Gość: asad
IP: *.retsat1.com.pl
13.12.11, 08:49
Chodnik ma 1,5 metra szerokości.Droga wewnętrzna, ale również strefa zamieszkania (jest znak początku strefy zamieszkania, ale nie znaku końca strefy zamieszkania) Ktoś swoim wielkim mitsubiszi zajął metr plus 15 cm lusterka. Ale widzę, że idzie patrol Straży Miejskiej, więć pytam Funkcjonariuszy czy można mu coś zrobić, bo to samo robi codziennie rano i nie można przejść normalnie o przejeździe wózkiem z dzieckiem nie wspomnę.
Panowie Funkcjonariusze skonsultowali się drogą radiową z Funkcjonariuszem Dżurnym, który poinformował ich, że, cytuję "nie ma podstaw" (w domyśle - do ukarania).
I teraz nie wiem jaka jest prawda. Czy rzeczywiście można sobie parkować jak się chce, nawet w strefie zamieszkania? Nie wydaje mi się. Chyba tylko w miejscach do tego wyznaczonych. A jak ich nie ma to chociaż zachowując odrobinę zdrowego rozsądku. I tak powiedziałem Funkcjonariuszom. A Oni mi na to: "No a gdzie oni wszyscy mieli by parkować?" Czy naprawdę trzeba brać sprawy we własne ręce (nie nie nie chodzi mi o gwóźdź, tylko o "karnego k...sa za ch....e parkowanie"?