Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ...

IP: *.sggw.pl 28.12.11, 13:42
Ale kierownicy premie pewnie dostali.
    • Gość: rowerek Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 13:43
      a co bogatych kierowcow obchodza jacys tam rowerzysci
    • grego-riuss To przeciez normalne w Łodzi... 28.12.11, 13:53
      Na wielu innych skrzyżowaniach tez czeka się kilka minut, niezależnie od tego czy jest ten cały system detektorów, czy tez stare przyciski. A jak już się zapali zielone to świeci się przez kilka do kilkunastu sekund, mimo że na równoległej jezdni cykl zielonego dla samochodów jest kilkanaście razy dłuższy.

      Swoją drogą olbrzymie pieniądze wyrzucono w błoto, bo te detektory nic nie zmieniają. Nie prościej było po prostu zlikwidować przyciski i automatycznie zapalać zielone dla rowerzystów gdy na równoległej jezdni jest zielone dla samochodów i nie występuje żadna sytuacja kolizyjna?
      • Gość: Demon Barber nie prościej? IP: *.193.162.37.tvsat364.lodz.pl 28.12.11, 15:53
        Nie, nie prościej. Nie wiesz ile zarobiła firma dostarczająca te detektory? Przecież dokładnie to samo jest z przyciskami włączającymi zielone światło dla pieszych w centrum Łodzi (np. Kościuszki, Zachodnia). Jak robili tramwaj pseudoregionalny to wszędzie poszły przyciski, a są niepotrzebne, bo światło dla pieszych i tak musi być włączane w każdym cyklu (zawsze ktoś przechodzi przez jezdnię). Teraz ktoś tam ma sprawę w sądzie o przetarg, prawda? Oczywiście na takie "szczegóły" się uwagi nie zwraca, przecież te niepotrzebne przyciski na Kościuszki nie mogły kosztować więcej niż jakieś kilkaset tysięcy złotych. Nieistotna różnica, prawda?
      • Gość: Życzliwy Re: To przeciez normalne w Łodzi... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.12.11, 16:42
        Oczywiście, że prościej, taniej i sensowniej. Na tak dużych skrzyżowaniach ZAWSZE będą chętni do przejechania z każdej strony. W takiej sytuacji jedyne, co można robić, to poustawiać "na sztywno" (oczywiście można modyfikować fazy w zależności od pory dnia) poszczególne sygnalizacje i pospinać ze sobą sygnalizacje na sąsiadujących skrzyżowaniach tworząc ciąg na który wjedzie tylko tyle samochodów ile jest dalej w stanie przejechać daną drogą. Na bazie tego można jeszcze (i należy) podporządkowywać pracę sygnalizacji tramwajom. Ale podporządkowanie sygnalizacji wszystkim użytkownikom we wszystkich kierunkach to totalna utopia - każdy kto skończył przedszkole to rozumie, że na jednopoziomowym skrzyżowaniu nie da się dać pierwszeństwa wszystkim!

        Ale mądrusie ze ZDiTu "wiedzą lepiej" i instalują niepotrzebne przyciski dla pieszych/detektory dla rowerzystów/pętle indukcyjne dla samochodów bredząc coś o unowocześnianiu i "upłynnianiu ruchu". Efekt tego upłynniania jest taki, że wszyscy stoją dłużej, a najbardziej obrywają rowerzyści i pasażerowie tramwajów, którzy muszą dojechać do skrzyżowania ZATRZYMAĆ SIĘ, zostać wykrytym przez detektor, poczekać na swoją kolej i dopiero jechać. Podczas gdy jadące RÓWNOLEGLE samochody - śmigają w najlepsze.
        A jeśli już chcemy się bawić w detektory, co w wyjątkowych sytuacjach może mieć uzasadnienie, to taki czujnik powinien być ODSUNIĘTY od skrzyżowania, żeby wykrywał rower/tramwaj ZAWCZASU - nie wymuszając zatrzymywania się.
      • Gość: z Re: To przeciez normalne w Łodzi... IP: *.retsat1.com.pl 28.12.11, 19:48
        Wymień takie skrzyżowanie, gdzie czeka się kilka minut.
      • Gość: a Re: To przeciez normalne w Łodzi... IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 20:32
        > Nie prościej było po prostu zlikwidować przyciski i automatycznie zapala
        > ć zielone dla rowerzystów gdy na równoległej jezdni jest zielone dla samochodów
        > i nie występuje żadna sytuacja kolizyjna?

        Oczywiście, że tak by było prościej, ale wówczas mogłoby się przypadkiem okazać, że rowerem całkiem sprawnie da się podróżować po mieście i ciężej by było uzasadniać lanie ton asfaltu i wszelkiego rodzaju "niezbędne" poszerzenia ulic. A tak to można powiedzieć, że "nikt z samochodu nie zrezygnuje".
    • Gość: . Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.193.160.9.tvsat364.lodz.pl 28.12.11, 13:53
      ojej, rowerzyści (jak zwykle) najbardziej poszkodowani i prześladowani... chlip, chlip.
      • Gość: arbiter Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 13:56
        Gość portalu: . napisał(a):

        > ojej, rowerzyści (jak zwykle) najbardziej poszkodowani i prześladowani... chlip
        > , chlip.

        Ciekawe bardzo jak głośno byś szczekał gdybyś musiał czekać tyle na zielone światło w swoim uciułanym Samochodzie.
    • Gość: rb Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 14:01
      miejscem dla roweru jest piwnica!!! To jest kreatywna łódź czyli tętniąca życiem wielka nowoczesna metropolia a nie jakaś wiocha
    • Gość: ememel Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: 212.191.132.* 28.12.11, 14:15
      Szkoda, że zafascynowany jazdą rowerem dziennikarz nie zainteresował się ile czasu zabiera przejechanie tego skrzyżowania samochodem.
      • Gość: noooo... Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.4web.pl 28.12.11, 14:17
        W ogóle zrozumiałeś co widzisz? Samochody przejeżdzają tamtędy 4 RAZy, a rowerzysta wciąz stoi.
        • old_lodzer a powinno być odwrotnie przecież .... 28.12.11, 14:25
          dopiero, kiedy przejedzie czterech rowerzystów, samochody powinny jechać .... a poważnie, może ten figurant stał w miejscu, którym czujnik go nie wykrył?
          • Gość: nnooooooo Re: a powinno być odwrotnie przecież .... IP: *.4web.pl 28.12.11, 14:42
            a
            > poważnie, może ten figurant stał w miejscu, którym czujnik go nie wykrył?

            Mnie nie wykrył tam przez 6 minut czyli 3 zmiany ;/
            • Gość: :) Re: a powinno być odwrotnie przecież .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.11, 14:48
              Musisz lepiej się odżywiać, to może cię zauważy ;)))
              • Gość: a Re: a powinno być odwrotnie przecież .... IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 15:07
                Albo przyspawać sobie tyłek do tapicerki. Też urośnie.
            • Gość: ememel Re: a powinno być odwrotnie przecież .... IP: 212.191.132.* 28.12.11, 15:42
              Chyba zegarek Ci się spieszy :-)
          • Gość: a Re: a powinno być odwrotnie przecież .... IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 15:02
            Tak tak, to prowokacja tych cholernych rowerzystów.
          • Gość: Życzliwy Re: a powinno być odwrotnie przecież .... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.12.11, 16:45
            > a poważnie, może ten figurant stał w miejscu, którym czujnik go nie wykrył?

            O właśnie. Należy ustalić, że wykrywani będą tylko rowerzyści w żółtych skarpetkach, którzy nastąpią na trzecią od lewej czerwoną kostkę w drugim rzędzie w każdy trzeci piątek miesiąca. I wtedy ci, co o tym wiedzą przejadą, a figurantów szybko wyeliminujemy.
        • Gość: ioki Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 16:49
          > W ogóle zrozumiałeś co widzisz? Samochody przejeżdzają tamtędy 4 RAZy, a rowerz
          > ysta wciąz stoi.

          skoro jezdzi rowerem to widocznie ma czas i lubi moknąć i marznąć. Taki sport widocznie...
          • Gość: gość Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.opera-mini.net 28.12.11, 17:36
            > skoro jezdzi rowerem to widocznie ma czas i lubi moknąć i marznąć.

            No właśnie, ewidentnie sam sobie jest winien. Mógł sobie kupić Samochód, jak każdy Normalny Człowiek, który szanuje Swój czas, ale pewnie go nie stać.
    • Gość: olo Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.skomur.pl 28.12.11, 15:02
      Przyciski przeszkadzały, więc macie swoje wyczekiwane detektory. Wasza decyzja, wasze konsekwencje, nie płakać mi tu....
      • Gość: trolo Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 15:06
        > Przyciski przeszkadzały, więc macie swoje wyczekiwane detektory. Wasza decyzja,
        > wasze konsekwencje, nie płakać mi tu....

        Łojezu, ależ ty jesteś władczy. Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Przyciski przeszkadzały, owszem, ale rozwiązaniem powinno być włączanie się tego światła bezwarunkowo - na filmie widać wyraźnie, że jest to możliwe, bo samochody w kierunku pn-pd tak czy siak stoją. Zachowujesz się jak typowy buc, któremu się wydaje, że jak ma Samochód, to może na innych patrzeć z góry i traktować ich jak obywateli drugiej kategorii
      • Gość: Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.12.11, 16:49
        > Przyciski przeszkadzały,

        Przyciski były niezgodne z prawem.

        > więc macie swoje wyczekiwane detektory. Wasza decyzja,

        Jedynymi, którzy chcieli tych detektorów byli urzędnicy ZDiT, którzy wcześniej zainstalowali przyciski niezgodne z rozporządzeniem - chodziło o to, by zatuszować własny, ewidentny błąd.

        A rowerzyści od początku domagają się jednej, banalnej rzeczy - aby światło dla rowerzystów, tramwajów i pieszych załączało się automatycznie razem ze światłem dla jadących równolegle samochodów. O czym doskonale wiesz.
    • terleo Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... 28.12.11, 15:36
      Rowerzysta ma zawsze czas, może poczekać. On nigdy się nie śpieszy.
      V. Dynger von Freizeit.
    • Gość: PIkuS Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.11, 15:39
      wyborcza.biz/biznes/1,101562,10872996,Na_co_rzad_wydaje_podatki_od_kierowcow.html
      Brakuje mi tam informacji ile jest przeznaczane na nieprawidłowo działające przełączniki dla rowerzystów. A może to celowy spisek kierowców?
      • Gość: a Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 15:48
        forum.gazeta.pl/forum/w,391,131866353,131866773,Re_Na_co_rzad_wydaje_podatki_od_kierowcow.html
    • Gość: Janek Sztuczny problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 15:40
      Przecież i tak zdecydowana większość rowerzystów przejeżdża to skrzyżowanie na czerwonym świetle.
      • Gość: a Re: Sztuczny problem IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 15:50
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Przecież i tak zdecydowana większość rowerzystów przejeżdża to skrzyżowanie na
        > czerwonym świetle.

        Zapomniałeś dodać disclaimer: "a swoje statystyki opieram o to co mi się wydaje, bo widziałem dwóch rowerzystów, którzy tak tam właśnie przejechali".
      • Gość: Życzliwy Re: Sztuczny problem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.12.11, 16:54
        Nic dziwnego, skoro alternatywą jest stanie stanie w nieskończoność. Stosowanie się do obecnie funkcjonujących świateł na przejściach dla pieszych/przejazdach dla rowerzystów/sygnalizacji dla tramwajów byłoby wyrażaniem zgody na to, że za bezpieczeństwo na drogach odpowiadają ludzie niepoczytalni. Trzeba być chorym psychicznie, żeby zatrzymywać jakiegoś użytkownika drogi na kilka minut na skrzyżowaniu, które może w tym czasie bezpiecznie pokonać nie ryzykując jakąkolwiek kolizją, trzeba mieć poczytalność ograniczona przez chorobliwą nienawiść, albo mieć umysł kilkuletniego dziecka, żeby włączać czerwone jednym użytkownikom podczas gdy ci jadący obok w tym samym kierunku mają zielone. A na to, że osoby chore psychicznie odpowiadają za bezpieczeństwo na drogach zgody być nie może.
    • Gość: aurelia Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 15:43
      Często wystarczy zsiąść z roweru i przejść przez przejście dla pieszych i wtedy jest szybciej. Ale jeżeli jest się przywiązanym do siodełka a ruch na skrzyżowaniu ogromny to trzeba czekać
      • Gość: a Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 15:51
        > Często wystarczy zsiąść z roweru i przejść przez przejście dla pieszych i wtedy
        > jest szybciej.

        A tak tak, szczególnie, że tam przejścia dla pieszych nie ma.

        > Ale jeżeli jest się przywiązanym do siodełka a ruch na skrzyżow
        > aniu ogromny to trzeba czekać

        Na filmie widać, jaki tam jest "ogromny" ruch. Samochody w kierunku północ-południe STOJĄ, bo mają czerwone światło.
        • Gość: x Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 15:58
          > > Często wystarczy zsiąść z roweru i przejść przez przejście dla pieszych i
          > wtedy jest szybciej.
          >
          > A tak tak, szczególnie, że tam przejścia dla pieszych nie ma.


          Oczywiście, że jest. Przejedź się tam kiedyś, to zobaczysz.
          • Gość: noooo... Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.4web.pl 28.12.11, 16:01
            Nie po to jest tam droga dla rowerów, żeby taszczyć się z rowerem najpierw po schodach w dół, a potem w górę. Myślisz, ze to przyjemne ?
            • Gość: x Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 16:08
              Nie wypowiadam się o przyjemności takiej czynności. Mówię tylko, że na tym skrzyżowaniu JEST przejście dla pieszych. Ktoś przede mną - zapewne nie bez racji - też nie stwierdził, że skorzystanie z niego przez rowerzystów pozwoliłoby przyjemniej pokonać to skrzyżowanie, lecz szybciej.
              • Gość: noooooo..... Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.4web.pl 28.12.11, 17:19
                Ale to jest "PRZEJSCIE DLA PIESZYCH", a nie " "PRZENIESIENIE DLA ROWERÓW" ! Równiez dobrze może z niego korzystać osoba na wózku inwalidzkim!

          • Gość: a Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 16:06
            > Oczywiście, że jest. Przejedź się tam kiedyś, to zobaczysz.

            Och ach. Biję pokłony przed twoją błyskotliwością. Nie przyszło mi do głowy, że ta nora to "przejście dla pieszych".

            Proponuję, abyś w swojej błyskotliwości poszedł dalej i zaproponował kierowcom znoszenie swoich samochodów po schodach. To będzie dopiero chytre.
            • Gość: x Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 16:12
              > > Oczywiście, że jest. Przejedź się tam kiedyś, to zobaczysz.
              >
              > Och ach. Biję pokłony przed twoją błyskotliwością. Nie przyszło mi do głowy, że
              > ta nora to "przejście dla pieszych".

              Wyobraź zatem sobie, że tak - to JEST przejście dla pieszych. Np. dla tych, którzy chcą dostać się na tamtejszy przystanek tramwajowy.

              > Proponuję, abyś w swojej błyskotliwości poszedł dalej i zaproponował kierowcom
              > znoszenie swoich samochodów po schodach. To będzie dopiero chytre.

              Bardzo przepraszam, ale w tym wątku to nie kierowcy zaczęli narzekania na cykl świateł na tym skrzyżowaniu, lecz rowerzyści.
              • Gość: a Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 16:15
                > Wyobraź zatem sobie, że tak - to JEST przejście dla pieszych. Np. dla tych, któ
                > rzy chcą dostać się na tamtejszy przystanek tramwajowy.

                Tak, dziękuję, właśnie sobie wyobraziłem. Korzystam z tej nory kilka razy w tygodniu właśnie w tym celu.

                > Bardzo przepraszam, ale w tym wątku to nie kierowcy zaczęli narzekania na cykl
                > świateł na tym skrzyżowaniu, lecz rowerzyści.

                I co? I to, że ktoś narzeka, że musi 9 minut czekać na swoje światło podczas gdy samochody stoją, to znaczy, że należy mu kazać znosić rower? Czy mógłbyś mi jakoś dogłębniej objaśnić o co tu chodzi?
                • Gość: x Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 16:21
                  > > Wyobraź zatem sobie, że tak - to JEST przejście dla pieszych. Np. dla tyc
                  > h, któ
                  > > rzy chcą dostać się na tamtejszy przystanek tramwajowy.
                  >
                  > Tak, dziękuję, właśnie sobie wyobraziłem. Korzystam z tej nory kilka razy w tyg
                  > odniu właśnie w tym celu.

                  No popatrz, jeszcze niedawno twierdziłeś, że tam nie ma przejścia dla pieszych - a tu się okazuje, że nawet sam z niego korzystasz...


                  > > Bardzo przepraszam, ale w tym wątku to nie kierowcy zaczęli narzekania na
                  > cykl
                  > > świateł na tym skrzyżowaniu, lecz rowerzyści.
                  >
                  > I co? I to, że ktoś narzeka, że musi 9 minut czekać na swoje światło podczas gd
                  > y samochody stoją, to znaczy, że należy mu kazać znosić rower? Czy mógłbyś mi j
                  > akoś dogłębniej objaśnić o co tu chodzi?

                  Ależ nikt tu nikomu nic nie kazał. Po prostu podsunął inne rozwiązanie.
                  • Gość: a Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 16:26
                    > No popatrz, jeszcze niedawno twierdziłeś, że tam nie ma przejścia dla pieszych
                    > - a tu się okazuje, że nawet sam z niego korzystasz...

                    Nudnyś jak flaki z olejem. Wyjaśniłem już, że przez przejście dla pieszych rozumiałem naziemne.

                    > Ależ nikt tu nikomu nic nie kazał. Po prostu podsunął inne rozwiązanie.

                    Leczenie skutków a nie przyczyn
                • Gość: gość Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.opera-mini.net 28.12.11, 16:58
                  > Czy mógłbyś mi jakoś dogłębniej objaśnić o co tu chodzi?

                  To akurat oczywiste. Jakiś dupuś, który akurat ma to szczęście, że z opisanych obiektów nie korzysta przyszedł sobie potrollować i pokazać jaki to jest bystry i błyskotliwy.
                  • Gość: x Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 17:55
                    > > Czy mógłbyś mi jakoś dogłębniej objaśnić o co tu chodzi?
                    >
                    > To akurat oczywiste. Jakiś dupuś, który akurat ma to szczęście, że z opisanych
                    > obiektów nie korzysta przyszedł sobie potrollować i pokazać jaki to jest bystry
                    > i błyskotliwy.

                    Po pierwsze - sam jesteś dupuś.
                    Po drugie - nawet jeżeli nie korzystałbym z opisanych obiektów (a korzystam - ze wszystkich: przejazdu dla rowerów, przejścia dla pieszych i jezdni), to przynajmniej wiem, że jest tam przejście dla pieszych. To chyba lepiej niż nie wiedzieć, że jest tam przejście dla pieszych, a z niego korzystać, nieprawdaż?
                    Po trzecie - to fajne, że udowodnienie komuś, że jest w błędzie nazywasz trollowaniem. Sam swoim wpisem do dyskusji nie wniosłeś nic - ale prawdopodobnie absolutnie nie masz siebie za trolla, nieprawdaż?
                    Po czwarte - nie o to chodzi czy ja jestem bystry i błyskotliwy, lecz o to, że ktoś, kto uważa, że tam nie ma przejścia dla pieszych - taki nie jest. A wystarczy czytać ze zrozumieniem plus myśleć co się pisze.
                    • Gość: Wuj Cięta Riposta Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.opera-mini.net 28.12.11, 17:59
                      > Po pierwsze - sam jesteś dupuś.

                      A nie bo ty!!!
                    • Gość: ' Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.11, 01:01
                      > Po czwarte - nie o to chodzi czy ja jestem bystry i błyskotliwy,

                      Tak.
                    • Gość: rwr Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 17:50
                      Tam NIE MA przejścia dla pieszych. W myśl przepisów: "przejście dla pieszych - powierzchnia jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi"
                      A nie przejście podziemne, bo nie jest ono powierzchnią jezdni. A teraz niech wymądrzający się tutaj inteligenci przeniosą przejściem podziemnym rower obładowany 30kg bagażami, z przyczepką zawierającą drugie 30kg.
                      • Gość: amalgamat Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 18:06
                        > A teraz niech w
                        > ymądrzający się tutaj inteligenci przeniosą przejściem podziemnym rower obładow
                        > any 30kg bagażami, z przyczepką zawierającą drugie 30kg.

                        młemłe to sobie kup samochód młemłe 60 kilo rowerem to co ty tam wiozłeś młemłemłe tak to się na wsi wozi a tu jest wielkie miasto młemłemłebleble pedały pompka młebleble pseudoekoterrorysta młeble ble ble figurant
                        • Gość: rwr Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 18:40
                          Po pierwsze, mylisz się. Zakupy na wsi rzadko przekraczają 15kg i mało kto używa dodatkowo przyczepki. W przypadku większych zakupów zwykle rower się prowadzi (czyli jest się pieszym), bo po prostu z workiem ziemniaków jechać się nie da. Tak samo jak na wsi nikt nie wozi mebli czy innych ciężkich rzeczy rowerem, bo zwykły pordzewiały wiejski rower może po prostu pęknąć. A na solidny rower i przyczepkę mało kogo stać.

                          Po drugie MAM PRAWO przewozić rowerem wszystko, co jest zgodne z przepisami, a drogowcy MAJĄ OBOWIĄZEK budować DDR tak, by było to możliwe.

                          Po trzecie, żal mi Cię. Świata poza Samochodem nie widzisz. Nie rozumiesz, jak ktoś może np. chcieć jechać na wakacje rowerem - pakując ubrania, namiot, kuchenkę gazową, narzędzia itp itd.

                          Po czwarte, idąc tokiem rozumowania "kup se samochód" mogę powiedzieć że nie ma po co łatać dziur, ani w ogóle budować dróg dla samochodów. Źle się jedzie, rozwalone zawieszenie? Kup terenówkę. Albo czołg.

                          Po czwarte, żal mi Cię jeszcze bardziej. Każdy kierowca wie, że w samochodzie pedały młemłe też są, a i blablabla pompkę powinno się wozić w bagażniku, figurant.
                          • Gość: amalgamat Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 18:50
                            Zasadniczo to moja wypowiedź miała być syntezą stereotypowych wypowiedzi bełkoczącego automobilisty, ale w sumie dobrze, że odpowiedziałeś ;)
                          • Gość: młemłe Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 18:55
                            Generalnie wszystko fajnie, ale wykalibruj sobie sarkazmometr, bo nie poznałbyś ironii nawet wtedy, gdyby zatańczyła przed tobą nago na stole.
                      • Gość: x Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 15:22
                        > Tam NIE MA przejścia dla pieszych. W myśl przepisów: "przejście dla pies
                        > zych - powierzchnia jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną
                        > do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi"
                        > A nie przejście podziemne, bo nie jest ono powierzchnią jezdni. A teraz niech w
                        > ymądrzający się tutaj inteligenci przeniosą przejściem podziemnym rower obładow
                        > any 30kg bagażami, z przyczepką zawierającą drugie 30kg.

                        Przepraszam, że odpisuję tak późno, ale doprawdy nie przypuszczałem, że jeszcze ktoś tak samobójczo będzie brnął w przegraną sprawę.
                        Tak bardziej ogólnie - prócz wikipedii zalecam korzystanie także z innych źródeł. Np. prawa budowlanego, PORD.
                        A co do naszego konkretnego przypadku - powtarzam po raz kolejny: tam JEST przejście dla pieszych. Proponuje sprawdzić - czy są tam znaki D-35, a później dowiedzieć się - co oznaczają. I dopiero wtedy zabierać głos.
                        A już na marginesie... Ktoś w tym wątku podsunął pomysł, by rowerzyści, którzy długo czekają na zielone światło, korzystali z przejścia dla pieszych. Moim zdaniem było to bardzo dowcipne, ale by to właściwie zrozumieć - trzeba mieć choć milimetr dystansu do siebie. Dlatego na przykład nie pisałem, że ci, którzy na propozycję skorzystania z przejścia dla pieszych, w świętym oburzeniu zaperzali się, że tam przejścia dla pieszych nie ma - powinni czuć się wygrani, bo w takim razie nie trzeba schodzić z rowerów. Mnie taki argument po prostu by rozśmieszył, cóż kiedy rowerotalibowie nie potrafiliby go zrozumieć.
                        • Gość: Szymon Mów Show Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.toya.net.pl 30.12.11, 16:29
                          > Moim zda
                          > niem było to bardzo dowcipne, ale by to właściwie zrozumieć - trzeba mieć choć
                          > milimetr dystansu do siebie.

                          Och tak tak. Wyznacznikiem tego czy ktoś ma dystans czy nie jest twoje poczucie humoru. Nieźle masz rozdęte ego.
                          • Gość: michal_powolny12 Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.iwacom.net.pl 30.12.11, 22:36
                            Tak. To było dowcipne. Cyklistoterroryści i terro-miłośnicy komunikacji publicznej tego nie są wstanie pojąć. Mają bowiem nadęte ego. I wierzą w spiski wymierzone w rowerzystów oraz komunikację miejską. A to przecież ichniejsze parady vel msy krytyczne blokujące w godzinach szczytu zakorkowane centra miast generują niechęć normalnych ludzi do cyklistów. Zwolennicy komunikacji miejskiej nie zauważają z kolei że to zła organizacja transportu zbiorowego wmaga niechęć norlamalnych ludzi. Wydzielanie buspasów (Łódź, W-wa), wpychanie autobusów i tramwajów na wąskie ulice w centrum (Łódź-Kilińskiego oraz ciąg Jaracza-Więckowskiego, Próchnika-Rewolucji) to droga donikąd. Naprawdę tramwaj czy autobus nie muszą się szwędać po ciasnym centrum.
                            • Gość: fan barana Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.toya.net.pl 30.12.11, 22:46
                              > Tak. To było dowcipne. Cyklistoterroryści i terro-miłośnicy komunikacji publicz
                              > nej tego nie są wstanie pojąć. Mają bowiem nadęte ego.

                              Oj tak tak, misiek. Za to traktowanie "cyklistoterrorystów" i "terro-miłośników" jako obywateli drugiej kategorii i kazanie im zapieprzać po schodach (tym pierwszym - razem z pojazdem) to wcale nie jest nadęte ego.

                              > Naprawdę tramwaj czy autobus nie muszą
                              > się szwędać po ciasnym centrum.

                              No pewnie. Bo wiadomo, że tam gdzie jest ciasno, to do przewiezienia 60 ludzi lepiej się sprawdzi 30 samochodów niż jeden autobus. Tak jest, misiek.
                              • Gość: michal_powolny12 Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.iwacom.net.pl 31.12.11, 02:59
                                Jak ktos wybral rower to musi sie liczyc z konsekwencjami swojej decyzji w tym koniecznoscia odczekania kilku minut na zielone swiatlo. Jak mu sie tak bardzo spieszy to moze przeciez przejsc przez skrzyzowanie-przeniesc swoj pojazd przejsciem podziemnym. Komunikacja miejska nie musi wjezdzac do waskiego centrum. W przypadku ul.Kilinskiego wycofanie tramwajow ze znacznej jej czesci jest realne i dosc latwe+inne linie tramwajowe biegna przeciez w jej poblizu+ciag Zachodnia-Kosciuszki-Piotrkowska i Kopcinskiego/Smiglego-Rydza czy z drugiej strony ciagi Polnocna, POmorska, Zielona-Narutowicza, marszałka J.P. Odległości od tych przystanków na tych liniach do instytucji położonych przy ul.Kilińskiego nie są dramatyczne. POdobnie jest z ciągiem Jaracza/Więckowskiego i Próchnika/Rewolucji. Wycofanie z nich autobusów nie będzie istotnie wpływać na komfort życia mieszkańców. W pobliżu przecież są trasy z tramwajami i autobusami. Znam te ulice bowiem urodziłem się, wychowałem i mieszkałem w centrum Łodzi. A z terro-cyklistami mam nieprzyjemność spotykać się co miesiąc. Za zgodą debili w stołecznym ratuszu blokują oni centrum miasta. Dlaczego nie urządzają swoich wycieczek po preryferyjnych uliczkach gdzie nikomu by nie przeszkadzali? Dlaczego nie organizują wycieczek do Kampinowskiego PARKU nARODOWEHO? Ich łódzcy kumple poszli tą samą drogą-blokować centrum miasta zamiast urządzać przejazdy do lasów czy podmiejskich parków. Trasami gdzie diabeł mówi dobranoc
                                .
                                • Gość: a Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.toya.net.pl 31.12.11, 09:41
                                  > Jak ktos wybral rower to musi sie liczyc z konsekwencjami swojej decyzji w tym
                                  > koniecznoscia odczekania kilku minut na zielone swiatlo

                                  Tak, w mieście, w którym dyktat sprawują miłośnicy tapicerki to może musi.
                            • Gość: dworzec dostępowy Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.opera-mini.net 30.12.11, 23:17
                              > Cyklistoterroryści i terro-miłośnicy komunikacji publicz
                              > nej tego nie są wstanie pojąć. Mają bowiem nadęte ego.

                              Nie to co misiek, któremu się wydaje, że stworzył nową teorię rozwoju przestrzennego i kolejnictwa, a jak mu się zada konkretne pytanie, to chowa głowę w piasek. Doprawdy - misiek wypominający komukolwiek "nadęte ego" to komedia lepsza od Barei.
                        • Gość: rwr Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 08:07
                          > Przepraszam, że odpisuję tak późno, ale doprawdy nie przypuszczałem, że jeszcze
                          > ktoś tak samobójczo będzie brnął w przegraną sprawę.
                          > Tak bardziej ogólnie - prócz wikipedii zalecam korzystanie także z innych źróde
                          > ł. Np. prawa budowlanego, PORD.
                          > A co do naszego konkretnego przypadku - powtarzam po raz kolejny: tam JEST prze
                          > jście dla pieszych. Proponuje sprawdzić - czy są tam znaki D-35, a później dowi
                          > edzieć się - co oznaczają. I dopiero wtedy zabierać głos.

                          www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial1.html
                          Proponuję zapoznać się właśnie z definicją z PORD mówiącą, że jest to powierzchnia jezdni oznaczona znakami. Poza tym, pokaż mi oznakowanie poziome tego "przejścia dla pieszych". Poki co z tego co pamiętam, to na przejeździe rowerowym stoi wręcz znak "zakaz ruchu pieszych".
                          • Gość: rwr Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 08:17
                            Z resztą nie muszę jechać, dobrze pamiętałem, znalazłem fotkę w sieci:
                            photo.bikestats.eu/zdjecie,234955,a-dalej-jak-to-juz-twoj-biznes-najlepiej-teleportem.html
                            Spójrz na znak ustawiony na jezdni dla samochodów skręcających w prawo (pod znakiem stop). Informuje on kierowców o przejeździe rowerowym, nie o przejściu dla pieszych. Pokaż mi jakikolwiek znak informujący, że jest tam przejście dla pieszych. Bo póki co nie mamy ani "powierzchni jezdni", ani "oznaczonej odpowiednimi znakami".
                        • Gość: rwr Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 10:17
                          > A co do naszego konkretnego przypadku - powtarzam po raz kolejny: tam JEST prze
                          > jście dla pieszych. Proponuje sprawdzić - czy są tam znaki D-35, a później dowi
                          > edzieć się - co oznaczają. I dopiero wtedy zabierać głos.

                          A więc przejechałem się i sprawdziłem. Owszem, stoi D35-przejście podziemne dla pieszych. Nie jest on równoznaczny ze znakiem D6 "przejście dla pieszych". Cały czas próbujesz udowodnić, że przejście podziemne i przejście dla pieszych to to samo, a tak nie jest. Nawet znaki są rożne. A w tym akurat przejściu podziemnym nie ma nawet pochylni do sprowadzenia roweru.
                          Poza tym z drogi rowerowej ma prawo korzystać także niepełnosprawny na wózku. Też ma może dyrdać po schodach?
                          • Gość: x Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 11:06
                            Ręce opadają... Nie dość, że nie masz poczucia humoru, to jeszcze nie potrafisz czytać ze zrozumieniem...
                            Proponuję jeszcze raz od początku przeczytać tę część dyskusji, która mówi o tym - czy tam jest przejście dla pieszych. Nigdy nie napisałem nic, co pozwalałoby przypuszczać, że przejście dla pieszych widzę tam na poziomie przejazdu rowerowego (jakoś inni dyskutanci w mig to pojmowali, poza tym wtedy nie byłoby zabawnego dla niektórych problemu przejeżdżania rowerem przez to przejście!), a druga sprawa to wynikający z PORD fakt, że przejście podziemne dla pieszych niej jest jakimś niezależnym bytem, lecz TAKŻE przejściem dla pieszych. Dlatego jest tam znak D-35, który jasno określa - co to jest.
                            No chyba że doskonale wiesz o co chodzi w tym fragmencie dyskusji, ale głupio Ci, że dałeś się przyłapać bez gaci i teraz za wszelką cenę chcesz wyjść z twarzą (bo swoją drogą nie wierzę, że do dziś myślisz, że dyskutujemy o przejściu na poziomie jezdni - przecież wystarczy przeczytać wpisy!) . Tylko że przy okazji zarzucasz mi coś, czego nie zrobiłem.
                            A tak już poza wszystkim zalecam więcej dystansu do siebie samego. Bo zejdziesz na zawał w młodym wieku.
                            • Gość: a Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.toya.net.pl 31.12.11, 11:16
                              No tak, ty i twoje legendarne żarty.
                            • Gość: rwr Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 13:49
                              > Proponuję jeszcze raz od początku przeczytać tę część dyskusji, która mówi o ty
                              > m - czy tam jest przejście dla pieszych. Nigdy nie napisałem nic, co pozwalałob
                              > y przypuszczać, że przejście dla pieszych widzę tam na poziomie przejazdu rower
                              > owego (jakoś inni dyskutanci w mig to pojmowali, poza tym wtedy nie byłoby zaba
                              > wnego dla niektórych problemu przejeżdżania rowerem przez to przejście!), a dru
                              > ga sprawa to wynikający z PORD fakt, że przejście podziemne dla pieszych niej j
                              > est jakimś niezależnym bytem, lecz TAKŻE przejściem dla pieszych. Dlatego jest
                              > tam znak D-35, który jasno określa - co to jest.

                              Nigdy nikt nie negował, że jest tam przejście podziemne. A jeśli jest to dla kogo miałoby być? Dla zwierzyny? Oczywiste że korzystają z niego piesi. Ale nazywanie go po prostu "przejściem dla pieszych" tak jak Ty się upierałeś, jest błędne i sprzeczne z definicją "przejścia dla pieszych" w PORD. Nie może z niego skorzystać ani niepełnosprawny, ani matka z wózkiem, ani rowerzysta (zgodnie z przepisami PRZEPROWADZAJĄC a nie PRZENOSZĄC rower).
                              Różnica może mała - podobnie niektórzy nie rozróżniają autostrady, drogi ekspresowej i zwykłej drogi dwujezdniowej - ale nie jest to to samo.
                        • Gość: kierowca Re: Tam JEST przejście dla pieszych IP: *.toya.net.pl 31.12.11, 11:47
                          > A już na marginesie... Ktoś w tym wątku podsunął pomysł, by rowerzyści, którzy
                          > długo czekają na zielone światło, korzystali z przejścia dla pieszych. Moim zda
                          > niem było to bardzo dowcipne

                          img862.imageshack.us/img862/4029/pondk.jpg
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.11, 08:46
                NIe narzekają na cykle świateł, a na ich brak. Na wyrzucenie w błoto pieniędzy na detektory, które i tak nie działają, a dodatkowo sa niepotrzebne.
      • Gość: adam Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.11, 22:24
        zdarzało mi się oglądać taki obrazek; rowerzysta stał uparcie przed światłami na ruchliwym dużym skrzyżowaniu i czekał aż będzie mógł przejechać wśród dziesiątków samochodów co na oko wyglądało bardzo niebezpiecznie (był to skręt w lewo z dwupasmowymi jezdniami) , tymczasem można było bez najmniejszych kłopotów , bezpiecznie prześć to skrzyżowanie po przejściach dla pieszych. Być może w tym konkretnym przypadku na Mickiewicza nie było to możliwe ale w wielu innych tak.
        • Gość: turysta Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.11, 15:22
          Wysyłać rowerzystów na przejście dla pieszych. Typowe. Skoro tak blachomsrodziarze lubicie chodzić, czemu wozicie swoje tłuszcze w samochodach? Na każdym skrzyżowaniu grzecznie wysiadamy z samochodu i pchamy go na drugą stronę. Gwarantuję, że kondycja sie poprawi, a i wypadków na skrzyżowaniach nie będzie..

          Sorry, jeżdżę samochodem, jeżdżę rowerem, ale jak słyszę, jak kilku idiotów poleca pchać rower, mimo że rowerzysta na nadmiar ruchu nie narzeka (w przeciwienstwie do kierowców), to mi się wyłącza blokada mojego spokojnego charakteru.
    • Gość: kirkland Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.astral.lodz.pl 28.12.11, 16:05
      Biedni ci cykliści. To miasto ciągle robi im wbrew a nie na rękę. Jak nie było przycisków - źle, trzeba sie zatrzymac i czekać jak pieszy. To nie dla nas. Muszą być przyciski. Jak były przyciski - źle, to nie dla nas, niewygodne, trzeba sie zatrzymać, przyciskać, czekać. Wymyslili detektory automatyczne. Ile to się nachodzili i naprosili i nażądali żeby miasto wydało kupe kasy bo przecież jak rowerzysta jedzie to wszystkie swiatła musza być zielone bo pan cyklista nie będzie się zatrzymywał i czekał aż samochody przejadą. Detektory zamontowane - źle, za długie czekanie, a tu nawet budki nie ma żeby sie schronić przed deszczem. Zadam tylko jedno pytanie: dlaczego te wszystkie fenomeny, makowskie, barańskie, rowerowełodzie ciągle tylko maja pretensje do miasta a nie np. do swojego pełnegomocnika Kopcia. Przecież z założenia gościu miał "pilnować" aby wszelkie rowerowe inwestycje były sprawne, logiczne i skuteczne. Miał za zadanie "siedzieć" urzędnikom na glowie" i sprawdzać wszystko po kilka razy. Sprawdzać i kontrolwać. A nie latać po miediach i jęczeć jaka to krzywda dzieje sie rowerzystom. Więc za co pan Kopeć PEŁNOMOCNIK PREZYDENTA MIASTA ŁODZI do spraw rozwoju komunikacji rowerowej bierze kasę. Ten artykuł powinien być nie o drogowcach ale własnie o niekompetencji pełnomocnika. Ironią losu jest że pełnomocnik prezydenta nie potrafi sobie poradzić z zarządcą drogi, ktory jest podwładnym prezydenta i nakręca media zrzucając winę na swoich urzędowych kolegów.
      • Gość: gość Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.opera-mini.net 28.12.11, 16:12
        > Jak nie było przycisków - źle, trzeba sie zatrzymac i czekać jak pieszy

        Bredzisz. Nikt o przyciski nie walczył. Albo nie znasz tematu albo usiłujesz sprowokować awanturę, bo zarówno rowerzyści jak i piesi od zawsze domagali się likwidacji tych przycisków, które ruchu samochodów w żaden sposób nie poprawiają (bo fazy są takie same!) a jedyne co to uniemożliwiają pieszym i rowerzystom pokonywanie skrzyżowania, jeśli broń boże spóźnią się z pacnięciem w przycisk dwie sekundy. Nikt też nie walczył o to, żeby za wszelką cenę zamienić przyciski na wideodetektory. Ale ty, oczywiście, jako osoba kompletnie niezainteresowana tematem i wypowiadająca się o rowerzystach jedynie z pogardą, wiesz lepiej.
        • Gość: kirkland Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.astral.lodz.pl 28.12.11, 16:29
          Może i bredzę przerysowując problem. Ciekawe jednak dlaczego tak mocno skrytykowałeś moje może zbyt daleko idace twierdzenia z pierwszej części postu a pominąłeś całkowicie ta dot. roli pelnomocnika. Ideą jego powołania bylo bowiem to aby miał wpływ m.in. na przygotowywane i rozpisywane przetargi dot. inwestycji. Skoro więc nie walczyliści z autoamtyka to gdzie był wasz przedstawiciel i przede wszystkim przedstawiciel prezydenta. Przecież już "działał" z mocy zarządzenia. No chyba że gość nie ma tak naprawde żadnych pełnomocnictw i żadnego wpływu na to co w drodze rowerowej piszczy. Jesli tak to sorry.
          • Gość: gość Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.opera-mini.net 28.12.11, 16:40
            > Ciekawe jednak dlaczego tak mocno skrytyko
            > wałeś moje może zbyt daleko idace twierdzenia z pierwszej części postu a pominą
            > łeś całkowicie ta dot. roli pelnomocnika

            A bo widzisz, ja staram się nie wypowiadać na tematy, w których moja wiedza jest ograniczona.

            > Ideą jego powołania bylo bowiem to ab
            > y miał wpływ m.in. na przygotowywane i rozpisywane przetargi dot. inwestycj

            Tak. Wpływ ma, ale nie absolutny. Dużo jeszcze wody w rzekach upłynie, zanim się uda zmienić sposób myślenia ludzi, którzy trzymają nad polityką transportową pieczę. Niejedno już w tym mieście "społecznicy" próbowali przeforsować. Udało się np. przeforsować reformę linii autobusowych nocnych, ale co z tego, skoro przyszły małpy "z biznesu" i po 6 latach ją rozmontowały w imię jakichś mikroskopijnych oszczędności?

            > No chyba że gość nie ma tak naprawde żadnych pełnomocnictw i żadnego wpływu
            > na to co w drodze rowerowej piszczy.

            j.w.
            • Gość: kirkland Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.astral.lodz.pl 28.12.11, 17:12
              Jednak mozna spokojnie podyskutować. To dobrze. Pamietaj tylko, ze Kopeć to teraz nie tylko spolecznik, ktory musi walczyć, przeciągać liny, starać się pozyskiwac sojuszników, organizowac masy krytyczne itp. itd. tylko jest aż pelnomocnikiem prezydenta. Skoro on jako przedstawiciel prezydenta nie potrafi skutecznie zawalczyć o logiczne inwestycje rowerowe u podległych prezydentowi urzedników to żadna ilośc przetoczonej wody może tu nic nie pomóc. Paradoskalnie wygląda na to że to prezydent - mimo jak piszesz braku poparcia automatycznych detektorow ze strony środowiska - rękoma swojego pełnomocnika, rowerowero społecznika, a więc nie typowego, narzuconego wam urzednika - wyraża zgodę na takie inwestycje. Więc moze trzeba by sie zastanowić nad rozszerzeniem pełnomocnictw pełnomocnika. To chyba jednak prostsze niz liczenie "ile wody ma upłynąć".
              • Gość: p. Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 17:58
                Weź pod uwagę, że Kopeć jest jeden na cały ten cholerny urząd i zarząd dróg a z obstrukcją starych wyjadaczy, jak np. w inżynierii ruchu, jest cholernie trudno walczyć (nawet mając nad nimi zwierzchnictwo, co pokazują liczne przykłady dotychczasowych wiceprezydentów i dyrektorów), podobnie jak z morzem niezwykłej głupoty i zwykłej niekompetencji tam obecnej - w Polsce np. nie ma na żadnej uczelni porządnych zajęć o projektowaniu infrastruktury dla ruchu rowerowego, nie mówiąc już o jakiś studiach podyplomowych czy czymś podobnym. Spece od takich inwestycji to samouki (Kopeć też). Walenie w jedynego urzędnika, który próbuje w tym bałaganie wprowadzać zmiany raczej do poprawy sytuacji nie zaprowadzi.
      • Gość: Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.opera-mini.net 28.12.11, 17:01
        > Ten artykuł powinien być nie o drogowcach ale własnie o niekompetencji pełnomocnika.

        To, że jakaś małpa posadzona na urzędowym stołku w ZDiT nie jest w stanie doprowadzić do odpowiedniego skalibrowania detektorów i zaprojektować właściwych faz sygnalizacji, to nie jest wina kompetencji/niekompetencji pełnomocnika, tylko ewidentnej niekompetencji/małpiej złośliwości tego "pracownika". Prawdopodobnie zainteresowanego tym, żeby pełnomocnika wysadzić ze stanowiska.
      • Gość: zielony Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.retsat1.com.pl 28.12.11, 19:58
        Bo wszystkiemu winni są cykliści!
    • Gość: barnaba Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.lodz.msk.pl 28.12.11, 17:34
      Rowerzysta się nigdzie nie spieszy. Gdyby się spieszył, to przecież kupiłby Samochód.
      Co było do udowodnienia
    • prorok_lebioda Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... 28.12.11, 17:51
      To ja dla odmiany o czymś pozytywnym. Na al. Palki między Pomorską a Telefoniczną jaśnie państwo kierowcy notorycznie parkowali na ścieżce rowerowej, by mieć do banku kilka, zamiast kilkudziesięciu kroków. Ale nareszcie powstawiano tam słupki. Biedny kierowca musi teraz kawałek dalej nieść swój ciężki tyłek!
      • Gość: PIkuS Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.11, 14:25
        Czyli pozytywnie jak ktoś ma gorzej...? No chyba że rowerzysta to wtedy negatywnie. Jak to było z tym Kalim?
        • pralat_na_wrotkach Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło 29.12.11, 14:29
          Gość portalu: PIkuS napisał(a):

          > Czyli pozytywnie jak ktoś ma gorzej...?

          Tak, pozytywnie, jeśli baran zastawiający przejazd innym ma gorzej.

          > Jak to było z tym Kalim?

          No właśnie, ewidentnie powinieneś sobie przypomnieć o co tam chodziło.
        • Gość: Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.11, 17:00
          To, że rowerzyści wreszcie mogą przejechać po ścieżce rowerowej oznacza, że "ktoś ma gorzej"?
          • Gość: Obywatel Miś Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 18:50
            Gość portalu: Życzliwy napisał(a):

            > To, że rowerzyści wreszcie mogą przejechać po ścieżce rowerowej oznacza, że "kt
            > oś ma gorzej"?

            Generalnie piesi, z których i tak już najczęściej wąskiego chodnika wydzielono tą ścieżkę. Szczególnie ładnie to widać na skrzyżowaniu Kościuszki/Mickiewicza.
            • Gość: Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.11, 19:01
              > Generalnie piesi, z których i tak już najczęściej wąskiego chodnika wydzielono
              > tą ścieżkę. Szczególnie ładnie to widać na skrzyżowaniu Kościuszki/Mickiewicza.

              Szczególnie, że mowa była o al. za przeproszeniem Palki przy Telefonicznej i o udaremnionym parkowaniu samochodów na ścieżce.
              • Gość: Obywatel Miś Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 19:05
                No to kolega Życzliwy sobie zerknie łaskawie, jak ta ścieżka pomiędzy bankiem a Telefoniczną przebiega i z czego została wydzielona, szczególnie w okolicy przystanku autobusowego.

                Oczywiście nie mam nic przeciwko wydzieleniu ścieżki od ulicy słupkami (żyjemy w środkowej Azji, tu się nie da bez zasieków), uważam jedynie, że na wielu odcinkach wolałbym pas dla rowerów poprowadzony w jezdni kosztem np parkujących przykrawężnikowo samochodów niż ddr puszczoną częściowo w śladzie chodnika lub ZAMIAST niego.
                • Gość: rwr Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 06:36
                  > Oczywiście nie mam nic przeciwko wydzieleniu ścieżki od ulicy słupkami (żyjemy
                  > w środkowej Azji, tu się nie da bez zasieków), uważam jedynie, że na wielu odci
                  > nkach wolałbym pas dla rowerów poprowadzony w jezdni kosztem np parkujących prz
                  > ykrawężnikowo samochodów niż ddr puszczoną częściowo w śladzie chodnika lub ZAM
                  > IAST niego.

                  Wierz mi, rowerzyści też by woleli pas w jezdni. Wytłumacz to ZDiTowi.
                  • Gość: kilo cukru Rowerzysci to niech jezdza na wsi a nie w miescie! IP: *.toya.net.pl 30.12.11, 11:04
                    bo tylko stwarzają dla wszystkich zagrożenie!

                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,114927,10889386,Ten_rowerzysta_mial_sporo_szczescia____.html?lokale=lodz
                    • Gość: Loki Re: Rowerzysci to niech jezdza na wsi a nie w mie IP: *.toya.net.pl 30.12.11, 11:10
                      wyborcza.pl/1,75477,10888659,Kto_kradnie_Szwajcarom_rowery.html?lokale=lodz
                      jakby tam łodzianom ukrasc wszystkie rowery to problem z rowerzystami by sie automatycznie skonczył :)))

                      moze na euro2012 troche helwetow przyjedzie i nas troche poratuja :DDDD
                      • Gość: żar-ptak Re: Rowerzysci to niech jezdza na wsi a nie w mie IP: *.toya.net.pl 30.12.11, 11:53
                        > jakby tam łodzianom ukrasc wszystkie rowery to problem z rowerzystami by sie au
                        > tomatycznie skonczył :)))

                        A jakby paru kretynom z tego watku ukrasc samochod to by dopiero bylo wesolo. Hoho!
                    • Gość: a Re: Rowerzysci to niech jezdza na wsi a nie w mie IP: *.toya.net.pl 30.12.11, 11:52
                      Gość portalu: kilo cukru napisał(a):

                      > bo tylko stwarzają dla wszystkich zagrożenie!

                      I vice versa

                      www.dzienniklodzki.pl/artykul/488203,wypadek-na-wlokniarzy-zarzuty-dla-18-latki,id,t.html
    • Gość: Pomir Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 19:37
      Z wypowiedzi rowerzystów wnioskuję, że w pełni będą zadowoleni jak przed każdym z nich będzie biegła "małpa posadzona na urzędowym stołku w ZDiT" z kołatką w ręku. Będzie przełączała światła, osłaniała parasolem od deszczu, podpierała na przystankach i wachlowała w upały... Niech na każdym kroku miasto zamontuje kolejne liczniki po 50 tys. zł każdy, przecież i tak miasto nie potrafi wydać swoich pieniędzy na pożyteczne inwestycje.
      • Gość: merum Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 20:27
        > Z wypowiedzi rowerzystów wnioskuję, że w pełni będą zadowoleni jak przed każdym
        > z nich będzie biegła "małpa posadzona na urzędowym stołku w ZDiT" z kołatką w
        > ręku. Będzie przełączała światła, osłaniała parasolem od deszczu, podpierała na
        > przystankach i wachlowała w upały... Niech na każdym kroku miasto zamontuje ko
        > lejne liczniki po 50 tys. zł każdy, przecież i tak miasto nie potrafi wydać swo
        > ich pieniędzy na pożyteczne inwestycje.

        Czyli:
        a) nie czytałeś "wypowiedzi rowerzystów"
        lub
        b) twoja umiejętność "wnioskowania" jest dalece okaleczona
      • Gość: ' Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.11, 01:03
        > Z wypowiedzi rowerzystów wnioskuję, że w pełni będą zadowoleni jak przed każdym
        > z nich będzie biegła "małpa posadzona na urzędowym stołku w ZDiT" z kołatką w
        > ręku.

        No to pogratulować umiejętności wnioskowania. Falandysz by się przy Tobie poczuł jak małe dziecko.
      • olecky Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło 29.12.11, 07:52
        Gość portalu: Pomir napisał(a):
        > Z wypowiedzi rowerzystów wnioskuję, że w pełni będą zadowoleni jak przed każdym
        > z nich będzie biegła "małpa posadzona na urzędowym stołku w ZDiT" z kołatką w
        > ręku. Będzie przełączała światła, osłaniała parasolem od deszczu, podpierała na
        > przystankach i wachlowała w upały...

        Na pewno byłoby to bardziej sensowne wykorzystanie zasobów ludzkich ZDiT niż to co robią obecnie.
    • Gość: gucio Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 19:43
      stójcie bezmózgie debile nawet 30 minut - czyli tyle ile czeka się na przejazd, gdy jedzie ta wasza pedalska masa krytyczna.
      • Gość: koleś z dbwa Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.11, 20:03
        Possij pytona
      • Gość: Trefniś Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 20:29
        > stójcie bezmózgie debile nawet 30 minut - czyli tyle ile czeka się na przejazd,
        > gdy jedzie ta wasza pedalska masa krytyczna.

        Ahahaha! A to dobre! Pedalska! Ahaha! Rozumiem! Bo w rowerze są pedały! Ahahahaha a to dobre! A w samochodzie nie ma pedałów więc nie jest pedalski!

        Dzzzsssss...ss ssssssshhahahahaha! Z parówką... w dupie! To idiotka!!! Nie mogła se wyjąć?!
      • Gość: turysta Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.11, 15:30
        Znaczy, że masę trzeba robić codziennie, bo wtedy odczujesz jak to jest, jak ktoś bawi się twoim czasem.
    • Gość: koleś z dbwa Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.11, 20:04
      Forum kretynum normalnie.
    • Gość: xxx Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 21:13
      ale to samo dotyczy też niektórych przejść dla pieszych jak na paderewskiego przy karpackiej lub nawet lewoskrętów, jak z politechniki w wróblewskiego, czasami możne tam poczekać dwa cykle zanim się zapali na chwilę zielone
      • Gość: michal_powolny12 Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.iwacom.net.pl 28.12.11, 22:10
        Rowerzyście zakończenie kręgosłupa do siedzenia przyrośnie jak trochę poczeka? A może mu nóżki zwiotczeja jak będzie musiał swój pojazd przenieść przez przejście dla pieszych? No normalnie tragedia.
        • Gość: ćwiekowacz obuwia Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 22:53
          Gość portalu: michal_powolny12 napisał(a):

          > Rowerzyście zakończenie kręgosłupa do siedzenia przyrośnie jak trochę poczeka?

          A ty byś się chciał spóźnić 10 minut do pracy, bo podobny tobie kretyn ma takie "przemyślenia"?

          > A może mu nóżki zwiotczeja jak będzie musiał swój pojazd przenieść przez przej
          > ście dla pieszych?

          Nie po to się zabiera z domu pojazd, żeby go nosić po schodach.

          > No normalnie tragedia.

          Tak, cymbale, to jest tragedia, że piesi i rowerzyści są obywatelami drugiej kategorii i oni sobie mogą czekać, zapieprzać po schodach, bo im się przecież nigdzie nie spieszy.
          • Gość: michal_powolny12 Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.iwacom.net.pl 29.12.11, 01:32
            A co przeszkadza pieszemu/rowerzyście wyjść z domu 5-10 minut wcześniej? Ciocia Kryxsia? ABW? CBA? Kierowcy to wiedzą i wyjeżdząją wcześniej z domu. Leniom na rowerach tego się nie chce. Potragią za tio comiesiąc zablokować Łódź i W-wę z okazji swoich "imprezek intetgracyjnych". Korzystam z komunikacji publicznej bo nie mam samochodu. Nie mam bo on mi się nie opłaca. Rozumiem ludzi dla których jest on podstawowym środkiem komunikacji. Korki jakie tworzy komunikacja miejska (bus basy) i rowerzyści nie ułatwiają im i innym życia. Może zamiast obelg jakie rowerzyści i miłośnicy komunikacji miejskiej obrzucają samochodziarzy usiąść razem do stołu i rozmawiać. Miasto z którym dzisiaj jestem związany-W-wa nie jest tutaj dobrym wzorcem. Jej włodarze dali się uwieść rowerzystom i wydają zgodę na Masę Krytyczną w centrum zakorkowanego miasta. Korki powiększają także wyznaczane gdzie popadnie tak zwane bus pasy.
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.11, 08:57
              A może Ty przeszedłbyś się czasami?
              • zbig1113 Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło 29.12.11, 10:47
                Będzie chodził jak jakaś łachudra.... przecież on ma samochód, płaci podatki i jemu należą się hektary parkingów.
            • Gość: a Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 11:48
              > A co przeszkadza pieszemu/rowerzyście wyjść z domu 5-10 minut wcześniej? Ciocia
              > Kryxsia? ABW? CBA? Kierowcy to wiedzą i wyjeżdząją wcześniej z domu.

              Pokaż mi jedną taką sytuację, w której kierowca wychodzi 10 minut wcześniej z domu bo na zmianę świateł musi czekać 10 minut. Rzucam ci wyzwanie.
            • Gość: turysta Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.11, 15:35
              LOL.. Korki tworzą buspasy. Błysnąłeś jak supernowa.. W ramach eksperymentu edukacyjnego dla takich alfa i omeg jak Ty, proponuję zrobić tydzień bez komunikacji publicznej. I niech kierowcy wożą się po tych buspasach. Coś jednak czuję, że dziadki z laską będą poruszać się szybciej.. No, ale takim, jak ty, trzeba to pokazać łopatologicznie, bo przecież ci biedni kierowcy tak są wyzyskiwani... a przecież oni chcą mieć tylko własną prawytaną, dużą przestrzeń na dorzde bez konieczności ściągania nogi z gazu..
              • Gość: a Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 15:38
                No właśnie, i państwo ma im to zapewnić, bo ostatnio GW napisała bardzo rzetelny artykuł, że oni właśnie płacą najwięcej podatków, które wcale nie idą na drogi!
              • Gość: Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.11, 17:02
                > a przecież oni chcą mieć tylko własną prawytaną, dużą przestrzeń

                W dodatku za darmo, bo przecież oni już się tak bardzo poświecili kupując SOBIE samochód, że teraz należy ich ozłocić.
              • Gość: ejze Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 17:11
                oczywiscie ze buspasy zwiekszaja korki...
                • Gość: a Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 19:06
                  Chodniki też.
    • rowerowalodz.pl Masz rower? ZDiT: to stój! 28.12.11, 22:38
      Niestety, ale komórka ZDiT odpowiedzialna za sygnalizację świetlną jak i komórka odpowiedzialna za inżynierię ruchu w ZDiT to prosamochodowi ludzi. Za nic mają transport zbiorowy i rowerowy, dla nich najważniejsze aby kierowcy przejechali. To czy w tym samym czasie kilkaset osób w tramwaju lub autobusie stoi i czeka, to ich kompletnie nie obchodzi.
      A o bublu jakim są wideodetektory pisaliśmy już wcześniej: rowerowalodz.pl/aktualnosci/536-masz-rower-zdit-to-stoj
      • Gość: ' Re: Masz rower? ZDiT: to stój! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.11, 01:09
        > Niestety, ale komórka ZDiT odpowiedzialna za sygnalizację świetlną jak i komórk
        > a odpowiedzialna za inżynierię ruchu w ZDiT to prosamochodowi ludzi.

        Problem nie leży w tym czy ktoś jest prosamochodowy, prosamolotowy czy potajemnie sprzyja amfibiom. Problem w tym, że ktoś rażąco zaniedbuje swoje obowiązki, a możliwości jakie daje mu publiczne stanowisko wykorzystuje do odgryzania się na mieszkańcach. Jeśli ktoś tak ustawił światła jak widać to na filmie, to jest, niezależnie od intencji, zwykłym psychopatą, którego powinno się zamknąć w oddziale zamkniętym poprzedzając to dyscyplinarnym zwolnieniem. Ale w Łodzi taka osoba wciąż odpowiada za bezpieczeństwo użytkowników dróg a jego przełożeni udają, że tego nie widzą.
      • Gość: Nie Re: Masz rower? ZDiT: to stój! IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.11, 10:30
        rowerowalodz.pl napisał:

        > Niestety, ale komórka ZDiT odpowiedzialna za sygnalizację świetlną jak i komórk
        > a odpowiedzialna za inżynierię ruchu w ZDiT to prosamochodowi ludzi.

        Nie, oni są po prostu ogólnie niezdolni do jakiegokolwiek sensownego działania. Z pewnością nie było "prosamochodowe" wprowadzenie licznych utrudnień dla samochodów, utrudnień, które nie przełożyły się (znacząco) na poprawę MPK, czy ruchu rowerowego.

        Nie ma co snuć spiskowych teorii o lobby samochodowym, jest po prostu urzędnicza niemoc, lenistwo, niekompetencja. Jeśli chcesz z czymś walczyć, to właśnie z tym - a będzie lepiej i rowerom i wszystkim. Ciągnięcie w swoją stronę, "byle coś dla roweru" skutkuje właśnie takimi kosztownymi i kontrużytecznymi detektorami. Myślisz, że którykolwiek samochód ma lepiej z powodu tych idiotycznych urządzeń?

        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Masz rower? ZDiT: to stój! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.11, 10:39
          > Nie, oni są po prostu ogólnie niezdolni do jakiegokolwiek sensownego działania.
          > Z pewnością nie było "prosamochodowe" wprowadzenie licznych utrudnień dla
          > samochodów, utrudnień, które nie przełożyły się (znacząco) na poprawę MPK,
          > czy ruchu rowerowego.

          A nie zastanowiło Cię to, że wprowadzono je w niewielu miejscach i jeśli gdziekolwiek zaczynały działać tak jak powinnyy (np ograniczenie ruchu po Zielonej), to albo się z niego wycofywano, albo zmieniało tak, żeby nie funkcjonowało dobrze. Może po to by wykazać, że "niedasię".
          • Gość: Litości! Zlituj się IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.11, 22:33
            Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):
            > A nie zastanowiło Cię to, że wprowadzono je w niewielu miejscach i jeśli gdziek
            > olwiek zaczynały działać tak jak powinnyy (np ograniczenie ruchu po Zielonej),
            > to albo się z niego wycofywano, albo zmieniało tak, żeby nie funkcjonowało dobr
            > ze. Może po to by wykazać, że "niedasię".

            A nie zastanowiło cię, że takie działanie:
            a) wymagałoby całkiem dużej sprawności, celowego "niedziałania" tam gdzie trzeba i celowego DZIAŁANIA tam gdzie potrzeba?
            b) Każde działanie zwykle ma cel. Wytłumacz jaki cel w promowaniu jakiegoś rodzaju transportu ma ZDiT? Dlaczego popiera akurat samochody? Wskaż inny cel, niż prywatne fobie danej osoby.

            Zasada nr 1: Możesz zarzucać przeciwnikowi najgorsze intencje, ale nie zarzucaj braku elementarnych zasad logiki, oczywiście o ile nie pracujesz w Kochanówce.

            • Gość: ambasador Re: Zlituj się IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 22:38
              > Wskaż inny cel, niż prywatne fobie danej osoby.

              Ile jest 2 + 2? Wskaż inną liczbę niż 4.
              • Gość: Kto? Re: Zlituj się IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 19:46
                Gość portalu: ambasador napisał(a):

                > > Wskaż inny cel, niż prywatne fobie danej osoby.
                >
                > Ile jest 2 + 2? Wskaż inną liczbę niż 4.

                Sugerujesz, że są to skutki prywatnych fobii?
                To może jeszcze wskaż o kogo chodzi - kto jest na tyle mocny i sprawny, by sterować pracą wielu osób w ZDiT akurat tak, aby szkodzić rowerzystom? Kto tak nienawidzi rowerów?

                Tylko konkretnie proszę, bo inaczej to twoja teza jest równie prawdopodobna, jak to, że np. czterech z pięciu najbogatszych Amerykanów rozda w całości swoje majątki i zacznie nosić majtki na głowie.
                ;-)
                • Gość: Ja Re: Zlituj się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 19:59
                  Ja bym się kompletnie nie przejmował spiskowymi teoriami taliborowerzystów. Kiedy zrozumieją, że właśnie dlatego, że prezentują taką postawę, nie dają rady niczego ugrać w urzędach - sami pójdą po rozum do głowy. A jeżeli nie zrozumieją - tym gorzej dla nich.
                  • pralat_na_wrotkach Re: Zlituj się 30.12.11, 20:17
                    Gość portalu: Ja napisał(a):

                    > Ja bym się kompletnie nie przejmował spiskowymi teoriami taliborowerzystów.

                    Ale się przejmujesz. O rety rety.
                • Gość: Ącki Re: Zlituj się IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.12.11, 23:14
                  > Sugerujesz, że są to skutki prywatnych fobii?
                  > To może jeszcze wskaż o kogo chodzi - kto jest na tyle mocny i sprawny, by ster
                  > ować pracą wielu osób w ZDiT

                  A po co ma "sterować pracą wielu osób w ZDiT". Za sterowanie światłami odpowiada konkretna osoba. Nazwisko znajdziesz w BIPie. Wystarczy, że ów osobnik chce się odegrać za to, że środowisko rowerowe ujawniło, że ZDiT stosuje praktyki niezgodne z prawem (przytaczane tu po wielokroć przyciski na przejazdach dla rowerzystów). Znając stan psychiczny tego pana (swego czasu zwymyślał publicznie motorniczego, że nie umie jeździć i stosować się do świateł, które tak cudownie ustawił), jest to jak najbardziej prawdopodobne.
      • Gość: Czujny Bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 10:56
        > Niestety, ale komórka ZDiT odpowiedzialna za sygnalizację świetlną jak i komórk
        > a odpowiedzialna za inżynierię ruchu w ZDiT to prosamochodowi ludzi. Za nic maj
        > ą transport zbiorowy i rowerowy, dla nich najważniejsze aby kierowcy przejechal
        > i. To czy w tym samym czasie kilkaset osób w tramwaju lub autobusie stoi i czek
        > a, to ich kompletnie nie obchodzi.

        Bardzo proszę bez demagogii i fałszywych argumentów, które nijak się mają do rzeczywistości w ogóle, a już w szczególności do problemu, o którym traktuje ten wątek.
        Nie wiem projacy są ludzie ze ZDiT, być może są najgorsi na świecie. Ale w tym, co napisałeś - zaprzeczasz sam sobie. Skoro kierowcy mają ponoć wolną drogę - to przecież i autobusy również jadą. Nie mogą "kierowcy przejeżdżać" i w tym samym czasie "kilkaset osób w autobusie stać i czekać". Zawsze jest tak, że jeżeli trwa ruch w jedną stronę - to w poprzek wszystko stoi. A z kolei tramwaje w Łodzi w większości mają wydzielone torowiska i guzik je obchodzi ruch samochodowy - na wielu trasach są szybsze. Miejsc, w których auta osobowe blokują tramwaje wyłącznie z powodu złej organizacji ruchu, jest bardzo niewiele.
        I na koniec - opisywane w tym wątku perypetie rowerzysty czekającego na zmianę świateł w żaden sposób nie wpływają na ruch tramwajowy, samochodowy i autobusowy na tym skrzyżowaniu.
        • Gość: a Re: Bzdury IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 11:43
          A z kolei tramwaje w Ł
          > odzi w większości mają wydzielone torowiska i guzik je obchodzi ruch samochodow
          > y

          O tak tak, szczególnie na ŁTR, gdzie przed Mickiewicza tworzą się sznureczki z 5 tramwajów, bo faza dla Kościuszki trwa aż 30 sekund. Mhm.
          • Gość: Ktoś Re: Bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 12:05
            > A z kolei tramwaje w Łodzi w większości mają wydzielone torowiska i guzik je obchodzi ruch samochodowy

            > O tak tak, szczególnie na ŁTR, gdzie przed Mickiewicza tworzą się sznureczki z
            > 5 tramwajów, bo faza dla Kościuszki trwa aż 30 sekund. Mhm.

            Po pierwsze - sznureczki tworzą się także dlatego, że przystanek za skrzyżowaniem w kierunku południowym jest krótki.
            Po drugie - nawet jeżeli faza dla Kościuszki jest zbyt krótka, oznacza to, że z kolei Mickiewicza może przejechać więcej tramwajów (i rowerów - a jakże!) bez zatrzymywania się na czerwonym świetle (aut oczywiście też - ale to, jak rozumiem, raczej antyargument, co? Tylko nie wiem - jak potraktować autobusy...).
            Po trzecie - przecież wiadomo, że jest to problem globalny: niedziałającego systemu sterowania ruchem. Ale znów - gdyby ten system włączyć, po Kościuszki i Zachodniej, owszem, tramwaje by śmigały (choć jednak i tak korków nie dałoby się pewnie uniknąć - krótkie przystanki!). Tyle że kosztem kompletnego zatarasowania ruchu na przecznicach. OK, złe auta niech sobie stoją..., ale nieuniknionego żółwiego tempa nabrałyby też tramwaje na Legionów, Zielonej (zwłaszcza w kierunku na wschód - tu byłby korek permanentny) i Mickiewicza. Tak, wiem, że można zamknąć ruch samochodowy w całym śródmieściu, ale bądźmy poważni...
            • Gość: a Re: Bzdury IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 12:53
              > Po drugie - nawet jeżeli faza dla Kościuszki jest zbyt krótka, oznacza to, że z
              > kolei Mickiewicza może przejechać więcej tramwajów

              Tak, ale po Mickiewicza jeździ ich - uwaga uwaga - mniej
            • Gość: Życzliwy Re: Bzdury IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.11, 17:25
              > Po pierwsze - sznureczki tworzą się także dlatego, że przystanek za skrzyżowani
              > em w kierunku południowym jest krótki.

              Nie. Sznureczki tworzą się dlatego, że tramwaj za rzadko może przekroczyć al. Mickiewicza. Zgodnie z rozkładem tramwaje na al. Kościuszki jeżdżą co dwie minuty. Sytuacja, żeby jechały dwa na raz zgodnie z rozkładem nie powinna mieć miejsca. Jeśli się zdarza - to tylko na skutek spóźnienia wywołanego pracą sygnalizacji w innym miejscu.

              > Po drugie - nawet jeżeli faza dla Kościuszki jest zbyt krótka, oznacza to, że z
              > kolei Mickiewicza może przejechać więcej tramwajów (i rowerów - a jakże!)

              Ale na Mickiewicza jeździ mniej tramwajów i te przejeżdżają płynnie. A rowerzyści i tak mieliby taką samą sytuację, bo ZDiT na tym skrzyżowaniu gasi zielone dla rowerów i pieszych 30 sekund wcześniej niż dla jadących równolegle samochodów - o wiele wcześniej niż wymagają tego stosowne przepisy.
              Generalnie jednak dla tramwaju nie ma znaczenia DŁUGOŚĆ palenia się zielonego, bo tramwaj i tak przejeżdża w 10 sekund. Za to znaczenie ma jak CZĘSTO taka możliwość występuje i czy jest dostosowywana do bieżącego położenia tramwaju.

              Ale znów - gdyby ten system włączyć, po Kościuszki i Za
              > chodniej, owszem, tramwaje by śmigały (choć jednak i tak korków nie dałoby się
              > pewnie uniknąć - krótkie przystanki!). Tyle że kosztem kompletnego zatarasowani
              > a ruchu na przecznicach.

              Bzdura powtarzana dziesiątki razy nie nabiera ani trochę prawdziwości. Przejazd tramwaju przez skrzyżowanie to jakieś 10 sekund. Na Kościuszki jest 30 kursów w każdym kierunku. Łącznie daje to w najgorszym wypadku 60 przecięć skrzyżowań przez tramwaje w ciągu godziny (de facto mniej, bo czasem będą przejeżdżać tramwaje w obu kierunkach). Co oznacza, że na potrzeby tramwajów N-S potrzeba raptem 60*10sekund=600 sekund=10minut z dostępnych 60. Odliczając jeszcze 50% na zmiany świateł uzyskujemy w każdej godzinie 45 minut, którymi można sobie zupełnie swobodnie dysponować na potrzeby ruchu samochodowego na przecznicach. Tyle, że i tak znacznie większy jest ten na Kościuszki i Zachodniej co daje taki efekt, że w korku stoi i Zachodnia i przecznice, a tramwaj, który mógłby uratować sytuację odstaje na każdych światłach ( a potem jeszcze na przystanku).

              > (choć jednak i tak korków nie dałoby się pewnie uniknąć - krótkie przystanki!).

              Odstęp między kursami poszczególnych linii to 2 minuty. Wymiana pasażerów na przystanku nigdy tyle nie trwa. Jeśliby tramwaju nie blokowały światła, to nie zdarzałoby się, żeby pod przystanek podjeżdżały dwa składy na raz.

              > ale nieuniknionego żółwiego tempa nabrałyby też tramwaje na Legionów, Zielonej

              Tramwaje na Zielonej i Legionów i tak jadą w żółwim tempie, głównie dlatego, że wielu kierowców nie stosuje się do obowiązujących znaków zakazu. Jedyne co tam powinno się zrobić, to przedłużyć czas obowiązywania zakazów wjazdu. Przez kilka miesięcy taka organizacja ruchu funkcjonowała i dawała świetne efekty.

              > i Mickiewicza.

              Bzdura niczym niepoparta. Tramwaje na Mickiewicza przejeżdżają zupełnie spokojnie, jeżdżą wydzielonym torowiskiem i częstsze zmiany świateł w niczym im nie przeszkadzają.

              >Tak, wiem, że można zamknąć ruch samochodowy w całym śródmieściu,

              Wystarczy na 400 metrach Narutowicza - Zielonej i na jednej przecznicy Legionów.

              > ale bądźmy poważni...

              No właśnie - miło by było.
        • Gość: gosc Re: Bzdury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.11, 12:14
          > Skoro kierowcy mają ponoć wolną drogę - to przecież i autobusy również jadą. Nie mogą "kierowcy przejeżdżać" i w tym samym czasie "kilkaset osób w autobusie stać i czekać".

          To nie jest takie oczywiste. Czasem wystarczy w strategicznym miejscu ustawić przystanek autobusowy, czasem jest tak, że główny potok ruchu samochodów nie pokrywa się z trasami autobusów, no i w końcu przy rozbiciu sygnalizacji na osobne podfazy komunikacja miejska najbardziej dostaje w plecy, bo nie nadrobi sobie potem dłuższego stania ze względu na odległości między przystankami i konieczność przestrzegania przepisów. Niezależnie jednak od tego - w Łodzi podstawowym środkiem transportu jest (miał/powinien być) tramwaj

          > Zawsze jest tak, że jeżeli trwa ruch w jedną stronę - to w poprzek wszystko stoi.

          Problem w tym, że u nas stoi również wzdłuż.

          > A z kolei tramwaje w Łodzi w większości mają wydzielone torowiska i guzik je obchodzi
          > ruch samochodowy

          Tak. Do momentu dojechania do pierwszego skrzyżowania. I znowu kłaniają się fazy świateł - kiedyś na skrzyżowaniu Mickiewicza/Włókniarzy były dwie fazy. Jak tramwaj trafił na zielone - to przejeżdżał, jak na czerwone - przejeżdżał po zmianie świateł. Teraz są cztery - z poszczególnych kierunków. Nawet jak samochody jadą równolegle do tramwaju - tramwaj ma czerwone. Musi dojechać do skrzyżowania, zatrzymać się i zaczyna się czekanie. Najmniej - jedną fazę świateł, najwięcej - cztery (pełen cykl). Ale tylko pod warunkiem, że przed nim nie stoi żaden inny tramwaj, bo jeśli stoi, to są dwie możliwości:
          1. Tramwaj jedzie w tym, samym kierunku - wtedy albo motorniczy wepchnie się na "żółtym" tuż za tym pierwszym, albo do stania dochodzi kolejna pełna kolejka (4 fazy)
          2. tramwaj jedzie w innym kierunku - i wtedy najpierw trzeba odstać kolejkę tego pierwszego tramwaju (od 1 do 4 faz) a potem tego drugiego (jedna lub trzy fazy).
          Oczywiście sytuacja jest rozwojowa - w kolejce możemy mieć trzy, cztery, pięć i więcej tramwajów. Rekord to korek sięgający od skrzyżowania z Włókniarzy aż po skrzyżowanie ulic Karolewskiej i (bodajże) Norwida.
          Tymczasem sygnalizacja powinna działać tak, że tramwaj nie tylko miałby jak dawniej - zielone razem z jadącymi równolegle samochodami, ale też powinien być odpowiednio wcześniej wykrywany i fazy świateł powinny być tak modyfikowane, żeby zielone dla samochodów "trafiało" w moment, kiedy tramwaj dojeżdża do skrzyżowania. Tak działają dziesiątki systemów tramwajowych i innych lekkich kolei w Europie, Ameryce i Australii i na tym polegają tzw. "szybkie tramwaje" - a nie na budowie trasy na kilometrach estakad. Ale ZDiT wie lepiej i potrafi zmusić tramwaj do dodatkowego zatrzymywania się/ostrego hamowania nawet przed służącym do zawracania przejazdem na Paderewskiego przy Karpackiej

          > - na wielu trasach są szybsze.

          Jeszcze kilka lat temu były.

          > Miejsc, w których auta osobowe blokują tramwaje wyłącznie z powodu złej organizacji ruchu, jest bardzo niewiele.

          Ale są kluczowe. Jak 12 utknie na 20 minut w korku na Narutowicza, to tramwaju nie ma ani na Stokach ani na Retkini, gdzie torowiska są wydzielone. No i 20 minut więcej kompletnie kładzie funkcjonalność połączenia - a tramwaj korka nie ominie ani potem nie nadgoni na trasie.
    • aaa202 4 miesiące na regulowanie urządzeń 28.12.11, 23:33
      Bardzo mnie frapuje, skąd się wziął ten termin. "Do marca albo nawet do maja". Którego roku?
      Wykonawca powinien je wyregulować przed oddaniem roboty, a odbiorca roboty nie powinien jej odebrać, jeśli nie jest zrobiona. Urządzenie działa wadliwie i wykonawca winien naprawić je natychmiast, albo grożą mu konsekwencje finansowe z powodu niewykonania umowy. Czy upieranie się przy tej prostej zasadzie to naiwność?
      • Gość: a Re: 4 miesiące na regulowanie urządzeń IP: *.toya.net.pl 28.12.11, 23:39
        Cztery miesiące to w sam raz, żeby sprawa przyschła i żeby prasa przestała się interesować.
    • Gość: ? Większość budżetu rowerowego idzie w błoto IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.11, 23:50
      A to sobie postawią licznik rowerów, a to niedziałające I NIEPOTRZEBNE czujniki, a to poręcze przy skrzyżowaniach...

      Wyraźnie widać, że budżet "na rowery" jest po prostu zbyt duży w stosunku do pomysłów odpowiedzialnych za w/w. Niby to mało, ZAWSZE JEST MAŁO, ale wydaje się te pieniądze na takie koszmarne bzdury.
      Lepiej byłoby je przepić - przynajmniej akcyza by wpłynęła...
      • Gość: zdrowy Re: Większość budżetu rowerowego idzie w błoto IP: *.retsat1.com.pl 29.12.11, 00:10
        Albo przepalić przez rurę. Jeszcze wyższa akcyza.z
      • Gość: ' Re: Większość budżetu rowerowego idzie w błoto IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.11, 01:11
        1. Większość budżetu idzie w to w co idzie, bo ZDiT trzeci rok z rzędu nie wydał pieniędzy na to na co były przyznane - czyli na budowę dróg rowerowych.
        2. Owszem - czujniki są niepotrzebne i jedynymi, którzy się przy nich upierają są urzędnicy ZDiT.
    • Gość: anna Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 01:15
      WSTYD!! tak samo jak piesi czekają na skrzyżowaniu kilka cykli, żeby przejść na drugą stronę i nie ważne czy deszcz pada. W aucie przecież zawsze zimniej i z wiatrem trzeba się zmagać.
    • Gość: PIkuS Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.11, 08:47
      W 7 minucie pojawił się drugi rowerzysta, uauuuuUUU to już tłum!
      Nie jedziecie w 8 minucie bo w poprzek waszego szlaku jedzie tramwaj i masa samochodów, a ponieważ nie musicie znać przepisów ruchu drogowego nikt przy zdrowych zmysłach was nie puści na zatracenie.
      8:55 jest zielone światło to niecałe 2 minuty od pojawienia się drugiego rowerzysty.
      Wniosek: "bohaterowi filmu" udało się nie wzbudzić lub przeczekał swoje zielone światło, potem stał i pajacował aż z drugiej strony nadjechał nie poinformowany o evencie rowerzysta i wzbudził zielone światło w pierwszym wolnym cyklu.
      • Gość: gosc Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.11, 11:14
        > Wniosek: "bohaterowi filmu" udało się nie wzbudzić

        Czego najlepszym dowodem, to, że od początku filmu pali się kontrolka "proszę czekać". Pogratulować umiejętności wyciągania "wniosków" i odkrycia międzygalaktycznego spisku rowerzystów.
      • Gość: e Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 11:46
        > Wniosek: "bohaterowi filmu" udało się nie wzbudzić lub przeczekał swoje zielone
        > światło

        Gdybyś cokolwiek rozumiał, z tego co oglądasz, to byś widział, że świeci się "proszę czekać", czyli sygnalizacja została "wzbudzona". Mało tego, na filmie na youtube są nawet takie adnotacje, które tłumaczą jak chłop krowie na granicy co się dzieje, co się świeci i tak dalej, żeby każdy głupi zrozumiał. Widać dla ciebie i to za mało.
        • Gość: PIkuS Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.11, 15:01
          Gdybyś obejrzał film do końca to zobaczyłbyś, że napis "proszę czekać" przed załączeniem zielonego światła kilka razy się wyłącza by potem ...i tutaj zrobimy pauzę.... znów się rozświetlić i oświadczyć wszem i wobec "proszę czekać" - nawet podczas zielonego światła!
          Czyli sam fakt że taki napis widzisz na słupku nie świadczy, że zostałeś wykryty jako nowy rowerzysta przez super detektor.
          Jak widzisz czepiam się tylko szczegółów, a nie twojej inteligencji.
          • Gość: gosc Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 15:06
            No i jaki płynie w takim razie wniosek z tego, że napis się wyłącza zamiast włączyć zielone światło?
            • Gość: PIkuS Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.11, 16:10
              Zacznijmy od początku:
              jeśli dowodem performera na to, że system go wykrył jest włączony napis "proszę czekać"
              to włączenie zielonego światła powinno wyłączyć skutecznie napis "proszę czekać" aż do zakończenia cyklu zielonego światła dla rowerzystów i do czasu wykrycia kolejnego performera. Tymczasem na filmie widać, że napis "proszę czekać" świeci się prawie cały czas za wyjątkiem małej czkawki tuż przed załączeniem zielonego światła. Łatwo jest zatem nakręcić odpowiednio długi film nie dając się wykryć systemowi, może niewykrycie nie było celowe - nie wnikam.
              Film pewnie byłby jeszcze dłuższy gdyby nie rowerzysta po drugiej stronie skrzyżowania, który miał może w sobie więcej magnetyzmu ;-)
              • Gość: Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.11, 17:32
                Uff. Czyli jednak mamy stary, dobry spisek rowerzystów, a już się bałem.
                • Gość: Nad Wyraz Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 18:46
                  eeee tam spisek, żałosne biadolenie i szukanie problemów tam gdzie ich nie ma
                  • Gość: a nad który wyraz? Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 18:51
                    Gość portalu: Nad Wyraz Życzliwy napisał(a):

                    > eeee tam spisek, żałosne biadolenie i szukanie problemów tam gdzie ich nie ma

                    No jasne. Gdyby ciebie tak ktoś przytrzymał na skrzyżowaniu 10 minut to pierwszy byś był do jazgotania.
                    • Gość: Nad Wyraz Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 19:36
                      Znamy się? Chyba nie, bo jeszcze nie jazgotałem, a prawie codziennie jako pieszy czekam na skrzyżowaniu więcej niż jeden cykl świateł... i nie podam jakim żebyś nie miał satysfakcji, że jagoczę.
                      Za to rowerzystom jeszcze się taki nie urodził, żeby im dogodził...
                      • Gość: gość Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 19:58
                        > Znamy się? Chyba nie, bo jeszcze nie jazgotałem, a prawie codziennie jako piesz
                        > y czekam na skrzyżowaniu więcej niż jeden cykl świateł...

                        I co, uważasz, że to jest normalne?
                        • Gość: Nad Wyraz Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 20:32
                          Nie jestem inżynierem ruchu drogowego, nie mam wszystkich danych na podstawie których jest ustalany priorytet włączania świateł, i tylko dlatego, że muszę dłużej poczekać nie będę skamlał jak małe dziecko, które nie dostało cukierka. Albo od razu dopatrywał się czyjejś złośliwości wymierzonej właśnie przeciwko mnie.
                          • Gość: a Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 20:47
                            Nie trzeba być inżynierem ruchu, żeby rozumieć, że 9 minut oczekiwania na zielone światło to przesada. W przypadku niektórych to może być wydłużenie czasu podróży o 100%.
                            • Gość: Nad Wyraz Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 21:08
                              A nie pomyślałeś np. nad tym w ten sposób, że cykl w którym puszcza się ruch rowerowy jest dłuższy od pozostałych i z powodu małego natężenia ruchu rowerowego w konkretnych godzinach jest załączany nie w każdej zmianie świateł tylko co jakiś interwał. Zwróć uwagę, że jak widać na filmie, w tym czasie korzystało z przejazdu raptem trzech rowerzystów, w tym czasie przez skrzyżowanie przejechało kilkadziesiąt/kilkaset osób (licząc tylko samochody).
                              Ja wiem, że to trudne dla osób nastawionych egocentrycznie, ale czasem żyjąc w większej społeczności warto się nad tym zastanowić.
                              • Gość: gość Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 21:32
                                > Zwróć uwagę, że jak widać na filmie, w tym czasie korzystało z p
                                > rzejazdu raptem trzech rowerzystów, w tym czasie przez skrzyżowanie przejechało
                                > kilkadziesiąt/kilkaset osób (licząc tylko samochody).

                                Jezuuuuu. A czy zauważyłeś, że przez te 9 minut kilka razy dla pojazdów jadących równolegle było zielone a dla jadących w kierunku pn-pd czerwone? Czy to trzeba ci narysować, czy ty udajesz, że tego nie rozumiesz? :|||

                                > Ja wiem, że to trudne dla osób nastawionych egocentrycznie, ale czasem żyjąc w
                                > większej społeczności warto się nad tym zastanowić.

                                A tak, tak.
                                • Gość: Nad Wyraz Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 22:10
                                  Jeśli nie rozumiesz efektu skali jaki tutaj ma zasadnicze znaczenie to nie mam nic więcej do dodania, twój egocentryzm wziął górę nad zdrowym rozsądkiem. Zauważ, że ręcznie wzbudzane przejścia dla pieszych również nie załączają zielonego światła od razu w każdej porze dnia, a tylko wtedy jak nie powodują korków na jezdni. W określonych porach dnia w zależności od natężenia ruchu włącza się zielone światło dla pieszych lub trzeba poczekać na jego załączenie kilka minut, mimo, że automat wyświetla "proszę czekać".
                                  Jesteś typowym przykładem cykloterorysty: mnie się należy i już, inne argumenty nie mają racji bytu. Walcz zatem o swoje, ale nie dziw się oporowi reszty użytkowników dróg, którzy twojego poglądu na regulacje drogowe nie podzielają. Oni nie są przeciwko tobie, tylko nie są tak nastawieni do świata jak ty - i bardzo dobrze, bo jeśli takich byłoby więcej to mielibyśmy oddzielne uregulowania dla tych co jadą służbowo, prywatnie, zbiorowo, rowerowo, rolkowo, deskorolkowo, wózkowo i co tam jeszcze da się wymyślić i wtedy dopiero byłby prawdziwy bajzel na drogach bo wszyscy by na wszystkich trąbili i wołali: ale to przecież moja racja jest mojsza od twojej!
                                  • pralat_na_wrotkach Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło 29.12.11, 22:19
                                    > Jeśli nie rozumiesz efektu skali jaki tutaj ma zasadnicze znaczenie

                                    Chłopie, z rozumieniem to ty masz tutaj problem. Mowa jest o tym konkretnym przypadku, w którym zainstalowano kretyńską sygnalizację wzbudzaną zamiast normalnej sygnalizacji dającej zielone światło wtedy kiedy dostają je samochody jadące tuż obok. Tu nie ma żadnego efektu skali, tylko zdrowy rozsądek, którym sobie tak "wycierasz gębę".

                                    > Zauw
                                    > aż, że ręcznie wzbudzane przejścia dla pieszych również nie załączają zielonego
                                    > światła od razu w każdej porze dnia, a tylko wtedy jak nie powodują korków na
                                    > jezdni.

                                    Nie wiem, gdzie taka sygnalizacja jest w Łodzi - może na Włókniarzy przy Żubardzkiej, ale na pewno nie na Kościuszki/Zamenhofa, Kościuszki/Mickiewicza (tam zdjęli na szczęście) albo Aleksandrowska/Kaczeńcowa. Tam światło zielone dla pieszych włącza się ZAWSZE w tym samym momencie (o ile został wciśnięty przycisk, który nie jest przyciskiem) i fazy trwają zawsze TYLE SAMO niezależnie od tego czy pieszy wcisnął przycisk i dostał zielone czy nie wcisnął i stoi na czerwonym.

                                    > Jesteś typowym przykładem cykloterorysty

                                    A tak tak tak tak. I do tego mason. Daruj sobie te wstawki o egocentryzmie i zobacz jak ta sygnalizacja działa zamiast opowiadać bajki.
                                  • Gość: abrakadabra Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 22:34
                                    > Jesteś typowym przykładem cykloterorysty

                                    Nooo, nareszcie. Mowiles, ze sie nie znasz na inzynierii ruchu, a gadasz jakbys tam pracowal od lat 70.
                                  • Gość: Calineczka Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.opera-mini.net 30.12.11, 01:05
                                    Jak widać nie ma takiego kretyństwa, które nie znajdzie sobie do kompletu jakiegoś kretyna, który będzie "udowadniał" (a nawet "niezbicie udowadniał"), że to kretyństwo jest niezbędne i głęboko uzasadnione. Oczywiście strategia jest prosta - słowotok, wycieranie sobie gęby quasinaukowymi sformułowaniami, które nie mają zastosowania w danym przypadku (vide "efekt skali") i oczywiście obfite wyrzuty pod adresem reszty świata o egocentryzm i zabijanie niemowląt. Jak by ktoś zadecydował, żeby pomalować wszystkie jezdnie w mieście, to też by się znalazł głupek, który by tego bronił "argumentując" to ekologią i tym, że wszyscy, którzy uważają to za zły pomysł mają krzywe zęby.
                                    • Gość: PIkuS Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 12:45
                                      Zarzucając komuś z kim się nie zgadzasz kretynizm wykazujesz, że brak ci argumentów a nerwiki słabiutkie. Jeśli trochę dłuższe wypowiedzi cię męczą nie czytaj ich dla swojego dobra, nie będziesz musiała przedzierać się przez słowotok (znów medyczne określenie - czyżby psychiatra?). O niemowlętach się tam nic nie doczytałem ale może było między linijkami, a automatyka sterowania światłami jest już bardziej skomplikowana i uzależniona od natężenia ruchu niż za czasów Gomułki, gdzie jedyna słuszną ideą było "zielone światło dla mas ...rowerujących ;-) ".
                                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.toya.net.pl 31.12.11, 21:41
                                    > Zauważ, że ręcznie wzbudzane przejścia dla pieszych również nie załączają
                                    > zielonego światła od razu w każdej porze dnia, a tylko wtedy jak nie powodują
                                    > korków na jezdni. W określonych porach dnia w zależności od natężenia ruchu
                                    > włącza się zielone światło dla pieszych lub trzeba poczekać na jego
                                    > załączenie kilka minut, mimo, że automat wyświetla "proszę czekać".

                                    Co jest bardzo wkurzające i powinno również zostać zlikwidowane. Uruchamiane przyciskiem/detektorem światła mają rację bytu jedynie tam, gdzie nie ma standardowych faz, czyli zazwyczaj z daleka od skrzyżowań
                      • Gość: Calineczka Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.opera-mini.net 30.12.11, 00:56
                        > a prawie codziennie jako pieszy czekam na skrzyżowaniu więcej niż jeden cykl świateł...

                        A ja jestem Calineczka. Napisz jeszcze, że specjalnie nadkładasz drogi, żeby sobie poczekać na tym mitycznym skrzyżowaniu.

                        > i nie podam jakim

                        To oczywiste. Dawałoby to możliwość łatwego udowodnienia, że zmyślasz.
                • Gość: PIkuS Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 14:29
                  Wytłumacz mi gdzie piszę o spisku rowerzystów? Jeśli już ktoś w tym wątku dopatruje się spisku to chyba bardziej strona rowerowa.
                  Piszę tylko o tym, że film opisany w artykule, wygląda na nakręcony specjalnie w celu poparcia swojej racji (słusznie) ale bez dochowania należytej rzetelności testujących (nieładnie), co powoduje że nie przedstawia sobą takiej wartości jaka jest mu przypisywana.
                  Czy to wasze światło działa, jak działa, czy dobrze, czy niedobrze nie wnikam, film który miał coś udowodnić tego nie robi i już.
                  Na waszym miejscu zamiast bić pianę na forum proponuję zróbcie rzetelny test z zachowaniem tej sygnalizacji w różnych porach dnia, tak żeby było widać, czy jest wzbudzana, czy nie i czy zawsze się tyle czeka na zmianę. Będziecie mieli dowody nie do zbicia. Może na najbliższej masie krytycznej? Ja niestety nie przyjadę, moje kościska już nie wytrzymują jazdy na rowerze w taką pogodę.
                  • Gość: Życzliwy Re: Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.12.11, 15:16
                    > Wytłumacz mi gdzie piszę o spisku rowerzystów?

                    Dwa zdania niżej:
                    "> Piszę tylko o tym, że film opisany w artykule, wygląda na nakręcony specjalnie
                    > w celu poparcia swojej racji (słusznie) ale bez dochowania należytej rzetelnośc
                    > i testujących (nieładnie), co powoduje że nie przedstawia sobą takiej wartości
                    > jaka jest mu przypisywana."

                    > Czy to wasze światło działa, jak działa, czy dobrze, czy niedobrze nie wnikam,

                    O, to mi się podoba. W to co jest tematem dyskusji nie wnikam, bo po co, skoro mogę się skupić na tropieniu spisku rowerzystów fałszujących filmiki.

                    > Na waszym miejscu zamiast bić pianę na forum proponuję zróbcie rzetelny test

                    Jak na razie to Ty tu bijesz pianę na forum, więc z łaski swojej zastosuj się do swojej rady - zrób porządny test, a najlepiej półroczne badania.

                    > czy jest wzbudzana, czy nie i czy zawsze się tyle czeka na zmianę.

                    A jak czeka się tylko w 50% przypadków to już jest cacy tak?
    • Gość: Łodziak Ile rowerzysta musi czekać na zielone światło? ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.11, 11:11
      Ale tamta czujka nie jest od tego tygodnia czy coś, ona tam jest od początku wakacji...to nie jest ta z ostatnio montowanych.
      Czasami działa to szybko czasami tak jak na filmiku....
      Czekać czy nie czekać na zielone...oto jest pytanie.
    • aaa202 Właściwie to podoba mi się ten film 29.12.11, 13:31
      Przy drugim obejrzeniu doceniłam jeszcze bardziej. Jak irańskie kino. I ta nerwowość wprowadzona dyskretnym środkiem aktorskim, jakim jest poglądanie na komórkę. Napięcie niesłychane. Ma się ochotę podbić mu łokieć. Poza tym chyba większość widzów przyzna, że nie wytrzymaliby tyle czasu, każdy by wjechał po pierwszym daremnym cyklu.
      Nie zrozumiałam tylko założenia, że światła na ścieżce nie mogą się po prostu zmieniać tak jak dla samochodów, tylko muszą być uruchamiane jakimś sensorem, ale czy pojęłam czemu Bess musiała chodzić w kabaretkach, żeby Janowi krwiak się wchłonął?
      • pralat_na_wrotkach Re: Właściwie to podoba mi się ten film 29.12.11, 13:39
        > Nie zrozumiałam tylko założenia, że światła na ścieżce nie mogą się po prostu z
        > mieniać tak jak dla samochodów, tylko muszą być uruchamiane jakimś sensorem

        No bo by się wtedy okazało, że innymi środkami transportu poza Samochodami też da się sprawnie podróżować po mieście...
        • aaa202 Lisi plan. 29.12.11, 15:06
          Mnie to raczej wygląda na nieprzemyślany zachłyst techniką. Pewno jestem naiwna, ale nie wierzę, by angażowano tyle środków, by uprzykrzyć życie rowerzystom, którzy, jak widać w czasie 9 minut filmu, i tak nie występują tam gęsto.
          • Gość: a Re: Lisi plan. IP: *.toya.net.pl 29.12.11, 15:11
            No to jest druga opcja - szwagier musiał zarobić. Mało to w mieście "inteligentnych" sygnalizacji na przycisk dla pieszych, których jak się nie pacnie, to jedyne co, to po prostu nie włączają zielonego światła pieszym mimo, że samochody i tak stoją na czerwonym w kierunku prostopadłym?
            • aaa202 Re: Lisi plan. 29.12.11, 15:30
              Ja mam takie przejście pod blokiem, niejedno zresztą, bo mieszkam przy dużej ulicy. Do tego zaobserwowałam, że niektórzy ludzie, doszukując się jakiejś logiki, no bo po co włączane, skoro nie jest lepsze, a nawet jest gorsze od niewłączanego?, są przekonani, że jak w końcu włącza im się zielone, to już nie trzeba spojrzeć w lewo, czy samochody skręcające w prawo na pewno zatrzymują się przed pasami. Niby pieszy nic nie musi, nie musi przecież orientować się w ruchu, ale jednak powinien dbać o integralność cielesną własną. A to pacane przejście zupełnie ich usypia.
              W ogóle piesi przy mojej ulicy mają przesrane, pisałam już nieraz, jak genialnie wysmarowano tu ścieżkę rowerową z chodnika. Ja uporczywie chodzę tą trasą, taka namolna jestem, bo na parking mam dalej niż do centrum. Przy okazji wciągnę czasem jakąś staruszkę za łokieć na chodnik ze ścieżki rowerowej, żeby się babce kartofle nie rozprysły od kolizji. Ludzie nie rozumieją, że chodnik, którym chodzili 30 lat, teraz jest dzielony z rowerami, i to dzielony karkołomnie.
Pełna wersja