NSA: nie wycinać drzew na skwerze przy Piotrkow...

IP: *.centertel.pl 19.10.11, 20:59
A powody tej decyzji? Uzasadnienie?

Bo przypomnę: Spółdzielnia dysponowała ważnym zezwoleniem na wycinkę, uzyskanym zgodnie z obowiązującym prawem. Skoro więc takie zezwolenie się uchyla, to wypada to porządnie uzasadnić. A być może ktoś będzie musiał ponieść konsekwencje finansowe - wyobraźmy sobie prywatnego inwestora, który w momencie wybudowania (zgodnie z prawem) domu dowiaduje się, że w tym miejscu ma być skwerek.

Uwagi:
Być może pan prezes jest niesympatyczny, krętacz i w ogóle jakiś taki niedobry, ale to niczego nie zmienia.
Nie dziwi też postawa obrońców skwerku. Każdy woli mieć skwerek, a nie kolejny budynek. Tym bardziej, że ów skwerek służył po części do parkowania...
Dziwi natomiast inna sprawa: ci mieszkańcy są członkami spółdzielni, która chciała wycinki. Albo są całkowicie bezwolni i nie mają pojęcia o zamiarach spółdzielni, albo też poszli na zebranie, zażądali odwołania prac ...i zostali przegłosowani, bo inni członkowie chcą tych prac.
    • Gość: Spółdzielca NSA: nie wycinać drzew na skwerze przy Piotrkow... IP: *.mnc.pl 19.10.11, 22:04
      Ci członkowie nie zostali wpuszczeni na zebranie, na które pan prezes zapraszał w Urzędzie Miejskim, w obecności wiceprezydenta miasta i wszystkich mediów, które to zaproszenie wyemitowały, a więc wiedziała o nim cała Łódź. Pan prezes za nasze wspólne pieniądze urządził wynajął kilkunastu ochroniarzy, by niewygodnych mieszkańców mniejszych posesji z Piotrkowskiej i Zamenhofa po prostu nie wpuścili mimo szalejącej na dworze burzy i ulewy. Kto ciekaw, znajdzie relacje w prasie z lipca. Łatwo znaleźć.
      • ec-1 Re: NSA: nie wycinać drzew na skwerze przy Piotrk 19.10.11, 23:30
        Gratulacje dla obrońców skweru. Będzie takich skwerów więcej, obrońców też mam nadzieję starczy.
    • Gość: adamowski1 NSA: nie wycinać drzew na skwerze przy Piotrkow... IP: *.toya.net.pl 20.10.11, 02:09
      Pewnie i tak pójdą pod piłę,bo kasa się u nas liczy,jak sprawa deczko przyschnie,któregoś markotnego poranka obudzi ludzi dźwięk pił powalających drzewa o które tak zawzięcie walczyli.
      Ktoś weźmie kasę za wydanie takiego pozwolenia w majestacie prawa,znajdzie się zapewne jakaś "pomroczność jasna drzewka" umożliwiająca jego wycinkę.
      • Gość: L Słyszałem od znajomego ekologa IP: *.ip.netia.com.pl 20.10.11, 08:50
        Znam takiego ekologa, co to aktywnie działa, jeździ pilnować Rospudy, nie je mięsa i w ogóle jest cały zaangażowany.
        I teraz najlepsze: według jego słów ekolodzy WCALE NIE SĄ PRZECIWNI WYCINANIU TYCH DRZEW! Długo mi to uzasadniał, ale najważniejsze jest, że NIE SĄ PRZECIWNI.

        Wniosek: jeżeli którykolwiek z mieszkańców parkujących na skwerku samochód opowiada coś o ekologii, "zielonych płucach" itp. to zwyczajnie ściemnia. Zwykle zresztą ściemnia bardzo nieporadnie - sam takiego słyszałem w TV.
        Każdy woli srawnik (dla pieska) i parking zamiast kolejnego budynku w sąsiedztwie. Każdy.
        • Gość: Spółdzielca Re: Słyszałem od znajomego ekologa IP: *.mnc.pl 21.10.11, 12:21
          Skwer jest bardzo ważnym dobrem społecznym dla całej okolicznej społeczności, nie tylko spółdzielców, ale wielu starych ludzi z okolicznych kamienic, a także przechodniów, turystów. Jest jedynym pomiędzy placem Schillera i parkiem za Muzeum Włókiennictwa przyjaznym ludziom miejscem z ławeczkami i ścieżkami przy Piotrkowskiej. Ponadto jest historycznym ogrodem Silbesteina/Kołaczkowskiego i stanowi ważny element historycznej tożsamości Piotrkowskiej, naszej wizytówki. Dobrego dziennikarskiego śledztwa warta jest historia zniknięcia skweru z planowanych terenów zielonych miasta. Protestujący mieszkańcy nie chcieli go grodzić ani przejmować na własność. Przeciwnie, uważają, że powinien być otwarty i służyć wszystkim (także starszym ludziom z pieskami - taką funkcję miasto musi również spełniać) i że najlepszym wyjściem byłoby przejecie go przez miasto i objęcie opieką konserwatora zabytków, zwłaszcza, że należy do substancji historycznej tej części Piotrkowskiej (dotyka małej perełki - pierwszej łódzkiej piętrowej kamienicy w stylu klasycystycznym, która będzie restaurowana i jest naprzeciwko zabytkowej, pięknej neogotyckiej fabryki Silbersteina, stanowiąc z nią całość urbanistyczną. Pan prezes miał wspaniałą propozycję od Prezydenta Miasta - zamianę gruntów z miastem, skomunalizowanie skweru i wybudowanie inwestycji w najbliższej okolicy. Jak mówił publicznie prezydent Cieślak, przygotowano chyba z 5 propozycji zamiany gruntów. Z sobie wiadomych powodów prezes spółdzielni z tego nie skorzystał, choć spór można było zażegnać po pierwszych protestach i takie właśnie rozwiązanie zostało wypracowane po pierwszych negocjacjach w Urzędzie Łodzi i w obecności mediów. Gdyby prezydent miał cojones, to by z powodu ważnych względów społecznych po prostu wywłaszczył spółdzielnię z tego terenu, zwłaszcza że został sprzedany za 2% wartości gruntów w tej części miasta i dla zupełnie innych celów.
          • Gość: łodziak Re: Słyszałem od znajomego ekologa IP: *.mnc.pl 21.10.11, 13:53
            Skwer jest zadrzewiony i otoczony żywopłotem. Parkowanie tam nie jest po prostu możliwe. Proszę przyjść i zobaczyć!
    • Gość: kangoo Brawo obroncy słusznej sprawy .Brawo Agnieszka ! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.10.11, 20:28
Inne wątki na temat:
Pełna wersja