Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie od...

IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 10:21
Na razie daje się przywileje rowerzystom -Ok, ale jak każdy uczestnik ruchu winni się oni wykazać znajomością przepisów potwierdzonym egzaminem i nie widzę powodu, dla którego miałby być on łatwiejszy od egzaminu dla kierowców. Poza tym rowerzysta powinien mieć obowiązkową składkę OC - to chyba oczywiste?
    • Gość: bbb Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie od... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 10:25
      To, że sygnalizacja uruchamiana jest na przycisk to jedno. A to, że na kilku skrzyżowaniach te przyciski są po lewej stronie drogi rowerowej to drugie. Żeby "poprosić" o zielone trzeba ustawić się po tej samej stronie co rowerzyści jadący z naprzeciwka a jak już zielone się zapali to trzeba kombinować czy zjechać przed tym z naprzeciwka na prawo czy jednak minąć go z lewej strony. No i czy on wyczuje nasze intencje czy jednak pojedziemy na czołowe.
      • rowerowalodz.pl Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie 23.05.11, 10:48
        Podaj konkretne skrzyżowania i lokalizacje. Przekażemy je Witkowi
        • Gość: LOL Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 10:52
          Przekaż jeszcze Witkowi, że rowerzyści powinni nauczyć się przepisów ruchu drogowego i dobrze żeby go przestrzegali, bo na chwilę obecną to jest partyzantka.
          • Gość: Szczęście wieczne Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.11, 10:54
            Oł maj gad, co za cięta riposta.

            Ha


            Ha




            Ha!
    • Gość: Szczęście wieczne Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.11, 10:54
      Poza tym
      > rowerzysta powinien mieć obowiązkową składkę OC - to chyba oczywiste?

      Samochody powinny być napędzane na pedały - to chyba oczywiste?
      • Gość: r. Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.4web.pl 23.05.11, 12:55
        > Samochody powinny być napędzane na pedały - to chyba oczywiste?

        Ależ są: wciskam prawy
    • old_lodzer bezpłatne szkolenia ... 23.05.11, 11:19
      powinien zacząć od bezpłatnych szkoleń dla rowerzystów w zakresie podstawowych zasad współuczestnictwa w ruchu drogowym .... i nie chodzi mi wcale o znajomość przepisów ruchu ... jeśli uda mu się na początek przekonać dwukołowych, że żaden samochód nie jest w stanie zatrzymać się w miejscu tylko wymaga ze względu na swoją masę określonej drogi hamowania, to już będzie sukces ...
      • Gość: bananek Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 11:24
        A kiedy kierowcy zrozumieją, że jak jest ograniczenie do 50 to się jedzie do 50 a nie 70, 90 czy 100? Wtedy też droga hamowania będzie inna. Tak samo jak nie trzeba ostro hamować gdy się nie wjeżdża na skrzyżowanie na czerwonym a zaraz za nim pojawiają się znienawidzeni piesi i rowerzyści
        • old_lodzer rozwiń to, bo nie rozumiem... 23.05.11, 11:31
          Tak samo jak nie trzeba ostro hamować gdy się nie wjeżdża na skrzyżowanie na czerwonym a zaraz za nim pojawiają się znienawidzeni piesi i rowerzyści

          rozwiń to, bo nie rozumiem...
          • Gość: bananek Re: rozwiń to, bo nie rozumiem... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 11:50
            Jedziesz sobie furą, grzejesz 60km/h, zbliżasz się do skrzyżowania. Zapala się żółte, więc dajesz gazu aby zdążyć. Mijasz sygnalizator gdy już się pali czerwone. Za skrzyżowaniem jest przejście dla pieszych, na którym zapaliło się zielone. To, że nikogo nie zabiłeś to nie twoja wina lecz tego, że piesi wiedzą, że zawsze jakiś baran na czerwonym przejedzie i lepiej poczekać niż polecieć 20m i zginąć na miejscu.
            • Gość: HEH Re: rozwiń to, bo nie rozumiem... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:11
              A gdzie to są takie skrzyżowania, że równo z czerwonym dla samochodów zapala się zielone dla pieszych w poprzek? Bo zazwyczaj to jest zapas czasu, a skrzyżowanie nie ma 200 metrów, żeby samochód opuszczał ja 10 sekund.
              • Gość: rwr Re: rozwiń to, bo nie rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 14:10
                Np. lewoskręt z Legionów (ten od strony przystanku) we Włókniarzy - zielone na przejściu i przejeździe rowerowym, a ze dwóch samochodoburaków zawsze jeszcze przejedzie.
            • Gość: Franz Re: rozwiń to, bo nie rozumiem... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.11, 13:25
              kolego, cos Ci sie pomylilo.

              jesli na skrzyzowanie wjedziesz 60km/h na żółtym to na bank piesi maja jeszcze czerwone i zmieni się ono na zielone dopiero kilka sekund pozniej.

              sterowniki od sygnalizacji swietlnych sa tak zaprogramowane ze nie ma mozliwosci by równo z czerownym dla aut zapalało sie zielone dla pieszych. Zawsze jest pewien odstep czasowy w zaleznosci od wielkosci skrzyzowania.
              • Gość: Ur Re: rozwiń to, bo nie rozumiem... IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 23:32
                > jesli na skrzyzowanie wjedziesz 60km/h na żółtym to na bank piesi maja jeszcze
                > czerwone

                I dlatego dla pewności część wjeżdża nie na żółtym, tylko na czerwonym
        • Gość: HEH Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 11:36
          Samochód i z 30km/h nie wyhamuje na 2 metrach.

          A kiedy rowerzyści się nauczą sygnalizować manewry (zmiany kierunku jazdy, hamowanie)?
          Kiedy rowerzyści zaczną przeprowadzać rowery na przejściach dla pieszych?
          Kiedy rowerzyści nie będą jeździć po jezdniach gdzie jest wyraźny zakaz ruchu rowerowego?
          Kiedy rowerzyści będą przestrzegać świateł?
          Kiedy rowerzyści przestaną na przejściach i przejazdach zjeżdżań z jezdni na chodnik i na odwrót?
          Kiedy rowerzyści zaczną stosować się do przepisu o zatrzymaniu się i zjechaniu na pobocze w celu wyprzedzenia ich?
          Kiedy rowerzyści zaczną uważać na pieszych?
          Kiedy rowerzyści zaczną się rozglądać przed wykonaniem manewru?
          Kiedy rowerzyści zamiast domagać się bezpieczeństwa od innych, zaczną sami myśleć o swoim bezpieczeństwie?
          • Gość: bananek Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 11:46
            Nigdy, bo są ulepienie z tej samej gliny co kierowcy. I jedni i drudzy mają się za cwaniaków, pępki świata, ostoje mądrości. I jedni i drudzy mają za nic przepisy ruchu drogowego które ich zdaniem są bzdurne. Tak więc ktoś, kto jeździ jak baran rowerem będzie jeździł jak baran samochodem. Ktoś kto jeździ jak baran samochodem będzie jeszcze większym baranem na rowerze. A teraz trollu znajdź inne zainteresowanie i nie truj już dupy w wątkach o rowerach bo wielu z tych, którzy domagają się lepszej infrastruktury rowerowej to właśnie ci, którzy na drodze myślą za siebie i za innych. Natomiast do pojebów jeżdżących bez kamizelek i oświetlenia po zmroku, nie rozróżniających podwórka od ulicy nie trafisz bo oni nie mają w zwyczaju się dokształcać.
            • Gość: No. Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:03
              Bardzo się nam przedstawiłeś. Jak rozumiem to rowerzyści bez kamizelek i światełek zabijają najwięcej osób na ulicach.
              Nawet jeśli założyć, że rowerzyści są równie niefrasobliwi co kierowcy, to nie stanowią na ulicach (a nawet na chodnikach) największych zabójców. Dlatego nie wymaga się od nich tego samego, co od kierowców. oczywiście znajomośc krd jest niezbędna każdemu (nawet pieszemu), dlatego uważam że zajęcia takie powinny być przeprowadzone w szkole podstawowej. Ale przyrównanie odpowiedzialności, jaka spoczywa na kierowcy i rowerzyście świadczy jedynie o braku poczucia odpowiedzialności kierowców tak twierdzących. Albo o ich braku umiejętności, który próbują w ten sposób usprawiedliwić.
              • Gość: HEH Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:15
                > Nawet jeśli założyć, że rowerzyści są równie niefrasobliwi co kierowcy, to nie
                > stanowią na ulicach (a nawet na chodnikach) największych zabójców. Dlatego nie
                > wymaga się od nich tego samego, co od kierowców.
                Rewelacyjne myślenie... i to jest argument dla którego rowerzyści nie muszą sygnalizować manewrów.
                Ale nie zmienia to faktu, że niefrasobliwi rowerzyści również stwarzają śmiertelne zagrożenie, głównie dla samych siebie, więc o bezpieczeństwie na drodze powinni myśleć równie poważnie i często co kierowcy. Mało tego planując swoją podróż i szykując się do wyjścia (odpowiedni strój) powinni myśleć o swoim bezpieczeństwie.
              • Gość: ja Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 12:20
                Ale ponieważ to rowerzysta i pieszy mają więcej do stracenia niz kierowca to podstawowe prawo natury jakim jest instynkt samozachowawczy powinienim podpowiadac ,ze musza bardziej uważać. Napiananie sie kto ma rację nic nie da. rację ma ten kto przeżyje . Tak jak kierowcy osobówek klnący na czym świat stoi na Tiry raczej powinii zachowac wiekszą ostroznośc w ich pobliżu , tak jak kierowca na strzezonym przejeździe kolejowym przy podniesionych zaporach powinien zachowac szczególną ostrożność , tak pieszy i rowerzysta muszą w miejscach gdzie następuje ich styk z samochodem zachować szczególna ostrozność.
                • Gość: HEH Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:27
                  Niestety ostatnie zmiany w PoRD wyraźnie pokazują, że lobby rowerowemu zależy na prawnym przeniesieniu możliwych win, na wszystkich dookoła. Pod płaszczykiem konwencji wiedeńskiej wprowadza się nielogiczne 40 letnie przepisy.
                  Tu nie chodzi o bezpieczeństwo, tu chodzi o tym żeby na wózku inwalidzkim ktoś mógł z dumą powiedzieć "ale z punktu widzenia prawa to była jego wina" i nie ważne, że wjechał rowerem na jezdnie 2 metry przed samochodem - przepisy od tego weekendu pozwalają rowerzyście zgodnie z prawem nawet zabić się i będzie to wina kierowcy.
                  Samobójcy mają teraz lepszą alternatywę niż skakanie z wysokich budynków.
                  • Gość: bananek Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:42
                    To nie są głupie przepisy... może dla ciebie bo skończyło się bezkarne wymuszanie pierwszeństwa na drodze rowerowej.
                    • Gość: HEH Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:48
                      Nie no skąd... rewelacyjne.
                      Zgodnie z prawem rowerzysta może wyjechać na jezdnię 1 metr przed samochodem.

                      Wtedy nieważne czy samochód jedzie 70 czy 50 czy 30 km/h i tak uderzy w rowerzystę, konwencja niestety nie zmieni praw fizyki.
                      • Gość: bbb Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 12:53
                        Zgodnie z prawem pieszy też może wejść 1 metr przed pojazdem bo na przejsciu ma pierwszeństwo.
                        • Gość: Koniolub-Grubas Re: bezpłatne szkolenia ... IP: 62.87.192.* 23.05.11, 14:23
                          a coś takiego jak wtargnięcie na jezdnię?
                          • Gość: hurrdurr Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 16:54
                            Gość portalu: Koniolub-Grubas napisał(a):

                            > a coś takiego jak wtargnięcie na jezdnię?

                            A tak, kolejny bolandzki wynalazek nieznany na cywilizowanym Zachodzie.
                      • Gość: Ur Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 23:32
                        > Zgodnie z prawem rowerzysta może wyjechać na jezdnię 1 metr przed samochodem.

                        Zgodnie z prawem kierujący samochodem nie powinien mieć na oczach ani wiadra, ani szalika ani nawet kota. Kierujący samochodem ma widzieć gdzie jedzie i to już rozwiązuje problem rowerzysty, który z prędkością światła (zgodnie z teorią Einsteina) zmienia się z energii w materię tuż przed maską TWOJEGO AUTA.
                        • Gość: ja Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 23:59
                          Zgodnie z prawem kierujący samochodem nie powinien mieć na oczach ani wiadra, a
                          > ni szalika ani nawet kota. Kierujący samochodem ma widzieć gdzie jedzie i to ju
                          > ż rozwiązuje problem rowerzysty, który z prędkością światła (zgodnie z teorią E
                          > insteina) zmienia się z energii w materię tuż przed maską TWOJEGO AUTA.

                          Zgodnie z prawem kierowca może zasłabnąć mieć atak serca lub awarię samochodu i się nie zatrzyma .... i co mu zrobisz ...będziesz straszył zza grobu?
                          • Gość: Ur Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.05.11, 21:38
                            > Zgodnie z prawem kierowca może zasłabnąć mieć atak serca lub awarię samochodu i
                            > się nie zatrzyma .

                            W czym niby w przypadku zasłabnięcia kierowcy miałyby pomóc/przeszkodzić nowe przepisy? Śmiem z resztą twierdzić, że kierowca, który zasłabł nie będzie wykonywał manewru skrętu, chyba, że zasłabnięcie połączy się jednocześnie ze skoordynowanym skurczem jednej strony ciała i zesztywnieniem nogi, która dociśnie pedał gazu. Wychodząc jednak z tego założenia należałoby zlikwidować w ogóle przejścia dla pieszych i przejazdy dla rowerów, bo przecież jak zasłabnie, to nie widzi na jakim świetle wjeżdża.

                            A gdyby tu było przedszkole...
                            • Gość: ja Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.11, 22:22
                              Ale chodzi tylko o to czy zwiększamy ryzyko czy zmniejszamy ,a nie czy go unikniemy. zajechanie drogi kierowcy, czy śmignięcie przez jezdnię na ścieżce rowerowej bez zastanowienia czy coś nie nadjeżdża bo ma się pierwszeństwo zwiększa znacznie ryzyko dla rowerzysty.Jeżeli ktoś nie dba o siebie to dlaczego wymaga od innych dbałości o niego?
                              Powoływanie się na Bareje lekko nie na miejscu. zdrowo nabijał się roweru jako środka komunikacji miejskiej w "Poszukiwany poszukiwana" i "Co ki zrobisz jak mnie złapiesz"
                        • Gość: HEH Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.toya.net.pl 24.05.11, 08:15
                          A jakieś argumenty?
                          Bo jak widzę złośliwości co do pomyłki nie brakuje, ale jakoś konkretów i argumentów w temacie zero.
                          Rozumiem, że wydurnianie i uszczypliwości to taki atak pomimo braku argumentów na temat.
                          • Gość: Ur Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.05.11, 21:42
                            > A jakieś argumenty?

                            Tak.

                            > Bo jak widzę złośliwości co do pomyłki nie brakuje,

                            Pomyłki? Buahahaha.

                            > ale jakoś konkretów i argumentów w temacie zero.

                            W temacie Einsteina? Przedstawiłeś już wystarczająco dużo - nie sposób Ci dorównać.

                            > Rozumiem,

                            To akurat nie wydaje się prawdopodobne.
          • Gość: bbb Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 12:50
            >A kiedy rowerzyści się nauczą sygnalizować manewry (zmiany kierunku jazdy, hamowanie)?

            Napisz mi, jak się sygnalizuje hamowanie na rowerze. Okrzykiem? Rozłożeniem nóg na boki? Podniesieniem rąk do góry (a kierownica w zęby)?

            >Kiedy rowerzyści zaczną przeprowadzać rowery na przejściach dla pieszych?

            Jak wiemy jest to kluczowa sprawa dla bezpieczeństwa na drodze.

            >Kiedy rowerzyści nie będą jeździć po jezdniach gdzie jest wyraźny zakaz ruchu rowerowego?

            To juz indywidualna kwestia idiotów, którzy jeżdżą po jezdni wzdłuż drogi rowerowej. Ale to tak samo jak z kierowcami parkującymi na chodnikach i trawnikach. Przecież dla samochodów jest jezdnia.

            >Kiedy rowerzyści będą przestrzegać świateł?

            Pewnie wtedy, gdy bedą ich przestrzegać także kierowcy i piesi.

            >Kiedy rowerzyści przestaną na przejściach i przejazdach zjeżdżań z jezdni na chodnik i na odwrót?

            >Kiedy rowerzyści zaczną stosować się do przepisu o zatrzymaniu się i zjechaniu na pobocze w celu wyprzedzenia ich?

            Że niby co? :)))))

            >Kiedy rowerzyści zaczną uważać na pieszych?

            Jak piesi będą uważać na rowerzystów a kierowcy tirów na samochody osobowe.

            >Kiedy rowerzyści zaczną się rozglądać przed wykonaniem manewru?

            Jak będą pewni, że po odwróceniu głowy nie wyjedzie im nagle samochód z podporządkowanej.

            >Kiedy rowerzyści zamiast domagać się bezpieczeństwa od innych, zaczną sami myśleć o swoim bezpieczeństwie?

            Przecież myślą. Dlatego domagają się budowania dróg rowerowych, na których nie muszą obawiać się kierowców wśród których dominują właściciele 15-letnich Oplów sprowadzonych za 1000zł zza niemieckiej granicy, co jak wiemy jest dowodem luksusu w Polsce :)
            • old_lodzer jesteś klasycznym rowerowym .... 23.05.11, 13:46
              to co piszą kierowcy jest skierowane dokładnie do ciebie .... jesteś klasycznym przykładem rowerowego idioty ... uważasz, że za twoje bezpieczeństwo odpowiadają wszyscy oprócz ciebie ..
              • Gość: bbb Re: jesteś klasycznym rowerowym .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 15:23
                tak tak, siła większego - rowerzysta jest zły bo ja z osobówki jestem tym złym dla ciężarówek
          • Gość: rwr Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 14:15
            ktosPrzepis o zatrzymaniu się przy wyprzedzaniu zniesiono.
            Podaj mi liczbę osób zabitych na drogach przez rowerzystów (z wyjątkiem nich samych).
            Co do przejeżdżania przez pasy - no cóż, mam wielką satysfakcję kiedy zgodnie z przepisami zsiadam i powoli przeprowadzam, a kierowcy se czekają. Jakbym przejechał, czekaliby krócej, ale cóż - takie są przepisy :P Jeszcze większą - jak jakiś burak nie chce pieszemu ustąpić, a ja wystawiam na przejście przednie koło (przeprowadzając rower) - jak trąci, to odkupi, a mnie nic się nie stanie.
      • Gość: gosc Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.11, 11:43
        > powinien zacząć od bezpłatnych szkoleń dla rowerzystów w zakresie podstawowych
        > zasad współuczestnictwa w ruchu drogowym

        Na takie szkolenie i tak nie przyjdą ci, którzy łamią przepisy, czy nie znają ich w ogóle.

        jeśli uda mu się na początek przekonać dwukołowych, że ża
        > den samochód nie jest w stanie zatrzymać się w miejscu tylko wymaga ze względu
        > na swoją masę określonej drogi hamowania, to już będzie sukces ...

        Ogromna większość dwukołowych to wie, czego najlepszym dowodem nikła liczba potrąceń, a nawet jeśli - to w większości są one z winy kierowcy. Ale strzelaj sobie dalej do komara z armaty, co pozrzędzisz to Twoje.
      • Gość: kalle Re: bezpłatne szkolenia ... IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 20:34
        a może od bezpłatnych szkoleń kierowców i douczeniu ich, że powinni jeżdzić wolniej aby mogli sie zatrzymać w miejscu, które tego wymaga
    • ggrdl A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? 23.05.11, 11:57
      Dlaczego Łódź nie ma oficera "MPKowego"?
      Dlaczego w Łodzi nikt nie dba o rozwój komunikacji zbiorowej?

      Po co ładować kasę w udogodnienia dla rowerów, które są fajne dla ludzi silnych i zdrowych, i to tylko tylko w niektóre miesiące roku, i to tylko przy dobrej pogodzie, i to tylko w ograniczonym "kilometrażem" zakresie?

      • Gość: HEH Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:21
        I to jest zagadka Poliszynela.
        To komunikacja zbiorowa ma być głównym środkiem transportu według wszelkich teorii, a jest wybitnie zapomniana.
        Mało tego rowerowe lobby powołujące się na hasełka o zrównoważonym transporcie, jakoś kompletnie zapominają o głównym filarze zrównoważonego transportu i jakby tylko mogli to sprzedali by komunikację zbiorową, żeby tylko przycisków nie mieć przy sygnalizacji.
        A te przyciski to istny koszmar rowerzystów, ciężej się pedałuje niektórym przez te przyciski, luzy na kierownicy się robią i łańcuch sam spada jak rowerzysta ma pacnąć przycisk. I już na to kasa ma się znaleźć... bo to ważniejsze, niż infrastruktura tramwajowa.
        • Gość: tyvehbr46uj Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 15:17
          > Mało tego rowerowe lobby powołujące się na hasełka o zrównoważonym transporcie,
          > jakoś kompletnie zapominają o głównym filarze zrównoważonego transportu

          Kłamiesz.

          > i jakb
          > y tylko mogli to sprzedali by komunikację zbiorową, żeby tylko przycisków nie m
          > ieć przy sygnalizacji.

          A Ty sypiasz z własną matką.

          > ciężej się pedałuje niektórym przez te przyciski,

          No zdecydowanie jak musisz przed każdą jezdnią wyhamować z 20 km/h do 0 i następnie znowu się rozpędzić, to pedałuje się ciężej. I jak to zwykle bywa życie przerosło Twój koślawy sarkazm.

          > I już na to kasa ma się znaleźć...

          Kasa na niestosowanie czegoś? Rzeczywiscie niezakładanie przycisków z pewnością jest bardzo kosztowne. Zwłaszcza dla producenta tychże.
        • Gość: pani od polskiego Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 16:57
          Gość portalu: HEH napisał(a):

          > I to jest zagadka Poliszynela.

          Siadaj, pała! Mówi się "tajemnica Poliszynela" głabie.
          • Gość: HEH Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 19:02
            Jakieś argumenty w temacie czy brak?
            • Gość: Ur Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 23:27
              > Jakieś argumenty w temacie czy brak?

              W temacie Poliszynela? A jakie argumenty by Cię zadowoliły w tej kwestii?
        • Gość: hurrdurr Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 16:59
          Gość portalu: HEH napisał(a):

          > I to jest zagadka Poliszynela.

          Że co to jest? :D

          > To komunikacja zbiorowa ma być głównym środkiem transportu według wszelkich teo
          > rii, a jest wybitnie zapomniana.

          Przez władze miasta na pewno. Przez społeczników - nie. I są to dokładnie ci sami społecznicy, którzy zajmują się też rowerami.

          > Mało tego rowerowe lobby powołujące się na hasełka o zrównoważonym transporcie,
          > jakoś kompletnie zapominają o głównym filarze zrównoważonego transportu i jakb
          > y tylko mogli to sprzedali by komunikację zbiorową, żeby tylko przycisków nie m
          > ieć przy sygnalizacji.

          O czym dobitnie świadczy projekt Rzecznik Niezmotoryzowanych prowadzony przez Fundację Fenomen, która zajmuje się również sprawami rowerów.

          > A te przyciski to istny koszmar rowerzystów, ciężej się pedałuje niektórym prze
          > z te przyciski, luzy na kierownicy się robią i łańcuch sam spada jak rowerzysta
          > ma pacnąć przycisk. I już na to kasa ma się znaleźć... bo to ważniejsze, niż i
          > nfrastruktura tramwajowa.

          Chłopie, lecz się, masz halucynacje.
          • Gość: HEH Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 19:06
            A jakieś argumenty, fakty, konkrety?
            Co Ci "społecznicy" (powiało teraz czymś modnym ostatnio) zrobili póki co dla KM?

            Co niby FF czy rzecznik robią dla KM? Oprócz narzekania i pakowania Łodzi w kłopoty finansowe?
            • Gość: hurrdurr Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 20:39
              Gość portalu: HEH napisał(a):

              > A jakieś argumenty, fakty, konkrety?

              Dostałeś, nie pluj się.

              > Co Ci "społecznicy" (powiało teraz czymś modnym ostatnio) zrobili póki co dla K
              > M?

              Owszem, wystarczy poczytać stronę Rzecznika. Wiem, nie podejrzewam cię o taki trud.
              >
              > Co niby FF czy rzecznik robią dla KM?

              Codziennie zamiatają wagony.

              Oprócz narzekania i pakowania Łodzi w kło
              > poty finansowe?

              Ten zaszczyt jest dożywotnio przypisany ZDiT robaczku.

            • Gość: ciekawy Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 21:51
              > Co Ci "społecznicy" (powiało teraz czymś modnym ostatnio) zrobili póki co dla K
              > M?

              A od kiedy to "ci" pisze się wielką literą?
          • Gość: Ur Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 23:26
            > Że co to jest? :D

            Zagadka Poliszynela. To taka zagadka, która nie jest zagadką, bo wszyscy znają odpowiedź. No taka oczywistość. No na przykład kim był Einstein i jakie teorie sformułował.
      • Gość: Boro Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.11, 12:25
        ggrdl napisał:

        > Dlaczego Łódź nie ma oficera "MPKowego"?
        > Dlaczego w Łodzi nikt nie dba o rozwój komunikacji zbiorowej?
        >
        > Po co ładować kasę w udogodnienia dla rowerów, które są fajne dla ludzi silnych
        > i zdrowych, i to tylko tylko w niektóre miesiące roku, i to tylko przy dobrej
        > pogodzie, i to tylko w ograniczonym "kilometrażem" zakresie?

        Nad komunikacją zbiorową czuwa (biorąc pod uwagę zlecającego i realizujących usługi) kilka tysięcy osób. Sądzisz, że potrzeba jeszcze kogoś kto będzie nadzorował ten nadzór?
        O interesy rowerzystów (nawet, jeśli jest ich dużo mniej niż korzystających z komunikacji) nie dba nikt. Pojawił się oficer rowerowy, który nie ma praktycznie żadnych kompetencji. Jakieś marne środki na ścieżki przyznawane są tylko dlatego, że rowerzyści się tego głośno domagają, a nie dlatego, że miasto ma świadomość potrzeb i prowadzi politykę zrównoważonego i zdrowego transportu.
        • Gość: HEH Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:39
          Marne środki?

          Może ten ktoś pod nickiem rowerowalodz.pl powie jakie to marne środki są?
          Może przy okazji pochwalimy się ile bezpośrednio na komunikację zbiorową idzie (pośrednio z wydatków na drogi cześć rzeczy się robi)?

          Strasznie bogata musi być Łódź, skoro żąda się odśnieżania ścieżek rowerowych, dla kilku (może kilkunastu) zapaleńców spośród potrzeb 700 tyś ludzi...
          Byłbym rade gdyby nawet ochłapy nie szły przypadkiem na takie niszowe potrzeby (kiedyś w przyszłości jak może zimowych rowerzystów będzie więcej, ale nie dziś dla kilu osób).
          • Gość: bananek Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:46
            Myśl ty trochę. Jak drogi są nieodśnieżone to po czym mają jeździć? Jeżdżą tylko zapaleńcy. Ale jak drogi będą odśnieżone to nie trzeba będzie się przekopywać i będzie więcej ludzi. Bardziej to już chyba tylko młotkiem da ci się to wbić.
            • Gość: HEH Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:55
              Dopóki w Łodzi na czas zimy będzie to potrzeba garstki ludzi to jest to po prostu nieopłacalne i nieuzasadnione ekonomicznie.
              Nawet jak się odśnieży rowerzystów nie przybędzie lawinowo, nie odciąży się komunikacji miejskiej, udział ruch rowerowego w ziemie nawet przy odśnieżonych ścieżkach nie przekroczy 1% póki co.
              Temat jest do obgadania, jak komunikacja rowerowa w łodzi w sezonie letnim osiągnie poziom chociaż 5-10% udziału w ruchu.
              Na razie potrzeby w zimie są niewspółmierne z kosztami jakie byłby potrzebne.
              • Gość: HEH Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 13:03
                No i wychodzi znajomość przepisów.
                Poczytaj, doucz się, bo jesteś sam dla siebie zagrożeniem jak widać.
                www.opelastrag.seonetshop.pl/pieszy-stop.html
            • ggrdl I tak nie jeżdżą 23.05.11, 13:31
              Gość portalu: bananek napisał(a):

              > Myśl ty trochę. Jak drogi są nieodśnieżone to po czym mają jeździć? Jeżdżą tylk
              > o zapaleńcy. Ale jak drogi będą odśnieżone to nie trzeba będzie się przekopywać
              > i będzie więcej ludzi. Bardziej to już chyba tylko młotkiem da ci się to wbić.

              Nie masz racji. Tej zimy były okresy bezśnieżne, podobnie śniegu nie było w listopadzie - a rowerzystów również się nie widywało. Oczywiście za wyjątkiem wspomnianej właśnie garstki zapaleńców. Podobnie zimą nie spotyka się motocyklistów i to niezależnie od aktualnego zaśnieżenia dróg.
              Reasumując: odśnieżanie ścieżek rowerowych sprawia różnicę wyłącznie garstce zapaleńców.
              To lepiej poświęcić te środki na odśnieżanie chodników (tam gdzie nie są odśnieżane).
          • Gość: hurrdurr Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 17:04
            Gość portalu: HEH napisał(a):

            > Marne środki?

            Owszem. 189 tys. zł w zeszłym roku z budżetu wynoszącego niemal 3 mld zł. To nawet nie są promile.

            > Może ten ktoś pod nickiem rowerowalodz.pl powie jakie to marne środki są?
            > Może przy okazji pochwalimy się ile bezpośrednio na komunikację zbiorową idzie

            Na komunikację zbiorową jest ponad 300 mln zł, na rowery było 189 tys.

            > (pośrednio z wydatków na drogi cześć rzeczy się robi)?

            Nie robi się.

            > Strasznie bogata musi być Łódź, skoro żąda się odśnieżania ścieżek rowerowych,
            > dla kilku (może kilkunastu) zapaleńców spośród potrzeb 700 tyś ludzi...

            Strasznie bogata musi być Łódź, skoro żąda się odśnieżania drogi przed twoim domem dla kilku (może kilkunastu) ludzi spośród potrzeb 700 tyś. ludzi....

            > Byłbym rade gdyby nawet ochłapy nie szły przypadkiem na takie niszowe potrzeby

            A bądź sobie rade, cokolwiek to oznacza.
            • Gość: HEH Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 19:17
              > Owszem. 189 tys. zł w zeszłym roku z budżetu wynoszącego niemal 3 mld zł. To na
              > wet nie są promile.
              W 2011 4mln na same ścieżki rowerowe jest chłopczyku.

              > Na komunikację zbiorową jest ponad 300 mln zł, na rowery było 189 tys.
              Tylko, że jest to kasa na umowę z MPK, a nie wydatki na poprawę infrastruktury.

              > > (pośrednio z wydatków na drogi cześć rzeczy się robi)?
              >
              > Nie robi się.
              Nie no skąd. Jak jest remont drogi z torowiskiem (patrz Limanowskiego na przykład) to remont jakimś cudem omija torowisko według Ciebie i pozostają stare tory. Przejedź się z rodzicami dziecko na Limanowskiego i zobacz. Podobnie jest przy każdym remoncie drogi, jeżeli są tory, poza tym po remontowanych drogach jeżdżą autobusy. Więc chcąc nie chcąc, komunikacja zbiorowa w Łodzi więcej korzysta z kasy na drogi, niż z kasy na umowę z MPK.

              > Strasznie bogata musi być Łódź, skoro żąda się odśnieżania drogi przed twoim do
              > mem dla kilku (może kilkunastu) ludzi spośród potrzeb 700 tyś. ludzi....
              No widzisz po odśnieżonym chodniku "u mnie pod domem" w najgorszym wypadku przejdzie chociaż kilkadziesiąt (może kilkaset osób) dziennie, a minionej jesieni/zimy w listopadzie (śniegu jeszcze nie było) po niektórych ścieżkach rowerowych nikt nie jeździł nie raz i tydzień, albo cały miesiąc.
              To masz rozmach w porównaniu... kilkaset osób dziennie porównujesz w porywach do może jednej na miesiąc. Brawo, dobrze że matura z matematyk jest znowu obowiązkowa, bo jak widać niektórzy kompletnie nie umieją liczyć.
              • Gość: hurrdurr Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 20:46
                > W 2011 4mln na same ścieżki rowerowe jest chłopczyku.

                A w zeszłym było 5 i co z tego, skoro wydano 189 tys. dziewczynko?

                > Tylko, że jest to kasa na umowę z MPK, a nie wydatki na poprawę infrastruktury.

                Chyba nie lałeś. Z tej kasy remontowano w zeszłym roku torowiska na kwotę niemal 15 mln zł

                > Nie no skąd. Jak jest remont drogi z torowiskiem (patrz Limanowskiego na przykł
                > ad) to remont jakimś cudem omija torowisko według Ciebie i pozostają stare tory

                I znów się mylisz dziewczynko. W zeszłym roku takiej inwestycji nie było, więc się nie pluj. A jak już taka inwestycja (droga i tory) się pojawia, to to się finansuje z funduszy unijnych na zbiorkom. I właśnie kochana Łódź usiłuje naciągnąć ciocię Unię na sfinansowanie tunelu dla samochodów pod placem Zwycięstwa, żeby tramwaje jeździły szybciej.

                >poza tym po remontowanych drogach jeżd
                > żą autobusy.

                No tak, zapomniałem o tym, że aleję Ofiar przykładowo zbudowano tylko po to, żeby jeździły nią autobusy. Albo dwupasmową Rudzką.

                Więc chcąc nie chcąc, komunikacja zbiorowa w Łodzi więcej korzysta
                > z kasy na drogi, niż z kasy na umowę z MPK.

                Bardzo nie chcąc. W zeszłym roku tej kasy poza komunikacją na ŁLTZ nie było niemal w ogóle.

                > No widzisz po odśnieżonym chodniku "u mnie pod domem" w najgorszym wypadku prze
                > jdzie chociaż kilkadziesiąt (może kilkaset osób) dziennie, a minionej jesieni/z
                > imy w listopadzie (śniegu jeszcze nie było) po niektórych ścieżkach rowerowych
                > nikt nie jeździł nie raz i tydzień, albo cały miesiąc.

                Bo ty tam stałeś i liczyłeś? Na każdej ścieżce? Nie dość, że masz halucynacje, to jeszcze występujesz w wielu osobach :D

                > To masz rozmach w porównaniu... kilkaset osób dziennie porównujesz w porywach d
                > o może jednej na miesiąc.

                Jabba-dabba. Nie stałeś, nie liczyłeś, ale WIESZ.

                Brawo, dobrze że matura z matematyk jest znowu obowią
                > zkowa, bo jak widać niektórzy kompletnie nie umieją liczyć.

                No ty na pewno, skoro nie liczyłeś, ale WIESZ.
                • Gość: HEH Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 24.05.11, 08:25
                  > I znów się mylisz dziewczynko. W zeszłym roku takiej inwestycji nie było, więc
                  > się nie pluj. A jak już taka inwestycja (droga i tory) się pojawia, to to się f
                  > inansuje z funduszy unijnych na zbiorkom.
                  Nie było może w zeszłym roku, a remont limanowskiego to zbiorowa fatamorgana i ludziom tylko się wydaje. I nie ważne skąd kasa, jest budżet na remont drogi z torowiskiem i koniec.

                  > I właśnie kochana Łódź usiłuje naciąg
                  > nąć ciocię Unię na sfinansowanie tunelu dla samochodów pod placem Zwycięstwa, ż
                  > eby tramwaje jeździły szybciej.
                  No tak bo Ty wiesz co i po co ma być... nie komentuję.

                  > Bo ty tam stałeś i liczyłeś? Na każdej ścieżce? Nie dość, że masz halucynacje,
                  > to jeszcze występujesz w wielu osobach :D
                  Wiesz jak się wychodzi czasem z domu to widać... tak po prostu. A ty sugerujesz, że ilu rowerzystów w listopadzie po Łodzi jeździło?

                  > Jabba-dabba. Nie stałeś, nie liczyłeś, ale WIESZ.
                  Co tu liczyć... widać. A raczej rowerzystów w listopadzie w Łodzi w ogóle nie widać. Nie ma dla kogo odśnieżać, problem nie istnieje.
                  • Gość: hak Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 24.05.11, 19:07
                    > A raczej rowerzystów w listopadzie w Łodzi w ogóle nie w
                    > idać. Nie ma dla kogo odśnieżać, problem nie istnieje.

                    Mylisz przyczynę ze skutkiem. Jak jest nieodśnieżone, to rowerzyści nie wyjeżdżają. Tak to tylko kierowcy robią.
                    • Gość: Franz Mauer Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 24.05.11, 19:10
                      czy odśnieżone czy nie to ludzie pozna jesienia przesiadaja sie z jednosladow czy to rower czy motor na MPK bądź auto. bo tak jest i bezpieczniej i wygodniej.
                    • Gość: HEH Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 24.05.11, 19:52
                      > Mylisz przyczynę ze skutkiem. Jak jest nieodśnieżone, to rowerzyści nie wyjeżdż
                      > ają. Tak to tylko kierowcy robią.
                      No i właśnie chociażby listopad minionego roku ma być tego przykładem?

                      Bo w listopadzie 2010 rowerzystów w Łodzi prawie nie było wcale widać... ale zaraz... w listopadzie (do ostatniego tygodnia) nawet grama śniegu w Łodzi nie było.
                      Więc skoro w listopadzie bez śniegu praktycznie rowerzyści byli niespotykani w Łodzi, to jaki sens jest liczyć na to, że w zaśnieżonym grudniu będą tylko dlatego, ze się coś odśnieży.
                      Wytłumacz to bo coś się Ci się pomyliło chyba (tylko pamiętaj że mowa o listopadzie kiedy odśnieżania faktycznie nie było bo śniegu jeszcze nie było).
                  • Gość: hurrdurr Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.play-internet.pl 24.05.11, 19:41
                    Gość portalu: HEH napisał(a):

                    > Nie było może w zeszłym roku, a remont limanowskiego to zbiorowa fatamorgana i
                    > ludziom tylko się wydaje. I nie ważne skąd kasa, jest budżet na remont drogi z
                    > torowiskiem i koniec.

                    No tak, nieważne, skąd kasa, nieważne, że wyszedłeś z tezy, że z pieniędzy na drogi robi się zbiorkom, okazało się, że wcale niekoniecznie, to nagle nieważne. Gratuluję konsekwencji wywodu.

                    > No tak bo Ty wiesz co i po co ma być... nie komentuję.

                    Owszem, tak się składa, że wiem. I doskonale, że postanowiłeś już przestać nas uszczęśliwiać płodami swojego rozumowania.

                    > Wiesz jak się wychodzi czasem z domu to widać... tak po prostu.

                    Oczywiście, najlepiej widać z fotela przed telewizorem.

                    A ty sugerujesz
                    > , że ilu rowerzystów w listopadzie po Łodzi jeździło?

                    Ja nie sugeruję, bo nie jestem głupcem, który sugeruje, że liczy rowerzystów w listopadzie.


                    > Co tu liczyć... widać. A raczej rowerzystów w listopadzie w Łodzi w ogóle nie w
                    > idać.

                    Z fotela ciężko zobaczyć.

                    > Nie ma dla kogo odśnieżać, problem nie istnieje.

                    Przed fotelem na pewno nie istenieje.
              • Gość: Ur Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 23:17
                > Brawo, dobrze że matura z matematyk jest znowu obowią
                > zkowa, bo jak widać niektórzy kompletnie nie umieją liczyć.

                Przydałaby się jeszcze obowiązkowa matura z fizyki, bo są i tacy, którym się wydaje, że Einstein jest autorem "praw o bezwładności ciał".
                • Gość: Koło zapasowe Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 23:44
                  > Przydałaby się jeszcze obowiązkowa matura z fizyki, bo są i tacy, którym się wy
                  > daje, że Einstein jest autorem "praw o bezwładności ciał".

                  No no, uważaj, tu jest Polska, i tutaj każdy ma prawo mieć swoją własną opinię na każdy temat, choćby nie miał o nim zielonego pojęcia. Jeżeli HEH uważa, że Einstein wynalazł parowozy, to jest to jego opinia i nie masz prawa krytykować jego opinii, bo ta opinia jest jego, a nie twoja. Zrób lepszą, to sobie będziesz mógł krytykować, cholerny zawistniku.
              • Gość: rwr Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 14:28
                > No widzisz po odśnieżonym chodniku "u mnie pod domem" w najgorszym wypadku prze
                > jdzie chociaż kilkadziesiąt (może kilkaset osób) dziennie, a minionej jesieni/z
                > imy w listopadzie (śniegu jeszcze nie było) po niektórych ścieżkach rowerowych
                > nikt nie jeździł nie raz i tydzień, albo cały miesiąc.

                Pierwszy śnieg, droga rowerowa wzdłuż Włókniarzy, godzina 7 rano, czyli dość wczesnie. Od początku opadów, czyli od nocy, już 4 osoby przede mną przejechały
                demotywatory.pl/1140710/Zima-nikt-nie-jezdzi-rowerem
                • Gość: rwr Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 14:29
                  Przepraszam za pomyłkę, jak dobrze policzyć ślady lekko zasypane, to z 7
      • Gość: baobab Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:37
        już istnieje - jest to wicedyrektor ds. transportu zbiorowego zdit. obecnie pan jan zbroński. zachęcam do najeżdżania na niego;-)

        a oficer rowerowy jest właśnie po to, żeby rower był nie tylko dla młodych i zdrowych przez 8 miesięcy w roku. czy tak będzie, zależy od jakości infrastruktury i jej utrzymania, a nie jakiegoś fatum, które nad nami ciąży
        • Gość: HEH Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:43
          > a oficer rowerowy jest właśnie po to, żeby rower był nie tylko dla młodych i zd
          > rowych przez 8 miesięcy w roku. czy tak będzie, zależy od jakości infrastruktur
          > y i jej utrzymania, a nie jakiegoś fatum, które nad nami ciąży

          To może najpierw trzeba powalczyć o bezpieczne ścieżki rowerowe nie w pasie jezdni (to najbezpieczniejsze rozwiązanie), niż odśnieżanie dróg rowerowych zimą i likwidacja przycisków, które przeszkadzają chyba tylko kilkunastu wybranym najgłośniejszym medialnie rowerzystom.
          • Gość: bananek Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 12:57
            Jak nie przeczytasz czegoś w gazecie to znaczy, że tego nie ma? Każdy rowerzysta nienawidzi tych przycisków, zwłaszcza jak musi czekać gdy równolegle jadące samochody mają zielone a ty stoisz i kwitniesz cały cykl świateł.
            • night_irbis Dołączam się do głosu o nieszczęsnych przyciskach 23.05.11, 13:18
              Tak samo jak bananek nienawidzę tych przycisków. Dojeżdżam rowerem do pracy codziennie i na jednej z najlepszych obecnie w Łodzi (moim zdaniem) ścieżek rowerowych wzdłuż Włókniarzy. Od Mickiewicza do Castoramy tylko przy Pojezierskiej nie ma tych nieszczęsnych przycisków. Na pozostałych skrzyżowaniach są i szlag mi najjaśniejszy trafia, jak sobie jadę 30 km/h i muszę zatrzymać się przy każdym skrzyżowaniu, żeby klapnąć ten przycisk i odczekać całą zmianę świateł, jednocześnie widząc równolegle pędzące jezdnią samochody na zielonym.
              • Gość: HEH Re: Dołączam się do głosu o nieszczęsnych przycis IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 13:22
                Z tym, że w wielu miejscach w ogóle nie powinno być wzbudzania sygnalizacji przyciskiem, bo światła i tak zapalają się cyklicznie, a nie przez wzbudzenie. Tylko, że to nie daje Ci żadnej gwarancji, że zawsze będziesz miał zielone.
                • night_irbis Re: Dołączam się do głosu o nieszczęsnych przycis 23.05.11, 13:38
                  > ko, że to nie daje Ci żadnej gwarancji, że zawsze będziesz miał zielone.
                  No to to logiczne chyba :) Nikt mi nie da gwarancji "zielonej fali" na całej długości przejazdu :)
                  Ale tam gdzie samochody jadą na zielonym - też chcę normalnie płynnie jechać jak kierowcy jadący obok, a nie czekać zbędną zmianę świateł.
                  Szczególnie, że normalną standardową zmianę świateł na Włókniarzy widać z daleka i jestem w stanie dostosować swoją prędkość przejazdu, żeby do skrzyżowania podjechać płynnie i przejechać przez niego bez zatrzymywania się. Gdyby nie te przyciski... :(
                  • Gość: HEH Re: Dołączam się do głosu o nieszczęsnych przycis IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 13:52
                    No i w wielu wypadkach bardziej uzasadniona byłby rezygnacja z przycisków w ogóle, a nie pomysły z zastępowaniem ich fotokomórkami czy innymi cudami (swego czasu lobby rowerowe proponowało takie rozwiązania "bezdotykowe").
                    Bo wzbudzanie czy przez przycisk, czy przez fotokomórkę nic nie zmieni, bo cyklu świateł się nie zmieni (jeżeli sygnalizacja działa cyklicznie).
                    • Gość: Ur Re: Dołączam się do głosu o nieszczęsnych przycis IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 23:22
                      > No i w wielu wypadkach bardziej uzasadniona byłby rezygnacja z przycisków w ogó
                      > le, a nie pomysły z zastępowaniem ich fotokomórkami czy innymi cudami

                      Te pomysły spłodzili wyłącznie urzędnicy. Strona społeczna była im zawsze przeciwna.

                      > (swego czasu lobby rowerowe proponowało takie rozwiązania "bezdotykowe").

                      Łżesz.
                      • Gość: Koło zapasowe Re: Dołączam się do głosu o nieszczęsnych przycis IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 23:40
                        > Te pomysły spłodzili wyłącznie urzędnicy. Strona społeczna była im zawsze przec
                        > iwna.
                        >
                        > > (swego czasu lobby rowerowe proponowało takie rozwiązania "bezdotykowe").
                        >
                        > Łżesz.

                        A tak. Kłamanie w żywe oczy to ostatnio dość popularna metoda dyskusji wśród "zaradnych".
                    • Gość: rwr Re: Dołączam się do głosu o nieszczęsnych przycis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.11, 14:35
                      Pomysł z fotokomórkami był tylko dlatego, że urzedasy nie zgodzili się na całkowita likwidację przycisków. Pierwotnie postulowało się fazy zgodne z fazami samochodów, bez żadnych głupot. Fotokomórka i tak by nie zmieniala faz dal samochodow, nie bój się, działałaby tak jak przycisk, tylko bez konieczności zatrzymania roweru.
          • Gość: hurrdurr Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 17:07
            > To może najpierw trzeba powalczyć o bezpieczne ścieżki rowerowe nie w pasie jez
            > dni (to najbezpieczniejsze rozwiązanie), niż odśnieżanie dróg rowerowych zimą

            To może lepiej powalczyć o nowe drogi zamiast odśnieżać stare?!
            • Gość: HEH Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 19:19
              Ty taki bystry z natury jesteś?
              Tobie nawet przeszkadzają i szydzisz z pomysłów dla rowerów. Brałeś jakieś leki dziś, czy tak po prostu klepiesz coś na forum.
              • Gość: słonioświń Re: A kiedy oficer od komunikacji zbiorczej? IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 20:48
                Gość portalu: HEH napisał(a):

                > Ty taki bystry z natury jesteś?

                Niestety nie tak bystry jak ty.

                > Tobie nawet przeszkadzają i szydzisz z pomysłów dla rowerów. Brałeś jakieś leki
                > dziś, czy tak po prostu klepiesz coś na forum.

                Whrrrroaaarrrchrumk!!!
    • Gość: Brydzia Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 13:03
      Nie chodzi w tym artykule o przywileje czy znajomość przepisów (swoją drogą rowerzyści mają często prawo jazdy, więc idealizujesz rzeczywistość pod kierowców) tylko o to, że nowa władza okazała się starą władzą. Oszukała wyborców. Miał rządzić nowy prezydent i realizować obietnice, tymczasem żadnych obietnic nie spełnia poza kontynuowanie szkodliwej polityki Kropiwnickiego.
      • Gość: HEH Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 13:11
        > swoją drogą row
        > erzyści mają często prawo jazdy,

        Ale poruszanie się rowerem i samochodem to zupełnie różne czynności, przepisy owszem te same, ale fizyka, manewry, koordynacja, sygnalizacja - to są zupełnie różne rzeczy.
        • Gość: Brydzia Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 13:30
          Tak, ale odpisałam na zarzut do rowerzystów, że rowerzyści też powinni mieć egzamin jak kierowcy, a przecież mając prawo jazdy znają te same przepisy (bo są te same).
          • Gość: HEH Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 13:32
            Ale egzamin praktyczny byłby zupełnie inny...
            • Gość: Brydzia Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 13:36
              Możliwe, ale jak już ktoś napisał, rower nie stanowi choćby w 1% takiego zagrożenia dla życia, jak samochody. Więc napinanie się w sprawie praktycznego egzaminu dla rowerów (co, dzieci też mają mieć takie egzaminy?) jest w tak zdominowanym przez samochody mieście kuriozalne.
              • Gość: HEH Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 13:41
                Ale brak umiejętności chociażby sygnalizowania manewrów jest śmiertelnym niebezpieczeństwem dla samych zainteresowanych...
                Naprawdę jak widzę taką lekkomyślność i twierdzenie, że rowery nie stwarzają niebezpieczeństwa to się słabo robi.
                • Gość: jhvcxd Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 15:19
                  > Ale brak umiejętności chociażby sygnalizowania manewrów jest śmiertelnym niebez
                  > pieczeństwem dla samych zainteresowanych...

                  Podobnie jak nieprawidłowe przechodzenie przez jezdnię. Ergo - trzeba wprowadzić kursy i egzaminy dla kandydatów na pieszych.
              • Gość: maks Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 18:58
                jak to nie?

                ja bym powiedział ze stanowi znacznie wieksze, jak mam wyprzedzic rowerzyste a auto, to zdecydowanie wole wyprzedzac auto. Po rowerzyscie nigdy niewiadomo jak sie zachowa.

                dzis mnie jeden zaskoczyl jak jadac pilsludskiego ni stad nie zowąd zjechał z chodnika na jednie 3m przede mną.

                Czy to jest normalne?
                • Gość: Ur Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 23:19
                  > dzis mnie jeden zaskoczyl jak jadac pilsludskiego ni stad nie zowąd zjechał z c
                  > hodnika na jednie 3m przede mną.

                  Co się będziesz ograniczać - napisz od razu, że na każdym mijanym przez Ciebie skrzyżowaniu zrobiło tak 50 rowerzystów w tym dwie matki w ciąży pozamacicznej, ortodoksyjny Żyd, cztery bliźniaki jednojajowe i koń.
    • Gość: Franz Oficer rowerowy = kolejny urzedniczy darmozjad IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.05.11, 13:19
      po co nam urzednik rowerowy?

      czy mamy urzednika samochodowego?

      czy mamy urzednika tramwajowego?

      czy mamy urzednika autobusowego?

      czy mamy urzednika od ruchu pieszego?
      • Gość: owen Re: Oficer rowerowy = kolejny urzedniczy darmozja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 13:33
        Gość portalu: Franz napisał(a):

        > po co nam urzednik rowerowy?

        Żeby ktoś w ogóle w tym wszawym urzędzie reprezentował potrzeby rowerzystów, szczególnie, skoro nowa władza naobiecywała się zrównoważonego transportu, ale poza zatrudnieniem kogoś dla pozoru niczego nie zmieniła i dalej realizuje politykę niezrównoważoną (podyktowaną pod samochody).

        > czy mamy urzednika samochodowego?

        Tak, mamy NIESTETY cały zarząd drogowców, chociaż władza obiecała, że ich zmieni, to nic nie zrobiła i dała im wolną rękę.

        > czy mamy urzednika tramwajowego?

        Niestety nie.

        > czy mamy urzednika autobusowego?

        Tak, MPK.

        > czy mamy urzednika od ruchu pieszego?

        Niestety nie.
      • pralat_na_wrotkach Re: Oficer rowerowy = kolejny urzedniczy darmozja 23.05.11, 15:34
        Masz rację, darmozjadów jest za dużo, przede wszystkim należy pozwalniać darmozjadów od lansowania śmiałych arterii w centrum rodem z lat 60. I wtedy już nie będzie problemu.
      • mineyko Re: Oficer rowerowy = kolejny urzedniczy darmozja 23.05.11, 16:36
        Gość portalu: Franz napisał(a):

        > po co nam urzednik rowerowy?
        >
        > czy mamy urzednika samochodowego?
        >
        > czy mamy urzednika tramwajowego?
        >
        > czy mamy urzednika autobusowego?
        >
        > czy mamy urzednika od ruchu pieszego?

        Wyjaśnienie:
        Urzędnik rowerowy?
        Marne to koryto, ale zawsze jakieś koryto!
        • Gość: Stary wieprz Re: Oficer rowerowy = kolejny urzedniczy darmozja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 22:00
          > Marne to koryto, ale zawsze jakieś koryto!

          Wyobraznia knura z reguly konczy sie na korycie
    • Gość: tm Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.zdnet.com.pl 23.05.11, 13:31
      Jakie to niby przywileje? Że niby pierwszeństwo przejazdu na ścieżce? I co z tego skoro i tak przy każdej podporządkowanej ulicy, albo wyjeździe z bramy rowerzysta musi zwolnić raptownie, bo przecież większość kierowców traktuje ścieżkę jako chodnik i nie zamierza się przed nią rozejrzeć albo zatrzymać. Dlatego moim zdaniem poruszanie się tzw. ścieżką stwarza dużo większe zagrożenie dla rowerzysty niż jazda drogą. Ścieżki są dobre do rodzinnej weekendowej jazdy 10 km/h, a nie dla kogoś kto chce np. do pracy dojechać.
      Ale też nie mówię, że obecna sytuacja to tylko wina kierowców. Dużo mogłoby poprawić postawienie znaku uwaga droga z pierwszeństwem przejazdu, przed ścieżką, a nie dopiero przed ulicą z pierwszeństwem.
      A co do przepisów, to skąd założenie, że rowerzyści ich nie znają? Wiele osób mając prawo jazdy wybiera rower dla bo lubi, a nie z konieczności. Co do OC - zgoda, ale nie przypisaną do roweru, a do osoby.
    • mineyko Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie od... 23.05.11, 13:35
      A jeszcze solidniej się odbije, po pierwszych ofiarach idiotycznej "ustawy rowerowej".
      • Gość: owen Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 13:37
        Oh ci idioci z zachodu co idiotyczne ustawy rowerowe mają w swoim prawodawstwie, a my najmądrzejsi co zidiocieliśmy na ich wzór na końcu dopiero.
        • Gość: HEH Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 13:47
          Ciekawe to jest dopiero to, że ustawa przeciwstawia się prawom fizyki. Einstein i jego prawa fizyki o bezwładności ciał są pomijalne, dla ustawodawców.
          • Gość: Einstein Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 15:25
            > Ciekawe to jest dopiero to, że ustawa przeciwstawia się prawom fizyki.

            Widocznie w pozostałej części Europy są inne prawa fizyki, bo tam takie rozwiązania funkcjonują od lat. Z resztą w Polsce też obowiązują, tyle, że teraz zostały przepisane również do kodeksu drogowego.

            > Einstein i jego prawa fizyki o bezwładności ciał

            Jak widać o fizyce masz jeszcze większe pojęcie niż o ruchu drogowym. Jak Einstein sformułował prawa dotyczące bezwładności ciał, to ja jestem Calineczka.
            • Gość: HEH Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.toya.net.pl 23.05.11, 15:42
              pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3wnowa%C5%BCno%C5%9B%C4%87_masy_i_energii
              • Gość: gość Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 16:25
                pl.wikipedia.org/wiki/Bezwładność
                "Bezwładność ciał postulowana jest przez zasady dynamiki Newtona."
              • Gość: bzium co za matoł IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.11, 17:26
                nauczyciel od fizyki musi być z ciebie dumny.
              • Gość: Jan Paweł III Waza Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: 78.133.191.* 23.05.11, 17:53
                No to dawaj, jeszcze wyedytuj tak, żeby się zgadzało z twoimi bredniami, tępy przygłupie.
          • Gość: Pitagoras Re: Oficer rowerowy odbił się od ściany, ale nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.11, 21:57
            No no, cymbale, prawo bezwładności to moja spuścizna.

            Won mi stąd szarlatanie, ale to już.
    • old_lodzer 25 maja przewrót kopernikański w GW ... 25.05.11, 09:18
      dziś, czyli 25 maja w GW nastąpił przewrót kopernikański ... po raz pierwszy pojawił sie krytyczny artykuł o łódzkich rowerzystach, gazeta wreszcie zgodziła się z rzeszą zmotoryzowanych internautów, że cykliści powinni, choć w stopniu podstawowym znać i stosować przepisy ruchu drogowego. Czyżby naczelnej jakiś dwukołowy zajechał drogę lub w inny sposób utrudnił jazdę ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja