Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... b...

IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 08:14
Co za brednie...
Już czytaliśmy, że kierowcy siedząc na lewym siedzeniu otwierają prawe okno i przez to prawe okno spychają rowerzystów.
Teraz kolejne brednie i tym jak to kierowcy niby nie wiadomo jak się zachowują. Może pora zamiast zmyślać kolejne to historyjki oczerniające kierowców pora faktycznie sprawdzić jak to wygląda.
Niech te osoby które wypisują te bzdury spróbuja nagrać takie konkretne sytuacji.

Nie twierdzę, że kierowcy są świeci... mają swój brud za uszami, ale nie róbmy z kierowców demonów.
A z drugiej strony... co to rowerzyści tacy grzeczni i porządni... takie same chamy jak niektórzy za kierownicą. Do tego zdecydowana większość rowerzystów w ogóle rzadko kiedy stosuje się do przepisów i są zagrożeniem dla samych siebie.
    • artnow Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... b... 31.05.11, 08:25
      Zapraszam do przeczytania troszkę innego punktu widzenia.

      Rowerzysty portret krytyczny

      Polecam zwłaszcza punkt o tym jak rowerzyści stwarzają zagrożenie rowerzystom.
      • Gość: Narty Jazda ulicą, kiedy obok jest droga rowerowa ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.11, 08:43
        i powiem tam dla mnie z punktu widzenia kierowcy o wiele lepiej jest jak rowerzysta pomyka sobie ulicą, zwłaszcza gdy ta krzyżuje się z ulicami podporządkowanymi bądź są postawione ekrany dźwiękochłonne.
        Trasy rowerowe (kto wymyślił nazwę ścieżka??) idąca równolegle do ulicy to masakra nie raz byłem świadkiem gdy jadący kierowca ulicą z pierwszeństwem gwałtownie hamował podczas skręcania w prawo aby przepuścić rowerzystę który jechał równolegle z nim również z pierwszeństwem tylko że po ścieżce, niestety kierowcy zwracają uwagę na przejście dla pieszych czy nikt nie przechodzi a rowerzysta może być 10-15 metrów przed skrzyżowaniem kierowca patrzy o nie ma pieszych więc jadę i a tu w ciągu tych 2-4 sekund zjawia się rowerzysta i mamy kolizję, dzisiaj taką akcję widziałem skuter vs rower - na szczęście minęli się o włos skuter skręcał sobie w prawo i zachował się jak rasowy kierowca zobaczył że na przejściu nie ma nikogo więc rura i nagle z jego prawej strony pomyka rowerzysta który chce przejechać zgodnie z przepisami bo ma pierwszeństwo
        • cin1977 Re: Jazda ulicą, kiedy obok jest droga rowerowa ? 31.05.11, 15:27
          "nie raz byłem świadkiem gdy jadący kierowca ulicą z pierwszeństwem gwałtownie hamował podczas skręcania w prawo aby przepuścić rowerzystę który jechał równolegle z nim również z pierwszeństwem tylko że po ścieżce" Kierowca jadacy drogą z pierwszenstwem ma pierwszeństwo na tej drodze. Skręcając w prawo zjeżdża z drogi z pierwszeństwem, więc już go nie ma.

          kierowcy z
          > wracają uwagę na przejście dla pieszych czy nikt nie przechodzi a rowerzysta mo
          > że być 10-15 metrów przed skrzyżowaniem kierowca patrzy o nie ma pieszych więc
          > jadę i a tu w ciągu tych 2-4 sekund zjawia się rowerzysta i mamy kolizję
          Wystarczy zwolnić na tyle, żebyś zdążył w takiej sytuacji zahamować, nie musisz wchodzić w zakręt z 40-tką. Poza tym od czegoś są lusterka. Zaraz pewnie pojawią się wpisy że nie da się zatrzymywać przed każdym zakrętem, bo płynność jazdy itp... Ale zasadnicze pytanie - dlaczego płynność jazdy ma być zarezerwowana tylko dla kierowców, w dodatku skręcających, których płynność ruchu i tak jest zaburzona? Moim zdaniem jadącemu na wprost rowerzyście bardziej przysluguje prawo do płynności jazdy, niż skręcającemu kierowcy.
          • Gość: ja Re: Jazda ulicą, kiedy obok jest droga rowerowa ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 20:09
            Ale zasadnicze pytanie - dlaczego płynność jazdy ma być zarezerwowana
            > tylko dla kierowców,

            Ze względów ekologicznych?
            • cin1977 Re: Jazda ulicą, kiedy obok jest droga rowerowa ? 31.05.11, 20:51
              To plus dla mnie. Jestem BARDZIEJ ekologiczny.
              • Gość: ja Re: Jazda ulicą, kiedy obok jest droga rowerowa ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 21:00
                >To plus dla mnie. Jestem BARDZIEJ ekologiczny.
                Błąd logiczny. Twoja "ekologiczność " jest stała niezależna od tego czy jedziesz stoisz czy ruszasz
                Samochód stając i ruszając jest mniej ekologiczny niż jadąc ruchem w miarę jednostajnym.
                • cin1977 Re: Jazda ulicą, kiedy obok jest droga rowerowa ? 31.05.11, 21:17
                  I to tłumaczy twoje oczekiwanie pierwszeństwa przed każdym, kto nie ma czterech kól i silnika? To kiepskie tłumaczenie, szczególnie że dużo więcej dla środowiska zrobiłbyś wyłączając silnik stojąc w korku, no ale radyjko musi grać a klima dmuchać...
                  • Gość: ja Re: Jazda ulicą, kiedy obok jest droga rowerowa ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.11, 11:16
                    Ale ja nic nie pisałem o moich oczekiwaniach. Dałem uzasadnienie pewnego zachowania, Ty dałes swoje.Odnosnie dobrych rad dawanych w dalszej części wypowiedzi to dobrze by było jakbys przestał okradac staruszki w parkach i bic dzieci.
                • cin1977 Re: Jazda ulicą, kiedy obok jest droga rowerowa ? 31.05.11, 21:19
                  Poza tym po polskich miastach jeździ się samochodem naprawdę płynnie i ruchem jednostajnym....;-)
    • Gość: Miki1238 Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.11, 08:34
      Logika J. Andrzejewskiej rodem z Misia. Jak kierowcy samochodów łamią przepisy to ja też mogę je łamać. Tobie ukradli paszport to ty ukradnij. Dramat. I jeszcze GW to publikuje.
    • Gość: Zbych Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... b... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 08:56
      Chciałbym chodzić po chodniku przepisowo, ale... boję się rowerzystów
      • Gość: bogas Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.pai.net.pl 31.05.11, 09:17
        Zwykle nie czytam komentarzy. Z wielu powodów. Ale tu muszę jako rowerzysta powiedzieć, że wiele osób na rowerach wczoraj napotkanych zasługuje na edukacje... Oficjalne kursy odstraszą od używania roweru a nie o to mi chodzi. Myślę, że przydałaby się akcja społeczna. Kierowcy ... no cóż chyba podejmę wyzwanie filmowania niebezpiecznych manewrów :) Naprawdę czasem strach jako pieszy wyjść na zebrę.
      • bnew Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... 31.05.11, 09:36
        A jak się chodzi po chodnikach nieprzepisowo? Bo jestem bardzo ciekaw?
        Na głowie? Zygzakiem? Na jednej nodze?

        Gość portalu: Zbych napisał(a):

        > Chciałbym chodzić po chodniku przepisowo, ale... boję się rowerzystów
        • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 09:37
          A no ucieka się z chodnika na trawę na przykład...
        • Gość: SATANCLAUS67 Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 80.50.129.* 31.05.11, 09:48
          Nieprzepisowo... spierniczasz przed rowerkiem wprost pod koła samochodu. Bo jakaś niewiasta się boi. Jasne, lepszym przeciwnikiem kolarza jest pieszy niz samochód.
          • Gość: :) Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 212.160.172.* 31.05.11, 09:55
            Jak kiedyś przechodziłem przepisowo na pasach przez jezdnię i gdybym nie zareagował i nie złapał kierownicy rowerzysty który na szczęście nie jechał za szybko i go nie wyhamował to by miał niezłe kuku (ja jestem słusznej postury).. I co to udowadnia? Że rowerzyści to też ludzie i jak kierowcy są lepsi i gorsi.. Nie są natomiast świętymi krowami które jeżdżą bezbłędnie..
            • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 10:04
              > I co
              > to udowadnia? Że rowerzyści to też ludzie i jak kierowcy są lepsi i gorsi.. Nie
              > są natomiast świętymi krowami które jeżdżą bezbłędnie..
              Niestety to nie dociera do głównych zainteresowanych (czyli do tych gorszych kierowców i rowerzystów).
              A po wielu wątkach na forum widać, że wielu rowerzystom marzy się być traktowanym jak święte krowy.
        • Gość: Dorota Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 10:33
          A na przykład lewą stroną, pod prąd. A i zygzakiem też nie bardzo...
    • Gość: osimek1 Aż strach się bać... IP: *.amuz.lodz.pl 31.05.11, 09:04
      Aż strach się bać...

      Jestem rowerzystą i kierowcą w jednym, po przeczytaniu tego "artykułu" zastanawiam się nad jednym - czy ta Pani co "bardzo się boi" jeździć rowerem po ulicy zna przepisy ruchu drogowego? Do liceum codziennie jeździłem rowerem, generalnie robię rocznie DUŻO kilometrów rowerem i to tylko po ulicach, nigdy nikt mnie nie powiedział nic złego, nigdy nie zostałem "zepchnięty" przez kierowcę, a jedyne niebezpieczne sytuacje jakie miałem na drodze rowerem były spowodowane przez...innego rowerzystę (ewentualnie pieszego)

      Tych co jeżdżą chodnikami na rowerach bym za uszy powiesił, normalny człowiek idzie chodnikiem tam gdzie jego miejsce i musi robić uniki przed "rowerzystami" którzy nie znają przepisów drogowych.

      Jeszcze co do strachu - to jak z samochodem, boisz się jeździć autem to nie jedź, bo stwarzasz tylko zagrożenie...
      • Gość: bogas Re: Aż strach się bać... IP: *.pai.net.pl 31.05.11, 09:24
        > Jeszcze co do strachu - to jak z samochodem, boisz się jeździć autem to nie jed
        > ź, bo stwarzasz tylko zagrożenie...

        W życiu ! Bo przecież można bać się wyjść na ulicę kiedy wyprzedza samochód z dużą prędkością na skrzyżowaniu. Co nie znaczy że mam siedzieć w domu tylko z tym coś trzeba zrobić. I nie chodzi tu o wprowadzenie prawa do chodzenia chodnikami po mieście ani też o przymusowe chodzenie w kasku i kamizelce..
      • Gość: bp Re: Aż strach się bać... IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.11, 21:04
        Ja też się boję jeździć rowerem po jezdni ,jeżdżąc samochodem nie mam tej obawy .Jakie szanse ma rowerzysta potrącony przez nieuważnego kierowcę? Prawie żadne. Mnie ostatnio całe życie przeleciało przed oczami ,gdy kierowca autobusu niemalże zmiótł mnie z jezdni.I żeby skały srały ,dopóki nie będzie ścieżek rowerowych z prawdziwego zdarzenia,będę jeżdzić po chodniku.Cenię sobie własne życie .A ,że Tobie ponoć żaden kierowca nie zwrócił uwagi ,wynika prawdopodobnie z tego ,że po prostu nie zdążył.Zwinnie go ominąłeś mając pewnie słuchawki na uszach (więc i tak byś nie usłyszał jak "ładnie" się do Ciebie zwracał) i pomknąłeś dalej.
        • Gość: łodzianin Re: Aż strach się bać... IP: *.toya.net.pl 02.06.11, 00:12
          Czasami to nawet nie jest wina kierowcy tylko kogos kto wymyslil trasy rowerowe w takim miejscu ze kierowca niemal nie ma szans zobaczyc szybko jadacego rowerzyste tymbardziej gdy jego uwaga skoncetrowana jest na jadacych autach i piszeszych. ja dzis wyjezdzajac z wodnej w pilsudskiego zorientowalem sie czemu w tym miejscu tyle razy widze wypadki z udziałem rowerzystow. Otoz wyjezdzajac autem praktycznie nie ma szans zobaczyc rowerzysty jadacego sciezka rowerowa od strony kopcisnkiego. Rowerzysta tam sie chowa za budynkiem a do tego jezdnia na pilsudskiego jest tam przesunieta ze dojezdzajac do skrzyzowania i koncentrujac sie na nadjezdzajacych autach bardzo trudno zauwazyc rowerzyste.
      • xdevx Re: Aż strach się bać... 13.06.11, 10:29
        >nigdy nikt mnie n
        > ie powiedział nic złego, nigdy nie zostałem "zepchnięty" przez kierowcę, a jedy
        > ne niebezpieczne sytuacje jakie miałem na drodze rowerem były spowodowane przez
        > ...innego rowerzystę (ewentualnie pieszego)

        No to miałeś szczęście. Ja, jeżdżąc prawie codziennie po Warszawie rowerem, przynajmniej raz w tygodniu mam takie sytuacje, że gdybym miał słabsze nerwy to bałbym się w ogóle wychodzić na ulicę. Nagminne jest wyprzedzanie rowerzysty dosłownie o centymetry (moja dziewczyna jakieś 2 tyg. temu spadła z roweru podczas takiego manewru, cham w samochodzie nawet się nie zatrzymał, żeby sprawdzić czy wszystko jest okej), a nawet jazda "na czołowe" z rowerzystą podczas wyprzedzania innego samochodu (2 sytuacje w ciągu ostatniego tygodnia). Co więcej, policja nie reaguje na takie niebezpieczne zachowania, ba!, bywa, że sama robi dokładnie to samo :( Nie dziwię się zatem frustracji Czytelniczki - z dwojga złego wolałbym jeździć po chodniku, bo konsekwencje w razie wypadku są zdecydowanie mniej poważne dla obu stron, niż w przypadku "stłuczki" rower-samochód - a i prawdopodobieństwo tej drugiej jest znacznie większe.

        Z rowerzystami problem jest, jak widzę, coraz poważniejszy - niestety, prawodawca sam chyba do końca nie wie, jak ich traktować. Z jednej strony chce, żeby stosowali się do przepisów ruchu drogowego tak jak samochody, a z drugiej ścieżki rowerowe buduje kompletnie od oderwane od jezdni, za to "przyklejone" do chodników - dla wielu rowerzystów i pieszych zaciera się więc różnica między chodnikiem, a trasą rowerową... Co więcej, ścieżki prawie zawsze zaczynają i kończą się właśnie na chodnikach - trudno więc po nich w ogóle nie jeździć :)
      • Gość: ee.e..e..ee Słusznie! Generalnie słabszych powinno się zabijać IP: *.farmacol.com.pl 13.06.11, 14:19
        > Jeszcze co do strachu - to jak z samochodem, boisz się jeździć autem to nie jed
        > ź, bo stwarzasz tylko zagrożenie...

        ...blokują ruch, stwarzają zagrożenie i zwykle w ogóle są niepotrzebni.
    • Gość: Lodzermen Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... b... IP: 130.138.227.* 31.05.11, 09:21
      O co chodzi z tym trąbieniem na rowerzystów? Osobiście nigdy się z tym nie spotkałem. Może niektórzy kierowcy trąbią z zasady aby ostrzec rowerzystę przy wyprzedzaniu (swoją drogą uważam to za dość wieśniacki gest).
      • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 09:36
        Chodzi pewnie o to, że jak ktoś nie umie kompletnie jeździć, na rowerze zachowuje się jak ostatnie lebiega, wyraźnie widać, że nie umie panować nad rowerem i nie radzi sobie z nim (a do tego gada przez telefon i nie stosuje się do żadnych przepisów), to wtedy pewnie większość kierowców widzą taką niemotę na rowerze, co to sama z siebie zrobi kalekę zaraz, obtrąbią ją dając do zrozumienia, że lepiej byłoby jeździć w domu na rowerze treningowym.
        Zatem rowerzysto, jeżeli jesteś tym przykładem rowerzysty, na którego notorycznie ktoś trąbi, wykrzykuje to zdecydowanie musisz się zastanowić nad tym jak jeździsz i czy to przypadkiem klaksony to nie ostrzeżenie przed Tobą, a nie frustracja i złośliwość kierowców. Bo może to Ty właśnie jesteś największym zagrożeniem na drodze.
        • Gość: ! Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.4web.pl 31.05.11, 11:45
          >(a do tego gada przez telefon i nie stosuje się do żadnych przepisów)

          Widziałem w zyciu JEDNEGO goscia gadającego na rowerze przez telefon. Kierowców widzę codziennie z dziesieciu. Polscy kierowcy sa w ogóle cholernie agresywni , trabią, zajeżdzają drogę - wystarczy wybyć do Niemiec i zobaczyć, ze mozna jeżdzić zupełnie inaczej. To tak , jakby polskim facetom tak nic w zyciu nie wychodziło, ze tylko za kolkiem mogą się wyzyć.
        • cin1977 Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... 31.05.11, 15:40
          Kierowcy trąbią, gdy rowerzysta zostawi im, ich zdaniem, zbyt mało miejsca do wyprzedzania, inaczej mówiąc jedzie niezbyt blisko prawej krawędzi jezdni. Tyle, że stan polskich dróg nierzadko nie pozwala na jazdę 30 cm od krawężnika, bo w tym miejscu jest bok koleiny, studzienki opuszczone 10 cm w stosunku do jezdni czy wyrwy, nierzadko wiosną też spore kupki piachu i śmieci po wiosennym "sprzątaniu" ulic. Jeśli jadę ulicą, na ktorej są koleiny, to jadę w koleinie, zwykle jakieś pół metra od krawędzi, więc nie dziwię się że czasem trudno mnie wyprzedzić. Ale z drugiej strony jestem też kierowcą, i jakoś nigdy nie dostałem mandatu za przekroczenie linii ciągłej, gdy musiałem omijać większą wyrwę czy uszkodzoną studzienkę. Więc trochę wyrozumiałości proszę.
    • Gość: anty-ciul Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 09:32
      Do HEH

      Proszę ciulu, dla Ciebie specjalnie to nalazłem.
      www.youtube.com/watch?v=kFrlFFivH1Q
      PS.
      Mój kochany ciulu, miło mi że dzisiaj też z nami tu jesteś. Tylko mam do Ciebie jedna prośbę - jak usłyszysz słowo "rower" to nie kip tak bardzo nienawiścią. I proszę, nie wspominaj nam dzisiaj już o swoich ideałach w osobie Hitlera i Stalina. Szanuje to, że masz swoje pasje ;)

      Pozdrawiam i życzę miłego dnia
      • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 09:45
        A czytać umiesz?
        Ja nie twierdzę, że nie ma wypadków z udziałem rowerzystów i że kierowcy są niewinni.
        Nie oczekuję filmików z wypadkami jakbyś niedoycztał, tylko z sytuacjami opisanym w artykule, jak to kierowcy złośliwie obtrąbiają (bez powodu rzekomo), wykrzykują, spychają.

        Filmik z linku to przykład nierozgarniętego kierowcy, który mając rowerzystę w martwym punkcie (nie widać było w lusterku), skręcił idiotycznie... jakby samochód miał w martwym punkcie to samo by zrobił. Filmik nie jest przykładem specjalnej złośliwości w stosunku do rowerzysty, tylko bezmyślności kierowcy. Ot cała filozofia bystrzaku.
        • Gość: ! Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.4web.pl 31.05.11, 11:50
          tóry mając rowerzystę w
          > martwym punkcie (nie widać było w lusterku), skręcił idiotycznie.

          Facet, proszę cię ...On ja najpierw miał przed sobą i widział, wiec zaden martwy punkt go nie tłumaczy. Co chcesz przez to powiedzieć? Ze nagle pomyslał, ze na dwóch metrach mu wyparowała?
          • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 12:08
            Jak go nie tłumacze i nic nie insynuuj. Miał przed sobą ale idiotom jest (napisałem) i przed skrętem zamiast pomyśleć, spojrzał w lusterko nikogo nie widział to skręcił. A że idiota nie pomyślał, że jeszcze moment wcześniej obok siebie miał kobitę na rowerze to przecież jego wina i nie tłumaczę go z tego. Przecież nigdzie nie napisałem że to nie jego wina.
            Myśl zanim coś napiszesz.
      • Gość: Miki1238 Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.11, 10:06
        A ja dla Ciebie to znalazłem
        www.youtube.com/watch?v=boLFxUDnne4
        I z tego właśnie powodu należy zabronić jazdy na rowerze.
        I nie wyzywaj ludzi bo to nie podwórko ani Masa Krytyczna :)
    • Gość: :) Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... b... IP: 212.160.172.* 31.05.11, 09:40
      Tyle lat jeździłem po różnych ulicach w mieście poza miastem i jakoś nigdy nikt mnie nie spychał i na mnie nie trąbił, no chyba że coś zrobiłem nie do końca tak jak powinienem. Ja jednak potrafię się do tego przyznać. Jeździłem ulicami gdzie kierowcy rozpędzają się do 100km i jakoś żyje. Trzeba jeździć z głową i to rowerzyści jak i kierowcy. Powiedzmy sobie szczerze że 80% rowerzystów to ludzie którzy przypadkiem wyjechali sobie na ulice, coś jak niedzielni kierowcy. Ludzie nie znający zasad poruszania się po ulicy.. Owszem kierowcy też nie są święci bo wjeżdżanie na zielonym an trasę rowerową gdy jedzie rower to chyba coś nie halo. Ale są to przypadki sporadyczne i zazwyczaj z wyglądu świeżych kierowców albo takich co jeździć zwyczajnie nie potrafią. Rowerzyści, ani kierowcy nie są świętymi krowami, żeby jeździć po ulicy czy to rowerem czy samochodem trzeba po prostu znać przepisy i mieć trochę oleju w głowie..

      Nie tak dawno był wypadek z udziałem 2 rowerzystów na trasie rowerowej przy Piłsudskiego (czołówka) i to też pewnie wina kierowców? Bądźmy poważni..

      Jedno pytanie czy Ci buńczuczni rowerzyści biorący udział w Masie Krytycznej nie są objęci przepisami ruchu drogowego?? Bo na drodze z jednym pasem ruchu nie powinno się jeździć rowerem całą szerokością, a oni top jednak robili. Gdzie zatem była policja?? Gdyby kierowcy rowerzystą utrudniali przejazd to od razu byłaby draka, czemu nie działa to w 2 stronę??
      • Gość: wikiyu Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 83.142.206.* 31.05.11, 10:27
        Policja była tuż obok - nie traktuj MK jako grupy cyklistów jadących ulicą tylko jako manifestacji, i jako taka jest całkowicie legalna. Jak idzie marsz SLD na 1 Maja, albo był przemarsz z Katedry na pl. Wolności po śmierci JP2 to była to taka sama manifestacja tylko korzystająca z innego środka transportu. Wszystko jest zalegalizowane, z obstawą Policji itd...

        Osobiście jeżdżę sporo samochodem, rowerem coraz mniej, ale wiem jedno - miałem jeden wypadek na rowerze z udziałem samochodu - owszem wina leżała po stronie kierowcy [nie ustąpił pierwszeństwa] ale... to po stronie przepisów, u mnie zabrakło zdrowego rozsądku i stąd wziął się wypadek - kierowca pod słońce miał pełne prawo nie zauważyć rowerzysty [on skr. w lewo, ja z przeciwka w prawo] zwłaszcza że samochody, motocykle itp mają oświetlenie w dzień które pomaga strasznie w takim wypadku. Tak czy siak rozeszło się po kościach. Zdarzało mi się na rowerze przejeżdżać górą estakady na Włókniarzy gdy nie było jeszcze drogi rowerowej i było wolno to zrobić, jeżdżę rowerem po wielopasmowych drogach gdzie prędkość samochodów jest znaczna - ciąg Rydza - Kopcińskiego, Rzgowska [w swoim czasie regularnie aż do Tuszyna 1ką], Pabianicka aż do Sieradza... i u licha w życiu nie słyszałem W DZIEŃ klaksonu, w nocy owszem, zdarzało się że kierowca z daleka zatrąbił ale to rozumiem - chciał być pewny że ja wiem o tym że on wie że tu jestem, a nie chciał mrugać długimi bo np ktoś był na przeciwnym pasie.
        U licha - jak ktoś na was trąbi drodzy cykliści to znaczy że coś robicie nie tak, ręką się sygnalizuje skręty [PRZED manewrem, w czasie już można mieć łapkę na kierownicy], tak samo jak zakłada się chociaż tylne oświetlenie, nie jeździ ubranym na czarno wieczorem i w nocy, nie próbuje się wyprzedzać ruszających samochodów bo jeszcze jadą wolniej, nie wymija się z prawej samochodów które stoją tuż przy krawężniku, nie omija się aut wskakując na moment na chodnik i gdy ruszają nagle nie wjeżdża im się pod koła... jestem w stanie wymienić ze dwie setki przewinień które popełniają cykliści bo... poznałem je od podszewki jeżdżąc rowerem, ale nikt mi nie powie że jazda rowerem w Łodzi jest niebezpieczna.
        Niebezpieczne to są zachowania niektórych osób które potrafią używać rower, ale nie potrafią odnaleźć się wśród innych uczestników ruchu korzystając z roweru.
        • Gość: fiod Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 05.06.11, 22:55
          Ja również jeżdżę różnymi środkami lokomocji - samochód, motocykl, rower.
          I zamiast wyrzekać na innych uczestników ruchu chciałem poinformować, że chociaż jeżdżę cały rok do pracy na rowerze to spotykam się raczej z wyrozumiałością i kulturą jazdy ze strony kierowców. Na palcach jednej ręki mogę policzyć przypadki, kiedy kierowcy (buraki) postąpili jak niedoszli mordercy. I, jak podejrzewam, postępują tak nie tylko wobec rowerzystów, ale wobec wszystkich innych uczestników ruchu. Więcej bezmyślności zaobserwowałem ze strony rowerzystów i pieszych.
          Inna sprawa, że jadąc rowerem zdaję sobie sprawę, że muszę zachować szczególną ostrożność. Po prostu jestem za wolny w porównaniu ze średnią prędkością ruchu, gorzej mnie widać, mogę być przesłonięty przez inne pojazdy. Jadąc ścieżką (drogą) rowerową przecinającą jezdnie widać mnie często w ostatniej chwili.
          Zatem:
          - zwalniam tam gdzie trzeba - daję kierowcom szansę by mnie zauważyli,
          - sygnalizuję zamiar skrętu odpowiednio wcześniej,
          - upewniam się, że kierowcy wiedzą co mam zamiar zrobić,
          - unikam ulic, gdzie nie da się po prostu jechać rowerem,
          - są skrzyżowania na których nie odważę się przejechać - schodzę z roweru i przechodzę po pasach - jako pieszy (z pierwszeństwem!),
          - jeśli muszę jechać chodnikiem jadę wolno i ustępuję pieszym. Używam przy tym pięknego słowa "Przepraszam", a gdy ustępują mi drogi - "Dziękuję". I wszyscy są "Happy". :)
          I na koniec - chciałem podziękować wszystkim kierowcom, którzy jeżdżą nie tylko zgodnie z przepisami ale i kulturalnie, z poważaniem dla słabszych na jezdni (rowery i piesi).
          DZIĘKUJĘ WAM !
      • Gość: Dorota Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 10:43
        Masa Krytyczna ma oficjalne pozwolenie na zajęcie 1 pasa ruchu (na każdej ulicy gdzie wytyczona jest trasa przejazdu), poza tym przejazd zabezpiecza policja.
        • Gość: :) Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 212.160.172.* 31.05.11, 11:05
          To może by ta Masa Krytyczna nie jeździła jednopasmówkami i utrudniała życie pozostałym uczestnikom ruchu? Nie mam nic przeciwko takiej manifestacji, ale z rozsądkiem.. 2 Pasy jeden zajmuje manifestacja i jest ok, a jak zajmujecie pół ulicy to jak chcecie żeby kierowcy na rowerzystów nie psioczyli?
          • Gość: wikiyu Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 83.142.206.* 31.05.11, 11:24
            tu już zażalenia do... zdit i Policji które zgadzają się na w/w trasę
            • Gość: :) Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 212.160.172.* 31.05.11, 11:30
              Generalnie to że się zgadzają to nie oznacza że narzuca, to już raczej w gestii organizatora.. Czy może się mylę?
              • Gość: wikiyu Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 83.142.206.* 31.05.11, 11:39
                ZDiT ma pełne prawo zmienić trasę, Policja tylko klepie wniosek od strony formalnej.
    • ggrdl A mnie potrącił rowerzysta 31.05.11, 10:35
      Ja miałem zielone, a on czerwone (spóźnił się na zielone). I potrącił.
      Idąc tokiem rozumowania (chyba przesadzone określenie) tej pani powinienem więcej jeździć chodnikami.


      A idioci? Idioci jeżdżą zarówno rowerami, jak i samochodami, komunikacją miejską, chodzą pieszo...
      Tych w samochodach pewnie jest więcej, bo ...ludzi w samochodach jest więcej.
    • Gość: Absolwentka terrowerzyści! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 10:37
      Proszę Pani! Mam dla Pani idealne rozwiązanie. Skoro się Pani tak panicznie boi jeździć, proszę przesiąść się na MPK. Same korzyści! Nie tylko pozbędzie się Pani nerwicy, nie tylko przestanie być Pani obrażana, ale jeszcze podreperuje Pani budżet MPK, będzie Pani mogła w spokoju "wolniutko się toczyć" i to jeszcze bez pedałowania!
      Ewentualnie niech Pani poczeka aż ruch samochodowy w mieście zostanie w ogóle zakazany...
      • critto Re: terrowerzyści! 16.08.11, 14:12
        nie każdy strach wynika z nieuzasadnionego lęku czy nerwicy. Skoczysz w przepaść, bo się nie boisz? Wejdziesz w ogień i postoisz w nim np 5 minut, bo "nie pękasz"? Po to mamy strach, aby się bać niebezpiecznych sytuacji i ich unikać.

        Jazda rowerem po ruchliwej jezdni, po której samochody jadą z prędkością 90-100 km/h JEST niebezpieczne i to nawet dla wprawnego rowerzysty, który jeździ już kilka dekad. Wystarczy choćby fakt, że autobus czy ciężarówka wytwarza wokół siebie podmuch, który rowerzystę może zachwiać na trasie albo z niej zmieść. I jeżeli jeszcze ciężki i duży facet się utrzyma, to co ma powiedzieć drobna, wątła kobieta prowadząca rower?
        Poza tym rowerem da się pojechać MAKSYMALNIE z prędkością 40 km/h, a i to przy maksymalnym wysiłku. Normalnie wychodzi ok. 22-30 km/h. Jak takim pojazdem uciec przed TIR-em?
    • Gość: Dorota Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... b... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 10:49
      Pragnę przypomnieć wszystkim narzekającym na rowerzystów jeżdżących po chodnikach, że od 21 maja br. obowiązują nowe przepisy, w myśl których rowerzysta ma prawo jechać chodnikiem - z zachowaniem oczywiście ostrożności - w przypadku, gdy: a) jest zła pogoda (deszcz, mgła itp.), b) na jezdni dopuszczony jest ruch powyżej 50 km/h (również przy dobrej pogodzie). Są też chodniki wspóldzielone, gdzie dopuszczony jest ruch zarówno pieszych, jak i rowerzystów (pozioma linia rozdzielająca na znaku - takim okrągłym, niebieskim :P). No i są wyznaczone ścieżki (trasy) rowerowe, na których po pierwsze nie wolno parkować, a po drugie nie służą do spacerowania, ani nawet do jazdy na rolkach czy hulajnodze, ani też do nauki dziecka jazdy na rowerze - tamtędy jeżdzić mogą wyłącznie rowerzyści.
      • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 10:55
        Co do rolek i hulajnóg to się nie zapędzaj bo:

        47) rower - pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany
        siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem

        i

        www.rowery.org.pl/prawo.html
        Początek z definicją roweru...
        I to jest opinia osób z nastawieniem prorowerowym.
      • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 11:07
        Co do rolek jeszcze...
        Jakbyś nie wiedziała, w warszawskiej masie krytycznej również udział biorą osoby na rolkach.

        Ale pomimo możliwości traktowania rolek jako rower, nie uważam, żeby dla rolek było miejsce na jezdni, ścieżki/drogi rowerowe chodniki tak, ale kategorycznie żeby to nie była jezdnia.
        • Gość: :) Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 212.160.172.* 31.05.11, 11:11
          Wszystko fajnie ale wypuszczenie dziecka na rolkach lub hulajnodze na trasę rowerową to jak wypuszczenie kierowcy który ma się SAMODZIELNIE uczyć jeździć na ulicę (a może się uda).
        • Gość: Dorota Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 11:24
          > Ale pomimo możliwości traktowania rolek jako rower, nie uważam, żeby dla rolek
          > było miejsce na jezdni, ścieżki/drogi rowerowe chodniki tak, ale kategorycznie
          > żeby to nie była jezdnia.

          A ja nie uważam, żeby dla rolek było miejsce na jezdni i ścieżce rowerowej. Jak już to na chodniku a najlepiej na wytyczonych placach i torach. Dlaczego nie na ścieżce? Bo często jedzie taki rolkowiec całą szerokości ścieżki i ani myśli ustąpić miejsca jadącemu szybciej rowerzyście. No a na hulajnogach jeżdżą głównie dzieci, które są już całkowicie nieprzewidywalne.
          • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 11:38
            > już to na chodniku a najlepiej na wytyczonych placach i torach
            Czyli najlepiej wzdłuż ścieżek dla rowerów, robić ścieżki dla rolkarzy... brawo, a dalej dla wózków dziecięcych, taczek i innych.
            Bo niby dlaczego na rolkach nie można by jeździć do tych miejsc co na rowerze.

            > Bo często jedzie taki rolkowiec całą szerokości ścieżki i ani myśli
            > ustąpić miejsca jadącemu szybciej rowerzyście.
            Ty popatrz wreszcie coś rowerzyści rozumieją... bo często taki rowerzysta (wcale nie przy prawej krawędzi) i ani myśli ustąpić miejsca jadącemu szybciej aucie.

            Cóż za paradkos... jak wychodzi jad rowerzystów i hipokryzja.
            • Gość: Dorota Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 11:47
              > bo często taki rowerzysta (wcal
              > e nie przy prawej krawędzi) i ani myśli ustąpić miejsca jadącemu szybciej aucie

              Rowerzysta też ma prawo skręcić w lewo. Wówczas nie może jechać przy prawej krawędzi. Nie ma też obowiązku jechania tuż przy samiutkim krawężniku, byleby w rozsądnej odległości od tegoż. A ustąpić autu gdzie?? Wywracając się na krawężniku i wpadając pod auto?!
              • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 12:05
                Ale wtedy sygnalizuje manewr i kierowca wie czego się ma spodziewać... i akurat na skrzyżowaniu to rowerzysta dziś może jechać środkiem, a mowa jest o normalnej jezdni, a nie skrzyżowaniu.
                • Gość: Dorota Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 12:07
                  Akurat chcąc skręcić w lewko na 2-3-pasmowej jezdni trzeba zjechać na lewy pas dużo wcześniej, co najmniej kilkadziesiąt metrów przed skrzyżowaniem, tam gdzie jest jeszcze "normalna jezdnia".
                  • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 12:11
                    Nie... prawo mówi w tym wypadku o możliwości skręcania na dwa razy, czyli najpierw prosto do momentu w którym dojeżdża się do ulicy w którą się chce skręcić i wtedy ustawić się na taj jezdni do jazdy prosto i pojechać dalej dopiero jak ten kierunek będzie miał zielone.

                    Tak jest zalecany dla rowerzystów skręt w lewo na dużych skrzyżowaniach z jezdniami wielopasmowymi.
                    • Gość: Dorota Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 12:28
                      Fajnie, a co na skrzyżowaniu gdzie nie ma sygnalizacji świetlnej? Są takie całkiem, albo do nie dawna były (np. Włókniarzy - Liściasta - jeszcze kilka lat temu bez sygnalizacji).
                    • Gość: rwr Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 05:48
                      Akurat ten przepis nie przeszedł w nowelizacji - owszem, na zachodzie tak jest, ale nasi "specjaliści" przecież wiedzą lepiej i uznali to za niebezpieczne.
                      Wczoraj jakiś debil obtrąbił mnie na pasie do lewoskrętu, chociaż wszystko poprawnie sygnalizowałem..
                • Gość: :) Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 212.160.172.* 31.05.11, 12:10
                  Akurat co do sygnalizowania czegokolwiek przez rowerzystów to jest problem, bo łapki się nie chce wyciągnąć, lepiej ładować na pałę. I to jest w dużym odsetku przypadków. I później zdziwienie że ktoś trąbi.
                  • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 12:13
                    Bez sygnalizowania i bez obejrzenia się za siebie (bo lusterek oczywiście nie ma).
                    • Gość: Dorota Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 12:30
                      Ja pisałam tylko i wyłącznie o nie wystawianiu ręki (co by jej nie uciął szaleniec pędzący 100/h). Wiadomo, że wcześniej (a przy migaczu można jednocześnie) obejrzeć się i spojrzeć w lusterko.
                  • Gość: Dorota Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 12:15
                    Niektórzy rowerzyści mają migacze, a nawet światła stopu. Więc rączek wyciągać nie muszą.
                    • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 12:25
                      No super... odsetek tak wyposażonych rowerów jest zbliżony do odsetka sygnalizujących manewry gestami... czyli liczony w promilach.
                      • Gość: :) Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 212.160.172.* 31.05.11, 12:33
                        Warto wspomnieć że te mega migacze raz że trzeba używać bo to że je się ma to jeszcze nic nie znaczy, po 2 powiedzmy sobie szczerze to co na nich widać to bardziej bym zakwalifikował to jako gadżet..
    • maroo7 Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... b... 31.05.11, 11:04
      Prawda. Proszę spróbować jechać po ulicy choćby na Rzgowskiej (od Kolumny do Broniewskiego). Nie da się. Brak pobocza, wyrwy w jezdni, tiry ocierające się niemal o rower. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie tamtędy jechał. A ścieżki brak. I co, mam lecieć?

      Prawda. Kierowcy zachowują się chamsko, niebezpiecznie, wariacko. Raz jacyś weseli panowie rzucili we mnie butelką po piwie.

      Prawda. Wśród rowerzystów jest również masa nieodpowiedzialnych debili. Wczoraj jechałem za takim Piotrkowską na odcinku od Górniaka do Centralu. Jechał slalomem między autami, raz jezdnią, raz chodnikiem (w tym przeciskał się między tłumkiem ludzi czekającym na przystanku na tramwaj), wreszcie dwa razy przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle. W uszach słuchawki.

      Pozdrawiam wszystkich.
      Pieszy/rowerzysta/kierowca
      • Gość: :) Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 212.160.172.* 31.05.11, 11:09
        Jest tam też chodnik (i to po 2 stronach ulicy) po którym można jeździć w wypadku trudnych warunków ruchu na ulicy dla rowerzystów. Trzeba tylko chcieć. Ja tam nie raz jechałem i było ok (również, jednak nie tylko po ulicy).
        • maroo7 Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... 31.05.11, 11:24
          "Zgodnie z art. 33 KRD rowerzysta może korzystać z chodnika dla pieszych (nawet jeśli nie ma pozwalających na to znaków) w przypadku, gdy brak jest drogi (ścieżki) dla rowerów, chodnik ma co najmniej 2 metry szerokości, i na drodze (szosie) dozwolony jest ruch pojazdów samochodowych z prędkością większą niż 50 km/h. (czyli w mieście musi być znak drogowy ograniczający prędkość do co najmniej 60 km/h)".

          Obawiam się, że na Rzgowskiej te warunki nie są spełnione.
          • Gość: :) Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 212.160.172.* 31.05.11, 11:40
            Niby tak tylko kto respektuje martwe przepisy? Według mnie jeśli jezdnia nie nadaje się do bezpiecznej jazdy rowerzysta powinien (zważając na pieszych) poruszać się po chodniku. I to byłoby rozsądne. Cóż Polska.. Szczerze to większość przepisów które obecnie weszły większość rowerzystów uważała że istnieją już X lat temu ;)
            • Gość: Dorota Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 11:49
              > Szczerze to większość pr
              > zepisów które obecnie weszły większość rowerzystów uważała że istnieją już X la
              > t temu ;)

              Może nie większość, ale omijanie stojących na światłach czy w korku aut z prawej strony to powszechna praktyka, wręcz naturalna. Bo nie po to jedzie się rowerem, żeby sterczeć w korku.
              • Gość: :) Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 212.160.172.* 31.05.11, 11:54
                Nom dokładnie, zresztą to praktyka stosowana również przez motocyklistów i ludzi jeżdżących na skuterach, z tym że nie z prawej strony a jak popadnie.
                • Gość: Dorota Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 12:06
                  > Nom dokładnie, zresztą to praktyka stosowana również przez motocyklistów i ludz
                  > i jeżdżących na skuterach, z tym że nie z prawej strony a jak popadnie.

                  Jeżdżący na skuterach to odrębna bajka - jak można pozwolić by pojazdem mechanicznym można było kierować bez jakichkolwiek uprawnień czy kursu nauki jazdy??
                  A motocykliści to jescze insza inszość. Ja poważam jedynie harlyowców i tzw. retro - ci zazwyczaj mają klasę i jeżdżą z gracją. A ścigacze na tory!!! (wyścigowe - jak sama nazwa wskazuje)
                  • Gość: HEH Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.toya.net.pl 31.05.11, 12:13
                    > Jeżdżący na skuterach to odrębna bajka - jak można pozwolić by pojazdem mechani
                    > cznym można było kierować bez jakichkolwiek uprawnień czy kursu nauki jazdy??
                    Rower to tez pojazd mechaniczny wymagający specyficznych umiejętności.
                    • Gość: Dorota Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.tbd.lodz.pl 31.05.11, 12:32
                      Powiedziałabym że skuter jest bardziej specyficzny bo oprócz utrzymania równowagi trzeba jeszcze umiejętnie operować gazem i hamulcem i nie mylić jednego z drugim. Więc jest o wiele bardziej zmechanizowany (silnik) niż rower.
                    • critto Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... 16.08.11, 14:08
                      pojazd mechaniczny = pojazd silnikowy. Rower NIE JEST "pojazdem mechanicznym" tylko "pojazdem poruszanym siłą mięśni". To, że zawiera mechanikę, nie czyni z niego "pojazdu mechanicznego". W tym przypadku trzeba się trzymać terminologii prawniczej...
          • Gość: sloven Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.147.119.92.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.06.11, 21:47
            > Obawiam się, że na Rzgowskiej te warunki nie są spełnione.

            Właśnie zacytowałeś że są spełnione. Ale czego spodziewać się po rowerzystach, skoro widać czytać nie umieją ze zrozumieniem.
      • Gość: wikiyu Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: 83.142.206.* 31.05.11, 11:35
        przeczytaj co wcześniej pisałem - da się, znam tą trasę idealnie - od "białego kościoła" tj Broniewskiego, aż do Tuszyna, co do jednej dziury - jedna z lepszych tras wylotowych, można jechać szybko bez przerw [raptem kilka świateł]. Kwestią jest tylko to żeby
        a) być widocznym - zwłaszcza pod wiaduktem i na wiadukcie przy Gadce
        b) myśleć - nie jechać przy krawężniku tylko w koleinie - za kawałek będzie gdzie to się puści tira
        c) znać przepisy - nie ma i NIE BYŁO obowiązku jechania przy samym krawężniku w dziurach po pas.
        i chyba ważne jest też to że jak chcesz wypuszczać się na drogi o dużym natężeniu ruchu to musisz rozwijać rozsądną prędkość. Jak chcesz sobie jechać powoli na wycieczkę to jedź Tuszyńską i stawami Jana do Kolumny.

        Jeśli chodzi o drogi nieprzyjazne cyklistom to raczej... skrzyżowanie Kilińskiego / Pomorska - bardzo mało miejsca między wypuszczonym w jezdnię przystankiem, a torami tramwajowymi sprawia że opona łatwo wlatuje w rowek szyny i wywrotka gotowa.
        Ewentualnie skrzyżowanie Rzgowskiej z Dąbrowskiego - połączenie braku widoczności [jadąc z południa], kostka brukowa, tory tramwajowe, i spora prędkość uzyskana na długim zjeździe
        ale w tych dwóch miejscach problem nie leży na linii cyklista-samochód tylko cyklista-ZDiT, na Kilińskiego na etapie projektu zapomniano że rower to nie tylko góral z szerokimi oponami, a na Rzgowskiej... po prostu zapomniano o tym skrzyżowaniu w kwestii remontów już tak dawno... że nikomu się nie chce.
    • Gość: m. Ja ze złośliwością kierowców spotykam się tylko... IP: 31.61.108.* 01.06.11, 11:06
      w dni, kiedy jest masa kretyniczna - nie uczestniczę w niej oczywiście, ale czasem mam coś do załatwienia na mieście w ten dzień. A jeżdżę często po Warszawie.
    • Gość: fgh Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... b... IP: *.play-internet.pl 01.06.11, 13:55
      Nie ma czegoś takiego jak ścieżka rowerowa. Jest droga dla rowerów. Ścieżki to są w lesie, dla jeleni, grzybiarzy i Baby Jagi.
      • critto Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... 16.08.11, 14:06
        jeśli mamy się trzymać terminologii prawniczej, to tak samo nie ma łódek, tylko statki pasażerskie (nawet kajak to "statek" w odpowiedniej ustawie). Czyżby w języku polskim nie było synonimów? Przecież każdy rozumie co to znaczy "droga rowerowa" i "ścieżka rowerowa"...
    • Gość: KaRiNa Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... b... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 15:06
      Oczywiście zgodzę się z tym, że czasami naprawdę ciężko jeździć zgodnie z przepisami jeśli wzdłuż drogi nie ma ścieżki rowerowej, a wkroczenie na ulicę grozi wypadkiem. To przykre ale bardzo częste na naszych drogach. Myślę, że władze miast muszą dojrzeć do decyzji o zwiększeniu ilości ścieżek rowerowych. Ja sama aktywnie uczestniczę w akcji Gianta "Przejedź z nami 100 tysięcy km" i systematycznie dodaję swoje trasy, zainteresowanie jest duże. Dlatego liczę, że im więcej takich inicjatyw powstanie tym szybciej uda nam się zasygnalizować władzom, że rowerzyści istnieją i jest ich wielu.
    • Gość: kierowca Re: Chciałbym jeździć rowerem przepisowo, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.11, 20:56
      A Ciebie człowieku to już chyba równo popieprzyło.Debilstwa totalne wypisujesz.Jak można nagrać sytuację kiedy trzyma się kierownicę roweru? Co to ja jakiś David Coperfield jestem?Chamstwo kierowców nie zna granic i sądząc z Twojej wypowiedzi jesteś jednym z nich.Nie twierdzę,że rowerzyści są święci ,ale w zdecydowanej większości chamstwem wykazują się czterokołowicze.Jeżdżę jednym i drugim pojazdem i mam porównanie.
    • Gość: ? Chciałbym chodzić przepisowo, ale... b... IP: 77.236.16.* 02.06.11, 21:16
      ja na ten przykład zostałem już kilka razy potrącony przez rowerzystów na CHODNIKU
      /wjechali we mnie od tyłu/ :-)

    • Gość: ? a tak na temat, nie żartując IP: 77.236.16.* 02.06.11, 21:20
      a tak na temat:

      90% piszących tu nie odróżnia pojęć - co to jest droga /ulica/, jezdnia, chodnik,
      droga dla rowerów :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja