                            > i w 95 % przypadków szybciej

                            Te 95% przypadków wyssałeś sobie z palca podobnie jak inne pseudoaksjomaty i pseudodane.
                            • Gość: za normalnością Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 14:33
                              Mam propozycje. Jak ci wygodniej rowerem, to jezdzij rowerem a ja będę jeździł samochodem. OK?
                              • Gość: rwr Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.11, 15:09
                                OK, ale nie zajeżdżaj mi drogi jak mam zielone, a Ty tylko strzałkę.
                                • Gość: smiech Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.11, 17:06
                                  A ty nie pij tyle.
                              • Gość: 3 Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 22:24
                                Gość portalu: za normalnością napisał(a):

                                > Mam propozycje. Jak ci wygodniej rowerem, to jezdzij rowerem a ja będę jeździł
                                > samochodem

                                A moze bys powiedzial cos merytorycznego?
                                • Gość: . Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.11, 12:35
                                  Zacznij od siebie.
          • Gość: p. Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.tvsat364.lodz.pl 04.04.11, 21:00
            Pytano przed wyborami w Łodzi. 81% ludzi uznało, że budowa dróg rowerowych to jeden z priorytetów dla nowego samorządu (ważniejszy niż place zabaw i stadion).
            lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8666041,Czego_chca_od_nowego_prezydenta_mieszkancy_Lodzi.html
            Więc chyba tzw. społeczeństwo

            Trzeba być bardzo aroganckim, by ignorować potrzeby 1/5 społeczeństwa.
          • Gość: łodzianin Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 22:05
            > Czyli wychodzi na to, że 79% społeczeństwa nie chce jeździć na rowerze po mieśc
            > ie. Zatem zdecydowana większość.

            No to jak to jest z tymi racjami popularności danego poglądu w końcu? Raz mówisz, że skoro większość nie deklaruje chęci jazdy rowerem to temat należy zamknąć. Innym razem powołujesz się na popularność faszyzmu - tutaj popularność już jest be i jest podstawą do kwestionowania takiego czy innego poglądu.

            Proponuję abyś dalsze swoje uczestnictwo w wątku ograniczył wyłącznie do tej osobowości, która używa argumentów "a twoja matka się puszcza" oraz "cuchnie od ciebie". Jest przynajmniej odrobinę zabawnie. Ta druga niestety uczepiła się jak rzep psiego ogona jednej formułki i powtarza w kółko na niebiesko, że wypowiedzi nie są merytoryczne (co jest może i nawet zabawne zważywszy na niewiarygodny poziom merytoryki jej własnych) a teraz na dokładkę jeszcze wykazuje się rążącą niekonsekwencją "retoryki". Tak więc skup się może na wyzwiskach - to ci jeszcze jakoś w miarę wychodzi, choć tej osobowości też wróżę rychły koniec kariery wskutek dość mizernego repertuaru.
        • Gość: HEH Re: A może zapytać ludzi o zdanie? IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 14:49
          Wiesz ja też chciałbym wygodnie jeździć na rowerze po mieście, ale czysto rekreacyjnie. Nie do pracy, nie na zakupy, nie sprawy załatwiać w urzędach, bankach czy gdziekolwiek indziej, bo od tego powinna być sprawna (chociaż sprawna, nie mówiąc już że dobra) komunikacja zbiorowa (nie mylić łódzkiego MPK z sprawną komunikacją zbiorową).
          Rowerem bardzo chętnie, do parków Łódzkich, do Arturówka, do Łagiewnik, do Manufaktury na rynku posiedzieć, na Młynek... fiu fiu gdzie bym nie chciał jechać.
          Ale to czysto rekreacyjnie, a nie stricte jako transport z punktu A do B.
          Po prostu wyjść na rower pojeździć i mieć gdzie pojeździć.

          No i na pewno nie widzi mi się zimą jeździć.
          A propos zimy... czemu rowerzyści w trosce o zdrowie tyle gadają o złym wpływie kostki brukowej fazowanej na krawędziach, a zapominają o złym wpływie chłodu na pracujące pod wysiłkiem stawy i cały czas namawiają do jazdy zimą?
    • sander0 Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "niedasię" 04.04.11, 13:35
      Czyli podsumowując całą dyskusję:
      1. Ubezpieczenie przynajmniej OC dla rowerzystów. Kierowcy na tak. Rowerzyści na nie.
      Przyczyna: przecież święta krowa na rowerze nie powoduje wypadków a do tego jeszcze trzeba zapłacić kasę.
      2. Obowiązkowa karta rowerowa ew. posiadanie prawa jazdy. (wymuszenie znajomości przepisów) Kierowcy na tak. Rowerzyści na nie.
      Przyczyna: przecież święta krowa zna przepisy "doskonale". A do tego trzeba by za kurs i egzamin zapłacić.
      3. Ograniczanie prędkości. Kierowcy nie, rowerzyści tak.
      Przyczyna: przecież święta krowa jeździ bezpiecznie i zgodnie z przepisami ale oni jeżdżą tak szybko że się trochę boi.
      4.Więcej ścieżek rowerowych. Wszyscy są na tak.
      Przyczyna kierowcy chcą się pozbyć potencjalnego niebezpieczeństwa z drogi a rowerzyści chcą unikać niebezpieczeństwa na drodze. A ja zapytam tylko gdzie byście chcieli te ścieżki? w łódzkim centrum miasta gdzie wszystkie ulice są historycznie wąskie?

      Kierowcy samochodów często łamią przepisy ruchu drogowego, ale nie róbmy z cyklistów świętych krów bo jak do tej pory jedynie żądają czegoś a co dają od siebie? mniej spalin... dobre sobie ... a ilu jest rowerzystów w Łodzi? Ilu jest potencjalnie chętnych na przesiadkę na rower? Ilu lubi siedzieć w biurze 8 h spoconych po porannym wysiłku? Jaki to jest procent w stosunku do reszty mieszkańców? Mamy demokrację może zrobimy referendum. vox populi, vox dei. A może niech cykliści spróbują nowelizować prawo? Nie pamiętam ile podpisów trzeba zebrać, 100 000? Do dzieła cykliści nie w kółko "ma być" albo "powinno być" ruszcie swoje zmęczone od samego rana du* i sami coś zróbcie ale nie utrudniajcie życia większości.
      • Gość: Gość Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.11, 13:51
        Ja jeżdzę na rowerze do biura i specjalnie się nie pocę. Proponuje, abyś też spróbował. Im więcej jeździsz, tym mniej się pocisz - masz lepsza kondycję. A ludzi na rowerach będzie jeździło coraz więcej - to wynik zmian mentalności społeczeństwa i coraz większych korków.
        Akurat tu interes jezdżących rowerami i samochodami jest wspólny. Im więcej rowerzystów, tym mniejsze korki. .
        • Gość: za normalnością Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 13:58
          Zgłoś to do księgi rekordów Guinnessa, że się nie pocisz. Są ludzie, którzy nie odczuwają bólu. Ty sie nie pocisz. Mama pewnie nie chciała ci robić przykrości mówiąc, że jesteś "inny", ale ja wyprowadzę cie z błędnego mniemania. Większośc ludzi się poci. Uwzględnij tę wiedzę w swoich rozważaniach.
          • Gość: gość Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.11, 14:07
            Uspokój się, a potem pomyśl i dopiero pisz. Nie obrażaj innych. Może trochę ruchu na świeżym powietrzu ? To obniża poziom agresji :)
            • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:11
              Ależ jedynymi agresywnymi osobami są tutaj działacze organizacji cyklistów :). Celowo nie piszę "rowerzyści", bo ja również czasami jestem rowerzystą.
              • Gość: gość Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.11, 14:17
                To dokładnie tak jak ja. Zima jeżdżę do pracy samochodem, a przez pozostałą częśc roku staram się jździć rowerem.
                Mimo to przed chwila błyskotliwie udowadniałeś mi, że nie mam pojecia o fizjologii "normalnych" ludzi.
                Powtarzam: jak jeździsz trochę na rowerze, to pojedź raz nim do pracy. Wtedy będziemy mogli dyskutować o problemach komunikacyjnych. Warto poznać inny punkt widzenia.
                • Gość: za normalnoscia Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:33
                  Do pracy nie jeżdzę na rowerze, bo w jedna stronę mam 7 km (w granicach Łodzi) i samochodem dojeżdzam w 20 minut. Nie widzę potrzeby, żeby przesiadać się na rower. Ale jak ktoś jezdzi rowerem - OK. Nic mi do tego. Niech jezdzi. Ale niech nie narzuca swojej ideologii (bo nakłanianie do jazdy rowerem to ideologia). Z praktycznego punktu widzenia rowerem nie jest ani szybciej - tylko w wyjątkowych sytuacjach albo przy bliskich odległościach może być szybciej na rowerze - ani wygodnie, ani mądrze. Spytaj się przypadkowo napotkanego przechodnia co wybierze - dojazd do pracy rowerem czy samochodem. Jak myślisz, jaka będzie odpowiedz?
                  • Gość: gość Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.11, 14:44
                    Ja mam też ok 7-8 km. Samochodem ok. 30 min. Rowerem 40 min, ale dużo fajniej. poza tym mam dziennie ok. 1,5 h ruchu na świezym powietrzu. A na to nie mam w ciągu tygodnia pracy czasu, bo mam rodzine, duzo pracuję itd.
                    Nikomu nic nie narzucam - jazda na rowerze jest dobrowolna. Tu chodzi o to, aby spojrzeć na jazdę po miescie z innej perspektywy - rowerzysty lub pieszego. Jak sie samemu nie spróbuje to trudno pewne rzeczy zrozumieć.
                    • Gość: za normalnością Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:52
                      A skad pomysl, ze ja nie patrze z innej perspektywy? Jak mam trochę więcej czasu i jest krótki dystans to o wiele bardziej wolę CHODZIĆ a nie jeździć na rowerze. A do pracy wolę jeździć samochodem również dlatego, że tez mam rodzinę i wolę z nią dzięki temu spędzić te 30 minut dziennie więcej. Wdychanie spalin, gdy jedziesz na rowerze zbytnio nie poprawi Twojego zdrowia. Lepszy jest 30-minutowy spacer w parku z rodziną, na który być może znalazłbyś czas, gdybyś jeździł do pracy samochodem a nie rowerem (ja nawet w tygodniu znajduję po pracy czas na spacer w parku z rodziną i wcale nie mam blisko parku - musze do niego dojechać). Ale skoro wolisz rowerem to ja szanuje to. Ja uważam na rowerzystów na drodze i też ich szanuje.
      • Gość: prawnik Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 14:00
        Głupi jesteś. Ale to ci pewnie mówią regularnie, czyli żadnej Ameryki nie odkryłam. Tak dla przypomnienia wiedzy z podstawówki - demokracja nie polega na tym, że większość ma rację. Choć tobie tak się pewnie wydaje. Na szczęście. Bo gdyby tak było, to głupia większość narzuciłaby rozsądnej i inteligentnej mniejszości swoje ograniczone i prostackie widzenie świata i wynikające stąd zasady. Jakoś tak to sobie natura wymyśliła, że większość społeczeństwa, to jednostki niezbyt lotne intelektualnie. A dodatkowo, spora część osobników poruszających się po drogach to kierowcy zawodowi czyli absolwenci zawodówek samochodowych. To chyba nikt rozsądny nie spodziewa się po nich umiejętności używania rozumu.
        • Gość: . Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:02
          A na poczym polega demokracja? Może uświadom mnie, bo w podstawówce uczyli mnie, że demokracja polega na rządzie proletariatu, to faktycznie mam braki.
        • ggrdl Właśnie: demokracja 04.04.11, 14:11
          Gość portalu: prawnik napisał(a):

          > Głupi jesteś. Ale to ci pewnie mówią regularnie, czyli żadnej Ameryki nie odkryłam.

          W tę dyskusję nie zamierzam się mieszać.


          > Tak dla przypomnienia wiedzy z podstawówki - demokracja nie polega na tym,
          > że większość ma rację. Choć tobie tak się pewnie wydaje. Na szczęście. Bo gdyby
          > tak było, to głupia większość narzuciłaby rozsądnej i inteligentnej mniejszości
          > swoje ograniczone i prostackie widzenie świata i wynikające stąd zasady.

          Mylisz się i to bardzo! Demokracja nie polega na ustaleniu kto ma rację, tylko na RZĄDACH większości. W demokracji większość DECYDUJE, nawet jeśli racji nie ma. I tak się zdarza - stąd mieliśmy Stana Tymińskiego, Samoobronę w sejmie itd.
          Takie są reguły demokracji. Ty byś wolała, żeby decydowali mądrzejsi i za tych głupszych i za tych mądrzejszych. A to już bardzo poważne zagrożenie dla demokracji.

          > Jakoś tak to sobie natura wymyśliła, że większość społeczeństwa, to jednostki
          > niezbyt lotne intelektualnie.

          Fakt, tylko co z tego? Ty chcesz decydować kto jest lotny, a za kogo możesz decydować jako mądrzejsza?


          > A dodatkowo, spora część osobników poruszających się
          > po drogach to kierowcy zawodowi czyli absolwenci zawodówek samochodowych.

          Oj, chyba nie jesteś mądrzejsza ;-) Policzmy ilość zawodówek samochodowych, uwzględnijmy ich status społeczny (czy ich stać na auto) i ...przestańmy pleść takie bzdury.



          > To chyba nikt rozsądny nie spodziewa się po nich umiejętności używania rozumu.

          Jak widać z powyższego - nie można tego oczekiwać nawet po wykształconych absolwentkach nie-zawodówki.
          • Gość: politolog Re: Właśnie: demokracja IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 15:13
            Demokracja polega na rządach większości przy poszanowaniu praw mniejszości. Powiedziałbym nawet, że prawa mniejszości są w dzisiejszych czasach ważniejsze. Rządy większości to były w starożytnych Atenach. Ale to była ochlokracja raczej czyli jak brutalnie tłumacza niektórzy - rządy pijanej tłuszczy.
            • ggrdl Re: Właśnie: demokracja 04.04.11, 15:46
              Gość portalu: politolog napisał(a):

              > Demokracja polega na rządach większości przy poszanowaniu praw mniejszości. Pow
              > iedziałbym nawet, że prawa mniejszości są w dzisiejszych czasach ważniejsze. Rz
              > ądy większości to były w starożytnych Atenach. Ale to była ochlokracja raczej c
              > zyli jak brutalnie tłumacza niektórzy - rządy pijanej tłuszczy.

              Nie chcę dyskutować z w/w definicją - ale jak ona się ma do wypowiedzi mojej poprzedniczki?
              Czyżby w jakikolwiek sposób przysporzyło jej to racji?

              No dobrze, trochę podyskutuję: Nie sądzę aby poszanowanie praw mniejszości było najważniejsze w demokracji. Sądzę, że raczej to prawa większości są tutaj nadrzędne.
              Nie sądzę również, aby sformułowanie "w dzisiejszych czasach" było szczęśliwe. Cóż takiego jest w dzisiejszych (tzn jakich?) czasach, by pewne cechy demokracji były mniej ważne, a inne stały się ważniejsze niż kiedyś?
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.11, 14:07
        Jeśli dyskutujesz z tezami przez siebie postawionymi, to bardzo latwo sam je mozesz obalać.
      • ixtlilto Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 04.04.11, 14:37
        Jestem i kierowcą, i rowerzystą i pieszym (to tak na wstępie)

        > Czyli podsumowując całą dyskusję:
        > 1. Ubezpieczenie przynajmniej OC dla rowerzystów. Kierowcy na tak. Rowerzyści n
        > a nie.
        OC dla rowerzysty powinno być obowiązkowe. Ale wraz z tym obowiązkiem, chcę mieć możliwość wykupienia ubezpieczenia od kradzieży mojego pojazdu. (Czyli chcę takich samych praw jakich mają kierowcy samochodów).

        > 2. Obowiązkowa karta rowerowa ew. posiadanie prawa jazdy. (wymuszenie znajomośc
        > i przepisów) Kierowcy na tak. Rowerzyści na nie.
        Też jestem za kartą rowerową dla dorosłych (bo dzieci nadal mogą na kartę zdawać w szkole, i około 90% to robi)

        > 3. Ograniczanie prędkości. Kierowcy nie, rowerzyści tak.
        Ograniczenie prędkości na rower? Awykonalne z dwóch powodów: pierwszy to fizyczne ograniczenie "silnika" tj. człowieka. Drugi to brak montowanych fabrycznie prędkościomierzy na rowerach. Nie wiem z jaką prędkością poruszam się po mieście rowerem. Zazwyczaj szybciej niż pieszo; i z podobną prędkością co samochody (od świateł, do świateł).

        > 4.Więcej ścieżek rowerowych. Wszyscy są na tak.
        A w życiu!
        Drogi rowerowe niczego nie rozwiązują. A i w centrum Łodzi nie ma ich gdzie zbudować. Wydzielone trasy rowerowe powinny prowadzić z osiedli takich jak Teofilów czy Widzew (żeby rowerzysta nie śmigał pomiędzy autami na Rokicińskiej)

        > Kierowcy samochodów często łamią przepisy ruchu drogowego, ale nie róbmy z cykl
        > istów świętych krów bo jak do tej pory jedynie żądają czegoś a co dają od siebi
        > e? mniej spalin... dobre sobie ...
        Rowerzyści prócz plusów jazdy (dla siebie); dają miastu możliwość "oddychania". Największe korzyści, długoterminowe ma właśnie indywydualny cyklista i miasto jako całość.
        Co więcej, rowerzysta nie powoduje strat w przestrzeni czy powietrzu dla innych mieszkańców.

        > a ilu jest rowerzystów w Łodzi? Ilu jest potencjalnie chętnych na przesiadkę na rower?
        Wg badań przeprowadzonych na UŁ, PŁ i UMed - ponad 90% studentów ma rower; część z nich gotowa jest wsiąść codziennie na niego, pod pewnymi warunkami. I nie jest to bynajmniej prysznic.

        > Ilu lubi siedzieć w biurze 8 h spoconych po porannym wysiłku?
        Jazda po mieście to coś innego niż sportowy wypad do parku. Inny strój, inna prędkość, inna pozycja.

        > Jaki to jest procent w stosunku do reszty mieszkańców?
        Tego to nawet ZDiT nie wie, bo w dotychczasowych badaniach ruch rowerowy nie był wyszczegółowiony. Stąd prośby, aby w tegorocznym badaniu został uwzględniopny jako osobna kategoria.

        > Mamy demokrację może zrobimy referendum. vox populi, vox dei. A może niech cy
        > kliści spróbują nowelizować prawo?
        Erm... właśnie to zrobili ;)
        polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,9164681,Nowe_Prawo_o_Ruchu_Drogowym_przeglosowane_w_Sejmie.html

        > Nie pamiętam ile podpisów trzeba zebrać, 100
        > 000? Do dzieła cykliści nie w kółko "ma być" albo "powinno być" ruszcie swoje
        > zmęczone od samego rana du* i sami coś zróbcie ale nie utrudniajcie życia więks
        > zości.
        Ale tu nie chodzi o utrudnianie życia; tylko o wspólne koegzystencję na ulicach.
        Nie wiem jak twoja du**, ale moja wozi się wygodnie na siodle rowerowym; i ruszam ją codziennie!

        Z szacunkiem i nadzieją na kontynuację dyskusji.
        • ggrdl Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 04.04.11, 16:00
          ixtlilto napisała:

          > OC dla rowerzysty powinno być obowiązkowe. Ale wraz z tym obowiązkiem, chcę mie
          > ć możliwość wykupienia ubezpieczenia od kradzieży mojego pojazdu. (Czyli chcę t
          > akich samych praw jakich mają kierowcy samochodów).

          Nie wiem, czy powinno, ale wiem, że wiązanie OC z AC jest niczym nie uzasadnione. Wiele samochodów również nie załapie się na AC, lub składka będzie bardzo wysoka. Poza tym - skąd pewność, że nie ma takiej oferty?


          > > 3. Ograniczanie prędkości. Kierowcy nie, rowerzyści tak.
          > Ograniczenie prędkości na rower?
          Chodziło o samochód.

          > > 4.Więcej ścieżek rowerowych. Wszyscy są na tak.
          > A w życiu!
          > Drogi rowerowe niczego nie rozwiązują.
          ???

          > A i w centrum Łodzi nie ma ich gdzie zbudować. Wydzielone trasy rowerowe
          > powinny prowadzić z osiedli takich jak Teofilów czy Widzew
          > (żeby rowerzysta nie śmigał pomiędzy autami na Rokicińskiej)
          Toż to właśnie drogi rowerowe!
          To jesteś za, czy przeciw?


          > > a ilu jest rowerzystów w Łodzi? Ilu jest potencjalnie chętnych na przesiadkę
          > > na rower?
          > Wg badań przeprowadzonych na UŁ, PŁ i UMed - ponad 90% studentów ma rower; częś
          > ć z nich gotowa jest wsiąść codziennie na niego, pod pewnymi warunkami. I nie jest
          > to bynajmniej prysznic.

          Mylisz posiadanie roweru z rowerem jako środkiem transportu. Ktoś powyżej przytoczył tu dane: 49% studentów i tylko 21% ogółu jest zainteresowana rowerem jako środkiem transportu. Sądzę, że zimą jest to nawet mniej ;-)

          > > Ilu lubi siedzieć w biurze 8 h spoconych po porannym wysiłku?
          > Jazda po mieście to coś innego niż sportowy wypad do parku. Inny strój, inna pr
          > ędkość, inna pozycja.

          Pot ten sam. Zwłaszcza w ciepłe dni. Nie zawsze jest to problem, ale z pewnością bywa problemem.

          • ixtlilto Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 04.04.11, 21:43
            ggrdl napisał:

            > Nie wiem, czy powinno, ale wiem, że wiązanie OC z AC jest niczym nie uzasadnion
            > e. Wiele samochodów również nie załapie się na AC, lub składka będzie bardzo wy
            > soka. Poza tym - skąd pewność, że nie ma takiej oferty?
            Bo szukałam. Firmy ubezpieczeniowe oferują wprawdzie ubezpiecznie POJAZDU od kradzieży; ale trzeba podać pojemność silnika. Fomularze nie przewidują, aby pojazdem był rower.

            > > A i w centrum Łodzi nie ma ich gdzie zbudować. Wydzielone trasy rowerowe
            > > powinny prowadzić z osiedli takich jak Teofilów czy Widzew
            > > (żeby rowerzysta nie śmigał pomiędzy autami na Rokicińskiej)
            > Toż to właśnie drogi rowerowe!
            > To jesteś za, czy przeciw?
            Jestem za wydzielonymi drogami rowerowymi na takich "dojazdówkach". W centrum maista, ze względu na ograniczenia przestrzenne nie ma potrzeby budowania/ wydzielania osobnych dróg dla rowerów. Najlepszym rozwiązaniem byłyby strefy uspokojonego ruchu lub pasy w jezdni (takie rowero-pasy - tak jak bus-pasy)

            > Mylisz posiadanie roweru z rowerem jako środkiem transportu. Ktoś powyżej przyt
            > oczył tu dane: 49% studentów i tylko 21% ogółu jest zainteresowana rowerem jako
            > środkiem transportu. Sądzę, że zimą jest to nawet mniej ;-)
            Tylko 21%? Jak dla mnie to AZ 21%! Przy dotychczasowym braku rowerowej polityki transportowej Łodzi to fenomenalny wynik! Jeśli uda się wprowadzić udogodnienia dla rowerzystów (np. parkingi czy łatwiejszy dojazd z osiedli) - te 21% może znacząco wzrosnąć.

            > Pot ten sam. Zwłaszcza w ciepłe dni. Nie zawsze jest to problem, ale z pewności
            > ą bywa problemem.
            Ten sam pot o w samochodzie gdy stoisz w korku na pełnym słońcu ;)
            • Gość: szanujacy kierowca Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 23:04
              > > Pot ten sam. Zwłaszcza w ciepłe dni. Nie zawsze jest to problem, ale z pe
              > wności
              > > ą bywa problemem.
              > Ten sam pot o w samochodzie gdy stoisz w korku na pełnym słońcu ;)

              Klimatyzacja w samochodach to niemal standard :). Ja się w słońcu nie grzeję i jeszcze muzyczki mogę posłuchać, napić się soku a jak stoję w korku to i gazetkę przejrzeć. Argumenty za jazdą rowerem przekonują tylko zideologizowanych maniaków :).
              • Gość: a Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 23:06
                > a jak stoję w korku to i gazetkę przejrzeć.

                A po co w ogóle stać w korku?
                • Gość: szanujacy kierowca Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 23:12
                  Aż takich strasznych korków w Łodzi nie ma. Raczej miałem na myśli oczekiwanie na zapalenie się zielonego światła na skrzyżowaniu. Rowerzyści też muszą czekać.
                  • Gość: a Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 23:22
                    > Aż takich strasznych korków w Łodzi nie ma. Raczej miałem na myśli oczekiwanie
                    > na zapalenie się zielonego światła na skrzyżowaniu.

                    No, jest to idealny moment na przeglądanie gazety.
                    • Gość: szanujacy kierowca Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 23:30
                      No dobra. Może i nie jest, ale i tak jest wygodniej w samochodzie niż na rowerze. Gdy dzisiaj wracałem z pracy to ze współczuciem patrzyłem na moknących w strugach deszczu rowerzystów. I cieszyłem się, że ja siedzę w samochodzie i nie muszę moknąć.
                      • Gość: rwr Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.11, 06:30
                        Tak samo ja patrzyłem na kierowców jadących 5km przez 3h, gdy był pierwszy atak zimy. A rowerem (ze wspomaganiem pieszym w co większych zaspach ;) w godzinę dało radę.
                        • Gość: szanujacy kierowca Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.11, 08:09
                          W ten atak zimy to jedyną metodą transportu były własne nogi. Gratuluję głupoty zabrania ze sobą roweru, który trzeba było pchać.
                          • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 11:53
                            Z przedstawionego opisu wynika, że dzięki tej głupocie zaoszczędził 2 godziny.
                            • Gość: :) Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.11, 19:30
                              Gdyby szedł a nie pchał dodatkowo swój rowerek, to zaoszczędziłby jeszcze pół godziny dodatkowo.
                              • Gość: rwr Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.11, 05:34
                                Nieprawda - po głębokim śniegu źle się chodzi, szedłbym 1,5h. Z ciężkim plecakiem poza tym iść niewygodnie - a rowerem, to plecak na koszyk i plecy nie bolą. A Ty to 5km w pól godziny pokonujesz? Czyli maszerujesz 10km/h w śnieżycę? Gratuluję formy. Nie każdy jest tak zdrowy.
                                • Gość: maksiu Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: 212.160.191.* 06.04.11, 12:59
                                  w głebokim sniegu to na rowerze zaliczysz glebe za gleba...
                                  wiem to z autopsji...

                                  rower w naszym klimacie sprawdza sie góra 5miesiecy w roku, w pesymistycznym wariancie 3miesiace.
                                  • hypertryper Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 06.04.11, 13:34
                                    prawdza sie góra 5miesiecy w roku, w pesymistycznym wa
                                    > riancie 3miesiace.

                                    Jesli ktoś do jazdy na rowerze potzrebuje temperatury +25 to rzeczywiscie zostaje mu czerwiec, lipiec, sierpień - koniec.

                                    Dla mnie rower nie sprawdza się tylko w listopadzie, grudniu, styczniu, lutym i kawałku marca czyli przez 5 miesiecy, a pozostałe 7 spokojnie sie jeżdzi...
                                    • Gość: darko Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: 212.160.191.* 06.04.11, 14:00
                                      > prawdza sie góra 5miesiecy w roku, w pesymistycznym wa
                                      > > riancie 3miesiace.
                                      >
                                      > Jesli ktoś do jazdy na rowerze potzrebuje temperatury +25 to rzeczywiscie zosta
                                      > je mu czerwiec, lipiec, sierpień - koniec.

                                      nie tylko temeperatura jest tu czynnikiem, jak leje jak z cebra z roweru nie skorzystam. Jak jest upał jak diabli tez nie, jak mam spotkanie biznesowe tez nie bo nie pojade spocony jak swinia.
                                    • geckoon Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 07.04.11, 03:49
                                      dla Ciebie
                                      zostańmy przy tym
                                      a zapytałeś ludzi z astmą jakie warunki są potrzebne żeby przejechać dystans 5km na rowerze ?
                                      nie , po co, a jakie są szanse, że się rozchorują w tramwaju z byle powodu? no przecież co to Cie obchodzi, ty dajesz rade 100km w godzinkę na rowerze i do tego czujesz się bardziej wypoczęty po tym.
                                      Ja na prawdę gratuluję kondycji. Ale ...
                                      ograniczmy prawa i prędkość pojazdów tzn niebezpiecznych do zera (dlaczego nie ma w tej grupie tramwaju i autobusu ... nikt nie wie), później i tak będzie jakaś nawiedzona grupa która będzie się domagać możliwości swobodnego przemieszczania, ja wy teraz, ale kto by ich tam słuchał po fakcie, przecież to margines i pewnie menelnia.
                                      Tak się składa niefortunnie, że jestem w każdym środowisku i chciałbym tylko bronić normalności, inaczej narażę się każdej grupie.
                                      W każdym razie "pamiętajcie że stoicie w korkach choć możecie jechać rowerem/tramwajem" jest OK, natomiast " skoro nie chcecie jechać rowerem/tramwajem to was ograniczmy do 30 km i policzymy wam 5e rocznie a do tego fajnie by było jakbyście nie mogli wjechać do centrum" jest NIE OK.
                                      Może sprawdzenie całej sprawy do "OK" coś tu wniesie.
              • ixtlilto Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 04.04.11, 23:08
                Gość portalu: szanujacy kierowca napisał(a):

                > Klimatyzacja w samochodach to niemal standard :). Ja się w słońcu nie grzeję i
                > jeszcze muzyczki mogę posłuchać, napić się soku a jak stoję w korku to i gazetk
                > ę przejrzeć. Argumenty za jazdą rowerem przekonują tylko zideologizowanych mani
                > aków :).
                Na rowerze klimę masz naturalną.
                Muzyki można słuchać w słuchawkach.
                Napić można się na światłach.
                Fakt - gazet w korku nie poczytam, ale zdążę ją przejrzeć zanim Ty dojedziesz do celu ;)

                To nie jest kwestia maniactwa tylko osobistego wyboru.
                Nie chcę nikogo na siłę przesadzać na rower.
                • Gość: szanujacy kierowca Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 23:11
                  > > ę przejrzeć. Argumenty za jazdą rowerem przekonują tylko zideologizowanyc
                  > h mani
                  > > aków :).
                  > Na rowerze klimę masz naturalną.

                  Zwłaszcza jak latem jest 40 C w słońcu :)

                • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 11:01
                  > Na rowerze klimę masz naturalną.
                  Może nawiew, ale na pewno nie klimatyzację.

                  > Muzyki można słuchać w słuchawkach.
                  A potem nie słyszysz ani klaksonu, ani syreny pogotowia.

                  > Fakt - gazet w korku nie poczytam, ale zdążę ją przejrzeć zanim Ty dojedziesz d
                  > o celu ;)
                  Na krótkim odcinku, może i rowerzysta będzie nieco szybciej, ale jak do przejechania jest już ponad 5 kilometrów to typowy rowerzysta na pewno nie będzie szybciej.

                  Żeby nie było nie jestem przeciwnikiem jazdy na rowerze, ale jestem przeciwnikiem wmuszania roweru wszystkim i zawsze i związanym z tym bzdurnym argumentom.
                  • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 11:56
                    ale jak do przejec
                    > hania jest już ponad 5 kilometrów to typowy rowerzysta na pewno nie będzie szyb
                    > ciej.

                    Na pewno? A skąd masz taka pewność? Wróżka Gryzelda Ci powiedziała, czy przeczytałeś w raporcie poważanej firmy kąsaltingowej?

                    > ale jestem przeciwnikiem wmuszania roweru

                    Co jest o tyle zabawne, że poza Tobą i Twoim ideologicznym klonem nikt o "wmuszaniu roweru" nie mówi. Czyli najpierw wymyślasz sobie nieistniejącego przeciwnika, a potem toczysz z nim ciężkie boje. Klasyczny objaw niedowartościowania.
              • Gość: rwr Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.11, 06:24
                Boże, człowieku! W jakim świecie Ty żyjesz? Jaki standard? Popatrz sobie na samochody które jeżdżą po ulicach - nawet wśród nowych te z niższej półki nie mają klimy. Chyba 90% aut jest bez klimy. I w 30stopni naprawdę lepiej jest na rowerze - można sobie odpocząć w cieniu. Jazda samochodem w upał to jedno z najbardziej traumatycznych moich doświadczeń - szczególnie jak jest korek i otwarcie nawet wszystkich okien nie daje przewiewu.
                • Gość: szanujacy kierowca Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.11, 08:10
                  Ja mam klimatyzację i niemal wszystkie nowe samochody teraz tez maja klimatyzacje. Jechales kiedys klimatyzowanym samochodem w upal? Jesli nie, to po co sie wypowiadasz?
                  • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 11:59
                    > Jechales kiedys klimatyzowanym samochodem w upal?

                    Ja jechałem. Na krótkie odległości (czyli jazda po mieście) kompletnie bez sensu, bo wsiadasz do nagrzanego piekarnika, który z czasem zaczyna się schładzać. Jak już się schłodzi, to akurat musisz wysiadać i dodatkowo ryzykujesz zapaleniem gardła wskutek gwałtownych zmian temperatury i wilgotności. Owszem, można wcześniej odpalić samochód i go sobie schłodzić, ale wtedy diabli biorą ewentualny zysk czasowy.

                    > Jesli nie, to po co sie wypowiadasz?

                    A jeśli tak, to co?
                    • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 12:09
                      A widzisz, bo z klimatyzacji to jeszcze trzeba umieć korzystać (trzeba być skończonym idiotom żeby przy 35 stopniowym upale klimatyzacje ustawiać na 17 stopni) i mieć sprawną klimatyzację (w dobrej klimie z kratek chłodne powietrze leci już w kilka sekund po uruchomieniu i wcale nie trzeba czekać na schłodzenie całego wnętrza).
                      Ale tak to jest jak na temat klimatyzacji wypowiada się ktoś kto jedynie wie, że coś takiego istnieje i poczytał w jakimś fakcie jaka to jest niedobra.
                  • Gość: barklu Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.11, 13:49
                    Nie jechałem klimatyzowanym, i raczej jechać nigdy nie będę, bo mnie po prostu NIE STAĆ, tak jak 90% kierowców. Jakie te nowe mają klimę w podstawowej wersji? Fiat Panda może? Hyundai Getz? Tata Indica? Średni wiek samochodu w Polsce to 14 lat. Mało które auto w takim wieku ma klimę. Popatrz może spoza szyby swojej fury na innych użytkowników dróg - nie tylko na rowerzystów. Jak jest upał to 90% szyby otwiera, przypatrz się. Bo nie mają klimy.
                    Żródło danych o 14 latach: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80353,5666466.html
                    • ggrdl I tu widzę sedno problemu! 05.04.11, 17:16
                      Gość portalu: barklu napisał(a):

                      > Nie jechałem klimatyzowanym, i raczej jechać nigdy nie będę, bo mnie po prostu
                      > NIE STAĆ, tak jak 90% kierowców.

                      Z całym szacunkiem, ale te 90% wyssałeś z brudnego palca, ale ja nie o tym!

                      Przy okazji wyznałeś coś bardzo ważnego w tej całej dyskusji: otóż NIE STAĆ CIĘ.
                      Podejrzewam, że większości (tych zacietrzewionych) zwolenników "roweryzacji" właśnie nie stać. Nie stać ich na samochód, więc nie lubią samochodów, a jeszcze bardziej ich właścicieli. To całkiem ludzkie, wręcz naturalne, tak jak naturalna jest agresja, czy zawiść.

                      Najciekawsze w całej tej dyskusji jest to, że nie rowerowym szowinistom nie chodzi o to by jeździć na rowerze - oni chcą, abym to INNI jeździli na rowerach. Chcą pozyskiwać na ten cel środki, chcą utrudnień dla kierowców, itd. Niewielu kierowców domaga się promowania transportu samochodowego, nieprawdaż? ;-)))
                      Reasumując: pewna mniejszość próbuje na siłę uszczęśliwiać tzw. ogół. Ja to już przerabiałem, nieźle pamiętam komunę.

                      A na co dzień do sklepiku pojadę rowerem, na spacer rowerem (bardzo to lubię!), lub piechotą, a do roboty samochodem, lub ZbiorKomem (samochodem przynajmniej o 30 min. szybciej). I nie zamierzam nikogo namawiać do naśladowania. Mamy wolność wyboru (jeszcze). Stanie w korkach jest głupie? Ja wam nie każę w nich stać, a mnie dajcie możliwość wybrania głupszej (waszym zdaniem) metody transportu.

                      • Gość: barklu Re: I tu widzę sedno problemu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.11, 05:45
                        > Ja wam nie każę w nich stać
                        > , a mnie dajcie możliwość wybrania głupszej (waszym zdaniem) metody transportu.

                        I chwała Tobie :)
                        Znam takich, którzy stać w korku każą - np. stoją "w szachownicę" i nie pozwalają wyminąć się ani z prawej strony, ani z lewej. Albo zganiają klaksonem z ulicy, albo głupimi komentarzami z chodnika. To którędy do cholery mam jechać jak nie ma drogi rowerowej? Tak wygląda właśnie wolność wyboru.
                        Zastanawiałeś się jak rowerzysta ma dojechać np. z Teofilowa do centrum? Wzdluż Aleksandrowskiej niby można chodnikiem, przepisy pozwalają. Ale przy każdej ulicy trzeba zsiadać i przeprowadzać po zebrze. Wolność wyboru - kierowcy mogą sobie jechać, rowerzysta ma zsiąść. Jeszt trasa inna - np. Rąbieńską - ale dla niektórych trochę strach, bo większość przekracza prędkość.
                        No dobra, wyjechaliśmy z Teofilowa. Jedziemy drogą rowerową wzdłuż Włokniarzy. Kierowcy jak mają zielone mogą jechać. Rowerzysta, nawet kiedy na równoleglej ulicy jest zielone, musi zatrzymać się i nacisnąć przycisk. Jak ma szczęśćie, zielone pojawi się na 5sekund w tej fazie. Jak nie, czeka calą zmianę, chociaż samochody mają zielone jeszcze z 20s i spokojnie dałoby radę przejechać. Tak wygląda wolność wyboru- bez równouprawnienia nic nie znaczy.
                        • geckoon Re: I tu widzę sedno problemu! 07.04.11, 04:09
                          nie zapominaj ze czerwone/zielone to raczej pewna sugestia
                          nikt nie gwarantuje Ci na zielonym, że nie zostaniesz potrącony (dlatego w ramach bezsensownego troszczenia się o "moje" bezpieczeństwo każą mi zejść z roweru), mam to gdzieś, troszczę się inaczej o siebie.
                          Już dawno prawo i bzdurne przepisy zostały pomieszane, problemy nie biorą się znikąd.
                      • Gość: dax Re: I tu widzę sedno problemu! IP: 212.160.191.* 06.04.11, 13:09
                        wyłożyłeś kawe na ławe... i wbrew temu co wielu samochodofobów tutaj wypisuje, ze auto nie jest luksusem ze teraz mozna za 5tys kupic jezdzacy, sprawny samochod... owszem to prawda tylko trzeba jeszcze kolejne 5tysiecy co roku w niego wkładac, w paliwo, przeglady, wymiane plynow, hamulce, zawieszenie itd...

                        tak wiec auto dla wiekszosci ludzi to nadal jest luksus. bo przy sredniej 2000pln na reke wydac prawie 500pln na auto miesięcznie nie jest łatwo... szczegolnie jak sie ma kredyt hipoteczny 1000pln miesiecznie, czynsz 500zl, prad + gaz koło 100zł na osobe. A gdzie wydatki na jedzenie, na utrzymanie rodziny, na zakupy ubran, jakis sprzetów domowych???

                        Auto jest luksusem i dlatego maniacy rowerowi ktorych na niego nie stac chca pozbawic tego luksusu innych by samemu sie lepiej czuc... smutne i prawdziwe...

                        > Przy okazji wyznałeś coś bardzo ważnego w tej całej dyskusji: otóż NIE STAĆ CIĘ
                        > .
                        > Podejrzewam, że większości (tych zacietrzewionych) zwolenników "roweryzacji" wł
                        > aśnie nie stać. Nie stać ich na samochód, więc nie lubią samochodów, a jeszcze
                        > bardziej ich właścicieli. To całkiem ludzkie, wręcz naturalne, tak jak naturaln
                        > a jest agresja, czy zawiść.
                        >
                        > Najciekawsze w całej tej dyskusji jest to, że nie rowerowym szowinistom nie cho
                        > dzi o to by jeździć na rowerze - oni chcą, abym to INNI jeździli na rowerach. C
                        > hcą pozyskiwać na ten cel środki, chcą utrudnień dla kierowców, itd. Niewielu k
                        > ierowców domaga się promowania transportu samochodowego, nieprawdaż? ;-)))
                        > Reasumując: pewna mniejszość próbuje na siłę uszczęśliwiać tzw. ogół. Ja to już
                        > przerabiałem, nieźle pamiętam komunę.
                        • Gość: a Re: I tu widzę sedno problemu! IP: *.toya.net.pl 06.04.11, 21:39
                          > Auto jest luksusem i dlatego maniacy rowerowi ktorych na niego nie stac chc
                          > a pozbawic tego luksusu innych by samemu sie lepiej czuc...


                          Trzeba miec naprawde niezle kompleksy, zeby wpasc na cos takiego.
                        • Gość: barklu Re: I tu widzę sedno problemu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.11, 05:40
                          Nie mówiłem o aucie w ogóle, bo na nie stać prawie każdego. Jak się kupi coś małego używanego z silnikiem 1.0 czy 1.2 to ubezpieczenie w miarę niskie, a trzebaby naprawdę dużo nim jeździć żeby żarł paliwa za 500zł (5zł za litr - 100 litrów - przypuśćmy że rozregulowany 8l/100km - daje to 1250km miesięcznie). Części też raczej tanie wówczas są.
                          Chodziło mi o nowy samochód z klimą - bo ktoś się wymądrzał, że wszystkie nowe mają klimę, na co odpowiedziałem, że na taki mnie (i zresztą wielu osób mających jakiś gorszy samochód) nie stać.
                          • Gość: maksiu Re: I tu widzę sedno problemu! IP: *.toya.net.pl 07.04.11, 08:07
                            1250km miesiecznie to wg Ciebie jest strasznie duzo?
                            ludzie 15tys km w roku to jest naprawde mocno przecietny wynik. w zasadzie z miasta chyba ten ktos nie wyjezdza. ja jezdze mało i zwykle to jest 20-25tys km. a wielu znajmoych robi ponad 30tys. Kilka osob z mojej roboty robi dziennie 100km na dojazdy do pracy, co juz daje 25tys rocznie, dolicz wyjazdy na zakupy do rodziny, załatwianie roznych spraw, wyjazdy na wakacje i 35 tys wyjdzie jak nic.
                            pominałem koszty przegladu i czesci esploatacyjnych.
                            przeglad jakies 120zl, olej + filtry jakies 150zł, a trzeba przeciez co chwile (na łódzkich drogach) robic zawieszenie i hamulce.
                            auto za 5 tys ma co najmniej 14 lat, wiec psuc bedzie sie czesciej, a to akumulator, a to rozrusznik ze starosci, a to trzeba wymienic tłoczki w hamulcach bo sie zapiekaja itd...
                            tak sie tylko mówi...ale kasy na to idzie.głupie wycieraczki zmieniam co sezon lato - zima, czyli w roku kupuje 2 komplety to kolejne 100zł, myjnia kolejne 100zł rocznie... ech nie chce mi sie wszystkiego wymieniac...

                            te 500zł podane wczesniej to naprawde mocno oszczedny wariant.

                            i powtórze w Polsce auto nadal jest luksusem
                            • Gość: barklu Re: I tu widzę sedno problemu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.11, 11:48
                              ...na który statystycznie stać niemal każdą rodzinę

                              www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100201/AUTO/479500672
                              14,5mln aut mówi samo za siebie

                              We Wrocławiu więcej samochodów na 100 osób niż w Berlinie - no tak, Niemców nie stać na samochody więc wolą zbiorkom i rowery ;)
                              www.tuwroclaw.com/wiadomosci,wroclaw-mniej-aut-niz-warszawa-wiecej-niz-berlin,wia5-3266-3329.html
                              • Gość: darko Re: I tu widzę sedno problemu! IP: 212.160.191.* 07.04.11, 11:59
                                tylko ile aut jest firmowych?

                                u mnie na 50 pracownikow jest 10 aut. do uzytku wylacznie sluzbowego.
                                • Gość: darko Re: I tu widzę sedno problemu! IP: 212.160.191.* 07.04.11, 12:00
                                  i jeszcze jedno wg Policji około 1,5-2mln aut funkcjonuje tylko w papierach bo wlasciciela nie stac na oficjalne złomowanie... bo to tez kosztuje...
            • ggrdl A jak szukałaś ubezpieczenia? 05.04.11, 11:03
              ixtlilto napisała:

              > ggrdl napisał:
              >
              > > Nie wiem, czy powinno, ale wiem, że wiązanie OC z AC jest niczym
              > > nie uzasadnione. Wiele samochodów również nie załapie się na
              > > AC, lub składka będzie bardzo wysoka. Poza tym - skąd pewność,
              > > że nie ma takiej oferty?
              > Bo szukałam. Firmy ubezpieczeniowe oferują wprawdzie ubezpiecznie POJAZDU
              > od kradzieży; ale trzeba podać pojemność silnika. Fomularze nie przewidują, aby poja
              > zdem był rower.

              BZDURA!
              Wpisz w googlach "ubezpieczenie roweru od kradzieży".
              To cię dyskwalifikuje, jako poważnego dyskutanta.


              > > Pot ten sam. Zwłaszcza w ciepłe dni. Nie zawsze jest to problem,
              > > ale z pewnością bywa problemem.
              > Ten sam pot o w samochodzie gdy stoisz w korku na pełnym słońcu ;)

              Słusznie zauważyłaś: SIEDZĘ, a nie pedałuję. O klimatyzacji nie wspomnę.
              Szukasz argumentów na siłę, tak jak przy ubezpieczeniu rowerowym.
              • Gość: Dyskwalifikacja Re: A jak szukałaś ubezpieczenia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 12:01
                > To cię dyskwalifikuje, jako poważnego dyskutanta.

                Rozkoszne jest to Twoje rozstawianie ludzi po kątach i decydowanie co kogo dyskwalifikuje gdzie i kiedy :-)
                • ggrdl Re: A jak szukałaś ubezpieczenia? 05.04.11, 17:02
                  Rozkoszne jest klepanie kompletnych bzdur, zapewnianie o ich prawdziwości o oczekiwanie, że ktoś cię będzie brał na poważnie. Dziecinada i tyle.
              • ixtlilto Re: A jak szukałaś ubezpieczenia? 06.04.11, 20:44
                ggrdl napisał:
                > > Bo szukałam. Firmy ubezpieczeniowe oferują wprawdzie ubezpiecznie POJAZDU
                > > od kradzieży; ale trzeba podać pojemność silnika. Fomularze nie przewidu
                > ją, aby poja
                > > zdem był rower.
                >
                > BZDURA!
                > Wpisz w googlach "ubezpieczenie roweru od kradzieży".
                > To cię dyskwalifikuje, jako poważnego dyskutanta.
                Proponowałabym rozpocząć czytanie ze zrozumieniem...
                źródło: www.bankier.pl/wiadomosc/Ubezpieczenie-roweru-i-rowerzysty-1728590.html
                Informacja:
                "I. Ubezpieczenie casco – utrata pojazdu w wyniku:
                1) kradzieży z zamkniętego pomieszczenia – mieszkania/domu, piwnicy, garażu
                2) rabunku – czyli dokonania lub usiłowania dokonania zaboru mienia przy użyciu przemocy fizycznej lub realnej groźby jej użycia
                3) kradzieży dokonanej poza lokalem mieszkalnym bądź pomieszczeniem do niego przynależnym – tu oczywiście mowa o sytuacji kradzieży roweru spod sklepu/szkoły/pracy. Niestety, obecnie nikt na polskim rynku ubezpieczeń nie podejmuje się ubezpieczenia tego ryzyka".


                I tym samym zakończyłam z Tobą dyskusję.
                • ggrdl Re: A jak szukałaś ubezpieczenia? 07.04.11, 09:27
                  Nie zadałaś sobie trudu, aby wklepać w google, to co napisałem i przeczytać 2-3 pierwsze linki. Tam znalazłabyś ubezpieczenia o których mówisz że ich nie ma.

                  Np. "Powszechny Zakład Ubezpieczeń

                  1 maja 2003 roku PZU S.A. wprowadziło do swojej oferty kompleksowe ubezpieczenie rowerzysty "Bezpieczny Rowerzysta". Ubezpieczenie obejmuje następstwa nieszczęśliwych wypadków i odpowiedzialność cywilną rowerzysty. Jego zakres może zostać rozszerzony o ubezpieczenie bagażu podróżnego oraz ubezpieczenie casco roweru."

                  (faktem jest, że nie obejmuje samej kradzieży POZA budynkiem, ale np. obejmuje wypadki, rabunek, itd.)

                  To jest Casco? Może nie ma?

                  Ja wie, ma być AC+OC (A= Auto), i jeszcze tulipan, i żeby prezydent zgolił wąsy...

                  • ixtlilto Re: A jak szukałaś ubezpieczenia? 07.04.11, 09:49
                    W moim pierwszym poście pisałam o takich samych prawach jak dla kierowców samochodów.
                    Skoro mam mieć obowiązkowe OC; to chcę też mieć możliwość ubezpieczenia roweru od kradzieży. Nie od rabunku, nie od kradzieży z domu/ balkonu. Ale od normalnej kradzieży z ulicy.

                    A "bezpiecznego rowerzystę" mam.
                    • Gość: przeciw głupocie Re: A jak szukałaś ubezpieczenia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.11, 11:54
                      Głupoty piszesz. To firma ubezpieczeniowa ustala warunki ubezpieczenia a nie prawodawca Czym innym jest OC a czym innym ubezpieczenie od kradzieży. Jeśli tego nie rozumiesz, to trudno się będzie dogadać.

                      Dla ułatwienia podam przykład. Możesz ubezpieczyć swoje mieszkanie od kradzieży. Ale jeśli mieszkasz w domku holenderskim, to żaden ubezpieczyciel nie ubezpieczy go od kradzieży.

      • Gość: Właściciel jachtu Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 20:14
        > Kierowcy samochodów często łamią przepisy ruchu drogowego, ale nie róbmy z cykl
        > istów świętych krów

        No tak. Najlepiej właśnie napisać "obiektywne podsumowanie" w którym niezbicie się udowadnia, że rowerzyści to święte krowy (poprzez wyraźne zaznaczenie tego niemal w każdym punkcie), a potem nawoływać, aby broń Boże z nich tych świętych krów jednak nie robić.

        A tak gwoli ścisłości to w zasadzie nikt nie protestował przeciwko temu ubezpieczeniu i karcie rowerowej, ale nie jest to zgodne z obiektywnymi kryteriami przyjętymi przez szanownego autora tego wybitnego podsumowania.

        > Mamy demokrację może zrobimy referendum

        O właśnie, dawno nie było żadnego referendum. Demokracja nie polega na tym, że każda decyzja (a w szczególności ta, która ci się z jakichś wielce obiektywnych przyczyn nie podoba) musi być podejmowana w trybie referendum. Tak to działało w starożytnej Grecji, przy czym tam prawdopodobnie nie posiadałbyś prawa głosu.

        > A może niech cy
        > kliści spróbują nowelizować prawo? Nie pamiętam ile podpisów trzeba zebrać, 100
        > 000? Do dzieła cykliści nie w kółko "ma być" albo "powinno być" ruszcie swoje
        > zmęczone od samego rana du* i sami coś zróbcie ale nie utrudniajcie życia więks
        > zości.

        No właśnie spróbowali, udało im się i właśnie to jest powodem twojego narzekania.
    • Gość: bbb Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 13:50
      "
      W zeszłym tygodniu funkcjonariusze prowadzili akcję na rzecz niechronionych uczestników ruchu. Skupili się na... dawaniu mandatów pieszym i rowerzystom."

      Tak pani Aleksandro. Skupili sie na tym, bo na skrzyżowaniu Kościuszki/Mickiewicza piesi notorycznie przebiegają na czerwonym tuż przed autami. Co więcej, nawet obecność policji nie działała na nich uspokajająco bo przecież "mi tu szóstka ucieknie". Jak ktoś jest debilem i nie potrafi zrozumieć zasady wpajanej od dzieciństwa, że na czerownym się stoi a na zielonym idzie, to się nie głaszcze go po głowie tylko daje mandat. I tak samo postępuje się z rowerzystami i kierowcami, którzy łamią przepisy. Kolejny raz trochę się pani zagalopowała w swojej wojnie ze złymi samochodami.
      PS. jak tam sprawa potrącenia pana B., o której mogliśmy przeczytać w zeszłym tygodniu? Ustalono już przyczyny zdarzenia? Bo coś podejrzanie ucichło.

      Pozdrowienia od normalnego rowerzysty.



      • Gość: gość Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.11, 14:12
        Na skrzyżowaniu Mickiewicza i Kosciuszki ludzie przebiegaja na czerwonym, bo sie spieszą z przystanku autobusowego na tramwajowy, albo z tramwajowego na Kościuszki na tramwajowy na Mickiewiewicza. Tam przydalby się jeden zintegrowany przystanek dla komunikacji miejskiej i nie byłoby takich problemów.
        Dobrze jest poszukać przyczyn problemu i je likwidować, a nie leczyć skutki. Mandaty nie pomogą i tylko wkurzą ludzi.
        • Gość: bbb Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.11, 15:03
          No brawo, zatem kierowcom, którzy przekraczają prędkość też nie dawajmy mandatów tylko poszukajmy przyczyn, dla których się spieszą! Nie karajmy złodziei, rozdajmy im pieniądze to nie będzą kraść, a gwałcicielom oddajmy swoje kobiety co kilka dni, to też nie będą gwałcić...
          • Gość: ojciec kobiety Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 15:22
            "Swoją kobietę" to ty będziesz mieć jak sobie dmuchaną lalkę w sex shopie kupisz. Skąd się bierze takie szowinistyczne bydło, jak ty?

            Ojciec kobiety, która nie jest niczyją własnością.
            • Gość: szanujacy kierowca Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 16:05
              A skad biora się takie kretynki, jak ty, ktore nie widza co to jest "analogia"?
              • Gość: ojciec kobiety Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 16:27
                A zauważyłeś, że jestem facetem? Czy nawet tyle inteligencji nie masz? Powiem ci jedno - gdybyś tak odezwał się o mojej córce, to prawdopodobnie mózg mógłbyś sobie ścierką ze ściany ścierać. O ile w ogóle masz jakikolwiek mózg.

                Ojciec kobiety, która nie jest niczyją własnością.
                • Gość: szanujacy kierowca Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 16:32
                  A gdybys ty tak odezwal sie do mojej corki...

                  A cos na temat moze bys napisal? Wiesz co to jest myslenie abstrakcyjne i analogia?
                • Gość: :) "kretynki" to bylo zdrobnienie kretynku :) IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 16:33
                • Gość: lol Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 16:45
                  Aleś Ty groźny... straszne.
                  Niestety ale musisz się z tym pogodzić, że ktoś w końcu Twoją córkę rozdziewiczy i powie "on była moja" i nic z tym nie zrobisz. A jak będzie silniejszy od Ciebie, to wypomni Ci to przy rodzinnym obiadku i nic nie zrobisz.

                  • Gość: tym razem kobieta Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 18:48
                    Jesteś chamem.
                  • Gość: Tomasz Kumasz Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.opera-mini.net 04.04.11, 22:12
                    > Niestety ale musisz się z tym pogodzić, że ktoś w końcu Twoją córkę rozdziewicz
                    > y i powie "on była moja"

                    O święta Tereso, gdzie pan mieszka? Na którym to osiedlu panują takie zwyczaje? Czy pan może z Bedonia?
              • Gość: Tomasz Kumasz Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.opera-mini.net 04.04.11, 22:09
                Gość portalu: szanujacy kierowca napisał(a):

                > A skad biora się takie kretynki

                A pan też cyklista, że pan tak ubliża?

                > jak ty, ktore nie widza co to jest "analogia"?

                No ja właśnie widzę, że szanowny pan wykazuje w tym temacie pewne braki. Nie jestem za to w stanie panu pomóc co do pana pochodzenia (odnośnie "skąd się biorą"), natomiast jeden z pana kulturalnych kolegów po fachu zdaje się dysponować szerokim wachlarzem informacji o puszczających się matkach, więc sugeruję szanownemu panu się do niego zgłosić.
            • Gość: bbb Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.4web.pl 04.04.11, 19:15
              Dobrze, specjalnie dla Ciebie zamienię ten fragment na "swoich mężczyzn". Lepiej? To może inaczej - "swoje kobiety, swoich mężczyzn i swoje zwierzęta. I siebie samego" Zadowolony? A teraz przeczytaj jeszcze raz i zastanów się o czym pisałem. Jak nadal nie będziesz wiedział to już zostań przy tym swoim super męstwie i czytaj wszystko dosłownie. Możesz też porozmawiać ze swoją córką o dziewictwie itp. Jak jest już w gimnazjum to pewnie wie co to słoneczko. I pewnie na czerwonym też przechodzi.
      • Gość: gosc Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 12:03
        > PS. jak tam sprawa potrącenia pana B., o której mogliśmy przeczytać w zeszłym t
        > ygodniu? Ustalono już przyczyny zdarzenia? Bo coś podejrzanie ucichło.

        Też tak myślę, że gazeta powinna na ten temat dawać 2 artykuły dziennie i fotorelację w dodatku weekendowym. Wtedy mógłbyś znowu ponarzekać, że "co za porządki, ciągle piszą o tym B."
    • geckoon ale po co ? 04.04.11, 16:12
      wydaje mi się, że głupotą jest deklarowanie przez urzędnika ile osób namówi do jazdy rowerem.
      Nakaże ustawowo czy siłą zmusi, a może będzie akcja spuszczania powietrza z kół i zostawiania jednorazowego bicykla obok ?
      glupia ta karta po prostu.

      A od kaleki tez będą brać 5e na rower ? a może on roweru nie potrzebuje bo nóg nie ma ? starczy to 5e na specjalistyczny rowerek ?
      a jeśli ja wole pieszo i tramwajem to dlaczego mam płacić na rowery. Nie lubię, boje się rowerów i nie uważam żeby było uczciwe potrącanie mi czegokolwiek z jakichkolwiek podatków na taki cel.

      Skoro konkurencje dla aut ma stanowić jakiś ograniczenie, sztuczne i bezsensowne (rowerem jechałbym szybciej niż 30. To ja też się nie zgadzam, bo autobusem już też nie będzie warto nigdzie jechać bez termosu z kawa i kanapek :), komunikacja polega na szybkości - każda nie mówię o 100km/h w mieście, obecnie jest może tylko za wolno o 10km/h a może ok, nie czuję dużej frustracji w każdym razie.

      Nie widzę powodu do wydania nawet 1 grosza na rowerowe atrakcje, jak cena paliwa wzrośnie jeszcze o 2 zł to i tak połowa ludzi zmieni środek transportu, mniej aut będzie, więc i jezdnia będzie przyjazna rowerom. i to wszystko za nic lub jak wolą niektórzy za 0 zł :)

      Każdemu może przez to zostanie w kieszeni te 5e i kupi sobie światełko do roweru żeby go nikt nie zabił o zmroku.
      • Gość: szanujacy kierowca Bo kazdy chce miec swoj Sierpien 80 ;) IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 16:25
        Ci ludzie za pozno się urodzili i nie ma już o co walczyc (jest wolnosc i demokracja). Zostaje albo walka w obronie krzyża albo walka o "zrowerowanie miasta" ;). Jedno i drugie ma taki sam sens. Gorzej jeśli dochodzą do władzy ludzie, którzy wyznają jedną bądź drugą ideologię.
      • Gość: gosc Re: ale po co ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 12:10
        > Nakaże ustawowo czy siłą zmusi,

        Jak jesteś za głupi, żeby przeczytać artykuły i dowiedzieć się jak to osiągnie, to się rozpływaj w domysłach czy zmusi ustawowo czy torturami.

        > glupia ta karta po prostu.

        Bezdomni koczujący na ulicach zapewne uważają, że głupie jest mycie się i jedzenie za pomocą sztućców.

        > A od kaleki tez będą brać 5e na rower ?

        Od Ciebie 20.

        > a jeśli ja wole pieszo i tramwajem to dlaczego mam płacić na rowery

        Dlatego, że ja jeżdżąc rowerem i tramwajem płacę na chodniki i jezdnie. Ustrój zmienił się nam 20 lat temu, to chyba wystarczająco dużo czasu, aby opanować pewne jego podstawy takie jak system podatkowy.

        To ja też się nie zgadzam, bo autobusem j
        > uż też nie będzie warto nigdzie jechać bez termosu z kawa i kanapek

        Tak, tak. I kury się przestana nieść.

        > komunikacja polega na szybkości

        Szybkość podróży, to nie to samo co dopuszczalna prędkość maksymalna.
        • Gość: za normalnoscia Re: ale po co ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 14:35
          No i nawet nie zauwazyles, ze polemizujesz z kims kto deklaruje, że jezdzi rowerem do pracy. Okazuje sie, ze sa normalni rowerzysci, ktorzy nie chca narzucac innym swojej ideologii transportowej. Ty do nich nie nalezysz.
        • geckoon Re: ale po co ? 05.04.11, 14:43
          z morza inwektyw wyłowiłem tyle:

          > Dlatego, że ja jeżdżąc rowerem i tramwajem płacę na chodniki i jezdnie. Ustrój
          > zmienił się nam 20 lat temu, to chyba wystarczająco dużo czasu, aby opanować pe
          > wne jego podstawy takie jak system podatkowy.

          Jak dla mnie możesz nie płacić, jałmużny nie potrzebuje.
          Jak rozumiem przez to, że płacisz brakuje Ci 5e do roweru ... podaj nr konta to przeleje i skończ już.


          > Szybkość podróży, to nie to samo co dopuszczalna prędkość maksymalna.
          Z czego wynikało że to samo ?
          i jeśli już to 30 jest wolno a nie szybko.
    • Gość: nie-co Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.retsat1.com.pl 04.04.11, 16:49
      Może jeszcze dopisać ich do swojego ubezpieczenia?
      Czy na prawdę nie wystarczy, że płacę spore ubezpieczenie za samochody, podatek drogowy w cenie paliwa, podatki w Łodzi na pensję dla Barańskiego i Oficera Rowerowego, utrzymuje z tych podatków MPK, z którego nie korzystam, kupę prezesów dyrektorów i innych a na dodatek z tych pieniędzy są budowane ścieżki rowerowe na istniejących już chodnikach - kosztem pieszych !
      • Gość: Tomasz Kumasz Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.opera-mini.net 04.04.11, 22:14
        > utrzymuje z tych podatków MPK, z którego nie korzystam

        A ja utrzymuję z podatków autostrady, z których nie korzystam.
        • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 04.04.11, 23:39
          powinieneś w takim razie też się buntować a nie kazać płacić innym.
          Choć jest tu drobny problem bo śledzi rowerem do sklepu nie dowiozą.
          • Gość: b Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 23:40
            geckoon napisał:

            > powinieneś w takim razie też się buntować a nie kazać płacić innym.

            Gadasz jak jakiś Polak.
            • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 04.04.11, 23:45
              a co jest w tym takiego "polskiego" ? bunt ?
              to jest to też trochę libijskie ... a może i francuskie ?
              • Gość: b Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 23:49
                Polskie jest "nie będę płacił, bo nie, a jak mi każą płacić to niech płacą sami na co innego, albo ja nie będę płacił na jeszcze co innego"
                • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 05.04.11, 00:00
                  Ja wiem, powinniśmy być wszyscy wrażliwi społecznie do granic i nie zarabiać nic, tylko się na wzajem utrzymywać.
                  Ale przecież mówimy o nędznych 5e rocznie, sknera ze mnie.
                  może w takim razie, do butów jeszcze 5e dorzućmy, bo chodzenie jest też zdrowe,
                  można jeszcze po 5e do miejsc pracy blisko miejsca zamieszkania, to od razu zlikwidujemy problem korków w mieście.
                  Co jeszcze może rozwiązać nędzne 5e ? bo ja już prawie zdecydowałem się.

                  • Gość: Tomasz Kumasz Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.opera-mini.net 05.04.11, 00:11
                    > Ja wiem, powinniśmy być wszyscy wrażliwi społecznie do granic i nie zarabiać ni
                    > c, tylko się na wzajem utrzymywać.

                    No więc właśnie źle pan wie. Widać jednakowoż, że istota finansów publicznych panu umknęła.
                    • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 05.04.11, 00:17
                      ani trochę
                      Mówiłem właśnie i istocie tych finansów.

                      Tylko to nie temat w tym wątku, lepiej będzie przejść do działu finanse albo polityka i tam ciągnąć ten wątek.
                  • Gość: łodzianin Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 00:26
                    > może w takim razie, do butów jeszcze 5e dorzućmy, bo chodzenie jest też zdrowe

                    Głupoty gadasz. BUTY służą do chodzenia. Czy postulowane jest przez "środowiska rowerowe" aby to 5 euro było przeznaczane na ROWERY? Nie. To pieniądze na infrastrukturę umożliwiającą korzystanie z rowerów. Jak chcesz się silić na analogię to w przypadku chodzenia byłyby to pieniądze na chodniki a nie buty.

                    > można jeszcze po 5e do miejsc pracy blisko miejsca zamieszkania, to od razu zli
                    > kwidujemy problem korków w mieście.

                    A tu akurat trafiłeś w sedno. Gdyby centrum miasta nadawało się do mieszkania to ludzie nie przeprowadzali się na peryferia w ramach "ciszy, spokoju i zieleni". Niestety przeprowadzają się, a potem ładują się dzień w dzień w to centrum setkami samochodów i do głowy im nie przychodzi, że ten "hałas w centrum" z powodu którego nie chcą w tym centrum mieszkać powodują oni sami. Zieleń zaś legalnie lub mniej legalnie ustępuje miejsca kolejnym parkingom albo parkingom samozwańczym. I koło się zamyka. Oczywiście nie tylko kierowcy przyczyniają się do pogarszania warunków mieszkania w centrum - są też rażące wieloletnie zaniedbania ze strony miasta, które udaje, że problemu nie ma, a plany ma tylko na 4 lata swojej kadencji. Ale to już zupełnie na marginesie
                    • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 05.04.11, 00:45
                      masz racje, 5e na chodniki, w tym mieście to nawet bardziej pasuje.

                      A ludzie mają prawo mieszkać tam gdzie chcą, może im pasuje to dojeżdżanie do centrum ... nie wiem. Może nie mają wyjścia. Nie potrzebują "prawa do zmiany lokalu" żeby zmienić lokal.
                      Czy dojeżdżający są szczęśliwi, też nie wiem. A czy będą, jeśli ich do miasta siłą sprowadzimy w ramach reorganizacji ruchu albo każemy jechać tramwajem/rowerem ja bym się raczej zdenerwował.
                      Przecież mogą teraz zmienić środek transportu, z jakichś powodów tego nie robią i wolą stać w korkach.
                      Uważam tylko, że zmuszanie do czegokolwiek, nawet jeśli ktoś mądrzejszy uważa, że tak będzie lepiej jest mocno nie w porządku.
                      • Gość: łodzianin Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 01:07
                        Niech sobie mieszkają gdzie chcą, ale niech szanują też innych i nie domagają się kolejnych parkingów i szerokich arterii w środku miasta, w którym to ich zdaniem mieszka tylko żulernia, z której zdaniem nie trzeba się liczyć. Poczytaj o urban sprawl

                        Owszem, zmienić środek transportu mogą już teraz, przy czym jakość podróży W TEJ CHWILI tymi alternatywami jest marna. Trzeba dążyć do poprawy tej jakości - część ludzi sama się wtedy przesiądzie, część trzeba będzie przekonać do korzyści z tego płynących a część pozostanie przyspawana do tapicerki na przykład w myśl zasady "nikt mi nie będzie mówił co mam robić bo ja wiem najlepiej" - trudno.



                        > Uważam tylko, że zmuszanie do czegokolwiek, nawet jeśli ktoś mądrzejszy uważa,
                        > że tak będzie lepiej jest mocno nie w porządku.

                        Bez zmuszania nie udałoby się stanowić ani egzekwować żadnego prawa.

                        Zresztą - strefy "tempo 30" i tak są faktem. I to nawet w Polsce.
                        • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 05.04.11, 01:20
                          Nie mogę się zgodzić
                          Kodeks czy raczej prawo które daje mi jakąś marna gwarancje, że nie zabije mnie ktoś jadący 150km/h w centrum to jedno. A mówienie komuś, że samochodem to teraz musi jechac 2km/h albo zostawić go w domu bo my wolimy rower to coś zupełnie innego.

                          Do poprawy jakości mpk powinno dożyć mpk a nie ja czy ktoś kto ma stany lekowe i nie ma zamiaru jechać mpk , tak samo jak do poprawy jakości chleba pieczonego w mieście powinien dążyć piekarz a nie miasto - tu to jakoś działa bez utrudniania produkcji płatków kukurydzianych czy serdelków :)
                          • Gość: łodzianin Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 08:25
                            > Do poprawy jakości mpk powinno dożyć mpk a nie ja czy ktoś kto ma stany lekowe
                            > i nie ma zamiaru jechać mpk , tak samo jak do poprawy jakości chleba pieczonego
                            > w mieście powinien dążyć piekarz a nie miasto

                            Nie mówię, że ty. Ale miasto jak najbardziej, bo to miasto jest OGRANIZATOREM komunikacji miejskiej i to w jego gestii leży aby ta komunikacja miejska była sprawna. MPK to tylko przewoźnik i nawet jeżeli kupi autobusy i tramwaje ze złota to one dalej będą stać w korkach, spóźniać się na przystanki, jeździć z niezadowalającą częstotliwością i dostępnością jeżeli miasto nie poczyni odpowiednich starań - bo póki co komunikację miejską w Łodzi się sukcesywnie degraduje, głównie poprzez ograniczenia częstotliwości i rozpieprzanie sygnalizacji świetlnej.
                            • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 05.04.11, 15:11
                              Miasto powinno być organizatorem komunikacji(ogólnie) , bynajmniej nie tej miejskiej.
                              To już za bardzo wybiega poza temat artykułu, ale nadal są prywatne firmy które świadczą usługi .. dla mpk teraz i działa to. Możemy albo płacić coraz więcej na mpk, torować jej drogę żeby slimak się żadko zatrzymywał, ale po co ? skoro moglibyśmy zostawić decyzję ludziom, ok, jakieś subsydiowanie, żeby bilet nie kosztował 6zł tylko nadal 2 .. może ale dlaczego nie subsydiujemy busów prywatnych i tam ta cena się trzyma, też są regularne, zazwyczaj (zaraz ktoś oczywiście dołączy foty i opisze jakie to tragiczne) może tragiczne, raz jechałem i działało jak mpk moim zdaniem.
                              A swoją drogą to mpk samo się blokuje nie rezygnując w centrum z tramwajów, przez większość czasu starczyły by małe busy, samochody mogą takie minąć i korek jeśli jest to o 4minuty x ilość przystanków mniejszy, można nawet w centrum tak organizować przystanki, żeby nie utrudniały komunikacji (każdej) lub utrudniały jak najmniej.
                              • Gość: ....... Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 22:23
                                Małe busy w centrum.

                                No tak. Teraz już widać, że nie ma o czym dyskutować, jeśli uważasz, że małe busy rozwiążą problem komunikacji. Ja ci tylko tak podpowiem, że żeby "małymi busami" przewieźć tylu ludzi co jednym tramwajem to trzeba by ich postawić przynajmniej 10. Przemnóż sobie to 10 przez długość busa, przez pensje kierowcy i ilość zużytego paliwa.

                                A na koniec sobie zobacz jak organizuje się komunikację miejską na zachodzie europy i na jej wschodzie. A w szczególności przyjrzyj się po której stronie europy kursują małe busy a po której tramwaje.
                                • Gość: :) Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.11, 23:40
                                  A w USA ile tramwajów kursuje...

                                  • Gość: a Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 06.04.11, 21:41
                                    Gość portalu: :) napisał(a):

                                    > A w USA ile tramwajów kursuje...

                                    Ta, bo USA to akurat wzor do nasladowania. Mowa byla o Europie. W USA istnieja miasta totalnie rozorane przez parkingi. A kilka systemow tramwajowych ostatnio sie tam pobudowalo/buduje, wiec tez ida po rozum do glowy.
                                    • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 07.04.11, 03:27
                                      albo naśladują kiepskie pomysły.
                                      Masz jakiś dowód że nie?
                                    • Gość: :) Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.wroclaw.mm.pl 07.04.11, 09:18
                                      No akurat USA jest wzorem do naśladowania. Najlepszy dowód, że to państwo cały czas jest największym celem emigracji nie tylko dla Polaków.
                                      • Gość: rwr Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.11, 11:49
                                        polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,9375818,San_Francisco_tez_stawia_na_rower.html
                                        :P :D
                                        • Gość: :) Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.11, 13:19
                                          Rozumiem, ze w Polsce mamy pominąć ten etap zakorzenienia w ruchu samochodowym? I wprost z głębokiej komuny, w której samochód był dobrem luksusowym i nieosiągalnym praktycznie dla nikogo, wprost mamy przenieść się do raju rowerowego? A może jednak najpierw Polacy zakosztują trochę tego luksusu samochodowego i później, jeśli sami dojdą do wniosku, że chcą się przesiąść na rowery to tak się stanie. Na razie ta cała akcja rowerzystów w Polsce to jest moda i próba przeniesienia tego co dzieje się w bogatszych państwach do biednej, cały czas. Polski.
                                      • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 07.04.11, 14:51
                                        no to musimy zaatakować i okupować jakiś kraje posiadające ropę jeśli trzeba naśladować USA :)

                                        A SF będzie podobać mi się nawet jak zakażą tam każdego innego ruchu niż chodzenie na rękach.

                                        A może już wszyscy zwariowali ? :P
                                • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 06.04.11, 02:18
                                  Złapałeś dwa słowa a nie całe zdanie "przez większość czasu starczyły by małe busy"

                                  Ja tak sobie codziennie liczę, ile tych ludzi tramwajem jeździ Narutowicza, Kilińskiego, Pomorską
                                  Może chodzę o złych porach ... może nie te dni ... może nie przez "większość czasu", tylko "czasami".
                                  Ale po prostu bywa że pasażerowie tramwaju by się w vanie zmieścili a nie w minibusie.
                                  Ale to i tak jest dygresja tylko, bo to mpk bada swój rynek i nie ma co się im w to mieszać ... choć finansowo jestem zamieszany niestety, chcę czy nie.

                                  A na koniec:
                                  Nie jestem przekonany do stawiania za przykład nie rozwijającej się UE zachodniej.
                                  Jeśli poradzą sobie z długiem to z przyjemnością zacznę kopiować rozwiązania.

                    • Gość: były_łodzianin Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.pabianice.msk.pl 05.04.11, 20:47
                      Tutaj poruszyłeś inny problem. Czemu ludzie wyprowadzają się poza Łódź? Bo miasto nie dba o rozwój infrastruktury, i mimo hektarów nieużytków brak jest działek budowlanych, co powoduje wysokie ceny tych nielicznych dostępnych. Mając jako alternatywę założenie sobie do końca życia kredytowej pętli i budowę domu w granicach Łodzi lub znacznie tańszego w okolicznych mniejszych miejscowościach dużo osób wybiera drugą opcję.
                      • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 05.04.11, 21:41
                        nie ma to związku ze sprawą, napisałem że albo chcą albo muszą.
                        Może w takim razie wystarczy ze miasto zmusiło tych zmuszonych, do gorszej opcji. Może niech już miasto bardziej im nie "pomaga", założę się, że wyjdzie to wszystkim na dobre.
                        A już na pewno nie ma prawa mnie zmuszać jakiś rowerowy pan którego nie znam.
                        Może niech kandyduje.
                      • Gość: dax Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: 212.160.191.* 06.04.11, 13:03
                        dodatkowo wokół dużo zieleni, cicho i autem łatwo dojechać i zaparkowac
                        sam wybrałem mieszkanie na peryferiach i nie wyobrazam sobie mieszkania w kamienicy w centrum i mieć sąsiadów patrzących przez okno. centrum trzeba totalnie przebudowac to co kamienice przypomina tylko z nazwy a nie stanowi zadnej wartosci architektonicznej i kulturowej nalezy burzyc, tworzyc wieksze podwórka, parkingi dla mieszkancow. bo teraz jest tam taka ciasnota ze nie da się zyc...
                        • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 06.04.11, 20:43
                          hola hola :) szanowny Panie

                          Mieszkam w centrum i poza, każda opcja ma dużo korzyści.
                          A Pana dom to na pewno jakaś wartość architektoniczna? Może sąsiad też ma kiepski to by się orlik zmieścił, albo będzie lokacja na TBS'a :)
                          I jedyne co trzeba to przestać rozporządzać cudzą własnością.

                          • Gość: darko Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 06.04.11, 21:02
                            w wiekszosci kamienic mieszkania stoja puste lub mieszkaja w nich alkoholicy i "stale-bezrobotni"...
                            • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 06.04.11, 21:28
                              mówimy o pustostanach i menelniach ?
                              Pustostany są do rozbiórki ale miasto pewnie czeka aż ktoś za to zapłaci i dostanie rabat za grunt, zawsze dobrze mieć kawałek gruntu, to dobry prezent dla "przyjaciela".
                              Były by tam dobre miejsca na te zatoczki dla busów, jakby ktoś planował rezygnować z tramwajów.
                              Co do menelni.
                              Ja bym im to oddał, albo runa same (taniej o wyburzanie) albo sprzedadzą to za flaszkę komuś kto z tym coś robi konkretnego.
                              W każdym przypadku, nawet teraz to nie jest ani moje ani Twoje, praw do rozporządzania nie mamy a dokładać im do remontu rozumiem że też nie chcemy.

                              Ale to tylko moje pomysły, specem nie jestem, więc jeśli się nie znam ... przepraszam, nie było tematu.
                        • Gość: a Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 06.04.11, 21:40
                          Widac od razu, ze centrum to ogladasz glownie przez szybe samochodu skoro twierdzisz, ze centrum to stare kamienice gdzie sasiedzi zagladaja do okien.
                          • Gość: dax Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 07.04.11, 07:54
                            o 15 lat za dużo tam mieszkałem, rzut beretem od Pl. Wolności. Wystarczy!
                            nigdy wiecej!

                            I to nie jest trend tylko w Łodzi ale ogólnoswiatowy. Ludzie nie chca mieszkac w centrum!

                            > Widac od razu, ze centrum to ogladasz glownie przez szybe samochodu skoro twier
                            > dzisz, ze centrum to stare kamienice gdzie sasiedzi zagladaja do okien.
      • Gość: a Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 22:17
        Widzisz, utrzymujesz MPK z podatków po to, żeby kasjerki mogły dojechać do pracy w hipermarkecie pod który tacy bogacze i zbawcy kraju jak ty zajeżdżają swoimi malowanymi karocami po przeceniony koncentrat pomidorowy.
        • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 04.04.11, 23:43
          bez przesady
          posiadanie auta nie jest oznaka bogactwa, i nie zagwarantowały tego podatki tylko henry ford.

          Kolejne wnioski też są "grubymi nićmi szyte" bo nie jest jeszcze tak, że 100% ludzi kupuje tylko w przecenach. I to też nie musi być oznaka bogactwa.
          A kasjerka może nie mieć na samochód bo opłaca autostrady z których nie może korzystać.

          • Gość: b Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 23:57
            > posiadanie auta nie jest oznaka bogactwa, i nie zagwarantowały tego podatki tyl
            > ko henry ford.

            No właśnie. Nie jest. A niektórym tutaj się wydaje, że płacą nie wiadomo jakie podatki, bo ich stać na AUTO i utrzymują połowę kraju. Autentyki.

            > A kasjerka może nie mieć na samochód bo opłaca autostrady z których nie może ko
            > rzystać.

            A ja kasjerką nie jestem, mam samochód a do pracy jeżdżę aktualnie tramwajem, bo czas porównywalny, wychodzi taniej, poniekąd też nieco zdrowiej, bo muszę dojść do przystanku, a nie przesiadam się z jednego fotela bezpośrednio na drugi. A do tego mam pół godzinny dziennie więcej na czytanie książki i nie przychodzę do pracy zestresowany po przygodach z "baranem w punto, który mi się wpieprzył na czerwonym" itd ;)
            • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 05.04.11, 00:14
              Super - bez sarkazmu

              Ja co prawda wolę rower niż mpk, ale o ile jest to sprawa indywidualna każdego z nas to nie powinno być żadnego problemu.
              A skoro już bywa, że wsiadam na rower, nie do lasu w niedziele tylko w tygodniu do biura to tym bardziej nie rozumiem o co chodzi z tą "nie wygodą" niektórym tutaj.
              Nie czuję, że do pełni szczęścia brakuje mi rocznie 5e od Ciebie :) albo że kierowcy są inni od pieszych bądź rowerzystów, ani że ograniczenie prędkości do 30 pomoże mi dojechać do pracy czy sklepu.
              Może problemu nie ogarniam :D
              • Gość: łodzianin Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 00:30
                Ograniczenie prędkości do 30 zniechęci do ładowania się do centrum samochodem, bo wydłuży czas przejazdu. Oczywiście samo ograniczenie nic nie da - należy dać coś w zamian, czyli chociażby sprawną komunikację miejską albo możliwość podróżowania rowerem właśnie w sposób bardziej ucywilizowany. Mnie akurat bardziej interesuje komunikacja miejska. Władze zaczynają to dostrzegać, niestety dość powoli i za mało przeznaczają na to środków; i jak widać spotyka się to z wielką krytyką i wyzwiskami pod adresem wspomnianego oficera i rzecznika.
                • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 05.04.11, 00:48
                  nie wiem czy taniej jest utrzymywać drogi czy leczyć np: epidemie grypy jak już wszyscy będą jeździć komunikacja .. bo zima i rower to raczej dla hardcorowca jest.

                  Dobrze jeśli z uczciwej konkurencji mpk zbierze więcej pasażerów, lub ludzie wybiorą rower bo tak wolą a nie bo nie mają wyjścia.
                  • Gość: rrwr Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.11, 06:34
                    Rower zimą wzmacnia odporność - i w dobrych warunkach żaden to hardkor, popatrz na zdjęcia z Danii czy Holandii. Musi być tylko odpowiednia infrastruktura i przepisy, a przede wszystkim uprzejmość innych uczesników ruchu:
                    www.copenhagenize.com/2009/02/winter-rush-hour-in-copenhagen.html
                    • Gość: szanujacy kierowca Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.11, 08:12
                      Jak sie ma 20 lat to moze i wzmacnia odpornosc. Ale jak ktos ma 40 lat i wiecej to mozna jedynie nabawic się zapalenia płuc albo innych dolegliwosci.
                    • Gość: HEH Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 11:08
                      > Rower zimą wzmacnia odporność
                      Idź do jakiegokolwiek ortopedy i zapytaj się o obciążanie stawów przy niskich temperaturach mózgu.
                      • Gość: rwr Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.11, 14:02
                        Prosze :)

                        polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,9157399,Zimno__wilgotno_i_zle__Lekarz_zaleca_rower.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=8267334
                        Przechłodzenie rowerowe raczej odczuwać będą jeżdżący jesienią w 5st. C w krótkich spodenkach, niż w -10 w nieprzewiewnych spodniach narciarskich. Bo na nartach w końcu też się jeździ szybko i na mrozie, a nikt nie mówi że niezdrowe, nie?
                        Dodam jeszcze, że można jeździć np. w długim palcie zakrywającym kolana ;)
                        • Gość: za normalnoscia Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 14:38
                          Tak samo jak nie każdy może jeździć na nartach (z powodu ogólnego stanu zdrowia). Tak samo nie każdy może jeździć codziennie po kilka lub kilkanaście kilometrów na rowerze. Ludzie sa różni. Ale żeby to zrozumieć czasami trzeba przeżyć troche lat. Niestety, mądrość przychodzi z wiekiem.
                          • Gość: rwr Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.11, 15:03
                            Właśnie ja to rozumiem, a ty nie. Chcę, aby ten kto tylko może, nie bał się wsiąść na rower i mógł dojechać do celu szybko i bezpiecznie. Aby ci, którzy z jakiegoś powodu jeździć nie mogą, nie musieli tkwić w korkach. Niektórym samochód jest konieczny do pracy - i ja to rozumiem.
                            Obejrzyj sobie filmiki z Holandii: większość to rowerzyści, ci którzy jeździć mogą. Trochę aut - ci widać nie mogą rowerem.
                            www.youtube.com/watch?v=ERnnAsSCCqs
                            A teraz wyobraź sobie, że wszyscy ci rowerzyści wsiadają do samochodów. Co się robi na ulicy? Zrozum - interes rowerzystów jest interesem wszystkich użytkowników dróg. To mniej spalonej benzyny w korku. To mniejszy popyt na benzynę, czyli globalnie niższe jej ceny.
                            Obecnie statystyki pokazują, że ok. 6% dojeżdża do pracy rowerem - i wobec tego 6% wydatków na drogi stanowić powinny wydatki na infrastrukturę rowerową. Jest mniej.
                            • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 05.04.11, 16:12
                              bo tak działa krwiożercza demokracja :) - żart, choć jest w tym trochę prawdy.

                              Wszystko pięknie, tzn że nie potrzeba więcej o 5e i nie potrzeba ograniczać prędkości i nie widzę powodu dla którego auciarze mają czuć się gorzej bo wolą auto.
                              nie będzie konieczna wojna z kimkolwiek.
                              Zostawmy ludziom swobodę decyzji auto/mpk/rower/wrotki/hulajnoga.
                              Może trzeba te 6% przeznaczyć na ścieżki, nie wiem, rozumiem że walczą o to? Ale jeśli powołanie majora do rowerów jest wygraną to on i jego biuro zabiera trochę z tych 6%. Ja też latem jestem w tej mniejszości (choć latem to pewnie jest więcej). Jest kilka dróg gdzie ścieżki jeszcze nie ma a powinna (bo miejsca pod dostatkiem), ale jezdnia tam też woła o natychmiastowe zdarcie i położenie nowej, ja bym na tym się skupił a nie dezorganizował miasto z jakichś ideologicznych powodów.
                              • Gość: rwr Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.11, 05:50
                                Ale własnie o to chodzi - żeby przy remoncie ulicy uwzględniać budowę drogi rowerowej. Jak zrobi się razem, wyjdzie taniej. Tak samo - jak zrobi się solidnie, wyjdzie taniej, nie jak kostka przy Centralu2, którą co wiosnę trzeba naprawiać. Po to jest oficer, żeby było robione dobrze, anie buble
                                • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 06.04.11, 12:44
                                  aha
                                  Wybaczysz mi zapewne niewiarę w urzędnika.
                                  Sam w nich nie wierzysz.
                                  • Gość: rwr Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.11, 05:44
                                    W oficera - wierzę. Nie wiem tylko , czy uda mu się skruszyć beton ZDiT. Ale w końcu od tego jest, i niedasiowe urzędasy muszą się z nim liczyć
                                    • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 07.04.11, 06:24
                                      wybiórcza wiara
                                      Ja wierzę, że byli tacy co chcieli dobrze. :D
                                      A ZDiT to raczej asfalt nie beton, sam się kruszy tak w okolicy stycznia.
                                      I niedasię robić tak żeby się nie kruszyło.
                                      Ale, to nie rola tego Pana, powodzenia Mu życzę.
      • Gość: baobab Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.mnc.pl 05.04.11, 07:46
        nie wystarczy. bo Trasa Górna dla twojego Samochodu kosztuje 440 milionów, czyli 150 euro od obywatela tego miasta. na rowery chcemy tylko 5 - więc kto tu kogo finansuje?
        • Gość: szanujacy kierowca Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.11, 08:15
          Kazda jezdnia ktora jest budowana nie sluzy tylko samochodom osobowym, ale rowniez komunikacji zbiorowej (autobusom) oraz samochodom transportowym i dostawczym. Drogi są niezbędne dla handlu i uslug (ogólnie dla gospodarki). Budujac drogi i ulatwiając dojazd samochodom dostawczym obnizaja sie koszty dostawy i dzieki temu moga byc nieco nizsze ceny w sklepach. Czyli na budowaniu i remoncie dróg korzystają na tym wszyscy mieszkańcy. Również ci, którzy nie korzystają z samochodów.
          • Gość: rwr Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.11, 13:57
            A ułatwiając jazde rowerzystom robisz to samo : im więcej osób na rowerze, tym mniejszy korek, im więcej dróg rowerowych, tym więcej miejsca na jezdni dla Ciebie.
            • Gość: za normalnoscia Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 14:41
              Ale ja nie mam nic przeciwko budowie dróg rowerowych. Nie zgadzam sie jedynie na dodatkowe opodatkowanie na rzecz rowerzystów, na ograniczenie prędkości poruszania się samochodem do 30 km/ha oraz nie zgadzam się z narzucaniem mi poglądu, że rower jest lepszym i wygodniejszym środkiem transportu od samochodu albo nawet komunikacji miejskiej. Dla mnie rower jest najgorszym środkiem transportu i nie mam zamiaru jezdzic po miescie na rowerze.
              • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 05.04.11, 15:00
                Cały problem tego tematu na forum to to, że w tym kraju (nie tylko zresztą) mało kto szanuje czyjąś wolę do decydowania za siebie. Mam prawo skoczyć z dachu, mam prawo pocić się w aucie i mogę wyczekiwać z niecierpliwiąc kolejnych 2 godzin w korku, mogę być wariatem a może po prostu ominąłem wynalazek typu wrotki. A może wiozę w bagażniku 50kilowe narzędzie pracy.
                Wszyscy maja genialne pomysły i uważają, że zmienią świat, może i mają racje ale nie na siłę.
                Zajmijcie się może wymyśleniem takiego roweru żebym się przesiadł z auta na to, tylko ostrożnie bo możecie tym zabić mpk.
                Jakieś przykłady zimowej kopenhagi, co mnie to obchodzi ? a żaby też mamy jeść jak francuzi? czy wykopać fosę w koło polski żeby być jak brytania?

                Ale już nawet nie chodzi o rowery.

              • rowerowalodz.pl Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 13.04.11, 15:18
                Gość portalu: za normalnoscia napisał(a):
                > Ale ja nie mam nic przeciwko budowie dróg rowerowych. Nie zgadzam sie jedynie n
                > a dodatkowe opodatkowanie na rzecz rowerzystów,
                Nikt nigdzie nie powiedział, o dodatkowym opodatkowaniu. Chodzi jedynie o proste przeliczenie ile powinny wynosić nakłady na infrastrukturę rowerową. Przykład 5E jest przyjętym przelicznikiem.

                > na ograniczenie prędkości poruszania się samochodem do 30 km/ha
                Nie chodzi o objęcie takim ograniczeniem całego miasta, a jedynie stworzenie enklaw spokoju.
                Polecamy lekturę przed dalszą rozmową: rowerowalodz.pl/pomysly-projekty/strefa-tempo-30

                > oraz nie zgadzam się z narzucaniem mi poglądu, że rower jest lepszym i wygodniejszym
                > środkiem transportu od samochodu albo nawet komunikacji miejskiej.
                Nikt cie zmuszać nie ma zamiaru. Można próbować przekonać. Na zmuszanie szkoda czasu.

                > Dla mnie rower jest najgorszym środkiem transportu i nie mam zamiaru jezdzic po miescie > na rowerze.
                Ok, jesteś jednym z 20% kierowców. Swoje pomysły kierujemy w takim razie do pozostałych 80%, którzy w badaniach zaznaczyli, że gdyby mieli przyjemną alternatywę to przesiedli by się z samochodów. Uwierz, że w takiej sytuacji i Tobie jeździłoby się lepiej.
                • Gość: ja Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.wroclaw.mm.pl 13.04.11, 20:54
                  Szkoda, że takich rzeczowych i rozsądnych wypowiedzi ze środowiska rowerzystów zabrakło wcześniej.
                • Gość: ja Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? IP: *.wroclaw.mm.pl 13.04.11, 21:05
                  W takim razie napisz jakie ulice mialyby byc objęte ograniczeniem prędkości do 30 km/h? A zaraz powiem ci czy w Łodzi to miałoby sens (układ drogowy w Łodzi jest całkiem inny - tutaj nie ma Starego Miasta).
                • geckoon Re: Mam płacić 5 EURO rocznie na rowerzystów? 19.04.11, 03:12
                  ja bym może dopowiedział tylko, że budżet na stałe określony nie sprawdza się w żadnej dziedzinie, tak jak nie zgodzę się na +"x" do ruchu samochodowego tak nie widzę powodu, że by to określać dla rowerowego, znacznie korzystniej byłoby walczyć o realne koszty i skuteczne wydawanie pieniędzy na drogi ogólnie, wtedy pewnie na rowerowe drogi też by się znalazła kasa.
                  A walczyć mogą łodzianie a nie kierowcy/rowerzyści/...

                  z tej lektury to wynika mniej więcej, że temp <30 to już jest, no to chyba szkoda zachodu, żeby wprowadzać coś co jest. I nie rozumiem w czym na mi to tempo pomóc, coś czuję, że Wam nie za bardzo chodzi o bezpieczeństwo.
                  Mówię Wam, choć własnie przygotowuje rower do sezonu :) ale nie utożsamiam się z kimś kto na cały rok chce blokować ruch po to żeby było mi łatwiej.
                  Ciekawe jest też to, że wśród znajomych mało kto skarży się na bezpieczeństwo rowerowe.
                  A ja już w ogóle tego nie rozumiem, wcale nie podoba mi się perspektywa wyprzedzania samochodów wlokących się 30km/h
                  Jedynym dobrym pomysłem tego tekstu o "30" jest brak świateł, zgadzam się z tym całkowicie,
                  można zacząć po prostu od wyłączenia świateł na co drugim skrzyżowaniu. Zmniejszy to koszt utrzymania dróg i usprawni komunikacje.
                  Przeszkody terenowe - no to może po prostu drogi utwardzane a nie asfaltowe, przeszkoda będzie naturalna i dość tania. Za te wypustki w drodze to nas wnukowie przeklną kiedyś.

                  Obiecywanie przez władze miasta, że ileś tam procent ludzi będzie do roku xxxx jeździć rowerem musi się skończyć zmuszaniem i na razie to wszystko idzie w stroną zmuszania.

                  Jestem przekonany, że gdyby zapytać kierowców czy woleli by latać zamiast cisnąć się na drogach więcej niż 80% byłoby za. Trzeba tylko takie oświadczenie podpisać, że władze miasta do roku 2020 zobowiązują się wystrzelić w kosmos 20% obywateli.
    • Gość: gosc Znowu poziom gazetki szkolnej IP: *.xdsl.centertel.pl 04.04.11, 16:57
      Czytając te wypociny cieszę się, że urzędnicy są odporni na niedorzeczne żądania cyklistów i je ignorują. I oby tak zostało.

      A gazeta niech zatrudni wreszcie profesjonalnych i mądrych redaktorów potrafiących pisać o czymś ważnym i ciekawym, a nie tnie koszty i puszcza takie rzeczy
      • Gość: złośliwe bydlę Re: Znowu poziom gazetki szkolnej IP: *.lodz.msk.pl 04.04.11, 19:59
        Cześć Bartas. Dawno cię tu nie było.
      • Gość: Skodabobas Re: Znowu poziom gazetki szkolnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 11:30
        > A gazeta niech zatrudni wreszcie profesjonalnych i mądrych redaktorów

        Na przykład Ciebie, bartasku

        > potrafiących pisać o czymś ważnym i ciekawym,

        Na przykład o technikach polerowania auta i najmodniejszych alufelgach na sezon wiosna-lato 2011

        > nie tnie koszty i puszcza takie rzeczy

        No tak. Bo skoro "rowerzystów nie stać na auto", to znaczy że dziennikarze o nich piszący piszą za pół ceny. Uroczy jest ten Twój tok myślenia dziesięciolatka. :-)
        • Gość: . Re: Znowu poziom gazetki szkolnej IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.11, 16:41
          Można twierdzić, że Ziemia jest płaska. Można twierdzić, że świat powstał 6 tys. lat temu. Można twierdzić, że codzienny dojazd do pracy rowerem jest lepszym rozwiązaniem niż dojazd samochodem albo nawet komunikacją miejską. Można twierdzić dowolną bzdurę. Ale to nie spowoduje, że bzdura przestanie być bzdurą.

          Co więcej z pewnego odosobnionego punktu widzenia niektóre z tych twierdzeń może być nawet prawdą. Dla większości ludzi jednak najlepszym sposobem dojechania do pracy jest samochód lub komunikacja miejska (chociaż biorąc pod uwagę jakość usług MPK to niekoniecznie) i ujadanie rowerzystów tego nie zmieni.
    • Gość: old_lodzer obowiazkowo karty rowerowe ... IP: *.4web.pl 04.04.11, 20:15
      przede wszystkim objąć przepisami poruszanie się rowerzystów : karty rowerowe potwierdzające znajomość podstawowych zasad ruchu ikonieczność używania świateł odblaskowych po zmroku.
      • rowerowalodz.pl Re: obowiazkowo karty rowerowe ... 13.04.11, 15:13
        Objąć już objętych?
        rowerowalodz.pl/rowerem-po-lodzi/przepisy-dla-rowerzystow/co-rower-musi-posiadac
        • geckoon Re: obowiazkowo karty rowerowe ... 19.04.11, 03:23
          chyba chodziło też o znajomość przepisów ... być może głównie o to. Tego rowerzyści nie muszą.
          Ale ja mam alergie na biurokracje, kolor skóry zmienia mi się na czerwony.
          Dlatego jestem absolutnie przeciwny jakimś papierkom które maja zwiększyć bezpieczeństwo.
          Zresztą, później to już tylko karta świadomego pieszego z pozwoleniem na prowadzenia jednego psa na smyczy w kategorii "p + e1"

          • Gość: pojemnosc Re: obowiazkowo karty rowerowe ... IP: *.toya.net.pl 19.04.11, 08:13
            Tobie to sie nudzi chlopie. Kup sobie telewizor
            • geckoon Re: obowiazkowo karty rowerowe ... 19.04.11, 13:40
              nie nie, z telewizorem czekam do wyborów w których mi jakiś miły pan obieca, że dostane ;)
              internet dostane, mieszkanie dostane, nie wiem jeszcze jak z jedzeniem, ale jest szansa, że rower drugi też dostane. problemem może być tylko to, że wszystkiego będę miał po dwa a TV chyba tylko jeden.
    • Gość: mh Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "niedasię" IP: *.lodz.mm.pl 04.04.11, 21:06
      Ludzie, którzy jeżdżą pustym autem po mieście to ten sam poziom co Ci, którzy się załatwiają na ulicy czy wyrzucają śmieci w lasach. Totalny brak rozumu i zasad.
      • Gość: szanujacy kierowca Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 21:08
        No to wykazałeś się elokwencją. A teraz siusiu, paciorek i spać.

        p.s. ludzie, ktorzy mieszkają samotnie w dużych mieszkaniach też wykazują się niską świadomością klasową. Dlatego trzeba im dokwaterować lokatorów jak za "starych, dobry" czasów PRL.
        • Gość: Samotne ludzie Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.04.11, 22:45
          > No to wykazałeś się elokwencją.

          No i tym się różnicie.

          > p.s. ludzie, ktorzy mieszkają samotnie w dużych mieszkaniach też wykazują się n
          > iską świadomością klasową.

          Duże mieszkania ludzi, którzy mieszkają w nich samotnie należą do ludzi, którzy mieszkają w nich samotnie i są finansowane przez ludzi, którzy mieszkają w nich samotnie. Samochód zaś porusza się po drogach publicznych wybudowanych i utrzymywanych za pieniądze z podatków pobieranych od wszystkich, także od Żydów, Masonów i cyklistów.
          • Gość: szanujacy kierowca Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 22:59
            I w związku z tym należy zakazać podróżowania samotnie samochodami albo wycofać samochody z ruchu, żeby rowerzyści mogli swobodnie jeździć na rowerkach do pracy po drogach zbudowanych dla samochodów?
            • Gość: Tomasz Kumasz Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.opera-mini.net 04.04.11, 23:05
              Dyskusja z kimś, kto używa słowa "rowerek" jest bezprzedmiotowa. To tak a propos krzewionej przez pana kultury.
              • Gość: szanujacy kierowca Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.11, 23:19
                Twoj rowerek poczuł się urażony? :)))

                A mój samochodzik nie obraża się na zdrobnienia :)))
            • rowerowalodz.pl Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied 13.04.11, 15:23
              Panie kierowco z Wrocławia
              Po co te uogólnienia, zakazy i postrzeganie świata w systemie zerojedynkowym?
              • Gość: ja Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.wroclaw.mm.pl 13.04.11, 20:55
                A może to rowerzyści na tym forum tak właśnie postrzegają świata. Rower - dobrze. Samochód - źle?
          • Gość: HEH Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.toya.net.pl 05.04.11, 10:57
            A co z samotnymi pieszymi na publicznych chodnikach? A nie daj Boże taki samotny pieszy sam zajmie ławeczkę w parku... sam w pojedynkę korzysta, z czegoś publicznego? To nie do pomyślenia, takich powinno się według Ciebie chyba odstrzeliwać.
    • Gość: mol wojownik makowski IP: *.toya.net.pl 04.04.11, 22:16
      zaobserwujcie tego szatana na rowerze, aż strach bierze. jeszcze jeden co wojuje, ma to chyba po zdanowskiej, walczącej o ........................................... łódż
    • Gość: 5 euro Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "niedasię" IP: 213.241.122.* 04.04.11, 23:55
      @oficer rowerkowy i rzecznik tych co mieli problem ze zdaniem egzaminu... Spróbujcie chapnąć 5 euro z mojego portfela... Zapraszam... Zapukajcie w szybkę mojego auta i powiedzcie: "daj, daj..." Ależ klarownie wam wyjaśnię, jakie macie szanse na moje 5 euro. Pogadamy posługując się retoryką oficera rowerkowego, wszak coś ten wymoczek wspominał o wojnach... Mówisz i masz... Uprawiajcie taką kulawą komunikację dalej, antagonizujcie, hałasujcie i blokujcie miasto na "masach kretyńskich" - pracujecie na fajną opinię w mieście...
      • Gość: Tomasz Kumasz Re: Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "nied IP: *.opera-mini.net 05.04.11, 00:01
        > @oficer rowerkowy i rzecznik tych co mieli problem ze zdaniem egzaminu...

        Wnosząc po pana umiejętnościach literackich też miał pan problemy ze zdaniem pewnych egzaminów.
    • Gość: :-) Rozlicze się z PITa poza Łodzią IP: *.retsat1.com.pl 05.04.11, 19:04
      bo nie mam dodatkowo ochoty płacić 5 euro na jakiś oszołomów na rowerach.
      Ot, taki mój mały protest przeciw Masie Krytycznej, Makowskiemu, Barańskiemu, Fundacji Fenomen i Agencji NEXSTEP :-)
    • iron_men Jak zrowerować Łódź? Pokonać urzędnicze "niedasię" 05.04.11, 20:18
      Chociaż lubię jeździć rowerem i jestem za tym aby budowano jak najwięcej dróg i parkingów rowerowych, to nie podobają mi się "wojenne" metody. Kojarzą się za przeproszeniem z lewactwem.
Pełna wersja