margeryta
14.06.04, 10:16
Mój maluch właśnie pojechał na pierwszą w życiu wycieczkę. I tak mnie naszło
na wspominki :-)
Ja ze swoich wycieczek nie pamiętam nic, co było do zwiedzania. Owszem
chodziło się po jakichś zamkach, pałacach, oglądało jaskinie itp. przewodnik
coś tam mówił, nikt go nie słuchał, najważniejsze były wyładowane słodyczami
plecaki (później piwem, he he) i całonocne balangi. To właśnie na wycieczce
zapaliłam pierwszego w życiu papierosa i na wycieczce miałam największego w
życiu stracha przy wywoływaniu duchów... fajnie było :-)