Dodaj do ulubionych

Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą po ...

IP: *.toya.net.pl 27.05.11, 10:11
Łódź-miasto niemożności.Wszystko na opak,brak gospodarza.Już chyba z tej zapaści nie wyjdziemy.
Obserwuj wątek
          • Gość: MaB bzdury to ty piszesz IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.11, 12:13
            > Autobus nie przefrunie nad korkami, ale będzie mógł ominąć źle zaparkowany samo
            > chód, który zablokuje tramwaj i cały ruch.

            Czyli w wyniku głupoty kierujących samochodami, miasto ÓĆ musi:
            -zlikwidować torowisko = koszty
            -wyremontować jezdnię = koszty
            -dostosować infrastrukturę drogi dla autobusów = koszty
            -zakupić dodatkowe autobusy do obsługi nowych linii = koszty
            -zatrudnić nowych kierowców = koszty
            -wypłacić odprawy zwalnianym (bo już niepotrzebnym), którzy zajmowali się obsługą tramwajów, torowisk i siecią trakcyjną = koszty
            -wypłacić odprawy zwalnianym (bo już niepotrzebnym) motorniczym = koszty
            -ewentualnie przekwalifikować motorniczych na kierowców = koszty
            i jeszcze kilka innych, których nie wymieniłem = koszty

            No jakbym kurde nie liczył, to taniej wyjdzie ograniczenie ruchu samochodowego w centrum, niż przekwalifikowanie transportu szynowego na autobusowy.
            • Gość: iiiii bzdury to Ty piszesz IP: *.toya.net.pl 27.05.11, 12:17
              jakoś na trasach PKP nie ma złych samochodów co blokują pociągi, a pomimo to :
              - pociągi wiecznie się spóźniają
              - o każdej porze roku zawsze szukane są wymówki aby ukryć indolencję pojazdów szynowych
              - z roku na rok co raz mniej ludzi jeździ tym środkiem transportu

              • Gość: MaB Re: bzdury to Ty piszesz IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.11, 12:34
                > jakoś na trasach PKP nie ma złych samochodów co blokują pociągi

                Taaa i co jeszcze? Ciekawe, bo wg ciebie samochodów nie ma, a pociągi przed przejazdami (np Łódź-Zduńska Wola) muszą zwalniać do 20km/h. To oczywiście pikuś rozbujać potem skład do prędkości handlowej i znowu zaraz hamować, bo kolejny przejazd. A te wypadki, gdy pociąg wpadł na samochód, to wszystko wina nieostrożnych maszynistów, którzy nie pamiętają o tym, że przed przekroczeniem jezdni należy spojrzeć w lewo, potem w prawo, potem w lewo, a na środku jeszcze raz w prawo, bo samochód się może pojawić.

                > - pociągi wiecznie się spóźniają

                Bo infrastruktura kolejowa kuleje. Jeżeli przez kilkadziesiąt lat wchodziło się w dupę samochodziarzom i wydatki kształtowały się na poziomie (około) 80:20 na korzyść dróg asfaltowych to nie powinno się mieć pretensji, że w Polsce osiągnięcie pociągiem 160km/h jest porównywalne z lotem na księżyc.

                > - o każdej porze roku zawsze szukane są wymówki aby ukryć indolencję pojazdów s
                > zynowych

                przyczyny j.w.

                > - z roku na rok co raz mniej ludzi jeździ tym środkiem transportu

                przyczyny j.w. Spójrz na kraje, w których inwestuje się w kolej (Japonia, Chiny, Niemcy, Francja...). Tam jeździ się pociągami, a u nas? Przejazd Łódź-Kutno to 1,5h wyrwane z życiorysu. 68km w 90minut, w XXi wieku!!! Jeżeli zrobią ten odcinek pod 140km/h i przejazd na trasie Łódź-Poznań zajmie ca 2 godziny dla EC i około 2:20 dla TLK, to nikt przy zdrowych zmysłach, nie pojedzie do Poznania samochodem, zwłaszcza że od lipca, za A2 będziemy płacić jak za zboże.
                • Gość: MaB UPS! pomyliłem się ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.05.11, 17:10
                  > Bo infrastruktura kolejowa kuleje. Jeżeli przez kilkadziesiąt lat wchodziło się
                  > w dupę samochodziarzom i wydatki kształtowały się na poziomie (około) 80:20 na
                  > korzyść dróg asfaltowych

                  Od roku 1998 na utrzymanie infrastruktury transportowej wydano 125,5 mld PLN, z tego na drogi dostały 86%, a kolej 14%.
                  • Gość: barnaba Re: UPS! pomyliłem się ... IP: *.lodz.msk.pl 28.05.11, 19:03
                    Co się dziwisz?
                    Kiedy w latach 90 szlag trafił polski przemysł, jednym z pomysłów na rozwój stała się masowa motoryzacja- liberalne władze uznały, że przemysł samochodowy da miejsca pracy i nowe technologie.
                    Wyszło jak wyszło- najpierw powstały prymitywne montownie, potem warsztaty samochodowe odmalowujące wraki, po wejściu do UE montownie zlikwidowano, wraki ze starej Unii można ściągać bez przeszkód, a najlepszym podsumowaniem nadziei na nowe miejsca pracy stał się upadek FSO. Postępu technologicznego też nie stwierdzono- w końcu biur badawczo-rozwojowych nie lokalizuje się w Etiopii czy Bangladeszu, jak posiada się własne w Turynie, Niemczech czy USA.

                    Jedyne, co się udało, to promocja usamochodowienia. Zlikwidowano peryferyjne linie kolejowe, sieć autobusów PKS, a nieźle rozwiniętą w PRL komunikację tramwajową doprowadzono do upadku. W efekcie w GOP i poza dużymi miastami jakiekolwiek przemieszczanie się bez samochodu jest koszmarnie uciążliwe. (no, są jeszcze busy- jak ten rozbity pod Drzewicą- na polskiej prowincji takie warunki podróżowania to norma).

                    Ze schematu wyłamały się tylko największe i najlepiej rozwinięte miasta- Warszawa, Kraków, Poznań, Gdańsk i Wrocław- głównie dlatego, że jakieś 10 lat temu ich centra stały się kompletnie nieprzejezdne, a budowa dróg niezbyt pomagała. Miasta biedniejsze i mniej zakorkowane- jak Łódź i aglomeracja górnośląska wciąż jeszcze łudzą się, że budując śmiałe arterie i poświęcając tramwaje unikną zapaści. (likwidacja tramwaju to wszak rzecz prosta- wydatki maleją, kierowcy dostają nowy pas ruchu i przez kilka lat wszyscy są zadowoleni).

                    Scenariusze dla Łodzi są dwa:
                    1. Opamiętanie i inwestycje w komunikację zbiorową- mało prawdopodobne, bo decydenci zmieniają przyzwyczajenia dopiero wtedy, gdy już naprawdę nie mają innego wyjścia.
                    2. Postępująca zapaść transportu zbiorowego (bo pieniądze pójdą na wyburzenia i nowe drogi). Za parę lat obudzimy się w pustym centrum, zatłoczonym samochodami, z kamienicami zamieszkanymi przez lumpenproletariat (bo bogatsi uciekną od hałasu i spalin na przedmieścia), kolejnymi ścianami płaczu i wyburzeniami- tym razem już pod parkingi, a nie drogi.
                    I będziemy się dziwić, czemu największą inwestycją jest montownia lodówek i zakład produkujący europalety.
              • jakub_polewski Re: bzdury to Ty piszesz 27.05.11, 15:30
                Gość portalu: iiiii napisał(a):

                > jakoś na trasach PKP nie ma złych samochodów co blokują pociągi, a pomimo to :
                > - pociągi wiecznie się spóźniają
                > - o każdej porze roku zawsze szukane są wymówki aby ukryć indolencję pojazdów s
                > zynowych
                > - z roku na rok co raz mniej ludzi jeździ tym środkiem transportu

                Bo tak rząd nimi gospodaruje właśnie.
          • jakub_polewski Re: bzdury 27.05.11, 15:27
            Gość portalu: Janis napisał(a):

            > Autobus nie przefrunie nad korkami, ale będzie mógł ominąć źle zaparkowany samo
            > chód, który zablokuje tramwaj i cały ruch.

            Ostatnio na Zielonej pasażerowie przesunęli źle zaparkowany samochód wraz z przechodniami. W tym mieście powinno skończyć się traktowanie źle zaparkowanych samochodów jak świętych krów.
            • Gość: lodzenmensh Re: bzdury IP: *.sydskane.nu 27.05.11, 18:24
              Szanowny jakubie, oczywiście, że mozna się wziąc za takie samochody, ale musi być wola tz. polityczna. W Łodzi żadnej woli nie ma. Wszystko byle jak, nic się nie chce. Z tym,że egzekwowanie prawa to duży problem w całym kraju. I wszyscy o tym wiedzą i olewają.
              I jeszcze jedno pasazerowie wraz z przechodniami przesunęli samochód. Oni nie przesuwali przechodniów. He, he. Ale to tylko tak na marginesie w imie poprawności językowej.

              • jakub_polewski Re: bzdury 28.05.11, 01:25
                Gość portalu: lodzenmensh napisał(a):

                > Szanowny jakubie, oczywiście, że mozna się wziąc za takie samochody, ale musi b
                > yć wola tz. polityczna. W Łodzi żadnej woli nie ma. Wszystko byle jak, nic się
                > nie chce. Z tym,że egzekwowanie prawa to duży problem w całym kraju. I wszyscy
                > o tym wiedzą i olewają.

                No jak to, przecież nowa Pani Prezydent obiecała, ze będzie inaczej niż było. I co, jest tak samo? Minęło pół roku i się nie chce? Szybko...

                > I jeszcze jedno pasazerowie wraz z przechodniami przesunęli samochód. Oni nie p
                > rzesuwali przechodniów. He, he. Ale to tylko tak na marginesie w imie poprawnoś
                > ci językowej.

                Zgadza się, szyk makabra ;)
      • jakub_polewski Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p 27.05.11, 15:26
        Gość portalu: . napisał(a):

        > Ale po co remontować tory na wąskiej uliczce? Byle wypadek, byle źle zaparkowan
        > y samochód czy byle awaria techniczna taboru i stoi kawał miasta. Nie lepiej to
        > ry zlikwidować i poprowadzić tędy linie autobusowe, które będą kosztowały znacz
        > nie mniej i będą mniej uciążliwe? Tramwaj na wąskich ulicach nie ma żadnej prze
        > wagi nad autobusem.

        Nie, bo tramwaj wbrew temu co piszesz jest 3 krotnie tańszy, a korki powoduje nadmiar samochodów, który jest wynikiem złej polityki... komunikacyjnej. I koło się zamyka. Dopóki tramwaje kojarzone są z rzęchami na krzywych torach, dopóty ani tramwajem ani samochodem nie da się szybciej jeździć po Łodzi. ZDiT robi co chce a Pani Prezydent nie reaguje na apele ze strony MPK i NGO!
        • Gość: Życzliwy Re: To samo na Kilińskiego IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.11, 13:57
          > Kiedy Łodzianie przegonią w końcu tę hołotę trzymającą sie za stołki władzy?

          Rzecz w tym, że hołota trzymająca władzę nie jest wybierana w wyborach. W Łodzi nie rządzi Zdanowska, w Łodzi nie rządził Jońśki czy Sadzyński, nie rządził Kropiwnicki ani Tomaszewski. W Łodzi rządzą i rządzili zastępcy dyrektorów i dyrektorzy wydziałów i inni kierownicy projektów. Prezydenci się zmieniają, dyrektorów się zwalnia w ramach wietrzenia, a kierownictwo niższego szczebla konsekwentnie realizuje swoją prymitywną wizję zamienienia tego miasta w kupę gruzu w imię własnych pokracznych interesów. Jak to możliwe, że budżet drogowy z inwestycjami przygotowanymi jeszcze za Tomaszewskiego poparł potem Joński a realizuje Zdanowska? I nikt nie miał odwagi czegokolwiek w tym budżecie choćby tknąć? A to właśnie ten budżet odpowiada za owe sypiące się tory tramwajowe.
          Ludzie, żyjemy w mieście, gdzie przebieg kolei dużych prędkości wyznacza to, gdzie ważny urzędnik ma swój domek z ogródkiem, a pomysły sprzed 30 lat wchodzą do realizacji "bo są w kolejce", niezależnie od tego czy są potrzebne, czy wręcz szkodliwe. TO JEST OBŁĘD!
    • Gość: barbi fan nie umiemy robić torów ? - nie róbmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 11:11
      Po prostu to dalej nie ma sensu. Lata doświadczeń pokazały, że nie umiemy zrobić w łodzi prawidłowo ani kawałka torów w ulicy, bo po krótkim czasie się wszystko rozpieprza. A skrzyżowania to już po prostu dramat. Tramwaje tamują ruch. Nie umiemy robić torów ? - nie róbmy. Moim zdaniem trzeba zlikwidować wszystkie tramwaje (chyba , że mają zupełnie odrębny ślad, a więc nie są ani włożone w ulicę ani się z nią nie krzyżują.) Tam gdzie się muszą krzyżować np. skrzyżowanie marszałów - należy puścić tory w tunelu w stronę centrum - widzew (ukształtowane terenu na to pozwala)
      lub górą eskakadą - w stronę centrum górna. I niech się samochody z tramwajami nie krzyżują, bo po prostu nie potrafimy tego zrobić. Tramwaje rujnują drogi w Łodzi i kto tego nie widzi, jest kretynem. Odnosi się to w szczególności ludzi ze ZDiT i MPK.
      • Gość: v Re: nie umiemy robić torów ? - nie róbmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 11:37
        Gość portalu: barbi fan napisał(a):

        "Lata doświadczeń pokazały, że nie umiemy zrobi
        > ć w łodzi prawidłowo ani kawałka torów w ulicy, bo po krótkim czasie się wszyst
        > ko rozpieprza."

        No popatrz, Pomorska się jakoś trzyma, Narutowicza na sporym odcinku również. Tory na Gdańskiej - wymagają napraw, ale po ilu latach? Więc nie marudź, bo nie masz racji w tym momencie.

        "Tramwaje rujnują drogi w
        > Łodzi i kto tego nie widzi, jest kretynem."

        "Bo moja racja jest racja najmojsza".
        • Gość: barbi fan Re: nie umiemy robić torów ? - nie róbmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 11:58
          a byłeś ostatnio na Pomorskiej, to może się przejdź lub przejedź i sprawdź, czy jest tak świetnie jak twierdzisz. Widziałeś rozpieprzony przejazd tramwaju przez rondo Solidarności i samochody, które tam zwalniają do 5-10 km na godzinę, żeby nie stracić kół, zwłaszcza na nitce do skrętu od strony centrum w lewo ? Wkrótce będzie tam ten sam standard jak na kilińskiego Piłsudskiego lub skrzżowaniu marszałków. Jeśli jest tak świetnie jak mówisz, to nie róbmy nic, niech się tramwaje wykolejają a samochodom niech się urywają koła.
          • Gość: v Re: nie umiemy robić torów ? - nie róbmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.11, 12:15
            No to po kolei:
            - torowisko na rondzie Solidarności wymaga remontu, zresztą tak jak jezdnia, wszyscy o tym wiedzą i nikt tego nie neguje;
            - pisząc o Pomorskiej miałem na myśli przede wszystkim odcinek pl. Wolności - Rondo Solidarności, który był remontowany parę lat temu i jak do tej pory nic się nie rozpadło;
            - tory na Piotrkowskiej, zresztą jak cały ŁTR to fuszerka i również wszyscy o tym wiedzą - jedna nieudana inwestycja nie świadczy o tym, że "nic nie umiemy".
            • Gość: bombel_F1 Re: nie umiemy robić torów ? - nie róbmy IP: *.toya.net.pl 27.05.11, 12:24
              Na Narutowicza torowisko zarówno na odcinku radiostacja - Kopcińskiego jak i niedawno remontowany odcinek POW- Wierzbowa woła również o pomstę do nieba. Podobnie jak i ŁTR spod szyn coś wypływa - zauważyć to można jedynie... przechodząc w niedozwolonym miejscu przez jezdnię lub..... z okna samochodu stojąc na światłach.

              Spójrz na tory na Kopcińskiego lub na Przybyszewskiego gdzie torowisko jest wydzielone - są tak krzywe, że prędkość 10 km/h to i tak za dużo dla tego typu pojazdu.
            • Gość: sloven Re: nie umiemy robić torów ? - nie róbmy IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.11, 13:09
              Przejazdy to dramat. A że nie umiemy tego zrobić porządnie to fakt. Przykład - milionowa/rydza. Robiona nie tak dawno i przejechać się nie da, Przykład 2 - sienkiewicza/piłsudskiego. Naprawiana pół roku temu - obecnie stan agonalny. Przykład 3 - kilińskiego od piłsudskiego do wigury. Płyty ruchome, nierówne, pierwsze dziury. Ciekawe czy przetrzyma to przyszłą zimę.
      • pralat_na_wrotkach Re: nie umiemy robić torów ? - nie róbmy 28.05.11, 12:22
        Ulic też nie umiemy robić, bo cały czas trzeba łatać w nich dziury. I to nawet w tych, po których tramwaje nie jeżdżą. Nie róbmy więc i ulic.

        Jestem przekonany, że kierowcy samochodów przyjmą to z taką samą pokorą z jaką zakładasz przyjęcie swoich mądrości przez pasażerów tramwajów.

        > Tramwaje rujnują drogi w Łodzi i kto tego nie widzi, jest kretynem.

        A ty jesteś kretynem niezależnie od tego co widzisz.
            • kuba_bed Re: nie umiemy robić torów ? - nie róbmy 29.05.11, 14:16
              Po co w ogóle piszecie o tym jak wyglądają skrzyżowania, gdzie jeżdżą tramwaje jak tam jest wylany asfalt? U nas tak jak nie umie się robić ulic (o czym tutaj już kilka osób wspomniało) tak samo nie umie się zamówić i zrobić dobrego asfaltu, który wytrzymałby przejazd samochodów przed szyny tramwajowe i same ruchy torowiska podczas przejazdu tramwajów. Najlepsza metoda to płyta, ale w Łodzi stosowana na szerszą skalę od niedawna, a w ogóle w sporej części fuszerka. Co do wypływającej "mazi" spod szyn na trasie ŁTR-u to taka sytuacja była również w innych miastach.
              Patrzcie jak wygląda skrzyżowanie Pabianicka-Rudzka-Odrzańska - jakoś nie ma tam problemu z wystającymi szynami.
              Poza tym ludzie ze ZDiT-u nie widzą jak powinno wyglądać torowisko i komunikacja w mieście to czego Wy się po nich spodziewacie? Wiadomo, że tak jak nie zrobią dobrego torowiska, tak samo nie wyremontują porządnie drogi. Oni jedyne co potrafią to poszerzać drogi, wydawać w tym momencie bezsensu masę pieniędzy, a później dodatkowo sporo na utrzymanie takich śmiałych arterii - głupota totalna, ale to przecież Łódź - miasto, w którym tak na dobrą sprawę zawsze najgorszy pomysł leci do wykonania.

              A co ŁTR to chyba nikt nie będzie twierdził, że samo założenie projektu było złe. Niestety wykonanie jest gorsze...
    • Gość: citizen Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą po ... IP: *.astral.lodz.pl 27.05.11, 11:17
      Jakże uroczy tekst. MPK zrzuca na ZDiT, ZDiT tłumaczy że nie ma w planach a wy łodzianie radzcie sobie sami. I jesli jeszcze jestem w stanie zrozumieć slowa uroczej Pani rzecznik - wiadomo że środki finasowe są jakie są i nie na wszystko wystarcza to już tekst Pana Małka zakrawa na kpinę i farsę " jak dostaniemy sygnał". Jaki k....sygnał - codziennie jeżdzą tam tramwaje kierowane przez pracowników MPK, codziennie jeżdzi nadzór ruchu. I co? Ślepi jacyś? Może by tak Pan Małek wziął swój tyłek w troki i wybrał się na pare ulic w Łodzi to przynajmniej wiedziałby co mowi, a nie mówił co wie ( albo ktoś mu powie).
    • Gość: Komu stdion, komu? Wybudować 2 stadiony, albo jeszcze więcej! IP: *.net 27.05.11, 11:56
      Zamiast jednego, porządnego, z którego korzystałoby kilka klubów, a co za tym idzie, zarabiałby na siebie, wybudujmy każdemu po jednym. Potem dotujmy te molochy, bo nikt z dwudniowego utargu(najczęściej 2 mecze w miesiącu), nie utrzyma czegoś takiego. Jesteśmy bogatym, czystym, zadbanym miastem, z drogami gładkimi jak szklany stół, wyremontowanym kamienicami itd, więc stać nas na takie wydatki.
    • Gość: Życzliwy Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą po ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.05.11, 14:09
      Nie ma pieniędzy? Ano jak miasto się umoczyło w budowę trasy Górna za prawie pół miliarda złotych, to pieniędzy nie ma. Za te pieniądze można by wybudować 150 km torowisk w mieście. Czyli mniej więcej tyle, ile wymaga remontu (remontu wymaga 60% torowisk w mieście, kilka odcinków może być w każdej chwili zamknięte).

      W Łodzi są pieniądze. Tylko wydawane są skandalicznie na quasiinwestycje potrzebne głównie po to, żeby prezydent mógł przeciąć wstęgę - jak al. Ofiar. Zasada "zastaw się a postaw się" obowiązuje. Łódź zachowuje się jak bałkański "mafioso" - wychodek w podwórku, po podłodze biegają karaluchy, ale plazma i satelita muszą być.
      • kuba_bed Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p 29.05.11, 14:19
        Akurat Trasa Górna jest potrzebna i w tym temacie dyskusja jest zbędna. Co innego można powiedzieć o takiej Rudzkiej. A poza tym spójrz, że Unia dofinansowuje Trasę Górną kwotą prawie 200 mln zł. A na remont torowisk i wymianę taboru też można zdobyć dofinansowanie - tylko trzeba chcieć.
        • Gość: gosc Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 18:41
          > Akurat Trasa Górna jest potrzebna

          Akurat potrzebne to są dziesiątki tysięcy rzeczy. Mając do wyboru wybudować Trasę Górna z wiaduktami, które będą stały nieużywane i wyremontować wszystkie torowiska w mieście tylko idiota wybrałby budowę drogi, która w dodatku zostanie uruchomiona równolegle z odciążającą ją autostradą. Problem w tym, że idiotów w Łodzi nie brakuje.

          > i w tym temacie dyskusja jest zbędna.

          Świetna metoda argumentowania. Chyba jednak Twój rzgowski patriotyzm za bardzo wziął górę nad zdrowym rozsądkiem.

          > A poza tym spójrz, że Unia dofinansowuje Trasę Górną kwotą prawie 200 mln zł.

          Czyli jest to 200 mln, których nie pozyskaliśmy na coś innego - bardziej potrzebnego miastu.

          > A na remont torowisk i wymianę taboru też
          > można zdobyć dofinansowanie - tylko trzeba chcieć.

          Przede wszystkim, to trzeba mieć na wkład własny. A z resztą fundusze unijne zostały już w zasadzie wyczyszczone. Unia, to nie jest dobra ciocia, która ma fabrykę pieniążków w piwnicy i wyczaruje każdą kwotę o jaką się ją poprosi.
          • kuba_bed Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p 29.05.11, 19:35
            Jestem jak najbardziej za komunikacją miejską, sam z niej korzystam i narzekam czasami - rzecz ludzka. Uważam natomiast, że Trasa Górna i tak powinna powstać, być może w innym kształcie niż jest to planowane, ale tak żeby odciążyć Paderewskiego i skrócić czas przejazdu między Rzgowską i Jana Pawła II.

            Słuchaj, nie twierdzę, że wszystko w tym mieście jest dobrze robione, bo nie jest. Nawet powiedziałbym, że większość remontów itp jest robiona bezsensu - zbędne wydawanie kasy. A jak nie umiało się wcześniej korzystać, bo lepiej wydać na coś co jest zbędne to już wina rządzących, bo to oni mają pomysły jak w ze 30 lat temu...
            • Gość: gosc Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.11, 11:18
              Uważam natomiast, że Trasa Górna i tak powinna powstać,
              > być może w innym kształcie niż jest to planowane, ale tak żeby odciążyć Padere
              > wskiego i skrócić czas przejazdu między Rzgowską i Jana Pawła II.

              Czy jest to najważniejsza potrzeba w mieście, zwłaszcza w perspektywie "rozluźnienia" tłoku na Rzgowskiej, Paderewskiego i Włókniarzy po otwarciu A1? Odpowiedź: nie. Czy trasa jako taka powstać powinna? Odpowiedź: tak. Co powinno się zrobić w tej sprawie? Odpowiedź: poczekać, a "pieniążki" wydać na ważniejsze potrzeby.
            • Gość: tomciu Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.11, 14:33
              > ale tak żeby odciążyć Paderewskiego i skrócić czas przejazdu między Rzgowską i Jana Pawła

              Choćby dlatego powinna powstać. Planowana była dawno, ale od jakiś około 10 lat naprawdę jest potrzebna. Nasze forumowe schizolki, które raz są maksiem, a raz wraca im świadomość, szczycą się określaniem ZDiTu jako "maszynka do marnowania pieniędzy", a tymczasem są za tym, żeby darować sobie unijne pieniążki. Pewnie, można remontować torowiska, ale to nie jest kwestia przesunięcia pieniędzy. Najpierw trzeba coś zrobić, złożyć wniosek, bo biadolenie na forum, że pieniądze powinny pójść gdzieś indziej jest bez sensu. Na trasę Górna są fundusze, na torowiska nie. I tyle.

              A społeczniki, które myślą?, że pieniążki można sobie ot tak przesuwać - a to na cukierki, a to na oranżade, udowadniają, że żyją w innym świecie. Teksty o "dublowaniu" TG z A1 są po prostu żenujące. TG ma odciążyć chociażby ruch międzyosiedlowy i tranzytowy DO Łodzi. Ulice Kosynierów Gdyńskich i Frycza-Modrzewskiego, gdzie kierowcy szukają alternatywy w dojeździe do Włókniarzy są zawalone w godzinach szczytu i nie jest to za sprawą tirów, bo tam ich po prostu nie ma. Ale co tam, po "racjonalnemu" według paru pajaców, ci kierowcy dojadą sobie przecież przez A1! Objawy choroby antysamochodowej dobitnie pokazują, że trzeba być przeciwnym choćby kropce nowego asflatu, nawet tam, gdzie droga jest potrzebna. Są inwestycje chybione, jak szeroka Czerwona, ale w przypadku TG tak nie jest.
              • Gość: MaB Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.05.11, 15:41
                > Choćby dlatego powinna powstać. Planowana była dawno, ale od jakiś około 10 lat
                > naprawdę jest potrzebna.

                W tym kontekście może i potrzebna, ale czemu od razu bizancjum, trzy poziomy, wodotryski. Wiem, że na tym etapie już zbyt późno, ale przy następnych inwestycjach powinno się rozważnie podchodzić do projektów.

                >Nasze forumowe schizolki, które raz są maksiem, a raz
                > wraca im świadomość, szczycą się określaniem ZDiTu jako "maszynka do marnowani
                > a pieniędzy",

                A nie jest takową? Wytłumacz może sens rozbudowy Aleksandrowskiej w pole z drogimi bajerami, rozbudowy Bednarskiej, Rudzkiej. To są zmarnowane pieniądze, które z powodzeniem mogłyby zasilić potrzebniejsze inwestycje.

                > A społeczniki, które myślą?, że pieniążki można sobie ot tak przesuwać - a to n
                > a cukierki, a to na oranżade, udowadniają, że żyją w innym świecie.

                Ciekawe, napisać głupotę i następnie ją negować. To chyba jest chore, gdy zaczynasz się kłócić sam ze sobą. Jakoś nie zauważyłem by ktoś, poza tobą, pisał na temat dowolności przesuwania pieniędzy, co najwyżej o zasadności poszczególnych inwestycji, ale nigdy o dowolnym przesuwaniu pieniędzy pomiędzy inwestycjami. Społecznicy i schizolki jak nas rozkosznie nazywasz, dobrze wiedzą co to są dotacje celowe i jak się z nimi obchodzić.

                >Objawy choroby antysamochodowej dobitnie pokazują, że trzeba być
                > przeciwnym choćby kropce nowego asflatu, nawet tam, gdzie droga jest potrzebna

                Nie kropce asfaltu, a bezsensownemu asfaltowania wszystkiego, co jeszcze nie zostało zaasfaltowane.
              • Gość: . Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.05.11, 16:18
                > Nasze forumowe schizolki

                Napisał ktoś, kto myśli, że jak się podpisze "tomciu", to go nikt nie pozna.

                > a tymczasem są za tym, żeby darować sobie unijne pieniążki.

                Bredzisz. Jak zwykle z resztą. Można było te "pieniążki" pozyskać na coś innego. Z resztą jak ktoś nie ma mentalności małego bobo, które będzie od rodziców wyciągać jak największe kieszonkowe, to rozumie, że unijne "pieniążki" też są nasze.

                > Pewnie, można remontować torowiska, ale to nie jest kwestia przesunięcia pieniędzy

                Owszem, jest. Niecała połowa to są "pieniążki" unijne - pozostała część to jest właśnie kwestia przesunięcia pieniędzy.

                > Na trasę Górna są fundusze

                Pod hasłem "są fundusze" należy rozumieć, że w budżecie wpisano je pod hasłem budowy trasy Górna, a nie np. przebudowy ulicy Kilińskiego czy torów na Teofilowie.

                > że pieniążki można sobie ot tak przesuwać - a to na cukierki, a to na oranżade,

                Na razie, to dzieci w ZDiTcie korzystając z okołowyborczego zamieszania kupiły sobie nawet nie tyle cukierki, co fullwypas kolejkę H0. Zapomniały tylko kupić do tej kolejki tory. Wskutek tego w roku, w którym rozebrane zostaną gierkowskie wiadukty nigdy niewybudowanych autostrad pod Tuszynem i Bolimowem my właśnie otworzymy sobie identyczne pomniki urzędniczej głupoty - wiadukty z wlotami w trasy, które powstaną za niewiadomo ile lat, albo i wcale.

                > TG ma odciążyć chociażby ruch międzyosiedlowy i tranzytowy DO Łodzi.

                No i co z tego? A1 zdejmie tranzyt ze Rzgowskiej, Rudzka - część ruchu docelowego. Tym samym na Rzgowskiej będzie więcej miejsca dla ruchu DO Łodzi.

                > Teksty o "dublowaniu" TG z A1 są po prostu żenujące.

                Bardzo przekonująca argumentacja. Zwłaszcza, że Rzgowska-Paderewskiego-Włókniarzy to, o, co za niespodzianka, DK nr 1.

                > po "racjonalnemu" według paru pajaców, ci kierowcy dojadą sobie przecież przez A1!

                Nikt tak nie twierdzi, ale co tam - grunt, że mogłeś sobie anonimowo powyzywać od pajaców i pokazać kulturę, którą tak tu szerzysz.

                > Objawy choroby antysamochodowej dobitnie pokazują, że trzeba być
                > przeciwnym choćby kropce nowego asflatu, nawet tam, gdzie droga jest potrzebna

                Jak rzeczywistość nie daje argumentów, to najlepiej zignorować rzeczywistość i się pienić wbrew niej.

                > nie jest to za sprawą tirów, bo tam ich po prostu nie ma.

                O tak. Tirów na Włókniarzy nie ma, a DK1 po przejechaniu Zgierza to polna droga, na której dobrze jak się trafia dwa traktory dziennie. Z resztą tranzyt to nie tylko tiry.

                > . Są inwestycje chybione, jak szeroka Czerwona, ale w przypadku TG tak nie jest

                I dlatego nikt nie postuluje rezygnacji z budowy trasy Górna, tylko jej odroczenie w czasie do momentu, kiedy będzie potrzebna. I dobrze o tym wiesz, ale przecież co Ci szkodzi jeszcze raz potrollować. A nuż tym razem ktoś się nabierze.

                Podsumowując - jak widać niektórych bardzo boli wytykanie ewidentnej niekompetencji autorów partyzanckiego umieszczenia TG w budżecie.
                • Gość: tomciu Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.11, 16:19
                  > Bredzisz. Jak zwykle z resztą. Można było te "pieniążki" pozyskać na coś innego

                  Można było i co teraz? Długo będziesz wylewał żale? Można było złożyć dwa wnioski - na TG i na torowiska. Miej pretensje do miasta, a nie płacz, że wybudują drogę, która odkorkuje pół dzielnicy.

                  > Owszem, jest. Niecała połowa to są "pieniążki" unijne - pozostała część to jest
                  > właśnie kwestia przesunięcia pieniędzy.

                  Owszem nie jest. Przesunie się połowę pieniędzy miejskich, a co z tymi unijnymi przeznaczonymi na TG? Wyda się później? Nie. Trzeba zrobić od razu, bo pieniążki wspólnoty przepadną.

                  > Pod hasłem "są fundusze" należy rozumieć, że w budżecie wpisano je pod hasłem b
                  > udowy trasy Górna, a nie np. przebudowy ulicy Kilińskiego czy torów na Teofilow
                  > ie.

                  Przy połowie finansowania z UE.

                  > Bardzo przekonująca argumentacja. Zwłaszcza, że Rzgowska-Paderewskiego-Włókniar
                  > zy to, o, co za niespodzianka, DK nr 1.

                  Wow, a gdyby DK 1 miała numer 315756 to wtedy nie uważałbyś, że "dubluje" A1? TG ma odciążyć również same miasto, przejazd przez dużą dzielnice, a nie tylko tranzyt ciężarówek.

                  > Jak rzeczywistość nie daje argumentów, to najlepiej zignorować rzeczywistość i
                  > się pienić wbrew niej.

                  To ty tak uważasz.

                  > I dlatego nikt nie postuluje rezygnacji z budowy trasy Górna, tylko jej odrocze
                  > nie w czasie do momentu, kiedy będzie potrzebna. I dobrze o tym wiesz, ale prze
                  > cież co Ci szkodzi jeszcze raz potrollować. A nuż tym razem ktoś się nabierze.

                  W tym momencie jest potrzebna. Nawet gdy będzie A1, pozostanie duży ruch lokalny. Rudzka i Pabianicka to żadna alternatywa. Ale to jak grochem o ścianę...

                  > Podsumowując - jak widać niektórych bardzo boli wytykanie ewidentnej niekompete
                  > ncji autorów partyzanckiego umieszczenia TG w budżecie.

                  "Niekompetencja" w tym przypadku ma oznaczac ogolnie jej budowę?

                  Co do wiaduktów i estakad - przy Pabianickiej droga bezkolizyjna jest bardzo porządna, bo inaczej staną w korku wszystkie kierunki na tym skrzyżowaniu.
                  • Gość: . Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.11, 20:22
                    > Miej pretensje do miasta,

                    No właśnie mam.

                    > która odkorkuje pół dzielnicy.

                    Nie odkorkuje, bo nie będzie czego odkorkowywać. Próbuj dalej.

                    > Trzeba zrobić od razu, bo pieniążki wspólnoty przepadną.

                    Nie przepadną, tylko zostałyby wykorzystane na coś innego. Na co - to już zależy od operatywności tych, którzy pieniążki mogą pozyskać.

                    > Przy połowie finansowania z UE.

                    I połowie finansowania z własnej kieszeni.

                    > Wow, a gdyby DK 1 miała numer 315756 to wtedy nie uważałbyś, że "dubluje" A1?

                    Masz rację, wow. To chyba z cyklu "i nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne".

                    > TG ma odciążyć również same miasto, przejazd przez dużą dzielnice, a nie tylko t
                    > ranzyt ciężarówek.

                    Mógłbyś mi wyjaśnić znaczenie związku frazeologicznego "odciążyć tranzyt ciężarówek"? W kwestii meritum miałeś już dziesiątki razy napisane, że tranzyt to nie tylko ciężarówki i że odciążanie czegoś, co właśnie zostanie odciążone nie jest rozsądnym gospodarowaniem pieniędzmi. Cytując kogoś, o kim masz bardzo wysokie mniemanie: "Ale to jak grochem o ścianę"

                    > W tym momencie jest potrzebna.

                    Napisz to jeszcze ze 20 razy, to może zaczarujesz rzeczywistość.

                    > Nawet gdy będzie A1, pozostanie duży ruch lokalny.

                    Duży, ale nie na tyle duży, żeby nie zmieścił się na rozluźnionej Rzgowskiej i Paderewskiego. Przynajmniej przez kilka lat, o których tu mowa.

                    > "Niekompetencja" w tym przypadku ma oznaczac ogolnie jej budowę?

                    Niekompetencja, jak chce słownik, oznacza "brak kompetencji" i to ma właśnie oznaczać.

                    > Co do wiaduktów i estakad - przy Pabianickiej droga bezkolizyjna jest bardzo po
                    > rządna

                    Mowa tu o zaplanowanych do budowy wiaduktach prowadzących w pole, które będą stały niewykorzystane, a nie o skrzyżowaniu z Pabianicką.

                    > bo inaczej staną w korku wszystkie kierunki na tym skrzyżowaniu.

                    A teraz spróbuj to udowodnić.
                    • Gość: gość Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.11, 23:20
                      > Nie odkorkuje, bo nie będzie czego odkorkowywać. Próbuj dalej.

                      A teraz spróbuj to udowodnić.

                      > I połowie finansowania z własnej kieszeni.

                      Nieuniknione. Unia to nie aż taka dobra ciocia, żeby sponsorowała co tylko sobie zażyczymy, w całości.

                      > Masz rację, wow. To chyba z cyklu "i nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne"

                      To żeś teraz wniósł do tematu, ho ho.

                      > Mógłbyś mi wyjaśnić znaczenie związku frazeologicznego "odciążyć tranzyt ciężar
                      > ówek"?

                      Poszukaj w mądrej książce, może znajdziesz odpowiedź na to nurtujące pytanie skoro na logike nie potrafisz.

                      > Napisz to jeszcze ze 20 razy, to może zaczarujesz rzeczywistość.

                      W tym momencie jest potrzebna.

                      > Duży, ale nie na tyle duży, żeby nie zmieścił się na rozluźnionej Rzgowskiej i
                      > Paderewskiego. Przynajmniej przez kilka lat, o których tu mowa.

                      A teraz spróbuj to udowodnić.

                      > Niekompetencja, jak chce słownik, oznacza "brak kompetencji" i to ma właśnie oz
                      > naczać.

                      Nie błysnąłeś.

                      > Mowa tu o zaplanowanych do budowy wiaduktach prowadzących w pole, które będą st
                      > ały niewykorzystane, a nie o skrzyżowaniu z Pabianicką.

                      Nie, tobie i reszcie kuglarzy przeszkadza jakakolwiek estakada, wiadukt, że o samym fakcie planowania budowy nie wspomnę.

                      > A teraz spróbuj to udowodnić.

                      Proszę bardzo. W godzinach szczytu korek do skrętu z Pabianickiej od strony Rudy w Jana Pawła potrafi sięgać sporo za wiadukt. Często aby skręcić z Jana Pawła w Pabianicką w kier. ronda Lotników trzeba przeczekać ze trzy razy cykle świateł. Bardzo często jadąc prosto Pabianicką nie da się szybko przeciąć Jana Pawła. Autobusy tracą cenne minuty. Pozostawienie skrzyżowania na powierzchni w tym miejscu spowoduje, że będzie jeszcze gorzej. Większość pojazdów pojedzie nową trasą przecinając Pabianicką, a nie będą jak obecnie korzystać ze skrętu Pabianicka->Jana Pawła w kier. Bałut, który nieco udrożnia skrzyżowanie (zielona strzałka). Dodatkowo z nowej trasy zaczną korzystać kierowcy z wiecznie zawalonej ulicy Modrzewskiego, również stając w korku przed przecięciem Pabianickiej. Trzeba będzie wydłużyć cykle świateł. Staną i tramwaje.

                      A teraz pięknie wszystko zbojktouj, jak na prawdziwego internetowego, "czynnego miastu" społeczniczka przystało i poproś o pomoc kolegów, bo w kupie siła i sam nie potrafisz.
              • Gość: Koło zapasowe Re: Tory się rozlatują. W Łodzi tramwaje jeżdżą p IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 21:51
                > Nasze forumowe schizolki, które raz są maksiem, a raz wraca im świadomość

                Tak tak, podszywaj się pod niego dalej, a potem wmawiaj "społecznikom", że to oni się pod niego podszywają. Bardzo to jest oto sprytne i nikt się nie połapał (włączając w to ciebie).

                Ale trzeba przyznać, że idzie ci nieźle - wygląda na to, że sam zaczynasz wierzyć w bzdury, które wypisujesz. Wielkie brawa.
    • sabciasal dziury i 5 linii tramwajowych 27.05.11, 14:28
      stan tego torowiska jest naprawde koszmarny, co nie przeszkadza w dorzucaniu ciągle nowych linii: teraz jeździ jako dodatkowa linia 2 (z limanowskiego). Największe natężenie jest na etapie zachodnia-gdańska, tramwaje jeżdzą tam gęsiego w szczycie (właściwie stoją).
      a ZDiT tyle razy było informowany o dziurach, wstrząsach na legionów, że gdyby podliczył realnie koszty spawań i innych interwencji to priorytetowo powinien wpisać legionów do wymiany. Nie umiem zrozumieć logiki wymiany torowiska na ulicy, gdzie jeździ jedna linia, a zostawiania dziur na tak zagęszczonej.
      może faktycznie musi dojść do poważnego wypadku jak na limanowskiego, żeby wyjść poza etap kolejki do dokumentacji projektowej.
      • jakub_polewski Re: a co dla prezydent ważniejsze? 28.05.11, 01:29
        Gość portalu: ap napisał(a):

        > budowa centrum festiwalowego i remont stadionu dla prywatnej spółki? po tych t
        > orach będą jechać też ludzie do tego centrum i na mecz, dojadą....? a to tylko
        > drobne przykłady....

        Ważniejsza jest polityka. Wiadomo po co zamiast jednego stadionu miejskiego (na który też nas nie stać tak na marginesie) dała pieniądze na 2 stadiony po równo. Wiadomo też o co chodzi z CŁC (jednocześnie zawalając sendo sprawy, czyli KDP i ŁKA).

        Nie chodzi o dobro miasta, chodzi o biznes określonych środowisk wspierających władzę.