pamietacie szkolne wycieczki?

14.06.04, 10:16
Mój maluch właśnie pojechał na pierwszą w życiu wycieczkę. I tak mnie naszło
na wspominki :-)
Ja ze swoich wycieczek nie pamiętam nic, co było do zwiedzania. Owszem
chodziło się po jakichś zamkach, pałacach, oglądało jaskinie itp. przewodnik
coś tam mówił, nikt go nie słuchał, najważniejsze były wyładowane słodyczami
plecaki (później piwem, he he) i całonocne balangi. To właśnie na wycieczce
zapaliłam pierwszego w życiu papierosa i na wycieczce miałam największego w
życiu stracha przy wywoływaniu duchów... fajnie było :-)
    • misia2004 Re: pamietacie szkolne wycieczki? 14.06.04, 15:51
      pamietamy... nie za dokladnie ale cos tam pamietam...

      pamietam na przyklad ze nie bylo ich wcale ;o( serio jakis tam oboz na poczatku
      liceum,, ktory przysporzyl nam wiecej klopotow w przyszlym szkolnym zyciu...
      pamietam tez ze gdzies mielismy jechac czy isc nie chyba jednka jechac ale
      padalo i koniec z koncem skonczylismy w super eleganckiej i typowo
      inteligenckiej restauracji KFC - pamietam bo malowalam kredkami Krolewne
      Sniezke ( albo to bylo Spiaca Krolewna ??? ;o) niewazne,,, pamietam tez ze
      potem gralam w lapki z jednym przemilym kolega i wlasnie mi sie przypomnialo ze
      od tamtego czasu nie gralam w lapki... szkoda...

      a w podstawowce nie mialam z kim grac w lapki predzej w pilke nozna,,,

      • boczek2001 troszkie... 14.06.04, 16:19
        ogólnie:

        podstawówka to ciągłe wyjazdy do teatru, na wycieczki również - jeśli wycieczka
        byłą jednodniowa to największa frajdą były przejazdy autokarem, tam tętniło
        życie, jesli wycieczka było 2- i więcej dniowa to w gre wchodziły jeszcze
        noclegi, których istoty nie trzeba chyba nikomu uświadamiać ;-)

        co do liceum:

        teatry jakieś tam były, pamietam ze podczas takiego jednego wyjazdu kolega sie
        napruł i musielismy go w trakcie przerwy szukac na terenie nieopodal...
        wyjazd był równiez i do Sulejowa - wszak daleko to za cholere nijak nie jest,
        lecz wspomnienia pozostana do konca zycia, napedzamy sie jeszcze z kolegami
        nieraz przypominajac sobie co ciekawsze kwestie...

        kolega zamknął podczas 1 dnia dziewczynki na klucz w ich własnym pokoiku i
        najzwyczajniej w swiecie po 30 minutach zapomniał ze ma klucz do ich pokoju w
        kieszeni. Dziewuchy narobiły rabanu, wychowawczyni biegała przerazona ze
        dziewki nie wyjda; gdy uderzyła do nas kolega oprzytomniał...
        nam opadły rece i kopary w dół (kolega trzeba wiedziec jest spokojny very - a
        tu takie coś przygotował ;-)

        tego samego dnia - pani nasza widzac zesmy nieporadni, ze grzałki do wody nei
        mamy, herbaty itp. z miną "No już dobra pomoge wam" zaoferowała sie ze
        przyniesie choc grzałeczkę. Wtedy kolega (ten sam) wychylajac sie z kibelka
        rozbrajajaco poprosił zeby zaparzono mu kawę...

        pani potem poszła do dziewczat się popłakać...
        KABARET hahahahaha

        ogolnie ten wyjazd wystawił laurke naszemu rocznikowi i opinia "najgorszej
        klasy" sie wlokła jeszcze z 3 lata...



        misia2004 napisała:

        > pamietam tez ze gdzies mielismy jechac czy isc nie chyba jednka jechac ale
        > padalo i koniec z koncem skonczylismy w super eleganckiej i typowo
        > inteligenckiej restauracji KFC - pamietam bo malowalam kredkami Krolewne
        > Sniezke ( albo to bylo Spiaca Krolewna ??? ;o)


        hahaha ach te nasze wycieczki...
        pamiętam jeszcze jedną taką "krajoznawczą" do kompleksu hipermarketów JANKI pod
        Warszawą - żenada...

        > niewazne,,, pamietam tez ze
        > potem gralam w lapki z jednym przemilym kolega

        Takie wspomnienia... wow!
        Kolega musiał głęboko zapaść w pamieć skoro takie incydenty są tutaj
        przytaczane...

        A propos Księżniczek kolorowanych i łapek:
        Ile Ty masz lat dziewczynko?
        ;-))
        • misia2004 Re: troszkie... 15.06.04, 09:00
          tyle samo co Ty ... chlopczyku ;o)))
        • margeryta Re: troszkie... 15.06.04, 15:39
          patrz boczek, ja też do najgorszej klasy chodziłam :-)
          z tych najgorszych klas to najfajniejsi ludzie wyrastają :-)

          • boczek2001 Re: troszkie... 16.06.04, 10:52
            Powiedzmy, że jest w tym sporo racji...
            :)
    • zetka5 Re: pamietacie szkolne wycieczki? 23.06.04, 20:06
      Pamiętam taką jedną wycieczke... chyba do Duninowa, to nie byla normalna
      wycieczka bo pozbawieni byliśmy opieki nauczycieli ale na "szkolną " się łapie
      bo udział w niej bralo kilka osób z mojej szkoły. Najbardziej mnie interesowały
      oczywiście te starsze roczniki. Osoby poważne, na przerwach zagłebione w
      lekturze Rzeczpospolitej albo Wyborczej, a te ich rozmowy o stopach %...
      inteligencja aż z nich promieniowała. Tak sobie myślałm - nudno będzie, a tu
      prosze.... pierwsz noc, pierwsz impreza a u nich w domku wesoło aż miło -
      zajrzałam tam z kumpelą i co widzimy - pod sufitem szybuje kiełbasa, serek,
      masełko i inne wiktuały... oj działo się! Od tej pory nie oceniam ludzi po
      pozorach, intelektualista też człowiek, poszaleć musi!!!!
Pełna wersja