Gość: magik
IP: *.retsat1.com.pl
23.12.11, 23:40
W 2014 roku do stolicy dojedziemy w dwie godziny, a do Wrocławia w nieco ponad półtorej. Minister transportu zdecydował o remoncie "protezy koniecpolskiej" i puszczeniu ekspresów Wrocław - Warszawa przez Częstochowę Stradom
Na Stradomiu stawały już kiedyś ekspresy: "Opolanin" i "Panorama" z Wrocławia. Do Warszawy nie jechały tradycyjną trasą przez Koluszki, lecz kierowały się na Koniecpol, by tam zjechać na szybką jak na polskie realia - 160 km/godz. - Centralną Magistralę Kolejową. W rozkładzie jazdy 1998/1999 czas jazdy z Częstochowy do stolicy wynosił 2 godziny 20 minut. Potem ekspresy przeniesiono na linię przez Katowice, gdyż rozpadające się pod Częstochową tory wymusiły ograniczenie prędkości do żałosnych 30 km/godz. Dworzec Stradom opustoszał, wkrótce zamknięto bufet, a po paru latach także kasę biletową.
Teraz resort transportu zapowiada reaktywację pociągów na tzw. protezie koniecpolskiej, jak w kolejarskim światku określa się tę linię. - Moją ambicją jest poprawa do 2014 roku połączenia Warszawy z Wrocławiem. Pociągi będą jeździć przez Koniecpol i Częstochowę - powiedział we wtorek w Programie III Polskiego Radia nowy minister Sławomir Nowak.
Jeszcze parę miesięcy temu Częstochowa nie miała widoków na poprawę swojej pozycji na kolejowej mapie Polski. W poprzedniej kadencji rząd forsował wizję "polskiego TGV", czyli budowy za 25-35 mld zł kolei dużych prędkości (KDP). Składy z prędkością 300, a nawet 350 km/godz. miały w 2020 roku popędzić z Warszawy przez Łódź do Poznania i Wrocławia. Nowak zdecydował jednak o odłożeniu projektu o 10 lat, argumentując, że tak kosztowna inwestycja wyssałaby wszystkie fundusze w sytuacji, gdy wiele istniejących szlaków jest w stanie agonalnym. Najpierw trzeba wyremontować to co mamy - uważa minister.
Do rozwiązania "na już" pozostał jednak problem fatalnego połączenia Warszawy z Wrocławia. Między tymi miastami można jeździć na kilka sposobów (patrz mapka), m.in. w grę wchodził remont najkrótszej linii przez Łódź. Ale już na początku listopada podczas Kongresu Kolejowego w Warszawie odpowiedzialny za transport szynowy wiceminister Andrzej Massel sygnalizował: - Realnym wariantem jest chyba jednak połączenie przez Częstochowę Stradom i Lubliniec. Byłaby to inwestycja rewitalizacyjna, czyli z wprowadzeniem prędkości, która wynika z geometrii linii. Z obliczeń, jakie na swój użytek wykonałem, czas przejazdu z Warszawy do Wrocławia może wynosić od 3 godzin 30 minut do 3 godzin 45 minut. Oczywiście daleko nam do tego, co można osiągnąć, budując KDP, ale niewątpliwie warto to zrobić - cytował specjalistyczny portal rynek-kolejowy.pl.
A jak czasy jazdy wyglądają z perspektywy częstochowian? Do Wrocławia dotrzemy w nieco ponad 1 godzinę 30 minut, zaś do Warszawy w niespełna 2 godziny. Czyli szybciej niż "Opolaninem" czy "Panoramą" przed kilkunastu laty. Ten postęp możliwy będzie dzięki podwyższeniu już za dwa lata prędkości na Centralnej Magistrali Kolejowej do 200 km/godz.
Odcinek Stradom - Lubliniec ma być remontowany z funduszy unijnych, natomiast z Częstochowy przez Koniecpol do zjazdu na magistralę - z własnych funduszy PKP Polskich Linii Kolejowych. Zdaniem Massela trasa byłaby gotowa za trzy lata. To oznacza, że Częstochowa otrzyma od rozkładu 2014/2015 nie tylko namiastkę TGV, ale i większą liczbę połączeń. W prognozie mówi się bowiem o kursach z Wrocławia do Warszawy co godzinę (choć wielu specjalistów uważa, że będzie ich mniej).
Ponadto remont skróci czas jazdy lokalnych pociągów z Koniecpola do Częstochowy z 1 godziny 15 minut do 50 minut. Na Stradom powróci też zapewne pociąg Lublin - Wrocław, który obecnie kursuje przez Katowice.
źródło:
czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,10851930,PKP__do_stolicy_w_dwie_godziny__Reaktywacja_dworca.html