Dwie hipotezy słabych wyników na egzaminach w g...

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.04, 23:16
I własnie o to chodzi!! Panie redaktorze Markowski. Niech Pan się wreszcie
zdecyduje. Czy jest Pan uczciwym człowiekiem i rzetelnym redaktorem, i czy
chodzi Panu o prawdę i uczciwość, czy tylko o dobry materiał na artykuł? Czy
były dyrektor OKE p. Walczak dobrze działał pokazując,że nauczyciele
chcać "wyjść" dobrze przed nadzorem robią słusznie pomagając uczniom, czy
uczniowie traktując nauczycieli jak "obcych" powinni ściagać - pracował
dobrze??? A może przydałaby się Pana opinia, której przecież w innych
przypadkach Pan zawsze nie szczędzi!!!
Problem nie tylko zahacza o egzaminy gimnazjalne, ale także notorycznie o
starą maturę. Nauczyciele niejednokrotnie za zgodą dyrekcji przepuszczają
uczniów na maturze, aby statystyka dla nadzoru wypadła wspaniale. Gdyby Pan,
Panie Markowski w każdym przypadku walczył z nieuczciwością i popierał
uczciwych nauczycieli i dyrektorów, byłoby cudownie.
Ale nie raz dał Pan dowód, ze chodzi Panu tylko o sensację, a nie o
rzetelność i sprawiedliwość. Cały system oświaty w naszym kraju jest chory,
ale proszę wierzyć, gdyby Pan był na prawdę "zdrowy", miałby Pan szansę
przejść do historii jako super dziennikarz, który pomaga uczciwym i oddanym
ludziom, którzy etycznie podchodzą do wykonywanej przez siebie pracy. Czekamy
kiedy Pan to udowodni.
    • Gość: zosia Re: Dwie hipotezy słabych wyników na egzaminach w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 10:45
      Pan Walczak nie twierdził, że nauczyciele "robią dobrze" pomagając uczniom na
      egzaminach, aby wypaść lepiej na maturze. Po prostu zaobserwował taką
      prawidłowość.
      Radzę poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem!!!
    • Gość: helga Re: do nauczycieli IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.04, 11:08
      Jestem w trakcie pomagania gimnazjaliście w podciąganiu stopni na lepsze.
      1.Matematyka- w czasie całego roku gimnazjalista zapisał dwa (słownie:dwa)
      zeszyty 60-kartkowe. Nauczyciel wybrał podręcznik bez ćwiczeń, zadaje bardzo
      mało. Zeszyty bez śladu nauczycielskiego wpisu.
      2. Polski-w trakcie roku dzieci pisały 3 prace pisemne skromne typu rozprawka,
      na poziomie elementarnym.Nie zadawano prac typu przekrojowego. Zadnych
      poważniejszych przemyśleń.
      3. Generalnie rzecz biorąc w żadnym z zeszytów z całego roku nie znalazlam
      śladu nauczycielskiego wpisu. To znaczy, że w ogóle nikt zaszytów nie sprawdzał.
      Nauczyciele się nie przepracaowują, dyrekcje tkwią w dobrym sampoczuciu i ich
      nie kontrolują, wizytatorzy również.
      Epidemią jest nieoddawanie klasówek uczniom, bo może pan wizytator przyjdzie i
      będzie chciał je obejrzeć. Uczeń dostaje klasówkę do ręki na parę minut,
      następnie przychodzi do domu oświadcza że dostał np, trójkę, tylko nie wiadomo
      za co, bo rodzice nie dostają klasówki do rąk, nie można usiąść spokojnie w
      domu, przeanalizować błędów i popracować nad tym czego się nie umiało.
      • Gość: idefix Re: do nauczycieli IP: *.dh.uclv.net 12.06.04, 12:39
        ja sie tam nie dziwie za ta kase tez by mi sie nie chcialo pracowac, a trzeba
        dodac ze w tej chwili niestety to uczniowie maja wiecej praw niz nauczyciele 9i
        maja nauczycieli gleboko w niedomowieniu.
      • Gość: jezyk7 Re: do nauczycieli IP: *.retsat1.com.pl 14.06.04, 21:02
        1. Ja miałam też 2 zeszyty, ale matematyca zadawała dużo. Ale pomyśl jaki sens
        ma zadawanie zadań, których i tak pół klasy nie rozwiąrze?? Stawiać codziennie
        pały?? Bez sensu.
        2. Z polskiego w samym jednym semestrze miałam 12 prac pisemnych (wszytsko
        zależy od szkoły) i to różnych: charakterystyka, rozprawka, opowiadanie,
        recenzja, sprawozdanie, reportaż, wywiad, scenariusz. Wszystko było.
        3. Zeszyty nauczyciele sprawdzają na koniec roku, by poprawić uczniom oceny
        (wtedy patrzą czy ktoś zasługuje na wyższą ocenę).
        Klasówek nauczyciele nie oddają, bo wielu uczniów pisze ten sam sprawdzian w
        późniejszym terminie, bądź nauczyciel robi go w innej klasie. Nie oddając, chce
        udaremnić ściąganie.
        A poza tym na lekcji podczas tych "paru minut" można zanotować źle zrobione
        zadania. Chociaz u mnie w szkole zawsze jest w tym dniu temat: Omówienie i
        poprawa sprawdzianu, na której to nauczyciel tłumaczy zadania.

        Nie powinno oceniać się całegho systemu szkolnictwa na podstawie zeszytu
        jednego, jak sama piszesz, słabego ucznia.

        pzdr.

        kujon - jezyk7
    • Gość: helga Re: Dwie hipotezy słabych wyników na egzaminach w IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 19:21
      Przepraszam ale ja bardzo nie lubię takiego gadania. Wygląda na to, że
      nauczyciele są szczególnie pokrzywdzoną grupą zawodową. Całe społeczeństwo
      zarabia krocie, a nauczyciele nie. Wszyscy mają za mało. Nauczyciele pracują 18
      godzin tygodniowo i nie przekona mnie argument, że pracują więcej. Wielu
      pracuje więcej. Ja mam 40 godzin tygodniowo i w porywach wracam o godz. 21,
      albo o 23 bo mam taką pracę i nikt mi nie płaci nadgodzin. Na tle społeczeństwa
      nauczyciele wcale nie zarabiają mało i mają masę przywilejów i są rozbestwieni.
      • Gość: nauczyciel Re: Dwie hipotezy słabych wyników na egzaminach w IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 15.06.04, 13:35
        Jeśli to taka fajna praca, proszę spróbować. Ja jestem nauczycielką. Pracuję
        więcej niż 40 godzin w tygodniu i za nadgodziny mi nie płacą. nie zamianię się
        jednak z nikim i uważam, że ktoś, kto nie jest nauczycielem, nie powinien
        oceniać ludzi pracujących w tym zawodzie. Jestem rozbestwiona, ja nie wiem ile
        zeszytów zapisują moi uczniowie i nie mają w tych zeszytach żadnych moich
        adnotacji. Czy to wystarczy aby stwierdzić, że jestem złym nauczycielem? Łatwo
        jest ocenieć i krytykować. Czasem powinno zrobić się coś trudniejszego -
        zamilknąć.
Pełna wersja