Gimnazjaliści po próbnym: "Dziady? Nic nie pami...

07.12.11, 15:12
*Mówiły "Dziady" do obrazu, a obraz ani razu*.
V. Dynger von Bettler.
    • Gość: dwakretki Gimnazjaliści po próbnym: "Dziady? Nic nie pami... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.11, 15:12
      faktycznie, straszne! trzeba mieć własne przemyślenia... czego ta komisja egzaminacyjna wymaga!! własnych przemyśleń?
      • pstryczek-elektryczek Re: Gimnazjaliści po próbnym: "Dziady? Nic nie pa 07.12.11, 16:04
        Gość portalu: dwakretki napisał(a):
        > faktycznie, straszne! trzeba mieć własne przemyślenia... czego ta komisja egzam
        > inacyjna wymaga!! własnych przemyśleń?
        Pomijając teraźniejszy poziom gimnazjalistów to człowiek w takim wieku nie jest na tyle dojrzały żeby mieć własne wnioski i przemyślenia po przeczytaniu literatury. Jedyne wnioski jakie mógł usłyszeć to tylko na lekcji od nauczyciela. Więc stricte ten egzamin sprawdza wiedzę zapamiętaną z lekcji.
    • Gość: belfer Gimnazjaliści po próbnym: "Dziady? Nic nie pami... IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.11, 09:27
      Od ponad 20 lat pracuję w szkole. Było to kiedyś technikum mechaniczne i zawodówka, później "ogólniak" teraz znów technikum i zawodówka. Byłem bezsilnym świadkiem dewastacji polskiej oświaty. Nie tęsknię za komuną, ale poziom kształcenia w starej szkole podstawowej był na prawdę dobry. Dziś w liceum zaczyna się uczyć niektórych rzeczy z np. matematyki, które ja miałem w 7-8 klasie szkoły podstawowej. Co do gimnazjów to dobrze, że zmodyfikowano tryb i zakres egzaminu. Niestety, jest to tylko środek zastępczy. Należy podjąć natychmiastowe działania zmierzające do likwidacji tego nieszczęsnego tworu reformy edukacyjnej. Szczerze współczuję kolegom nauczycielom, którzy muszą tam pracować. Te szkoły to porażka edukacyjna wynikająca głównie z poczucia absolutnej bezkarności uczniów. Wystarczy jeden - dwu kretynów, żeby reszta nie miała szansy na normalne lekcje. Usunąć się takiego nie da, a przenieść można za zgodą rodziców lub wyrokiem sądu!!!! Żeby uczeń skończył gimnazjum musi jedynie zgłosić się na egzamin . Może dostać ZERO punktów, byleby dobrze arkusz z danymi osobowymi wypełnił. Dla niektórych i to jest za trudne. Później mam takich "absolwentów" w szkole zawodowej. Zapraszam do oglądania "Sądu rodzinnego" w TVN. Tam są próbki tego typu ludzi. Dość wygładzone. A płacz, że coś było dwa lata temu? A co, ma być z ostatnich trzech lekcji po wcześniejszym powtórzeniu? Zadaniem egzaminu MUSI być pewien "odsiew". To MUSI być pewien wyraźny próg, po to, żeby jasno pokazać kto się nadaje do dalszej nauki w liceum lub technikum, a później na studiach, a kto powinien skupić się na zdobyciu konkretnego zawodu. Jeśli w tym czasie, lub później, dojrzeje, trochę mózgu się uaktywni albo odciski na rączętach zabolą, to można zawsze wrócić do szkolnej ławy i uzupełnić braki. Brutalne to, ale niestety konieczne. Inaczej będziemy marnotrawić społeczne pieniądze na realizację mrzonek o powszechności średniego wykształcenia. Tylko, że za tymi świadectwami nie będzie szła autentyczna wiedza.
Pełna wersja