Dodaj do ulubionych

List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez karty

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 13:58
A jak pan Wojtek, który zawsze wszystko wie najlepiej usprawiedliwi nieznajomość znaków drogowych przez wielu rowerzystów? Jeżeli ktoś nie miał nigdy doczynienia z kursem na prawo jazdy czy chociażby na kartę rowerową to może nie być w stanie odróżnić znaku "droga jednokierunkowa" od "nakaz jazdy na wprost". Może też nie widzieć różnicy między znakiem "droga rowerowa" a "zakaz wjazdu rowerów". Bardzo chcielibysmy aby u nas było jak w cywilizowanych krajach gdzie nikt nie wymaga od rowerzystów potwierdzenia, że potrafią poruszać się wśród innych. Tyle, że u nas bardzo często jadąc rowerem widzi się dzicz, która zagraża nie tylko sobie ale przede wszystkim innym.
Obserwuj wątek
    • ggrdl Sprostowanie 26.05.11, 14:05
      We Francji na wybranych ulicach jednokierunkowych obowiązuje tabliczka "nie dotyczy rowerów". Na innych za jazdę pod prąd płaci się mandat, czego doświadczyła moja znajoma.


      Co do samej zasady - moim zdaniem warto to przedyskutować, zapewne na sporej części jednokierunkowych można by wprowadzić taki wyjątek. Podkreślam jednak, że najpierw przepis, potem jazda.
    • Gość: gosc Rowerzysta nie tylko może jechac pod prąd IP: *.xdsl.centertel.pl 26.05.11, 14:07
      Ale może to robić środkiem tej ulicy. Zróbmy takie prawo. W ten sposób prawo natury wyeliminuje różnej maści debili, którzy uważają się że są świętymi krowami, że im wolno, że mają prawo i że inni mają za nich myśleć. Trochę przerzedzi się to środowisko działaczy rowerowych i może wreszcie normalni rowerzyści z normalnymi postulatami będą mogli się przebić. Bo na razie czytając takie teksty zaczynam się wstydzić za to, że jeżdżę rowerem i że inni mogą mnie utożsamiać z autorem tego tekstu
        • Gość: umiar Re: Rowerzysta nie tylko może jechac pod prąd IP: *.ip.netia.com.pl 26.05.11, 15:25
          Nie wiem dlaczego w naszym kraju, a Łódź mam wrażenie jest pod tym względem wręcz idealnym przypadkiem, nie potrafimy dyskutować rozsądnie, z zachowaniem umiaru i zrozumienia interesów (bo myślę że o tym musimy tu mówić) osób o odmiennych poglądach. O ile wiem, podstawową różnica pomiędzy Polską a "Zachodnią Europą" jest jednak kwestia świadomości i umiejętności - we Francji czy Holandii przepisów ruchu drogowego naucza się w szkołach. U nas, niestety zarówno świadomość kierowców dotycząca rowerów jak i rowerzystów dotycząca przepisów ruchu drogowego jest w znaczącej większości (oczywiście jest wiele chlubnych wyjątków) niska, żeby nie powiedzieć żadna. Niestety, kiedy z jednej strony czytam że rowerzystka nie będzie jechała zgodnie z przepisami (nie po chodniku), bo jej jest ciężko i nie ma kondycji a droga biegnie pod górkę (i to uważa za wiążący argument) a z drugiej sugestie że wszystko co rowerowe to bzdura i nic nie zmieniajmy, bo samochody są takie super, to zastanawiam się czy jakakolwiek rozsądna, merytoryczna dyskusja jest możliwa.
      • Gość: benek Re: Rowerzysta nie tylko może jechac pod prąd IP: *.e-wro.net.pl 27.05.11, 10:14
        > Ale może to robić środkiem tej ulicy. Zróbmy takie prawo. W ten sposób prawo na
        > tury wyeliminuje różnej maści debili, którzy uważają się że są świętymi krowami
        > , że im wolno, że mają prawo i że inni mają za nich myśleć. Trochę przerzedzi s
        > ię to środowisko działaczy rowerowych i może wreszcie normalni rowerzyści z nor
        > malnymi postulatami będą mogli się przebić. Bo na razie czytając takie teksty z
        > aczynam się wstydzić za to, że jeżdżę rowerem
        Chyba ROVEREM

        >i że inni mogą mnie utożsamiać z
        > autorem tego tekstu
        Już ty się nie bój. Po twoim merytorycznym wpisie od razu cię odpowiednio zaszufladkują.
    • Gość: maksiu Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.11, 14:38
      "Głównym efektem wprowadzenia takiego obowiązku byłoby wygaszenie ruchu rowerowego, bo skoro trzeba by czekać na termin i płacić, wiele osób by rezygnowało. Skutkiem tego byłby wzrost ilości wypadków - jest bowiem udowodnione, że im więcej rowerzystów, tym bezpieczniej."

      o kuźwa jaka głupota!

      Właśnie wprowadzenie obowiązkowego egzaminu na kartę rowerową to bezpieczeństwo znacznie by poprawiło!

    • Gość: ŁTW List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez karty IP: *.tktelekom.pl 26.05.11, 14:39
      A może zastanówmy się nad jakąś formą OC dla rowerzystów. A co do uprawnień w gimnazjum powinna być obowiązkowa nauka jazdy rowerowej, każdy absolwent gimnazjum byłby wyedy przygotowany do poruszania się w ruchu drogowym, znałby znaki, znał podstawowe zasady korzystania z dróg i przepisy o ruchu drogowym. To przełożyłoby się także na lepsza znajomość zasad u kierowców, ale także pieszy, który wie co może na ulicy jest bezpieczniejszy i nie stanowi zagrożenia dla siebie i innych.
      • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 27.05.11, 10:42
        > A może zastanówmy się nad jakąś formą OC dla rowerzystów.
        Przecież wystarczy twoje OC jak zrobisz krzywdę rowerzyście.


        > A co do uprawnień w g
        > imnazjum powinna być obowiązkowa nauka jazdy rowerowej, każdy absolwent gimnazj
        > um byłby wyedy przygotowany do poruszania się w ruchu drogowym, znałby znaki, z
        > nał podstawowe zasady korzystania z dróg i przepisy o ruchu drogowym. To przeło
        > żyłoby się także na lepsza znajomość zasad u kierowców, ale także pieszy, który
        > wie co może na ulicy jest bezpieczniejszy i nie stanowi zagrożenia dla siebie
        > i innych.
        To nie ma wychowania komunikacyjnego ?

        Żaden papierek typu OC czy karta nie zmniejszy liczby wypadków a może zwiększyć.

        OC może np prowadzić do oszustw.
        Oba nakazy byłyby nieegzekwowalne.
          • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 27.05.11, 14:24
            > Ciekawa teza mógłbyś logicznie rozwinąć jej drugą część (tą o zwiekszeniu liczb
            > y wypadków)
            > Nie, nie jestem zwolennikiem wprowadzenia karty rowerowej

            W Polsce jeździ średnio 1,5 % rowerzystów (udział w ruchu drogowym)
            W krajach takich jak Belgia czy Holandia mamy ponad 30% , Niemcy w zależności od miast 8-10%.
            Jeśli u nas ginie 16 rowerzystów na milion mieszkańców a w UE 4 to nie dość że jest u nas 20 razy mniej rowerzystów to ginie ich 4 razy więcej
            Czyli u nas jet 80 razy gorzej.
            Gdyby różnica wynosiła 40-505 można by mówić ze to wina polskich rowerzystów lub kierowców.
            Ale przy 20-80 krotnym zagrożeniu przyczyna leży gdzie indziej.
            Nie jest to brak ścieżek bo choć u nas jest ich mniej niż na zachodzie o nie 20-80 razy.
            Tajemnica tkwi w ilości rowerzystów na drodze.
            U nas w mieście jakiś wieśniak potrąca rowerzystę i dopiero po tym zagląda do kodeksu co to jest ścieżka rowerowa bo w jego miasteczku powiatowym nie ma ani kilometra.
            Gdyby ten kierowca i każdy inny co 15 sekund wyprzedał rowerzystę to by wiedział co go może spotkać na zakręcie czy przed przejazdem.
            Gdy co chwilę musiał przy wyprzedzaniu odbija do lewej krawędzi to by zostawiał z prawej pas o szerokości wystarczającej dla rowerzysty .
            Zatem im więcej rowerzystów tym częściej się o nich myśli, bo najczystszą przyczyną wypadków jest zaskoczenie.



            • Gość: ja Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.11, 14:50
              Nijak nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Pytanie brzmiało jak konieczność posiadania karty rowerowej lub OC (wcale nie twierdzę ,ze sensowna) moze spowodować wzrost liczby wypadków. To wynikało z Twojej wypowiedzi
              Co do dalszej części Twojej odpowiedzi (co prawda nie na temat) to mniejsza ilość wypadków wynika z wyzszej kultury jazdy zarówno kierowców i rowerzystów .Na prezentownych filmach z Kopehagi prezentownym na jakimś innym wątku widać spokojnie jadących kierowców i spokojnie jadacych rowerzystów. Rowerzyści nie "śmigają" po mieście tylko jeżdżą tempem "miejskim , spacerowym"
              Interpretację ,ze im wiekszy ruch rowerowy tym mniej wypadków łatwo obalić. Na Antarktydzie nie ma wogóle wypadków z udziałem rowerów ,a nie ma tam wcale rowerów. wniosek: brak rowerów , brak wypadków z ich udziałem.
              • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 30.05.11, 16:58
                > Nijak nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Pytanie brzmiało jak konieczność posi
                > adania karty rowerowej lub OC (wcale nie twierdzę ,ze sensowna) moze spowodować
                > wzrost liczby wypadków. To wynikało z Twojej wypowiedzi

                Ależ odpowiedziałem .Im mniej rowerzystów tym więcej wypadków bo kierowcy nie myślą że rowerzystę spotkają na drodze.


                > Co do dalszej części Twojej odpowiedzi (co prawda nie na temat) to mniejsza il
                > ość wypadków wynika z wyzszej kultury jazdy zarówno kierowców i rowerzystów .

                A kulturę to pewne wysysają z mlekiem matki ?
                Większa liczba rowerzystów przekłada się na lepszą ochronę prawną i infrastrukturę.


                >Na
                > prezentownych filmach z Kopehagi prezentownym na jakimś innym wątku widać spok
                > ojnie jadących kierowców i spokojnie jadących rowerzystów.
                Wymagało to kilkudziesięciu lat odbierania przestrzni kieropwcom i oddawania rowerzystom.
                Jak w każdej rodzinie połowa jeździła na rowerach to kierowcy zaczęli ich szanować.

                >Rowerzyści nie "śmig
                > ają" po mieście tylko jeżdżą tempem "miejskim , spacerowym"
                Pewne mają słabsze mięśnie.
                Chyba nie rozumiesz ze rower służy do szybkiej komunikacji .
                To, że tam widzisz wielu normalnych ludzi a nie tylko17-latków skaczących na rowerach to efekt skali.


                > Interpretację ,ze im wiekszy ruch rowerowy tym mniej wypadków łatwo obalić. Na
                > Antarktydzie nie ma wogóle wypadków z udziałem rowerów
                Skąd to wiesz ?
                Wiesz ile jest wypadków rowerzystów w Łodzi ?

                Po drugie wypadki liczy się w przeliczeniu na liczbę mieszkańców.
                Ile jest wypadków na Antarktydzie na 1 mln mieszkańców ?


                >,a nie ma tam wcale row
                > erów.
                Zdziwiłbyś się.
                Antarktyda


                >wniosek: brak rowerów , brak wypadków z ich udziałem.
                Blednę założenie to i błędne wnioski.
                Na Antarktydzie aut jak a lekarstwo a jeśli jest jakiś wszędołaz to prowadzą go odpowiedzialni ludzie .
                Tam gdzie dużo rowerów uspokaja się ruch więc liczba wypadków musi spadać.

                  • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 10:02
                    > czyli im mniej tym wiecej.
                    >
                    > bzdura roku

                    Tam gdzie brakuje wyobraźni możesz sprawdzić empirycznie w krajach które rozwinęły ruch rowerowy.
                    Jak to możliwe ze u nich jest mniej wypadków skoro u nas udział ruchu rowerowego wnosi 1,5% a tam ponad 30 .
                    U nas rower jest intruzem.
                    Są drogi po ktorych bardzo rzadko rowerzyści jeżdżą omijając te ulice drogami bocznymi.
                    Są kierowcy, którzy pyskują do rowerzystów, że ośmielili się na taką drogę wjechać.
                    To się przekłada na straszenie klaksonem, zajeżdżanie drogi itd.


                • Gość: ja Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 18:38
                  Ależ odpowiedziałem .Im mniej rowerzystów tym więcej wypadków bo kierowcy nie m
                  > yślą że rowerzystę spotkają na drodze.

                  Nie,.... nadal nie wyjaśniłeś. Dodatkowo zakładasz ,ze wypadki sa dlatego ,ze kierowca nie spodziewa się rowerzysty. Równie dobrze można założyć ,że rowerzyści ulegają groźnym wypadkom bo nie zdają sobie sprawy z ograniczeń maszyny jaką jest samochód.

                  A kulturę to pewne wysysają z mlekiem matki ?
                  > Większa liczba rowerzystów przekłada się na lepszą ochronę prawną i infrastrukt
                  > urę.

                  Nie....kultura jazdy wynika z edukacji. Ochrona prawna jeszcze nikogo nie ochroniła przed urazem. Jest mu w stanie jedynie zapewnić ewentualną rekompensatę

                  > Wymagało to kilkudziesięciu lat odbierania przestrzni kieropwcom i oddawania ro
                  > werzystom.
                  > Jak w każdej rodzinie połowa jeździła na rowerach to kierowcy zaczęli ich szano
                  > wać

                  Rozumiem ,ze ty nie mordujesz staruszek i nie gwałcisz dzieci tylko dlatego ,że masz starszych ludzi i dzieci w rodzinie ?

                  Pewne mają słabsze mięśnie.
                  > Chyba nie rozumiesz ze rower służy do szybkiej komunikacji .
                  > To, że tam widzisz wielu normalnych ludzi a nie tylko17-latków skaczących na ro
                  > werach to efekt skali.

                  Nie mój drogi. Rower ma być szybkim środkiem transportu nie z powodu "śmigania" a z powodu nie stania w korkach.Jak widać edukacja niezbędna jest wszystkim i kierowcom i rowerzystom

                  Tam gdzie dużo rowerów uspokaja się ruch więc liczba wypadków musi spadać.

                  Nie musi . Kiedy jest więcej wypadków z udziałem rowerzystów . W okresie od marca do października , czy w okresie od listopada do lutego?

                  Zrozum w końcu " za uszami mają wszyscy" i kierowcy i rowerzyści. Niech każdy popracuje nad sobą to będzie dobrze.
                  • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 10:27

                    > Nie,.... nadal nie wyjaśniłeś. Dodatkowo zakładasz ,ze wypadki sa dlatego ,ze k
                    > ierowca nie spodziewa się rowerzysty.
                    Tak to podstawowa przyczyna.
                    Kierowca zwykle się tłumaczy że nie widział, a nie widział bo się nie rozglądał.
                    Nie zastanawiał się dlaczego bus jadący przed nim odbił w lewo o metr.
                    Dopiero jak bus odsłoni rowerzystę jest ułamek sekundy na odbicie w lewo pod warunkiem że kierowca nie grzebie w schowku, nawigacji itp.


                    >Równie dobrze można założyć ,że rowerzyśc
                    > i ulegają groźnym wypadkom bo nie zdają sobie sprawy z ograniczeń maszyny jaką
                    > jest samochód.
                    >
                    Nie wiem o jakich ograniczeniach mówisz ?
                    Ograniczenia to są po stronie kierującego a nie maszyny.
                    Zarówno auto jak i rower nie stanie w miejscu.



                    >
                    > Nie....kultura jazdy wynika z edukacji.
                    Nie żartuj.
                    Najlepiej wyedukowanymi uczestnikami ruchu są kierowcy i u nich są największe braki kultury.Auto zmienia człowieka.
                    Człowiek ma tendencje do dominacji and innymi a jak jeszcze dostanie szybsze, lepsze, droższe auto to nie po to aby ustępować jakimś "cieniasom".


                    >Ochrona prawna jeszcze nikogo nie ochr
                    > oniła przed urazem.
                    Ale pozwala wyciągać surowe sankcje, a tylko sankcje a nie edukacja (którą też można trochę poprawić) decydują o kulturze a dokładniej mówiąc o poszanowaniu prawa.
                    Najlepiej KK znaja przestępcy ale znajomość prawa nie gwarantuje jego przestrzegania.


                    >Jest mu w stanie jedynie zapewnić ewentualną rekompensatę
                    >
                    Nie doceniasz efektu prewencyjnego na skutek jednoznacznego prawa surowo karzacego tych którym prostego prawa nie udaje się zrozumieć.



                    > Rozumiem ,ze ty nie mordujesz staruszek i nie gwałcisz dzieci tylko dlatego ,że
                    > masz starszych ludzi i dzieci w rodzinie ?
                    Tak właśnie jest. Patologia jest 'dziedziczna".
                    Wychowanie w środowisko gdzie prawa się nie szanuje prawie zawsze skutkuje lekceważącym stosunkiem do neigo lub wejściem na drogę przestępcza.




                    > Nie mój drogi. Rower ma być szybkim środkiem transportu nie z powodu "śmigania"
                    > a z powodu nie stania w korkach.Jak widać edukacja niezbędna jest wszystkim i
                    > kierowcom i rowerzystom
                    nei bardzo rozumiem co chciałeś powiedzieć.
                    Rower ma więcej zalet niż tylko "niestanie w korkach".
                    Można nim śmigać po chodnikach i rozmaitych skrótach typu działki, parki , wydeptane ścieżki na trawnikach , wały nadrzeczne .
                    Można go przenosić przez kładki, wsadzić do tramwaju czy pociągu i szybko znaleźć się na peryferiach.
                    To połączenie zalet czyni z neigo idealny środek komunikacji miejskiej.


                    > Tam gdzie dużo rowerów uspokaja się ruch więc liczba wypadków musi spadać.
                    >
                    > Nie musi . Kiedy jest więcej wypadków z udziałem rowerzystów . W okresie od mar
                    > ca do października , czy w okresie od listopada do lutego?
                    Musi , jeśli jest strefa tempo 30 to trudno o wypadek.Po pierwsze jest więcej czasu na obserwacje po drugie więcej na reakcję a po trzecie krótsze drogi hamowania a po czwarte redukcja do mniejszej prędkości w momencie uderzenia.
                    Trudno nazywać wypadkiem ze rowerzysta otrze się kołem o karoserię.
                    Zagrożenia z jady rowerem w zimie są dużo większe niż w lecie.


                    > Zrozum w końcu " za uszami mają wszyscy" i kierowcy i rowerzyści. Niech każdy p
                    > opracuje nad sobą to będzie dobrze.
                    Papież też ma za uszami.
                    Trzeba znać miarę a nie uogólniać.
                    Statystyki nie kłamią.
                    Jeśli nie dajesz wiary ze wielkie rezerwy są po stronie kierowców to wytłumacz dlaczego w Polsce jest 9,6 raza więcej ciężkich wypadków niż w Niemczech .
                    To są porażające dane.
                    Polska jest w czołówce jeśli chodzi o wypadkowość. Bije nas tylko Rumunia.
                    W Polsce jest więcej wypadków niż w Belgii, Holandii i Niemczech razem wziętych.
                    • Gość: ja Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.11, 11:37
                      >Tak to podstawowa przyczyna.
                      > Kierowca zwykle się tłumaczy że nie widział, a nie widział bo się nie rozgląda
                      > ł.
                      > Nie zastanawiał się dlaczego bus jadący przed nim odbił w lewo o metr.
                      > Dopiero jak bus odsłoni rowerzystę jest ułamek sekundy na odbicie w lewo pod wa
                      > runkiem że kierowca nie grzebie w schowku, nawigacji itp.

                      Nie, to nie jest podstawowa przyczyna. Jak czegoś nie widzisz to dlatego ,ze się nie rozglądasz. Nie widział bo roweżysta nie był w nocy oświetlony , bo wyjechał zza krzaków (niestety dużo takich scieżek i nie jest to wina ani kierowców ani rowerzystów). Nie widział bo rowerzysta "śmiga po mieście" zamiast jeżdzić z zachowaniem należytaj ostrożności. Oczywiście są to przyczyny obok wymienionych przez Ciebie

                      >Nie wiem o jakich ograniczeniach mówisz ?
                      > Ograniczenia to są po stronie kierującego a nie maszyny.
                      > Zarówno auto jak i rower nie stanie w miejscu.

                      Podyskutuj z tirem z naczepą. Oblicz drogę hamowania roweru i Tira

                      >Nie żartuj.
                      > Najlepiej wyedukowanymi uczestnikami ruchu są kierowcy i u nich są największe b
                      > raki kultury.Auto zmienia człowieka.
                      > Człowiek ma tendencje do dominacji and innymi a jak jeszcze dostanie szybsze, l
                      > epsze, droższe auto to nie po to aby ustępować jakimś "cieniasom".

                      Ja o edukacji ,a ty o znajomości kodeksu Wybacz ,ale edukacja to coś więcej.


                      > Ale pozwala wyciągać surowe sankcje, a tylko sankcje a nie edukacja (którą też
                      > można trochę poprawić) decydują o kulturze a dokładniej mówiąc o poszanowaniu p
                      > rawa.
                      > Najlepiej KK znaja przestępcy ale znajomość prawa nie gwarantuje jego przestrze
                      > gania.

                      O poszanowaniu prawa decyduje skuteczność sankcji ,a nie jej surowość. Ludzie habilitacje na ten temat pisali ,piszą i pisać będą

                      >Nie doceniasz efektu prewencyjnego na skutek jednoznacznego prawa surowo karzac
                      > ego tych którym prostego prawa nie udaje się zrozumieć.

                      Dziwne z chwila wprowadzenia kary więzienia za jazdę po alkoholu ilość pijanych kierowców wzrosła. Jak to się ma do twojej tezy?

                      > Tak właśnie jest. Patologia jest 'dziedziczna".
                      > Wychowanie w środowisko gdzie prawa się nie szanuje prawie zawsze skutkuje lekc
                      > eważącym stosunkiem do neigo lub wejściem na drogę przestępcza.

                      No widzisz sam twierdzisz ,ze najważniejsze są edukacja i wychowanie

                      >Rower ma więcej zalet niż tylko "niestanie w korkach".
                      > Można nim śmigać po chodnikach i rozmaitych skrótach typu działki, parki , wyde
                      > ptane ścieżki na trawnikach , wały nadrzeczne .
                      > Można go przenosić przez kładki, wsadzić do tramwaju czy pociągu i szybko znale
                      > źć się na peryferiach.
                      > To połączenie zalet czyni z neigo idealny środek komunikacji miejskiej.

                      Nie, po chodnikach nie można"śmigać" tylko jeździć ostrożnie i tylko na warunkach określonych w kodeksie , to samo dotyczy parków które nie służa do skrótów ,a do spacerów ,a po wydeptanych ścieżkach na trawnikach to już wogóle jeżdzić nie wolno (niedawno martwiłeś się o rozjeżdżone prze samochody trawniki, czy jest różnica dla trawnika kto go rozjeżdża)
                      Nie ma idealnych środków transportu, kazdy ma swoje wady i zalety.

                      Musi , jeśli jest strefa tempo 30 to trudno o wypadek.Po pierwsze jest więcej c
                      > zasu na obserwacje po drugie więcej na reakcję a po trzecie krótsze drogi hamow
                      > ania a po czwarte redukcja do mniejszej prędkości w momencie uderzenia.
                      > Trudno nazywać wypadkiem ze rowerzysta otrze się kołem o karoserię.
                      > Zagrożenia z jady rowerem w zimie są dużo większe niż w lecie.
                      >
                      Rozumiem ,że tempo "30" dotyczy równierz rowerzystów?. Dodatkowo w Łodzi najpierw muszą powstać sensowne alternatywy dla tranzytu krajowego i miedzydzielnicowego, a później można wprowadzić tempo "30" (a to wiąże się niestety z rozbudową pewnych dróg)

                      >Trzeba znać miarę a nie uogólniać

                      Powtarzaj to sobie często, bo jak na razie to Ty uogólniasz

                      Statystyki nie kłamią.
                      > Jeśli nie dajesz wiary ze wielkie rezerwy są po stronie kierowców to wytłumacz
                      > dlaczego w Polsce jest 9,6 raza więcej ciężkich wypadków niż w Niemczech .
                      > To są porażające dane.
                      > Polska jest w czołówce jeśli chodzi o wypadkowość. Bije nas tylko Rumunia.
                      > W Polsce jest więcej wypadków niż w Belgii, Holandii i Niemczech razem wziętych

                      Statystyki nie kłamią , ale ich interpretacja moze być błedna. Podstawowy powód ilości wypadków smiertelnych to brak infrastruktury ,zarówno rowerowej , jak i drogowej. Drugi powód to brak edukacji.
                      • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 12:07
                        > Nie, to nie jest podstawowa przyczyna. Jak czegoś nie widzisz to dlatego ,ze si
                        > ę nie rozglądasz.
                        Jak ma sie rozgladac jak sie nei spodziewa rowerzysty an drodze bo ich mało ?


                        >Nie widział bo roweżysta nie był w nocy oświetlony
                        Bzdura ,Bark oświetlenia jest przyczyną tylko 1,3 % wypadków.


                        > bo wyjec
                        > hał zza krzaków (niestety dużo takich scieżek i nie jest to wina ani kierowców
                        > ani rowerzystów).
                        Bzdura ,sa krzaki przy chodnikach ale nie przy wjeździe na jezdnię.
                        Przepisy wyraźnie zabraniają aby rosła roślinność na skrzyżowaniu.

                        > Nie widział bo rowerzysta "śmiga po mieście" zamiast jeżdzić
                        > z zachowaniem należytaj ostrożności.
                        Nie istnieje "należyta ostrożność"
                        Natomiast wiem czego kierowcy nie dotrzymują zbliżając się do znaku D6b,
                        Ty wiesz co ma zrobić kierowca ?

                        >Oczywiście są to przyczyny obok wymienion
                        > ych przez Ciebie
                        100 % wypadków to zła widoczność.
                        Nawet jak szalony rowerzysta wjechał przed auto to też źle widział bo jego uwagę co innego odciągnęło.
                        NA zła widoczność składają się np zbyt duże prędkości które skracają czas obserwacji itp

                        > Podyskutuj z tirem z naczepą. Oblicz drogę hamowania roweru i Tira
                        Dlatego kierowca zwraca uwagę na TIRy a nie na rowerzystów.
                        Zatem powtarzam to kwestia koncentracji uwagi czyli widoczności w odpowiednim momencie.
                        Im więcej rowerzystów tym bardziej kierowca będzie napinał uwagę i pamiętał w którą stronę patrzyć.

                        > Ja o edukacji ,a ty o znajomości kodeksu Wybacz ,ale edukacja to coś więcej.
                        Nie wiem co to edukacja.Wiem że kierowcy z 20 letnim stażem nie mają kodeksu w domu i nie wiedzą kiedy ostaniu zmieniły się przepisy.
                        Widziałem sondę TV gdy pytano kierowców w Warszawie o dopuszczalną prędkość na Wisłostradzie to niektórzy podawali 130 km/h.
                        Znani aktorzy maja taki program w TV gdzie sprawdza się ich znajomość przpisów podczas jazdy i to co odpowiadają na pytania egzaminator świadczy o zupełnym braku znajomości zasad ruchu.
                        • Gość: ja Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.11, 12:22
                          >Nie istnieje "należyta ostrożność"

                          Mój drogi "Należyta ostoożność" czy "szczególna ostrożność " jest pojęciem jak najbardziej prawnym i wystepuję nie tylko w kodekszie drogowym

                          Natomiast wiem czego kierowcy nie dotrzymują zbliżając się do znaku D6b,
                          Ty wiesz co ma zrobić kierowca ?

                          Zatrzymać się,...ale nie na wiek wieków . jezeli nikt nie idzie / jedzie rusza, jak w tym momencie ktoś "śmignie za rowerze" na sciezce zza górki to ma pecha (jeden i drugi) kierowca bo włóczy sie po sądach, rowerzysta bo lezy w szpitalu lub na cmentarzu
                          • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 12:57
                            > Ty wiesz co ma zrobić kierowca ?
                            >
                            > Zatrzymać się,...ale nie na wiek wieków . jezeli nikt nie idzie / jedzie rusza,

                            Wcale się nie musi zatrzymać tylko zwolnic aby zapewnić bezpieczeństwo rowerzyście zwiedzającemu ma przejazd.



                            > jak w tym momencie ktoś "śmignie za rowerze" na sciezce zza górki
                            Górki są u was usypywane na skrzyzowaniach ?

                            > to ma pecha
                            > (jeden i drugi) kierowca bo włóczy sie po sądach,

                            Trudno nazwać włóczeniem wysłuchanie prostego wyroku.
                            Raczej kłopotliwsze jest przesiadywanie w więzieniu.

                            >rowerzysta bo lezy w szpitalu
                            > lub na cmentarzu
                            Niestety zawsze jakiś kierowca możę wjechać w plecy rowerzyście szczególnie ze 90% nie zachowuje odstępu 1 m przy wyprzedzaniu.
                            NA szczecie u nas 1 na ponad 600 wypadków był śmiertelny zaś kierowca miał przekichane w każdym przypadku.
                            Przy tych nowych przepisach wystarczy stanąć z kamerą przed przejazdem i można majątek zbić na kierowcach.



                      • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 12:47
                        > O poszanowaniu prawa decyduje skuteczność sankcji ,a nie jej surowość. Ludzie h
                        > abilitacje na ten temat pisali ,piszą i pisać będą

                        Tak skutecznie ściąga się mandaty za złe parkowanie dając 1 pkt karny ze kierowcy bankrutują na tych 100 zł mandatu.
                        Gdyby nie punkty karne które im się sumują z powabniejszymi wykroczeniami to zlewaliby te mandaty.
                        Inni zresztą wcale tych mandatów nie płacą bo się po nie nie zgłaszają a jak cały aparat z nich ściągnie to płaca bo punkty karne dostają na następny rok.Często punkty karne bierze na siebie podstawiona osoba.
                        Dziś słyszałem w radiu ze karana jest co 1000 osoba popełniająca wykroczenie.
                        Zatem tu surowość może być ważna bo rzadki mandat jest wliczony w ryzyko jazdy autem.

                        > Dziwne z chwila wprowadzenia kary więzienia za jazdę po alkoholu ilość pijanych
                        > kierowców wzrosła. Jak to się ma do twojej tezy?
                        Nie ilość kierowców pijanych tylko złapanych .
                        Po prostu policjanci nie biorą już łapówek bo to nie jest przymykanie oczy na wykroczenie a na przestępstwo a za to wylatuje się ze służby.
                        Druga sprawa to to ze dałeś kiepski przykład bo jak ktoś jest alkoholikiem to jak mu zabiorą prawko to dalej jeździ.
                        Jak zaczną karać za wjeżdżanie przed pieszych to "kultura" się podniesie.

                        > Nie, po chodnikach nie można"śmigać" tylko jeździć ostrożnie
                        Śmiganie nie jest w sprzeczności z ostrożnością.
                        Śmiganie nie musi też oznaczać szybką jazdę.Chodzi o skróty i wyeliminowanie miejść gdzie się czeka.
                        Przykładowo rowerem można w połowie jedni przeskoczyć na drugą stronę aby nie czekać na następnych światłach
                        Można tez omijać czerwone poprzez włączenie się do ruchu i zawrócenie i włączenie się na ddr za skrzyżowaniem.


                        >i tylko na warunka
                        > ch określonych w kodeksie , to samo dotyczy parków które nie służa do skrótów ,
                        > a do spacerów
                        Do spacerów to służą spacerniaki.
                        A parki właśnie służą do skrótów aby rowerzyści nie musieli jeździć po jezdni.
                        Na tym polega przewaga roweru że można tak ułożyć trasę, że większość pokonuje się po terenach zielonych

                        >a po wydeptanych ścieżkach na trawnikach to już wogóle jeżdzić n
                        > ie wolno
                        O czym ty mówisz ?

                        >niedawno martwiłeś się o rozjeżdżone prze samochody trawniki, czy jes
                        > t różnica dla trawnika kto go rozjeżdża)
                        Nie martwiłem się o rozjeżdżone trawniki bo tym już nic nie pomoże.
                        Martwię się że jak przybywa aut to te wjeżdżają na coraz nowsze trawniki.
                        Ścieżki a trawnikach są wydeptanie przez pieszych kilkadziesiąt lat temu.Cześć z tych ścieżek zamienia się z czasem na chodniki jak zarządca zaczyna łapać w które strony piesi chodzą.

                        > Nie ma idealnych środków transportu, kazdy ma swoje wady i zalety.
                        Mas z racje ale rower ma tyle zalet że deklasuje poztałe .
                        Kto mnie zmusi do jazdy tramwajem w upale ?
                        Kto mnie zmusi do jazdy autem w szczycie albo tam gdzie nie ma gdzie zaparkować ?



                        > Rozumiem ,że tempo "30" dotyczy równierz rowerzystów?.
                        A co 30km/h to zbyt wolno do poruszania się rowerem ?


                        > Dodatkowo w Łodzi najpie
                        > rw muszą powstać sensowne alternatywy dla tranzytu krajowego i miedzydzielnicow
                        > ego, a później można wprowadzić tempo "30" (a to wiąże się niestety z rozbudową
                        > pewnych dróg)
                        U nas wprawdzie mamy teraz oddawane obwodnice ale tempo 30 mamy od wielu lat na więcej niż połowie obszaru miasta jeśli odliczyć peryferia.
                        Berlin ma już 70%.

                        > Powtarzaj to sobie często, bo jak na razie to Ty uogólniasz
                        Jako wieloletni kierowca i rowerzysta potrafię ocenić biedy , przyczyny i częstotliwość oraz zagrożenie dla innych płynące z tych błędów.
                        Zajeździłem już wiele aut i nigdy nie miałem problemu z rowerzystami.

                        > Statystyki nie kłamią , ale ich interpretacja moze być błedna.
                        Mamy 10 razy gorszych kierowców.Zinterpretuj to inaczej.

                        >Podstawowy powód
                        > ilości wypadków smiertelnych to brak infrastruktury ,zarówno rowerowej , jak i
                        > drogowej. Drugi powód to brak edukacji.
                        Tak nie mamy dróg , nie zbudowaliśmy ich przez 800 lat.
                        Większość śmiertelnych wypadków to potrącenia pieszych na przejściach
                        Edukować to możesz dopiero jak minie zachwyt autem
                        Na razie to pod oknem motocykliści rozpełzają się do 150 km/h.
                        Więc albo muszą zginać albo musi się im znudzić.
                        Społeczeństwo musi dorosnąć do KI.
                        Te społeczeństwa w ktorych zachwyt autem już minął stawiają na rowery.
                        Oczywiście rower nie zastąpi auta ale jeśli przejmie 20-30% to będzie kierowcom się lepiej jeździło.
                        Nawet 15% może odkorkować ulice.
                        Mi tam dynda ilu będzie jeździć .
                        Ja bym chciał aby moja rodzina mogla jeździć bezpiecznie.
                        • Gość: ja Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.11, 15:25
                          > Śmiganie nie jest w sprzeczności z ostrożnością.

                          Podobnie twierdzą kierowcy

                          > Śmiganie nie musi też oznaczać szybką jazdę.Chodzi o skróty i wyeliminowanie mi
                          > ejść gdzie się czeka.Przykładowo rowerem można w połowie jedni przeskoczyć na drugą stronę aby nie czekać na następnych światłach Można tez omijać czerwone poprzez włączenie się do ruchu i zawrócenie i włączenie się na ddr za skrzyżowaniem.
                          Na filmie z Kopenhagi nigdzie nie widziałem takich manewrów. Tam wszyscy rowerzyści grzecznie czekają na swoja kolej, a samochody grzecznie na swoją.

                          Do spacerów to służą spacerniaki.
                          > A parki właśnie służą do skrótów aby rowerzyści nie musieli jeździć po jezdni.
                          > Na tym polega przewaga roweru że można tak ułożyć trasę, że większość pokonuje
                          > się po terenach zielonych

                          Nie mój drogi podstawowa funkcja parku jest funkcja spacerowa. Parki powstały zanim komumolwiek sniło sie o rowerach

                          Tak nie mamy dróg , nie zbudowaliśmy ich przez 800 lat.

                          Nie, niezbudowaliśmy ich od kiedy wygineły dinozaury

                          > Edukować to możesz dopiero jak minie zachwyt autem

                          Bład logiczny, zachwyt moze minąć tylko w wyniku edukacji.

                          Na razie to pod oknem motocykliści rozpełzają się do 150 km/h.
                          > Więc albo muszą zginać albo musi się im znudzić.

                          To samo można powiedzieć o rowerzystach. Albo przestaną myśleć ,ze przepisy ich unieśmiertelnią albo.... wyginą

                          Te społeczeństwa w ktorych zachwyt autem już minął stawiają na rowery.
                          > Oczywiście rower nie zastąpi auta ale jeśli przejmie 20-30% to będzie kierowcom
                          > się lepiej jeździło.

                          Nie, te społeczeństwa w których infrastruktura umożliwia bezpieczną jazde na rowerze. W których kierowca z rowerzystą nie zastanawiaja się "kto będzie na górze".

                          Nawet 15% może odkorkować ulice.

                          Niedawno twierdziłeś ,że ludzie samochodami nie jeżdża tylko kupili ,aby stały na parkingu pod blokiem.

                          Z mojej strony to koniec , nie bawi mnie już kolejne odpowiadanie na coraz bardziej sprzeczne twoje"Mądrości" Niczym nie róznisz się od twojego wizerunku "Przecietnego kierowcy" poruszasz sie tylko innym pojazdem. Tak samo nie przestrzegasz prawa , olewasz pieszych i zrobisz "kazdy myk " żeby być 2 sekundy wcześniej. Wydaje mi się ,że kompletnie wypaczasz idee wzięte z zachodu. Nie chodzi o to aby dać rowerzyście omijac i łamać przepisy dla jego wygody, a o to by był bardziej chroniny gdy ich przestrzega
    • minsi List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez karty 26.05.11, 14:45
      K...a, jakie pieniądze mają iść na ścieżki rowerowe? Nasze, ukradzione przez złodziejskie państwo w podatku VAT, akcyzie i tzw. podatku drogowym zawartym w paliwie. To może niech rowerzyści łaskawie złożą się na utrzymanie choćby i tych ścieżek rowerowych które mają, niech się przekonają że nie ma darmowych obiadów. Bo jak na razie, to cały ten list to bełkot nawiedzonego socjalisty. Od pieniędzy z moich podatków - wara. Wystarczy że już kolej finansujemy z pieniędzy które na drogi iść powinny.
      • Gość: maksiu Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.11, 14:55
        no właśnie pieniądze, mało kto zauważa że gdy nie ci niegrzeczni kierowcy to państwo nie miałoby pieniedzy na nic a juz z pewnoscia na sciezki rowerowe!

        Kierowcy w ubiegłym roku zostawili w państwowej kasie 50 mld złotych – wynika z obliczeń „DGP”. Gdyby wpływy z samej akcyzy paliwowej przeznaczano na budowę nowych dróg, w ciągu ostatniej dekady dorobilibyśmy się sieci 7 tys. km autostrad i dróg ekspresowych.

        Po drogach jeździ około 19 mln pojazdów. W ubiegłym roku każdy z nich dostarczył budżetowi ponad 2,6 tysiąca złotych.

        To jedna piąta całkowitych ubiegłorocznych dochodów szacowanych na 250 mld złotych. Jednak tylko nieznaczna część tych pieniędzy wróciła do kierowców w postaci inwestycji drogowych.

        Pieniądze polskich kierowców pomogły natomiast łatać dziury nie w asfalcie, lecz w branżach sektora publicznego, takich jak kolejnictwo czy edukacja.

        ednak państwu nie opłaca się budować nowych tras szybkiego ruchu. Na dziurawej, zapchanej tirami drodze samochody zużywają o 20 – 30 proc. paliwa więcej niż na autostradzie, po której suną ze stałą prędkością. PricewaterhouseCoopers wspólnie z Forum Obywatelskiego Rozwoju, kancelarią Wardyński i Wspólnicy oraz firmą 4C Future obliczyło, że dokończenie budowy trzech autostrad – A1, A2 i A4 – pozwoliłoby właścicielom aut zaoszczędzić 34 mld złotych na paliwie w ciągu 15 lat. Jednak państwo straciłoby wtedy na wpływach z podatków paliwowych około 17 – 18 mld złotych rocznie.

        To właśnie paliwa dają dobrze zarobić budżetowi. Z każdego litra benzyny bezołowiowej do kasy państwowej wpływa prawie 1,6 złotego z akcyzy, 9,5 grosza opłaty paliwowej oraz około 85 groszy podatku VAT. Razem: 2,54 złotego. W przypadku oleju napędowego jest to odpowiednio: 1,05 złotego, 23 grosze i około 80 groszy.

        W ubiegłym roku na samej opłacie paliwowej państwo zarobiło ponad 4,3 mld złotych – dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Tak duży wzrost jest efektem podniesienia 1 stycznia 2010 roku stawek na olej napędowy, i to aż o 150 proc.

        Zgodnie z prawem obowiązująca od 1 stycznia 2010 roku opłata paliwowa powinna być w całości przekazywana do Krajowego Funduszu Drogowego, a stamtąd bezpośrednio na remonty i budowę dróg. Praktyka jest inna. W listopadzie ubiegłego roku rząd przyjął uchwałę, zgodnie z którą w tym roku 980 mln złotych pochodzących z opłaty paliwowej zasili Fundusz Kolejowy.
        • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 27.05.11, 11:06
          >„DGP”. Gdyby wpływy z samej akcyzy paliwowej przezn
          > aczano na budowę nowych dróg, w ciągu ostatniej dekady dorobilibyśmy się sieci
          > 7 tys. km autostrad i dróg ekspresowych.
          Bzdura . Z akcyzy w zeszłym roku było 22 mld a tylko na drogi krajowe wydawanych jest 30 mld.
          5 razy tyle kosztuje utrzymanie dróg gminnych .

          > Po drogach jeździ około 19 mln pojazdów. W ubiegłym roku każdy z nich dostarczy
          > ł budżetowi ponad 2,6 tysiąca złotych.

          A ile szkód narobi ?
          Wyliczenie jest naciągane benzyna stanowi 25% (ok 6 mln ton) produkcji paliw w Polsce .Akcyza w litrze wynosi 1,535 zł zatem akcyza z tego to tylko 9 mld.

          Koszty łączne komunikacji w Polsce według wyliczeń zachodnich to 168 mld rocznie.
          W tym są też szkody.

          > Pieniądze polskich kierowców pomogły natomiast łatać dziury nie w asfalcie, lec
          > z w branżach sektora publicznego, takich jak kolejnictwo czy edukacja.
          Tylko głupiec nie rozumiałby ze gdyby te towary , które są wożone koleją miałyby być przewiezione po drogach to płaciłbyś dwa razy większą akcyzę w paliwie.
          Takie gadanie przypomina teksty, że jakby nie trzeba było kupować drogich drzwi i zamków to można by kupić droższy telewizor.


          > Zgodnie z prawem obowiązująca od 1 stycznia 2010 roku opłata paliwowa powinna b
          > yć w całości przekazywana do Krajowego Funduszu Drogowego, a stamtąd bezpośredn
          > io na remonty i budowę dróg. Praktyka jest inna. W listopadzie ubiegłego roku r
          > ząd przyjął uchwałę, zgodnie z którą w tym roku 980 mln złotych pochodzących z
          > opłaty paliwowej zasili Fundusz Kolejowy.

          Francja już przestała inwestować w drogi i zabrała się za kolej bo to tańsze.
      • Gość: poole Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.beyond.pl 26.05.11, 14:55
        Co ty pitolisz koleś? Każdy, kto pracuje w tym kraju i płaci podatki ma prawo czegoś od państwa za to żądać. Wg ciebie kierowcy mają płacić na drogi i parkingi, piesi za chodniki, rowerzyści za drogi rowerowe? A jak się należy do każdej z grup to płacić potrójnie? A myślisz, że drogi budują z tego, co płacisz w paliwie? To jest procent kosztów. Jak czytam takich osłów, to mi się źle robi!
              • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 08:49
                > popierwsze nie 35mld tylko ponad 50mld
                To są szacunki portali motoryzacyjnych które zakładają pobór podatku dochodowego wyższy niż Vat który wynosi 22 mld, czyli 28 mld.
                Ciekawe jak skoro łańcuszek pośredników jest duży a dochód stacji jest kilak groszy na litrze.
                Każdy z pośredników generuje koszty i przejada zyski.Jeśli vat jest skutecznie ściągalny to PIT już nie.Ale gdyby teoretycznie udało się zdjąć PIT tylko od pensji pracowniczych to byłoby to zapewne niewielki ułamek brakującej kwoty do 28 mld.






                >a po drugie sad wziales dane ze sie wyda
                > je na drogi krajowe 30mld rocznie, sprawdzalem w kilku zrodłach i jakos mi sie
                > wydaje ze fantazjujesz,
                nie znam danych.
                W 2009 chyba wydatki wyniosły 22 mld a na ten rok zdaje się jest planowane 30 mld.
                Źródła nie pamiętam ale było dostępne kilka dni temu na jakimś portalu ekonomicznym.
                Ale co za różnica czy to 20-30 mln skoro koszty zewnętrzne transportu dla Polski wyliczono na poziomie 168 mld.

                >wiec moze podac zrodło do danych?
                Nie zbieram zakładek do tematu który mnie mało interesuje.
                Wiem że moje miasto "bankrutuje" z powodu nadmiernych inwestycji w drogi.
                Widzę, że mimo zwiększania nakładów dziur pozimowych z każdym rokiem przybywa .
                Z każdym rokiem ubywa trawników a płytki na chodnikach coraz bardziej się chyboczą i z czasem ich ubywa.



                >i podobnie do danych
                > o drogach gminnych bo tutaj to już trudno to nazwać nawet fantazja :)))
                Moje miasto wydaje co roku 560 mln na remonty dróg i spora cześć tych kosztów na utrzymanie pozostałych. Daje to ok 1000 zł na mieszkańca co w skali Polski daje 40 mld.
                GDDKIA próbuje przerzucić na gminy koszty oświetlenia dróg krajowych a są to takie kwoty które doprowadziłyby te gminy do bankructwa.
                • Gość: ja Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.11, 10:10
                  >Każdy z pośredników generuje koszty i przejada zyski.Jeśli vat jest skutecznie
                  > ściągalny to PIT już nie.Ale gdyby teoretycznie udało się zdjąć PIT tylko od p
                  > ensji pracowniczych to byłoby to zapewne niewielki ułamek brakującej kwoty do 2
                  > 8 mld.
                  Kolejna rewelacja ekonomiczna. Kazdy z pośrednikówe przede wszystkim generuje zyski od których płaci podatek dochodowy. Nikt nie prowadzi działalnosci gospodarczej ,aby generować koszty.

                  >Ale co za różnica czy to 20-30 mln skoro koszty zewnętrzne transportu dla Polsk
                  > i wyliczono na poziomie 168 mld.

                  tgo typu wyliczenia mają wartośc badań nad wyzszością masła i margarynylub kawy i herbaty

                  Ale Twoje (i moje) miasto dostaje subwencje z budżetu na ten cel. A subwencje te są między innymi z Vatu, Akcyzy od paliwa.
                  • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 10:46
                    Kolejna rewelacja ekonomiczna. Kazdy z pośrednikówe przede wszystkim generuje
                    > zyski od których płaci podatek dochodowy. Nikt nie prowadzi działalnosci gospod
                    > arczej ,aby generować koszty.

                    Niewiele wiesz o działalności gospodarczej.
                    Po to został wprowadzony Vat aby uniknąć uciekania z podatkiem w koszty.
                    Koszty są rzeczywiste i te przedsiębiorca stara się zmniejszać ale kosztami można manipulować aby przesuwać podatek lub nawet go unikach.
                    Koszty można zakupić.
                    Mistrzami generowania kosztów są sieci hiprmarketów.
                    Kilak lat temu tylko jedna z 16 sieci wykazała zyski.
                    Dochód można topić np w inwestycjach, transferować do spółki matki za granicą wypłacać fikcyjne wynagrodzenia wtedy gdy jest kilka skal podatkowych .
                    Sposobów są tysiące.

                    > tgo typu wyliczenia mają wartośc badań nad wyzszością masła i margarynylub kaw
                    > y i herbaty
                    Wyliczenia instytutów zajmujących się tematyką transportu mogą być obarczone pewnym błędem ale pozwalają laikowi zrozumieć, że koszt transportu to nie tylko koszt budowy drogi.
                    Vat to nie tylko 23% ale koszty jego poboru ,
                    To armia 100.000 urzędników skarbowych i czas przedsiębiorców wyliczających ten podatek.

                    > Ale Twoje (i moje) miasto dostaje subwencje z budżetu na ten cel. A subwencje
                    > te są między innymi z Vatu, Akcyzy od paliwa.
                    Zgadza się , ale budżet buduje drogi nie tylko z akcyzy.
                    Budżet zwraca samorządom cześć podatki PIT który mieszkańcy jak i przedsiębiorstwa płacą do US.
                    Jeśli przyjmiemy, że wpływy z paliwa i koszty budowy dróg się równoważą to nikt przecież nie wlicza tu kosztów (strat) jakie rozbujana komunikacja niesie.
                    Przykładowo niewłaściwe wykorzystanie kolei, MZK, PKS .Złe wykorzystanie przestrzeni publicznej . Przeniesienie handlu z centrów na peryferia.


                    • Gość: ja Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.11, 11:47
                      Niewiele wiesz o działalności gospodarczej.
                      > Po to został wprowadzony Vat aby uniknąć uciekania z podatkiem w koszty.
                      > Koszty są rzeczywiste i te przedsiębiorca stara się zmniejszać ale kosztami moż
                      > na manipulować aby przesuwać podatek lub nawet go unikach.
                      > Koszty można zakupić.
                      > Mistrzami generowania kosztów są sieci hiprmarketów.
                      > Kilak lat temu tylko jedna z 16 sieci wykazała zyski.

                      Obawiam się ,ze wiecej od ciebie. Po pierwsz kupno kosztów to kupno rachunku. Ktoś go wystawia, po drugie stosują to drobni przedsiębiorcy. Zły wynik finansowy firmy to jej niska ocena , problemy z kredytami , z długotrwałymi kontraktami itp.
                      Transfer zysków za granice to ina para kaloszy ,ale co to ma wspólnego z tematem. Firmy te płacą podatki u siebie . trudno taki efekt globalizacji

                      > Dochód można topić np w inwestycjach, transferować do spółki matki za granicą w
                      > ypłacać fikcyjne wynagrodzenia wtedy gdy jest kilka skal podatkowych .
                      > Sposobów są tysiące.

                      Od kiedy inwestycje to topienie dochodu? inwestycje generują rozwój i wzrost gospodarczy.

                      >Wyliczenia instytutów zajmujących się tematyką transportu mogą być obarczone pe
                      > wnym błędem ale pozwalają laikowi zrozumieć, że koszt transportu to nie tylko k
                      > oszt budowy drogi.

                      A efekty tego transportu to nie tylko spaliny i trudności z jazdą na rowerze, ale równierz korzyści

                      > Vat to nie tylko 23% ale koszty jego poboru ,
                      > To armia 100.000 urzędników skarbowych i czas przedsiębiorców wyliczających ten
                      > podatek.

                      Znieśmy wszystkie podatki .Idąc tym tokiem rozumowania rowery sa złe bo ich produkcja jest nieekologiczna, a do sklepów przyjeżdżaja samochodami
      • Gość: Serwantka Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.11, 16:09
        Nasze, ukradzione przez zł
        > odziejskie państwo w podatku VAT, akcyzie i tzw. podatku drogowym zawartym w pa
        > liwie.

        No tak. Bo jak powszechnie wiadomo, to rowerzyści nie płacą podatków. Nie pracują, nie zarabiają, zakupów nie robią, a jeśli - to wyłącznie na lewo. A tej Twojej opłaty paliwowej nie starcza nawet na utrzymanie i budowę dróg krajowych. Wojewódzkie, powiatowe i gminne finansowane są z budżetów lokalnych, które opłaty paliwowej nawet nie wąchają. A co dopiero mówić o kosztach leczenia ofiar wypadków i zanieczyszczeń, utrzymywaniu służb porządkowych etc. etc. Aha - aby dopełnić obrazu dysproporcji trzeba przypomnieć, że opłatę paliwową płacą także przewoźnicy kolejowi i lotniczy i przez lata nie dostawali z niej złamanego grosza.

        Przekonanie, że kierowcy cokolwiek finansują poza biznesami naftowymi jest tyleż żałośnie prowincjonalne, co wyssane z palca.
        • minsi Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k 26.05.11, 17:52
          Gość portalu: Serwantka napisał(a):

          > No tak. Bo jak powszechnie wiadomo, to rowerzyści nie płacą podatków.

          większość zapewnie płaci. Ale ja nie zgłaszam zapotrzebowania na pieniądze z podatków rowerzystów, poganiaczy wielbłądów czy innych pedałowców. Chcę swoje hobby realizować- to płacę i je realizuję. Czy ja wymagam, żeby mi cykliści dopłacali do wyjazdu na RedBull Air Race czy wakacje na jachcie?

          > Przekonanie, że kierowcy cokolwiek finansują poza biznesami naftowymi jest tyle
          > ż żałośnie prowincjonalne, co wyssane z palca.

          żałosna, to jest Twoja demagogia. Kilka postów wyżej ktoś zacytował, jakie liczby z podatków wpisanych w cenę paliw idą na finansowanie naszego państwa, szczerze sam byłem zdziwiony że to aż tak wielkie kwoty. Gdyby nagle kierowcy przestali lać wachę do baków, nasze państwo padłoby w myślę mniej niż kwartał.

          Uważam, że wzorem dawniej obowiazujacego abonamentu radio-tv, każdy posiadacz roweru wyjeżdzający na drogę publiczną powinien płacić roczny czy miesięczny abonament, z którego pieniądze szły by na to, co sobie rowerowi socjaliści wymyślą, oczywiście jeśli się dogadają. A pewna część tej puli powinna iść na :
          - odszkodowania dla innych użytkowników dróg, pokrzywdzonych z winy rowerzysty, gdy ten ostatni oddalił się z miejsca zdarzenia i nie można było ustalić jego tożsamości (coś jak ubezpieczeniowy fundusz gwarancyjny)
          - pokrycie kosztów leczenia rowerzystów pokrzywdzonych wskutek własnej winy w zdarzeniach komunikacyjnych, a którzy nie są ubezpieczeni bądź nie mają prawa do świadczeń z NFZ
          - dostosowanie dróg , sygnalizacji i organizacji ruchu do potrzeb ruchu rowerowego
          - koszty utrzymania dróg i ścieżek rowerowych (zamiatanie, czyszczenie odwodnień, oświetlenie i ew. odśnieżanie

          Powiedziałem - nic od nikogo nie chcę dla mojego hobby, ale od moich pieniędzy rowerowym socjalistom wara.
          • Gość: Bartek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 07:56
            > żałosna, to jest Twoja demagogia. Kilka postów wyżej ktoś zacytował, jakie licz
            > by z podatków wpisanych w cenę paliw idą na finansowanie naszego państwa, szcze
            > rze sam byłem zdziwiony że to aż tak wielkie kwoty. Gdyby nagle kierowcy przest
            > ali lać wachę do baków, nasze państwo padłoby w myślę mniej niż kwartał.

            Musisz się dziwić, bo są wyssane z palca.
          • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 27.05.11, 11:39
            > większość zapewnie płaci. Ale ja nie zgłaszam zapotrzebowania na pieniądze z po
            > datków rowerzystów, poganiaczy wielbłądów czy innych pedałowców. Chcę swoje hob
            > by realizować- to płacę i je realizuję. Czy ja wymagam, żeby mi cykliści dopłac
            > ali do wyjazdu na RedBull Air Race czy wakacje na jachcie?

            A co jedziesz tam po płatnej drodze czy po darmowej ?

            > żałosna, to jest Twoja demagogia. Kilka postów wyżej ktoś zacytował, jakie licz
            > by z podatków wpisanych w cenę paliw idą na finansowanie naszego państwa,
            Tylko nie wiesz ze do aut idzie tylko cześć tego paliwa. Sporo zużywa energetyka, wojsko, służby, kolej, lotnictwo, ogrzewanie domów i oraz przemysł.


            >szcze
            > rze sam byłem zdziwiony że to aż tak wielkie kwoty.

            Oszczędny kierowca zużywa miesięcznie paliwa za 100-200 zł.
            Z tego płaci 30-60 zł akcyzy czyli rocznie 360-720 zł.
            Tylko w moim mieście wydatki na remonty dróg wynoszą 2500 zł.
            Drugie tyle idzie pewnie na koszty utrzymania .
            Czyli to nie wystarcza nawet na drogi gminne a co dopiero autostrady czy drogi krajowe.
            Bardzo łatwo policzyć wpływy z VAt ale ile kosztuje aparat skarbowy do jego pobrania ?
            Kosztów ubocznych 9np zanieczyszczenie środowiska,hałasu itd) nie tak łatwo policzyć .
            Badania instytutów naukowych które się tym zajmują mówią ze Polskę to kosztuje 168 mld.


            >Gdyby nagle kierowcy przest
            > ali lać wachę do baków, nasze państwo padłoby w myślę mniej niż kwartał.
            Akcyza na alkohol jest 35 razy większa. (49 zł/1,535 zł)
            Wiesz co by się stało gdyby ludzie przestali pić ?
            Jeśli nie chcesz przyjąć kosztów używania aut to porównaj koszty związane z piciem alkoholu z zyskami.
            Pijany pracownik jak nie narobi szkód to zapłaci za pól litra 12 zł akcyzy a pracodawca straci na jego słabo przepracowanej dniówce 300 zł.


            > Uważam, że wzorem dawniej obowiazujacego abonamentu radio-tv, każdy posiadacz r
            > oweru wyjeżdzający na drogę publiczną powinien płacić roczny czy miesięczny abo
            > nament, z którego pieniądze szły by na to, co sobie rowerowi socjaliści wymyślą
            proszę bardzo ale niech kierowcy płaca za drogi.
            Obecne stawki za km są na poziomie 40 gr .
            W moim mieście na drogi idzie 560 mln a na ścieżki 1,7 mln czyli 1/330.
            Na zachodzie gdzie jest dużo ścieżek ruch rozkłada się po 1/3 na rowery; 1/3 KZ i 1/3 auta.
            Zatem skoro liczba rowerzystów równa jest liczbie kierowców to należy podzielić te 40 gr za 1 km na 330. Czyli z a przejechanie rowerem 10 km musiałbym zapłacić 1,2 gr gdy ty autem 4 zł.
            Ja za 500 miesięcznie 6 zł, a ty 2000 zł.
            Takie są realne koszty budowy i utrzymania infrastruktury drogowej .


            > , oczywiście jeśli się dogadają. A pewna część tej puli powinna iść na :
            > - odszkodowania dla innych użytkowników dróg, pokrzywdzonych z winy rowerzysty,
            > gdy ten ostatni oddalił się z miejsca zdarzenia i nie można było ustalić jego
            > tożsamości (coś jak ubezpieczeniowy fundusz gwarancyjny)

            Chyba raczej na pokrycie szkód jakie kierowcy robią wpadając na bariery , znaki, czy latarnie i ociekając


            > - koszty utrzymania dróg i ścieżek rowerowych (zamiatanie, czyszczenie odwodnie
            > ń, oświetlenie i ew. odśnieżanie
            >
            Akurat ddr nie są odśnieżane mimo że rowerzyści płacą podatki.


            > Powiedziałem - nic od nikogo nie chcę dla mojego hobby, ale od moich pieniędzy
            > rowerowym socjalistom wara.
            Te pieniądze dzisiejsze są duże bo aut ostatnio przybyło.
            Ale drogi były budowane jak aut było mało (przez setki lat) z podatków całego społeczeństwa z którego tylko nieliczni mieli auta.
            Rafinerie też były budowane przez społeczeństwa a nie z akcyzy czy vatu ktorych nie było.
            • minsi Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k 27.05.11, 12:16
              Gość portalu: benek napisał(a):

              > Tylko nie wiesz ze do aut idzie tylko cześć tego paliwa. Sporo zużywa energetyk
              > a, wojsko, służby, kolej, lotnictwo, ogrzewanie domów i oraz przemysł.

              ta twoja wypowiedź jest bez sensu. Na wojsko i tak się składamy z podatków, kolej w większości ma trakcję elektryczną. Zresztą z budżetu wynika, że dokłada się do kolei z opłaty paliwowej a nie odwrotnie.

              > Oszczędny kierowca zużywa miesięcznie paliwa za 100-200 zł.
              > Z tego płaci 30-60 zł akcyzy czyli rocznie 360-720 zł.
              > Tylko w moim mieście wydatki na remonty dróg wynoszą 2500 zł.

              wszystkie dane powyżej zmanipulowałeś.
              100 zł to może wydawać rowerzysta na kebaby. Normalne auto przejeżdzające 1500 km miesięcznie (takie statystycznie mają przebiegi w Polsce a w np. Holandii dużo wyższe) o średniej konsumpcji 7-8 litrów/100 spali za 525zł, w tym podatków wszelkich (vat, akcyza, opłata paliwowa) około 65% czyli państwo na kierowcy zarabia rocznie 4095 zł.

              > Badania instytutów naukowych które się tym zajmują mówią ze Polskę to kosztuje
              > 168 mld.

              podaj źródło.

              > Na zachodzie gdzie jest dużo ścieżek ruch rozkłada się po 1/3 na rowery; 1/3 K
              > Z i 1/3 auta.

              na jakim zachodzie? Chyba nie we Włoszech, Francji czy Hiszpanii, gdzie ruch rowerowy jest praktycznie sobotnio-niedzielny. W Niemczech 90% dojazdów do pracy to dojazdy samochodowe.

              > Te pieniądze dzisiejsze są duże bo aut ostatnio przybyło.
              > Ale drogi były budowane jak aut było mało (przez setki lat) z podatków całego s
              > połeczeństwa z którego tylko nieliczni mieli auta.

              baju baju
              droga choćby najmniej uczęszczana wymaga co 15-25 lat remontu, a ten nie jest darmo. Zresztą wskaż mi choćby jedną drogę publiczną w woj. łódzkim nie remontowaną przez ostatnie 100 lat.

              > Rafinerie też były budowane przez społeczeństwa a nie z akcyzy czy vatu ktorych
              > nie było.

              co ma piernik do wiatraka? trzymaj się wątku. Zresztą rafinerie są własnością prywatną większości krajów świata i nie potrzebują niczyjego wsparcia
              • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 27.05.11, 16:05

                > > Tylko nie wiesz ze do aut idzie tylko cześć tego paliwa. Sporo zużywa ene
                > rgetyk
                > > a, wojsko, służby, kolej, lotnictwo, ogrzewanie domów i oraz przemysł.
                >
                > ta twoja wypowiedź jest bez sensu. Na wojsko i tak się składamy z podatków,
                No właśnie tylko głupiec nie rozumie że jeśli zapłaciłem podatek i ten podatek wydane jest na paliwo to z czego sie cieszyć ze tylko cześć kosztów paliwa wraca w formie podatku ?
                Tylko głupiec może myśleć że im więcej lotnictwo i czołgi spalą paliwa tym Polska będzie miała więcej pieniędzy na drogi.




                >kol
                > ej w większości ma trakcję elektryczną.
                Ty chyba z księżyca spadłeś.Większość to są ogromne lokomotywy spalinowe spalajace potworne ilości ropy.
                Nawet obecnie kupowane szynobusy ktorych my tu na dolnym Śląsku kupiliśmy ostatnio kilkadziesiąt to są pojazdy spalinowe.
                W każdej fabryce wagony są przetaczana przez lokomotywy spalinowe.
                Każda maszyna budowlana czy to kafar, koparka czy wielka ciężarówka jeździ na ropę.
                Wiele pieców, suszarni opalanych jest ropą.
                Całe budownictwo opalane jest ropą a nie prądem bo ten jest za drogi.
                W Polsce lansuje się gaz i to z niego jest akcyza bo benzyna to tylko 25% paliw.
                Ale wspólnoty mieszkaniowe stawiają piece na gaz opałowy.
                Spalane są ogromne ilość mazutu. Energetyka oparta jest w 30% na ropie.
                Ogromne ilości ropy zużywa przemysł chemiczny.Zobacz ile zużywa jeden zakład Azoty w Puławach.
                Każde tworzywo, farba czy rozpuszczalnik. W ogromnej większości procesów chemicznych czy technologicznych spala się ropę.
                Całe rolnictwo chodzi na ropie bez akcyzy,

                Podobnie statki .Wszystko co TIRy przewożą z portów musi być tam dowiezione statkami to na dużo większym dystansie.
                Ludzie w zimie dogrzewają sobie domy piecami katalitycznymi na naftę opalowa.

                >Zresztą z budżetu wynika, że dokłada si
                > ę do kolei z opłaty paliwowej a nie odwrotnie.
                Dziki temu płacisz za bilet mniej niż na zachodzie.
                To co sie dopłaca to kolei zwraca sie 10-krotnie bo ubywa ciężkich ciężarówek a jedna ciężarówka zużywa jezdnię 600 razy bardziej niż auto osobowe.
                Jak nie chcesz płacić z akcyzy na kolej to można wprowadzić drogie winiety jak w Austrii i Szwajcarii i nich finansować kolej.
                Po Polsce jeżdżą tanie TIRy krajów sowieckich i mają niepowiększone baki bo u nich benzyna po 1,60 zł.
                Podobnie i Polacy tankuja tam do pełna .
                Wszystkie te obce auta niszczą nasze drogi a zostawiają grosze bo kupują paliwo tylko jak im zabraknie.
                Gdyby zawsze było tyle aut co dziś to pewnie drogi byłyby z paliwa wybudowane ale zrozum że najpierw wybudowano drogi a potem liczba aut wzrosła.

                Nikt nie liczy np takiego kosztu jaki zysk dałaby ziemia pod autostradą gdyby była uprawiana lub gdyby rósł tam las jak i wielu innych.








                > > Oszczędny kierowca zużywa miesięcznie paliwa za 100-200 zł.
                > > Z tego płaci 30-60 zł akcyzy czyli rocznie 360-720 zł.
                > > Tylko w moim mieście wydatki na remonty dróg wynoszą 2500 zł.
                >
                > wszystkie dane powyżej zmanipulowałeś.
                > 100 zł to może wydawać rowerzysta na kebaby.
                Są ludzie którzy odpalają auta co kilak dni.
                Jedzie do miasta 2-3 km autem które pali 10 litrów .
                Są auta co pala 5 litrów ropy a na trasie jeszcze mniej to po 5km spalą 0,25 litra a w tym 25gr akcyzy.
                Zatem takich odcinków tankując 100-200 zł w zeszłym roku gdy ON kosztował 3,8 zł można było przejechać 105-210 czyli 500-1000 km .
                Wielu tyle nie przejeżdża w miesiącu jeśli do pracy jeżdżą tramwajem.
                A przecież często odpala się auto aby przejechać mniej niż 5 km .Zatem w miesiącu, w którym jest ok 20 dni roboczych można uruchomić auto 200 razy albo i więcej.
                gdzie tu manipulacja ?
                Tej zimy 20-30% aut na wielu parkingach prze 2-3 miesiące nie było przestawianych bo ludzie przesiedli się ma MPK.


                > Normalne auto przejeżdzające 1500
                > km miesięcznie (takie statystycznie mają przebiegi w Polsce a w np. Holandii du
                > żo wyższe) o średniej konsumpcji 7-8 litrów/100 spali za 525zł, w tym podatków
                > wszelkich (vat, akcyza, opłata paliwowa) około 65% czyli państwo na kierowcy za
                > rabia rocznie 4095 zł.
                >
                Bzdura to jest średnia statystyczna.
                Tu masz prawdziwe dane bo najbogatszy Polak Kulczyk nie rpzyjmuje sciemy
                link
                Wynika z neigo ze w bogatych krajach europejskich i Japonii gdzie nikt nie oszczędza na paliwie dzienny przebieg to 37 km .Wiemy jakie tam są duze miasta i jakie przedmieścia.
                20 dni roboczyć daje 740 km czyli połowe tego co przyjąłeś do wyliczeń.
                Do wyliczeń przyjąłeś podatki z benzyny gdzie akcyza jest o 50% wyższa ni zna ropie.
                Dodałeś Vat do 30% akcyzy a przecież firmy odliczają sobie vat w paliwie od vatu jaki musieliby sami zapłacić..Czyli państwo zwraca im vat.czyli wracamy do 30%.
                30% od 740km to daje akcyzę 78 zł miesięcznie czyli niecały tysiąc rocznie.
                trudno ocenić ile państwo ma z vatu ale to zapewne kilka % powiedzmy 5% bo większość co robi duże przebiegi o auta formowe i te odliczają vat. Czyli do 30% akcyzy dodamy te 5% czyli mamy dodatkowe 150 zł .Razem 1100 zł na rok gdy w moim mieście sama gmina wydaje na remonty bez utrzymania 2500 zł na kierowcę.
                A przecież są jeszcze koszty społeczne: zatrucie środowiska, śmierć , kalectwo , hałas, pękające kamienice, zabite zwierzeta itd.









                > > Badania instytutów naukowych które się tym zajmują mówią ze Polskę to kos
                > ztuje
                > > 168 mld.
                >
                > podaj źródło.
                Raport instytutu INFRAS z Zurychu.
                ("External Costs of Transport. Accident, Environmental and Congestion Costs in Western Europe", Zürich/Karlsruhe, March 2000, oraz "External Costs of Transport. Update study", Zürich/Karlsruhe, October 2004),



                Nawet w krajach starej Unii, gdzie polityka transportowa jest bez porównania bardziej zrównoważona, koszty zewnętrzne transportu sięgają ok. 7-8 proc. PKB. 4/5 tej sumy (540 z 650 mld euro) przypada na koszty transportu drogowego, prawie cała reszta na transport lotniczy. Intensywny na Zachodzie ruch kolejowy odpowiada za jedynie 1/50 kosztów zewnętrznych.
                Według szacunków tych samych instytucji, koszty zewnętrzne transportu w Polsce są, w porównaniu z PKB, niemal dwa razy wyższe. Oznacza to, że co siódmą złotówkę wypracowaną w kraju, w sumie ok. 150 mld zł, zamiast konsumować lub oszczędzać, zużywamy na dofinansowanie transportu - i to głównie transportu drogowego.

                Te 1100 zł podatku w paliwie to liczyliśmy dla obecnych cen benzyny a vat jest liczony od zeszłorocznychh jeśli patrzymy ile się wydaje na drogi.Benzyna to tylko 25% paliw i dużo aut jeździ na ropę a tam akcyza wynosi 20% a nie 30%. Dizle palą mniej niż 7-8 litrów.wiec te 1110 zł trzeba podzielić prawie na 2.
                Większość osób nie przejeżdża codziennie 37 km a tyle to jedzą średnio ci których będzie stać wypożyczać auta od Kulczyka.

                Nie ma co tak liczyć bo wpływy z akcyzy są znane i wyniosły w zeszłym roku 22 mld.
                Podziel to sobie przez liczbę 19 mln aut a wyjdzie ci dokładnie tyle ile wyliczyłem z km tzn około 1000 zł .
                Tylko ze wśród tych 19 mln aut są aut co palą 100 l/100km .
                Do tego wiele pojazdów nie jest liczonych jako auta, czołgi , lokomotywy, koparki ,traktory itd,
                Może się okazać że akcyza od auta osobowego to 500 zł rocznie a drugie tyle płaci przemysł za paliwa. Wiele z tych pojazdów pracuje w budżetowce więc tę akcyzę państwo sobie samo płaci.
                Zresztą przemysł też nie jest sprywatyzowany w całości i tam też akcyza nie jest źródłem przychodu tylko przekładaniem pieniędzy z lewej kieszeni do prawej.





                • Gość: ja Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 20:30
                  Im więcej piszesz tym większe bzdury piszesz

                  Dodałeś Vat do 30% akcyzy a przecież firmy odliczają sobie vat w paliwie od vat
                  > u jaki musieliby sami zapłacić..Czyli państwo zwraca im vat.czyli wracamy do 30
                  > %.
                  Vat od sprzedaży paliwa wpływa w 100%do budzetu . Vat od sprzedaży firmy która zużyła paliwa jest pomniejszony o jego wartość.To niestety nie to samo.

                  Nikt nie liczy np takiego kosztu jaki zysk dałaby ziemia pod autostradą gdyby b
                  > yła uprawiana lub gdyby rósł tam las jak i wielu innych.

                  Zresztą przemysł też nie jest sprywatyzowany w całości i tam też akcyza nie jes
                  > t źródłem przychodu tylko przekładaniem pieniędzy z lewej kieszeni do prawej.

                  A co ma do tego czy jest sprywatyzowany czy nie . Jeżeli firma państwowa sprzedaje usługi to płaci podatki. Co to za bzdura ,ze te podatki to obracanie pieniędzmi z lewej kieszeni do prawej. Vat na końcu i tak płaci konsument, a on nie musi być państwowy,
              • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 27.05.11, 16:15
                > na jakim zachodzie? Chyba nie we Włoszech, Francji czy Hiszpanii, gdzie ruch ro
                > werowy jest praktycznie sobotnio-niedzielny. W Niemczech 90% dojazdów do pracy
                > to dojazdy samochodowe.

                Co y takie głupoty gadasz.
                Zobacz jakie są przewozy komunikacji zborowej.
                TAm gdzie ruch rowerowy ma 30 % pozostałe 70 dzielis ie na auta i kZ.
                TAm gdzie ruch rowerowy ma tylko 10 % (Niemcy) to do podizłu jest 90%.
                JAk moze całe 90% przejc KI ?

                U mnie we Wrocławiu MPK przewozi dziennie 500.000 pasażerów a miasto liczy 630.000 .
                Aut jest 390.000 ale na drogi do pracy czyli w szczycie wyjeżdża 100.000-150.000 aut ktorych ponad 905 wiezie jedną osobę. Zatem u nas auta mogą przewieźć mniej niż MPK.
                Oczywiście kursów kierowca może zrobić więcej niż korzystający z MPK bo ten kto nie ma auta pojedzie 200 m do sklepu piechotą a ten co ma auto parę razy dziennie tyłek podwiezie choćby 200-300 m. Ale dojazdów do pracy kierowcy robią dużo mniej niż pasażerowie KZ.
                niedługo będzie się to mierzyć ale można przyjąć wskaźniki z zachodu gdzie KZ jeździ tyle samo osób co autami.

              • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 27.05.11, 16:36
                > na jakim zachodzie? Chyba nie we Włoszech, Francji czy Hiszpanii, gdzie ruch ro
                > werowy jest praktycznie sobotnio-niedzielny.
                W Paryżu 3 razy wiekszym od Wrocławia jest 24 000 rowerów miejskich.
                Chyba w Paryżu lub w Lyonie jeden rower miejski jest wypożyczany 25 razy w ciągu dnia.
                to daje 600.000 kursów.
                Spory udził w ruchu a przecież mieszkańcy mają 10 razy więcej rowerów prywatnych.
                Włochy i Hiiszpania nie jest dobrym przykładem bo tam sa góry i źle się pedaluje szczególnie w pale.
                Gdyby tam nie było tylu skuterów to by częściej jeździli rowerami.
                Ale Francja i Niemcy oraz Anglicy czy Skandynawia gonią kraje Beneluksu.
                Kopenhaga chce osiągnąć 50% ruchu rowerowego a ma 35% zaś kursów w centrum 57%.





                > > Ale drogi były budowane jak aut było mało (przez setki lat) z podatków ca
                > łego s
                > > połeczeństwa z którego tylko nieliczni mieli auta.
                >
                > baju baju

                Nie baju baju bo przez ostanie 20 lat może kilka ulic przybyło na 1000 jakie Niemcy zostawili.
                Wszystkie były zrobione z porzadnej kostki granitowej i do dziś na wielu nie ma asfaltu bo póki Polacy kostki nie przełożą to się trzyma i żyletki miedzy kostki nie włożysz.
                Tę kostkę zaczęto okładać około 1850 r a skończono w 1910 r czyli ma 100-160 lat.
                Na części dróg położono wartwe ścieralna .W Niemczech ekipa 17 ludzi zaczyna o 22-giej i kończy o 5 tej wymieniając 500 m asfaltu.To są niewielkie koszty.
                Duże koszty to są wymiany infrastruktury podziemnej.


                > droga choćby najmniej uczęszczana wymaga co 15-25 lat remontu,
                Zapraszam na ul.Pocztowa gdzie mamy najrówniejszy mieście asfalt.
                Położyli go ok 1920 r.
                Zapraszam na setki ulic gdzie kostka granitowa jest wyślizgana jak lustro przez 100 lat oraz na wrocławski rynek gdzie bruk był przekładany 15 lat temu i kobiety sobie lamia obcasy.
                Na ulicach z granitu mamy pełno dziurek a to są odpryski z pocisków sprzed 70 lat.
                Nikt tych ulic nie remontował bo są solidnie zrobione.


                >a ten nie jest d
                > armo.
                Ścieżka rowrowa 1 m kw kosztuje ok 100.
                iIe kosztuje asfalt na jedni jak się go kładziee na stara podbudowę. ?
                Co by nie kosztowało to na drogi wydajemy więcej niż na cokolwiek innego w mieście.
                pisałem że na kierowcę na remonty wydajemy 2,5 rocznie. a ile na utrzymanie nikt nie wie.
                Robimy 3 obwodnice.
                Tylko AOW kosztuje rzad 4 mld zł.
                To 10.000 zł na jednego kierowce wrocławskiego.
                Parking na 500 aut kosztuje 50 mln . To 100.000 na auto.
                Tymczasem na remonty sieci tramwajowej wydajemy rocznie 4 mln złotych.
                Na chodniki 4 mln zł.
                Na remonty dróg 560 mln

                Kierowcy dostają za dużo.
                • minsi Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k 28.05.11, 00:38
                  Ty, a powiedz byłeś w tym Paryżu czy tylko tak sobie klepiesz co Ci na wykładach naopowiadali?
                  Bo ja we Francji regularnie bywam, rowerzystów i owszem widuje się sporo, bardzo dużo na rowerach szosowych ale praktycznie wszyscy jeżdzą w weekendy, rekreacyjnie. O teraz w kwietniu byłem tydzień 80km na południe od Paryża, przy okazji zwiedziłem trochę tych ich chateaux i zrobiłem ze 2 tys km głównie po lokalnych drogach. Rowerzystów- zero. Słownie- zero, żadnego nie spotkałem na drodze lokalnej między miejscowościami, chyba że była sobota czy niedziela. W zasadzie rzekłbym, że na polskich drogach krajowych prędzej spotkasz rowerzystę, niż na francuskich. Owszem są jacyś cykliści we wioskach , ale wiadomo po bagietki nikt nie będzie z buta zasuwał jak może rowerem.
                  Wiesz trzeba mieć trochę krytycyzmu do tego, co ludzie opowiadają. Przykładowo na polskich kursach chustonoszenia można się dowiedzieć, jakie to noszenie dzieci w chuście jest zdrowe , a i popularne na zachodzie. A ja we Francji nie widziałem przez ponad 10 dni wielu wycieczek ani jednego dziecka w chuście.
                  Nie mówię że bicykl zła rzecz, całą młodość przejeździłem na różnych dwukółkach i myślę że większe robiłem trasy niż niejedni tu cykliści, ale nie da się zaklinać rzeczywistości. W całej Europie większość dojazdów do pracy odbywa się samochodami , ew. komunikacją masową, rower to naprawdę margines. Można rowerem latem do baru wyskoczyć we wsi, wrócić slalomem to i owszem, ale nie da się rowerem zastąpić normalnej komunikacji - tzn. masowej i samochodowej. Wiem, bo sam próbowałem.
                  Poza tym, jazda rowerem to 2200 razy większe ryzyko śmierci niż lot samolotem, rower jest naprawdę niebezpieczny w ruchu w tak dzikich krajach jak Grecja, Włochy czy Polska.
                  • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 30.05.11, 20:36
                    > Wiesz trzeba mieć trochę krytycyzmu do tego, co ludzie opowiadają.
                    Francja nie jest potęga rowerowa i dopiero staje .
                    Ale wystarczy porównać We Wrocławiu 140 rowerów miejskich a Paryżu 24.000.
                    We Francji niedawno zmieniono prao i przy każdej nowej drodze jest obowiązek budowy drogi dla rowerów.
                    Jeśli nie powstaje to samorząd musi to uzasadnić i ewentualnie płacić kary.
                    Nowy budynek nie dostanie pozwolenia na budowę jak nie zapewni parkingu rowerowego.
                    Podobnie z biurowcami. Stare biurowce które były zbudowane bez parkingów dla rowerów mają kilka aut na uzupełnienie.
                    Powstały bardzo prężne organizacje rowerowe a najważniejsza zmiana przepisów była w 2010 r więc można się spodziewać sporej rewolucji. Zresztą Francuzi tak ja nazywają"rowerolucja'.

                    > Nie mówię że bicykl zła rzecz, całą młodość przejeździłem na różnych dwukółka
                    > ch i myślę że większe robiłem trasy niż niejedni tu cykliści, ale nie da się za
                    > klinać rzeczywistości.
                    Czechy rowerami stoją a gdy je odwiedzałem mało miałem okazji rowerzystów spotkać.

                    >W całej Europie większość dojazdów do pracy odbywa się s
                    > amochodami ,
                    Z przedmieść owszem o rower się sprawdza na dystansie do 5 km .
                    Dlatego w całej Europie lawinowo powstaja wypożyczalnie rowerów miejskich .

                    >ew. komunikacją masową, rower to naprawdę margines.
                    Nawet jak ma udział tylko 10% to ściąga nadwyzkę z korków samochodowych i przywraca przepustowość ulic.
                    Tam jest dużo skuterów bo są relatywnie tańsze więc o tyle jest mniej rowerów.

                    > Można rowerem
                    > latem do baru wyskoczyć we wsi, wrócić slalomem to i owszem, ale nie da się row
                    > erem zastąpić normalnej komunikacji - tzn. masowej i samochodowej.
                    Tego nikt nie zamierza.
                    Ale zamiast się kisić w upale w aucie w korku czy w zapchanym autobusie można przyjemnie i za darmo bez stresu i na dodatek szybciej dojechać rowerem.
                    Spytaj tych co jeżdżą rowerem w jakim procencie jeżdżą autem , w jakim KZ a w jakim rowerem.
                    Nam wpajano że rowerem to biedna Azja jeździ (Chiny i Wietnam).
                    Tymczasem rowery są bardzo popularne od Europy po Japonię a nawet w USA stają się popularne,


                    > Wiem, bo sam
                    > próbowałem.
                    > Poza tym, jazda rowerem to 2200 razy większe ryzyko śmierci niż lot samolotem
                    > , rower jest naprawdę niebezpieczny w ruchu w tak dzikich krajach jak Grecja, W
                    > łochy czy Polska.

                    Trzeba nim umieć jeździć .
                    Nie wolno przestrzegać prawa jeśli chce się zachować życie.
                • Gość: maksiu Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.toya.net.pl 29.05.11, 13:03
                  jak ktos pisze ze Paryz jest 3x wiekszy od Wrocławia to w tym momencie nalezy przestac czytac tą głupotę.... administracyjnie owszem ale co ma administracja to rzeczywistej liczby mieszkancow tak naprawde ok 12mln metropolii? To ze ktos postanowil adminitracyjnie Paryz ograniczyc do malego wycinka calej metropolii nijak sie ma do rzeczywistosci. Paryż to miasto wielkości Londynu i tak należy je traktować.
                  • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 10:54
                    > jak ktos pisze ze Paryz jest 3x wiekszy od Wrocławia to w tym momencie nalezy p
                    > rzestac czytac tą głupotę.... administracyjnie owszem ale co ma administracja t
                    > o rzeczywistej liczby mieszkańców tak naprawdę ok 12mln metropolii?
                    To że do aglomeracji ktoś włącza przedmieścia i sąsiednie miejscowości nie ma znaczenia dla oceny komunikacji w mieście.
                    Paryż ma przedmieścia ale nikt nie będzie rowerem jeździł 30 km.
                    Nie sądzę też aby wszyscy mieszkający na peryferiach chcieli się dostać do centrum Paryża.
                    Ani w Paryzu ani we Wrocławiu RM nie będą stawiane na peryferiach.



                    >To ze ktos
                    > postanowil adminitracyjnie Paryz ograniczyc do malego wycinka calej metropolii
                    > nijak sie ma do rzeczywistosci.
                    Ktoś inny postawił na tej przestrzeni RM bo tam są największe problemy komunikacyjne ze względu na zagęszczenie ludności.

                    >Paryż to miasto wielkości Londynu i tak należy
                    > je traktować.
                    I do komunikacji ze skaju do centrum służy komunikacja zbiorowa.
                    Ani auto ani rower się do tego nie nadają.
                    Miasta się rozrastają przez przyłączanie nowych obszarów a centra nie.

            • Gość: ja Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.11, 12:41
              >Oszczędny kierowca zużywa miesięcznie paliwa za 100-200 zł.
              litości ... takich kierowców nie ma . zakładając , niskie srednie zuzycie na poziomie 7l/100km to przy obecnaj cenie benzyny (dla łatwosci rachunków przyjmijmy zanizoną 5 zł/l) kierowca przejezdźałby miesięcznie 300 km czyli niecałe 5000 rocznie. Jeżdżąc mało, dojazdy do pracy (nie rozmawiamy o ich sensowności)jakiś urlop sporadyczny wyjazd na działkę przjeżdżasz rocznie 12 000- 15000 km. Sredni przebieg roczny to około 20000- 30000 rocznie czyli od 4 do 6 razy wiecej niz w twojej kalkulacji

              Dodatkowo drogi służą nie tylko "wstrętnym" samochodom prywatnym ,ale równiez zaopatrzeniu , komunikacji ,przemysłowi i budownictwu, słuzbom interwencyjnym.Tak więc infrastruktura drogowa i tak musi istniec i byc utrzymywana. wiekszośc krajów zachodnich na które sie powołujesz ma zdecydowanie lepszą infrastrukturę drogową.Pytanie czy najpierw budowali prawidłową ,wydolna i wysokiej jakości infrastrukturę drogową(według ostatnich badań unijnych większość dróg w Polsce powinna byc wyłaczona z ruchu,a główna przyczyną wypadków jest stan dróg), a potam infrastrukture rowerową, czy na odwrót.
              • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 11:17
                > >Oszczędny kierowca zużywa miesięcznie paliwa za 100-200 zł.
                > litości ... takich kierowców nie ma .
                Znam wielu. Pod moim blokiem ok 30% aut jest sporadycznie uzywanych.


                >zakładając , niskie srednie zuzycie na p
                > oziomie 7l/100km to przy obecnaj cenie benzyny (dla łatwosci rachunków przyjmij
                > my zanizoną 5 zł/l) kierowca przejezdźałby miesięcznie 300 km czyli niecałe 500
                > 0 rocznie.
                To aż nadto w mieście gdzie jest komunikacja zbiorowa a sklepy za rogiem.
                U mnie jeździ KZ 500.000 osób dziennie.
                Ludzie mają bilety miesięczne to po co mają tracić benzynę ?


                > Jeżdżąc mało, dojazdy do pracy (nie rozmawiamy o ich sensowności)
                Jazda do pracy ?
                To pierwszy cel z jakiego się rezygnuje.Do pracy jeździ się codziennie więc opłaca się kupić bilet miesięczny..Jakby pod każdą firmą gdzie pracuje kilkaset osób postawiono kilkaset aut to trzeba by połowę firm wyburzyć a place Zamienic na parkingi.



                >ja
                > kiś urlop sporadyczny wyjazd na działkę przjeżdżasz rocznie 12 000- 15000 km.
                Jak ktoś się uzależni to i 30.000 pęknie.
                JA mam do działki 30 metrów.
                NA urlop jeżdżę autem 2x250 km. Zostaje 4500 km czyli 400 miesiecznie.
                Słucham dalej gdzie musisz jeździć.


                >S
                > redni przebieg roczny to około 20000- 30000 rocznie czyli od 4 do 6 razy wiecej
                > niz w twojej kalkulacji
                >
                Piszesz o sobie czy o emerytach którzy kupili auto aby 2 razy w roku przywieźć ziemniaki z targu i czasem na działkę pojechać ?
                Podobnie studenci mieszkający w akademikach przy uczelniach muszą mieć autko.
                Tej zimy ok 30 % aut nie było odkopywanych.






                > Dodatkowo drogi służą nie tylko "wstrętnym" samochodom prywatnym ,ale równiez z
                > aopatrzeniu , komunikacji ,przemysłowi i budownictwu, słuzbom interwencyjnym.
                U nas jest zakaz wjazdu ciężarówkami do miasta przez większość czasu.
                Na każdy wjazd poza limitem trzeba mieć pisemna zgodę.
                Dostawy na budowy czy zaopatrzenie sklepów to niewielki % ruchu.
                Jak nie było tylu aut indywidualnych to auta zaopatrzenia i inne wspomniane jeździły tak jak dziś i to sprawniej.


                >Ta
                > k więc infrastruktura drogowa i tak musi istniec
                Ale ja zbudowali wieki temu.Rzecz w tym aby ruch nie był duży i ciężkie pojazdy nie jeździły to się drogi nie będą tak niszczyć.

                >i byc utrzymywana
                Jak było mniej aut to zamiatarka jeździła.Dziś trzeba ręcznie po nocach ulice zamiatać a to kosztuje.
                Podobnie pługi nie mogą spychać śniegu na pobocze.

                > wiekszośc k
                > rajów zachodnich na które sie powołujesz ma zdecydowanie lepszą infrastrukturę
                > drogową
                Na które łożyli przez dziesiątki lat potworne sumy .
                Wystarczy porównać tempo budowy naszych autostrad i kasa jaka na to idzie z tym co na zachodzie zbudowali.Zanim my drogi zbudujemy to się ropa skończy.

                >.Pytanie czy najpierw budowali prawidłową ,wydolna i wysokiej jakości in
                > frastrukturę drogową(według ostatnich badań unijnych większość dróg w Polsce po
                > winna byc wyłaczona z ruchu,a główna przyczyną wypadków jest stan dróg), a pota
                > m infrastrukture rowerową, czy na odwrót.
                Jednocześnie.
                W Kopenhadze zaczęto walczyć z nadmiarem aut w 1968 roku wiec od tego czasu każdy remont drogi uwzględniał potrzeby rowerów. Porównujecie Paryż do Londynu który na drogi też wydał sporo kasy ale teraz uznano ze z centrum miasta należy auta wyrzucać i wprowadzili opłatę 10 fontów za wjazd.
                Wrocław też wyrzuca auta z centrum.
                DDR są zbędne, wystarczy uspokoić ruch.



                • Gość: ja Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.11, 12:08
                  Zdecyduj sie bo gonisz w pietkę. raz twierdzisz ,ze sterty samochodów rozjeżdżaja miasto, a zaraz mówisz ,ze większość ludzi kupiła samochody ,aby przejeżdżać 5 000 rocznie i generalnie samochody stoja . Tak nie ma , albo jeżdża i kupują paliwo (wpływy z podatków do budżetu),albo nie jeżdża i nie niszcżą dróg nie generują korków i spalin . równocześnie tego nie zrealizujesz.
                  I co wynika z tego że TY masz do dziłaki 30 m . statystycznie się nie liczysz.Srednia odległość wyjazdu na urlop z Łodzi to 350 - 500 km w zależności na która część wybrzeża lub w które góry chcesz jechać. A więc twój przykład 250 też w zasadzie bez znaczenia
      • Gość: antydebilstwo Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.11, 05:57
        Mylisz się pospolity debilu. Gdybyś miał jakąkolwiek wiedzę na temat zależności kosztów jakie ponosi społeczeństwo a poszczególnych gałęzi transportu nie pisałbyś steku tych bzdur, bo koszty zewnętrzne powodują, że całość społeczeństwa zrzuca się na drogi właśnie, a im większe sumy przeznaczane na kolej tym mniejsze koszty zewnętrzne, które ponosi całe społeczeństwo. To właśnie drogi i ruch samochodowy na nich jest socjalnym dotowaniem kierowców. Ale taki pospolity debil i tak tego nie zrozumie, a jak pokaże się jemu obiektywne dane to powie, że zostały zmanipulowane przez front socjalny, bo jest pospolitym debilem.
      • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 27.05.11, 10:46
        > K...a, jakie pieniądze mają iść na ścieżki rowerowe? Nasze, ukradzione przez zł
        > odziejskie państwo w podatku VAT, akcyzie i tzw. podatku drogowym zawartym w pa
        > liwie. To może niech rowerzyści łaskawie złożą się na utrzymanie choćby i tych
        > ścieżek rowerowych które mają, niech się przekonają że nie ma darmowych obiadów
        > . Bo jak na razie, to cały ten list to bełkot nawiedzonego socjalisty. Od pieni
        > ędzy z moich podatków - wara. Wystarczy że już kolej finansujemy z pieniędzy kt
        > óre na drogi iść powinny.

        Już niedługo będziesz mógł sobie stać na drodze jak na parkingu.
        Potem mimo podatków jakie płacisz każą ci płacić za przejazd to ci się oczy otworzą.

    • old_lodzer bez przepisów, pod prąd , po piwku .... 26.05.11, 15:54
      bez przepisów, pod prąd ,po chodniku ... to dlaczego nie po piwku albo kilku ? Rowerzyści to klasyczny przykład niszowej, za to głośnej i aroganckiej grupy, demagogicznie domagającej się maksimum praw bez odpowiedzialności. Poglądy i funkcja autora artykułu pokazują, że na rozsądek z ich strony nie ma co liczyć. Miejmy nadzieję, że rozsądek wykażą władze Łodzi, pomne faktu, że pieszych i zmotoryzowanych jest więcej ...
      • Gość: Serwantka Re: bez przepisów, pod prąd , po piwku .... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.05.11, 16:14
        > demagogicznie domagającej się maksimum praw

        Za to Ty wmawiając mitycznym rowerzystom rzekome żądania, których nikt nigdy poza Tobą nie przedstawiał wcale nie jesteś demagogiczny. Ani trochę.

        > pieszych i zmotoryzowanych jest więcej ...

        Więcej jest pasażerów komunikacji publicznej, więc należy "wykazać rozsądek" i zlikwidować drogi, chodniki i ścieżki rowerowe - bo to mniejszość.
          • Gość: lukasz Re: pasażerom MPK nie zagrażacie ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.11, 18:12
            Scenka rodzajowa. Przystanek tramwajowy Kilińskiego przy parku. Otwierają się drzwi tramwaju, wysiadają ludzie, nagle prawie wpada na nich mistrz chromowanej kierownicy, lansiarskich spodenek i dwóch pedałów. Mistrz pewnie nie wie, że jego obowiązkiem jest przepuszczenie ludzi wysiadających z tramwaju i że nie wolno mu wjeżdżać na przystanek. Oto znajomość przepisów u rowerzystów. Kończy się na przeświadczeniu, że zawsze ma się pierwszeństwo, że wolno omijać i wyprzedzać z prawej i tak dalej (bo przecież tak trąbią wszystkie gazety i strony organizacji rowerowych). A to bardzo błędne przeświadczenie, które któregoś pięknego dnia zaprowadzi takich mistrzów przed oblicze temidy. Czym się będzie tłumaczył po potrąceniu człowieka? Że nie wiedział? Że nikt nie wymagał od niego znajomości przepisów zanim wsiadł na rower? A może arogancko zażąda zmiany przepisów, bo kto to widział, żeby jakiś pieszy miał czelność wysiadać mu przed nosem na przystanku? Arogancja i buta wobec innych uczestników ruchu to jedna z kolejnych przywar polskich rowerzystów. Ale o tym w kolejnym odcinku.
            • Gość: bro Re: pasażerom MPK nie zagrażacie ... IP: *.play-internet.pl 28.05.11, 18:50
              Gość portalu: lukasz napisał(a):

              > Scenka rodzajowa. Przystanek tramwajowy Kilińskiego przy parku. Otwierają się d
              > rzwi tramwaju, wysiadają ludzie, nagle prawie wpada na nich mistrz chromowanej
              > kierownicy, lansiarskich spodenek i dwóch pedałów. Mistrz pewnie nie wie, że je
              > go obowiązkiem jest przepuszczenie ludzi wysiadających z tramwaju i że nie woln
              > o mu wjeżdżać na przystanek. Oto znajomość przepisów u rowerzystów.

              Wszystkich.
              W przeciwieństwie do wszystkich kierowców, którzy są zawsze wzorem świetlanym cnót wszelakich gdy chodzi o kodeks drogowy.
              Wreszcie ktoś napisał CAŁA PRAWDĘ.
            • Gość: benek Re: pasażerom MPK nie zagrażacie ... IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 11:27
              Scenka rodzajowa. Przystanek tramwajowy Kilińskiego przy parku. Otwierają się d
              > rzwi tramwaju, wysiadają ludzie, nagle prawie wpada na nich mistrz chromowanej
              > kierownicy, lansiarskich spodenek i dwóch pedałów. Mistrz pewnie nie wie, że je
              > go obowiązkiem jest przepuszczenie ludzi wysiadających z tramwaju i że nie woln
              > o mu wjeżdżać na przystanek. Oto znajomość przepisów u rowerzystów. Kończy się
              > na przeświadczeniu, że zawsze ma się pierwszeństwo, że wolno omijać i wyprzedza
              > ć z prawej i tak dalej (bo przecież tak trąbią wszystkie gazety i strony organi
              > zacji rowerowych). A to bardzo błędne przeświadczenie, które któregoś pięknego
              > dnia zaprowadzi takich mistrzów przed oblicze temidy. Czym się będzie tłumaczył
              > po potrąceniu człowieka? Że nie wiedział? Że nikt nie wymagał od niego znajomo
              > ści przepisów zanim wsiadł na rower? A może arogancko zażąda zmiany przepisów,
              > bo kto to widział, żeby jakiś pieszy miał czelność wysiadać mu przed nosem na p
              > rzystanku? Arogancja i buta wobec innych uczestników ruchu to jedna z kolejnych
              > przywar polskich rowerzystów. Ale o tym w kolejnym odcinku.


              No cóż to samo mógłbym napisać o kierowcach i dołączyć fotki.
              U ans na jednym przystanku tramwajowym stoi 3 strażników ze SM i wchodzą na jezdnie na każdych światłach blokując ciałem przejazd aby auta nie wjeżdżały na przystanek.
      • Gość: gaja dokładnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 17:07
        Równouprawnienie rowerzystów i kierowców na drogach publicznych jest totalnym nieporozumieniem. Po ostatnich zmianach przepisów jest to zresztą bardziej uprawnienie rowerzystów kosztem kierowców. Zastanawia mnie wręcz konstytucyjna zgodność takich przepisów - jakie są podstawy do tego by grupy obdarzone tymi samymi prawami miały diametralnie odmienne zakresy obowiązków? Jak to jest, ze wobec grupy bardziej uprzywilejowanej stawia się mniejsze wymogi niż grupie mniej uprawnionej. Kierowca - przechodzi badania, robi kurs, zdaje egzamin, utrzymuje samochód w odpowiednim stanie techn., robi przeglądy, ma nr rejestracyjny!!!, UBEZPIECZA się obowiązkowo itd. Rowerzysta? Wsiada na rozklekotany złom i pedałuje, czy ma siłę czy nie, czy zdrowy czy chory, głupi czy mądry? Jak w ciebie wjedzie to spieprzy na chodnik i zniknie z oczu, numeru nie spiszesz bo go nie ma; jak cudem nie spieprzy, to też mozesz mu G. zrobic bo nie musi miec ani prawka ani dowodu ani inego dokumentu; nawet jak powie jak się nazywa to nigdy od niego nie sciagniesz kosztow naprawy.... Nie rozumiem, skąd bierze się przekonanie o potrzebie rownouprawnienia tych grup???????? Tym tropem zaprosmy na drogi deskorolki, hulajnogi, wrotki, rolki, wózki z dziecmi lub bez.... Równo to rowno!
        • Gość: benek Re: dokładnie! IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 11:46
          > Równouprawnienie rowerzystów i kierowców na drogach publicznych jest totalnym n
          > ieporozumieniem. Po ostatnich zmianach przepisów jest to zresztą bardziej upraw
          > nienie rowerzystów kosztem kierowców. Zastanawia mnie wręcz konstytucyjna zgodn
          > ość takich przepisów - jakie są podstawy do tego by grupy obdarzone tymi samymi
          > prawami miały diametralnie odmienne zakresy obowiązków?

          No przecież sam w pierwszym zdaniu zdradzasz ze chwiałbyś wprowadzić nierówność.


          > Jak to jest, ze wobec
          > grupy bardziej uprzywilejowanej stawia się mniejsze wymogi niż grupie mniej upr
          > awnionej.
          Chyba sam nie wiesz o czym piszesz.

          >Kierowca - przechodzi badania,
          A nie każdy powinien

          >robi kurs,
          Bo bez kursu zabijałby wszystkich


          >zdaje egzamin,
          Za 6tym razem.
          Błędów w teście też może zrobić kilka.


          >utrzymuje sa
          > mochód w odpowiednim stanie techn.,
          Większość kierowców ma dwie lewe ręce i żarówki nie potrafi wymienić.
          G Dyby nie obowiązkowe przeglądy to wraki by jeździły.


          > robi przeglądy,
          Czasem za łapówkę aby auto przeszło.


          >ma nr rejestracyjny!!!,
          Też mam na swoim rowerze

          >UBE
          > ZPIECZA się obowiązkowo itd.
          Bo jak było dobrowolne ubezpieczenie to się kierowcy nie chcieli sami ubezpieczać ha ha.
          Chwali się tym do czego go zmusili.



          > Rowerzysta? Wsiada na rozklekotany złom
          Za 2000 zł czyli o 500 zł drozsz od auta sąsiada.

          >i pedałuje
          Kierowca ciśnie pedały ale kondycji nie nabierze

          > , czy ma siłę czy nie,
          No w przypadku kierowców to częściej nie bo od wozenia tyłka kondycja zdycha.


          >czy zdrowy czy chory,
          Rowerzysta częściej jest zdrowy dzięki uprawianiu ruchu

          >głupi czy mądry?
          A czy to tylko madrym dają prawko ?



          >Jak w ciebie wjed
          > zie to spieprzy na chodnik i zniknie z oczu,
          Nie zajezdżaj drogi

          >numeru nie spiszesz bo go nie ma;
          Cały czas policja szuka kierowców którzy uciekli z miejsca wypadku.


          > jak cudem nie spieprzy, to też mozesz mu G. zrobic bo nie musi miec ani prawka
          > ani dowodu ani inego dokumentu;
          A co ty chciałbyś mu robić ?

          >nawet jak powie jak się nazywa to nigdy od nieg
          > o nie sciagniesz kosztow naprawy....
          No cóż wsiadasz do auta to chyba decydujesz się na jakieś ryzyko.


          > Nie rozumiem, skąd bierze się przekonanie
          > o potrzebie rownouprawnienia tych grup????????
          ??????
          Domyślam się że wielu podstawowych kwestii nie rozumiesz choć powinni ci to wbić do głowy na kursie.


          >Tym tropem zaprosmy na drogi des
          > korolki, hulajnogi, wrotki, rolki, wózki z dziecmi lub bez.... Równo to rowno!
          O spustoszeniu twojego mózgu świadczy ostanie zdanie.
          Ciekawe na ile ten stan jest spowodowany przez korzystanie z auta a na ile to efekt prześliźnięcia się przez badania lekarskie przed kursem na PJ.
      • Gość: benek Re: bez przepisów, pod prąd , po piwku .... IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 11:23
        > bez przepisów, pod prąd ,po chodniku ... to dlaczego nie po piwku albo kilku ?
        > Rowerzyści to klasyczny przykład niszowej, za to głośnej i aroganckiej grupy, d
        > emagogicznie domagającej się maksimum praw bez odpowiedzialności.

        Demagogicznie nie wymieniłeś prawa do życia i zachowania zdrowia na drodze, oraz nie nazwałeś po imieniu tej odpowiedzialności od której cha ociekać,.


        > Poglądy i fun
        > kcja autora artykułu pokazują, że na rozsądek z ich strony nie ma co liczyć.
        Gdybym utożsamiał wszystkich kierowców z twoimi poglądami to marnie by na tym wyszli.

        > Mi
        > ejmy nadzieję, że rozsądek wykażą władze Łodzi, pomne faktu, że pieszych i zmot
        > oryzowanych jest więcej ...
        Łódź pójdzie w ślady innych miast bo przecież to nie zaścianek.
    • geckoon pod prąd i bez dokumentu, rewelacja. 26.05.11, 17:13
      Popieram te zasady w całości.

      Rowerzyści tak jak pozostali jednośladowcy czasem mówią o prawdziwej wolności i przekazaniu odpowiedzialności z instytucji (organu dającego "prawo do") na każdą osobę indywidualnie. Tzn o przekazaniu odpowiedzialności już mniej mówią ... ale to wynika bezpośrednio z dania wolności.

      Można jeździć jak się chce, bez dokumentu z własną wiedzą , i niech to dotyczy wszystkich, aut również. Byle na własną odpowiedzialność.
    • carrel List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez karty 26.05.11, 17:46
      Dyskusje o wprowadzeniu karty rowerowej są jałowe i pozbawione sensu. Dlaczego? Ponieważ obowiązuje ona dla młodzieży w wieku od 10 do 18 lat, i jest nieobowiązkowa dla ludzi powyżej 18 roku życia. Wprowadzenie jej jest niemożliwe, z racji jej sprzeczności z Konwencja Wiedeńska (jak już ktoś tutaj wspominał). Koniec i kropka. Prawa nie zmienimy, chyba że zdecydujemy się opuścić Unię.
      Ale jest też druga strona medalu. Jestem "codziennym rowerzystą". Jeżdżę po ulicach, wymijam samochody, przestrzegam przepisów. I często widzę innych cyklistów, których jazda wola o pomstę do nieba. I nie mówię tu o drobnych grzechach, które nawet ja czasem popełniam (lawirowanie między samochodami w korku, przejazdy po pasach, czy okazjonalne wtargnięcie na chodnik). Mówię tutaj o NIEODPOWIEDZIALNEJ nieznajomości podstawowych przepisów ruchu. Reguła prawej ręki, spojrzenie za siebie przy wymijaniu, SYGNALIZACJA SKRĘTU. Na bogów, czy to tak trudno podnieść tę łapę, żeby kierowca za nami wiedział czego się spodziewać? Widzę takie rzeczy i krew mnie zalewa.
      Jak zapobiegać? Edukować, edukować i jeszcze raz edukować. Wprowadzić w szkołach kursy prawa drogowego, znajomości znaków i podstawowych technik jazdy. Zrobić egzamin i stawiać zaliczenia. Obowiązkowe. Skoro dzieciaki w gimnazjum uczą się tak przydatnych życiowo umiejętności jak zakładanie masek p-gaz, czy odróżnianie alarmu o ataku chemicznym od jądrowego - to dlaczego nie uczyć ich kodeksu drogowego?
      Acha. I uregulować sprawy OC dla rowerzystów. Zgadzam się ze twierdzeniem, że nieuczciwe jest to, że kierowcy mają obowiązek płacenia i rejestracji swoich pojazdów, a rowerzysta może być wolny jak ptak. Kierowcy, uwierzcie - naprawdę jako rowerzysta czułbym się bardziej komfortowo jadąc na ubezpieczonym rowerze - bez stresu w razie stłuczki czy porysowania lakieru.
      Pozdrawiam kierowców, pozdrawiam rowerzystów. Pamiętajmy - żaden z nas nie jest sam na drodze. Szanujmy się nawzajem. Pomagajmy, uczmy i strofujmy złych i agresywnych.
      Do zobaczenia na trasie. Szerokości i przyczepności.
      • geckoon Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k 26.05.11, 19:37
        Co do informowania uczestników drogi o manewrach to nie sposób się nie zgodzić.

        Co do szkoleń.
        Ja myślę, że można by zacząć dyskusję od tego, po co taki świstek jak prawo do jazdy (czymkolwiek). Skoro można bez, to co ono daje kierowcy auta ?
        Faktycznie można w szkole nauczyć podstaw czyli reguł pierwszeństwa, znaków, pierwszej pomocy (3 miesiące starczą z zapasem) i można jeździć czym się chce. Zresztą to nie obowiązek państwa żeby mnie uczyć jak jeździć. Przepisy i tak się co jakiś czas zmieniają i trzeba je znać. Można od razu uznać, że skoro korzystam z pojazdu to znam przepisy.
        To może być początek bardzo pozytywnej rewolucji :).

        Ale zarzut mam do: OC
        Dlaczego regulować OC dla rowerzystów ?
        teraz jest idealnie, jeśli czujesz się bezpieczniejszy z ubezpieczeniem to sobie kup.
        Na szczęście nie ma obowiązku. I nie jest to "wolność jak ptak" a świadoma decyzja - mam/nie potrzebuje.

        • carrel Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k 26.05.11, 22:47
          Ale zarzut mam do: OC
          > Dlaczego regulować OC dla rowerzystów ?
          > teraz jest idealnie, jeśli czujesz się bezpieczniejszy z ubezpieczeniem to sobie kup.
          > Na szczęście nie ma obowiązku. I nie jest to "wolność jak ptak" a świadoma decyzja -
          > mam/nie potrzebuje.

          Celna uwaga. Trochę mierzę resztę własna miarą. Ja uważam rower za pełnoprawnego uczestnika ruchu. Po ulicach jeżdżę zawszę (no chyba że mam drogę rowerową) i boli mnie ten kompletny brak formalizacji mojego pojazdu. Niby uczestniczę w ruchu drogowym, ale nikt nie wymaga ode mnie znajomości przepisów, a w razie wypadku poszkodowany kierowca (tak też się czasami zdarza) nie ma właściwie żadnych narzędzi do ściągnięcia ze mnie kasy za zniszczone mienie. Poza powództwem cywilnym. Ale wtedy musi znać moje personalia itp. itd. Według mnie należy założyć, że KAŻDY rowerzysta - prędzej czy później stanie się uczestnikiem ruchu (bo ile można jeździć po chodnikach :D) - dlatego jakaś forma obowiązkowego OC by się przydała.
          Acha. I ciekawostka. Jeśli maż rower warty więcej niż 5000 PLN, to zapomnij o OC. o jest krańcowa suma jaką ubezpieczyciele wypłacają w ramach szkody całkowitej roweru. Więc posiadacze Cannondale'ów, KTM'ów i Scott'ów są poza zasięgiem. Urocze.
          • geckoon Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k 27.05.11, 01:11
            Co ma pełnoprawność uczestnictwa w ruchu do ubezpieczeń? Bez ubezpieczeń nie musisz przestrzegać prawa czy bez ubezpieczeń nie muszą Cię przepuścić gdy jedziesz drogą z pierwszeństwem ? :)

            Auta też możesz nie ubezpieczać, jak nie złapią to super. Jak spowodujesz szkody to będą próbowali ściągać, ale poza maluchem też można mało mieć :).
            Więc obowiązek ubezpieczenia nie wiele gwarantuje.
            Tak, jest fundusz w takich przypadkach, ale na fundusz dla ludzi, którzy płacą ubezpieczenia a zostaną poszkodowani przez kogoś niepłacącego, płacą poszkodowani - bo się ubezpieczają ... paranoja :) - ale to już dygresja tylko.

            Kierowca nie ma narzędzi do ściągania kasy bo takich narzędzi obywatel w ogóle mam mało.
            Nie masz obowiązku kierowcy podawać żadnych danych. Policja jest od tego. A później sąd i komornik Cię będzie ścigał jeśli nie masz OC (taki wyidealizowany przypadek).

            I na koniec pokręciłeś.
            OC - odpowiedzialność cywilna - czyli szkody które Ty spowodowałeś
            Nie ma tu znaczenia ile Twój rower jest wart bo z tego nikt Tobie nic wypłacać nie będzie (chyba że masz dodatkowe ubezpieczenie siebie i Twojego mienia w ramach OC. Ale to już płacisz ile chcesz i masz co chcesz.
            Nawet jak nie masz roweru możesz się w ramach OC ubezpieczyć ... a przecież to mała różnica czy psujesz komuś auto rowerem czy kijem.
      • Gość: barnaba Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.lodz.msk.pl 26.05.11, 21:31
        > Dyskusje o wprowadzeniu karty rowerowej są jałowe i pozbawione sensu. Dlaczego?

        Poza tym- czy wyobrażacie sobie, żeby chłop jadący z kosą w pole brał ze sobą kartę rowerową (i zakładał kask)? Wprowadzanie prawa, które nie jest egzekwowane, demoralizuje.

        > Acha. I uregulować sprawy OC dla rowerzystów. Zgadzam się ze twierdzeniem, że n
        > ieuczciwe jest to, że kierowcy mają obowiązek płacenia i rejestracji swoich poj
        > azdów, a rowerzysta może być wolny jak ptak.

        Jak wspomniany chłop kupi sobie OC dla roweru, to będzie jedno z moich większych zdziwień w życiu.
        • carrel Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k 26.05.11, 22:52
          > Jak wspomniany chłop kupi sobie OC dla roweru, to będzie jedno z moich większych zdziwień > w życiu.

          Bez przesady. Nie używajmy skrajnych przykładów. Zresztą szansa, że chłopa jadącego z kosa na pole potraci samochód jest trochę niższa niż szansa stłuczki w mieście z dużym natężeniem ruchu.
      • Gość: benek Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k IP: *.e-wro.net.pl 31.05.11, 13:04
        > Acha. I uregulować sprawy OC dla rowerzystów.

        Są uregulowane.


        >Zgadzam się ze twierdzeniem, że n
        > ieuczciwe jest to, że kierowcy mają obowiązek płacenia i rejestracji swoich poj
        > azdów, a rowerzysta może być wolny jak ptak.

        Ale taka jest rola roweru ze daje wolność.
        Można zlikwidować obowiązek rejestracji aut tylko zastanów się czy długo twoje auto postało by po domem.

        >Kierowcy, uwierzcie - naprawdę jak
        > o rowerzysta czułbym się bardziej komfortowo jadąc na ubezpieczonym rowerze - b
        > ez stresu w razie stłuczki czy porysowania lakieru.
        Ale z ciebie dupa nie rowerzysta bo roweru nie ubezpieczyłeś chociaż możesz.
        Tobie potrzeba przymusu aby zrobić coś z sensem.

        > Pozdrawiam kierowców, pozdrawiam rowerzystów. Pamiętajmy - żaden z nas nie jest
        > sam na drodze.
        Rowerzyści to pamiętają ale kierowcy coraz rzadziej.
        Nowelizacja PORD powoli im częściej o nich myśleć.
    • m.moskwa Najlatwiej byc ignorantem 26.05.11, 23:40
      Wasze komentarze podważające sens przepisu o pierwszeństwie rowerzysty jadącego wzdłuż głównej drogi przed skręcającym samochodem zdradzają jedynie wasza ignorancje, ten przepis jak i inne nowe u nas, obowiązują od lat w całej Unii Europejskiej. Poza tym to pierwszeństwo samochodu w tej sytuacji było wynaturzeniem, ponieważ kierowca musiał ustąpić w tej sytuacji pieszemu, ale rowerzyście już nie, bez sensu prawda?

      Następna rzecz, nie dzielmy się na rowerzystów, kierowców, motocyklistów i innych, ze wszystkimi stereotypami. Większość ludzi korzysta z rożnych środków transportu. Sztuczne podziały tylko szkodzą. Sam na co dzień jeżdżę rowerem, bo wygodniej, taniej, ogólnie sensowniej. Dłuższe dystanse pokonuje samochodem lub wsiadam w pociąg. Lubie również jeździć motocyklem. Kim jestem?
      Jesteśmy takim narodem który na drodze zachowuje się karygodnie, nieważne samochodem, rowerem czy motorem. Umiejętności drogowe Polaków są strasznie niskie, a każdy uważa się za Kubice. Zatrważające chamstwo na Polskich drogach jest wynikiem pobłażania dla idiotów drogowych, niekonsekwencji, niskich kar za przestępstwa drogowe.
    • m.moskwa Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k 26.05.11, 23:52
      A wiec rowerzysta zagraża przede wszystkim innym? Przepraszam ale to stek głupot... 90 % kierowców jeździ jak gdyby nie było jutra. Polska przoduje w liczbie zabitych na drogach w UE, ciekawe ILU Z NICH ZOSTAŁO ROZJECHANYCH PRZEZ ROWER??? Proszę miejcie trochę oleju w głowie ludzie.
      Większości wypadków z udziałem rowerzystów jest spowodowanych przez kierowców samochodu, czy to dociera?
      Nie budujcie mitów o morderczych rowerzystach, jeśli rowerzysta jedzie jak idiota to może jedynie zarysuje czyjś samochód, lub w kontakcie z pieszym nabije mu siniaka, w skrajnym przypadku trochę poturbuje, pewnie siebie wtedy bardziej. Pewnie tez się to czasem zdarzy. ALE ROWERZYSTA JADĄCY JAK IDIOTA RYZYKUJE PRZEDE WSZYSTKIM SWOIM ZDROWIEM I ŻYCIEM. Kierowca jadący jak idiota ryzykuje życiem innych, widzicie ta delikatna różnice?
    • Gość: m. Jeżdżę na rowerze cały rok. Ale teraz nóż mi się IP: 31.61.109.* 27.05.11, 01:27
      w kieszeni otwiera, jak widzę co się dzieje, przynajmniej w Warszawie. Zapanowała całkowita wolnoamerykanka, szaleństwo. Jazda po chodnikach pędem slalomem między ludźmi, po pasach, na czerwonym, przez linie ciągłe, wszystko "na pałę" i bezczelnie. Mści się pobłażanie rowerzystom przez całe lata. Doszło do takiego absurdu, że masa kretyniczna odbywa się w obstawie policji, która nawet nie reaguje na fakt iż połowa uczestników nie ma obowiązkowych przecież świateł przy rowerach!
      Nowe przywileje wprowadzono zdecydowanie za wcześnie (ilu korzystających z wyprzedzania z prawej będzie wiedziało, że nie wolno wyprzedzać w ten sposób pojazdu sygnalizującego skręt w prawo?). Najpierw należało zdyscyplinować rowerzystów do przestrzegania obecnych przepisów, oczywiście obowiązkowa karta rowerowa albo PJ, OC obowiązkowe przynajmniej w terenach miejskich. Inaczej trup będzie słał się gęsto.
      • cin1977 Re: Jeżdżę na rowerze cały rok. Ale teraz nóż mi 27.05.11, 16:13
        "ilu korzystających z wypr
        > zedzania z prawej będzie wiedziało, że nie wolno wyprzedzać w ten sposób pojazd
        > u sygnalizującego skręt w prawo?"
        Ilu kierowców skręcających w prawo będzie wiedziało, że rower jadący na wprost i wyprzedzający do z prawej ma wg. nowych przepisów pierwszenstwo?

        "obowiązkowa karta rowerowa al
        > bo PJ, OC obowiązkowe przynajmniej w terenach miejskich."
        Kaeta rowerowa zrobiona w podstawówce nie oznacza znajomości przepisów po 10 latach, tak jak prawo jazdy otrzymywane raz i dożywotnio nie oznacza, że jego posiadacz po kilku(nastu) latach będzie znał przepisy i się do nich stosował. OC oczywiście, ale przy zmianie stawek. W tej chwili OC na rower to ok. 50 zeta, na motocykl ok. 70, a różnica w tzw kwotach gwarantowanych kilkukrotna. To, co proponują ubezpieczyciele nie jest warte więcej niż 20 zeta rocznie.
        Z drugiej strony dobrze, że są nawet te niepochlebne (czasem głupie i chamskie) komentarze, bo to świadczy o tym, że przynajmniej do części kierowców dotarło, że prawo się zmieniło. Niestety mam wrażenie, że większość o tym nie wie i nie chce wiedzieć.
        • Gość: m. Re: Jeżdżę na rowerze cały rok. Ale teraz nóż mi IP: 31.61.111.* 29.05.11, 11:42
          > Ilu kierowców skręcających w prawo będzie wiedziało, że rower jadący na wprost
          > i wyprzedzający do z prawej ma wg. nowych przepisów pierwszenstwo?
          Jakie pierwszeństwo, skoro taki manewr jest zakazany? Skręcający ma prawo oczekiwać, że inni kierujący stosują się do przepisów (zasada ograniczonego zaufania) i nikt go w tym momencie wyprzedzać prawą stroną nie będzie.

          > Kaeta rowerowa zrobiona w podstawówce nie oznacza znajomości przepisów po 10 la
          > tach, tak jak prawo jazdy otrzymywane raz i dożywotnio nie oznacza, że jego po
          > siadacz po kilku(nastu) latach będzie znał przepisy i się do nich stosował.
          Kartę można by debilowi łamiącemu drastycznie przepisy po prostu odebrać i tym samym zmusić do douczenia się i ponownego zdania. Teraz poza mandatem nic policja nie może zrobić.
          • cin1977 Re: Jeżdżę na rowerze cały rok. Ale teraz nóż mi 29.05.11, 14:57
            Odnośnie pierwszeństwa - znowelizowany Art.27 ust.2 brzmi: " Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną jest zobowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów lub drodze dla rowerów, stanowiących częśc drogi, którą zamierza opuścić". Przepis obowiązuje od 21.5.2011. Jak się komentuje przepisy, to wypadało by je znać.
              • cin1977 Re: Jeżdżę na rowerze cały rok. Ale teraz nóż mi 30.05.11, 20:49
                Gość portalu: m. napisał(a):

                > > Przepis obowiązuje od 21.5.2011. Jak się komentuje przepisy, to wypad
                > > ało by je znać.
                > Wypadałoby również wiedzieć, że nie wolno wyprzedzać prawą stroną pojazdu skręc
                > ającego w prawo. Więc nie ma komu ustępować - tam po prostu nie powinno być wyp
                > rzedzającego roweru.
                A gdzie w PoRD jest to napisane? Art. 24, na który zapewne się powołujesz, mówi:

                Pkt. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

                1) ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;

                2)kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;

                3)kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.
                O zakazie ani słowa... Ale dalej:
                Pkt.5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.
                Nic o wyprzedzaniu skręcającego w prawo... A jednocześnie obowiązujący Art.27, na który się powołałem w poprzednich wpisach, mówiący o pierwszeństwie rowerzysty jadącego na wprost jezdnią przed KAŻDYM skręcającym. Przypomnij sobie o istnieniu lusterek, spojrzenie w prawe nie jest aż takie trudne... Zresztą jeszcze przed zasygnalizowaniem skrętu możesz dojechać do prawej krawędzi, o ile nie wgnieciesz mnie w krawężnik - nie jest to zabronione, a ja też się nie obrażę, bo tak będzie bezpieczniej i dla mnie, i dla ciebie. Szerokiej drogi.
                • Gość: m. Re: Jeżdżę na rowerze cały rok. Ale teraz nóż mi IP: 31.61.109.* 31.05.11, 02:01
                  > Pkt. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w sz
                  > czególności, czy:
                  [..]
                  > 3)kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował
                  > zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruch
                  > u.
                  No więc jeśli próba upewnienia się była nieskuteczna (bo pojazd z przodu na naszym! pasie ruchu sygnalizuje zamiar skrętu) to nie mamy prawa go wyprzedzać i tyle. Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

                  > Pkt.5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skrę
                  > cenia w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.
                  Pkt 5 jest zwykłym dopełnieniem pkt 3: Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu przejeżdżać z lewej strony wyprzedzanego pojazdu, z zastrzeżeniem ust. 4, 5 i 10. i nie ma co tu dorabiać interpretacji.

                  > A jednocześnie obowiązujący Art.27,
                  > na który się powołałem w poprzednich wpisach, mówiący o pierwszeństwie rowerzys
                  > ty jadącego na wprost jezdnią przed KAŻDYM skręcającym
                  Kierujący nie może wciąż gapić się w lusterka, bo ma obserwować sytuację z przodu i po bokach. Jeśli więc spojrzał, roweru niet, to ma prawo zakładać na mocy Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania., że już się nie pojawi a co za tym idzie nie ma komu ustępować pierwszeństwa.
                • geckoon Re: Jeżdżę na rowerze cały rok. Ale teraz nóż mi 10.06.11, 02:36
                  Nie cytuj tylko przeczytaj dokładnie.
                  na skrzyżowaniu się nie wyprzedza :) choć ... sytuacja o której piszesz dotyczy ścieżki, jeśli jest ścieżka to owszem przepuszcza się rower, ale dlatego że pieszych też , też maja zielone.

                  Jeśli rowerzysta jedzie jezdnia bez wyznaczonej ścieżki musi się upewnić że pojazd przed nim nie sygnalizuje zmiany kierunku zanim zacznie wyprzedzać. Nie ma tu nic o dodatkowych przywilejach rowerowych.

                  Jasne teraz ?
                • geckoon Re: Jeżdżę na rowerze cały rok. Ale teraz nóż mi 10.06.11, 02:54
                  pewnie 27 nie jest jasne jeszcze :)

                  Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.

                  - "na przejeździe" a nie, znajdującemu się "za kierującym pojazdem"

                  2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.

                  - a nie "którą się poruszał"

                  3. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez drogę (ścieżkę) dla rowerów poza jezdnią, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi.

                  - to nie dotyczy jezdni.

                  4. Kierującemu pojazdem zabrania się wyprzedzania pojazdu na przejeździe dla rowerzystów i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejazdu, na którym ruch jest kierowany.

                  - To jest sytuacja jak z przejściem dla pieszych, tradycyjna i nie zmienna.

                  Jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć przepisów to powinien jeździć (a najlepiej chodzić) po chodniku, zsiadać z roweru przed przejście, choć najbezpieczniej będzie skorzystać z mpk.
    • marian1950k moja dobra rada .... 27.05.11, 13:18
      traktuję rowerzystów w ruchu drogowym ( zresztą innych uczestników też ... ) jak totalnie bezmyślnych, nieodpowiedzialnych, o skłonnościach samobójczych .... Oczywiście w wiekszości przypadków jestem mile pozytywnie zaskoczony, ale trzymam się swojego i dzięki temu jakoś mi się udaje ...
    • julita165 Re: List: Niech rowerzyści jeżdżą pod prąd! Bez k 27.05.11, 15:52
      Ja nie wiem co się tak oburzać na tą kartę rowerową ? Jak ktoś umie jeździć na rowerze i zna przepisy ruchu drogowego to nie powinien być to dla niego żaden problem, a jak nie spełnia tych warunków to lepiej, głównie dla samego zainteresowanego, niech się nie pcha na jezdnię. Mogłabym z marszu iść na egzamin i nie odebrałabym tego jak ujmy na honorze ! Podobnie zresztą ma się sprawa z OC. Kilka lat temu, kiedy sporo jeździłam na rowerze, miałam "starcie" z mercedesem. Z mojej winy ! Na szczęście nic się nie stało ale w ostatniej chwili przed upadkiem myślałam tylko tym, że się nie wypłacę za szkody, które spowoduję. Od razu wykupiłam sobie OC, które kosztowało ok. 70 na cały rok, także wydatek żaden a przynajmniej miałam kłopot z głowy i większy komfort jazdy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka