Dodaj do ulubionych

Jak upadły lofty u Scheiblera? Co się z nimi st...

IP: *.astral.lodz.pl 13.04.12, 10:16
Ojjj Aleksandra.... to nie pamiętasz co ci mówiłem na bankietach ? ;)
Nie potrzebnie robisz mi teraz "hałas", ale dziękuję Ci, że przynajmniej artykuł ma pozytywne zakończenie. Szalom
Obserwuj wątek
    • Gość: Wojtek Dlaczego upadły? Przecież sami znacie przyczynę: IP: *.gdynia.mm.pl 13.04.12, 11:20
      Wczoraj napisaliście:

      "Projekt był realizowany pod szyldem dewelopera Opal Property Developments, ale właścicielem przędzalni została spółka celowa należąca do OPD - MNE Investment. (...) Na inwestycję MNE Investment zaciągnęło kredyt w banku."

      Opal zbudował lofty i sprzedał je MNE Investment, która na ten cel zaciągnęła kredyt w banku. MNE jest spółką, należącą do Opal, więc deweloper jakby sprzedał lofty sam sobie. Potem MNE ogłosiła bankructwo i w związku z tym kredyt bankowy należy uznać za stracony. Opal zarobił na budowie lokali, spółka wydmuszka wzięła na siebie długi a stracił bank. Tak się robi interesy.
        • Gość: xxx Trujące lofty. IP: *.toya.net.pl 13.04.12, 14:51
          Bo nikt nie chce mieszkać w trujących murach byłej przędzalni. Mimo, iż wyremontowano wnętrza jednakże zewnętrzne mury pozostały. Przecież w tej przędzalni przez ponad sto lat odbywała się produkcja nasączonej środkami chemicznymi materiałów. Produkcja na maszynach z których kapały smary i oleje maszynowe. Wszystkie te opary wsiąkały przez sto lat w mury ceglane z których zrobione są lofty. Nikt tego nie usunął bo nie ma na to sposobu. Cała ta trucizna siedzi w tych murach i powoli się ulatnia właśnie do tych nieszczęsnych loftów i powoli truje ich mieszkańców.
          • Gość: złośliwe bydlę Re: Trujące lofty. IP: *.lodz.msk.pl 13.04.12, 18:44
            Przestań pieprzyć. Gorszą truciznę niż te oleje, smary i chemikalia masz w PRL-owskim bloku, gdzie na podłodze leży linoleum na płytkach PCV. W nowych budynkach wcale nie jest lepiej- wiesz, jakich chemikaliów użył facet, od którego kupiłeś panele podłogowe?

            Produkcja w przędzalni jest produkcją czystą- jedynym zanieczyszczeniem jest pył bawełniany, na który wystarczy wentylator i szczota. Nikt nie nasącza bawełny chemikaliami- farbuje się przędzę, co jest dużo tańsze i prostsze. A robi się to (UWAGA nowe słowo!) w farbiarni.

            Smar i olej maszynowy faktycznie może być groźny- jak zerwiesz parkiet/ panele i będziesz żarł z zanieczyszczonej podłogi to rzeczywiście możesz się zatruć.

            Lofty zrobiły klapę z bardzo prostego powodu- na całym świecie loft to tanie mieszkanie dla studentów, singli zaczynających pierwszą pracę, artystów i innych cudaków. W Łodzi wypromowano toto jako ekskluzywne mieszkanie dla bogatych. Ale jak kto bogaty, to kupi sobie dom pod miastem, albo 100 metrów kwadratowych w starej kamienicy- powierzchnia większa, mieszkanie bardziej ustawne i okna po obu stronach. Aha- i okna łatwiej umyć niż te fabryczne.
            • madox44 barnabo ( w pewnym wieku) 14.04.12, 07:57
              Gość portalu: złośliwe bydlę napisał(a):

              > Przestań pieprzyć. (..)
              > Produkcja w przędzalni jest produkcją czystą- jedynym zanieczyszczeniem jest py
              > ł bawełniany, na który wystarczy wentylator i szczota. Nikt nie nasącza bawełny
              > chemikaliami-
              farbuje się przędzę, co jest dużo tańsze i prostsze. A robi się
              > to (UWAGA nowe słowo!) w farbiarni.

              Czy Ty kiedykolwiek cokolwiek farbowałeś ( poza jajami na wielkanoc) ?
      • Gość: Prorok! Jeeej! Ty to masz autorytet! IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.12, 12:14
        Tak po prostu "wyraziłeś opinię" i wystarczyło!
        Coooool! Ty to jesteś gość!


        A "oleje" na nasączą murów na wylot i nie są szkodliwe. Wiem, po wypiciu oleju dostaje się sraczki, ale sama obecność oleju w pomieszczeniu nie jest szkodliwa. Tzn. tak twierdzą malutcy ludzie od tzw. ochrony pracy, a gdzie im tam do "Wyrażonej Opinii"...


        No i jeszcze jedno: upadek i firmy od loftów nie ma najmniejszego związku z rzekomą szkodliwością murów. Najmniejszego.
    • Gość: www Jak upadły lofty u Scheiblera? Co się z nimi st... IP: *.pkobp.pl 13.04.12, 16:25
      Co się stanie z niesprzedanymi loftami zależy od tego, na czym zabezpieczony jest kredyt bankowy. Nie myślicie chyba, że bank udzielił kredytu tak sobie. Prawdopodobnie bank ma zabezpieczenie na niesprzedanych mieszkaniach, a więc środki z ich sprzedaży przez syndyka będą trafiały w pierwszej kolejności do niego.

      Z drugiej strony podaż około 300 loftów na rynku łódzkim w jednej inwestycji (gdzie rocznie sprzedaje się tylko poniżej 900 mieszkań) może doprowadzić do dramatu cenowego. Syndyk najprawdopodobniej będzie się z tym bujał kilka lat i będzie to miało wpływ na spadek cen w całej Łodzi.
      • Gość: ee Re: Jak upadły lofty u Scheiblera? Co się z nimi IP: *.16.rev.vline.pl 13.04.12, 16:51
        i dobrze, że ceny spadną. I tak marże jakie uzyskują deweloperzy są wysokie. Wg raportu NBP za IV kw. 2011 wahały się w zależności od miasta między 30 a 50%. Więc pole do obniżek jest duże. Jeszcze biorąc pod uwagę, że deweloperzy oszczędzają na wszystkim nie warto obecnie nic od nich kupować.
        A jeszcze ta informacja o tym co siedzi w tych cegłach spowoduje, że chyba kupią to jacyś naiwniacy.
        • Gość: Fachura Re: Jak upadły lofty u Scheiblera? Co się z nimi IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.12, 12:25
          Gość portalu: sas napisał(a):

          > ile bank odzyska 50-60%, nie wiecej...

          Coś wiesz, czy tylko mielesz jęzorem?
          Bo zwykle (sprawdź ogólnodostępne źródła!) zabezpieczenie jest przynajmniej na całość kredytu (przynajmniej = bywa większe). Powodem jest ryzyko utraty odsetek (rolą banku nie jest odzyskanie z trudem kwoty bazowej) i CZAS. Bank nie jest deweloperem, nie jest od prowadzenia firmy, zakładu fryzjerskiego, taksówki, itp. Dlatego przejęcie dóbr materialnych traktuje jako pewną ostateczność i dolicza sobie do rachunku koszty z tym związane. Bo windykatorzy, bo komornicy, bo ew. ryzyko utraty zabezpieczenia, bo tysiąc innych KOSZTOWNYCH rzeczy.
          Co z tego wynika?
          1. Pleciesz bzdury.
          2. Jest to sytuacja lose-lose. Obie strony tracą. Kredytobiorca zwykle traci więcej niż pożyczył (i więcej niż planowany koszt kredytu), a bank traci, gdyż (zazwyczaj) zarobiłby więcej pożyczając komuś, kto spłaci kredyt.


          I na koniec: Podobno to Żydzi. Ale nawet Żydzi nie są w stanie ukraść tych loftów i wywieźć ich do Australii.
    • Gość: łódzki Łódź malkontentów IP: *.play-internet.pl 17.04.12, 11:16
      Ciekawe ilu z krzykaczy w tych wszystkich wypowiedziach zamieszkuje łódzki padół... Powszechna radość z niepowodzeń jakiegokolwiek inwestora ( w tym wybitnie dotyczy to tych wyznania mojżeszowego ) to tylko kolejny kamyczek do ogródka zwanej atrakcyjnością inwestycyjną miasta... Biorąc pod uwagę, że to jedna z 3 flagowych ( obok Manufaktury i Andelsa ) inwestycji, która pojawiła się na każdym folderze promocyjnym miasta - raczej nie ma się z czego cieszyć. To przede wszystkim PR-owa porażka miasta i jego wizerunkowa klapa ( tym bardziej, że miasto nie zrobiło żadnego manewru unikowego, czy nie wykazało inicjatywy żeby skontrować zaistniałą akcję ), w drugiej dopiero kolejności komercyjne niepowodzenie. Wypada pogratulować deweloperowi, że w kontekście kłód administracyjnych i oparach mentalności lokalnej udało mu się inwestycję oddać, a nie położył tematu w czasie realizacji, kiedy pojawiały się kolejne problemy. Zakładam, że gdyby jedyną jego intencją był "łódzki przekręt" dawno opuściłby plac budowy, a miasto odzyskało by na wpół zruinowaną fabrykę, do wianuszka tych które powszechnie straszą w mieście.. i kolejne niespełnione złudzenie na "lepsze czasy"... Moim zdaniem zrobili kawał dobrej roboty, niezależnie od finału ( choć tego nikt jeszcze nie zna ). Raczej nie liczyłbym też na lofty, za przysłowiową złotówkę. Cały proces likwidacyjny ( o ile sąd przyjmie wiosek o upadłość ) będzie trwał przynajmniej rok ( w zależności od operatywności i interesowności syndyka ). Syndyk w przeciwieństwie do komornika podlega szeregowi obostrzeń ( kontrola sądu, wyceny rzeczoznawców etc.. ), które uniemożliwiają mu działanie na niekorzyść spółki i jej wierzycieli. Zanim mieszkania trafią na rynek, jego dynamika jak i inne uwarunkowania mogą się diametralnie zmienić - co może wpływać na finalną wycenę. Ponadto, nie sądzę też, żeby lokalny rynek deweloperski pozwolił sobie na jakąkolwiek znaczącą wyprzedaż dużej puli mieszkań, która może wpłynąć na obniżkę średniej ceny mkw. i uderzyć w ich interesy. Bardziej prawdopodobne jest zaangażowanie się w likwidację masy MNE, któregoś mocnego dewelopera, lub ich konsorcjum... Także sumując - Panie i Panowie - w oczekiwaniu na "okazje" polecam jednak zainteresować się czymś, co mieści się w możliwościach finansowych przeciętnego łodzianina i zastanowić się czasem nad definicją słowa malkontent...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka