Rok po operacji w Berlinie Lenka uczy się chodzić

25.12.11, 12:45
"Było bardzo ślisko i szybciej niż 150 na godzinę jechać się nie dało.."
Gratuluję wyobraźni..

Ale wszystkiego najlepszego dla Lenki, będzie coraz lepiej. Wiem to, córka przyjaciółki miała ogromnego naczyniaka na pół twarzy. Teraz jest piękną studentką prestiżowego uniwersytetu we Francji,bez śladu własciwie tego naczyniaka, choć szkoła podstawowa w Polsce nie należy dla niej do najmilszych wspomnień. Dzieci potrafią być głupie, bezlitosne i okrutne bezsensownie...


    • Gość: zdrowy Re: Rok po operacji w Berlinie Lenka uczy się cho IP: *.retsat1.com.pl 25.12.11, 15:26
      Takie jest prawo Ojca. Sam nigdy nie pojechałeś szybciej?
    • Gość: rim tim Rok po operacji w Berlinie Lenka uczy się chodzić IP: *.146.166.30.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 26.12.11, 00:40
      pamiętam tę sprawę sprzed roku i taką paskudną dyskusję na tym forum czy opłaca się pomagać takiemu dziecku. mam nadzieję, że wszystkim poszło w pięty. warto było, bez względu na to kim będzie w przyszłości. gratuluję Lenko! i trzymam kciuki.
    • Gość: Zet Rok po operacji w Berlinie Lenka uczy się chodzić IP: 91.198.217.* 26.12.11, 09:20
      Panie redaktorze, okreslenie, ze : formalnosci wyslania na leczenie za granica trwaja dlugo - to delikatne stwierdzenie. Formalnosci wyslania na leczenie za granice trwaja tak dlugo, ze pacjent powinien w miedzyczasie umrzec, by w ten sposob NFZ rozwiazal problem. Lence sie udalo, bo zainteresowano jej problemem dziennikarzy i media. Takze pan pomogl. Ale innym ludziom, nieskorym do publicznego objawiania swoich problemow urzedasy z centrali NFZ tak dlugo i skutecznie odwlekaja zalatwienie sprawy, ze chory umiera. NFZ to machina powolana glownie do przeciagania spraw, odmawiania, kombinowania jak nie dac, ograniczyc i zaoszczedzic, na chorych oczywiscie! Zycze wytrwalosci w tepieniu patologii tego tworu, stosowanej głownie "dla dobra pacjenta" rzecz jasna!!!
Pełna wersja