Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze...

IP: *.access.telenet.be 31.08.11, 08:43
Jezeli program lamie zabezpieczenia prywatnosci na tych portalach to sprawa sadowa gotowa. A biorac pod uwage obecne polskie przepisy prawa mozna by sie nawet pokusic o pozew zbiorowy i dopiero bedzie zabawa.
    • Gość: gość Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... IP: *.play-internet.pl 31.08.11, 08:55
      Pracodawca czytający prywatności, łamiący prawo i stosujący przemoc psychologiczną? To przestępca. Czy gromada zboczeńców?
      • szama3 Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis 31.08.11, 11:25
        łatwo napisać "prywatność" gorzej z jej prawną i praktyczną definicją i tym samym określeniem jej granic a to znaczy - możliwości skarżenia się na ich przekraczanie.... gej na lov parade ujawnia swoją prywatność? i tak dalej.... można by powiedzieć że nic nie jest prywatnością albo że wszystko jest prywatnością poza oficjalnym kłamliwym rytuałem.... "niech wszyscy wiedzą i mnie znają orz akceptują" przeważa nad chronieniem siebie przed wścibstwem i śledzeniem teraz ważniejsze jest dla wielu, żeby byli dostrzegani i komentowani od tego, żeby być pomijanym i niewidzialnym...
        • Gość: AC Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis IP: *.kki-bci.pl 31.08.11, 14:29
          Sprawa jest prosta. Jeśli na Facebooku zaznaczam, że dane informacje mają być dostępne dostępne tylko dla określonej grupy osób (znajomych), to wszelkie włamywanie się do nich kogoś spoza tego kręgu jest łamaniem prywatności.
    • spartacus01 Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... 31.08.11, 09:09
      Proszę o kontakt wszystkie osoby, które doświadczyły mobbingu pracując w firmie EURO-NET SP. Z O.O. z siedziba w Warszawie przy ulicy Muszkieterów 15, a są zainteresowane pozwem zbiorowym przeciw firmie i ewentualnie osoby, które będą chciały wypowiedzieć się przed kamerą poruszając praktyki zastraszania pracowników stosowane w firmie EURO. Telefon: 729-123-501.
    • Gość: zza raju-uk Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis IP: *.pres.cable.virginmedia.com 31.08.11, 09:14
      typowy niewolniczy kraj
      • bnch Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis 31.08.11, 09:43
        Polska, czy USA?
    • miron999 Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis 31.08.11, 09:17
      "wściekli prawnicy Marka Zuckerberga" moga mieć obawy o utratę dochodu FB. Zbierając, przetwarzając dane z portali a potem taki przetworzony materiał pokazując końcowemu zainteresowanemu - firma z Łodzi pozbawiła FB (i inne wymienione portale społecznościowe) zysku z reklam.
      • Gość: lajkonik Przyjadą, przyjadą. i to szybciej niż się prezes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 20:02
        spodziewa.
    • Gość: ja Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... IP: 194.88.225.* 31.08.11, 09:18
      skoro ktoś pisze , to chyba po to żeby ktoś inny to przeczytał i jeśli robi to pod swoim nazwiskiem to zdaje sobie sprawę także z konsekwencji swoich działań. Zawsze może pisać na drzwiach w kiblu i nie dać się złapać! Kretyni|!
      • bnch Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis 31.08.11, 09:44
        Jeżeli piszesz coś prywatnie, to czynisz to dla określonego grona znajomych, do których Twój pracodawca nie należy. Istnieje granica między życiem zawodowym i prywatnym, a ten program ją narusza.
        • parkomat Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis 31.08.11, 11:05
          > Jeżeli piszesz coś prywatnie, to czynisz to dla określonego grona znajomych, do
          > których Twój pracodawca nie należy. Istnieje granica między życiem zawodowym i
          > prywatnym, a ten program ją narusza.

          Na Facebooku można tak skonfigurować profil, żeby wszystkie informacje dostępne były tylko dla naszych znajomych. A pracodawcy (ani jakiegoś fałszywego profilu, którego używa bot) NIE DODAWAĆ do znajomych - i po kłopocie.
    • Gość: Heh Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis IP: 194.0.236.* 31.08.11, 09:37
      Zgadza sie. Przeciez na FB mozna ustawic zabezpieczenia profilu, czyli tego co umieszczam nie widzi publika, widza tylko Ci, ktorych akceptuje jako przyjaciol. Jesli ktos jednak ma otwarty profil, to jego problem. Sciaganie danych z profilu zamknietego, to juz nie "zagladanie przez okno" a "wlamanie i kradziez". Jesli pracodawcy chca miec opinie zlodziei to prosze bardzo. Nie mowiac juz o koszcie takiego wynalazku - ile osob musi zatrudnic firma, zeby monitorowac wszystkie wypowiedzi, wszystkich pracownikow na portalach spolecznosciowych? Kogo w Polsce na to stac, zeby polowa zatrudnionych pracownikow monitorowala te druga polowe? I kto bedzie monitorowal monitorujacych? I kto bedzie monitorowal prezesa?
    • bnch Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis 31.08.11, 09:41
      Monitorowanie jest legalne w czasie pracy, ale na FB teoretycznie jest się nie w pracy, ale w czasie wolny, a więc cała praktyka jest mocno wątpliwa. To, że ktoś na FB nazwie kogoś "kutasem" i nie ma to związku z firmą jest równoznaczne z analogiczną sytuacją mającą miejsce np. przed knajpą w sobotni wieczór. Słowem nic pracodawcy do tego. Zatem ten program jest więcej niż wątpliwy.
      • Gość: The Help! Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 15:03
        uważam co piszę... to zrozumiałe, że pracodawca może chcieć się zorientować z kim ma do czynienia, ale w głowie mi się nie mieści, że to co jest prywatną sferą każdego z nas, czas wolny jest monitorowany przez programy komputerowe, tak by znaleźć na pracownika "haka", bo w jakim innym celu?
        To brak poszanowania prywatności, oczywistym jest, że nauczycielka wstawiająca zdjęcia z orgii i libacji alkoholowych na swoim profilu staje się w oczach rodziców wątpliwym autorytetem dla ich dzieci, ale jeśli nie zaniedbuje swoich obowiązków i przed rozpoczęciem "inwigilacji" nie było niepokojących sygnałów, czy oznak świadczących o jej braku kompetencji, to nie rozumiem, dlaczego taki proceder w ogóle miałby się rozpocząć?!
        Nie jestem zwolenniczką przelewania życia osobistego na serwery portali społecznościowych, ale uważam, że to, o czym w artykule mowa to coś porównywalnego z zaglądaniem do skrzynki mejlowej, albo wykorzystywaniem bloga z własnymi poglądami do manipulacji, bądź co bądź, pracownikami. Informacje zdobyte przez firmę w taki sposób mogą służyć właśnie tylko temu celowi? Inny nie przychodzi mi do głowy. Zadaniem pracodawcy jest zatrudniać, stworzyć warunki, wywiązywać się z obowiązku płacenia za świadczone przez pracowników usługi i w razie niekompetencji czy niesubordynacji upominać czy zwolnić. Pracownik ma się stosować do wewnętrznego, podpisanego przez siebie regulaminu firmy w której jest zatrudniony i wykonywać powierzone mu zadania.
        Nie sądziłam, że szefostwo może się tak nudzić, żeby oglądać moje zdjęcia w bikini z urlopu, pierwszy toaletowy raz mojego dziecka czy czytać o wymianie paneli podłogowych po podtopieniu przez ulewę. A może to nasze życie jest takie fascynujące, że pracodawcy śledzą je 24h/dobę? W takim razie, bardzo mi to pochlebia!
    • Gość: bosman Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... IP: *.toya.net.pl 31.08.11, 10:00
      To się musiało prędzej czy później stać, skoro najpierw daje się ludziom marchewkę to wkrótce znajdzie się też kij choć może lepiej pasuję tu określenie bat.

      W dawnych czasach aby zdobyć informację o pracowniku czy obywatelu trzeba było go przesłuchiwać, szpiegować dziś w dobie społeczeństwa "Globalnej wioski" ludzie na prawo i lewo wyjawiają o sobie wszystkie tajemnice, dane, a życie prywatne, prywatnym być przestało, bo to przecież takie fajne jest, przecież wszyscy tak robią, Nie ????

      A więc macie co chcecie.

      Pozdarwiam normalnych.

    • bolek_i_jego_worek Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... 31.08.11, 10:06
      A nie wystarczy po prostu nie zakładać kont na tych serwisach?
      • czlowiek.epoki Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis 31.08.11, 11:13
        wystarczy tez nie rozmawiac przez telefon, bo ktos moze podsluchiwac, nie pisac listow, bo ktos moze przechwycic i przeczytac, i nie mowic, bo ktos moze podsluchac i nagrac. chyba to juz kiedys przerabialismy.
        • Gość: acomitam Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis IP: *.ip.netia.com.pl 31.08.11, 11:44
          Ale są ciekawsze, lepsze i bezpieczniejsze metody komunikacji elektronicznej. Facebook/N-K do nich nie należy. No ale jest taki fajny i słitaśny i można mieć 5 pierdyliardów "przyjaciół"...
          • Gość: Heh Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis IP: 194.0.236.* 31.08.11, 12:24
            Mozna rowniez swoje konto zabezpieczyc przed streczycielstwem niechcianych "przyjaciol" i pracodawcy. Jesli ktos jednak jest na tyle glupi, zeby szefa dodac do profilu jako przyjaciela a potem publikowac "wcale nie jestem dzis chory, tylko skacowany" to czego sie mozna spodziewac? Za glupote sie placi. A skoro juz wstawiasz swoj wpis na forum internetowym, to tez o czyms swiadczy, nie? Lubisz sie wypowiadac publicznie, ale anonimowo. Wiec zasmuce Cie, wcale anonimowy nie jestes :)
            • coffeecoder1982 Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis 31.08.11, 13:38
              > Lubisz sie wypowiadac publicznie, ale anonimowo. Wiec zasmuce Cie, wcale anonimowy nie jestes :)

              Częściowo. Jeśli nic nie przeskrobię i nie wejdę w konflikt z prawem, dopóty nikt się nie dowie jakie jest moje imię i nazwisko. Oczywiście gdybym tym wpisem popełnił przestępstwo to odpowiednie służby będą mnie w stanie zlokalizować z dokładnością do IP tego komputera, z którego piszę tą wypowiedź.
      • Gość: p Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.11, 01:38
        ja mam jedno, ale tylko po pijaku mogę je powiązać z prawdziwymi danymi osobowymi...
    • Gość: Witek Nowak Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.08.11, 10:07
      .. .ale, powiedzmy sobie szczerze: nikt w dzisiejszych czasach nie loguje sie na zadnym portalu spolecznosciowym uzywajac swojego imienia i nazwiska.. .wiec kochany Panie Dyrektorze: pocaluj mnie Pan w dupe :P

      Jurek, ten co Panu kawe przynosi
    • Gość: Monika Ch. Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 10:33
      Wszystko rozumiem, ale w takim razie mogę monitorować prezesa i jak pójdzie gdzieś na dziewczynki to w ramach obywatelskiej i zawodowej odpowiedzialności mogę go zapytać czy płaci ł sam czy na nielegalu wykorzystał fundusz reprezentacyjny firmy :) Albo oskarżyć go o seksizm oceniając jego wpisy ... Obraza uczuć religijnych itp. To jest broń obosieczna .... :) A z drugiej strony ... praca jest od "przysłowiowej 9 do 17 a potem mamy podobno życie prywatne. Rozumiem, ze pracodawca ma prawo monitorować pracownika czy nie wynosi rzeczy i informacji handlowych, ale jeśli ktoś lubi lansika czy pudelka to co mu do tego. Jeśli nie włazi na te strony w godzinach pracy i ma dobre wyniki to po diabła to monitorować. Niech prezesi skupią się na swoich obowiązkach i wynikach firmy, żeby dać pracownikom przykład, a nie siedzą na portalach społecznościowych i wydają pieniądze firmy na bzdury zamiast zainwestować w to co podobno w firmie najważniejsze - ludzi. W ich szkolenia, samopoczucie i bezpieczeństwo. I sam się wtedy rozwiąże problem z negatywnymi komentarzami na portalach społecznościowych

      Pozdrawiam wszystkich "zarobionych" szefów :)
    • Gość: jan kowalski Feed the system with bullshit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 10:51
      i środkowy palec
    • weritas1 Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... 31.08.11, 11:13
      Niedawno sąd uznał, że pracownik urzędu skarbowego może szantażować ludzi poza godzinami pracy, pamiętacie?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pis 31.08.11, 11:27
        weritas1 napisała:

        > Niedawno sąd uznał, że pracownik urzędu skarbowego może szantażować ludzi poza
        > godzinami pracy, pamiętacie?

        No, ale on nie robił tego przez internet.
    • Gość: TomKs Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... IP: *.171.28.98.static.crowley.pl 31.08.11, 11:35
      Umieszczanie swoich wypowiedzi w internecie, w tym na portalach społecznościowych (na publicznie dostępnym profilu) jest formą wypowiedzi publicznej. Zbieranie takich danych wydaje mi się całkowicie legalne. Coś jak biały wywiad.
      Inna sprawa, co pracodawca z takimi danymi zrobi. Czy można kogoś zwolnić za nieprzychylne wypowiedzi o firmie? Obojętnie, w internecie, czy w gronie kolegów? To już jest wątpliwe. Co najwyżej można stwierdzić, że logował się w godzinach pracy, to już jakaś prawna podstawa do działań dyscyplinujących.

      W ogóle technologie informatyczne, internetowe dają nieznaną wcześniej łatwość zbierania informacji o człowieku. Anonimowość jest złudna i łatwa do odkrycia. Po prostu nie ma innego wyjścia, jak wziąć to pod uwagę.
    • Gość: Cieć podsieci A poco, w ogóle mieć jakiś porfil na FC czy n-k IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.11, 11:51
      Przecież to dziecinada. 90% tych wszystkich znajomych to ludzie z którymi nie utrzymujecie codziennych kontaktów towarzyskich. Co to więc za znajomi? Wirtualni, czyli nieprawdziwi. poza tym jeśli w systemie, każdy może się właściwie podpiąć pod każdego, to co to jest. Jakaś hiper ściema, dla tacy którzy uważają że jeśli ich nie ma portalach to nie istnieją. wiem że każdy w sieci może być kimś wyjątkowym innym niż w rzeczywistości, ale to oszukiwanie samego siebie, podnoszenie własnego fałszywego w tym wypadku ego. Piszcie dalej bzdury zamieszczajcie fotki waszych wilii , pokazujcie wasze dobra , a przy okazji głupotę. Niech pracodawca widzi jakich kretynów zatrudnił. W Internecie siedzę od początku , gdy zaistniał i przysięgam - a nie nie jest to li tylko moje zdanie, że na początku ludzie którzy w to wchodzili reprezentowali zupełnie inny poziom intelektualny inne podejście do życia i do Internetu. Oni dalej istnieją ale nigdy nie ujawniają się na tego typu portalach. pokażcie mi jednego który zajmuje się np. zabezpieczaniem danych , sieci - wie o co w tym wszystkich chodzi. Takiego nie zobaczysz na żadnym FC czy n-k. Są za mądrzy na tego typu podpuchy.
      • Gość: Heh Re: A poco, w ogóle mieć jakiś porfil na FC czy n IP: 194.0.236.* 31.08.11, 12:59
        Czesciowo sie zgadzam, czesciowo nie. Nie wiem jak jest w PL ale mieszkam w DK i pracuje w duzej korporacji. Mam konto na FB i traktuje je jako najszybszy kontakt z nieduza grupa przyjaciol rozsianych po calym swiecie. Rowniez w celach zawodowych. To sie nazywa networking i na moim stanowisku bez networkingu szybciutko pozbawilabym sie roznego rodzaju mozliwosci. Oczywiscie mam profil zamkniety i nie dodalam szefa do grupy przyjaciol, choc zaliczam go do moich przyjaciol. Zreszta i tak nie wypisuje bzdur na temat szefow czy firmy, bo to nie miejsce na takie rzeczy. Jesli mam uwagi dotyczace firmy lub mojej pracy, ide z tym do szefa, a nie wypisuje bzdur na FB. Wszystko zalezy od kultury osobistej i wychowania. Nie mozna jednoznacznie powiedziec ze FB jest dla ludzi "glupich" tylko dlatego, ze sam nie masz konta. Co innego NK - konto tam zlikwidowalam po 2 tygodniach, bo to portal dla dzieci szkolnych i nastolatkow.
    • Gość: i co tu robić proste - nie korzystać z FB, NK, czy Goole+ IP: *.frh.faurecia.com 31.08.11, 12:00
      Nikt nie przymusza do korzystania z portali społecznościowych.
      Jak coś trafi do netu to zostaje tam na ZAWSZE. Więc zanim coś umieścimy, zastanówmy się 3 razy. Dlatego net powinien być ANONIMOWY. Najlepiej nie oddawać swoich danych za dużo nikomu - FB, Google, NK, marketom (karty klienta), nie wpisywać nigdzie osobistych danych (wiele firm je chce dostać przy byle formularzu) albo wspisywać fikcyjne, nie mieć włączonego non-stop GPS, unikać smartfonów Apple czy Blackberry które moga gromadzić ukratkiem nasze dane i przesyłac je innym. Ktoś w końcu zrobi soft który łączy te dane z różnych źródeł i ujawnia wszystko o naszej osobie jak na dłoni. Zdjęcia z Picassy, opinei z FB, zakupy w markecie, trasę w GPS - a potem ktoś to wykorzystga przeciw nam.

      • Gość: Heh Re: proste - nie korzystać z FB, NK, czy Goole+ IP: 194.0.236.* 31.08.11, 13:04
        A najlepiej zamknac sie w domu, nikogo nie wpuszczac, podrobic swoj dowod osobisty, zeby nikt nie wiedzial jak sie naprawde nazywasz, zalozyc konto w banku z falszywymi danymi, albo jeszcze lepiej - nie miec konta w banku! Nie miec prawa jazdy, nie uzywac kart kredytowych, nie chodzic do zadnej szkoly i oszukac pracodawce co do danych osobowych. Powodzenia na bezludnej wyspie :) A apropos, sam fakt, ze umiesciles na tym forum wpis juz powoduje, ze anonimowy nie jestes, bo maja Twoj IP address :)
    • nandik zawsze mnie to dziwiło... 31.08.11, 12:10
      .... zawsze dziwiło mnie, ze ludzie tak chetnie na portalach społecznościowych, obnazają sie przed całym swiatem i tak dużo o swoim prywatnym zyciu ujawniają. Nie mówiąc o wklejaniu zdjęć czy informowaniu o wszystkich przyjaźniach... Przeciez de facto to jest działanie na własną szkodę...
    • Gość: GUARDA BRD Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 12:19
      W założeniach aplikacji, jak również w działalności naszej firmy nie bierzemy nawet pod uwagę możliwości ingerowania w prywatne rozmowy. Powiem więcej, stoimy na stanowisku, że wszystko to, o czym każdy z nas rozmawia ze znajomymi, przyjaciółmi w ramach prywatnej dyskusji jest tożsame z „przysłowiową rozmową przy stole", w zaufanym gronie i w tym wypadku nie ma mowy o jakimkolwiek monitorowaniu tych treści. To użytkownik sam decyduje o tym, które informacje są widoczne dla wszystkich, a którymi dzieli się tylko z wybraną grupą osób.
      mamstartup.pl/wywiady/302/guarda-brand-reputation-defender-co-twoi-pracownicy-mowia-o-tobie-w-social-media /
    • Gość: twoja stara Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... IP: *.toya.net.pl 31.08.11, 12:33
      Cha, cha! Prywatne życie przeniosło się do sieci i okazało się, że pracownik jest własnością swojej firmy, a jej prawem jest kontrola jego zachowań i manifestacji poglądów nawet na portalach niezwiązanych z jego życiem zawodowym (NK, FB).

      Niedługo prezesi zaczną dawać wytyczne, jak należy się ubierać po pracy i jakie hobby mieć, bo przecież pracownik chodzący po mieście w rozciągniętej koszulce i pijący wieczorem piwo przed telewizorem zamiast uprawiać jogging to wstyd i obraza majestatu firmy, więc należy takich ścigać i przemówić im do rozumu, a jak nie będą chcieli się poprawić, zwolnić!
    • coffeecoder1982 Zasada taka 31.08.11, 13:01
      Piszesz pod własnym nazwiskiem? Dodajesz swoje zdjęcie? To znaczy że ws

      Aczkolwiek co do facebooka, n-k i wszystkich tych portali odnoszę wrażenie że idziemy w paranoję. Niedługo te wszystkie profile będą się stawać prawie tak samo sztywne i podpicowane jak niektóre CV. Ludzie przestaną być spontaniczni i zaczną się silić na bycie bardziej bycie bardziej proof - wszystko pod kontem tego jak wypaść przed potencjalnym pracodawcą. Lans, lans i jeszcze raz lans.

      Dlatego już od pewnego czasu odpuściłem sobie takie społecznościówki, gdzie trzeba się podpisywać imieniem i nazwiskiem. Na Google+ nawet nie mam zamiaru zakładać konta. Stare dobre fora rzadzą!
      • coffeecoder1982 Re: Zasada taka 31.08.11, 13:03
        Ucięło mi pierwsze zdanie - miało być:
        Piszesz pod własnym nazwiskiem? Dodajesz swoje zdjęcie? To znaczy że wszystko co opublikujesz będzie świadczyć o tobie" Takie skutki braku anonimowości.
      • Gość: assasinnandkgargal Re: Zasada taka IP: *.4web.pl 31.08.11, 13:06
        A le czujesz się czyimś idolem że musisz o tym poinformować?
    • Gość: ap czy pisanie głupot to już domena GŁ?:))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.11, 13:21
      Niestety, raczej nie ma co czekać, aż do Łodzi przyjadą wściekli prawnicy Marka Zuckerberga i załatwią całą sprawę, bo to może nigdy nie nastąpić. Zamiast tego można myśleć, zanim coś się wrzuci do sieci.... a po co mi jego prawnicy? samemu też można oskarżyć pracodawcę o łamanie prawa:)))
    • minigry.amor.pl Ha 31.08.11, 13:22
      Dlatego mnie nie ma na Naszej Klasie, Facebooku i nigdzie. Jestem prywatną anonimową osobą kompletnie wyłączoną z życia publicznego. Bardzo mi z tym dobrze. Prywatność to bogactwo, które trzeba szanować. Zwłaszcza, ze zajmuje się dorywczo szeroko pojętym artyzmem. Jednak na 100% nikt mnie nie znajdzie i nie wie co myślę, bo nie wie kim jestem nawet jak mnie zna. Wszelkie tropy są informatycznie nakierowane na błędne. O próbach infiltracji ludzi na świecie wiedziałem ok 11 lat temu i uwierzcie, np. Nasza Klasa to nie żaden super wymysł wrocławian tylko płatna sprytna infiltracja. Let naive thought - it is different. I to żaden wymysł Iluminati, to XXI wiek.
    • Gość: mac Internetowy Wielki Brat, czyli uważaj, co pisze... IP: *.lodz.mm.pl 31.08.11, 13:57
      według mnie w żadnym razie nie można mówić tutaj o łamaniu prawa, poczytałem forum i parę osób jest oburzonych możliwościami tej aplikacji, ale chyba zapominiają o dwóch podstawowych sprawach: po pierwsze pracownik w tym kraju oprócz praw ma też na szczęście obowiązki wynikające między innymi z art. 100 KP, a po drugie to co ktoś pisze w internecie moim zdaniem przestaje być prywatne, nabiera publicznego charakteru i musi liczyć się z konsekwencjami.
      pytanie jest tu zatem zupełnie inne: jak niewątpliwie obszerną wiedzę jaką daje GUARDA BRD wykorzystają pracodawcy?

      ja powiem krótko: brawo dla firmy Redbelt, najwyższy czas wziąć się za to leniwe i roszczeniowe społeczeństwo!
    • Gość: Kapus Pewnie ze nie przyjada. A z Blue Note przyjechali? IP: 83.142.230.* 31.08.11, 14:17

      Hehe, juz jada, do Polski pracownicy Facebooka :) Po poerwsze nikt tego programu nie kupi za granica a po drugie to Polakow wszyscy olewaja.
      W Poznaniu jest knajpa "jazzowa", Blue Note, na stronie maja nawet wzmianke o tym ze wspolpracuja z nowojorskim Blue Note. I co? Olali ich, mimi ze sam za dzwonilem do prawnika B/N w NY :) zeby mu powiedziec o tej bezczelnej podszywce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja