Gość: 2k
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.07.11, 20:31
nie było mnie w łodzi podczas tej nawałnicy. byłem na wakacjach w mieście, w którym jest zupełnie inne podejście do zieleni miejskiej niż w naszej Łodzi; tam widać ogromną dbałość i konsekwencję w nasadzeniach i gdy jedno z drzew "wypadnie" ze szpaleru natychmiast sadzi się nowe tego samego gatunku. niektóre założenia ogrodowe w niezmienionej postaci zachowały się mimo dwu wojen i zaniedbań PRL.
mieszkam w okolicach parku helenowskiego i z roku na rok zadziwia mnie coraz bardziej sadzenie nowych drzew i krzewów w zupełnie przypadkowych miejscach (często zasłaniając nieliczne już atrakcje tego parku: zamiast pięknej fontanny z dziewczyną i łabędziem rośnie teraz mikry patyk, zamiast uwiecznionej jeszcze w filmie "ziemia obiecana" groty jest kępa krzaków, unikalna altana-grota stała się wychodkiem). zamiast uzupełniać i respektować historyczne założenie tego parku tworzy się chaotyczny gąszcz drzew i krzewów różnych gatunków i kolorów...