dlaczego nie opodatkuję się na rzecz Łodzi!

IP: *.centertel.pl 25.04.11, 23:35
Urodziłem i wychowałem się w Łodzi. Mam mieszkanie w Łodzi i w Warszawie i przemiennie z nich korzystam. Daje mi to możliwość złożenia PITu za rok 2010 w Łodzi albo w Warszawie. Z tego tytułu część mojego podatku trafi do budżetu Miasta Łodzi albo Warszawy. W tym roku podatek dochodowy oscyluje w granicach 17.000 zł. Jutro złożę PIT i postanowiłem, że złożę go na rzecz WARSZAWY, a nie Łodzi. Może wydać się to głupie ale to mój osobisty PROTEST SONG przeciwko miernocie kolejnych Władz Miasta. Mam już dość finansowania działalności kolejnych Osób, które dorwały się do Władzy nie w poczuciu misji poprawienia sytuacji Miasta ale dla pobudek czysto ambicjonalnych. Mam wrażenie, że obecny Prezydent Miasta trafiła na to stanowisko wbrew swojej woli o czym świadczą Jej wypowiedzi pozbawione jakiejkolwiek wizji. Mam także wrażenie, że kolejnym Osobom powierzono stanowiska w instytucjach samorządowych wbrew ich wykształceniu i doświadczeniu w dziedzinach, którymi te Instytucje się zajmują; i traktują je jako swoiste synektury. Jest to wbrew mojej wizji zarządzania w samorządzie. Zapewne część z Państwa skrytykuje moje stanowisko, zlekceważy, ośmieszy. Nie mniej zdecydowanie wolę finansować Miasto, w którym czuję się bezpieczniej, jest czyściej, dzieci bawią się w niewyobrażalnych dla dzieci łodzkich placach zabaw, jest zielono i zieleń ta jest pielęgnowana, Miasto konsultuje ze swoimi mieszkańcami różne przedsięwzięcia poprzez liczne konsultacje spłeczne, wspiera inicjatywy mieszkańców. Poprostu Warszawa jest dla swoich mieszkańców bardziej przyjazna aniżeli Łódź, która traktuje swoich jako ciemnych poddanych. Wystarczy mi, że comiesięcznie płacę 88 złotych za łodzką migawkę ( w Warszawie 78 złotych za wielkokrotnie większą ofertę komunikacyjną). Przykro mi, że odwracam się od SWOJEGO Maista. Ale nie chcę uczestniczyć w finansowaniu czegoś co mi nie odpowiada.
    • madox44 Re: dlaczego nie opodatkuję się na rzecz Łodzi! 26.04.11, 08:05
      Gość portalu: nicachon napisał(a):

      > Ale nie chcę uczestniczyć w finansowaniu czegoś co mi nie odpowiada.

      I słusznie
    • Gość: a Re: dlaczego nie opodatkuję się na rzecz Łodzi! IP: *.toya.net.pl 26.04.11, 08:12
      Dobrze gadasz. To miasto jest tak mierne, że gdyby nie świetna praca to by mnie tu już nie było. A jeszcze kilka lat temu nie chciałem się stąd wyprowadzić z pobudek (lokalno)patriotycznych.

      Oczywiście zaraz tu wyskoczy zgraja przedstawicieli hasła "jak ci się nie podoba to się wyprowadź, bardzo dobrze, nie potrzebujemy tu takich malkontentów", ale ja ich do pewnego stopnia rozumiem, bo sam tak kiedyś krzyczałem. Tyle, że wtedy to jeszcze nie było tak beznadziejnie jak teraz.
    • michal_powolny12 Re: dlaczego nie opodatkuję się na rzecz Łodzi! 26.04.11, 10:48
      Masz niestety rację. Łódź to dziwne miasto. Miasto mające marnych włodarzy którzy niszczą wszelkie społeczne inicjatywy. Miasto którego władze żyją urojeniami patrz Lublinek i inne gadżety. Miasto które chwali się marnowaniem pięniędzy a jego włodarze lobbing rozumieją jako tupaNIE i wrzaski.
    • Gość: nicachon Re: dlaczego nie opodatkuję się na rzecz Łodzi! IP: *.pzu.pl 26.04.11, 12:39
      w uzupełnieniu....
      Jeszcze jakiś czas temu dałbym sobie za Miasto rękę odciąć. Byłem z Nim bardzo związany i znajomych z innych części kraju przekonywałem jakie to ono jest fajne. Doszedłem do momentu skutecznego wyleczenia się z tej przypadłości. Kiedy wjeżdżam pociągiem już od Andrzejowa mam poczucie apatii. Od dworca idę w kierunku Piotrkowskiej po nieustająco krzywych chodnikach, deszcz spływa na mnie z kamienic bo rynny pozapychane, mijające samochody skutecznie mnie opryskują bo jednie dziurawe... Na samej Piotrkowskiej obijam się o Osoby o wątpliwej reputacji; od zakapiornych młodzieńców po zdegenerowanych Państwa w średnim wieku, którzy całkowicie opanowali Pasaż Rubinstaina. Nie ma co ukrywać; w Śródmieściu to Oni są gospodarzami terenu. Oni są u siebie. Nie mam już ochoty dzwonić do Straży Miejskiej i zgłaszać pijących na osiedlowym skwerze piwo młodzieniaszków i tłukących opróznione butelki. Po 35 minutach od interwencji w SM przyjeżdża... Policja, która nawet nie wysiada z samochodu bo młodzieńcy przenieśli się 100 metrów dalej. Potłuczone butelki walają się przez następne kolejne dni. Nie chce mi się już zgłaszać Straży Miejskiej interwencji na ul. Wielkopolskiej gdzie samochody skutecznie rozjeżdżają piękny szpaler kasztanowców. Zgłaszałem w marcu ubiegłego roku. Owszem zadzwonił do mnie sympatyczny Dzielnicowy, że zgłosił interwencję do właściwego Wydziału UMŁ i, że w czerwcu mają planowane zajęcie się tą sprawą. Za kilka tygodni będzie kolejny czerwiec, a szpaler rozjeżdżają kolejne samochody. Tym sposobem, taką arogancją i ignorancją kolejne Władze Miasta doprowadziły do absolutnego upadku społeczeństwa obywatelskiego. Przychodzi mi na myśl analogia do Białorusi. Wszelkie inicjatywy wydają mi się odbierane jako swoisty atak na Władzę, która zawsze ma najtrafniejsze rozwiązania. Inicjatywy obywatelskie są przeszkodą w realizacji (braku) wizji Miasta. Nie miałem w ostatnich wyborach prezydenckich swojego Kandydata na stanowisko Prezydenta Miasta. Nie mniej w wyborach uczestniczyłem. Nie dostrzegam nikogo na scenie politycznej (bo niestey tylko na tej scenie rozgrywa się walka o władzę nad Łodzią) żadnej osoby, która byłaby w stanie udźwignąć ciężar poprowadzenia tego Miasta. Po kilku miesiącach sprawowania Urzędu przez obecnego Prezydenta nie mam wątpliwości; kolejna stracona kadencja.
      Szkoda mi Miasta i szkoda mi moich ciężko zarobionych pieniędzy na finansowanie bylejakości. Wolę oddać je tym, którzy spożytkują je we właściwy sposób.
    • Gość: lukaswu Swojego czasu wydawalo mi sie, ze jedyne co IP: *.toya.net.pl 28.04.11, 22:00
      uratuje Lodz, to ogloszenie autonomii od reszty kraju, bo Warszafka, bo czarna dziura itp itd. Mylilem sie. Ja tez juz jestem jedna noga gdzie indziej- polozylem krzyzyk na tym miescie, moim rodzinnym, ale po prostu szkoda zycia i zdrowia na zajmowanie sie ta beznadzieja, a swoje proobywatelskie podejscie ksztalcone przez inne, bardziej cywilizowane spoleczenstwa postanowilem zainwestowac gdzie indziej.
Pełna wersja